Luty 2004 wrobldob napisał 29.02.04 13:09 Wrocilem z gieldy, kupilem Velvie, na razie ide spac :-). Snowman napisał 29.02.04 13:07 Dobek - spac nie mozesz? ;)) Wypozowane i wyrezyserowane? Moze tak, moze nie, autor twierdzi, ze nie. Tak czy inaczej, nie zmienia to faktu, ze zdjecie niesie olbrzymi ladunek i mowi, bardzo duzo mowi. Z rozwazan o Wojtku Smolaku wyjmij jego najswiezsze - mocno odstaje, jak nie jego. Co do Wojtka Sienkiewicza - widac, ze kombinuje, probuje, ale sporo jeszze brakuje. Kocur - czarnobiele na pewno nie sztampowe, podejrzane, wychwycona anegdota, kolory mi jakos nie mowia. Ostatnie ze wskazanych. Czy najbardziej zmyslowe podanie kobiecosci? Czy ja wiem, z ocena bym sie nie zgodzil ;) Samo zdjecie kiczem nie jest, choc sukieneczka jak najbardziej ;) Tu bym podjechal pod fetyszyzm ;)))) Pozdrawiam. wrobldob napisał 29.02.04 07:07 Odpowiedzialem Ci o muzyce pod 256266. wrobldob napisał 29.02.04 07:05 A byłem ciekaw Twojej reakcji na zdjecie Wojtka Sienkiewicza, bo on dla mnie mowi z kolei po mongolsku :-). Natomiast z drugiej strony bardzo mnie jeszcze ciekawi, co myslisz o zdjeciach czlowieka, ktory mowi dla mnie po polsku i jest obiektem mojego malpiego podziwu... Oto przykladowe zdjecia: 193757, 192096, 185129, 183902... a na koniec chyba najbardziej zmyslowe podanie kobiecosci, jakie kiedykolwiek widzialem... 10672. I jak? Kicz? wrobldob napisał 29.02.04 07:02 Poszedlem ostatnio z zona na taki babski film (:-) 'Usmiech Mony Lisy'. W pewnej scenie pojawia sie obraz Pollocka, ktory Żulja Roberts przyjmuje z wypiekami na twarzy... poczytalem sobie komentarze pod zdjeciem, ktore mi pokazales... i sobie mysle, ze gdyby sie odnosily do tego obrazu, zrozumialbym z nich tyle samo :-). Dla mnie to zdjecie jest sztuczne, wyrezyserowane i wypozowane... nie wiem, jak spojrzec na nie innym okiem... :-). Odrobine przesadzam, ale to tak dla zaognienia dyskusji :-). wrobldob napisał 29.02.04 04:47 Poczytam sobie komentarze, bo one sa po polsku :-). wrobldob napisał 29.02.04 04:30 No to teraz dostalem do obejrzenia tekst po etiopsku :-). Na gleboka wode mnie rzucasz... dzieki. Snowman napisał 28.02.04 22:10 Dobek, a propos Wojtkow - znalazem, kojarzylem, bo to tez Wojtek, i nazwisko tez na "S", ino nie Sienkiewicz a Smolak. Byl kiedys na Onephoto, stare dobre czasy, warto spojrzec, szczegolnie na http:// onephoto. net/ info. php3?id=1356 , a i na reszte jego portfolio rowniez. Nie wiem, gdzie sie teraz podziewa... :( Kurcze, najchetniej bym Ci sypnal linkami ze starego Onephoto, ale zjedliby mnie za promowanie konkurencji ;))) Pojdzie conieco na priva. Co do Sienkiewicza - to ktore wskazales to solidne pamiatkowe zdjecie, stylizowane, ale moim zdaniem wyszlo tak sobie. Autor chcial cos osiagnac, ale nie wiem, czy do mnie to trafia. Duzo, za duzo, w kadrze, trroche przekombinowane. Na reszte portfolio popatrze pozniej. Snowman napisał 27.02.04 23:52 Dobek - teraz nie widzisz, ale zobaczysz. Nikt nie obiecuje, ze bedzie latwo ;)) I szybko... ;) Czasem trzeba zburzyc jedno, by wybudowac nowe. Ale warto (budowac). Ktore dobre i dlaczego? Nie proste pytanie i nie prosta odpowiedz. Musisz sam do tego dojsc... ale najpierw musisz miec podstawy, same z siebie nie przyjda, poczytac, popatrzec, pokojarzyc jedno z drugim, krytycznie, nie wszystko co napisza, ze dobre, musi Ci sie podobac. Pamietaj, ze w roznych czasach obowiazywaly rozne estetyki. Musisz zdobyc przekroj... i wyciagnac to, co do Ciebie trafia. Czy moje dobre? A jak Ty uwazasz? Po koreansku? To dobrze ;) Ukladalem rebus, zebralem material, raptem 36 klatek. Ponad polowa na wstepie poszla do smieci, kilkanascie stwierdzilem, ze da sie pokazac, ale z pieciu chcialem zrobic cykl majac swiadomosc, ze zadne z nich luzem tak naprawde nie jest dobre, no moze procz jednego. Ustawilem w cos, nie przecze, trudnego w odbiorze, ale te nieliczne komentarze pokazaly mi, ze osiagnalem to, co chcialem osiagnac. Dlugo to trwalo ;) Nie wiem, kiedy cos nastepnego pokaze ;)) Nie martw sie, ja tez bym prawie calego swojego dorobku nie pokazal ;))) Patrzac wstecz, zupelnie inaczej oceniam siebie teraz niz ocenialem kiedys. Przede wszystkim nie sil sie na oryginalnosc, ale tez nie staraj sie powtarzac stereotypow. Patrz na swiat, co wtedy czujesz, i staraj sie tak to pokazac, zeby odbiorca czul to, co Ty czules. Rejestruj swiat takim jaki widzisz. Czesto w banalnych sytuacjach mozna znalesc niebanalne obrazy. Bedziesz kombinowal za bardzo, przekombinujesz. Ksiazki - nie znam autora, ktorego podales. Jaki to tytul? Domyslam sie, ze cos wspolczesnego. A ja polecam stare ksiazki, polskich autorow, choc nie tylko. Dederko - rozne pozycje, zarowno o technice jak i o sztuce. Warto. Bulhak - pewnie niektorzy mnie chetnie za niego zjedza, ale warto sie zapoznac. Wiecej puszcze na priva, choc nie wiem, czy przed poniedzialkiem. Co do Wojtkowych fotek - ta ktora wskazujesz, drugi raz na nia patrze i jakos nie jarzy... Popatrze jeszcze, ale teraz pozno juz... Wlasnie skonczylem ogladac Mulholland Drive... ;) Co do Twoich "kiczykow" - radze pokazac i posluchac, ale posluchac z sensem. Zjedza, to dobrze, beda wychwalac - to postarac sie ocenic, co te pochwaly warte ;))) Zobaczysz jak ludzie to odbieraja i wyciagniesz wnioski. A i ja tez chetnie zobacze. Pozdrawiam. wrobldob napisał 27.02.04 22:47 Dziekuje za poswiecenie tak duzej ilosci czasu. Nie uswiadomilem sobie tego co jest nie tak, tylko to, ze cos jest nie tak, a ta mala literka ma duze znaczenie... moj system wartosci estetycznych padl gębą na pysk, a alternatywy nie widze... Radzisz, zeby zastanawiac sie, dlaczego dane fotografie sa dobre... latwe to nie jest.... mam na przyklad duzy problem w znalezieniu odpowiedzi na pytanie dlaczego Twoje fotografie sa dobre... ogladam je i czuje sie zupelnie jakbym patrzyl na tekst napisany po koreansku... jesli chodzi o linki, to najpierw chyba ja bym poprosil o kilka :-). Adres jest w portfolio, trzeba tylko z niego usunac pierwsza kropke. Z ksiazek to akurat mam na razie jakiegos Toma Anga - nie wiem, co to warte... co do prfc, to zdumiewa mnie wprost trafnosc Twoich obserwacji (albo zbieznosc z moimi :-))). Co do moich wyobrazen, to oczywiscie mam w glowie mnostwo obrazow, ale kiedys byly one naiwne i glupio radosne, a teraz wisi juz nad nimi zlowrogie slowo KICZ i mysle sobie... tyle w tej glowie stereotypow i powtorek z rozrywki... czy znajde w niej cokolwiek oryginalnego i autentycznego? Jeszcze bym spytal o taka rzecz... troche juz napstrykalem, z paru moich kiczykow bylem w miare zadowolony... radzisz wystawiac i sluchac opinii, czy zamilknac? A pierwsze z brzegu zdjecie Wojtka na plfoto to 211851. Snowman napisał 27.02.04 20:37 O, widze, ze jednak nieduzo do dopisania zostalo. Knociarz wyrobnik ;))) No bez przesady, ale skoro sam dochodzisz do takich wnioskow, to bardzo dobrze, zreszta to juz gdzies wczesniej napisalem. Uswiadamiasz sobie, co jest nie tak. Ocenianie tu, na plfoto nie ma sensu, skala jest nieadekwatna, nie tylko Ty za wysoko oceniales, to istna plaga ;) Niekomentowanie, zeby nie urazic posadzeniem o kicz? Kicz to jeszcze nic obrazliwego, ale niektorzy (missmoon) za to sie obrazaja, coz, ich wybor. Obrazliwe moze byc knot i gniot, ale niestety w wielu wypadkach jest trafne, a i nawet za lagodne. Piszesz, ze chcialbys cos wiecej, ale nie wychodzi... Pamietaj, nic na sile. Zrob sobie przerwe, nie zyj w stresie, ze musisz zrobic lepsze, i to od razu. Traw obrazy ktore widzisz, ale nie fotografuj ich. Staraj sie wyobrazic, jak beda wygladaly utrwalone. Zastanow sie, czy chcesz, zeby tak wlasnie wygladaly, a jesli nie, to co zmienic. A pozniej probuj, ale tak, zeby to co utrwalisz, pokrywalo sie z Twoim zamiarem i wyobrazeniem o tym, jak chcesz to utrwalic. I nie przejmuj sie, ze na poczatku nie bedzie chcialo wychodzic tak jak chciales. Ale musisz byc samokrytyczny. W miedzyczasie czytaj, czytaj, ogladaj dobre zdjecia, i zastanawiaj sie, dlaczego sa dobre. Nie dlaczego sa _ladne_, ale dlaczego sa _dobre_ - to wielka roznica. Jak juz stwierdzisz, ze zblizyles sie do swoich wyobrazen, to pokaz. Myslisz ze to przypadek, ze ja swoja serie (pierwsza) z powodzi pokazalem dopiero po ponad dwoch latach od jej powstania? ;) Wojtek Sienkiewicz - nie wiem, czy dobrze wiaze czlowieka ze zdjeciami, choc jest mi znajomy z dawnych czasow, wtedy mi sie jego zdjecia podobaly. Na wspolczesne popatrze, ale pozniej. No nie, nie wiem, mozliwe, ze jednak myle czlowieka... Co do atmosfery p.r.f.c - mam wrazenie, ze zebralo sie