Listopad 2005 Voycieszek [ignoruj] 30.11.05 17:40 793958 polecam Voycieszek [ignoruj] 30.11.05 17:28 hehehe dobry jest Snowman [ignoruj] 30.11.05 14:43 "Sebastian Nowakowski [ignoruj] 30.11.05 14:10 'moja kobieta ma to samo'? oj, to wyrazy współczucia" :) Snowman [ignoruj] 30.11.05 13:47 Gniot gniotowi nie rowny ;) Gniota tez trzeba umiec popelnic ;) PawełP [ignoruj] 30.11.05 13:32 niektóre gnioty są naprawdę dobre, a inne są zupełnie bez wyrazu........ Snowman [ignoruj] 30.11.05 13:29 Kolejny HARR 793814 ;) PawełP [ignoruj] 30.11.05 12:48 ja wytoczyłbym autorowi proces o zniesławienie, bądź, co bądź to forum jest miejscem publicznym Persefona [ignoruj] 30.11.05 11:41 STOP przemocy w rodzinie ;-) Voyciu Voycieszek [ignoruj] 30.11.05 10:22 790029 mam nadzieję, że to dziecko za kilka lat przywali autorowi w paszczę Snowman [ignoruj] 30.11.05 10:13 A te to programowe ;) Podobnie jak 793699 ;) PawełP [ignoruj] 30.11.05 09:59 hej snow! mam tu dwa megagnioty :) 790029 i 785625 :) PawełP [ignoruj] 30.11.05 09:43 przelot jak przelot :) zaglądam tu kilka razy dziennie Snowman [ignoruj] 30.11.05 08:36 Oto klasyczny przelot ;) A_R_mator [ignoruj] 30.11.05 08:04 Bry i do wieczora:) PawełP [ignoruj] 30.11.05 07:49 bry Snowman [ignoruj] 30.11.05 07:32 Co do WiZ to na razie tylko w skrocie, bo primo chcialbym najpierw doczytac do konca, a secundo chcialbym nieco policzyc (bo wywod o rozdzielczosciach matryc, klisz, obiektywow i skanerow sprawia wrazenie mocno naciaganego, i z klasycznym bledem mylenia lpmm z lppmm ;) - zreszta blady sa rowniez przy aberracjach i chyba tez dyfrakcji). Ogolne wrazenie z artykulu plynie takie - klisza jest lepsza, ale wtedy, gdy porownuje sie drogie cyfry z drogimi kliszami i sprzetem ;) Jak sie wezmie gowniana cyfre i porowna sie z gownianym filmem (przeterminowanym, ugotowanym w kiosku, wywolanym w starej chemii) w gownianym aparacie, to cyfra moze okazac sie lepsza ;) Strasznie podobalo mi sie, ze Epson-RD1 to taki super aparat dla profesjonalistow, bo przecie tam szkla Leicy (m39) podpiac mozna, no a kogo stac na kilkanascie (! tak, kilkanascie) szkiel takowych ;)) (Pomijajac fakt, ze mozna podpiac niewiele ustepujace inne szkla a znacznie tansze, ze sedno aparaciku tkwi nie tylko w mocowaniu, to juz sobie wyobrazam tych profesjonalistow ganiajacych z workiem szkiel ;p - nawet wliczajac tak egzotyczne ogniskowe jak 10mm i 12mm, to liczac dalej mamy 15, 21, 24, 28, 35, 50, 85, 135, nawet dolozmy jeszcze 40mm i 70mm oraz 80mm - to roznice miedzy ogniskowymi sa takie, ze wiecej niz kilku szkiel nikt nie potrazebuje ;) Zreszta sam aparacik ma ramki do 4 roznych szkiel, plus do tego jak ktos bardzo potrzebuje gora trzy nietypowe - ultrawide, rybie oko, moze jakies tele spoza zakresu ramek). A najbardziej podobalo mi sie podsumowanie - wprawdzie tegie glowy spieraja sie i prowadza jakies dysputy na temat roznic, ale przecie bez sensu, bo przecie to to samo ;) Snowman [ignoruj] 30.11.05 07:16 wrobldob [ignoruj] 30.11.05 01:14 :) Na szczescie te dylematy poki co mnie nie tycza ;) Czekam na RD-2(?) z pelna klatka ;) A poki co wloze sobie co tam bedzie mi pasowalo ;) A powaznie - caly czas nie moge sie oprzec wrazeniu - tutaj dolozyc, ale tam cos zabrac, zeby klient wydal kase na nowe, a do konca i tak nie byl zadowolony ;) Snowman [ignoruj] 30.11.05 07:12 793610 i to tez :) Snowman [ignoruj] 30.11.05 07:11 793366 ;) No i co, tyle obrazkow, a jeszcze nikt po szopa nie siegnal? Snowman [ignoruj] 30.11.05 07:09 Vitoycie! Voyciu, czytam ;) Do jutra pewnie mi sie uda, ale juz widze sporo bledow i ogolna tendencyjnosc ;) Ale o tym pozniej. wrobldob [ignoruj] 30.11.05 03:16 Drugie dla Snowmana (no i Yuki, jakze moglem zapomniec ;-): 793366. Alez urodzaj dzisiaj, jakie dorodne :-). wrobldob [ignoruj] 30.11.05 03:14 Bryk Voycieszek [ignoruj] 30.11.05 02:10 cześć Dobciu, ja lecę dalej wziuuuum wrobldob [ignoruj] 30.11.05 01:27 zdjeia -> zdjecia wrobldob [ignoruj] 30.11.05 01:26 Przypominam numerek do zdjeia Joad: 790061 wrobldob [ignoruj] 30.11.05 01:14 Co do 5D. Telegrafowi prawdopodobnie chodzilo o Canona, podalem numer zdejcia, mozecie sprawdzic, ale z kontekstu raczej wynika, ze Canon. Jesli chodzi o Minolte 5D no to... trudno powiedziec, ze jest jakas tam bardzo uboga. Jest pozycjonowana w zupelnie innej klasie cenowej no i ma zupelnie inny przetwornik - wielkosc APS, poza tym CCD a nie CMOS, bo na CMOSy Canon ma na razie w praktyce wylacznosc. W swojej klasie Canon 5D jest chyba dosc prostym aparatem, majacym mniej mozliwosci niz 1Ds (ale tez z kolei pozycjonowanie jest sprytne, bo to jednak nie do konca ta sama klasa, cena jest jakos pomiedzy 1Ds a 20D chyba), natomiast Minolta w swojej klasie ma dosc bogaty zestaw funkcji i elektroniczne serce wziete zywcem ze starszej siostry, tzn z 7D. Oszczedzono na obudowie i dano zestaw luster zamiast pryzmatu, co w tej klasie cenowej typowe. Ale i tak wizjer jest w tej klasie najwiekszy i najjasniejszy. wrobldob [ignoruj] 30.11.05 01:03 To i ode mnie cos dla Snowmana: 793610 :-))) aKySZ [ignoruj] 29.11.05 23:53 Snow, 793366 :D Voycieszek [ignoruj] 29.11.05 23:15 czytołeś? :) Snowman [ignoruj] 29.11.05 20:59 Wzzzzziuuuuuuutaaaa! :) Persefona [ignoruj] 29.11.05 13:30 787398 => i z tą rozkoszna minką oznajmi , ze rękawiczki ma w bucikach WRRR ;-) Snowman [ignoruj] 29.11.05 13:19 Hmm, mozemy sprobowac, podrzucisz mi, a ja sobie poczytam spokojnie :) Voycieszek [ignoruj] 29.11.05 13:01 mogę do Ciebie przyjechać na moment i zwiać dalej Snowman [ignoruj] 29.11.05 12:48 Vitoy! Nie czytalem, a chetnie lookne ;) Voycieszek [ignoruj] 29.11.05 12:35 Brykajcie :) Mam właśnie przed oczami listopadową "Wiedzę i Życie". Snowman: czytałeś całość? Chcesz może przejrzeć? Mam trochę wątpliwości co do tego artykułu. Snowman [ignoruj] 29.11.05 11:54 Teraz (po dyskusji) trzeba zaleglosci nadgonic ;) Brykaj! A_R_mator [ignoruj] 29.11.05 11:07 No tak - cisza taka - skończyła się burzliwa dyskusja o fotografii ;) Taka opowieść bez zakończenia. Ale to chyba lepiej, tak jak niedopowiedzianie zdjęcia :D :D :D A_R_mator [ignoruj] 29.11.05 08:35 S(c)ie ma :) PawełP [ignoruj] 29.11.05 08:33 brrryyyy! Snowman [ignoruj] 29.11.05 07:09 Zieeeeew dobry! Voycieszek [ignoruj] 29.11.05 00:44 bo nocne przeloty wszystko psują wziuuuuuuuuuuum A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:45 Plfoto coś fazowo i niewyraźnie chodzi :/ A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:44 Na marginesie. Jedną z najlepszych (u nas) pozycji dot obróbki (nie chodzi o wodotryski) zdjęć w PS-ie jest "Korekcja i Separacja" - aut Dan MArgulis. Snowman [ignoruj] 28.11.05 21:41 A nie wykluczone ;) Wezme lupe. Na razie chyba znikne, bo mi znow druta rwie, ale rano chetnie poczytam ;) Jakby co - dobranoc! A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:39 Możesz wziąśc taką książkę na tapetę: Cyfrowy prepress, drukowanie i procesy wykończeniowe - aut. Bogdan Kamiński. W miarę przyjazna. A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:34 A to kropkom z drukarki wię przyglądnij. Jeśli są regularne to raczej emulator PostScript-u. Snowman [ignoruj] 28.11.05 21:29 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:25" - nie, nie, nie mowie o pasach ;) Wydawalo mi sie, ze tam jest dosc regularny uklad kropek pod katem 45st. Ale moze to zasluga sterownikow malomiekkiego ;) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:25 A pasy poprzeczne lub wzdłużne na wydrukach z drukarek nie mają nic wspólnego z ratsrowaniem. To jest wada większości drukarek. A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:24 Ale to też trzeba wziąść kropy pod lupę. Normalny jest regularny (kropki ułożone w liniach pod kątem). Stochstyczny to jest nieregularne rozsianie punktów. Stad moje porównanie, ale tylko w kwestii podobieństwa. A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:21 Normalny raster wygenerują tylko drukarki BW PostScriptowe. Snowman [ignoruj] 28.11.05 21:18 " A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:14" - ale mi sie wlasnie drukarki bardzo regularnie kojarza, choc z pojeciem rastra stochastycznego (jako tego lepszego) juz sie kiedys spotkalem :) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:17 MORA - są oczywiścię kąty, ale w zaawansowanych drukach (w zależności od przewagi poszczególnych barw) można je lekko modyfikować. A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:15 Normalny raster ma różne kropy. W zależności od pokrycia (%) zachodzą na siebie lub nie. Tam gdzie zachodzą wchodzi właśnie w grę transparetność farby. Snowman [ignoruj] 28.11.05 21:15 Tak, to o duotonach w tej pozycji to kojarzylem :) A pod lupe rzeczywiscie wezme ;) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:14 Stochastyczny to tylko podałem jako podobieństwo do drukarek. A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:13 Obrazek w pixelach jest "tłumaczony" za pomocą komputerowego języka PostScript- u. Snowman [ignoruj] 28.11.05 21:12 Optyczne mieszanie farby, ale to sie dzieje nawet jak nie zachodza kropy na siebie, z duzej odleglosci sie mieszaja - tak jak kolory luminoforu w CRT. Tego, ze drukarki maja raster stochatyczny, to sie nie spodziewalem, raczej z technologii (konstukcji) spodziewalbym sie czegos regularnego - ale to pewnie tez od urzadzenia zalezy. A mora... Czy sa jakies standardowe katy, ktore pozwalaja ja wyeliminowac ze 100% pewnoscia? A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:09 Ta książka którą Ci kiedys podesłałem była drukowana właśnie w duotonach. Na dodatek (celem osiągnięcia odpowiedniego nasycenia) każdy kolor 2 razy. Nie zawsze to precyzyjnie musi nałożyć się na siebie (jedna farba a 2 przeloty), ale w takim przypadku to może być na plus. Weź pod lupę :) Snowman [ignoruj] 28.11.05 21:08 No tak, ale obrazek (jako plik) nie ma wymiarow fizycznych, w przeciwienstwie do urzadzenia. Jesli PPI sa punktami na cal, to pytanie - na cal czego? Zamiarowanego rozmiaru wydrukowanego obrazka? A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:06 Tak, rastry na siebie muszą nachodzić. Tam jeszcze w grę wchodzi transparentność farby. Następuje optyczne mieszanie kolorów. I oczywiście ewentualne utrapienie > MORA :D A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:05 W pixelach to masz rozmiar, a PPI to parametr czyli ilość pixeli na cal. A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 21:04 Jest jeszcze raster stochastyczny, bardziej podobny może do tego co otrzymujemy z atramentówek i kolorowych laserówek. Taki daleki kuzyn ziarna srebrowego ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 21:03 :)) Dla mnie zawsze rozdzielczosc obrazka w DPI czy PPI byla jakims smiesznym wynalazkiem ;) Obrazek ma wymiary - iles pixli po kazdym z bokow, no, ale rozumiem, ze przy zalozeniu jakis wymiarow rzeczywistych na wyjsciu moze miec i PPI. To, ze skrecone pod roznymi katami rozne kolory... to juz teraz wiem, dlaczego kropy rastra czasem na siebie nachodza ;) Dobrze mysle? A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 20:59 Tak jakoś się dziwnie przyjęło, że obrazki podaje się w DPI a powinno byc PPI, ale nie ma to większego znaczenia. Jesli idzie o raster to dlatego mówi się o "skręceniu" gdyż "siatka" rastrowa zawsze jest pod kątem, w kolorze każda pod innym. Snowman [ignoruj] 28.11.05 20:59 A to przy okazji podaj tytuly, moze cos w bibliotece znajde ;) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 20:56 Witaj :) Oj gorzej z tym linkiem, ale może coś znajdę. Ja mam to w formie "papierowej" czyli w kisążkach. Snowman [ignoruj] 28.11.05 20:52 OK. Sprobuje zobaczyc, co z tego zrozumialem ;) DPI to parametr urzadzenia (skanera, drukarki) - obrazek jako taki chyba nie ma (tzn ma, bo sie podaje) rozdzielczosci jako takiej, bezwglednej. PPI to chyba jakos wynika z rozmiarow w pixelach i zamiarowanych do wydruku? Liniatura caly czas mi niewiele mowi, rozumiem, ze wiaze sie scisle z rastrem... W kierunku skrecenia rastra, czyli po ukosie, a nie w pionie czy poziomie? Raster to kropy, mniejsze lub wieksze. Czyli wynikaloby z tego, ze na jedna krope rastra bierze sie pixle z jakiegos obszaru obrazka (wiekszego, niz jeden pixel). Masz moze jakis link, gdzie jest to dokladnie (w tym technicznie) wytlumaczone, ale do zrozumienia nie tylko dla poligrafow, ale i dla normalnych ludzi? ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 20:45 Witajcie! :) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 18:30 Witaj :) I do zobaczenia w Łodzi :) teoretyk [ignoruj] 28.11.05 18:22 Witam Gadaczy Lożowych!!! Śledzę Wasze dyskusje i podziwiam za konsekwencję. Może nie nadążam z przyswajaniem ciekawostek z fotografii i poligrafii, ale trzymajcie tak dalej. Na pewno coś też skorzystam i nie tylko ja. :))) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 16:50 Pewne przeliczenia pozwalają nam tez okrslić ile poziomow szarości może przenieść dane urządzenie w zależności od liniatury rastra. Dodam, że język PostScript-owy "przewiduje" ich 256 (chyba, że się coś zmieniło, ale nie sądzę). Tutaj dodam jako ciekawostkę, że wysokiej jakości druk BW realizowany jest np w 2 kolorach, a nie w samej czerni. Jednokrotne drukowanie czarną farbą dałoby max 256 (rozróżnialnych) poziomów szarości, a np 2 farbami (czarnymi, ale różnymi) w skrajnym przypadku może osiągnąć 256 x 256 = 65536 poziomów szarości. Oczywiście tak nie jest chyba, ale na pewno drukowanie w duotonach bardzo podnosi jakość wysruków BW. To tyle poligraficznych popierdółek :) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 16:43 Ale żeby było ciekawiej - DPI obrazka to jedna sprawa i fachowo określa się jako PPI. W DPI natomiast podaje się paramatry urządzeń. I tak dla przykładu naswietlarka o 2540 DPI naświetla kliszę z liniaturą 150 LPI. Oczywiście te zastawienia parametrów bywają różne - to jest tylko przykład. A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 16:25 LPI to dobrze piszesz coś w rodzaju " Liczba linii punktów rastrowych wytworzonych w zrastrowanym obrazie, mieszczących się na dlugości jednego cala , mierzonych w kierunku skręcenia rastra. Czyli powiedzmy, że przy pomocy DPI możemy okreslić liczbę pikseli, a LPI punktów (drukowanych) rastra. Jak z tego wynika oczywiście w trakcie takiego procesu część informacji ginie. W zależności jednak od tego "przełożenia" obraz (drukowany) może być lepszy lub gorszy. Snowman [ignoruj] 28.11.05 16:04 A moglbys jeszcze co to jest LPI (bo ze Lines Per Inch to sie mozna domyslic, ale jak to z technologia gra...)? A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 15:55 Czyli może tak DPI=LPI x 2 (wysoka), DPI=LPI x 1,5 (standard) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 15:54 Sorry odwrotnie A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 15:51 Przy wysokiej jakości to LPI=DPI/1,5 , przy standardowej LPI=DPI/2. Oczywiście offset. I są to dane orientacyjne. Snowman [ignoruj] 28.11.05 15:47 To napisz w szczegolach. Zwlaszcza potrzeba wyjasnienia dla ludzi jak raster ma sie do DPI i liniatury... A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 15:44 W tym przypadku nie wchodzi w grę mniej niż 300 DPI, a oglądanie z odległości niezmiennej dla prasy ilostrowanej wysokiem jakości. Te gazety są drukowane z rastrem 174 LPI. Wynika z tego, że oceniał po interpolacji, przy 100% na monitorze. Te 100% to raczej podstawa i wiem, że tak robi ( ja też). Snowman [ignoruj] 28.11.05 15:41 5D - przy odpowiednio duzych formatach nie musi byc 300DPI - pod warunkiem, ze ogladane z odpowiednio wiekszej odleglosci ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 15:39 O, cos dla Dobka ;) 792501 Snowman [ignoruj] 28.11.05 15:38 No wlasnie, i co wtedy? ;) A jak robal sie przespaceruje jeszcze? ;p A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 15:30 Co do EOS-a 5D - mój kolega (skałda gazety ilustrowane i jest bardzo wymagający) stwierdził, że pomimo iż format zdjęcia z 5D kwalifikuje się pod A3 to można zrobić dobrej jakości A2. Kiedyś wniknę w tą sprawę - na razie brak czasu :) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 15:25 A co tam? Wywołanie możemy ominąć jak robal pospi na papierze :D Snowman [ignoruj] 28.11.05 15:12 A cena canonowskiej D5 laaaadna ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 15:09 I skoro o powiekszalniku mowa ;) Voyciu, moze bys w przyszlym tygodniu wpadl i zabral razem z kuwetami? Splacal bedziesz sobie powoli, jak Mikolaj czy Zajac pozwola ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 15:07 Co do D5 - to Canon pasuje (Minolta D5 chyba nie jest zbytnio wyrafinowana z tego co pamietam co Dobek pisal). Canonowska maszynka jest smiszna, fajnie, ze nie ma wbudowanej blyskaczki ;) I jednoczesnie ma mozliwosc programowania w ustawienia uzytkownika parametrow kontrasty czy nasycenia kolorow w dosc szerokim zakresie. A na marginesie. Takie pelnoklatkowe 12MPix to ekwiwalent skanu 3000DPI z kliszy - duzo, ale wciaz jeszcze nie 4000DPI czy efektow z powiekszalnika na malym obrazku - o dorownaniu sredniemu nie wspominajac. Snowman [ignoruj] 28.11.05 15:03 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 14:58" - ale co jest? W Twoim przykladzie jest chocby proces "wywolania" - bez tego obrazu bysmy nie zobaczyli. W moim jest tylko akt podniesienia z ziemi i powiedzenia "Patrzcie!" - zrownujacy kawalek papieru swiatloczulego i zachlapane przescieradlo... A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 15:00 Wrócę jeszcze do wątku DObka dot. 5D. Może chodziło o Minoltę? Też ma ten sam symbol. A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 14:58 A jednak coś jest. Więc trzeba szukać co jest poza techniką. Dałem berdziej drastyczny - żartobliwy przykład ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 14:50 Zatem obrazki, ktore pokazalem, w swietle tworczosci sa dokladnie niczym. Nie ma niczego, poza technika (ktora traktujesz jako nierozmyta ale nierzeczywista), co osadzaloby je w fotografii... czy dowolnej innej dziedzinie tworczosci ;) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 14:43 Ale ustaliliśmy wcześniej, że rozmawiamy o fotografii jako o twórczości. Nad tym skupiamy się oceniając zdjęcia (bądź ich wizualizacje - nie ma to znaczenia), robiąc je, oglądając wystawy. Mówimy o twórczości. Cóż z tego, że znaczenia rozmyte jak te nierozmyte są nierzeczywiste? Snowman [ignoruj] 28.11.05 14:27 Juz w tej chwili mowiac Wam o obrazkach z camela "fotografia" daje tylko jeden, techniczny punkt zaczepienia. W pozostalych aspektach pozostajecie dalej z wlasnymi, dowolnymi domniemaniami. Snowman [ignoruj] 28.11.05 14:22 OK. Tylko po co w takim razie wymieniac (zastepowac) scisle techniczne pojecia slow (i nie tylko techniczne, ale w ogolnym rozumieniu pod technike przypisane) innymi, coraz bardziej rozmytymi znaczeniami tych samych slow? Idac dalej w tym kieruku slowo "fotografia" przestanie byc wyznacznikiem czegokolwiek, procz sugestii, ze mowimy o czyms do ogladania a nie na przyklad do posluchania ;) Persefona [ignoruj] 28.11.05 14:15 z bloga Zbigniewa Fidosa : CO LUBIĄ PLFOTOWICZE Plfotowicze lubią zdjęcia niebylejakie. zdjęcie nie może być zwykłe. Jak kobieta, najlepiej, żeby była goła i żeby trochę ciemno było, na tyle, żeby z ciemności się tylko cycki wydobywały i kawałek włosów na głowie. oczu nie powinno być widać. Plfotowicze nie lubią, jak jest letnio. Zdjęcie musi walić po oczach kolorami, wtedy jest cudne, albo jeszcze lepiej, jak jest czarno białe. Właściwie, to można sfotografować byle co, byle było czarno-białe. kawałek ulicy z przechodniami, trupią czaszkę, albo panią - najlepiej gołą. A jeszcze lepiej, jak się sfotografuje starego żula, tylko tak, żeby mu było widać bruzdy na policzkach i zmarszczki na czole, a paznokcie musi mieć brudne. Dobrą metodą na zebranie wysokich ocen u plfotowiczów jest fotografowanie kwiatków. Tu wszelkie zasady nie są istotne. byle był kwiatek - najlepiej róża, a jeszcze lepiej na czarnym tle. Maksy lecą jak deszcz. Plfotowicze nie lubią też albumów rodzinnych. Niech cię ręka boska broni przed pokazaniem zdjęcia swojego dziecka. Nawet jeśli swojemu dziecku zrobisz ładną fotkę i chcesz pokazać, to się do tego dzieciaka nie przyznaj. Napisz, że to model, albo że to dziecko czeczeńskich imigrantów. Inaczej plfotowicze ci tego nie darują i będą wołać moderatora :o) dodano 08.11.05 19:04 A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 13:38 granice tak czy tak są bardzo płynne. Leciał sobie robaczej świętojański. Usiadł na papierze światłoczułym. Fotograf wywołał przez pomyłkę i utrwalił tą kropkę po robaczku. O "fotografia" kropki. Tylko gdzie twórczość fotograficzna? To oczywiście żart, ale sama technika do twórczości ma się nijak ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 13:09 Nowa metoda szpiegow jednokomorkowych ;) Kiedys potajemnie strzelalo sie z biodra ;) Teraz dziewcze z roztargnionym wyrazem twarzy podpiera brode komorka - palce czujnie odslaniaja okienko a kciuk wciska klawiaturke. Dziewcze niby to zastanawia sie, w ktora strone pojsc, rozgladajac sie dookola ;) Persefona [ignoruj] 28.11.05 12:45 VOYu Tlenik? ;) Persefona [ignoruj] 28.11.05 12:45 Ja Ci dam Voycio!! ;-) cierpie na kompletną niemoc twórczą i wstawiłam to bo je najbarzdiej lubie, a reszta SIOOOO Voycieszek [ignoruj] 28.11.05 12:36 Persefona się wystawiła :))) Voycieszek [ignoruj] 28.11.05 12:34 Witojcie :))) Snowman [ignoruj] 28.11.05 12:08 I juz naprawde zakoncze przypominajac cytat "Snowman 25.11.05 07:15 Jeszcze wracajac do poruszonej serii na Camelu (bedzie i tu) - moglibyscie oczekiwac (za A_R_matorem), ze autor samookresli sie co do powieszonych tam produkcji. No to powiem - tam sa fotografie. Tylko ze nic Wam to nie powie (dobra, mozecie wlozyc fotografie w moj kontekst, ze ja robilem i ja powiedzialem, znajac mnie i moj stosunek mozecie probowac wywnioskowac cos wiecej, ale gdyby byla to dowolna inna nieznana Wam osoba bylibyscie nadal ciemni jak tabaka w rogu) - pojecie "fotografia" przez dopuszczony rozrost i inflacje znaczeniowa zatracilo swoja wartosc. Nawet jesli autor powie Wam: "fotografia" to nadal nie bedziecie wiedzieli "co autor mial na mysli mowiac 'fotografia'" - jako rozszerzenie do tematu "co autor mial na mysli tworzac swoje dzielo"." ----- slyszac "fotografia" a odrzucajac scisle okreslenie kazde z Was moze sobie dospiewac cokolwiek wedle wlasnego wyobrazenia, co to jest "fotografia". Snowman [ignoruj] 28.11.05 11:54 O, aKySz oddal slonce ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 10:48 Tzn scisle z prawda - uzylem slowa fotografia zaznaczajac kontekst, w jakim nalezy to slowo osadzic (w "moim" pojmowaniu i definicji tego slowa) - dalej podajac wlasnie ta umieszczona w cudzyslowie definicje. Okreslilem i sklasyfikowalem materialowo-technologicznie. Snowman [ignoruj] 28.11.05 10:32 Kalsyfikacja stricte inzynierska, a nie artystyczna ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 10:31 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 10:03" autorem jest Matka Natura. Ja napisalem tylko, ze to co tam jest to "obraz utrwalony na materiale swiatloczulym na skutek dzialania swiatla na ten material" - celowo nie uzylem slowa "fotografia" a podalem tylko i wylacznie techniczny (acz 100% zgodny z rzeczywistoscia) opis ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 10:28 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 10:06" - literatura z komputera pozostanie literatura. Moze byc wydrukowana w ksiazka stojaca na polce, albo wyswietlana na ekranie. Sienkiewicz nie pisal ksiazek, tylko powiesci ;) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 10:06 A książka z komputera nadal pozostanie książką. I nie widzę powodów dla których fotografia ma nie pozostać fotografią, obraz malarski obrazem malarskim, szkic szkicem, grafika (kreską) grafiką - to wszystko z komputera. A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 10:03 Teraz muszę spadać. Ale... jako autor określiłeś co to jest. I nieważne ile czasu Ci zajęło "myslenie" nad tą decyzją :) Jednocześnie zostało przyjęte i nie zakwestionowane. Snowman [ignoruj] 28.11.05 10:02 Dobkowa lista dyskusyjna? Masz na mysli pl.rec.foto.cyfrowa? Wejdz na groups.google.pl i tam wyszukaj. Snowman [ignoruj] 28.11.05 10:00 Ostatnia faza myslenia tez nie jest ani malarska, ani fotograficzna - co najwyzej "techniczna" - bo ocenilem tylko rodzaj materialu ktory wam pokazalame (ze to papier, a nie plotno) ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 09:57 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 09:41" - jakbym podniosl zachlapane przescieradlo, to bym myslal malarsko? ;p A jak podnioslem papier swiatloczuly, to fotograficznie? ;p A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 09:54 Na zasadzie myślenia technicznego powstał właśnie problem. Coś na nie pasuje to wrzucamy (wyrzucamy) do innego worka np "grafika komputerowa". Ale ten worek też się "kupy nie trzyma". A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 09:50 Jest może gdzieś link do Dobkowej grupy dyskusyjnej? A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 09:42 MYŚLENIE, w szerokim, potocznym znaczeniu — wszelki przebieg świadomych procesów psych., czynność umysłu; w znaczeniu węższym, przyjętym w psychologii — proces rozwiązywania przez człowieka problemów, polegający na przetwarzaniu informacji; celem i wynikiem tego procesu jest poznawanie relacji między zjawiskami lub ich reprezentacjami poznawczymi, tj. spostrzeżeniami, wyobrażeniami, pojęciami, sądami; myślenie jest więc także procesem wytwarzania nowych informacji, które służą albo poznaniu, albo podejmowaniu decyzji, a więc działaniu; w procesie rozwiązywania problemów wyróżnić można 3 stadia i podporządkowane im fazy: 1) stadium wstępne, obejmujące spostrzeżenie problemu, decyzję o podjęciu lub zaniechaniu rozwiązania problemu, jego sprecyzowanie; 2) stadium gł., poszukiwawcze, obejmujące analizę danych wyjściowych, wytwarzanie pomysłów rozwiązania, ich ocenę, formułowanie rozwiązania; 3) stadium końcowe, obejmujące ostateczną weryfikację rozwiązania i ocenę pracy nad problemem. > Byż może skorzystałeś tylko z ostatniej fazy w tym przypadku ;) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 09:41 Snowman [ignoruj] 28.11.05 09:35 Nie było :):);) krasnoludki to dały na camela :):):) Mówiłeś wcześniej, że daję "wąski" przykład. A to nie jest "waśki" przypadek. Wyjątek czy reguła? Albo co jest wyjątkiem a co regułą? Snowman [ignoruj] 28.11.05 09:35 Ad. "Snowman 28.11.05 09:34" - tylko nie podpieraj sie mysleniem, bo go tam nie bylo ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 09:35 Skrobali Ci, co maja samochody pod chmurka ;p Snowman [ignoruj] 28.11.05 09:34 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 09:27" - gdzie zdanie (MZ) kazdej z osob moze byc diametralnie rozne - wiec nie da sie okreslic "ogolnej, jednej, wspolnej" kategorii. Tylko kategoryzacja techniczna jest obiektywna (choc i ta mozna odrzucic). Przyklad obrazkow z camela - czym sa Twoim zdaniem (i dlaczego)? aKySZ [ignoruj] 28.11.05 09:31 a u Was nie ma? oj, toście naskrobali sobie... Snowman [ignoruj] 28.11.05 09:29 aKySz - oddaj slonce! ;) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 09:27 Snowman [ignoruj] 28.11.05 09:18 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 09:06" - nie w technice. Ale tylko technika pozwala na kategoryzacje. Bo nawet nie rodzaj "myslenia". > Ale to nie jest powodem, iż ta kategoryzacja jest właściwa. Ja bym to nazwał inaczej. Tylko technika pozwala na POZORNIE ŁATWĄ kategoryzację. Ale kategoryzację której cechy podczas oceny prac są postawione na dość dalekim miejscu. Pownienem dodać MZ, ale dodam MZ i wielu innych osób, autorów, krytyków. aKySZ [ignoruj] 28.11.05 09:21 Hej Chłopcy! :-) Od rana poważne dysputy, a tymczasem za oknem... słońce! :) Snowman [ignoruj] 28.11.05 09:18 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 09:06" - nie w technice. Ale tylko technika pozwala na kategoryzacje. Bo nawet nie rodzaj "myslenia". Snowman [ignoruj] 28.11.05 09:14 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 08:55" - OK, tylko ze kryteria, ktore probujesz przylozyc, nie sa decydujace. Jak Ci pokazalem - jedno i to samo kryterium (i jedna cecha) rownie dobrze prowadzi do roznych produktow koncowych. Mozesz probowac to kryterium przykladac, ale to do niczego nie prowadzi. Poza tym Sztuka jest takim workiem, a nie jedna z przegrodek w worku. Albo decydujesz sie na scisle kryteria, albo na nazywanie wedle widzimisie - tylko z pelna swiadomoscia, ze jest to tylko i wylacznie Twoja opinia "obaz z ktorym mamy tu do czynienia w mojej opinii jest xyz". A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 09:06 Snowman [ignoruj] 28.11.05 08:59 ksiazka to produkt, konkretna wizualizacja. Sednem jest "literatura". > A sednem wszystkiego innego co wychodzi z komputera grafika komputerowa? Na jakiej podstawie? MZ sedno nie w technice. W "magii" myślenia, może mało uchwytnej i namacalnej. Ale istniejącej. Snowman [ignoruj] 28.11.05 08:59 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 08:46" - ksiazka to produkt, konkretna wizualizacja. Sednem jest "literatura". Render z modelu - rozne produkty w zaleznosci czy grafik byl swiadomy "fotografowania" czy nie??? A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 08:55 Najłatwiej jest wrzucać wszystko do jednego worka. Dlaczego dyskusja (cytat art Szymona Dederki) nt tego czym jest sztuka nie została uwieńczona sukcesem? A jednocześnie określono bez problemu, że fotografia może być sztuką? Przecież nie wolno im było tego robić skoro sztuki nie zdefiniowano. Nie mieści się to w głowie. To, że nie można czegoś w prosty sposób zdefiniować nie przesądza, że tego nie ma. Snowman [ignoruj] 28.11.05 08:54 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 08:37" taki sam jak malarza pokojowego chlapiacego farba dookola przy okazji malowania sypialni. Jedyny wklad to uzycie technologii - bez zamiaru stworzenia jakiegokolwiek obrazu, bez zamiaru stworzenia czegokolwiek, bez jakiegolwiek zamiaru. Moj udzial sprowadzil sie tylko do podniesiesnia z ziemi i powiedzenia "Patrzcie!". A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 08:46 Snowman [ignoruj] 28.11.05 08:23 A drugi typ obrazka - grafik ustawiajacy wirtulana kamere w wirtulanym swiecie bedzie wykazywal typowe myslenie "fotograficzne", ale obraz, ktory otrzyma, render, bedzie typowym produktem grafiki komputerowej (zakladajac, ze grafik sam nie buduje modelu swiata, ale ze jest on mu dany z gory). > To jeszcze o niczym nie przesądza. Dlaczego? Bo na tej zasadzie wszystko co wychodzi z komputera możemy nazwać grafiką komputerową. W zasadzie napisaną książkę też. Tylko, że sedno "książki" będzie leżało gdzie indziej. Pracy graficznej, Malarskiej, fotograficznej i każdej innej, która przeszła przez komputer też. Więc najpierw trzebaby określić czy to co nazywasz grafiką komputerową to jest grafika, a może "fotografia wirtualna". Czemu nie? A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 08:37 Snowman [ignoruj] 28.11.05 08:11 Bez jakiegokolwie myślenia to co zrobiłeś powstałoby gdybyś się do tego nie przyczynił, a to jak wiemy jest niemożliwe. Twój czynnik był decydujący. Snowman [ignoruj] 28.11.05 08:23 A drugi typ obrazka - grafik ustawiajacy wirtulana kamere w wirtulanym swiecie bedzie wykazywal typowe myslenie "fotograficzne", ale obraz, ktory otrzyma, render, bedzie typowym produktem grafiki komputerowej (zakladajac, ze grafik sam nie buduje modelu swiata, ale ze jest on mu dany z gory). Snowman [ignoruj] 28.11.05 08:19 Pokazalem Ci wlasnie obrazki, ktore powstaja z typowym mysleniem malarskim, ba, nawet bez jakiegokolwiek myslenia, a jednak efektem koncowym jest fotografia. Na co Ty stwierdziles, ze jednak "myslalem fotograficznie" - wiec ja pytam - na jakiej podstawie wnioskujesz, ze "myslalem fotograficznie" - czy dlatego, ze efekt koncowy jest technologicznie fotografia? Czy z innego powodu? Czy podnoszac cos z ziemi i mowiac "patrzcie", wykaze rozne typy myslenia w zaleznosci od tego, czym (chocby i technicznie) bedzie to, co podniose? Snowman [ignoruj] 28.11.05 08:11 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 08:02 Pisal o konkretnej różnicy. Ona jest czy jej nie ma?" - roznica jest - w mysleniu. Przeciez ja Ci od samego poczatku pisze - czlowiek, ktory wykazuje myslenie malarskie (jakie ono jest tez juz nie raz napisalem), moze posluzyc sie albo pedzlem, albo materialem swiatloczulym - w kontekscie Twojego podejscia, ze " sposob myslenia" determinuje obraz, czlowiek ten za kazdym razem stworzy "obraz malarski". A ja pisze, ze mimo iz czlowiek wykazuje "myslenie malarskie", to moze tworzyc to, lub to. Ze typ myslenia, nie determinuje typu obrazu, ze mozna "myslac malarsko" tworzyc zarowno malunki, jak i fotografie. I ze mozna "myslac fotograficznie" tez tworzyc zarowno malunki jak i fotrografie. Wiecej, ze dziela te moga powstac bez jakiegokolwiek typu myslenia. "Myslenie" takie badz inne wplywa na proces tworzenia, ale nie odbija sie na kategorii obrazu finalnego. A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 08:07 I dla jasności. Ja nie neguję techniki. Tylko kładę główny nacisk na myślenie, nawet jeśli nazwiemy je mentalnością. Nie odrzucam techniki, ale nie traktuję jej jako decydującej. A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 08:03 Ja też kładę na mentalność czyli sposób myślenia :) Snowman [ignoruj] 28.11.05 08:03 "Co do myslenia fotograficznego i malarskiego, to przypomne, ze (chyba) Dederko jako zasadnicza roznice podejsc" - wydawalo mi sie, ze jest jasne, ze kladzie to nacisk na mentalnosc, a nie na narzedzie. - sorki za powtorzenie, ale badzmy juz scisli do konca ;) A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 08:02 Pisal o konkretnej różnicy. Ona jest czy jej nie ma? Snowman [ignoruj] 28.11.05 08:02 "Co do myslenia fotograficznego i malarskiego, to przypomne, ze (chyba) Dederko jako zasadnicza roznice podejsc" - wydawalo mi sie jasne, ze kladzie to nacisk na mentalnosc, a nie na narzedzie. Snowman [ignoruj] 28.11.05 08:00 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 07:56" -no przeciez tam wlasnie to jest. "Malarz" w sensie czlowieka uzywajacego "myslenia malarskiego", nie narzedzia uzytego. To moglo byc niezbyt jasno naznaczone. Caly czas mowilismy w kontekscie myslenia, a nie uzytych narzedzi. A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 07:56 Nooo stąd: Snowman [ignoruj] 27.11.05 20:35 Co do myslenia fotograficznego i malarskiego, to przypomne, ze (chyba) Dederko jako zasadnicza roznice podejsc (wlasnie malarz kontra fotografista) podwal, ze malarz konstruuje swoj obraz rozkladajac plamy i kreski na plaszczyznie zapelniajac ja od zera i w ktoryms momencie konczac, a fotografista postepuje dokladnie odwrotnie - dysponuje przestrzenia i wyrzuca poza kadr to co jest niepotrzebne, dokonuje substrakcji a nie addycji. (Malarstwo jako sztuka dodawania a fotografia jako sztuka odejmowania). Snowman [ignoruj] 28.11.05 07:55 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 07:52 (...)Ciekawe po co ten wielki fachowiec zagląda na fora. Czyżby się chciał dokształcić za darmo?" - albo wyleczyc kompleksy ;) Wiem, ale nie powiem ;p (a moze nie wiem, ale skoro nie powiem, to i tak nie beda wiedzieli czy wiem, czy nie wiem ;) ) Snowman [ignoruj] 28.11.05 07:54 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 07:49" - przeciez caly czas pisze, ze dodawanie, ze myslenie malarskie opiera sie na dodawaniu plam. Skad Ci sie wzielo odejmowanie??? A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 07:52 Co do rzemieslników i konkurencji. Mój kolega Mając już zakład fotograficzny zdawał egzamin mistrzowski. Nie zdał. Rzemiślnik, który egzaminował przed takimi "egzaminami" zmieniał oświetlenie w studio z nowego na stare (uszkodzone). A na marginesie - kolega robił o wiele lepsze zdjęcia od niego. W kwestii tego co DObek opowiadał. Ciekawe po co ten wielki fachowiec zagląda na fora. Czyżby się chciał dokształcić za darmo? A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 07:49 Snowman [ignoruj] 28.11.05 07:36 To dodawanie czy odejmowanie? Prawda czy nieprawda? Czy są wyjątki a granice miękkie? Snowman [ignoruj] 28.11.05 07:45 "wrobldob [ignoruj] 28.11.05 00:44" na 791887 tez masz taki efekt, pierszy pas ponizej naroznika - granica pozniej ciemno ale rozjasnia sie (patrzc w dol) i nastepna granica. Siatki nie bylo, bo... nie bylo ;) Wiem, co mi sie wala po stole w ciemni ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 07:39 Dodawanie plam do plaszczyzny - nie wazne, czy efekt natychmiastowy, czy uwidoczniony pozniej, czy tworca niewidomy. Niewazne uzyte narzedzie. Mozesz sobie wyobrazic plastyka rysujacego atramentem sympatycznym - tez nie bedzie swiadom efektu koncowego, dopoki nie uzyje odpowiedniego "wywolywacza" bedzie sie tylko domyslal, co mu wyszlo ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 07:36 "A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 07:32" zaraz, a czy niewidomy malarz nie dodaje? Gdzie widzisz sprzecznosc? Nie widzi efektu natychmiastowego, ale to niczego nie zmienia. Moje obrazki mozna budowac widzac na biezaco efekt dzialania swiatla, gdybym chcial je swiadomie zbudowac, moge wizualnie kontrolowac postep prac i nakladania kolejnych plam - zadnego zaskoczenia. Obraz jest od samego poczatku widoczny - jeszcze raz powtorze - nie bylo zadnego wywolywacza w uzyciu - wywolywacz by tylko zniszczyl obraz. Snowman [ignoruj] 28.11.05 07:33 Dobek, ja mysle, ze kazdy _rzemieslnik_, jesli czuje na plecach goracy oddech konkurencji, niezaleznie czy fotograf, czy ktos inny, nie bedzie sie wyrywal, zeby konkurencji wlasnym kosztem dopomoc. Programisci raczej dzialaja niezaleznie, wiekszosc fotografistow tez, natomiast jestem w stanie zrozumiec czlowieka, ktory prowadzi swoj warsztat, i przychodzi do niego ludek z zakladu tej samej branzy po drugiej stronie ulicy i chce poznac tajniki warsztatu, by moc klientow odebrac. Sa sytuacje i sytuacje, choc generalnie masz racje. A_R_mator [ignoruj] 28.11.05 07:32 Snowman [ignoruj] 28.11.05 07:24 1. Oceniam stosunek do obrazu - Myślę, że tak. A wynika to również z tego, że oceniam emocje jakie ze sobą niesie. Czy to jedyne kryterium? Nie. Ale istotone. 