tam grono osob sfrustrowanych posiadaniem drogiego sprzetu, ktory nie dosc ze juz na starcie staje sie przestarzaly, to jeszcze nie chce spelniac pokladanych w nim oczekiwan... Ktos madrze powiedzial "Onanizm sprzetowy prowadzi do impotencji tworczej". Zreszta podobnie dzieje sie na p.r.f ostatnio. Najbardziej boli gdy zabieraja glos ludzie nie majacy bladego pojecia o tym co pisza i wprowadzaja w blad pytajacych, a tym, co mogli by skorygowac juz sie nie chce walczyc z wiatrakami. Na buractwo rzeczywiscie szkoda czasu... Zycze powodzenia, jestem przekonany, ze Ci sie uda. Jesli chcesz, to mozesz podsylac mi co jakis czas albo pliki albo linki - w miare mozliwosci postaram sie pomoc. Pozdrawiam. Zobacze jeszcze, czy jeszcze cos przy innych Twoich nie zostalo niedopisane ;) Snowman napisał 27.02.04 10:22 A to psuj smialo, tylko sobie spisuj parametry, jak mierzone swiatlo, z jakigo obszaru kadru, jakie dalo wyniki, jakie bylo rzeczywiste naswietlenie, jaka korekcja itp. Pozniej obejrzyj slajd na dobrej przegladarce i wybierz najlepsze jakosciowo, ew. wrzuc w rzutnik - tu moga lepiej wygladac inne niz na przegladarce. Jesli zalezy Ci na jakosci rysunku, przymykaj obiektyw do f/8 i pamietaj o statywie. Jeli bedziesz mial ludzi w kadrze, unikaj niedoswietlenia, bo bedziesz mial Indian. I pilnuj kontrastow - Velvia je poglebi. Pozdrawiam. wrobldob napisał 27.02.04 10:19 Jesli mi nie bedzie szlo na Velvii, kupie Superie albo Reale, jak zwykle. wrobldob napisał 27.02.04 10:16 Chce sobie kupic jedna rolke, ot tak... na zepsucie... w maju mi sie szykuje fajny egzotyczny temat i nie chcialbym go sknocic... Snowman napisał 27.02.04 10:13 Moim zdaniem Velvia jest najlepsza na szara pogode, a w pelnym sloncu tez sie spisuje znakomicie. Ale to trudny material. Dlatego nie zaluj klatek i rob bracketing jesli nie masz wyczucia. wrobldob napisał 27.02.04 10:11 Wiem, ze nie tani... kocur mi polecal Kodaka Ektachrome jako alternatywe... ale sobie mysle, ze jesli Velvia lepsza, to te kilkanascie zlotych roznicy mnie nie zbawi... o ile lepsza faktycznie... Snowman napisał 27.02.04 10:04 Na razie krotko - pod Twoim zdjeciem nie zauwazylem - najtaniej na gieldzie. Polecam czlowieka przy kibelku. Ale Velvia to tak czy inaczej nie jest tani material. Pozdrawiam, reszta pozniej... wrobldob napisał 27.02.04 09:28 I jeszcze... spytalem Cie pod moim zdjeciem... ale nie odpowiedziales... wiesz gdzie kupic w Warszawie Velvie w rozsadnej cenie? Na gieldzie? wrobldob napisał 27.02.04 09:26 Snowman: a klimat p.r.f.c... oj... ci goscie spowodowali, ze odlozylem aparat na dluzej i po ucieczce z tej grupy leczylem sie chyba z miesiac... a na odjazd z tej grupy zdecydowalem sie po rozmowie z zona, ktora czesto bardzo trafnie ocenia ludzi i sytuacje. Opowiedzialem jej o tej grupie, o tym, jak n.p. kazdy, kto pyta o porade w sprawie aparatu dostaje 10 chamskich komentarzy ie na temat... mniej wiecej strescilem kilka popularnych watkow dyskusji... a ona na to po prostu: 'to sa buraki, szkoda Twojego czasu i nerwow'. Czasami warto posluchac zony :-). wrobldob napisał 27.02.04 09:16 Snowman: dzieki za slowa otuchy, ale... w sumie nie zmienia one faktu, ze jestem knociarz-wyrobnik... kiedys przestalem oceniac, bo zdalem sobie sprawe z tego, ze nie umialem tego robic (dawalem za wysokie), teraz mi odeszla ochota i na komentowanie, bo skoro juz wiem, ze lubie kicz, to nie chce obrazac autorow prac, ktore mi sie podobaja (i tu jest moj byc krzywy usmiech :-)... tak sobie mysle... ciekaw jestem, co sadzisz o zdjeciach Wojtka Sienkiewicza (authorname = freejack, n.p. 211851). Ja zupelnie nie wiem, co o nich sadzic i mnie to conieco meczy... a wydaje mi sie, ze macie pewien punkt porozumienia - facet uwielbia posiedziec sobie w ciemni. wrobldob napisał 27.02.04 08:38 Droga Agato: malo poczytalas te dyskusje i malo o mnie wiesz, skoro mnie tak odebralas :-). Ja jestem knociarz-wyrobnik i dobrze o tym wiem. Chcialbym czegos wiecej... ale jakos nie idzie. Snowman napisał 27.02.04 07:47 wrobldob - nie mialem na mysli Ciebie - klimat p.r.f.c ... hmmm, zbieznosc przypadkowa. Wypowiedz pochodzi od kogos powaznie zajmujacego sie fotografia, padla w wiekszym artykule, cholera nie mam 100% pewnosci, a nie chce przypisac komus nie jego slow - w kazdym razie nie byla w kontekscie dowalic komus - ot, takie podsumowanie - rzezbic, malowac, nie kazdy to robi i nie kazdy sie bierze, a pstrykac kazdy moze... Pisanie w srodku nocy nie jest najzdrowsze - i nastroj inny, i myslenie przytepione. Wrobldob - glowa do gory! ;) Ma prawo trafic w kazde rece, jasne, ale czy niektore jego owoce powinny ujrzec swiatlo dzienne? A_R_mator - albo mail nie doszedl, albo sie mi skasowal przez przypadek - nawiasem wczorajszy Twoj mail yahoo zaklasyfikowalo jako spam... Mozesz podeslac raz jeszcze? Agata - z calym szacunkiem - moze jednak bez wycieczek osobistych...co? Faktem jest, ze zarowno Ty mozesz tu pisac ze Ci sie nie podoba, jak i my mozemy rozstrzasac interesujace nas tematy - nie interesuje Cie temat, to... jest takie powiedzenie, ale znie przytocze... Nawiasem - trafilem dzis na reklame, czyja, pewnie wszyscy sie domysla, mnie porazila... Cytuje: "Meble jadalne. Od niejadalnych roznia sie tym, ze nadaja sie do jedzenia. 'Nadaja sie' to zreszta za malo powiedziane - one sa wprost do tego stworzone! Apetyczne ksztalty, soczyste kolory, naturalne skladniki... a na dokladke wyjatkowo niskie ceny. Wystarczy tylko polaczyc wszystko w odpowiednich proporcjach, dodac szczypte wlasnych pomyslow i gotowe!" Tja... Pozdrawiam. Agata Rados napisał 27.02.04 03:21 wrobldob - a jeśli chodzi o kicz, to zanim się wypowiesz przejrzyj swoje portfolio. myślisz, że taki zdolny jesteś? u ciebie też pełno kiczu i też cieszy! radzę trochę obniżyć poziom zadarcia swojego nosa. pozdrawiam. Agata Rados napisał 27.02.04 03:16 wrobldob - "przestaliśmy" znaczy kto? jest jakiś określony czas na komentowanie? nie wydaje mi się, mój komentarz adresuję do autora a nie do paru facetów, których głównym problemem życiowym jest - co jest kiczem a co nie i wywyższanie się. to idź już spać, tak będzie najlepiej. dobranoc. wrobldob napisał 27.02.04 02:53 Tak sobie mysle, ze jak zaraz nie pojde spac, to sie chyba pochlastam, bo dola dostalem niezlego... chyba wiec pora na sen. Dobranoc... wrobldob napisał 27.02.04 02:41 Agata: dawno przestalismy rozmawiac o tej fotce... Agata Rados napisał 27.02.04 02:40 zgadzam się ze Snowmanem.. a fota mi sięnie podoba. wygląda jak z kiepsko opracowanego przewodnika po jakimś szlaku turystycznym dla szkolnych wycieczek. a moze to wina kontrastu i spłowiałych kolorów? wrobldob napisał 27.02.04 02:23 OKi :-). mediko napisał 27.02.04 02:21 :-) ...no dobra ...znaki zapytania... przedstawiały znaki zapytania.. a następujący potem komentarz był do autora tegoż powyżej dzieła.. ;-) wrobldob napisał 27.02.04 02:17 :-)... no to nie czaje zupelnie... ale moze tak wlasnie mialo byc :-). mediko napisał 27.02.04 02:15 wrobldob.. nie do Ciebie wrobldob napisał 27.02.04 02:12 Jakos stracilem dobre samopoczucie... moze ja tez nie powinienem brac aparatu do reki... wrobldob napisał 27.02.04 01:22 Snowman: "najwiekszym problemem wynikajacym z dostepnosci cyfry jest to, ze pstrykaja i publikuja ludzie, w ktorych rece aparat nie powinien nigdy trafic..." - i tu sie lekko zdenerwowalem..., powialo mi klimatem pl.rec.foto.cyfrowa i tepieniem ludzi dla sportu i przykladu. Aparat to nie karabin - ma prawo trafic w kazde rece. A_R_mator napisał 26.02.04 23:30 Spokojnej nocy. Dużo racji w tym co piszesz. Posłałem maila. :))) Snowman napisał 26.02.04 23:21 Material czy tworzywo nie ma tu moim zdaniem znaczenia, tyle ze popelnienie takiego kiczu moze nie byc tak proste, jak namalowanie go. Widzisz, duzo rzeczywiscie zalezy od tego, jak to pokazesz. Jesli bedzie to tylko jelen na rykowisku, to moze da sie uratowac, ale jesli dolozysz tam jeszcze zachodzace sloneczko... ;) I moze chmurki, i smugi swiatla przez chmurki ;))) Obraz czy fotografia - wpadna w ta sama szufladke ;))) Sztuka od kiczu rozni sie nie tyle tematem, co sposobem pokazania wlasnie. Pozdrawiam i na dzisiaj spadam. A_R_mator napisał 26.02.04 23:15 Mam mieszane uczucia ze wskazaniem, że będzie. Ale różnica pomiędzy obrazem a zdjęciem w tym przypadku chyba będzie na korzyść tego ostatniego. To byłoby zdjęcie, które z czystym sumieniem chciałbym zatytułować "kicz" ;) Jeszcze jest kwestia, że jelenia na rykowisku można pokazać różnie. Snowman napisał 26.02.04 23:11 A jak myslisz? ;))) A_R_mator napisał 26.02.04 23:03 Aaaa no tak lodówka jest znamiennym przykładem i nie tylko. A mnie się marzy zrobienie typowego kiczu z jeleniem. Malarzom było łatwo. Niestety ze zdjęciem trochę gorzej jest. Ale mam nadzieję, że kiedyś się uda. A właśnie - czy jako zdjęcie ten temat też będzie kiczem? :))) Snowman napisał 26.02.04 22:59 A_R_mator - tak. Tylko niestety na strasznie wielu tu proba zrozumienia, co chcial pokazac prowadzi do wniosku, ze autor sam nie wiedzial, co chcial pokazac... albo ze chcial pokazac, ze ma lodowke pelna jogurtow na przyklad... Znakomita wiekszosc powstala na zasadzie, o, fajne cos, no to pstryk... :( A_R_mator napisał 26.02.04 22:54 No tak. Faktycznie to co napisałem o przekazywaniu emocji autora na jego zdjęcie odnosiło się też do komentarzy. Tzn bez próby zrozumienia tego co chciał pokazać, nawet jeśli mu się to nie udało, nie będzie możliwy odpowiedni komentarz. Taki który by coś wnosił do dalszej pracy. :))) Snowman napisał 26.02.04 22:36 OK, sprobuje teraz. Tak na marginesie naszlo mnie po wizycie u Missmoon - znakomita wiekszosc komentarzy na plfoto ogranicza sie do zestawu okreslen sliczne, cudowne, piekne, wspaniale itp wariacji na temat ;)) Sztuka szczescia? ;)) Przyklady ktore podal Wrobldob maja jeszcze olbrzymia ilosc ocen. Nic dziwnego, ze trafiaja na topa, bo trafiaja w gusta tlumu ;) Poza tym, A_R_mator, poniekad kicz jest definiowany przez podobanie sie statystycznie najwiekszej ilosci odbiorcow ;) Emocje autora - sztuka wlasnie je przekazac tak, zeby widz je odebral tak, jak chcial autor ;) Niewielu to potrafi... Wrobldob - mieszanie stylow a mainstream - co jest bezpieczniejsze? ;))) Mainstrem - idziesz ze wszystkimi, a w eklektyzmie wykorzystujesz znane i sprawdzone rozwiazania, tyle ze je przemieszasz ;))) Ani jedno, ani drugie nie zmierza do tworczych poszukiwan... Eklektyzm ma wieksze szanse trafic w gusta, podobaja mi sie tylko te piosenki, ktore znam - jak widz odnajduje znajome motywy, to podoba mu sie bardziej, bo nie jest zaskakiwany i zmuszany do myslenia przez cos nowego. Sztuka przez podpalanie - tak, ale z sensem, a nie przez kombinowanie co z czym polaczyc zeby zaszokowac - nie przemawiaja do mnie takie pomysly... Choc nie mowie, ze to slepa uliczka - moze w koncu do czegos doprowadza, choc mam wrazenie, ze to kombinowanie po omacku... Wrobldob - jeszcze dwa slowa a propos nie martwienia sie rozwojem techniki cyfrowej - sprzet to jedno, ale masowa dostepnosc mozliwosci pstrykania to drugie. Ktos niedawno powiedzial, ze najwiekszym problemem wynikajacym z dostepnosci cyfry jest to, ze pstrykaja i publikuja ludzie, w ktorych rece aparat nie powinien nigdy trafic... Mocne slowa, ale tez nie sposob sie z nimi nie zgodzic... Tylko prosze nie piszcie mi o tych ukrytych talentach ktore by sie nigdy nie objawily, gdyby nie powszechna dostepnosc cyfry... Bo tak samo powszechnie dostepne byly smieny, obrobka w minilabach, i jakos nie spowodowalo to rewolucji - a prawdziwym talentom wystarczaly skromne srodki - nawet rzeczone smieny... Jak ktos chcial, to potrafil... Pozdrawiam. A_R_mator napisał 26.02.04 22:31 Snowman :))) PowerLookiem III. Jak skończę to postaram się go namówić. Na razie pierwsza partia 40 szt. Ciężko jest z niektórych coś wydobyć, ale mają dużo uroku. Snowman napisał 26.02.04 21:58 A_R_mator - czym skanujesz? Popros kolege o zgode, moze zaloz mu konto, i pokazuj(cie). Prosze... Cos mi sie zdaje, ze wiecej skrobne dopiero jutro :((( wrobldob napisał 26.02.04 21:42 mediko: do kogo to bylo? mediko napisał 26.02.04 20:23 ...?? ..musisz być baardzo przyjaznym komentatorem... A_R_mator napisał 26.02.04 20:17 właśnie skanuję stare rodzinne fotografie będące w posiadaniu mojego kolegi. Ze szklanych klisz :))) Chciałbym niejedno tu umieścić, ale nie moje są. wrobldob napisał 26.02.04 14:24 Taaa... kicz, a cieszy ;-) Snowman napisał 26.02.04 14:16 :))) Ach te piorka ;))) wrobldob napisał 26.02.04 14:07 Mam pytanie - czy to sa kicze ?: 98033, 131813, 198655... chyba znam odpowiedz :-). wrobldob napisał 26.02.04 13:59 A... OK... juz pokazales... dzieki :-) wrobldob napisał 26.02.04 13:56 A chcialbym jeszcze innego przykladu niz Gaudi... wrobldob napisał 26.02.04 13:56 Tez sie tego obawiam :-). Snowman napisał 26.02.04 13:53 Ulala... ;))) Ale sie rozwinelo. Po kolei i niestety w wielkim skrocie. A_R_mator, dzieki, doszlo, przelecialem wzrokiem, nie mam teraz czasu sie wczytac, ale na pewno tekst nie pochodzi z Molesa, co najwyzej w pewnym fragmencie sie nim podpiera. Wrobldob - zgubilem watek - przyklad czego mam podac? Chetnie podam, tylko sprzecyzuj co ;) Aaaa, chodzi Ci o pomyslowosc w kiczu? No wlasnie, brak pomyslu - wrzucic gotowce, szablony, to kicz sztampowaty, nawrzucac ile sie da roznych udziwnionych elementow, to juz trzeba sie jakims pomyslem na te elementy wykazac, ale nadal pozostaje to kiczem wlasnie przez nadmiar przesadzonych skladnikow. Mam wrazenie, ze Gaudi cos takiego stworzyl. Nie sztampe, ale oryginalny, choc mimo wszystko kicz. Nie dam rady ustosunkowac sie teraz wiecej co do kiczu, skrobne jeszcze tylko o pokoleniach, technologii itd ;)) Patrzac na Twoje zdjecia odnosze wrazenie, ze nie dzieli nas przepasc pokolen ;))) Chyba ze Ty wygladasz tak staro a ja czuje sie tak mlodo ;)) To co na dysku, za chwile moze przestac istniec ;))) Kalsyczny problem przenoszenia i konwersji nosnika. Klisza moze sie zestarzec, moze zbledna kolory, a w zapisie cyfrowym mozesz stracic wszystko, co gorsza, juz na wejsciu masz gorsza jakosc niz na kliszy, co z tego, ze ze zludnym poczuciem niezmiennosci. Obraz srebrowy przetrwa znacznie dluzej, niz Twoj zapis. Klatka jak lezy w odpowiednich warunkach, to nie traci na jakosci ani nie blaknie. Jak uzywasz rozsadnie, to sie nie niszczy. A odbitke zawsze mozesz zrobic nowa ;) Duzo taniego starego sprzetu na rynek trafi - fajnie, ale po co gromadzic zlom ;))) Najwyzej mozna przejsc na mniej zniszczony czy moze nieco lepszy jakosciowo sprzet. Wazniejszy jest material, na ktorym sie robi i sam pomysl na zdjecie. Skoro chodzi za Toba muzyka z lamp, to klisza tez Ci sie spodoba - zrob jak pisalem, wez Velvie, zrob porzadne slajdy i obejrzyj, porownaj ;) OK. O kiczu bedzie pozniej. Pozdrawiam. PS. Obawiam sie, ze co definicji i plynacych z niej wnioskow, tego ze Gaudi, i ze Ty lubisz... to mozesz miec racje ;) wrobldob napisał 26.02.04 11:51 Dobrze znam to uczucie... bardziej boli jak nie zagladaja, niz jak pisza ze knot... a tak po prawdzie to jeszcze knota mi sie nie udalo dostac :-(. teoretyk napisał 26.02.04 11:48 Jak zaglądają, to już jest dobrze, a jak się komuś nie podoba, to jego problem. Ja nie zaglądam tam, gdzie mnie nie interesuje. Szkoda czasu, a nie mam go za dużo. A z tą popularnością, to przesada, daleko mi do niej. :))) wrobldob napisał 26.02.04 11:27 teoretyk: uwielbiam sie rozgadywac na tematy, o ktorych nie mam zielonego pojecia :-))). A reklama? Ma swoje dobre i zle strony - jak widzisz co chwila ktos wpada i pisze ze knot :-). Taka jest cena popularnosci :-). Byle do wszystkiego podejsc z odrobina dystansu. A_R_mator napisał 26.02.04 11:00 wrlobdob :))) dziękuję, "zaznaczyłem" a wieczorem pooglądam dokłaniej teoretyk napisał 26.02.04 10:54 Wrobldob, bardzo dziekuję za reklamę. :)) Cieszę się, że tak dobrze rozmawia Wam się w moim parku, a przy okazji, ja też dowiaduję się wielu ciekawych rzeczy. Pozdrowienia! :))) wrobldob napisał 26.02.04 10:51 a.d. portfolia, o ktorym pisalem - bylo do A_R_matora, ale wszystkim szczerze polecam: 'k o c u r', authorid = 320. wrobldob napisał 26.02.04 10:49 Fotografista: zgrabna metafora :-). W koncu sztuka polega na podpalaniu, nie na gaszeniu. Moze gaszenie to wlasnie definicja kiczu? Ktos rozpoczyna rewolucje, czerpie z wielu zrodel albo tylko z wlasnej glowy, kompiluje lub nie i podpala - zaczyna cos nowego... najpierw to nowe jest krytykowane, ale potem przychodzi banda strazakow, konsumuja to nowe, cywilizuja, oswajaja, gasza - i rodzi sie gatunek, mainstream :-). marcin sobczak napisał 26.02.04 10:45 bez rewelacji, takie spacerowe zdjątko jakich wiele oko_jeza napisał 26.02.04 10:43 cóż, mnie to zdjęcie w ogóle nie przekonuje.... ( wrobldob napisał 26.02.04 10:41 Znasz to portfolio? Zachecam. Pyszne jest. Fotografista napisał 26.02.04 10:41 sztuce to raczej więcej zaszkodzili strażacy od podpalaczy, ale tu różnice zdań są nieuniknione - i o to własnie chodzi ! wrobldob napisał 26.02.04 10:40 Statystyki podsycanej dwoma rzeczami - aktywnoscia autora na plfoto i efektem reakcji lancuchowej - jesli wielu ludiz komentuje dane zdjecie, to sie pojawia prosta ciekawosc - 'ale ossso chozziii?'