2. Wczesniej cytowałeś (być może Dederkę) "malarstwo-dodawanie", "fotografia-odejmowanie". To jak? Dodawanie czy odejmowanie? A może slepi i głusi to wyjątek od reguły? Snowman [ignoruj] 28.11.05 07:24 A_R_matorze - brniesz w jeden waziutki przypadek, ale OK, zostawmy to ;) Na koniec sie tylko przyczepie ;) W miedzyczasie mogl Ci ktos te zdjecia przelozyc (skoro obrazy sa identyczne ;) ) - ocenisz nie obraz, tylko swoj stosunek do jedneg z nich ;) I dalej - malarz z zaslonietymi oczami rowniez bedzie sie tylko domyslal efektow ;) Mysle, ze tak jak byli przyglusi (czy moze wrecz glusi) kompozytorzy muzyki, tak samo byli niewidomi malarze - co nie zmieni faktu ze jednak tworzyli metoda dodawania plam i w tych kategoriach mysleli ;) Snowman [ignoruj] 28.11.05 07:18 Pobrykac z rana! :) PawełP [ignoruj] 28.11.05 06:35 bry wrobldob [ignoruj] 28.11.05 00:44 "Snowman [ignoruj] 27.11.05 20:20" nie czuje sie przekonany... wrobldob [ignoruj] 28.11.05 00:39 Fotograficzny analfabetyzm przeszkadza Tobie, bo do sprawy podchodzisz ideowo. Ale "fotografowi na rogu" jest na reke. Cos w rodzaju "czy sie stoi czy sie lezy"... wrobldob [ignoruj] 28.11.05 00:37 Wiesz... odbiorca, ktory umie czytac fotografie juz jest niebezpieczny dla weselnego wyrobnika nawet jak sam zdjec nie robi. Zamiast sie bezktytycznie zachwycac i polecac znajomym, zacznie sie czepiac, ze tu kadr nie taki, tam przepalu, tam kiczowato... no i nie daj Bog taki fotograf musialby sie zaczac rozwijac, zamiast spokojnie trzaskac kase ;-). wrobldob [ignoruj] 28.11.05 00:33 Czegos takiego to jeszcze nie widzialem... tyle razy zdarzalo mi sie pytac o rade na forach informatykow czy programistow, jak kto znal odpowiedz, to radzil i nie patrzyl na mnie jak na takiego, co to mu z miski chce wyjesc... Oj tak... prfc zrobilo na mnie piorunujace wrazenie ;-))). A potem tego typu indywidua widywalem tez na plfoto i stwierdzilem ze srodowisko fotografow jest chyba strasznie specyficzne... no ale moze tylko trafilem na niewlasciwych ludzi? wrobldob [ignoruj] 28.11.05 00:29 Co do mojej brzydkiej tezy, to wrecz pamietam taka rozmowe... ktos (amator) poprosil na prfc o rade a jakis fuchowiec mu na to mniej wiecej tak: "a co Ty myslisz? Ze ja Ci tu za darmo doradze, a potem klienci do Ciebie przyjda, zamiast do mnie?". A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 22:16 A może bardziej dosadnie. Na całkowicie alnalogicznej zasadzie (jak z wieszakiem) mogę zakwestionować, że to co podałeś w informacji o swoich ostatnich pracach jest nieprawdą. Chyba widać, że taka dyskusja (kwestionowania założen) nie może prowadzić do niczego ;) A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 22:00 Albo może wrócę do przykładu jednakowych zdjęć. ZAŁOŻENIE (!!!): Mam wiedzę o ich powstaniu albowiem byłem przy wykonywaniu obydwu. Nie przypuszczam - bo widziałem (tak to nie mogły być omamy ani sen). Musze je ocenić i nie wolno mi jednakowo (bo własnie gość mi trzyma pistolet przy skroni - prawdziwy!). Lepiej ocenię to "frontowe". Jak nie będę miał lufy przy skroni to też. I uważam to za całkowicie uzasadnione :D A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 21:52 Założenia przyjmujemy zawsze a ich kwestonowanie prowadzi do nikąd ;) Złaożyliśmy o czym rozmawiamy. Ale ja zaraz napisze, że nie o tym ponieważ... jednak... gdyby... A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 21:50 Snowman [ignoruj] 27.11.05 21:36 Każda wiedza może być błędna, ale nie musi. Na takich samych zasadach jak Ty mówisz o wieszaku ja mogę powiedzieć, że Twoja wiedza o technice fotograficznej jest błędna bo ziarno na negatywach to są małe krasnoludki kończące właśnie kurs prawa jazdy. Nie twierdzę, że na pewno, ale, że tak może być ;) A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 21:44 Snowman [ignoruj] 27.11.05 21:23 Sprowadzasz myślenie do pokazania tylko jednego (wygodnego) jego elemntu. Tak samo nie wiesz co "zostało zapisane" na kliszy bądź na matrycy. Tylko przypuszczsz. I pewnym momencie (moment zero) się przekonujesz. Dla przykładu malarz przekonuje się na bieżąco. Myslisz "co tam jest". A malarz to widzi. "Plamy" to tylko jeden z elemetów myślenia. I co z tego, że wspólny dla malarzy i fotografistów? Snowman [ignoruj] 27.11.05 21:36 Nie twierdze, ze Twoja wiedza jest bledna. Twierdze, ze Twoja wiedza moze byc bledna, a tego (ze jest bledna) nie musisz juz wiedziec. Skad wiedza, ze wiedza ktora posiadasz, jest prawdziwa? ;) Wrocmy do przykladu z wieszakiem. Ty mowisz, ze wiesz, ze wieszak jest wieszakiem. A ja mowie, ze mimo calej Twej wiedzy, ta wiedza bedzie bledna - nawet w przypadku Twojego wieszaka, poniewaz po prostu moze byc niekompletna, mozesz czegos nie dostrzegac, zrodlo Twojej wiedzy rowniez moglo nie byc pelne. Nie mozesz miec wiedzy absolutnej. OK. Ja juz koncze. Dobranoc! Snowman [ignoruj] 27.11.05 21:32 A, i nie musialem tych obrazow odkrywac (w jakimkowliek znaczeniu uwidaczniania - czy to wywolywaczem, czy innymi badaniami) - nie bylo w uzyciu zadnej metody "fotograficznej" - a juz na pewno nie bylo wywolywacza - zreszta zanurzenie w wywolywaczu natychmiast by je zniszczylo. "Utrwalenie" zas moglo sie dokonac jedynie poprzez zeskanowanie (gdyby sie nie wziely i zsunely do utrwalacza). " I nie ejstem pewien czy nie istnieją prace malarskie "chlapane" np po pijaku :) :) :)" - chocby Witkacy ;p A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 21:32 Snowman [ignoruj] 27.11.05 21:17 Jeszcze raz. Ja mówię o wiedzy a nie o przypuszczeniach. Jest to zasadnicza różnica którą koniecznie chcesz przestawić na inny tor ;) A twierdzenie, że moja wiedza jest błędna w tym przypadku jest właśnie nadinterpretacją. WIEDZA jest założeniem, które zmieniasz, zmianiając przez to kontekst. Snowman [ignoruj] 27.11.05 21:23 Dobranoc! Snowman [ignoruj] 27.11.05 21:23 " A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 21:13" - obrobka scinkow... tja, moim udzialem bylo tylko pokazanie ich Wam ;) Podobnie jak bym podniosl walajace sie po podlodze plotno ktorego nikt nie przykryl na czas malowania pokoju i powiedzial Wam - "patrzcie". Taki sam obraz, taka sama geneza powstania, to samo myslenie (w sferze decyzji - pokaze to). Roznica tylko w torzywie ;) Myslenie towarzyszace podnisieniu przedmiotu i powiedzeniu "patrzcie" nie moze byc raz malarskie, raz fotograficzne, raz rzezbiarskie tylko w zaleznosci od tego, jaki przedmiot podnosimy ;) Snowman [ignoruj] 27.11.05 21:17 "A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 21:05" - jesli obrazy wygladaja idemntycznie (sa identyczne), to Twoja wiedza nie plynie z obrazu, tylko z podanego Ci z zewnatrz zaplecza - i jest dla Ciebie do przyjecia tylko na wiare. Poza tym wroce do Twojego przykladu, ze inaczej potraktujesz rzemieslnika, ktory na wieszak powie krzeslo, niz tego, ktory powie, ze to wieszak. Twoja (bledna) wiedza moze byc taka, ze wieszak to tylko wieszak, mimo iz w rzeczywistosci bedzie to rowniez krzeslo - a autor mowiac, ze to krzeslo chce Ci otworzyc oczy na to, czego w pierwszym (a moze i dalszych) momencie nie widzisz (nie wiesz). Moze on Ci wlasnie w tym momencie sprzedaje wiedze, ktora Ty odrzucasz (bo wieszaki to wieszaki a nie krzesla) ;) Wylaczam kompa! :) A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 21:13 Snowman [ignoruj] 27.11.05 20:39 > O kontekście twórczości - to własnie ok. Twoim mentalnym udziałem była obróbka "scinków" zamiast ulokowanie ich w koszu. Na marginesie - bardzo dobrze zrobiłeś. W swoim myśleniu miałeś okreslony cel. Cel zobaczenia ukrytych obrazów namalowanych światłem i innymi "przypadkami". Technika to sprawa drugorzędna. Równie dobrze mogłeś przy pomocy badań (nie ważne jakich) "odkryć" te obrazy inaczej. I nie ejstem pewien czy nie istnieją prace malarskie "chlapane" np po pijaku :) :) :) A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 21:05 To od końca :) Ja podałem przykład w kontekście wartościowania/oceny w zależności od posiadania informacji dodatkowych o istocie przedmiocie. To oznaczało, że istnieja takie przypadki kiedy będę wartościował daną pracę nie tylko w oparciu o jej wygląd, ale i "otoczenie". Nie mówiłem o tym, że mogą być inne przypadki bo to jest oczywiste i zawierają się one w indywidualizacji do każdej oceny. Ale jednocześnie dla mnie oznaczają, że branie pod uwagę czynników poza odbiorem np wizualnym bywa potrzebne i istotne. Dlatego pytałem jak ocenisz 2 jednakowe fotografie (jednakowe wizualnie). Jedną "frontową", drugą inscenizowaną. Jeslibym nie posiadał wiedzy (nie przypuszczen - to była Twoja nadinterpretacja) to oczywiście oceniłbym je równo. Jesli tą wiedzę jednak posiadam to nigdy nie ocenię takich prac jednakowo i będzie to MZ w 100% uzasadnione. Snowman [ignoruj] 27.11.05 20:50 A teraz sie oddale na Dobranoc :) Snowman [ignoruj] 27.11.05 20:49 "A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 09:02" ;) Ale ja odnosze wrazenie inne (nie co do stracania ;) ) - wybierasz przyklad potwierdzajacy Twoja teze i mowisz, ze chcesz sie trzymac tylko tego przykladu (i oczywiscie na tej plaszczyznie jest nie do ruszenia, bo ten konkretny przyklad bez watpienia potwierdza Twoja teze). Ale kluczowy zestaw cech (traktowanych ogolnie) z Twojego przykladu odnosi sie takze do innego przykladu, ktory Twojej tezy nie potwierdza - i stawiasz zarzut, ze nieuzadnienie rozszerzam klase. A ja wskazuje tylko przyklad (inny niz Twoj), posiadajacy te same cechy co Twoj, ale nie pasujacy do Twojej tezy - co swiadczy tylko o tym, ze ani Twoja, ani moja teza przy tym zestawie cech nie moze byc bezwglednie prawdziwa lub bezwglednie prawdziwa. Nie ma sensu rozpatrywanie klasy, z ktorej mozna wybrac dwa przyklady prowadzace do przeciwstawnych wnioskow ;) Ty mowisz - ten konkretny wieszak nie moze byc krzeslem (mimo iz rzemieslnik tak twierdzi), a ja mowie - ten konkretny wieszak (choc inny niz Twoj) moze byz doskonalym krzeslem (nawet jesli rzemieslnik nie zdaje sobie z tego sprawy). Ty i ja mowimy o wieszaku, nie mniej nie moze byc prawdziwa (ani falszywa) teza "wieszak nie jest krzeslem" - jako ze w klasie wieszakow sa wieszaki, ktore pasuja do tezy, jak i wieszaki, ktore do tezy nie pasuja. Jakkolwiek w szczegolnym przypadku Twoja teza "wieszak nie jest krzeslem" jest prawdziwa, nie jest prawdziwa w odniesieniu do wieszakow jako takich. Ty podajesz przyklad, ja podaje kontrprzyklad. Nie mozesz powiedziec, ze nie moge uzyc kontrprzykladu bo nie jest on Twoim przykladem. ;) Snowman [ignoruj] 27.11.05 20:39 "A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 08:46" - o czym mowimy? O tym, o czym mowisz. O kontekscie sztuki, tworczosci (nie przedmiotu). Nie da sie ukryc, ze jednym wyznacznikiem, tego czym sa moje obrazki jest tylko technika, obrazy powstale bez mentalnego udzialu autora, bez myslenia (obojetne, malarskiego czy fotograficznego - przy swiadomym dzialaniu jednak myslenie jest malarskie - budowanie obrazu z dodawnych sukcesywnie plam). No, chyba ze dodamy nowa kategorie "obraz losowy" - taki jak na przyklad powstaly na podlodze zachlapanej farba w czasie malowania ;) Snowman [ignoruj] 27.11.05 20:35 Co do myslenia fotograficznego i malarskiego, to przypomne, ze (chyba) Dederko jako zasadnicza roznice podejsc (wlasnie malarz kontra fotografista) podwal, ze malarz konstruuje swoj obraz rozkladajac plamy i kreski na plaszczyznie zapelniajac ja od zera i w ktoryms momencie konczac, a fotografista postepuje dokladnie odwrotnie - dysponuje przestrzenia i wyrzuca poza kadr to co jest niepotrzebne, dokonuje substrakcji a nie addycji. (Malarstwo jako sztuka dodawania a fotografia jako sztuka odejmowania). Jednyna rozniac pomiedzy malarzem (nanoszacym plamy pedzlem), grafikiem (tym klasycznym, z olowkiem czy rysikiem - i tworzacym plamy przy pomocy kresek), grafikiem komputerowym (tworzacym kreski mysza i zapelniajacym geometryczne obszary plamami koloru) czy grafikiem kreslacym kreski i plamy waska wiazka lasera i wieksza plama swiatla po powierzchni materialu swiatloczulego jest tylko i wylacznie technika - roznia sie tylko i wylacznie uzytym narzedziem - cale myslenie jest jak najbardziej malarskie - nanosic na plaszczyzne plamy. Jesli tylko uzyta technika mialaby byc wyznacznikiem "myslenia fotograficznego" to zaprzeczasz sam sobie (stwierdzeniom, ze nie technika wazna, a sposob myslenia - jesli autor myslal fotograficznie to w efekcie ma fotografie niezalenie od uzytej techniki). Snowman [ignoruj] 27.11.05 20:25 "A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 08:33" kiedy myslalem fotograficznie skoro nie myslalem. A jesli powiem, ze powiekszalnik stoi na stole, kuwety pod stolem, i sie papiery do kuwety z utrwalaczem stracily? ;) Snowman [ignoruj] 27.11.05 20:20 "wrobldob [ignoruj] 27.11.05 01:08" - nie bylo siatki. Z ta gradacja to moze byc zludne (bo nie jest to obraz ktorego zaczrnienie jest proporcjonalne do naswietlenia - jakbys wymoczyw w wywolywaczu pasek testowy to by byla ta gradacja, tu nie musi byc). Stanowczo bylo zaslaniane krawedzia czegos nieprzezroczystego. Krawedzie przesroczystego (na ktorych sie zalamuje swiatlo) rozpoznaje, ale to nie sa te. Snowman [ignoruj] 27.11.05 20:17 "wrobldob [ignoruj] 27.11.05 00:57" - ano ;) Snowman [ignoruj] 27.11.05 20:17 Ad. "wrobldob [ignoruj] 27.11.05 00:39" - mysle, ze to nie kwestia chronienia warsztatu. Historia malarstwa i nauka czytania obrazow (w tym kompozycji) nie zdradza warsztatu malarza i nie produkuje automatycznie konkurencji. Podobnie z fotografia - a przydaloby sie chocby nauczyc czytania obrazow, nie tylko tej wartstwy "widze co widze i na tym koniec". Nawiasem, widze, ze prf rzeczywiscie mocno sie na Tobie odcisnelo... Snowman [ignoruj] 27.11.05 20:11 Brykajcie na chwile :) Wiecej pewnie znowu z rana bedzie... A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 09:07 Co do 5D. Jak zwykle dość szeroko omawiany model na http:// www. dpreview. com/ reviews/ canoneos5d/ . Nawet z wadami, których wcześniej nie analizowano - przy innych modelach. A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 09:02 Co do roszerzania kontekstu podawanych przeze mnie przykładów. Nie będę wracał i szukał kontekstów. Ale były inne niż po zmianie (dopisaniu) przez Ciebie moich założen umieszczenia okreslonego przykładu. Porównałbym to np... do robienia ruchów pionkiem na szachownicy przypisanym... skoczkowi. I to chyba wszystko w tym temacie. Oczywiście nie zrzuciłem figur szachowych z tego powodu :) :) :) :) :) A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 08:46 Ale o czym my mówimy? O fofografii jako przedmiocie, czy o fotografii... jako zjawisku, twórczości itp? Co do przedmiotu to chyba nie było rozbieżności. A to co w komputerach, w cyfrówkach a jeszcze nie na odbitkach? Mogą być projektami fotografii. Nie ma to większego znaczenia. Fotografia jako twórczość (w tym i sztuka) o tym WSZYSCY mówią. Autorzy, krytycy, książki. Powiesz, że o obrazie. Nie - obraz to pojęcie dużo szersze. Zaryzykuję twierdzenie, że taka interpretacja "obrazu" wprowadza w błąd. Piszesz, że malarz myśli np "plamami", fotografista też. I masz rację tylko że myślą innymi plamami. w TWÓRCZOŚCI "myslenie" jest duszą, nie technika. Technika pełni rolę "slużebną". Znamiennym dla mnie jest opracowanie "Historii Światowej Fotografii" - opis twórczości i jej nurtów przeplatany oddzielnymi rozdziałami o technice (w tym cyfrowej). Uważam to za jak najbardziej właściwe i oddające rzeczywisty stan wiedzy o fotografii. Fotografii rozumianej jako twórczość. Wszelkie dyskusje wartościujące prace fotograficzne toczą się w kontekście fotografii jako twórczości. A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 08:34 Bardzo A_R_mator [ignoruj] 27.11.05 08:33 :) Barszo fotograficznie Snowmanku myślałeś :) Mam inny przykład, ale go nie podam. aKySZ [ignoruj] 27.11.05 01:43 przyszedł i osądził: te do nieba, te do piekła.. ;D wrobldob [ignoruj] 27.11.05 01:37 Dla mnie wazniejszy ten kto rzuca niz ten kto lapie ;-). Zwlaszcza, ze lapala tez Natura rozmieszczajac elementy Techniki tak, zeby sie zlapalo dokladnie to, co sie mialo zlapac. A potem przyszedl Snowman i dokonal wyboru. aKySZ [ignoruj] 27.11.05 01:31 Technika jednak równie ważna, skoro Natura tylko "rzucała" :) aKySZ [ignoruj] 27.11.05 01:29 Matka Technika było dokończeniem rozważania Pan Bóg -> Absolut -> Coś -> Matka Natura :-) natomiast zdjęcie z ptaszkiem o którym wspomniałeś pod kątem komentarzy (i zbiegu okoliczności) => tam możemy mówić tylko o matce naturze ;- ))) (reasumując: U Snowmana w ciemni to raczej Matka Technika zdjęcia porobiła...) ;) wrobldob [ignoruj] 27.11.05 01:26 "aKySZ [ignoruj] 27.11.05 01:25" Nie zlapalem :-/ wrobldob [ignoruj] 27.11.05 01:26 Bron Boze nie Technika. Technika tylko zachowala slad tego, co Natura rzucala. aKySZ [ignoruj] 27.11.05 01:25 (u Snowmana, z ptaszkami to tylko matka Natura i Ciotka Polityka ;-) ) aKySZ [ignoruj] 27.11.05 01:23 albo Matka Technika :) wrobldob [ignoruj] 27.11.05 01:23 Zbiegi okolicznosci sa niesamowite. Zdazylem napisac poprzedni tekst i w najnowszych komentarzach pojawilo sie (pod 790582) irwing [ignoruj] 27.11.05 01:21 czego to matka natura nie wymyśli - świetny ptasi portret. aKySZ [ignoruj] 27.11.05 01:23 odpisałem tam, o ile dobrze zrozumiałem obawy ;))) wrobldob [ignoruj] 27.11.05 01:22 Pan Bog rozumiany przenosnie. Moze byc Matka Natura ;-) aKySZ [ignoruj] 27.11.05 01:20 A ja o paski poziome u Śniegulca podejrzewałem żaluzje ;-)) aKySZ [ignoruj] 27.11.05 01:19 wrobldob 27.11.05 00:57 => albo inny Absolut :o) Wierzący jak i nie podzielający tej (lub żadnej) wiary. Niewątpliwie "Coś"... aKySZ [ignoruj] 27.11.05 01:17 ja się powiesiłem, licząc że o tej porze nikt na plfoto nie zagląda ;-)) aKySZ [ignoruj] 27.11.05 01:16 Bry Dobku! nie śpisz? wrobldob [ignoruj] 27.11.05 01:08 "Nie pytaj mnie, skad poziome pasy w Gizeh, bo nie wiem (tzn. moge sie domyslac, choc ich regularnosc mnie niepokoi - prawdopodobnie papier wsuwal sie systematycznie pod podstawe powiekszalnika)." No nie bardzo... na poczatku myslalem, ze robiles to recznie i swiadomie. I nawet myslalem troche podobnie... ze przesuwales wzdluz papieru np. kartke innego papieru, jeno nie w sposob ciagly, lecz skokowy. Tylko, ze wtedy bylaby wyrazna gradacja czerni z gory na dol lub odwrotnie. A nie ma takowej. A jesli obraz jest przez przypadek, to jeszcze dodatkowo dziwi regularnosc... moze padl na to cien jakies siatki? wrobldob [ignoruj] 27.11.05 00:59 Obrazy z Platonskiej jaskini ;-). Oczywiscie, ze to fotografia ;-), ale nie chce wracac do dyskusji :-))). O nieee... :-) wrobldob [ignoruj] 27.11.05 00:57 Che che, Snowman... Pan Bog zrobil zdjecia, a Ty je wybrales i utrwaliles ;-). wrobldob [ignoruj] 27.11.05 00:55 Aaa.... teraz doczytalem, ze Janusz sie odezwal i o C5D... no to szkoda. wrobldob [ignoruj] 27.11.05 00:47 A z ta rozpietoscia C5D to i mnie zaciekawilo, Janusz. Napiszesz cos wiecej albo odeslesz gdzies? Nie wiem, przyznam, co mial telegraf na mysli, piszac o tym wyborze rodzaju kliszy... trzaby spytac. wrobldob [ignoruj] 27.11.05 00:44 Bry aKySZ :-) wrobldob [ignoruj] 27.11.05 00:44 A nasze podsumowanie "droczysz sie ;-)" wynika z tego, ze sie droczysz ;-)))) wrobldob [ignoruj] 27.11.05 00:42 Ale to ma byc lobbowanie nie do uzytkownikow aparatow, a do np. ministra. Moze by trzeba bylo jakis ZPAF natchnac taka idea? Janusz? :-) aKySZ [ignoruj] 27.11.05 00:41 wyszukiwałem znów trochę zdjęć ślubnych, i znalazłem m.in.: 380197 :o) Jestem pewien że jest popyt na takie zdjęcia... :| wrobldob [ignoruj] 27.11.05 00:39 "Ty to zawsze namowisz :-)))". Co do mojej brzydkiej teorii, to wyglada ona tak, ze byl to wynik oporu wiekszosci polskich fotografow przed zdradzaniem masom wiedzy tajemnej, ktora im zapewniala zarobek. W koncu wiedza jak zrobic (tylko) poprawne zdjecie (czyli nawet lepsze niz robi wiekszosc 'fotografow na rogu') nie jest specjalnie skomplikowana i czynnosc ta nie wymaga wiele talentu. Jak widze jadowite reakcje przedstawicieli tego srodowiska (np. na roznych forach internetowych - zwlaszcza na prfc) na to, ze lud sie garnie do fotografii, to wydaje sie to potwierdzac moja brzydka teorie. Poniekad dlatego tez draznia mnie takie wypowiedzi, jak u pinia w blogu. Podobnych sie po prostu naczytalem od paru burakow z prfc. aKySZ [ignoruj] 27.11.05 00:26 Snowman 26.11.05 21:48 => nooo! dzięks :) Snowman [ignoruj] 26.11.05 23:56 Zatem tez dobranoc! :) Snowman [ignoruj] 26.11.05 23:55 " A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 23:46" - rozszerzam trzymajac sie w ramach dyskusji. Pokazuje, ze pewien sposob myslenia stosuje sie rownie dobrze do przykladow szerszych. Snowman [ignoruj] 26.11.05 23:53 " A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 23:30" ;) Jak brak myslenia moze byc fotograficzny lub jakikolwiek. Poprosze piwo bez soku. Bez jakiego? Bez malinowego ;) A jesli zamiast wrzucac do utrwalacza polozylbym to po prostu na skanerze? A nawet jesli plamy ukladane swiadomie - to gdzie przejaw fotograficznego? To malarz uklada plamy na plaszczyznie. Tam nie ma nic do odwzorowania z rzeczywistosci. Narzedzie tylko inne. Nie olowek, nie kredka, nie farba, tylko material swiatloczuly... Narzedzie i technologia fotograficzne, ale myslenie nie. Chyba ze to technologia uzyta implikuje sposob myslenia ;) Ale przeciez mielismy od technologii odejsc ;) Przelatam tylko, wiec nie wiem, czy jeszcze odpisze. A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 23:47 Tymczasem dobranoc :) A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 23:46 Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:26 Nie rozwijam komentarzy ale sądzę... że chodzi Ci o uwarunkowania dyskusji (ogólnie). Otóż się nie zgodzę. A to dlatego, że rozszerzasz przykłady poza kontekst dyskusji. Podając swoje wersje powiększasz obszar dyskusji i w tym momencie zaczynamy mówić o czym innym. Właśnie jestem precyzyjny - do bólu ;) Dodawanie przypadków nie określonych wcześniej trąci nadinterpretacją. Zmienia sens. A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 23:31 Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:24 > Nie wiem. Tylko zacytowałem. Sam chciałbym wiedzieć :) A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 23:30 Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:48 Jak najbardziej fotograficznego. Co z tego, że nie od początku. Nie fotograficznego? To trzeba było namalować !!! Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:49 Dobranoc tymczasem! Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:48 Dobra, teraz AFOR niech nie czyta ;) Bedzie o camelu. Po pierwsze - a propos matrialu - z blona cieta to wcale by nie byla ekstrawagancja, nie jest problemem nabyc w miare tani material negatywowy w duzych formatach. Foma robi tanie 13x18 Fomapamy, AGFA robi(la?) 4x5" APX (niegdys jakies 70PLN za 25 arkuszy), nieco drozsze sa Ilfordy i Kodaki, ale efekt rekompensuje kazda cene ;) Ale fakt, to akurat jest papier. Czarnobiala AGFA multigrade. Papier naturalna droga rzeczy wala sie po ciemni (chocby arkusiki uzywane jako wzorce do kadrowania czy ustawiania ostrosci - podkladane pod lupke ciemniowa). W ciemi w naturalny sposob wala sie tez wiele roznych innych rzeczy. Niektore rzucaja cien, niektore zachodza na papier, czasem sie przesuwaja, czasem sa wielokrotnie uzywane. Papier ma to do siebie, ze wystawiony na dluuugie dzialania swiatla ciemnieje. Tu byla zarowka 100W kilka metrow od stanowiska, pod ostrym katem (nie prostopadle z gory, z duzym udzialem swiatla odbitego od scian). Po ilus sesjach (wolanie klisz, praca z powiekszalnikiem) i wielu godzinach na takich walajacych sie papierach pojawiaja sie obrazy cieni powstale na skutek dzialania swiatla na material swiatloczuly. Jedynym moim swiadomym dzialaniem bylo wybraznie takich 'ciekawszych' papierow i wrzucenie ich do utrwalacza (coby obraz utrwalic ;)) ) Nie pytaj mnie, skad poziome pasy w Gizeh, bo nie wiem (tzn. moge sie domyslac, choc ich regularnosc mnie niepokoi - prawdopodobnie papier wsuwal sie systematycznie pod podstawe powiekszalnika). Co do niepewnosci efektu - w tym przypadku nie bylo zadnej niepewnosci, bo nie bylo celowego dzialania (wiec obrazy powstawaly przy moim udziale, ale bez zadnego udzialu myslenia, a juz na pewno nie fotgraficznego). Natomiast efekt mozna kontrolowac wzrokowo. Z biegiem czasu obraz sam sie ujawnia (nie bylo w uzyciu zadnej substancji wywolujacej!), mozna go obserwowac i wplywac na jego ksztalt - dodawac, usuwac przedmioty, przesuwac je badz caly papier, wkadac w strefe cienia rzucanego przez inne przedmioty. Swiadome planowanie ukladu plam i zapelnienia plaszczyzny papieru to dzialanie jak najbardziej wlasciwe mysleniu malarskiemu. Co do koloru - kolor zalezy od wilgotnosci ;) Im wieksza wilgotnosc powietrza, tym bardziej idzie w czerwien i braz. W suchym powietrzu jest szaroniebieski. Ot, i cala tejemnica. A zabawa dostepna jest kazdemu i tanio. Wystarczy kupic 10 czy 25 arkusikow papieru chocby i 10x15cm i do dziela. Flaszeczka utrwalacza, wymoczyc mozna nawet w talerzu a wyplukac w zlewie ;) Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:29 I jeszcze a propos "A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 09:00" - co znaczy poprawnie naswietlona??? Rozpietosc jest rozpietoscia. Naswietlenie moze wplywac na jakosc obrazu, ale nie na cechy nosnika ;) Ile dzialek EV od rekacji roznej od zera do wysycenia ma matryca? Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:26 "A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 08:37" - no nie wiem, wydaje mi sie, ze albo jestesmy do bolu precyzyjni, albo lecimy po totalnych ogolnikach. Liczenie na wspolne interpretacje i dopowiedzenia w sytuacji, gdy zdania sa podzielone, raczej nie przyniesie efektow - kazda strona dopisze sobie co innego... Byc moze z tego wynika Wasze podsumowanie "droczysz sie ;) ". ;) Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:24 "A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 09:00" - co to jest standardowa klisza??? Bo standardowa matryca to rozumiem. Jaka ma rozpietosc matryca, i co rozumiemy przez rozpietosc? Ktora zmiane w gestosci (sygnale) powyzej braku jakiejkowlwiek reakcji na swiatlo z jednej strony, i wysycenia sie (albo splaszczenia) z drugiej? Pytam serio. Chcialbym sie dowiedziec. Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:21 "wrobldob [ignoruj] 26.11.05 01:25" - ej no, nie wstydz sie ;) Pisz. Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:18 "wrobldob [ignoruj] 26.11.05 01:12" - moze nie koniecznie delikatnie... Jesli jest zakorzenione przekonanie, ze wystarczy palec wskazujacy prawej reki zgiac, to delikatne lobbowanie nie pomoze, najwyzej sie w glowe popukaja... Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:17 "wrobldob [ignoruj] 26.11.05 01:04" - Sekowski - bodaj "Fotochemia domowa", ale mozliwe, ze zmyslam i bylo w jakiejs innej ...chemii domowej. Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:15 "wrobldob [ignoruj] 26.11.05 00:58" - eee tam ;) Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:13 "wrobldob [ignoruj] 26.11.05 01:01" No dobra, napisze, tylko zrobie w odpowiednim momencie zastrzezenie, zeby AFOR nie czytala (bo nie chciala wiedziec ;) ) Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:12 Bry tak wogole :) Snowman [ignoruj] 26.11.05 21:11 Ad 790599 - czasem bywa akt - rozpaczy ;) A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 13:45 Tekst, którego fragment cytowałem pochodzi ze strony http :// www. few. pl/ Trzeba szukać w menu teksty art "Mlotek fotograficzny". A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 09:15 790599 - dla Snow. kategoria akt. buhahahahahaha A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 09:01 A ja osobiście wychodzę z założenia - Najważniejszym jest aby sprzęt w tym co robię nie przeszkadzał. I nie dotyczy to tylko fotografii. Również komputerów, samochodów, telewizorów itp. ;) A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 09:00 wklejka z forum Canona: I żeby nie było gadki o ideologii wynikało jednoznacznie, że poprawnie naświetlona matryca ma większą rozpiętość niż standartowa klisza. A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 08:41 EOS 5D > Nie ma wbudowanej opcji naśladowania parametrów błon filmowych. Ma ustawienia dotyczące Sharpness, Contrast, Color saturation, Color tone. Zawierają się one w stylach: Standard, Portrait, Landscape, Neutral, Faithful, Monochrome oraz 3 ustawianych bez nazwy. Z resztą te "fabryczne" też mogą być korygowane przez użytkownika. Style sprowadzają się do interpretacji wewn. przetwarzania RAW na JPG. A_R_mator [ignoruj] 26.11.05 08:37 SNowmanku :) W kwestii założeń chodziło mi nie o skrajny, lub nie skrajny przypadek, tylko o bazowanie na takim o którym ja mówię w okreslonym kontekście. Inaczej dyskusja (przynajmniej w necie) nie ma sensu. Dodając (rozszerzając) kolejne uwarunkowania będziemy cały czas zmieniac kontekst rozmowy. Voycieszek [ignoruj] 26.11.05 02:56 Markowi zwykle drut się trzęsie, bo wiatry są pewnie wrobldob [ignoruj] 26.11.05 02:37 Nie ma to tamto... wrobldob [ignoruj] 26.11.05 02:36 No jak Marek nie chce byc nocny, to ktos musi... Voycieszek [ignoruj] 26.11.05 02:27 przelatuję i zwiewam wziuuuuuuuuuuum Voycieszek [ignoruj] 26.11.05 02:27 nocny Dobek wrobldob [ignoruj] 26.11.05 01:25 Mam tez jedna brzydka teorie na ten temat, ale moze nie bede jej glosil ;-) wrobldob [ignoruj] 26.11.05 01:12 A co do edukacji fotograficznej... nie bardzo wiem, z czego sie to bierze, ale faktycznie w ksiazkach do plastyki o fotografii nie pisali. Moze to zaniedbanie srodowiska, ktore nie umialo wplynac na ministerstwo oswiaty, czy kogo tam...? Natomiast to sie ma szanse IMHO zmienic, po tym, jak ludzie sie szturmem rzucili na fotografie. Moze trzeba zaczac delikatnie lobbowac w tym zakresie, bo potrzeba istniala wprawdzie zawsze, ale teraz sie robi palaca... wrobldob [ignoruj] 26.11.05 01:05 A jesli chodzi o opalenizne na dziewczynach, to pal licho, ze nietrwala - to chyba najbardziej sympatyczny rodzaj fotografii ;-). Moze by kto kiedy jaka galerie tego typu zorganizowal? ;-))) wrobldob [ignoruj] 26.11.05 01:04 Z tym lisciem to sie nie smialem. Czytalem o tym kiedys w jakims 'Mlodym Techniku' czy gdzies ;-). Nie wiem, czy przypadkiem nawet sam nie probowalem... wrobldob [ignoruj] 26.11.05 01:01 A moze kliszy w ogole nie uzywales (nie liczac modelki ;-), tylko od razu na papierze? Nie wiem, czemu niby ma czar prysnac ;-). Wlasnie czegos takiego sie spodziewalem, tylko najpierw myslalem, ze to byla plachta kliszy, ale to by byl drogi biznes raczej chyba... wrobldob [ignoruj] 26.11.05 00:58 Snowman jak zwykle uprawia fotografie zaangazowana ;-))))). wrobldob [ignoruj] 26.11.05 00:58 Kurna :-/. W koncu sam przegapilem ten film :-((( wrobldob [ignoruj] 26.11.05 00:57 aKySZ: moze byc do pracy, mam forward ustawiony, lepiej na xl. W lozowych mailach powiniwnienes ten adres znalezc. wrobldob [ignoruj] 26.11.05 00:55 Canon 5D, full frame, o ile ich zrozumialem. Rozmawiali o Canonach chiba. aKySZ [ignoruj] 25.11.05 23:37 na oba? Ale oba mam służbowe ;| a teraz Dobek chyba w domu... Ja jutro mam sobotę pracującą... Snowman [ignoruj] 25.11.05 22:25 No to dobranoc! Snowman [ignoruj] 25.11.05 21:55 Na razie slucham pytan ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 21:53 Moze zrobmy tak, ze powiesze jeszcze kilka z tamtych tutaj, a pozniej napisze. Dobek, chetnie Ci odpowiem, ale... pozniej. OK? Snowman [ignoruj] 25.11.05 21:46 A propos camelowych - az mi glupio napisac wszystko co i jak, procz tego, ze jest to "obraz utrwalony na materiale swiatloczulym powstaly na skutek dzialania swiatla na ten material" ;) Jak opisze szczegolowo, to czar prysnie. Ale powiem, ze poza tym w cudzyslowie jest niewiele wiecej (a chyba i nic wiecej...). Snowman [ignoruj] 25.11.05 21:41 aKySZ [ignoruj] 25.11.05 20:45 - a pisz na oba ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 21:37 "wrobldob [ignoruj] 25.11.05 20:11" - no wlasnie. Moze jakies szczegoly? Ktos cos wie? Moze Telegraf sie wypowie ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 21:36 id_autora=16083 :) Czy ja dobrze kojarze? Snowman [ignoruj] 25.11.05 21:31 "wrobldob [ignoruj] 25.11.05 19:41" - ale fotanalfabetyzmu nie zliwkiduje sie tylko przez masowe uzywanie i ew. oddolna inicjatywe zastanowienia sie. Tak jak uczy sie w historii sztuki (w podstawowkach na plastyce) o malarstwie i (rzadko, ale jednak) czytania obrazow, tak o fotografii sie milczy. Co juz nie raz wspominalem - przecietna osoba rozpozna malawidla naskalne, ale malo kto bedzie w stanie wskazac pierwszy utwalony obraz Niepce'a. Snowman [ignoruj] 25.11.05 21:27 " A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 18:10" - podaj linka. Ten tekst kiedys przepisywalem z wzmiankowanych "Dyletantow amatorow i artystow" - ciekaw jestem, czy tez ktos przepisal, czy link do zrodel sie odwoluje. Snowman [ignoruj] 25.11.05 21:25 Brykajcie! " A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 16:41" - rozumiem, ze chcesz wybierac przypadek jeden, ten najgorszy. A ja wybieram przypadek z drugiej strony ;) Nie mozesz potepic w czambul ogolu z powodu mas gniotorobow ;) Rozumiem, ze poslugujemy sie przykladami z przeciwleglych biegunow. Choc ja jeszcze jestem w stanie dopuscic sytuacje, ze ten "bezmyslny kolek" pozostaje bezmylnym tylko w oczach odbiorcy (podobnie jak wieszakokrzeslo tylko jednym w oczach wasko myslacego klienta). Poniekad zahacza to (taki odbior) o fotoanalfabetyzm, ktory pozniej wspominasz (ale tam jeszcze nie doczytalem ;)) ) aKySZ [ignoruj] 25.11.05 20:45 Dobek, z którego adresu mailowego teraz możesz odebrać? A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 20:23 Dobku - co masz na myśli pisząc 5d? wrobldob [ignoruj] 25.11.05 20:18 Beata byla z nami w Nepalu. Jak ktos ciekawy, to zapodalem. Przyznam, ze nie wiem, jakie filmy robi. Z Nepalu jeszcze nie pokazala nam tego, co nakrecila ;- ). wrobldob [ignoruj] 25.11.05 20:16 Szanowni i Kochani, gdybyście mieli ochotę to dzisiaj, na regionalnej trójce o 23.15 w cyklu 'Uwierz w dokument' będzie mój pierwszy filmik dokumentalny "Cela z widokiem". Zrobiłam go w szkole na drugim roku z Darkiem Szymurą. To były piękne czasy! Tydzień przesiedzieliśmy z niewidomymi więźniami. Ściskam! Beata Dzianowicz wrobldob [ignoruj] 25.11.05 20:15 A... i jeszcze... dostalem list nastepujacej tresci: wrobldob [ignoruj] 25.11.05 20:11 Pod 790061: telegraf [ignoruj] 25.11.05 10:21 5d ma wbudowany wybor charaktrystyki danego filmu wiec moze i 20 tez ma ? wrobldob [ignoruj] 25.11.05 20:10 Jeszcze jedna sprawa, to a propos guzika 'Velvia'... A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 20:03 A mnie camelowe Snowmanka też się podobają. Na marginesie: Pojedynczo mogą nie "zatrzymywać" tak bardzo, a jako cykl całkiem, całkiem :D A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 20:01 :) Faktycznie nie ma co podnosić lamentu z powodu "masowości" i "pstrykactwa". I chyba nie istotne są tutaj "wskaźniki" procentowe. Raczej przywiązywałbym wagę do bezwzględnego. Więcej osób będzie "świadomie" używało aparatu. Ktoś powie, że procentowo mniej, ale będzie miał na myśli "udział" wśród fotografujących. A chyba bardziej właściwym jest "wśród populacji" :) aKySZ [ignoruj] 25.11.05 19:59 w niedzielę na TVN "Uciekające kurczaki" :) wrobldob [ignoruj] 25.11.05 19:54 Zastanawiam sie, na ile wiedziales, co Ci wyjdzie. I nie bardzo - przyznam - lapie jak robiles linie poziome na "zachodzie w Gizie" ;-) wrobldob [ignoruj] 25.11.05 19:52 12334 - to tez fajnie wyszlo. wrobldob [ignoruj] 25.11.05 19:50 12331 - zachod slonca w Gizie ;-). Fajne, rzeklbym, ze nawet kiczowate ;-) wrobldob [ignoruj] 25.11.05 19:50 Aaa... zapomnialbym. Obejrzalem Snowmanowskie na Camelu i bardzo mi sie podobaja :-). Szybko zapomnialem o szukaniu zamyslu i po prostu sobie poogladalem ;-). Cy to jest wlasnie heliografia? Tylko, ze skan jest doslowny, negatyw nie odwrocony? Chyba duze platy kliszy skads musiales wyhaczyc ;-) wrobldob [ignoruj] 25.11.05 19:45 Szara nie podal jeszcze jego konta na onephoto: http://www.onephoto. net/portfolio.php3? id_autora=16083 wrobldob [ignoruj] 25.11.05 19:43 I bywajcie :-) wrobldob [ignoruj] 25.11.05 19:43 Widze, ze autora 790029 juz rozszyfrowaliscie. Z jego wypowiedzi pod zdjeciami sadzic, ze usunal normalne zdjecia z portfolio i robi sobie jaja z plkoto. Nie on pierwszy. wrobldob [ignoruj] 25.11.05 19:41 Snowman to chyba juz kiedys wklejal. Tja... ale jak fotografia nie byla demokratyczna, analfabetyzm mogl byc tylko wiekszy. Byla drobna kasta uczonych i zupelnie nieoswiecony plebs. Wraz z demokratyzacja pojawily sie etapy posrednie (pomiedzy uczonym a ignorantem) i zwiekszyla sie liczba osob przynajmniej majacych kontakt z fotografia. A wraz z Internetem pojawila sie mozliwosc latwego opublikowania i szybkiego zebrania duzej ilosci opinii. Nawet jesli wiekszosc sa to opinie dyletanckie, to powoduja, ze autor konfrontuje swoje spojrzenie na swoje zdjecie z innymi i dowiaduje sie rzeczy, ktore by mu samemu do glowy nie wpadly. Moze jestem idealista, ale ja tu widze mozliwosc tworczego fermentu, ktory juz rozwinie sie w zaleznosci od uzdolnien. Zreszta... nie bede goloslowny. Wielu moich znajomych po kupieniu cyfrowki i zebraniu paru opinii z Internetu zaczelo sie zastanawaic nad kompozyja, kadrem, swiatlem... na takie rzeczy moi znajomi jeszcze ze 20 lat temu w ogole nie zwracali uwagi. Ja tez nie zwracalem. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 18:10 A tak sobie wkleję fragmen z netu: "Foto - analfabetyzm Flusser nie jest pierwszym, który zauważa powszechnie panujący analfabetyzm fotograficzny. Już w 1923 roku Laszlo Maholy Nagy pisał: „Wiedza o fotografii jest tak samo potrzeba jak wiedza o alfabecie. Analfabetyzm przyszłości ignorować będzie zarówno zastosowanie fotografii jak i pióra”. Do powstania tego zjawiska przyczyniła się powszechna demokratyzacja fotografii oraz przekonanie, że fotografia jest na tyle tożsama ze światem realnym, iż nie wymaga „czytania”. Większość z nas nie jest przy tym tak do końca świadoma, jakie procesy zachodzą wewnątrz aparatów. Kluby fotoamatorów nazywa Flusser post - industrialnymi opiumowymi melinami. Uzależnienie od robienia zdjęć podobne jest do uzależnienia od narkotyków. W rezultacie doprowadza to do sytuacji, w której fotoamator staje się dodatkiem do swojego aparatu, układem nośnym, realizującym w automatyczny sposób funkcje swojego sprzętu. Flusser używa tu słowa pstrykacz, którego od fotografa różni to, że cokolwiek sfotografuje, będzie to przede wszystkim wykładnią funkcji jego aparatu. Nic nowego na takich zdjęciach nie zobaczymy. Zdjęcia tego typu to dokumenty porażki, przegranej walki człowieka z programem. I co gorsze, pstrykacz wierzy w to, że wie, jak robić zdjęcia — wystarczy nacisnąć guziczek. Prawdziwy fotograf natomiast podejmuje walkę ze swoim aparatem, szuka nowych sytuacji i pokazuje nam coś, czego jeszcze nie widzieliśmy." A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 16:46 Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:26 - nie sposób pisac tomów obwarowń tutaj!!! Ale przypomnę, że pisałem o indywidualnym podejściu. Wiadomo, że jak pisze o kołku to o kołku bezmyślnym. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 16:43 Dla przykładu - Gdybym zakładał, że przedmiotowy wieszk był określony z możliwością stosowania jako krzesło to bym o tym napisał. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 16:41 W kwestii wieszaka, krzesła i rzemieslnika. Cały czas zmieniasz kontekst. Mówiłem, żebyś przyjął pewne rzeczy domyślnie bo bez sensu jest pisanie całych tomów obwarowań. Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:29 Cos sie rabie w plfocinach. Jak Ci sie uda, zrob backup, pls... Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:28 No a przede wszystkim nie rozpatrujemy zagadnienia w podzialach tematycznych: akt, natura, dokument, portret itp itd a technicznych. Widze ze tez masz czkawke ;) 790232 na deser ;) Znikam. Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:28 No a przede wszystkim nie rozpatrujemy zagadnienia w podzialach tematycznych: akt, natura, dokument, portret itp itd a technicznych. Widze ze tez masz czkawke ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:26 "3... Wieszak jako krzesło to "gniot" i "knot", tak samo jak kołek jako akt" - a ja bym ocenil wrecz odwrotnie - wieszak jako wygodne krzeslo to raczej objaw kunsztu (dwufunkyjnego, doskonale sprawdzajacego sie w obu rolach - fakt, ze rozdzielnie - mebla) rzemieslnika. A co do aktu... przypomne erotyczne papryki Westona... Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:24 "2. Jest to ewidentne kłamstwo" - dlaczego? Byc moze latwo wykazac (jednym gestem), ze rzemieslnik jednak ma racje? A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 16:23 Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:20 Jasne - spoko :D A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 16:22 Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:20 Jsne - spoko :D Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:22 "1. Nie usiądę na wieszaku" - skad ta pewnosc? Moze wystarczy przewrocic lub odwrocic i bedzie wygodne siedzisko nawet z oparciem? A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 16:21 Dlatego autor powinien się określić (co zrobił) choć nie musi. Jesli tego nie zrobi to też będzie jednym z wielu rodzajów okreslenia. Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:20 O, i ja tez mam czkawke ;) I tym milym akcentem proponuje zakonczyc - bo z jednego prostego aspektu wyplynelismy na morze wielu prznikajacych sie ;) Wpadne wieczorkem. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 16:19 A to było tak: "...> Też podejdę indywidualnie. Co innego wymagam (wewnętrznie) od świadomego twórcy którego prace prezentowane są w galerii. Co innego od osoby o niskiej wiedzy. Na pewno nie ocenię jednakowo tego samego kwiatka danego w kategorii "przyroda", a danego w kategorii "akt". Nie ocenię u rzemieślinika pozytywnie wieszaka na ubrania, który on okresli jako "krzesło". Tak że uzależnię ocenę :)" > Powodów może byc wiele 1. Nie usiądę na wieszaku 2. Jest to ewidentne kłamstwo 3... Wieszak jako krzesło to "gniot" i "knot", tak samo jak kołek jako akt Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:19 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 16:06" :) Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:18 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 16:06" :) Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:08 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:52" - zaraz, tego to juz zupelnie nie rozumiem. Nie mowimy o podzialach gatunkowych - krzela, wieszaki, stoly, szafy. Mowimy o podzialach (dla pewnego modelu przyjmijmy meble z platiku) - mebel odlany z wtryskarki a ten sam mebel recznie wyryty z bloku tworzywa. Mowimy o technice wytworzenia, a nie podtekscie znaczeniowym obrazu. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 16:06 W kwestii oceny prac (wszelkiej maści) z uwzględnieniem całokształtu działalności. Chyba obserwujemy to zjawisko od dawna. Czym innym są dzieła "olewane", a póxniej "doceniane"? Wspomnę gogólnie o fotografii. Przeglądając to i owo (w tym prace znanych autorów) nie sposób oprzec się stwierdzeniu, że robili też zdjęcia, które na plfoto spotykają się z określeniami "gniot", "knot" itd itp. A zajmują miejsca w ich portfoliach. Te prace nigdy by nie zaistniały dla szerszego grona odbiorców gdyby nie "całokształt". To jest z obserwacji - nie chciałbym aby wywołało nową dyskusję ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 16:05 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:52" to o czym? Najpierw mowiles, ze inaczej ocenisz wieszak jak rzemieslnik powie, ze to wieszak, a inaczej jak powie, ze to krzeslo. A potem mowisz, ze nie mozna przewracac wieszaka bo to wieszak, mimo iz rzemieslnik mowi, ze krzeslo. To w koncu co to jest i kto ma racje? A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 16:02 Snowman [ignoruj] 25.11.05 15:42 > Co byś nie powiedział to jednak to zrobiłeś. Nawet wbrew własnej woli. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:52 Snowman [ignoruj] 25.11.05 15:44 Tak, tylko, że ja nie o tym mówiłem. Ty poruszasz zupełnie inną sprawę. Snowman [ignoruj] 25.11.05 15:44 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:40" - dlaczego nie wolno przewracac??? Przeciez nic nie jest jednowymiarowe i jednoplaszczyznowe. Otworzyc mozg, by w wieszaku dostrzec krzeslo (tym bardziej, ze ono moze rzeczywiscie tam byc). A mebel... to obraz ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 15:42 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:36" ale ja nie chce kategoryzowac typu dokument-inscenizacja. Nie o tym mowimy. A to jest kolejny podzial w poprzek. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:40 Snowman [ignoruj] 25.11.05 15:23 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:14" widzisz, z jednej strony stanowcze nie, z drugiej wewnetrzny opor. A moze wystarczy tylko przewrocic wieszak? Co by to nie bylo, to masz do czynienia z meblem ;) > znowu zmieniłeś założenia. Nie wolno nic przewracac. Nie mogę pisac o czymś i rozwijać uwarunkowań o tomy opracowań. Wiadomo, że piszemy skrótami. Kwestia "mebla" to już inny kontekst. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:36 Snowman [ignoruj] 25.11.05 15:22 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:14" jedno moze byc dokumentem, drugie inscenizacja. Kazde w swojej klasie moze byc doskonale albo kiepsciutkie. I kazde moze sprzedawac te same emocje. Wchodzisz w kategorie, ktore swiadomie odkladamy na bok. > Jeśli masz wiedzę (a to jest założenie) to jej nie oddzielisz, a żeby to zrobić musisz skategoryzować co własnie uczyniłeś. A w oparciu o co? Właśnie o wiedzę, nie o obraz bo są identyczne (założenie!). Snowman [ignoruj] 25.11.05 15:25 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:18" - jeszcze raz - nie wylaczenia - uznania za dwie rozne jakosci posiadajace mimo wszystko wiele wspolnego. Ktorys raz powracamy do tego samego punktu. Nastepnego kolka rozpoczynal nie bede ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 15:23 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:14" widzisz, z jednej strony stanowcze nie, z drugiej wewnetrzny opor. A moze wystarczy tylko przewrocic wieszak? Co by to nie bylo, to masz do czynienia z meblem ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 15:22 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:14" jedno moze byc dokumentem, drugie inscenizacja. Kazde w swojej klasie moze byc doskonale albo kiepsciutkie. I kazde moze sprzedawac te same emocje. Wchodzisz w kategorie, ktore swiadomie odkladamy na bok. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:18 Snowman [ignoruj] 25.11.05 14:56 Niemniej przyznasz, ze czujesz jednak wewnetrzny opor przeciwko nazwaniu wieszaka krzeslem ;) Dobra, koniec - daleko odeszlismy i wglebiamy sie w rozne dziwaczne rzeczy ;) > Nie opór - to stanowcze nie. Nie nazwę tak (oczywiście przy ich normalnym położeniu 1 jeszcze innych i obwarowaniach jeśli o to chodzi). A w kwestii wewnętrznych odczuć to właśnie odczuwam wewnętrzny opór w wyłączeniu cyfrowej f. z fotografii. Bo MZ jest w tym "magia" pozatechnologiczna :D A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 15:14 Snowman [ignoruj] 25.11.05 14:50 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 14:46" jesli bede mial ocenic obraz, a nie przekaz historyczny, to ocenie identycznie. > No własnie tutaj nie zgodze się z Tobą. Przykład który podałem to coś więcej. Nie rozpisywałem się o uwarunkowaniach bo zostało to w domyśle. Oczywiście może bardziej ostre założenia. Masz wiedzę i musisz wybrać jeden. Wizualnie identyczne. Jednak inaczej powstały. Dlatego uważam, że nie ma uniwesalizmu. Obraz coś ze sobą niesie (MYSL). To jest to co często jest nieuchwytne i niemierzalne, ale może być emocjonalnie porównywalne. Inna była przy powstaniu jednego inna drugiego. Snowman [ignoruj] 25.11.05 15:06 :)) Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 14:59 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 14:50 Zaraz mi się przypominają interpretacje wierszy (ze szkoły). Jak ktoś podał inna od tej "obowiązującej" to bywało uznawane jako błąd." >>> oo tak :) na studiach często ludzie robili jakieś prace z tzw. "przodków", które zrobił ktoś wieki wcześniej. Dotyczyło to gotowców na kolokwia, albo wręcz całych projektów. No i raz jeden wykładowca do mnie powiedział, że, może nie zrobiłem czegoś źle, ale zrobiłem to do tego stopnia inaczej, że aż się zdziwił ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 14:56 Niemniej przyznasz, ze czujesz jednak wewnetrzny opor przeciwko nazwaniu wieszaka krzeslem ;) Dobra, koniec - daleko odeszlismy i wglebiamy sie w rozne dziwaczne rzeczy ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 14:55 I szlus ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 14:54 A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 14:46 - zaczyniasz oceniac pojedynczy obraz przez pryzmat caloksztaltu ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 14:52 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 14:50" - no wlasnie, a sugerujesz, ze autor ma prawo czy obowiazek podac ta swoja wlasciwa ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 14:50 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 14:46" jesli bede mial ocenic obraz, a nie przekaz historyczny, to ocenie identycznie. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 14:50 Zaraz mi się przypominają interpretacje wierszy (ze szkoły). Jak ktoś podał inna od tej "obowiązującej" to bywało uznawane jako błąd. A to tylko była inna subiektywna interpretacja. I lepiej niech tak będzie bo inaczej czeka nas niebawem (kiedyś obowiązujące) "wartościowanie pracy". Wprowadzone w myśl zasad uniwersalizmu i xle pojętej sprawiedliwości społecznej. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 14:46 Snowman [ignoruj] 25.11.05 14:37 > Nie - całokształt twórczości będę interpretował z innymi akcentami :) Co do różnych przypadków. Właśnie chodzi o to, że nie ma recepty uniwersalnej i ogólnej. Błędna ocena, błędna interpretacja - raczej subiektywne. Błędny to może być wynik dodawania (np). Nie ma "obrazów" ogólnie. Będą "obrazy" w okreslonym kontekście. Inny przykład: Zdjecie z pola bitwy i drugie IDENTYCZNE wizualnie, ale inscenizowane. Jeśli będziesz świadomy to jednakowo je ocenisz? Odpowiedz tylko TAK albo NIE. I nie będziesz wcale przez to oceniał twórczości. Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 14:42 nie chciałem być napastliwy Snowman [ignoruj] 25.11.05 14:38 OK, zakonczmy podsumowaniem "Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 13:42" ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 14:37 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 14:21" - tu juz zaczynasz interpretowac caloksztalt tworczosci ;) Wchodzimy jeszcze glebiej. Zdjecie jest jakie jest. Samo w sobie. Moze tworzyc pewna calosc z czyms innym. I wtedy oceniasz calosc. Co do "wiedzenia". Nie jest rodzajem matematyki. Tyle ze staje sie bladzeniem. Nawarstwianiem blednych interpretacji i ocen. Poza tym skad wiesz, ze klasyfikacja autora jest czy nie jest bledna? Jesli wiesz, to znaczy ze potrafisz sam sklasyfikowac, zdanie autora Ci nie potrzebne. Jesli nie wiesz, to byc moze jestes slepcem prowadzonym przez kulawego. Jaka jest wtedy wartosc tej klasyfikacji. Widzisz wieszak, autor mowi Ci, ze to krzeslo - Ty go lekce traktujesz, bo przeciez to wieszak. A byc moze nie dostrzegasz, ze wieszak polozony lub odrocony do gory nogami stanie sie wygodnym siedziskiem. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 14:34 Nie on pierwszy i nie ostatni :D Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 14:26 według mnie ten gość jest raczej chory, albo pokrzywiony jakiś A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 14:21 Wymienione wczesniej zdjęciu o numerze... nie pamiętam (dziecko z czerwonymi oczami) wyżej oceniłbym u laika kompletnego niż u gościa, który pisze głupawe interpretacje. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 14:18 1) No nie. Zmieniasz moje założenia. WIEM i w tym kontekście porównuję. O takim przypadku pisałem na linii pewnych operacji technologicznych prowadzonych w ciemni i w programie. Koniec kropka. 2) A jesli idzie o "oświadczenie woli" autora to owszem wpłynie ono na wartościowanie tego co przedstawia w kontekście tego co mówi. Bo i dlaczego ma nie wpłynąć? Czy tylko dlatego aut.prac mówią o swojej twórczości, stosowanej technice aby zapełnic czas wolny? Nie sądzę. Czy taka ocena może być obarczona błedem? Może i niech będzie. Tutaj nie ma matematyki. Snowman [ignoruj] 25.11.05 13:54 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 13:47" - nie przypuszczasz, tylko jestes przekony ze wiesz. Chyba ze na rowni uznasz wiedze prawidlowa i bledna. Przyklad. Niegdy nie widziales krzesla ani wieszaka. Patrzysz na wieszak, a ktos Ci mowi - to jest krzeslo. I wiesz, ze to jest krzeszlo. Chociaz to jest wieszak... A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 13:47 Snowman [ignoruj] 25.11.05 13:41 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 13:35" - mozesz miec kategorie "triki", tyle ze to straszliwie zaweza. "Nie PRZYPUSZCZAM tylko WIEM. Nieważne skąd." - nie WIESZ. 'Jestes przekonany ze wiesz'. > Ja napisałem przy założeniu, że wiem, nie że przypuszczam. To założenie jest warunkiem koniecznym. Przecierz moge wiedzieć. W sprawie przypuszczeń to będzie inny kontekst. Snowman [ignoruj] 25.11.05 13:43 "Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 13:42" o, to to :) Snowman [ignoruj] 25.11.05 13:43 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 13:40" - ryzykowne podejscie. Do d... wieszak, bo rzemieslnik nazwal go krzeslem. Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 13:42 Radość przepełnia duszę niejednego twórcy, gdy może pokazać swoje dzieła nie pytany, czy to grafika, czy fotografia i jaką techniką je wykonał ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 13:41 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 13:35" - mozesz miec kategorie "triki", tyle ze to straszliwie zaweza. "Nie PRZYPUSZCZAM tylko WIEM. Nieważne skąd." - nie WIESZ. 'Jestes przekonany ze wiesz'. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 13:40 Snowman [ignoruj] 25.11.05 12:34 A_R_matorze, jeszcze raz na spokojnie i precyzyjnie. Odlozmy na bok podzial na kategorie typu portret, pejzaz, reportarz, makro, dokument itp. Mowimy o obrazie, jego warstwie wizualnej, estetycznej (nie wymowie spolecznej, nie autentycznosci, nie czymkolwiek innym). Identyczny obraz - raz autor mowi, ze to fotografia, drugi raz, ze kompozycja na bazie cyfry, trzeci ze render. Zakladamy, ze autor moze miec racje (ale przeciez rownie moze sie mylic, swiadomie badz nieswiadomie, w samookresleniu). Wplynie na ocene, czy nie? Chocby ta "'Dobkowa' zaba z mucha na glowie". Uzaleznisz swoja ocene od czyjes (byc moze blednej) klasyfikacji? > Też podejdę indywidualnie. Co innego wymagam (wewnętrznie) od świadomego twórcy którego prace prezentowane są w galerii. Co innego od osoby o niskiej wiedzy. Na pewno nie ocenię jednakowo tego samego kwiatka danego w kategorii "przyroda", a danego w kategorii "akt". Nie ocenię u rzemieślinika pozytywnie wieszaka na ubrania, który on okresli jako "krzesło". Tak że uzależnię ocenę :) Snowman [ignoruj] 25.11.05 13:38 "voycieszek | 2005-11-25 13:07:56 to są sceny z ciemni ;)" - jak wiekszosc fotografii pochodzi z ciemni ;) Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 13:37 ostatnio tłumaczyłem koleżance, czym różni się poruszenie od nieostrości i wpadło mi do głowy takie porównanie: jeśli coś jest ostre, ale poruszone, to tak jakby po powierzchni szorować czymś twardym i zostawić ślad, gdyby było nieostre i poruszone, to tak, jakby przejechać po tej powierzchni czymś miękkim i rozmazać A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 13:35 Snowman [ignoruj] 25.11.05 11:43 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 11:28" - ale nie mozesz tego tak oddzielic. Mozesz podzielic prace na kategorie - reportarz, portret, krajaobraz itd itp, ale nie mozesz podzielic na prace "czyste" i "z naciskiem na efekt" - zreszta to ostatnie stoi w sprzecznosci z cytowanym Dederka ;) A jesli w danej kategorii (makro, reportaz czy co tam jeszcze) nie ma znaczenia warsztat techniczny, to nie wartosciujesz ;) Chyba ze wydzielasz grupe prac pod szyldem "warsztat dla warsztata" (cos a'la "sztuka dla sztuki") ;) > Dlaczego nie mogę mieć kategorii "Triki w fotografii"? Mogę. Po co mam nazywać "warsztat...". To już będzie co innego. U podstaw leżą dalej 2 identyczne fotografie, o których WIEM jak zostały wykonane. Nie PRZYPUSZCZAM tylko WIEM. Nieważne skąd. Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 13:31 mi to wygląda na szum dodany w Photoshopie i tyle Snowman [ignoruj] 25.11.05 13:29 Jakies takie kanciaste... Ale moze to urok skanera. Nie wypowiem sie kategorycznie, choc cos mi nie lezy. Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 13:29 no właśnie raczej nierealne :/ Snowman [ignoruj] 25.11.05 13:25 "Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 12:40 790119 szum, czy ziarno?" - chcesz to oceniac na lobrazecku 600x680 pixli? ;) Zaraz lookne. Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 12:40 790119 szum, czy ziarno? Snowman [ignoruj] 25.11.05 12:39 Aaaa.... ;) Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 12:38 a nic, tak sobie buczę Snowman [ignoruj] 25.11.05 12:35 Voyciu? Snowman [ignoruj] 25.11.05 12:34 I odlozmy na bok efekty (czy efekciarstwo). Snowman [ignoruj] 25.11.05 12:34 A_R_matorze, jeszcze raz na spokojnie i precyzyjnie. Odlozmy na bok podzial na kategorie typu portret, pejzaz, reportarz, makro, dokument itp. Mowimy o obrazie, jego warstwie wizualnej, estetycznej (nie wymowie spolecznej, nie autentycznosci, nie czymkolwiek innym). Identyczny obraz - raz autor mowi, ze to fotografia, drugi raz, ze kompozycja na bazie cyfry, trzeci ze render. Zakladamy, ze autor moze miec racje (ale przeciez rownie moze sie mylic, swiadomie badz nieswiadomie, w samookresleniu). Wplynie na ocene, czy nie? Chocby ta "'Dobkowa' zaba z mucha na glowie". Uzaleznisz swoja ocene od czyjes (byc moze blednej) klasyfikacji? Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 12:27 ;( bu Snowman [ignoruj] 25.11.05 11:43 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 11:28" - ale nie mozesz tego tak oddzielic. Mozesz podzielic prace na kategorie - reportarz, portret, krajaobraz itd itp, ale nie mozesz podzielic na prace "czyste" i "z naciskiem na efekt" - zreszta to ostatnie stoi w sprzecznosci z cytowanym Dederka ;) A jesli w danej kategorii (makro, reportaz czy co tam jeszcze) nie ma znaczenia warsztat techniczny, to nie wartosciujesz ;) Chyba ze wydzielasz grupe prac pod szyldem "warsztat dla warsztata" (cos a'la "sztuka dla sztuki") ;) A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 11:29 Będę za kilka h ;) A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 11:28 Tzn, że kompletnie nie chesz zrozumieć tego co piszę ;) Przy wartościowaniu fotografii w okreslonej kategorii (np. reporterska) nie ma dla mnie znaczenia czy była zrobiona na kliszy czy cyfrowo. Wartościował ją będę w tej kategorii. Przy zastosowaniu "zamienników technicznych", których głównym AKCENTEM jest wrażenie oparte o techniki sepcjalne, będę brał pod uwagę również technikę. I nie ma w tym sprzeczności. Nie szukaj jej na siłe ;) Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 11:25 ;( bu Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 11:24 Snowman: dlaczego pod moim ostatnim nie ma komentarzy, tylko jeden od znajomego, który ostatnio w ogóle nie bywa w necie? Snowman [ignoruj] 25.11.05 11:23 Efekt wizualny dla mnie to obraz, ktory ogladam. Po prostu. Obrazy nierozroznialne organoleptycznie maja ten sam efekt wizualny. Snowman [ignoruj] 25.11.05 11:22 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 08:55 Pewnie, że wartościuję. Każdy kto ogląda to wartościuje. Nawet jak o tym nie mówi." Czyli wartosciujesz kazdy obraz, nie tylko ten z efektem. A dalej ""Tym bardziej będę wartościował jeśli ktoś ten sam efekt wizualny uzyska różnymi metodami (cyfrowymi i tradycyjnymi)." - zaleznie od techniki. Chyba ze efekt wizualny rozumiesz jako efekt specjalny. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 11:21 No nie :) Pisalem o szczególnym przypadku wartościowania przy porównianiu. Nie gdy pojawia się "efekt". Przeczytaj dokładnie. Takie same efekty osiągnięte różnymi tetodami. To nie jest kwestia samego pojawienia się efektu. Snowman [ignoruj] 25.11.05 11:18 A wartosciujesz tylko gdy pojawia sie "efekt"? A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 11:17 A teraz musze spadać :) A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 11:17 A odbieram zawsze :) A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 11:10 Tak jak napisałem > A_R_mator 25.11.05 11:06 To co pisałem o wartościowaniu dotyczyło szczególnych przypadków osiągnięcia IDENTYCZNEGO efektu dwoma różnymi technikami :D > Będzie to odpowiedź na pytanie: Która z 2 identycznych w odbiorze fotografii będzie przedstawiała dla MNIE wyższą wartość? Snowman [ignoruj] 25.11.05 11:07 No to ja juz nie rozumiem. W odbiorze a nie wartosciowaniu. Kiedy wartosciujesz, a kiedy odbierasz? Kiedy to rozdzielasz? A moze laczysz? Nie mowie o "wycenie" wartosci rynkowej... A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 11:06 To co pisałem o wartościowaniu dotyczyło szczególnych przypadków osiągnięcia IDENTYCZNEGO efektu dwoma różnymi technikami :D A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 10:57 Znaczenie w odbiorze, to nie znaczenie w wartościowaniu. Nie ten kontekst. Snowman [ignoruj] 25.11.05 10:55 I zatoczylismy kolo do wolnosci sztuki Dederki ;) Jakie w takim razie ma znaczenie uzyta w tym celu technika? Niezaleznie czy efekt "normalny", czy "specjalny"? A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 10:40 Snowman [ignoruj] 25.11.05 10:24 "Tym bardziej będę wartościował jeśli ktoś ten sam efekt wizualny uzyska różnymi metodami (cyfrowymi i tradycyjnymi). " > Wyrwałeś z kontekstu, albo ja coś niezrozumiale napisałem. Dotyczy tego o czym wcześnienj pisałem. Efekt specjalny = z gróbsza to co opisano w książce dot. fotografii tradycyjnej pt "Triki w fotografii" (chyba taki tyt.). Snowman [ignoruj] 25.11.05 10:37 Czy masz na mysli "techniki specjalne" lub inaczej "techniki szlachetne" vs. ich symulacja w "cyfrowej ciemni"? Czy wygiecie papieru pod powiekszalnikiem bedzie efektem specjalym? A takie samo zwichrowanie w szopie? Snowman [ignoruj] 25.11.05 10:26 Co to wogole jest "efekt specjalny"??? Snowman [ignoruj] 25.11.05 10:26 Czy to co wisi na camelu to "efekt specjalny"? Snowman [ignoruj] 25.11.05 10:25 Zaraz zaraz, czy tylko praca z efektem specjalnym podlega tu ocenie? Snowman [ignoruj] 25.11.05 10:24 "Tym bardziej będę wartościował jeśli ktoś ten sam efekt wizualny uzyska różnymi metodami (cyfrowymi i tradycyjnymi). " A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 10:23 Nie pisałem o wartościowaniu Grand Prix tylko o porównianiu TAKICH SAMYCH FOTOGRAFII z zastosowaniem efektów specjalnych, a różnych technik. I tylko o tym :D Snowman [ignoruj] 25.11.05 10:22 :) i komentarz "Karol Kin [ignoruj] 25.11.05 10:06" - po okrojonej definicji. Jeszcze raz spytam - inaczej zwartosciujesz ten obraz wiedzac ze padl na klisze i wiedzac, ze padl na matryce. I czy autor podeprze sie fotografia czy czyms innym? A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 10:19 Snowman [ignoruj] 25.11.05 10:14 No nie wiem, czy strata autora. Raczej nieuzasadniona (choc moze nieswiadoma) nobilitacja - skoro jak sam twierdzisz inaczej zwartosciujesz praca klasyczna, a inaczej cyfrowa. > NIC TAKIEGO NIE NAPISAŁEM. Pisałem w kontekście porównywalnych z tradycynymi efektów specjalnych. Uogólniłeś - dlatego zaprzeczam. Snowman [ignoruj] 25.11.05 10:14 No nie wiem, czy strata autora. Raczej nieuzasadniona (choc moze nieswiadoma) nobilitacja - skoro jak sam twierdzisz inaczej zwartosciujesz praca klasyczna, a inaczej cyfrowa. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 10:14 790029 - przykład mechanicznego traktowania fotografii A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 10:06 Ale właśnie mnie o to chodzi, aby nie podchodzić do wszystkiego "automatycznie" tylko indywidalnie. Jesli autor jest nieśwaidomy tego co robi to jego strata. Chyba, że określi coś na zasadzie "prowokacji". Wtedy też indywidualnie :) Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:57 Ale tu masz racje. Swiadomy autor powiedzial "fotokompozycje". Ale nieswiadomy autor, tworzacy na podobienstwo (bo zafascynowany) Horowitza, i znajacy pojecie ogolu powie juz na swoje prace "fotografie"... Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:56 Horowitz tak, ogol nie... Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:55 Podobnie jak w rozumieniu ogolu to co ma Camelu powiesilem fotografia nie jest... A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:55 Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:52 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:44" w rozumieniu ogolu ostatnie prace Beksinskiego to fotografie, podobnie jak prace Horowitza... > Chyba nie podstaw do takiego stwierdzenia, szczególnie, że np Horowitz inaczej je okreslał (sam o tym pisałeś). ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:52 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:44" w rozumieniu ogolu ostatnie prace Beksinskiego to fotografie, podobnie jak prace Horowitza... A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:46 790045 > co najmniej mocno niedopracowany ;) A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:44 Dlatego staram się rozumieć SŁOWO tak, jak jest rozumiane przez ogół. Nie wyklucza to przypadków odosobnionych. Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 09:42 790045 tani efekt? Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:41 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:40" ale nie wiesz co mial na mysli autor mowiac to, co powiedzial (bo SLOWO zatracilo badz zmienilo swoje znaczenie). Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:40 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:35" moze i drocze. Tak samo mozesz kilka razy machnac mysza ;) Roznica tylko taka, ze na kompie widzisz od razu, a w ciemni musisz jeszcze pomoczyc w wywolywaczu. Pomijajac juz fakt, ze w programie efekt jest zaprogramowany, podczas gdy w naturze jest nieprzewidywalny ;) A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:40 Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:29 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:21" ale wlasnie przykladasz te miare i wage zaleznie od tego, co powie (slowami) autor ;) > No pewnie. Autor (to co uważam za cechę fotografii) włożył do niej "swoje myslenie". Samookreślenie auora będzie jej częścią. Nawet jeśli nie powie ani słowa to też będzie forma jego samookreślenia :D Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 09:37 trzeba by zdefiniować "tani efekt" i okaże się, że mówicie dokładnie to samo A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:35 Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:30 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:29" pseudosolaryzacja wymaga tylko blysniecia swiatlem przez ulamek sekundy ;) > Jakby to powiedział Dobek - DROCZYSZ SIĘ ;) Nieprawda, chyba że nie oczekujesz okreslonego efektu po solaryzacji. Ja kiedyś chcąc uzyskać "zamirzony efekt" robiłem dużo różnych błyśnięć. Ale to jest kwestia "efektów". Natomiast używanie narzędzi retuszerskich uważam za dużo efektywniejsze i lepsze w programach komputerowych :D Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:30 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:29" pseudosolaryzacja wymaga tylko blysniecia swiatlem przez ulamek sekundy ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:29 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:21" ale wlasnie przykladasz te miare i wage zaleznie od tego, co powie (slowami) autor ;) A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:29 tani = małym kosztem; Jeśli powiesz mo, że 2 identyczne fotografie z zastosowaniem solaryzacji tradycyjnej i cyrowej będziesz wartościował jednakowo, to ja Ci odpowiem, że to jest Twoja sprawa, ale ja wartościuję inaczej. I tyle :D Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 09:27 świadomość w sztuce :) trzeba być świadomym, żeby, tak jak A_R_mator powiedział, umieć zostawić swoje dzieło bez dalszego upiększania. Teoretycznie, jeśli chodzi o fotografię, może to być zdjęcie całkowicie surowe i odpowiadać dokładnie wizji autora. Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:24 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:18" dlaczego solaryzacja czy relief w programie sa tanimi efektami, a wykonane w ciemni nie? A moze jednak tez sa tanimi efektami, tyle ze wymagajacymi wlozenia wiekszej pracy niz kilka ruchow mysza? ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:22 "AFOR [ignoruj] 25.11.05 09:13" ostatnie prace Beksinskiego bazujace na obrazach pochwyconych kamera cyfrowa a wizulanie odpowiedajace jego malarstwu tyle ze powstale za pomoca nie pedzla, a komputera. Tam juz naprawde nie ma znaczenia, ze ten ksztalt ptaszka zostal wklejony z wycinka matrycy, zostal wpixelowny mysza czy mazniety farba po plotnie... A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:21 Ależ nie mam nic przeciwko "niepewności". Nie można traktować twórczości "miarą i wagą". Podałem tylko przykłady mojego subiektywnego patrzenia :D A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:18 OOo coś w tym sensie. mam takie zdanie na dzień dzisiejszy, że operacje komputerowe zbliżone do naturalnych (tradycyjnych) uważam za normalne. Natomiast w kwestii efektów specjanych uważam, że np "solaryzacja", "relief" itp efekty wykonane komputerowo są "tanimi" efektami. Ale też uważam, że są wyjątki i nie da się ich z góry określić. Pamiętam 1 (słownie: jedno) zdjęcie, które ktoś "zmodernizował" jednym naciśnięciem" klawisza, a efekt (subiektywn ie dla mnie) był bardzo OK. Generalnie jednak jeśli "zabawa fotografią" w programie graficznym to przemyslana i zaawansowana. Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:18 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:07" to mowisz o kategorii ;) Reportarz, dokument, portret... A problem zasadza sie w "odpowiednie dac rzeczy SLOWO". Opierasz swoj odbior i warosciowanie na SLOWIE, ktore zatraca swoje znaczenie i zdolnosc do wyrozniania. Masz drugi poziom niepewnosci - pierwsza niepewnosc gdy patrzysz na obraz co autor chcial wyrazic obrazem, druga zastanawiac sie co autor mial na mysli mowiac o obrazie tak a nie inaczej. Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 09:14 zwłaszcza przycisk na dolo: "otprawit' zajawku" AFOR [ignoruj] 25.11.05 09:13 nie wiem, czy Armator ma to samo na myśli, ale dla mnie tez b istotne jest oddzielenie grafiki od fotografii. Tzn płynna jest granica miedzy "nieruszona" fotą, fotą "trochę prezkształconą" a grafiką, hehe. Jednak to, co jest mz kluczowe w fotografii, a tego nie ma w grafice, to fakt, ze fotografia bazuje na rzeczywistosci. Że nas cudnie mami,łudzi,obiekty udają cos czym nie są... ale one SĄ. Mają swoje źródło w rzeczywistości. To napiecie miedzy iluzją fotografii a jej realnym źródłem jest dla mnie b rajcujące. W garfice tego nie ma. Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 09:12 http://www.vipphoto.ru do czego to doszło... A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:08 Przeginasz było do Snowmanka :D Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 09:08 Brykajcie z rana :) otwieram plfoto, a tu takie coś... nic dziwnego, że nasza Gospodyni się zdenerwowała na ten serwis A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 09:07 Przeginasz. Chodzi o "akcent" w tym wszystkim. Snowman [ignoruj] 25.11.05 08:57 > Nic nie automatycznie. Podałem konkretny przykład dotyczący powiedzmy technik sepcjalnych. I mówiłem w tym przypadku o FOTOGRAFII TRADYCYJNEJ i FOTOGRAFII CYFROWEJ (nie obrazie). Ale dla rozszerzenia. Fotografia np reporterska, portretowa itd - nie będzie miało dla mnie znaczenia jaki był jej rodowód (tradycyjny czy cyfrowy). AFOR [ignoruj] 25.11.05 09:07 obaj macie rację... przeciez mozna odbierac dzieło na róznych płaszczyznach. Czesto jest tak, ze obcowanie z "czystym" dziełem (bez komentarza, szerszego kontekstu, nawet tutuł jest juz jakims dopowiedzeniem) dostarcza jakichs wrazen - i to jest mz podstawowy poziom, na którym obraz powinien sie bronic. Ale komentarz autora, kontekst, poznanie techniki moze dodac nowe warstwy znaczeniowe - moze wzbogacic, zmienic interpretację, moze odsłoniec nowe "warstwy", problemy. Nie jest mi to niezbędne. Ale jeśli jest, to cieszy, bo dostaję więcej.... Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 09:04 790029 Voycieszek [ignoruj] 25.11.05 09:04 Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:03 Nawiasem tego numerku - zmieni cos w Twoim wartosciowaniu ze jest to praca na materiale swiatloczulym czy na matrycy? A nie tak dawno poruszane z Dobkiem pokazywanie ramek (sredni format, polaroid, czy nawet perforacji malego obrazka) majace na celu pozaobrazowe podniesienie wartosci obrazu? Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:01 790029 Snowman [ignoruj] 25.11.05 09:00 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 08:56" - i nie dosc, ze lezaca poza "obiektywna" zawartoscia i przekazem dziela, to jeszcze zasugerowana przez innych (chocby i autora). A jeszcze nie tak dawno mowilismy i tym, ze wazne jak obraz mowi, co przekazuje, jakie budzi emocje, a nie w jaki sposob powstal... Snowman [ignoruj] 25.11.05 08:57 Ale wartosciowanie opierasz nie na swoim odbiorze obrazu, tylko na tym, co Ci zasugeruje autor ;) W dodatku moze Cie (nieswiadomie i niecelowo) wprowadzic w blad, jesli na swoja prace cyfrowa powie fotografia, a dla Ciebie fotografia ma automatycznie wartosc wieksza niz identyczny obraz cyfrowy. A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 08:56 Do sztuki (twórczości) nie da się przyłożyć "linijki". Zawsze ocena będzie subiektywna :D A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 08:55 Pewnie, że wartościuję. Każdy kto ogląda to wartościuje. Nawet jak o tym nie mówi. Tym bardziej będę wartościował jeśli ktoś ten sam efekt wizualny uzyska różnymi metodami (cyfrowymi i tradycyjnymi). :D Snowman [ignoruj] 25.11.05 08:52 "A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 08:43" - czyli wartosciujesz ;) Ale nawet jesli jest to wartosc "wieksza", to nadal nie wiesz, w ktorym miejscu przedzialu ja zwartosciujesz ;) Zwlaszcza ze ten sam obraz mozna uznac za doskonala grafike i kiepsciutka fotografie ;) Snowman [ignoruj] 25.11.05 08:49 "AFOR [ignoruj] 25.11.05 08:40" - nie powiem, moze pozniej ;) arkjus [ignoruj] 25.11.05 08:48 @Ruud. czy chodzi ci o te ostatnie dni kiedy cie nie bylo na portalu? arkjus [ignoruj] 25.11.05 08:44 @Ruud. i kto to mowi :) A_R_mator [ignoruj] 25.11.05 08:43 Subiektywne określenie przez autora. Subiektywny odbiór. I o to chodzi :D Oczywiście wiedząc, że fotografie ja subiektywnie oceniam wyżej, niż gdyby to była np grafika :D AFOR [ignoruj] 25.11.05 08:40 "Jeszcze wracajac do poruszonej serii na Camelu " nIC NIE MÓW! bez mówienia jest wieksze czary-mary Ruud [ignoruj] 25.11.05 08:06 i jeszcze Zosiu a propos wpisu w blogu, chamstwo przestało sie w tym serwisie panoszyć jakiś czas temu... a Ty oczywiście masz dowody na to, że historia to ja, prawda? Snowman [ignoruj] 25.11.05 07:21 "wrobldob [ignoruj] 25.11.05 07:11" - niech Ci i tak bedzie. Ale nie zmieni to faktu, ze nawet uzycie narzedzia (ktore traktujesz jako konieczne w procesie) pozwala na wybiorcze, 'nieobiektywne' zarejestrowanie sceny. Snowman [ignoruj] 25.11.05 07:16 Co jest w tym wypadku prawda? Snowman [ignoruj] 25.11.05 07:15 Ty jeszcze nie spisz, czy juz nie spisz???? Bry! Snowman [ignoruj] 25.11.05 07:15 Jeszcze wracajac do poruszonej serii na Camelu (bedzie i tu) - moglibyscie oczekiwac (za A_R_matorem), ze autor samookresli sie co do powieszonych tam produkcji. No to powiem - tam sa fotografie. Tylko ze nic Wam to nie powie (dobra, mozecie wlozyc fotografie w moj kontekst, ze ja robilem i ja powiedzialem, znajac mnie i moj stosunek mozecie probowac wywnioskowac cos wiecej, ale gdyby byla to dowolna inna nieznana Wam osoba bylibyscie nadal ciemni jak tabaka w rogu) - pojecie "fotografia" przez dopuszczony rozrost i inflacje znaczeniowa zatracilo swoja wartosc. Nawet jesli autor powie Wam: "fotografia" to nadal nie bedziecie wiedzieli "co autor mial na mysli mowiac 'fotografia'" - jako rozszerzenie do tematu "co autor mial na mysli tworzac swoje dzielo". wrobldob [ignoruj] 25.11.05 07:11 Pa. wrobldob [ignoruj] 25.11.05 07:11 Droczysz sie, droczysz... :-P wrobldob [ignoruj] 25.11.05 07:10 Jako motto, wskazowke na przyszlosc (bo nie watpie, ze jednak zanim osadzi nas historia, do sprawy powrocimy ;-) pozwole sobie przytoczyc cytat z G. E. Moore'a: "Dazyc do jednosci i systemu kosztem prawdy nie jest rzecza dla filozofow wlasciwa, choc wielu tak czyni". Jest to wskazowka dla nas wszystkich, podkreslam, a nie polemika z Toba, Snowman :-). Snowman [ignoruj] 25.11.05 07:09 "wrobldob [ignoruj] 25.11.05 06:59" - nie drocze sie. Po prostu w zupelnie nieuzasadniony sposob zakladasz koniecznesc uzycia konkretnego narzedzia, i to jeszcze w konkretny sposob uzytego... Snowman [ignoruj] 25.11.05 07:07 Bry! :) PawełP [ignoruj] 25.11.05 07:05 bryyy wrobldob [ignoruj] 25.11.05 07:02 Z mojej strony chyba szlus na jakis czas. Niech osadzi nas historia :-)))) wrobldob [ignoruj] 25.11.05 06:59 Ze zbrodnia i Canalettem to wiesz, o co mi chodzi, ale sie droczysz i tyle ;-). Przy krotkim nawietlaniu wyjdzie co innego, przy dlugim co innego, na co Canaletto nie zwrocil uwagi. Ze przytocze fragment najdluzszego cytatu w lozy "Obraz jaki widzimy, to nic innego jak rozkład sygnałów świetlnych na powierzchni dna oka, możemy jednak traktować go wybiórczo. Inaczej niż w przypadku aparatu, który rejestruje wszystko na co został skierowany obiektyw. Rejestruje on bezwzględnie wszystko nawet szczegóły, których nie dostrzegliśmy w procesie postrzegania." Z naciskiem na ostatnie zdanie, czyli zakladajac dobra wole malarza do zrobienia jak najwierniejszej kopii swiata, a nie do manipulacji czy wybiorczosci. Aparat zarejestruje rowniez wszystko to, czego fotografista nie zauwazyl, a na obrazie bedzie tylko to, co Canaletto zauwazyl i na nim umiescil. Nieraz na swoich zdjeciach ogladam w powiekszeniu napisy, ktorych w rzeczywistosci nie potrafilbym przeczytac, bo byly zbyt daleko lub bylo zbyt ciemno. aKySZ [ignoruj] 24.11.05 23:17 się wtóruje ;))) aKySZ [ignoruj] 24.11.05 23:14 no to nic :| aKySZ [ignoruj] 24.11.05 22:17 no to nic :| Snowman [ignoruj] 24.11.05 22:00 Nic ;) Dobranoc! aKySZ [ignoruj] 24.11.05 21:59 ja widzę żaluzję, co ja na to poradzę :| Snowman [ignoruj] 24.11.05 21:58 :)) Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 21:57 i nożyce Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 21:56 ooo widzę film na ostatnim Snowman [ignoruj] 24.11.05 21:52 No, kreski... ;) Snowman [ignoruj] 24.11.05 21:51 Zaiskrzyl sie precz ;) To ja tez znikam. I pozostawiam z zagadka ;) aKySZ [ignoruj] 24.11.05 21:51 to co to za kreski poziome??? Snowman [ignoruj] 24.11.05 21:36 Nie ma zaluzji i nie ma zadnego tla ;p Snowman [ignoruj] 24.11.05 21:35 Gdzie jest? ;) aKySZ [ignoruj] 24.11.05 21:35 a na tym 12331 jest żaluzja w tle! :P Snowman [ignoruj] 24.11.05 21:34 Nie dales nam maskotek??? Nawet sie nie przyznawaj!!! ;p aKySZ [ignoruj] 24.11.05 21:32 tutaj jest jakiś negatyw, może slajd, cholercia nie wiem: 12347 aKySZ [ignoruj] 24.11.05 21:30 aaaa, o tym... oszsz, a ja myślałem że dałem Wam maskotke, i tak teraz z przerażeniem czytałem... Snowman [ignoruj] 24.11.05 21:30 Jakim tle???? aKySZ [ignoruj] 24.11.05 21:29 jakiś negatyw teraz widzę, ...jakieś aczkolwiek ;-))) aKySZ [ignoruj] 24.11.05 21:26 to co to jest w tle, powiesz? Snowman [ignoruj] 24.11.05 21:26 O krasnalu ktory moze byc albo murzynem, albo eskimosem ;)) Oj, chyba Cie strasznie kac wtedy jednak meczyl ;p aKySZ [ignoruj] 24.11.05 21:22 o czym Wy mówicie????? :D Snowman [ignoruj] 24.11.05 21:22 Zadne zaluzje, zadna roletka ;) Snowman [ignoruj] 24.11.05 21:21 Mysle, ze wrzatek krasnal wytrzyma ;) aKySZ [ignoruj] 24.11.05 21:18 Voy, jakie gorąco?? aKySZ [ignoruj] 24.11.05 21:18 to siakieś żaluzje, roletka? Snowman [ignoruj] 24.11.05 21:16 Mozna, sprawdzone :) Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 21:14 aKySZ można wlać gorące, żeby krasnal się nie obraził? Snowman [ignoruj] 24.11.05 21:12 :))) Ostatni obrazek powinien duuuuzo wyjasnic ;) aKySZ [ignoruj] 24.11.05 21:10 vitoj Voj :) aKySZ [ignoruj] 24.11.05 21:09 Śniegulcze, cóż to za seria na Camelu, o cscscsoo chodzi? Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 21:06 witojcie z wieczorka Snowman [ignoruj] 24.11.05 21:02 Strasznie mi druta szarpie, wiec pewnie zaraz znikne do rana... Snowman [ignoruj] 24.11.05 20:56 Czolgiem ;) I ta bakteryjna (biologiczna) podpadnie pod definicje ;) o ile bakterie ulegna exterminacji (zeby przestaly czernidlo produkowac) - chyba, ze to inaczej rozwiaza ;) Ale wydaje mi sie, ze raczej traktowane jest to ciekawostka i przyklad mozliwosci inzynierii genetycznej, niz rzeczywiste poszukiwania nowego materialu swiatloczulego ;) aKySZ [ignoruj] 24.11.05 20:50 czołem :) A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 18:01 Ale może to jest przyszłość. Gdzieś mi się obiło, że najlepsza (nie wiem co to w tym przypadku znaczy) to może byc pamięć biologiczna. A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 17:35 Będziemy mieli fotografię ba(k)teryjną :):):) A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 17:35 Dzieki Wojtuś :) Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 17:09 co do tablic, poszukam, jak będę w okolicy Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 17:08 Esherichia Coli jest bakterią pożyteczną - bez niej byśmy nie mogli normalnie funkcjonować. A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 16:02 Dzieki :) To przy okazji :) Snowman [ignoruj] 24.11.05 15:57 Czarno-biale na Hozej 9 chyba ma. Ew. zagadnij w profilabie. A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 15:56 wzorzec A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 15:56 M.In. wzorzez kolorów. Jesli nie zawiera dokładnego (stopniowanie) BW to oddzielnie. Snowman [ignoruj] 24.11.05 15:52 Testowe to znaczy jakie? Wzorzec kolorow? A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 15:50 A tak na mrginesie. Tablice testowe to może są do kupienia w W_wie?? Snowman [ignoruj] 24.11.05 15:37 789544 Snowman [ignoruj] 24.11.05 15:37 "Stara dziewczynka [ignoruj] 24.11.05 15:30 Twoje folio jest jednym z najgorszych jakie widzialam na plfoto.i jeszcze te pokazywanie kutasa. chyba powiniene poszukac strony gdzie graficy umieszczaja fotki,bo tu raczej nie potrzeba takich jak Ty.sorki." Snowman [ignoruj] 24.11.05 15:31 No wlasnie. Jak matryca (czy RAW) wykazuja za duza kontrastowosc, to juz tego nie przeskoczysz... A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 15:27 Ewentualnie materiał "surowy" w postaci plików RAW. Poza RAW się nie wyjdzie. A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 15:25 No tak, a matryca, właściwie aparat załatwia to programowo. Oczywiście nie wychodząc poza określony zakres. Snowman [ignoruj] 24.11.05 15:23 Nie, nie mylisz sie. Ale z kontrastem jest tak, ze jak jest maly, to go mozna dopracowac w gore. Jak jest za duzy, to juz nic nie zrobisz. Przy matrycy nic nie zrobisz, bo film mozesz jeszcze odpowiednio wywolac zeby dopasowac sobie kontrast (obnizyc). A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 15:20 Mam nadzieję, że z kontrasotowścią jest nie tak jak na filmach. Tzn mam wrażenie, że nie po to opracowano czulsze filmy, aby zmniejszyć kontrast. Chyba to wyszło "przy okazji". Mylę się? Snowman [ignoruj] 24.11.05 15:00 Ale i to nawet nie w zakresie, ktory mamy dostepny dla filmow... No i nie wiem tylko, jak jest z kontrastowoscia przy zmianach czulosci... Snowman [ignoruj] 24.11.05 14:59 Nikt nie mowi, ze wada, ale to jedyny element ktory mozemy zmienic ;) A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 14:39 Jakby nie było to zmiana możliwości czułości cyfrowej matrycy jest zaletą, a nie wadą :) Ściemniacz [ignoruj] 24.11.05 12:24 nie chce myslec co mam w jelitach ;^) Snowman [ignoruj] 24.11.05 12:23 Voyciu, pogadaj z Mikolajem ;) A mi miejsce zawala... Snowman [ignoruj] 24.11.05 12:23 Sciemniacz - w jelitach masz tego na peczki ;) Ściemniacz [ignoruj] 24.11.05 12:21 tylko jak się mam z filmu zarazić gronkowcem to ja dziękuję ;^) Snowman [ignoruj] 24.11.05 12:17 "Bacterial films turn to photography" - 100Mpix na cal kwadratowy. Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 12:16 znaczy - co losowanie, to trójka trafiona ;) Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 12:15 na razie wygrywam w totolotka - już drugi raz mam trójkę - może za kilka miesięcy uzbieram trochę pieniędzy hehehe Ściemniacz [ignoruj] 24.11.05 12:14 100mpix na cal kwadratowy... coś dla szpiegów :^) Snowman [ignoruj] 24.11.05 12:13 A skoro o powiekszalniku, nie zabralbys go kiedys, a splacisz sukcesywnie? Snowman [ignoruj] 24.11.05 12:12 A... ;) Imasz ;) Snowman [ignoruj] 24.11.05 12:12 Image? Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 12:08 image? najpierw powiększalnik :( Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 12:08 ok 100 W ma 2800 K Snowman [ignoruj] 24.11.05 12:04 No to idziesz na Szpitalna i masz ;) Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 12:03 faktycznie 3200 K :/ Snowman [ignoruj] 24.11.05 12:01 http://www .nature.com /news/2005 /051121 /full/051 121-8.html w oryginale. Snowman [ignoruj] 24.11.05 11:51 "Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 11:41" matryca poki co nie ma szansy byc uniwersalna. Zreszta korpus tez robi swoje i aktywnie bierze udzial w naprawianiu tego, co matryca nie potrafi. Co do 64T - zarowka 1000W? A nie 3200K (tzw. "fotograficzna" z niebieska banka - takie jak Ci na Szpitalnej mowilem)? Looknij w pdfa. Snowman [ignoruj] 24.11.05 11:48 "Ściemniacz [ignoruj] 24.11.05 11:40" - jesli do tego dojdzie - tzn. uda sie wyprodukowac odpowiednio gesta bez szumow, z odpowiednio duzym zakresem czulosci (tak od 12 do 25000), punktowo regulowanym kontrastem (osiaganym prawdopodobnie przez zmiane czulosci poszczegolnych pixeli) oraz zdejmujaca kolor w punkcie, a nie wyliczajaca go z sasiadow, to pewnie tak - majac nadmiar informacji da sie zasymulowac dowolna jej interpretacje. Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 11:47 http://serwisy. gazeta.pl/ nauka/1,34148, 3029734.html >>>> najbardziej mi się podoba stwierdzenie jednego gościa o niku foruman "łomatko jaki bełkot..." hahahaha widać to też nie dla idiotów PawełP [ignoruj] 24.11.05 11:43 bry wszystkim Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 11:41 "Snowman [ignoruj] 24.11.05 11:30 (...) to ja wole mozliwosc wsadzenia dowolnego filmu, ktory ma te cechy, ktorych akurat potrzebuje :)" >>> to teraz powstaje pytanie: czy filmy są w stanie bardziej się od siebie różnić, czy matryce ;) Można by wydedukować, że matryca ma obowiązek bycia uniwersalną, może informacje z niej na różny sposób są interpretowane przez aparat, tak? Jeśli tak jest, to rzeczywiście trzeba porównywać cały korpusik do innego. Filmy właśnie mają tę zaletę, że zawsze są jednorazowe i to nie aparat je interpretuje. Dlatego można sobie wsadzić do aparatu film uczulony na podczerwień, albo taki do światła żarowego (muszę kiedyś przetestować te slajdy Kodak 64T wreszcie, tylko, że one są dla temperatury barwowej żarówki 100W, halogen będzie zbyt zimny). Ściemniacz [ignoruj] 24.11.05 11:40 Co do matryc — jakby tak wybiec w przyszłość, to czy przy dalszym postępie miniaturyzacji nie dojdzie do tego że matryca osiągnie gęstość kliszy fotograficznej, a może nawet większą i tym samym na jednej matrycy będzie można symulować różne tradycyjne materiały światłoczułe, a nawet inne cuda ograniczone wyobraźnią konstruktorów, a może bardziej użytkowników..? :^) Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 11:34 hehehe Snowman [ignoruj] 24.11.05 11:30 Bryknac! :) Snowman [ignoruj] 24.11.05 11:30 "Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 11:23" - poki matryce sa niewymienne (a patrzac na doswiadczenia z silicon filmem pewnie pozostana niewymienne - nie mowie o przystawkach cyfrowych do sredniego, gdzie rozne matryce do roznych korpusow przypiac mozna - tylko czy roznice miedzy tymi matrycami sa istotne?) to ja wole mozliwosc wsadzenia dowolnego filmu, ktory ma te cechy, ktorych akurat potrzebuje :) Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 11:30 Brykaj :) Ściemniacz [ignoruj] 24.11.05 11:26 brykać Snowman [ignoruj] 24.11.05 11:25 "A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 11:18" moze to jeszcze zalezec od ilosci, gestosci i rozmiarow "pixeli". Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 11:23 Najlepszym rozwiązaniem byłoby wrzucić matryce na stanowisko badawcze, żeby mieć porównywalne warunki. Ale producentom na tym raczej nie zależy, bo mogłyby wyjść na jaw wszystkie błędy. Chyba, że w jednej rzeczy lepsza jest jedna matryca, a w innej druga ;) A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 11:19 teraz musze spadać - do popołudnia :) A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 11:18 Tak - ktoś jednak stwierdził, że lepiej to wygląda niż z innych pelnoklatkowych. Nie wiem tylko czy to uprawnione porównanie bo raczej szkieł Canona do Nikona nie zakladali. Snowman [ignoruj] 24.11.05 11:13 "A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 11:10" - alez to od dawna wiadomo, ze plastyka obrazu zalezy od wielkosci klatki, ktora przyjmuje swiatlo (nie powiekszenia, a pierwotnego rozmiaru) - stad wieksza plastyka sredniego formatu niz malego obrazka, i nie do pobicia styk z negatywu 20x24cm w zestawieniu z powiekszeniami z 24x36mm, 6x7cm, czy nawet 4x5". Snowman [ignoruj] 24.11.05 11:10 http://www .signs.pl/ article.php? sid=3263 - tez ladne, i to wieloplaszczyznowo. Powinni cofnac koncesje Ryanair'owi ;) "„Nie wiem, dlaczego ktoś do reklamy linii lotniczych postanowił użyć jakiegoś ptactwa. Ta reklama jest zła. Ktoś za darmo wziął pieniądze.”" ;) A Polacy nie gesi... ;p Nawiasem, LOT tez sie reklamuje przy pomocy jakiegos ptactwa ;) A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 11:10 Snowmanku :) Na forum Canona trwa dyskusja w której przewija się Taki wątek (nie tytuł wątku) skąd się wzięła "plastyczność" zdjęć robionych EOS-em 5D. Czyżby z powrotu do pełnej klatki? Twierdzą co poniektórzy, że jest "coś" w aparacie bo te same szkła z innymi matrycami inaczej pracują. Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 11:10 789429 ooo pewnie październik ;) A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 11:06 Najlepiej, żeby napisał "błąd naświetlarki" - buhahahahaha Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 11:06 Najlepsze to, co Maści napisał o bakteriach hihihhihihi A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 11:06 Opinia eksperta by się przydała - buhahahaha. Snowman [ignoruj] 24.11.05 11:01 Z tego co wiem, to do dzis nie namierzyli Lay-outa ;p Snowman [ignoruj] 24.11.05 10:58 To A_R_matora to w prasie widzialem. Najpiekniejsze jest "„Zachodzi potrzeba przeprowadzenia dalszych czynności dowodowych celem ustalenia osoby tzw. Lay- outa, który opracował projekt strony, ażeby wyjaśnić, na czyje polecenie doszło do wyeksponowania graficznego w wyrazie podupadły treści znieważającej” " Voycieszek [ignoruj] 24.11.05 10:57 no niezłe artykuliki :) ten Grochów to faktycznie siedlisko zła i zgorszenia, a ci graficy... ech... jak wielką winę musi mieć ten "poDUPAdły", skoro z taką zaciekłością swojego "honoru" broni ;) A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 10:18 hehe to też coś wkleję, ale trochę w innym kotekście: http:// www. signs. pl/ article.php? sid=3249 Snowman [ignoruj] 24.11.05 09:39 http://miasta. gazeta.pl/ warszawa/1,34862, 3030545.html A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 09:33 Ostatnio mi mignęły fragmenty jakiegoś filmu (fabularny) o gościu, który sam wytwarzał tematy artykułów. Na marginesie: Zastanawiałem się kiedyś czy nie napisac do prasy fotograficznej nt złego funkcjonowania serwisu na Żytniej. I doszedłem do wniosku, że jest to pozbawione sensu. Nie zareagowaliby - żyją z reklam :/ Snowman [ignoruj] 24.11.05 09:26 "A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 09:08 (...) O słowie prasowym wolę się n ie wypowiadać ;)" ale ono niestety jest glownym srodkiem opiniotworczym dla mas... Snowman [ignoruj] 24.11.05 09:24 I jest tam "Gorset sadysty" - przedostatnie z fotografii. Snowman [ignoruj] 24.11.05 09:21 :) A ja przy okazji zapodam http://w ww.beksinsk i.com.pl/in dex.php? con=galeria - strona chyba posmiertnie przebudowana nieco. A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 09:08 Mam inne zdanie :) Wystawy to nie konkurs Grand Prix. To samo się tyczy tytułów. Są zwolennicy, są przeciwnicy. A ja uważam, że najważniejsza jest (do)wolność :) O słowie prasowym wolę się n ie wypowiadać ;) Snowman [ignoruj] 24.11.05 09:02 "A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 08:45 (...)Ale nie o to chodzi. ;) (...)" - o to, autor mowi jedno, ale go zakrzykuja i podaja blednie (nawet nie celowo, a z braku swiadomosci) co innego. "Raczej uzupełnienie." - czyli podanie tego, czego nie ma samego w sobie. A jesli jest konieczne (bo bez niego odbior albo szwankuje, albo idzie w inna strone), to jest sztukowaniem... A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 08:45 Przekłamać można we wszystkim. Ale nie o to chodzi. ;) Co do "sztukowania" to nie bardzo mogę się zgodzić. Raczej uzupełnienie. :) Snowman [ignoruj] 24.11.05 08:39 "A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 08:23 (...)Określając czym są jego prace podaje część właśnej interpretacji. (...)" - ma do tego prawo. Ale IMO jest to sztukowanie tego, czego w pracy zabraklo... Poza tym jeszcze raz powtorze - jedno to klasyfikacja (samookreslenie sie autora), a drugie to przypisywanie (bledne, celowe badz nie) czegos innego przez innych. Vide Horowitz - sam mowi skromnie "fotokompozycje", dziennikarzyny zamiast powtorzyc krzycza "fotografie!" Komu widz/odbiorca uwierzy (zwlaszcza jesli nie bedzie mial dane ze zdaniem autora sie zetknac)? A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 08:26 Górkówna [ignoruj] 23.11.05 23:02 ciekawa dyskusja - i to bełkot filozoficzny !!! > Górkówna - gratuluję spostrzegawczości :) :) :) A_R_mator [ignoruj] 24.11.05 08:23 Witajcie :) Autor działa świadomie. Określając czym są jego prace podaje część właśnej interpretacji. Może w ten sposób okreslić czego jest najwięcej w jego pracy. Ale niekoniecznie w wymiarze technicznym. Przeniósłbym to raczej w sferę uczuć i emocji. A na tym nam najbardziej zależy i autorowi :) Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:44 Milego dzionka! Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:44 Jeszcze a propos "Snowman 24.11.05 07:11" - w NG, chyba jednym z pierwszych polskich wydan, byla fotografia (z dokladnym opisem powstania) astronoma stojacego przy teleskopie na trojnogu i obserwujacego rozgwiezdzone niebo - czlowiek doskonale doswietlony i nieporuszony, gwiazdy rozmyte w okregi, a wszystko naswietlone z natury na jednej klatce bez jakiegokolwiek montowania (i bez sladow gwiazd przecinajacych postac czy teleskop). Obraz wygladajacy jak pomysl szalonego malarza czy zreczna skeljka w szopie. A jednak nia nie bedacy (zakladam, ze autorzy mogli oszukac wstawiajac jednak obraz zmanipulowany, ale podany przez nich przepis gwarantuje uzyskanie identycznego efektu na drodze "czystej" fotografii bez poslugiwania sie chocby naswietlaniem pliku na emulsje). Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:35 "A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 21:59" - a jesli autor nie ma mozliwosci wskazania kontekstu? Chocby ostatnie prace Beksinskiego - nazywane przez duzy ogol fotografiami, a tak naprawde (technologicznie) mocno przetworzonymi grafikami komputerowymi bazujacymi na plikach uzyskanych przy pomocy kamery cyfrowej, a wizualnie (odbiorczo) wtornymi w stosunku do jego malarstwa (i posiadajacymi wszelkie cechy wizualne tegoz - procz faktury farby) - podczas gdy Beksinski programowo przestal tworzyc fotografie jakies 30-40 lat temu. Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:29 "wrobldob [ignoruj] 24.11.05 00:38" - hej hej, nie sugeruj tego czego nie ma. Primo nie podaje tego ani jako obowiazujacego, ani jako tlumaczenia. Podaje swoja (oparta na roznych rzeczach) wersje. A ze sie z nia nie zgadzasz, to nie znaczy, ze mam jej nie podawac. Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:27 "wrobldob [ignoruj] 24.11.05 00:42" :)) Otoz to ;) Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:26 "wrobldob [ignoruj] 24.11.05 00:50" :) Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:25 "a coraz bardziej cenie uczciwa prawde o swiecie, taka jak na wspomnianej serii Oleynitschaka. I to akurat uwazam za plus z fotografii cyfrowej plynacy." ale gwarancji tego nie ma ani w jednej, ani w drugiej. Pieczec tego nie zmieni. Zawsze pozostaje moment przed przystawieniem tej pieczeci (nie mowiac juz o zupelnie obiektywnym braku absolutnej prawdy w obrazie uzyskanym ukladem optycznym - czy jakimkolwiek innym). Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:22 Jakze sfryustrowani musieli byc malarze gdy kawalek kliszy w ciagu kilku minut tworzyl obraz na ktory oni poswiecali godziny ;p Tylko ciekawe czemu po niego siegali (jako szkicownik, szybka rejestracje tego, nad czym mogli pozniej spokojnie pracowac pedzlem) :) Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:20 "wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:15" - czy dostrzeganie roznic to frustracja??? Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:19 "wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:18" i pozniejsze - jeszcze raz powtorze - nie chodzi o jakiekolwiek udawadnianie autentycznosci czy wiernosci (bo tej nigdy nie bylo). Chodzi o masowe (spoleczne, socjologiczne) postrzeganie, ktorego nie zastapi nawet najwieksza pieczec Najwyzszego Urzedu Potwierdzania Zgodnosci. Jak juz kiedys pisalem - wiara (postrzeganie) w prawdziwosc (wiernosc) obrazu cyfrowego juz dawno sie podkopala i podkopuje nadal roznego rodzaju produkcjami. Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:15 "wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:29" - jeszcze raz: _postrzegania_ tozsamosci ontologicznej obrazu i przedmiotu, i sladu fizycznego oddzialywania miedzy jednym a drugim. Wbrew pozorom to jednak cos innego (w sferze postrzegania) niz pieczatka Najwyzszego Urzedu Potwierdzania Zgodnosci - ze informacja o tym obrazku byla nieruszany od wyjscia z kamery. Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:12 "wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:33" - no, ja tam nie wiem, jakie Ty mistyczne przezycia pod koldra (nawet ze Smiena) miales ;p Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:11 "wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:45 " Dobek - a ja Ci zalatwie kilka godzin ciaglego naswietlania nawet w sloneczny dzien - calkowicie realne i dostepne technicznymi srodkami. Nie mowiac juz o przerwie w czasie naswietlania, ktora Ci zagwarantuje, ze nawet slad czy dymek sie nie zarejestruje... Snowman [ignoruj] 24.11.05 07:09 Brykajcie! Zeby nie bylo neverending to sprostuje tylko kilka rzeczy ;p wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:48 Neverending stooooryyyyy tralala trala la laa :-) wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:45 A ze zbrodnia na zdjeciu i obrazie to sofizujesz znowu Snowman :-). Oj... sofizujesz... Po pierwsze rzecz sie ma w dzien (wyobraz sobie malowanie w obscurze w nocy), wiec trudno o dluga ekspozycje. Po drugie - nawet przy dlugiej ekspozycji na kliszy czy w pliku pozostaje po zbrodni slad - jakis dymek, jelsi nawet nieczytelny, to jest. Po trzecie - zamiast zbrodni niech bedzie kot, ktory przysiadl tam na... minute? dwie? Ile potrzeba ;-)? Nie zauwazyl go ani Canaletto, ani fotograf. Na zdjeciu kot bedzie, na obrazie nie, bo mu sie znudzi i odejdzie zanim Canaletto skonczy detale po drugiej stronie kadru. wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:40 I tu powroce do Pawla. Nie. Przez to, ze na klisze sobie moglem pozwolic jedynie od swieta, w kazde zdjecie musialem wlozyc prace i jakiestam bardzo mechaniczne myslenie w postaci zadania manulanych nastawow... a potem sie musialem pod koldra bujac z wyjmowaniem tej kliszy i rolowaniem jej do pojemniczka... wcale przez to nie robilem lepszych zdjec. Robilem jeszcze gorsze, mimo ze nawet dosc szybko opanowalem Smiene na tyle, ze wiekszosc klatek slajdow na kliszy byla ostra i poprawnie naswietlona. Bo to jest akurat umiejetnosc na tyle mechaniczna, ze moze to zrobic automat. wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:33 Chyba, ze chodzi Ci o jakis inny fenomen, dla mnie nieczytelny. No bo kurcze nie pamietam, zebym mial jakies mistyczne przezycia, jak sie pod koldra dobieralem do Smieny, zeby wyciagnac z niej klisze (bez kasetek byla, skubana :- /). Raczej pamietam, ze sie balem, ze cos sknoce (dotkne palcem, naswietle, albo zlamie) i wkurzalem, ze ktos nie wymyslil tego wszystkiego tak, zeby to mialo rece i nogi. wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:29 I tu dochodze do pytania: o jakim ty fenomenie mowisz, Snow? O fenomenie wiary, ze to co na kliszy to obraz czegos, co kiedys obiektywnie zaistnialo? Bo jesli o tym, to wychodzi na to, ze teraz ta wiara moze byc nawet lepiej ufundowana. Matematycznie. Kiedys byla ufundowana wylacznie tym, ze nie bylo technologii molekularnej. wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:26 Dzis taki fotograf oprocz idealnego montazu musialby jeszcze postarac sie o zlamanie podpisu cyfrowego. Bo jak ma zdjecie bez podpisu to nie ma mowy o traktowaniu go jako dowod. wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:24 I dlatego wbrew sugestiom i pozorom reporterzy dostaja jeszcze lepszy, bo bardziej odporny na nieobiektywizm instrument do zdobywania wiedzy o swiecie. Pamietam filn o pewnej kobiecie, ktora przyjaznila sie z fotografem. O cos tam sie poroznili i ten postanowil zrobic jej brzydki kawal. Wmontowal jej twarz w zdjecie jakies orgii, najpierw wyslal jej, potem jej mezowi, potem chyba nawet do prasy (a kobieta byla znana osoba). Fotomontaz okazal sie doskonaly - kilka niezaleznych laboratoriow orzeklo autentycznosc zdjecia. Sytuacja byla beznadziejna. Niestety nie pamietam, jak sie to skonczylo. wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:18 Jak sie chwile zastanowic, to paradoksalnie prawdziwosc zdjecia cyfrowego mozna udowodnic dzieki cyfrowemu podpisowi nawet lepiej niz prawdziwosc fotografii analogowej, zwlaszcza w dobie molekularnej. wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:15 "A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 20:53" No wlasnie tez mam takie wrazenie. Frustracje z faktu, ze techniki, ktore kiedys poznawali dlugo i z mozolem dzisiaj sa dostepne jako filtr w szopie okazuja jako niechec dla nowego. A nie ma sie co frustrowac. Ich trudu i mozolu im ktokolwiek nie odbierze. A ze dzisiaj takim czy innym efektem trudniej zrobic wrazenie? Bo wystepuje nie tylko inflacja obrazow, ale i inflacja efektow i to naturalne. U samego siebie zauwazam, ze coraz mniej mnie interesuja efekty, a coraz bardziej cenie uczciwa prawde o swiecie, taka jak na wspomnianej serii Oleynitschaka. I to akurat uwazam za plus z fotografii cyfrowej plynacy. wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:06 http://www.fotobasia.pl/ - w sklepie nawet maja taniej ;-) wrobldob [ignoruj] 24.11.05 01:04 aKySZ: musisz tylko sprawdzic, czy ma to polska gwarancje. Duzo ludzi kupowalo w fotobasi (http://www.allegro. pl/show_item.php? item=72070821). Maja tez sklep internetowy. Ludzie byli zadowoleni, w razie jakichkolwiek problemow nie bylo klopotow z reklamacja. No i na pewno jest polska gwarancja. wrobldob [ignoruj] 24.11.05 00:57 "Nie mowie, ze jest analogia miedzy malarstwem a fotografia kiedys i fotografia a cyfra dzis." O widzisz!!! aKySZ [ignoruj] 24.11.05 00:54 pra => prąd aKySZ [ignoruj] 24.11.05 00:52 zero jeden jeden zero, czyli pra nie płynie, płynął, i znów nie :)) idiotycznie symetryczna godzina, pora iść spać chyba :) Jutro jestem w Krakowie, ale na Voycieszkową dorożkę nie będę polował ;) Dobrej nocki, łączymy się z Warszawą... aKySZ [ignoruj] 24.11.05 00:50 tak swoją drogą w Fotojokerze za 5D chcą jeszcze 3599,- a na allegro już taniuśko ;) http://www. allegro.pl/ show_item.php?item= 73793826 => 2700,- wrobldob [ignoruj] 24.11.05 00:50 "Trzy urzadzenia, identyczne obrazy ;)" ale kazdy z nich to film, bo wszystkie ruchome ;-). Ani jeden nie jest fotografia ;-). aKySZ [ignoruj] 24.11.05 00:48 pięknie :)) Dobku - jeszcze raz dzięki za mailowe wsparcie KM wrobldob [ignoruj] 24.11.05 00:46 Z ta piersia Snowman to kompletne pudlo :P. Oczywiscie wole naturalna, ale nie wiem, dlaczego mialbym cenic wyzej jej dwuwymiarowy widoczny obraz na celuloidzie czy niewidoczny na powierzchni dysku twardego od jej silikonowej imitacji? Piers jest tylko jedna - reszta to imitacje, tym lepsze im wierniejsze, a ich postac mnie malo obchodzi ;-). wrobldob [ignoruj] 24.11.05 00:42 Janusz: moze jak bedziemy kiedys miec jakas stara dyfre do wyrzucenia, trzeba zrobic to pierwsze syfrowe zdjecie, ktore Snowman bedzie zmuszony uznac za zdjecie: trzeba bedzie zrobic pstryk, a potem szybko np. napylic na matryce toner, tak, aby sie przykleil do matrycy w miejscach, gdzie pozostal ladunek. Potem pozostaje chyba utrwalic w wysokiej temperaturze, tak? Aparat bedzie do wyrzucenia, no ale czego sie nie robi dla idei ;-))). wrobldob [ignoruj] 24.11.05 00:38 Snowman: "Utrwalenie na materiale obrazu powstalego wskutek oddzialywania