. No ale jednak tez mi sie nie do konca podoba, ze w topie jest regularnie jakis przyslowiowy kotek... raczej bym wolal, zeby byl tam k o c u r :-) A_R_mator napisał 26.02.04 10:35 wrobldob:))) Ja się czasami zatanawiam czy przydakiem jeśli coś podoba się większości to z zasady nie zostaje okrzyknięte kiczem? Podobnie z topem i rankingiem na plfoto. Niektórzy bardzo oburzają się na to iż określone zdjęcie tam się znajdzie. Twierdzą, że to jest celem i wręcz korzyścią (ciekawe jaką). A to tylko efekt zwykłej, matematycznej statystyki. Dobrze tak czasami podsykutować :))) Pozdrawiam. wrobldob napisał 26.02.04 10:18 A dlaczego? Dlatego, ze bardzo lubie eklektyzm, przenikanie i mieszanie sie stylow - nie lubie mainstreamow, bezpiecznego trzymania sie jakiejs konwencji. I tak na przyklad z rockowych kapel lubie Pink Floyd czy Alana Parsona, miedzy innymi za to, ze nie stronili od eksperymentow i przekraczali granice gatunku, natomiast mainstreamowa tworczosc the Rolling Stones wydaje mi sie nudna. wrobldob napisał 26.02.04 10:15 A_R_mator: ciekawy tekst, ale pierwsza z definicji mi nie pasuje. Jesli przyjac ja jako obowiazujaca, to faktycznie przyjdzie mi stwierdzic, ze Gaudi to kicz i w dodatku... ze ja lubie kicz... Kto wie... moze to i prawda, zreszta :-). wrobldob napisał 26.02.04 10:01 I juz doszlo. Dzieki. A_R_mator napisał 26.02.04 09:58 wrobldob :) tak, już poszło Aleks napisał 26.02.04 09:52 ... :) wrobldob napisał 26.02.04 09:51 A_R_mator: co pochodzi z A.Molesa? To cos, co zamierzasz wyslac? A_R_mator napisał 26.02.04 09:50 I nie wiem czy to nie pochodzi z A.Molesa A_R_mator napisał 26.02.04 09:49 zaraz wyślę - zapisałem w doc-u :))) A_R_mator napisał 26.02.04 09:46 W trakcie dyskusji nierzadko zapominamy, że autor zdjęcia w miejscu w którym się znalazł odczuwał określone emocje, które chciał innym przekazać. Nie zawsze kończy się to powodzeniem. Ale dyskusje nie mogą dać porządanego efektu jeśli nie spróbujemy zrozumieć intencji autora. :))) wrobldob napisał 26.02.04 09:38 Snowman: daj przyklad. wrobldob napisał 26.02.04 09:38 A_R_mator: ja tez poprosze, moj adres w portfolio, trzeba skasowac kropke antyspamowa. wrobldob napisał 26.02.04 09:36 Moze bylo za ogolnie, to jeszcze druga proba: kicz, to zastapienie pomyslu modna technika lub tematem. Nadal mi Gaudi nie pasuje, bo facet az kipial od pomyslow. Snowman napisał 26.02.04 09:36 A_R_mator - znowu dla slowa tylko - jak mozesz, pusc go na snowman_pl @ yahoo . com Wrobldob - niektore kicze sa baaardzo pomyslowe ;))) Pozdrawiam. wrobldob napisał 26.02.04 09:24 A ja sie postaram w jednym zdaniu: kicz to brak pomyslu :-). W tym sensie Gaudi kiczu nie uprawial... A_R_mator napisał 26.02.04 09:24 Snowman :))) o właśnie jako punkt zaczepienia (w żadnym razie nie zaczepki!). Mam obszerniejszy tekst nt kiczu, ale nie mogę go z powodu właśnie objętości przytoczyć. Pozdrawiam :))) wrobldob napisał 26.02.04 09:21 Watpie, ze zanikna - jesli cos ma niezaprzeczalne zalety, to nie zanika. Nie zanikla fotografia czarno-biala, nie zanikly analogowe plyty, wzmacniacze lampowe, nie zaniklo stereo w ogole. Nie zaniknie i fotografia analogowa, chociaz rynek masowy przestawi sie na cyfrowa. W dodatku, Snowman, w sumie to nie masz sie co martwic rozwojem techniki cyfrowej. Dzieki temu cala masa sprawnego analogowego stuffu wysokiej jakosci jest dostepna za male pieniadze. Snowman napisał 26.02.04 09:14 A_R_mator - Czasem to krotkie daje falszywy obraz ;) Ale jest dobre jako punkt zaczepienia do dalszego zglebiania tematu. Zwlaszcza kiczu nie da sie podsumowac jednym czy kilkoma zdaniami - zbyt rozlegle i skomplikowane zjawisko... O reszcie pozniej. A_R_mator napisał 26.02.04 08:53 A jeśli idzie o techniki fotograficzne to jestem zwolennikiem, i tradycyjnych, i na wsroś nowoczenych, i sam nie wiem jak to godzę ze sobą. MZ jedne i drugie mają swoje "+" i "-". Tradycyjne raczej nie powinny zaniknąć tylko mogą stać się z czasem technikami niszowymi. Nie doczekam czasów kiedy będziemy "fotografować" swoje myśli i wyobrażenia, ale wg mnie takie czasy nastąpią. :))) A_R_mator napisał 26.02.04 08:47 Snowman :)))))) faktycznie sięgam do róznych źródeł jak mam mozliwość. Ale czasami warto przytoczyć coś krótkiego. A_R_mator napisał 26.02.04 08:44 Czy przypadkiem definicja kiczu nie powstała na potrzeby niektórych artystów? Czy wszystkie prace, które będą się podobały większości oglądających nie zostaną kiczem w myśl tej definicji? Czy malarze, którzy sprzedają np setki podobnych miniaturek nie produkują kiczów? Czy pojęcie kiczu nie dzieli sztucznie społeczeństwa na tyl lepszych, którzy rozumiją pewne prace i motłoch tępy emocjonalnie? Wrzucam to ku zastanowienu :)))))))) Snowman napisał 26.02.04 08:43 A_R_mator - encyklopedyczna, ale i bardzo zawezona definicja ;) Siegnij do podanych zrodel ;) Pozdrawiam. A_R_mator napisał 26.02.04 08:38 Za encyklopedią PWN: "KICZ, utwór (lit., film., plast. itp.) o małej wartości artyst., apelujący do przeciętnych gustów odbiorców sztuki, utrwalający ich stereotypowe poglądy o świecie i sztuce oraz powierzchowne emocje; charakterystyczny wytwór seryjnej produkcji przedmiotów sztuki, często nie pozbawiony cech rzemieślniczej sprawności; określenie bezwartościowych obrazów powstałe ok. 1870 w monachijskich kołach malarskich. A. BANACH O kiczu, Kraków 1968; A. MOLES Kicz, czyli sztuka szczęścia, Warszawa 1978." wrobldob napisał 26.02.04 03:08 Uparty jestem :-). Podobno urodzeni pod znakiem barana tak maja :-). wrobldob napisał 26.02.04 02:50 Na aparat na klisze to sie chyba juz jednak namowic nie dam :-). Ale na przyklad wzmacniacz lampowy chodzi mi po glowie od dawna. W sluchaniu muzyki jestem bardziej bezkompromisowy. wrobldob napisał 26.02.04 02:47 A co do srodkow technicznych... nie zauwazasz takiej subtelnej granicy... nazwijmy to - pokoleniowej... dla mnie juz jak cos nie jest na dysku, to nie istnieje :-). Troche upraszczam, zgadza sie... ale kazde pokolenie ma swoje wlasne preferencje i natrectwa... Ciebie meczy, ze skanowanie klatki to strata jakosci, mnie meczy, ze jak klatka lezy, to traci jakosc i barwy, a jak sie jej uzywa, to sie rysuje i brudzi, a przeciez bity sie nie rysuja i nie brudza... i nie traca koloru... wrobldob napisał 26.02.04 02:38 I tu widze pewna analogie - otoz dozujac srodki artystyczne do dokumentu mozna moim zdaniem wlasnie latwo wyprodukowac piekny lecz pusty syntetyk... ale faktycznie... mozna pojsc o krok dalej i przekroczyc granice syntetyku, znowu obudzic emocje - tym razem duzo silniejsze niz w prostej nieartystycznej fotce... tak... o to wlasnie chodzi... ale to latwe nie jest :-). wrobldob napisał 26.02.04 02:34 Moze jednak kiczowate srodki dozowal na tyle smialo i szczodrze, ze wlasnie przekroczyl granice kiczu, bo kicz by sie na to nie zdobyl? :-) wrobldob napisał 26.02.04 02:32 Snowman: w Bielinach w swietokrzyskiem jest taki domek, ktorego sciany sa wyklejone kawalkami talerzy... a moze lusterka... studenci z architektury w Krakowie specjalnie sa przywozeni tam przez jednego z wykladowcow po to, zeby zobaczyc definicje kiczu :-). Ale czy to o czyms swiadczy? Gaudi zaprojektowal caly taras w parku Guella tak, ze wszystkie lawki sa wykladane tluczona ceramika. Ceramika byla zreszta z odpadow - mial specjalny uklad z jakas fabryka. W zwiazku z tym jego budowle czesto byly tanie, ale trwale - ceramika przetrwa duzo dluzej niz tynk... Gaudi zdefiniowal wspolczesny kicz? Moze i tak :-). wrobldob napisał 26.02.04 02:15 Czy to jest wlasnie definicja knota? Bo moim zdaniem knot to jednak cos gorszego... rufin napisał 26.02.04 02:08 nic specjalnego, jakość techniczna kuleje, kolory - też nic specjalnego. nie zahcwyca, takie sobie. pozdrawiam wrobldob napisał 26.02.04 02:01 libra: czemu? Nie jest doskonale technicznie... odkrywcze moze tez nie, ale jest to zupelnie mily landszafcik... libra666 napisał 25.02.04 21:48 ta fotka to knot wg mnie... pozdro Snowman napisał 25.02.04 21:46 wrobldob - w swietle tego co napisales o swoich oczekiwaniach. Przywolywanie wspomnien to jedno, do tego nie potrzeba fotografii ;))) Czesto wspomnienia sa wspaniale, a majace je przywolac fotografie slabiutkie - i to nie dlatego, ze fotografista d... tylko z natury pewnych rzeczy - czasem lepiej posiedziec i pokontemplowac niz wyciagac aparat, ktory i tak nie odda pelni chwili. Z tego co piszesz, jakosc tez Ci nie jest obojetna, ale zaden z wymienionych srodkow nie da Ci satysfakcji. Ekran - z definicji, fotografia nie jest do wyswietlania na monitorku. W dodatku albo bedziesz ja musial skalowac, zeby zmiescila sie na ekranie, albo ogladac po kawalku - jedno i drugie bez sensu... 10x15 - toz to dopiero wgladowka, a czasami format negatywu czy slajdu dopiero ;) Przy tak malych odbitkach tracisz wszystkie szczegoly... Pierwszy sensowny format powiekszenia to 24x30, czyli pi razy oko A4. Ale tu 6MPix nie wystarczy... Zeby zachowac jakosc w tym formacie, musialbys miec tak z 18MPix. Doswiadczenie wlasne... tak, jak najbardziej, uczyc sie na bledach jesli Cie na nie stac... Widziales kiedykolwiek slajd 6x9 oprawiony w czarne passepartout i polozony na podswietlarce? Jesli masz mozliwosc, warto zobaczyc. Masz lustrzanke, wloz w nia ta Velvie, wez statyw koniecznie, nie wiem jaki masz obiektyw, ale przymknij go do f/8, pojdz i sfotografuj jakas architekture z duza iloscia detali, najlepiej z ceglana, nieotynkowana sciana, moze gdzies na Nowym Miescie? Zrob bracketing jesli nie miales doswiadczenia ze slajdami i nie wiesz, jak poprawnie naswietlic, aparatowi pod tym wzgledem nie ufaj - slajd jest bezlitosny. Wez rzutnik (pozycz, jesli nie masz wlasnego) i rzuc slajd na sciane. Jesli pozniej dojdziesz do wniosku, ze cyfra Ci to zastapi, bedzie to Twoj swiadomy wybor. Ale podejrzewam, ze rozczarujesz sie cyfra wtedy ;) Oczywiscie zrob ten sam motyw i ten sam kadr rowniez cyfra, zebys mial co porownac. Artyzm i dokument. To nie tak, ze dostaniesz syntetyk ladny i pusty, bez przywolywania wspomnien. To znaczy, ze nie osiagnales artyzmu. Artyzm nie pociaga za soba pustki, wrecz przeciwnie. Jesli bedziesz mial obraz poprawny, ladny, ale pusty, to znaczy ze popelniles najwiekszy bald... Zdjecie, zeby przywolac wspomnienia nie musi byc zrobione bylejak na zasadzie no to pstryk, i jeszcze ze znajomymi w tle czy na pierwszym planie ;) Widze, ze pociaga Cie architektura, tu nie ma kompromisow, czegokolwiek nie uzyjesz, cos utracisz. Rzecz w tym, by stracic jak najmniej... I nie popelniac bledow, do ktorych zmusza Cie sztywna kamera. Co do Gaudiego i kiczu... Prawdziwa sztuka ociera sie o granice kiczu... fakt, tylko kiedy je przekracza? Nieposkromniony rozrost, przesada, przeladowanie, slodkie kolory, nasladowanie innych materialow i tworzyw, mieszanie olbrzymiej ilosci stylow, sztuka ladna... To znamiona kiczu... Jednoczesnie to wszystko masz u Gaudiego, byl ekletykiem, a to wlasnie mieszanka roznych stylow... Jako przyklad kiczu architektonicznego chcialem przytoczyc sciany budynkow wyklajane potluczonymi talerzami, ceramika, lusterkami, w miedzyczasie zobaczylem Twoje zdjecia i co znalazlem...? Wyklejone na elewacji potluczone butelki z zielonego szkla ;))) Kolorystyka... slodkie, pastelowe kolory... Nagromadzenie wrecz do przesady roznych elementow, detali, praktycznie nie do zaobserwowania przez czlowieka z poziomu ulicy. Osiagnal granice kiczu? Zatrzymal sie na niej, przekroczyl, czy stworzyl kicz (mozaiki z potluczonej ceramiki)? Krytykowany przez wspolczesnych... ja wiem, moze wyprzedzil epoke ;)) Znajduje poklask, ale troche pozniej, zaryzykowalbym, ze zdefiniowal kicz wspolczesny nam ;) Nie neguje Gaudiego, ale dla mnie daje poczucie przesytu i przeslodzenia. Jednoczesnie przywoluje mi skojarzenia z Beksinskim, z jego obrazami pelnymi detalu, drobniutkich zylek, podobnego przesycenia szczegolem... Kurcze, musze jeszcze sie dobrze Beksinskiemu przyjrzec ;))) A wracajac do Gaudiego - nie da sie zaprzeczyc, ze pod wzgledem technicznym architektem byl genialnym. Uff... ale sie rozpisalem ;) Pozdrawiam. wrobldob napisał 25.02.04 14:53 Inna sprawa, ze kurzy sie w szafie stary Dynax 505 i zamierzam go odswiezyc, kupujac pare rolek Velvii :-). wrobldob napisał 25.02.04 14:52 No i teraz dochodzimy do tego, po co mi fotografia... ano, do przywolywania wspomnien przede wszystkim. Te wspomnienia przywolam na monitorze komputera, na papierze 10x15 cm, no... moze na 20x30 cm... i do tych celow spokojnie wystarczy mi jakas lustrzanka 6MPix (jak troche stanieja). Do prezentacji w galeriach typu plfoto tez bedzie wystarczyla ze sporym zapasem... Sredni lub duzy format, , mieszki, ruchome czolowki... powiadasz? Moze kiedys do tego dojde, wydajac po drodze kupe kasy na nietrafione inwestycje w cyfrowki... kto wie... nie moge tego wykluczyc... wtedy wspomne Twoje slowa na pewno... na razie wydaje mi sie, ze najlepiej moje potrzeby zaspokoi jakis 10D lub D70... tak to niestety jest, ze doswiadczenie trzeba zdobyc samemu, nie da sie go przejac... z samej definicji tego slowa. Ale dzieki za cenne rady i zainteresowanie moja skromna osoba. wrobldob napisał 25.02.04 14:41 O kompozycji juz troche poczytalem, a z pewnoscia poczytam wiecej (zeby sknocic mniej zdjec w przyszlosci), niestety poczytalem dopiero kiedy wrocilem z Barcelony - a wczesniej kierowalem sie... hmmm... intuicja? :-). Kiedys troche rysowalem, wiec wierzylem gleboko w swoja intuicje :-). Troche za gleboko, jak sie okazuje :-))). W dokumencie z pewnoscia mozna sie wykazac artyzmem, o ile faktycznie ma sie zadatki, jakas tam Boza iskre, a co do jej posiadania... to nadal jakos nie jestem przekonany :-)... no i jeszcze ciagle mam (zreszta, mam nadzieje, ze zawsze bede mial :-) watpliwosci z okresleniem od ktorego momentu dokument + artyzm zaczyna byc syntetykiem, ktory jest ladny, ale staje sie pusty i przestaje przywolywac wspomnienia... Snowman napisał 25.02.04 12:58 PS. W dokumencie tez mozna sie wykazac artyzmem ;) Snowman napisał 25.02.04 12:48 Widze, ze niejasno o srednim napisalem - chodzi mi o to, ze dopiero sredni daje odpowiednia jakosc, ale przewaznie w srednim nie masz ruchow, a obiektyw shift sa bardzo drogie. Dlatego najsensowniejszy jest stary mieszek z ruchoma czolowka na blony ciete, ale z zalozna rollkaseta. Snowman napisał 25.02.04 12:45 wrobldob - nie bede sie czepial ;) Chce zobaczyc wlasnie jako dokument (obraz architektury - mniej czy bardziej doskonaly, ale pokazuje co i jak). Jeszcze sie przekopuje. Na razie to moge powiedziec cos o jakosci samego aparatu - ale nie o to na razie chodzi. Co do kadru, to musisz sam sie nauczyc (popatrz do ksiazek, jakby co, pytaj), mierzenie swiatla i ostrzenie... hmm, nie wiem, co umozliwia Twoj aparat, ale pewnie wiecej utrudnia niz ulatwia... Wez chocby dla sportu jakis tani dalmierz, nawet feda czy zorke, albo praktice jesli wolisz z matowka, i poprobuj tym - doskonala szkola. Jesli pociaga Cie dokumentowanie, to przy architekturze zapomnij o prostej cyfrze czy malym obrazku... Jesli trafisz na Gaudiego czy cos o podobnej ilosci szczegolow (a w zasadzie cokolwiek by to nie bylo), polegniesz na jakosci. Przynajmniej sredni format (ale bez ruchow czolowki), no, powiedzmy mieszek z rollkaseta do 6x9 - sa sliczne, male aparaciki z mieszkiem i przesuwem czolowki (nic Ci sie nie powali), doskonalymi obiektywami i rollkasetami do wziecia za kilkaset zlotych. Oczywiscie musisz statyw nabyc. Koszt materialu i obrobki taki sam jak w malym obrazku (tyle ze zamiast 36 takich sobie klatek bedziesz mial 8 bardzo dobrej jakosci). A nawet jesli wielki format (nie trudniejszy wcale w obsludze), to stare aparaty dalej osiagalne za niewielkie pieniadze (dalej kilkaset zlotych), wciaz masz przesuwy, klatka juz drozsza (ale przy czarnobieli to tylko 4PLN z wolaniem), slajd w kolorze moze dobic do 30PLN, ale gdybys sam chcial wolac to wyjdzie znacznie taniej... IMO do dokumentu (zwlaszcza architektury) jeszcze dluuugo cyfra sie nie nada... Najrozsadniejszy kompromis to wlasnie maly mieszek z ruchoma czolowka i rollkaseta 6x9. Jesli koniecznie _musisz_ miec to na dysku, to dobry skaner do sredniego i pelnia szczescia. Jesli nie musisz miec na dysku, to mimo wszystko polecam duzy - naprawde wcale nie trudniejszy. Pozdrawiam. wrobldob napisał 25.02.04 09:43 Z gory przepraszam Snowman... to nie sa dobre i ciekawe zdjecia... nawet dzisiaj wiem wiecej i wiele z nich zrobilbym inaczej - traktuj je prosze bardziej dokumentatorsko niz artystycznie... inna sprawa, ze nie wiem, czy kiedykolwiek chce byc artysta w fotografii, bo rola dokumentatorska mnie przekonuje i pociaga - bylebym tylko nauczyl sie dobrze kadrowac, mierzyc swiatlo i ostrzyc... Felipe napisał 25.02.04 07:55 fajnie pokazane fajne miejsce Snowman napisał 25.02.04 07:50 Ano, a skoro gospodarz (gospodyni) sie zgodzil(a) :) Skrobne za czas jakis, na razie przekopuje sie przez duzego Gaudiego - musze sobie wyrobic zdanie ;) wrobldob napisał 25.02.04 02:46 nooooo nawrocky napisał 25.02.04 02:44 kuna,urządzili nawrocky napisał 25.02.04 02:43 czata se chłopaki użądzili... Voycieszek napisał 25.02.04 02:43 prześliczna jesień :)) pozdrawiam wrobldob napisał 25.02.04 02:41 (Chodiz -> chodzi) wrobldob napisał 25.02.04 02:40 Chodiz o to, zeby siegnac po latwo zrozumiale srodki (tak charakterystyczne dla kiczu), ale nie z lenistwa czy braku pomyslu... tylko po to, zeby uzyc ich w taki sposob, jak nidgy dotychczas... jednoczesnie zyskujac i zaskakujac szeroka widownie... wrobldob napisał 25.02.04 01:57 Moze ja zle glowkuje... ale mi sie wydaje, ze wlasnie najwieksza sztuka powstaje tam, gdzie tworca prawie dotyka granicy kiczu, ale jej nie przekracza. Tak jest na przyklad postrzegany Tarantino (ale jego fanem akurat nie jestem). Inny przyklad - sposrod wszystkich plyt Davisa najbardziej lubie strasznie bliska kiczowi 'Doo-Bop', doszczetnie przeciez skrytykowana przez twardoglowych klasykow jazzu, a jednak wizjonerska - ten labedzi spiew mistrza dal poczatek acid jazzowi... Chodzi mi o to, ze najmocniej dziala sztuka bliska i zrozumiala szerokiej publicznosci, a jednak na tyle genialna, ze nieosiagalna przez kicz... Ale tak swoja droga... Gaudi byl za zycia niezrozumiany i szeroko krytykowany... a kicz jednak zwykle zyskuje poklask w swoich czasach... Snowman napisał 24.02.04 21:21 :)) Jestem jestem... Ino czasu nie stalo... A teraz rzucilem okiem na Twojego Gaudiego - i tak mnie naszlo o kiczu ;))) Ale to juz sliska dyskusja ;)) Zeby Ci tam nie nabijac, mozemy tu ;) Bo jak tak sie zastanowic, to Gaudi nosi wszelkie znamiona kiczu ;) (podobno, ale chetnie zobacze jak masz cos wiecej, i sam sie ustosunkuje ;)) ) Co do dopiekania - fakt, zdarzaja sie tu osoby, co to chetne i odgryzc sie ocenami (jakby one mialy jakies znaczenie), albo przechodza na zaczepki personalne. Coz, taki urok internetu (przez male "i") niestety... Co do rozwazan o wspolczesnej technologii to chyba udalo nam sie wyczerpac temat ;) Bo w sumie to juz tak jest, ze wymagania klientow spadaja, a marketingowcy podsycaja zadze nowosci, i tak oto klient kupuje coraz slabsze rzeczy majac przeswiadczenie, ze kupuje coraz lepsze... Nie wiem jak to ma sie do samochodow (w koncu tam na szali znajduje sie zycie ludzkie), ale w dobrach typowo konsumpcyjnych niestety zjawisko jest bardzo wyrazne... Jakosc leci na pysk, a za jakosc utrzymywana na poziomie jak przed laty kaza sobie coraz wiecej placic (no bo przeciez jakosc kosztuje ;))) ). Pozdrawiam i tez mam nadzieje, ze sie tu odezwiesz. Ja pewnie na dzis juz spadne... ale chetnie jutro cos poczytam ;) teoretyk napisał 24.02.04 20:18 Chłopaki, spoko, możecie dyskutować, to zdjęcie nie ma już szans na topa. :)))) wrobldob napisał 24.02.04 17:27 Cos zamilkles, Snowman. Nie do Ciebie pilem... chodzi o to, ze czasem jak zdjecie trafia do topa (a czasem i bez tego) zaczyna sie wzajemne dopiekanie. Pewnie, ze nie zawsze musi byc milo... ale jakos nie bardzo lubie takie klimaty :-). wrobldob napisał 24.02.04 13:02 Uwielbiam niepopularne poglady, ale nie lubie ostrych slow uzywanych w obrazliwych celach... Snowman napisał 24.02.04 13:00 Ale fakt, milo sie gada tak kameralnie ;) Snowman napisał 24.02.04 12:59 Eeee, jaki smrod ;))) Ze pare osob przeczyta niepopularne poglady? ;))) A do topa to chyba jeszcze oceny potrzebne ;) Snowman napisał 24.02.04 12:58 wrobldob - :)) No i widzisz, musisz zaplacic za to wszystko, po co, gdzie tu wolnosc wyboru? ;)) Znowu jestes traktowany przedmiotowo - przyjdzie klient i wylozy pieniazki za to, co my chcemy mu sprzedac, a nie za to, co mu jest potrzebne. Gdzie licza sie potrzeby klienta, jego podmiotowosc? Kolejny gosc ktory przyniesie gotowke - i tylko to sie liczy ;)) Wybralbym dobry skaner jesli musialbym miec na dysku cos ;)) Tyle ze przepuszczenie fotografii przez elektronike strasznie ja niszczy :( Pozdrawiam. wrobldob napisał 24.02.04 12:54 Ale chyba pora skonczyc tu dyskusje, bo jeszcze zaniesiemy zdjecie do topa, przestanie byc kameralnie i smrod sie zrobi :-). Moze wyszukac jakies zapomniane zdjecie? :-) wrobldob napisał 24.02.04 12:53 Wiesz... mnie jest potrzebne zdjecie na dysku a nie na papierze... no i niestety nie mam wyboru, musze zaplacic za te iles punktow AF, swiatlomierze i te inne glupoty :-). Albo za dobry skaner... i teraz sam decyduje, na ile powaznie sie w to bawie... wolnosc wyboru nie jest zla... katula napisał 24.02.04 12:50 ja w temacie zdjecia - tak ta jesienna paleta kolorow bardzo poprawia mi nastroj:) pzdr.serd. wrobldob napisał 24.02.04 12:48 A cale nasze zycie jest pelne absurdow, wiec nihil novi. Przeciez Boska wszechmoc prowadzi do absurdu, co zauwazono juz strasznie dawno temu :-). Dzieki za mila rozmowe. Snowman napisał 24.02.04 12:47 Widzisz, teoretycznie to ja tez moge kupic nowy aparat, i nastepny, i nastepny, tylko po co, skoro stary mi caly czas sluzy i daje lepsza jakosc niz nowy dziesiec czy sto razy drozszy? I skoro zadna z nowych funkcji mi nie jest potrzebna? Precyzyjna migawka z odpowiednim zakresem czasow (od sekundy do 1/1000), przyslona w zakresie zapewniajcym odpowiednia jakosc obrazu, doskonale stare szkla, szybki i precyzyjny uklad ostrzenia, material swiatloczuly z ktorym moge zrobic co chce i jak chce w czasie obrobki. Po co mi czytnik DX? Po co ustawianie czasu i przyslony guziczkami skoro szybciej i wygodniej robi sie to pokretlami i pierscieniami? Po co autofacus, skoro szybciej i precyzyjniej ostrzy sie recznie majac jasna matowke, ew. kliny, ew. dalmierz? Po co iles punktow pomiaru swiatla? Po co iles punktow ustawiania ostrosci? Zeby aparat myslal za mnie i wprowadzal opoznienie? Zeby ostrzyl tam gdzie on chce? Ja chce zrobic zdjecie teraz, a nie za 1/10 czy 1/5 sekundy jak aparat sie namysli. Nie chce sie dac sprowadzic do bezmyslnej funkcji naciskacza spustu. Jedyny przydatny gadzet to swiatlomierz - zewnetrzny punktowy - jeden, a nie wbudowany w kazdy aparat i podnoszacy jego cene. A i tak w wielu przypadkach pomiar padajacego, czy nawet ocena na oko, wystarczy. To marketingowcy wmawiaja, ze wszystkie wynalazki sa Ci potrzebne. Reklama jest po to, zeby Cie przekonac, ze koniecznie musisz wydac pieniadze na cos, co tak naprawde jest Ci totalnie zbedne. Pozdrawiam. wrobldob napisał 24.02.04 12:40 Komunał, Snownamie... komunał... nie mowie, ze nieprawdziwy, ale komunał :-). wrobldob napisał 24.02.04 12:35 Lubie sobie pogdybac, po prostu :-) Snowman napisał 24.02.04 12:35 Nie... to czlowiek zostal przyjacielem pieniadza... a moze niewolnikiem? wrobldob napisał 24.02.04 12:34 Moze pieniadz jest przyjacielem czlowieka wbrew temu, co sie o nim mysli? :-) wrobldob napisał 24.02.04 12:33 Nie chce i nie przestal... ale teoretycnie moge... i jestem prostym programista, zadnym tam bonzem... Snowman napisał 24.02.04 12:21 wrobldob - skoro rzadzi pieniadz, to jak tu mowic o podmiotowym traktowaniu czlowieka ;)) Doszlismy ad absurdum ;))) Konstruktor nie psuje, bo ma takie terminy, tylko dlatego, ze mu kaza, zeby nastepna wersje tez sprzedac. Juz dawno mozliwosci produktow wykroczyly ponad rzeczywiste potrzeby. Ostatnio byla jakas konferencja Japoncow od elektroniki na ktorej stwierdzili, ze produkty oferujace zbyt wiele mozliwosci sa nie do ogarniecia przez zwyklego kilenta i spada zainteresowanie nimi. Pytanie, czy zmienia podejscie do produktu, czy marketingowcy zaatakuja ;)) Ceny... nie chodzi mi o relatywizm i sile nabywcza tu czy tam na swiecie. Poziom ceny nowych produktow sie nie zmienia, a podobno technologia tanieje i takie tam bla bla ;) Widzisz, po dwoch latach chcesz zmienic samochod, wylozyc kase itd, dlaczego, stary juz przestal jezdzic? ;) Pozdrawiam. wrobldob napisał 24.02.04 12:06 Konstruktor najczesciej ma napiete terminy i budzet i musi sie w nich zmiescic decydujac sie na jakies kompromisy... wiec trudno mowic o dyktacie konstruktora... tak na prawde rzadzi pieniadz... wiec podkresle - byla to pewna idealizacja, niemniej niezupelnie pozbawiona podstaw. pibo_ napisał 24.02.04 11:58 bardzo piękna jesień. kolorowa! Escarabajo napisał 24.02.04 11:58 dobre wrobldob napisał 24.02.04 11:57 A tu sie z Toba zgodze w calej rozciaglosci - marketing to plaga!!! wrobldob napisał 24.02.04 11:56 Zla strona zjawiska polega na tym, ze coraz bardziej smiecimy na tym swiecie... wrobldob napisał 24.02.04 11:55 Mowisz o cenie... ja wiem, my zyjemy w Polsce, ale z perspektywy przecietnego Amerykanina ceny wygladaja inaczej, a to wlasnie ich biznes napedza swiatowa gospodarke. Tak czy siak... ceny jednak spadaja w stosunku do mozliwosci nabywczych... za komuny moglem sie w ciagu zycia dorobic jednej Syrenki, teraz mnie stac, zeby co dwa lata zmienic ten rozlatujacy sie juz samochod... no bo wlasnie ma dwa lata i wlasnie go koncze splacac :-). Ale na szczescie sie jeszcze nie rozlatuje :-). Snowman napisał 24.02.04 11:51 Konstruktor konstruujac nowy model psuje to, co bylo dobre, zeby w nastepnej wersji poprawic to a popsuc cos innego i tak ad ... ;)) Moze to podmiotowe traktowanie konstruktora ;)) Ja sie nie godze na takie oszolomstwo marketingowcow i pozorne poprawienie produktu przy rzeczywistym psuciu go i windowaniu ceny. Pozdrawiam. wrobldob napisał 24.02.04 11:48 No... ale dzieki temu konstruktor moze konstruowac nowy model, a klient nie uzywa rzeczy starych... ja wiem, to jest pewna idealizacja, oczywiscie... sam lubie kolekcjonowac przedmioty i nie gonic za nowosciami :-). Rem napisał 24.02.04 11:44 Ladny kadr, no i piekne kolorki Snowman napisał 24.02.04 11:05 wrobldob - przedmiot a podmiot. O ile przy samochodach sie zgodze - o ile maja same ulec zniszczeniu nie nieszczac czlowieka w przypadku katastrofy, to nie godze sie na to, zeby rozsypywaly sie same po dwoch latach normalnej jazdy ;) Feminizacja? Hmmm... cos w tym jest, sukienka na jeden wieczor ;) Tylko dlaczego tak cholernie droga? ;))) Niemniej caly czas mam wrazenie, ze to jednak chodzi nie o podmiotowe, a przedmiotowe traktowanie klienta - ma przyjsc, zostawic gotowke, przyjsc znowu, znowu zostawic itd ad mortum defecatum ;) A rzeczywiste potrzeby i oczekiwania klienta sie nie licza... Pozdrawiam. wrobldob napisał 24.02.04 10:49 Odkrylem, ze jestem feminista :-). tylko jest jeden problem - dzieci nie lubie ;-). teoretyk napisał 24.02.04 10:03 Witam wszystkich dyskutantów. Mnie nie ma, a tu taka pouczająca dyskusja się toczy. :))) Wrobldob, podoba mi się Twoje spojrzenie na rzeczywistość. :) wrobldob napisał 24.02.04 09:52 A_R_mator: Oooo... kto jeszcze ma S85? Dosc mocno aberruja jeszcze ponoc Olympusy. Canonom G3 i G5 tez to nieobce... wlasciwie to prawie norma dla cyfrowych kompaktow. A_R_mator napisał 24.02.04 09:31 O i jaka dyskusja o szkłach i nie tylko. Aberrację chromatyczną znalazłem w wymienianym S85, w szkłach zoomowych Nikona (swoich i Krzysia Jarczewskiego). A dzisiaj jeszcze sprawdzę jak to jest przy stałoogniskowych Sekorach. Ale trzeba wspomnieć o jednym. Przygotowanie zdjęcia na potrzeby plfoto i innych serwisów www potęguje te wady w dużym stopniu poprzez konflikt pomiędzy wyostrzeniem i kompresją. Oglądając to samo na sporej odbitce nie zawsze zwrócimy uwagę na przedmiotowe wady. Pozdrowienia dla wszystkich. :)))) A_R_mator napisał 24.02.04 09:26 Miły nastrój zdjęcia :)))) wrobldob napisał 24.02.04 09:19 Ale to sie nie kloci z moja pierwsza teza - kobiety (niegdysiejsze piastunki domowego ogniska) sa duzo bardziej nastawione na ludzi i do ludzi niz mezczyzni (niegdysiejsi mysliwi). Sfeminizowana kultura powinna byc bardziej przyjazna ludziom, niz dotychczasowa, budowana glownie przez mezczyzn. wrobldob napisał 24.02.04 09:15 Tak sobie mysle jeszcze, ze widac w tym wszystkim wplyw feminizacji kultury. Dla kobiety jest normalne, ze sukienke kupuje sie na chwile, a potem zmienia na inna. Mezczyzna, jak w koncu wybierze spodnie czy koszule, to z checia chodzilby w niej do konca zycia :-). wrobldob napisał 24.02.04 09:13 AnHel, Snowman: to, co macie na mysli, moze byc zarowno zle (bo niezgodne z naszymi przyzwyczajeniami), ale i dobre. Postaram sie tu przez chwile byc optymista. Mam wrazenie, ze dochodzi w naszych czasach do pewnego przebudowania systemu wartosci. Przestawienia akcentu z przedmiotu na podmiot, czyli na czlowieka. Przedmiot robi sie coraz mniej wartosciowy, coraz bardziej jednorazowy i wymienny, natomiast coraz wazniejszy staje sie podmiot - czlowiek konstruktor, tworca, konsument. Dobrze to widac w przypadku takich np. samochodow. Podczas kolizji samochod ma ulec zniszczeniu, ale czlowiek ma pozostac nienaruszony. Przykladow mogloby byc wiecej, ale za malo tu miejsca. Sens mojej wypowiedzi jest taki, ze to co widzicie jako wade (coraz trudniej wybrac przedmiot, na ktorym mozna polegac i uzywac go przez wiele lat, a moze nawet... pokolen) moze tez byc widziane jako zaleta. Wiem... troche idealizuje... ale lubie cos widziec z wielu mozliwych punktow widzenia. Kammerherr napisał 23.02.04 12:48 lubię jesienną porą Antoni Dziuban napisał 22.02.04 11:56 piekny las AnHel napisał 20.02.04 20:26 Wiele kwestii, które teraz poruszyłeś Snowmanie, jest niestety, prawdziwych... :) Snowman napisał 20.02.04 19:56 wrobldob - nie pamietam juz u kogo, chyba wlasnie u Konrada, jest obiecujaco. Co do jakosci i przyszlosci - to obawiam sie, ze to sie niepredko zmieni - patrzac co sie ogolnie z rynkiem dzieje. Pojawiaja sie coraz to nowe rzeczy, podobno coraz lepsze, a w rzeczywistosci chodzi tylko o to, zebys kupil nastepne, i nastepne, i caly czas pozostal niezaspokojony w oczekiwaniach. Bedzie jakis super model w ktorym poprawiono jedno, ale w zamian usunieto cos dobrego, moze w nastepnym modelu dadza i jedno i drugie? ;))) Skonczyly sie czasy, ze producent wypuszczal sprzet, ktory sluzyl klientowi kilkadziesiat lat i jeszcze nastepne kilkadziesiat posluzy... Teraz klient ma wrocic do sklepu przed uplywem okresu gwarancji... A jak nie, to i tak sprzet sie krotko po jego uplywie rozsypie... ggata napisał 20.02.04 18:07 Piękne, miłe sercu zakątki... wrobldob napisał 20.02.04 18:03 AnHel: ja tez lubie :-). Piotr Buda napisał 20.02.04 17:05 przyjemnie zobaczyc takie zdjecie, gdy za oknem tak ponuro.. dzięki! ;) bdb technicznie i artystycznie AnHel napisał 20.02.04 17:01 Ale fajna wymiana poglądów! To lubię! :)) wrobldob napisał 20.02.04 15:35 Teraz oczywiscie tez... lepiej nie gadac :-) wrobldob napisał 20.02.04 15:25 Obawiam sie Snowman, ze sie nie zachwycisz, bo masz wysokie wymagania :-). Wez tylko pod uwage, ze Konrad to jeszcze licealista. Moim zdaniem moga z niego byc ludzie. Ja w jego wieku to... lepiej nie gadac :-). A cyfrowki na razie sa za drogie w stosunku do przentowanej wartosci, zwlaszcza szkla. Mysle jednak, ze w ciagu paru lat ulegnie to zmianie. Po prostu teraz placi sie za nowosc. I co tu duzo gadac... za wygode tez. Snowman napisał 20.02.04 13:14 :)) Dzieki! Rzeczywiscie nie sa to porazajace ceny (te 1500, bo 4000 to juz przesada), ale nie zmienia to faktu, ze za ulamek tej ceny mozna kupic doskonaly komplet szkiel. Starych, zacnych szkiel ;) Nawiasem - 4000 spokojnie starczy na 20 lat zabawy wielkim formatem ;)) Za kilkaset zlotych mozesz miec znakomitej jakosci klasyczny aparat, maly obrazek, sredni format, co tylko chcesz ;) Doskonale szklo 20mm do malego obrazka za 200-300PLN na przyklad. Pozdrawiam. PS. Popatrze po ludkach ktorych polecasz. wrobldob napisał 20.02.04 12:44 Acha... obiekyw od G2 zastosowal Casio w QV-5700. Zacny aparat w sumie... robi nim tutaj fotki niejaki Armada. wrobldob napisał 20.02.04 12:01 Najdrozsze sa Minolty, dokladnie nie wiem, ale jakos powyzej 4000 zl chyba. G2 i 995 juz nie sa w sprzedazy, wiec trudno mi powiedziec wiele o cenie - trzeba by np na Allegro sprawdzic. 995 niedawno kupil niejaki Konrad L (btw. ma chlopak talent - polecam), zdaje sie jakos za 1500 zl... tez na Allegro. Snowman napisał 20.02.04 10:31 Wrobldob - tak z ciekawosci - ile kosztuja te aparaty o ktorych piszesz? wrobldob napisał 20.02.04 08:21 Jest pare cyfrowek na zdjeciach z ktorych wlasciwie nie zaobserwowalem aberracji i niekoniecznie kosztuja majatek: Minolty z serii 7 oraz A1, a takze Canon G2 i Nikon 995 (chodzi mi o taka aberracje 'in everyday shot', niekoniecznie w warunkach testowych, bo w testowych to chyba zawsze troche wyjdzie). Wiec jednak mozna rowniez za niewielka kwote, w dodatku sa to zoomy. Norma jest jednak gorsza - kompaktowe cyfrowki nie maja dobrych obiektywow. Pewnie dotyczy to kompaktow w ogolnosci, ale z analogowymi kompaktami nie mialem wiele do czynienia, wiec sie nie wypowiem. wrobldob napisał 20.02.04 08:11 AnHel: sa rzeczy na niebie i ziemi, o ktorych... wiado mo co :-). Snowman napisał 20.02.04 07:44 AnHel - jakos Cie wczoraj nie zobaczylem, szkoda. Nie mowimy o obiektywach do zadan specjalnych ;)) Problem w tym, ze tak naprawde to teraz wmawia sie, ze dobry obiektyw musi byc drogi, bo to, bo tamto, bo siamto, a tak nie jest. Skrobnalbym cos jeszcze, ale z rana cos mi sie placze ;))) Ide na kawe. AnHel napisał 19.02.04 20:39 Aberracje optyczne - sam się z ciekawością dowiedziałem, że sięgają nawet pleców! Tzn. warkoczów! :))) AnHel napisał 19.02.04 20:32 Snowmanie - byle sklejenie szkiełek jest tanie, ale są achromaty przeznaczone do specjalnych zadań, które mają tą aberrację zlikwidowaną niemal całkowicie - i to są drogie konstrukcje. Problem stanowią, jak zauważyłeś układy zoom - tych się nie da skorygować absolutnie, jak zauważyłeś - "tam moga sie rozne kwiatki pojawiac". I takie kwiatki się pojawiają w kamerach ogólnego przeznaczenia, a nawet w tych zawodowych, znacznie droższych układach. :)) wrobldob napisał 19.02.04 18:07 Monotematyczny jestem... wiem :-). Pozdrowienia. Logging out... wrobldob napisał 19.02.04 18:04 Nie zazdroszcze mimo wszystko... a Aleksowi wspolczuje Twojego obcietego warkocza :-). Nereis napisał 19.02.04 17:30 Aleks ma też, tylko ten sam co ja, bo my to stanowimy razem tak zwaną podstawową komórkę społeczną Nereis napisał 19.02.04 17:29 Wrobldob - nie współczuj, a zazdrość mi..wiesz ile to daje możliwośći? hie hie wrobldob napisał 19.02.04 17:12 Nereis: a tak powazniej to szczerze wspolczuje wady wzroku. wrobldob napisał 19.02.04 16:35 To jeszcze Aleks ma S85? Dobrze wiedziec... myslalem, ze to nietypowy aparat i trudno znalezc kogos, z kim sie mozna doswiadczeniami wymienic... wrobldob napisał 19.02.04 16:32 Na pewno z powodu aberracji warkocz obcielas :-) Nereis napisał 19.02.04 16:18 tak se myślę... chociaż jakaś aberracja mi się trafiła Nereis napisał 19.02.04 16:17 fajnie być aberrantem Nereis napisał 19.02.04 16:17 i czy w związku z tym, że mam z okazji ciężkiej krótkowzroczności zniekształconą rogówkę, to znaczy zbyt wypukłą i że wiązki światła krzyżują mi się nie w tym miejscu co trzeba, to ja też wykazuję jakieś aberracje? Nereis napisał 19.02.04 16:15 ciekawe jakie aberracje wykazują na matrycę moje soczewki kontaktowe?? Nereis napisał 19.02.04 16:15 tym niemniej mino aberracji zdjęcie mi się bardzo podoba Nereis napisał 19.02.04 16:14 tak Wrobldob mamy soniacza, a co nie widać na zdjęciach? nie poznałeś po aberracjach? :DDDDDD Snowman napisał 19.02.04 16:13 No to mozemy podyskutowac do woli - ale pewnie dopiero wieczorem... Skad Ty takie rzeczy o tych obiektywach wziales? :) Z materialow marketingowych??? AnHel napisał 19.02.04 16:06 Witojcie! :)) (Co prawda, Teoretyczna jejmość się wkurza, jak ja dysputuję pod jej fotkami, ale w zaufaniu mogę powiedzieć, że przez kilka dni jej nie będzie...) :)) Ale laba!! :)) Snowman napisał 19.02.04 16:04 AnHel... litosci... Nie szafuj tak stwierdzeniami... Achromat to szalenie drogie rozwiazanie??? Dwie soczewki raptem... Nasilanie sie aberracji chromatycznej ze wzrostem ilosci soczewek??? Jedyne co sie mozna zgodzic, to to, ze trudno jest zrobic dobrze skorygowany _obiektyw_zmiennoogsniskowy_ - tam z zaleznsoci od ogniskowej moga sie rozne kwiatki pojawiac. A doskonale, stuletnie obiektywy wcale nie sa drogie, a i konstrukcje maja proste. Nie pisz tak kategorycznie, bo beda ludzie ktorzy Ci uwierza i wprowadzisz ich w blad. wrobldob napisał 19.02.04 15:54 AnHel: jak tam uwazasz :-). wrobldob napisał 19.02.04 15:54 Nereis: masz S85? Nereis napisał 19.02.04 15:51 świetna dyskusja, zawsze człowiek się czegoś dowie, teraz będę uważała czy mój i Aleksa S85 nie aberruje mi w rękach :O AnHel napisał 19.02.04 14:50 Hmm... Wszystko jest prawdziwe! Jednak wszystko też przekłada się na wymiar praktyczny - dla mnei tego rodxaju dowodxenie ma taki sens jak to, że pacjent zmarł na zawał mając 111 lat... Przyczyna śmierci itd... :))) wrobldob napisał 19.02.04 13:40 AnHel: Co do wplywu matrycy - dobrym przykladem jest porownanie Canonow G3 i G5 wypozasonych w ten sam obiektyw i matryce o tej samej wielkosci, przy czym w G5 piksele sa upakowane gesciej. Spotkalem sie z wieloma opiniami, ze aberracje w G5 sa bardziej uciazliwe. KiniaZ napisał 19.02.04 08:31 Bardzo przyjemne:) Mandalenka napisał 19.02.04 07:55 bardzo ładne jesienne fotka :-))) pozdrawiam AnHel napisał 19.02.04 07:51 No tak, Wrobldob, jednak ja pozostanę przy samym tylko szkiełku - matryce z rozważań eliminuję całkowicie - moim zdaniem nie ma ona żadengo w tym udziału. Zjawisko, o którym mówisz tyczy jednak tylko optyki. I nie ma to wiele wspólnego z tanim szkiełkiem, w którym achroma występuje także, ale z obiektywami kilkunastosoczewkowymi, w których zjawisko potęguje się po przejściu światła przez każdą następną soczewkę. Takich, wieloktotnie złożonych układów optycznych nie da się skorygować przeciw temu zjawisku. Zawsze, przu określonych nastawach dla danego układu aberracja wystąpi, szczególnie widoczna na brzegach układu. Czy możliwe jest wyeliminowanie zjawiska? Jest możliwe, już od ponad 100 lat, i to sie realizuje w postaci układów zwanych achromatami, ale są to szalenie drogie układy. Najlepszym przykładem na koszty i trudności techniczne budowy takich układów jest porównanie szkieł i ich cen do canona - obiektywy o określonych ogniskowych, zwykłe tele lub w tym przedziale ogniskowych niewielki zoom 2-3 krotny - kosztują nawet po ok. 50 tysięcy złotych. :)) fotodziadek napisał 19.02.04 00:06 Siwis - nie wiedziałem, że jesteś wróżbitą. ;))))) wrobldob napisał 18.02.04 23:44 AnHel: najwiecej to ma z obiektywem, a obiektywy w cyfrowkach to najczesciej nie szczyt technologii. Ale z matryca i z algorytmami kodujacymi obraz - rowniez ma jak najbardziej. Zwlaszcza na gesto upakowanych i malych matrycach wystepuje zjawisko wzbudzania sasiednich pikseli, ktore doskonale poteguje aberracje. Czasem poteguje ja rowniez kiepski algorytm. Uzywalem kiedys przez dwa lata prostej Minolty 505si z najzwyklejszym kitowym szkielkiem i nie wiedzialem co to aberracja. Teraz mam S85 z niby chwalonym obiektywem Zeissa i musze na nia mocno uwazac :-(. fotodziadek napisał 18.02.04 23:35 Uwielbiam las, a w takiej scenerii podoba mi się szczególnie. Pzdr. :)))) Cezary Wojciech napisał 18.02.04 22:10 Fajny wynik pracy w warstwach. Podoba mi się dobór kolorów. Bardzo malarski efekt. Pozdrawiam. aslan napisał 18.02.04 22:07 piękna jesień ... słonko mogło by jeszce mocniej operowac- dodało by to " ciepła " ciekawie ujęty teren pozdrawiam i zachęcam do oceny\kometnowania moich zdjęc :) Alzur napisał 18.02.04 22:03 Jedno z piękniejszych zdjęć jesieni jakie widziałam. Ciekawe co tam w tych szufladach jeszcze pochowane? Chciało by się to zobaczyć ,oj chciało....:))) Pozdr esox napisał 18.02.04 19:49 No tak! pozdr:)) ++ jslawin napisał 18.02.04 17:41 Piękna złota jesień. Pięknie pokazana. W pięknych kolorach. AnHel napisał 18.02.04 17:14 Chłopaki, a co ma wspólnego aberracja chromatyczna z matrycą...? NimFOTOmanka napisał 18.02.04 17:14 :/ HaniaB napisał 18.02.04 17:13 Złoto-jesiennie i bardzo ładnie u Ciebie. Śliczne kolory:) wrobldob napisał 18.02.04 14:38 Aberracje to bolesnie praktyczny problem uzytkownika cyfrowki, Siwis :-). siwis napisał 18.02.04 14:24 hi, hi, wrobldob teoretyzuje u teoretyczki... foto_LUCA napisał 18.02.04 14:12 skoro takie zdjęcie było jednym z pierwszych to nie dziwie sie ,że połknełaś ten bakcyl.pzdr. Gadnet napisał 18.02.04 13:54 fajny kolorowy lasek, pozdrawiam:) antelia napisał 18.02.04 13:53 no widzę, widzę. zzaczepnie tak zzagajam :)) AnHel napisał 18.02.04 13:25 Pamiętam! Był taki ponury dzień, i już zmierzchało... :)) teoretyk napisał 18.02.04 13:13 Pozdrowienia! Antelio, to jesień w Puszczy Bukowej, w okolicy Szmaragdowego. :))))) perełka napisał 18.02.04 13:09 bardzo mi się podoba twoja jesień zapraszam do mnie :-) Anka napisał 18.02.04 11:38 pachnie..., pozdrawiam Druid Piotrek napisał 18.02.04 10:31 O waw! Wspomnienie jesieni (: antelia napisał 18.02.04 10:20 teoretyczko, czy to jesień bukowa? :)) iglasta napisał 18.02.04 10:10 :D Oj dajecie oboje jesiennie do wiwatu... Podoba się bardzo, ja uwielbiam jesienne zdjęcia z tymi wszystkimi kolorami...i nastrojami... no i kadr wspaniały... Pozdrawiam serdecznie D. :)) yanki napisał 18.02.04 09:54 Piekna yesien.... i dobrze pokazana .... pzdr dla Ciebie i Andrzeja :) Polgraf napisał 18.02.04 09:53 lubie takie :))) arek napisał 18.02.04 09:50 Bardzo ładny jesienny klimacik teoretyk napisał 18.02.04 09:30 Witam ciepło! Fajnie, że się podoba. Jest to jedno z pierwszych zdjęć w mojej praktyce fotograficznej. :))))) arna napisał 18.02.04 09:29 ładny kadr i kolorki też miłe dla oka w taki szary dzień jak dzisiaj:) wrobldob napisał 18.02.04 09:18 U gory kadru wyszly niewielkie aberracje chromatyczne. Poza tym nie mam wiekszych zastrzezen. Ladny kadr. Paweł Mik napisał 18.02.04 09:16 ładne Jerzy Fiuk napisał 18.02.04 09:15 praktycznie, jestem na tak. pozdr. zofjez napisał 18.02.04 09:14 Witaj Zosiu! Piękna jesień poprawi nam nastrój w ten ponury dzień. :))))))