energii promienistej na ten material" - alez jako obowiazujace powtarzasz tlumaczenie co do ktorego nie bylo miedzy nami zgody. wrobldob [ignoruj] 24.11.05 00:34 I tu oko do Pawla, zeby czasem sie zastanowil co pisze. wrobldob [ignoruj] 24.11.05 00:34 Przykro mi Teoretyczko. Jestes kolejna znana mi osoba, ktora zniechecila sie do fotografii z powodu tych, ktorym niby na fotografii tak zalezy :-(. Chcialbym Cie mimo wszystko poprosic, zebys sie nie zniechecala i robila swoje, ale prawdopodobnie nie musze tego - bo bedziesz to robic nadal, tylko zaprzestaniesz wystawiac. Szanuje te decyzje - fotografia sprawia wiecej przyjemnosci, kiedy sie ja uprawia prywatnie. wrobldob [ignoruj] 24.11.05 00:34 "PawełP [ignoruj] 23.11.05 13:53". Znalazles przeciez wyjscie. Obcinaj palce. Swiat bedzie lepszy... Górkówna [ignoruj] 23.11.05 23:02 ciekawa dyskusja - i to bełkot filozoficzny !!! aKySZ [ignoruj] 23.11.05 23:01 wieczorny bryk! ;) A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 22:06 Nie można mówić o "obrazie" bo to jest narzucona forma kategoryzacji, ogólnie nie zrozumiała, albo wręcz wprowadzająca w błąd. Zapytaj się 100 osób na Marszałkowskiej co to jest "obraz" i będziesz miał odpowiedź. I nie da się tego załatwić na zasadzie (dogmatu wtedy chyba) od jutra mówimy na to, na to, na to... "obraz" ;) A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 22:02 Dlatego ja jestem za miękkim kategoryzowaniem. Sztywne prowadzi do paradosków nawet jak wydaje się inaczej. A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 21:59 Nie zakładam, że autor wciska kit. Jesli wciska to jego błąd. Właśnie nie kategoryzowanie, a określenie kontekstu. Chodzi o "akcent". Nie o kategoryzację. Nie o buchalterię tylko o odczucia. Snowman [ignoruj] 23.11.05 21:45 A teraz juz naprawde wylaczam kompa ;) Dobranoc! Snowman [ignoruj] 23.11.05 21:44 "Te granice naprawdę są płynne. I MZ nie mozna stwierdzić jak jest naprawdę." - to po co je wogole stawiac? W celu narzucenia interpretacji, byc moze blednej (swiadomie czy nieswiadomie)? Narzucenia kontekstu mimo iz widzisz co innego? Zmiany Twojego stosunku do pracy? Po co wogole kategoryzowac, skoro kategoria moze byc dowolna (w sensie swobody przypisania a nie wielorakosci wyboru). I mowic po prostu o obrazie, skoro inny podzial nie ma szansy sie sprawdzic? Czy ma byc tak jak z nie raz omawiana z Dobkiem mucha na nosie zaby - jak namalowana (a chocby i wyrenderowana) od poczatku do konca to be (wymysl jakiegos nie do konca zdrowego umyslu), jak ustrzelona obiektywem to super, a jak sklejka z dwoch odrebnych obrazow to jeszcze jakos zupelnie inaczej (i w zasadzie nie wiadomo jak, bo obrazy kazdy z osobna byly, i to nawet niezle, pomysl sklejenia jakis taki kiczowaty, no a sam efekt wyszedl oszalamiajacy, choc nieprawdziwy)? Skoro patrzac na ten obrazek i tak nie rozpoznasz jak powstal. Po co to? Uwierzysz autorowi na slowo? Dlaczego? A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 21:12 Może określić różnie, np "prac". Oczywiście powiedzieć o technice. Ale jeśli powie "fotografii" to ja w tym kontekście (np) będę jego prac oglądał. Te granice naprawdę są płynne. I MZ nie mozna stwierdzić jak jest naprawdę. Jedyną właściwą osobą jest autor. A jak głupio określi - to cóż jego strata :) Snowman [ignoruj] 23.11.05 21:10 A teraz pora na kolacje, znaczy na dobranoc! ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 21:04 "A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 20:57" - dlaczego ma okreslic? Dlaczego to jego powinnosc? Co najwyzej moze ujawnic uzyta technike (uczciwie, bez naciagania). Reszta jest narzucaniem interpretacji, proba dodanie tego, co sie w obrazie nie zawarlo. Snowman [ignoruj] 23.11.05 21:02 "A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 20:53" - z wartosciowaniem obrazu na podstawie uzytej techniki i ja sie nie zgodze, mam nadzieje, ze moje stanowisko w tej kwestii jest jednak jasne. Kategoryzowanie to jedno, a wartosciowanie to drugie. Jesli skategoryzowanie obrazu ma sluzyc ocenie wartosci tego obrazu, to jest grube nieporozumienie. (Choc rozumiem przekaladanie pewnej oceny na wartosc rynkowa obrazu - jestem w stanie zrozumiec roznice w zestawieniu "rynkowej" wartosci bromu, ktory zostal wykonany w kilku kopiach tylko a negatyw zniszczony i wartosci wydruku z plujki - pomijajac oczywiscie w tym momencie samo wartosciowanie "obrazu"). A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 20:59 "bezduszne..." było w okreslonym kotekście i z ;) A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 20:57 Dlaczego autor ma nie określić? To jest jego powinność. Może i właśną nazwę wymyśleć, a może i nie. Jesli określi, że "fotografia" to "fotografia" będzie m ówiła. Jeśli "obraz" (za szeroko chyba stosujesz to okreslenie) to "obraz" itd Snowman [ignoruj] 23.11.05 20:56 Powiem wiecej, przypisujac sobie mentalnie autorstwo idei i potencjalna mozliwosc stworzenia (powolania pomyslu do istnienia) takiego dziela, nie jestem w stanie sklasyfikowac go w obrebie "obrazu", ale na pewno nie zgodze sie na okreslenie tego mianem bezdusznego zestawienia srodkow technicznych. Zreszta, czy moja sugestia klasyfikacji cokolwiek zmieni w istocie tego tworu? A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 20:53 No właśnie z tą oceną i wartościowaniem. Wielu tradycyjnych fotografików oburza się na nowe techniki z powodów dość oczywistych. Częśc operacji wykonywanych w ciemni można zrobić w komputerze dużo szybciej, sprawniej a często lepiej. I nie ma na to siły. Ja z tej strony i powodów widzę odcinanie się od cyfry jako niefotografii ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 20:53 "A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 20:44" - w ktoryms miejscu zabraknie samookreslenia sie autora, zreszta nie o to chodzi, by autor okreslal i podpowiadal odbiorcy ;) Mowic ma obraz - co zreszta sami tu nie raz (moze nie w takim kontekscie, ale jednak) podkreslalismy ;) Zreszta spora czesc prac spod jakiejkolwiek klasyfikacji sie wymknie ;) Wracajac do przykladu camery obscury zaaranzowanej w zaciemnionym pokoju i wygladajacej okiem na zewnatrz pomieszczenia, dodatkowo wyposazonej w krecace sie smigielko przerywajace strumien swiatla dostajacy sie do srodka - naprawde oczekujesz, ze autor okresli rodzaj swojego dziela i obrazu, ktory w ten sposob wspoltworzy sie w czasie rzeczywistym? A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 20:44 Natomisat kwestia Horowitza, Beksińskiego i innych... dlategom właśnie zostawiałbym to w gestii autorów. Spotkałem się jeszcze z takim określeniem "fotobity". Nie podaję autora bo... kiepskie były. Kwestia ile jest fotografii w fotografii leipiej gdyby spadła na barki wykonawcy. A granica jest płynna strasznie i rozległa. Snowman [ignoruj] 23.11.05 20:40 Nie mowie, ze jest analogia miedzy malarstwem a fotografia kiedys i fotografia a cyfra dzis. Widze analogie w podejsciach do oceny i wartosciowania - tak zupelnie abstrahujac tego czym jest malarstwo, fotografia i cyfra. A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 20:34 Snowman [ignoruj] 23.11.05 20:16 Nie są analogiami różnice pomiędzy malarstwem a fotografią, oraz między fotografią tradycyjną a cyfrową. Dla mnie różnica jest kolosalna. Nie wytsraczy powiedzeć "że historia się powtarza" Ruud [ignoruj] 23.11.05 20:31 i może wypadałoby jakoś udowodnić, że ja to historia? Bo ja też mogę napisać, że Ty to np. Mitin.... Ruud [ignoruj] 23.11.05 20:30 Zosiu, a mogłabyś jakoś sprecyzować zarzuty? Bo wiesz, szkoła Andrzeja to za mało trochę, jeśli chcemy być poważni.... Ruud [ignoruj] 23.11.05 20:29 Ten serwis i jedo admini wyhodowali sobie kilku oszołomów, minn. takich jak Ruud vel historia. Nie chcę mieć do czynienia z chamstwem, które panoszy się na tym portalu. Snowman [ignoruj] 23.11.05 20:19 "Na szczęście jeszcze nikt wszystkich wystaw i galerii nie nazwał "galeriami/wystawami obrazu. :)" - i na szczescie jeszcze idac na wystawe fotografii Beksinskiego trafie na fotografie, a nie fotokompozycje czy malarstwo ;) Choc juz zdarzylo sie tu solidne rozminiecie pojeciowe z Marcinem Baranowskim wlasnie w temacie fotografii Beksinskiego (niedawno przytaczalem sytuacje). Snowman [ignoruj] 23.11.05 20:16 Jeszcze co do przytoczonego wczesniej porownania niegdysiejszej sytuacji miedzy fotografia a malarstwem (z polozeniem nacisku na odmawianie fotografii miana sztuki). Wydaje mi sie, ze analogia jest podobna, tylko z naciskiem na cos innego. Raz, ze nikt rozsadny obecnie nie odmawia cyfrowej prawa bycia sztuka, a dwa, ze tak jak kiedys fotografia, zanim zdobyla swoja tozszamosc i zaczela cenic swa wlasna odrebnosc przechodzila etap zakompleksionego kopciuszka ktory chcial byc nowym malarstwem. I teraz sytuacja jest podobna - cyfrowa na sile chce byc nowa fotografia, podpisac sie, podpiac pod dorobek fotografii, a zapomina (albo tylko niesmialo zauwaza), ze jest zupelnie nowa jakoscia z zupelnie nowymi mozliwosciami. Z utesknieniem czekam na moment zdobycia tej swiadomosci i znalezienia cnoty w tej odrebnosci - tak jak u Horowitza czy w niesmialych probach Beksinskiego - a tam pamietajmy autorzy nie wstydzili sie nazywac swych prac fotokompozycjami, podkreslajac jednoczesnie i rodowod, i nowa jakosc nowych srodkow wyrazu i tworzenia obrazu. Snowman [ignoruj] 23.11.05 20:10 "A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 19:02" - raz fotografia jako przedmiot - racja - fotograficzna reprodukcja dowolnego obrazu, w tym zapisu informacji z cyfry, grafiki komputerowej, renderu, witraza czy obrazu malowanego pedzlem. Dwa - praca z okreslonym tworzywem zgodnie z definicja przedmiotu - czyli tworzenie utrwalonych obrazow na materiale swiatloczulym uzyskanych przy pomocy swiatla (energii promienistej) - praca z ta materia, tym tworzywem. (Oczywiscie kazde tworzywo mozna wykorzystac tez do reprodukcji, a wiec nie tworczosci, a odtworczosci). I wreszcie tworzenie obrazow w oderwaniu od tworzywa - tylko ktore z tych obrazow nazwac fotografiami, jesli rodzaj myslenia ani narzedzie tego nie determinuja? Czysto uznaniowo jedne pomijac a drugie wlaczajac? A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 19:02 Snowman [ignoruj] 23.11.05 18:34 podobnie jak kazda fotograficzna reprodukcje dowolnego obrazu... technicznie jest to fotografia. W dziedzinie sztuki... mowimy o obrazie. > Fotografia jako przedmiot i właściwie jej się tyczy techniczna definicja. Definicja ta nawet cyfrowemu przetwarzaniu (jakie by nie było) nie przeszkadza bylebyśmy tylko dostali odbitkę na papierze światłoczułym. W dziedzinie sztuki mówimy o fotografii nie jako o przedmiocie (więc na nic ta definicja) tylko o dzidzinie twórczości. A samo pojęcie obraz jest bardzo szerokie i wieloznaczne. Na szczęście jeszcze nikt wszystkich wystaw i galerii nie nazwał "galeriami/wystawami obrazu. :) Snowman [ignoruj] 23.11.05 18:36 Snowman 23.11.05 18:34 - a i owszem - wklad pracy w obraz... tylko dlaczego ograniczany do bezdusznego szkla obiektywu? ;) i pewnego podzbioru obrazow osiaganych tym narzedziem??? Snowman [ignoruj] 23.11.05 18:34 A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 17:16 - podobnie jak kazda fotograficzna reprodukcje dowolnego obrazu... technicznie jest to fotografia. W dziedzinie sztuki... mowimy o obrazie. Snowman [ignoruj] 23.11.05 18:33 A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 17:07 - dlaczego bezdusznego? Taki byl zamiar tworcy tej instalacji... A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 18:12 Jakie jeszcze opienie przewijają się w necie: FOTOGRAFIA Niestety fotografii której siła oddziaływania leży w ładunku jej treści, nieobojętnej, żywej oraz pięknej formie; sztuki fotograficznej nie można się nauczyć (sama technika jest bezwartościowa, jeśli nie tworzy jej sztuka). Ale można o niej pisać, można uczulić (jej przyszłych adeptów) na ten rodzaj ambitnej działalności fotograficznej. Nie znaczy to abym z wszystkich fotografujących chciał zrobić artystów; dla mnie każde zdjęcie ciekawe, estetyczne w swoim ujęciu cieszy. Dlatego warto jest się uczyć fotografii, przecież uprawianie fotografii artystycznej nie jest zastrzeżonym przywilejem dyplomowanych mistrzów kamery. Świadczą o tym setki wystaw fotografii amatorskiej, eksponowanych corocznie na świecie. Fotografowanie nie jest trudne, chciałbym na własnym przykładzie przedstawić wam efekt mojej samodzielnej pracy nad zdjęciami, czarno-białymi jak i kolorowymi. Zdjęcia zostały zrobione technika cyfrowa jak i tradycyjna analogową, nie pomijając oczywiście samodzielnej obróbki laboratoryjnej negatywU jak i pozytywu. Na całość złożonego zjawiska fotografii o znamionach twórczych składa się szereg czynników; prócz nienagannej techniki, wyraźne walory estetyczne obrazu, a przede wszystkim niebagatelny walor treści zawartych w obrazie, tego co zdjęcie przedstawia, co się w nim ceni i co pamięta. Właśnie: PAMIĘTA; dzięki jego niezwykłości może być to najcudowniejsze zdjęcie świata. A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 17:16 Snowman [ignoruj] 23.11.05 15:17 "Utrwalenie na materiale obrazu powstalego wskutek oddzialywania energii promienistej na ten material" - w maksymalnie ogolnej postaci wciaz zachowujacej spojnosc. > Jeszcze wrócę do tego. Definicja powstała w oparciu o stan wiedzy "przedcyfrowej". Dobra jako określenie przedmiotu. Stosując ją "na sztywno" dzisiaj dostaniemy właśnie fotografię naświetloną laserowo z jakiegokolwiek pliku komputerowego (oczywiście m.in.). Jako przedmiot będzie ok. Idea fotografii = 0. Nie sądzę aby przyświecał twórcy definicji proces utrwalania. On to opisał najlepiej jak umiał w oparciu o wiedzę jaką posiadał. A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 17:07 Snowman [ignoruj] 23.11.05 15:56 właśnie obraz bezdusznego zestawienia środków technicznych ;) A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 16:05 fotografia jest dziełem oka, serca i umysłu - to dla mnie jest sprawa zasadnicza, a technologia podrzędna :) Snowman [ignoruj] 23.11.05 16:04 "A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 16:02" pedzel to tylko narzedzie, a reszta jest dziełem oka, serca i umysłu... Wiecej, tego narzedzia moze wogole nie byc... zadnego. Snowman [ignoruj] 23.11.05 16:03 Alez nikt nie odmawia wartosci czy miana sztuki ;) Tyle, ze to nowe i inne ;) A "na co kieruje obiektyw i kiedy zwalnia migawkę" jest drastycznym zawezeniem. A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 16:02 Inny cytat: Fotografia to Sztuka. Aparat jest tylko narzędziem a fotografia jest dziełem oka, serca i umysłu. A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 15:59 to cytat też z www: Jednak mimo nienajlepszych doświadczeń, Whiterill opowiada się za pełną otwartością i szczerze przyznaje się do stosowania technik cyfrowych. Twierdzi, że nie trzeba nowych metod przemycać potajemnie – akceptacja printów cyfrowych przyjdzie sama, w wyniku zmiany kryteriów oceniania zdjęć. Jeśli sztuka ma nieść ludziom przesłanie artysty, to techniki, które umożliwią przekazanie tych treści szerszym masom, muszą w końcu zatriumfować. Idea fotografii bardziej demokratycznej łączy się – jak twierdzi Whiterill – ze zmianą wrażliwości i nowymi normami estetycznymi, ale i etycznymi. Jego zdaniem, zamieszanie wokół technik cyfrowych przypomina czasy, kiedy fotografia została wynaleziona. Odmawiano jej wówczas miana sztuki, a fotografów uważano w najlepszym przypadku za rzemieślników. Podobnie jak wszystkie ważne zmiany, także i obecne przewartościowania w fotografii budzą opory, lecz dają także nadzieję, że przy pomocy nowych metod uda się zrealizować nowe cele. Jakie? – to już zależy od fotografujących. Whiterill przewiduje, iż w ciągu dwudziestu lat cyfrowa fotografia zepchnie tradycyjne metody do lamusa. W związku z tym nalega, by zdjęcia w pierwszej kolejności oceniać według kryteriów estetycznych, a dopiero później zajmować się technikami używanymi do ich produkcji. Bowiem niezależnie od techniki, to człowiek decyduje, na co kieruje obiektyw i kiedy zwalnia migawkę. Snowman [ignoruj] 23.11.05 15:56 Z innej beczki nieco. Wystawa, zaciemnione (ale bez przesady, zeby sie nie pozabijac) pomieszczenie. Na scianie skrzynka z matowka, w scianie budynku otworek. Klasyczna camera obscura - na matowce obraz z "nazewnatrz". Obok ekran telewizora odbierajacego obraz z kamery TV umieszczonej na zewnatrz. Obok tego cyfraczek z obiektywem tak samo wystawionym przez dziurke w scianie na zewnatrz i LCD w pomieszczeniu ;) Trzy urzadzenia, identyczne obrazy ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 15:50 "A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 15:36" - jest materialem swiatloczulym (w sensie zachowania zmiany ladunku na skutek dzialania swiatla). "A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 15:45" - mozesz utrwalic tam ten obraz. Zgadza sie, dopoki nie stopisz wosku ;) Tyle ze do labu niesiesz nie matryce, a zczytana informacje ;) I obraz uwidocznisz nie na tym materiale, a zupelnie gdzie indziej. A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 15:45 Na upartego to można podtrzymać tak "sygnały" na matrycy, że będą trwałe. Obraz tam będzie nieczytelny dla ludzkiego oka. Ale będzie. A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 15:36 No tak. Ty nie dopuszczasz faktu, że matryca półprzewodnikowa jest też materiałem światłoczułym. Do momentu przeniesienia nieczytelnego gołym okiem obrazu do pamięci ten obraz na niej "trwa". Więc rzecz tylko w fazie przejściowej. Z resztą czy to jest ważne jeśli coś sfotografujemy (cyfrowo), przechowamy (cyfrowo), zaniesiemy do labu (cyfrowego) i dostaniemy normalną fotografię? Możemy spokojnie rozmawiać o fotografii. A przed naświetleniem jej na papierze o projekcie fotografii ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 15:25 I obejmuje to kazdy nowy material "swiatloczuly" ktory moze zostac wynaleziony w przyszlosci. Snowman [ignoruj] 23.11.05 15:17 "Utrwalenie na materiale obrazu powstalego wskutek oddzialywania energii promienistej na ten material" - w maksymalnie ogolnej postaci wciaz zachowujacej spojnosc. A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 15:12 Nie pisałem o telewizji tylko o telewizorze faktycznie. Rozszerzyłeś to co napisałem. Kiedy ciekle nie były znane nie były zdefiniowane bo nie mogły. Do fotografii cyfrowej używam np elektronów czy co tam chcesz zamiast halogenków. Kiedy powstawała fotografia inne jej postacie nie mogły mieć miejsca bo nie były znane. Snowman [ignoruj] 23.11.05 15:07 Fotografia bedzie fotografia niezaleznie czy uzyjesz halogenkow srebra, bialka uczulonego dwuchromianem czy zwiazkow selenu - podobnie jak nie ma znaczenia, czy w telewizorze jest CRT, czy LCD, czy cos innego - wazna jest wewnetrzna spojnosc idei. Snowman [ignoruj] 23.11.05 15:06 "A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 14:57" - idea telewizora zasadza sie w dynamicznym wyswietlaniu sekwencji obrazkow przesylanych droga radiowa badz kablowa. Mowisz o narzedziu tylko i wylacznie. Idea telewizji sprowadza sie do pozyskiwania i przekazywania takich obrazow. Snowman [ignoruj] 23.11.05 15:03 "A to co stanowi o ich prawdziwej wartości padnie na pysk ;) " od kiedy o wartosciowosci obrazu decyduje technologia? A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 14:57 Tak samo jak kiedyś określenie "telewizor" zawierało w sobie m.in. lampę kineskopową. Gdy weszły wyświetlacze ciekłokrystaliczne, plazmowe, definicja została zmieniona. Nie została stworzona nowa nazwa np "wyświetlacz z tunerem tv". Nie została bo nie było takiej potrzeby. Została zachowana idea, a definicję uzupełniono o zmiany w technologii. Fotografia ma byc pod szczególną ochroną? A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 14:52 Lepsze w poprzek nawet jeśli trudniejsze ale bardziej wierne idei :) A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 14:51 Snowman [ignoruj] 23.11.05 14:33 Naswietlone w labie odbitki na materiale swiatloczulym sa fotografiami ;) I od tego nigdy sie nie odcinalismy ;) > Co za tym idzie praca graficzna z komputera naświetlona na papierze fotograficznym będzie fotografią. Jako przedmiot. Wtedy wszystkie tak "technologicznie" określone prace damy na wystawę fotografii. A np wartościowe fotografie wydrukowane na ploterze zatytułujemy "grafika komputerowa. A to co stanowi o ich prawdziwej wartości padnie na pysk ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 14:44 Problem jest w tym, ze w dziedzinie obrazu podzialy sa albo scisle technologiczne, albo w poprzek i wtedy zuplnie nie wiadomo jak je postawic - i wtedy lepiej ich wogole nie stawiac. Snowman [ignoruj] 23.11.05 14:36 Spora czesc fotografii (czystych, nie naswietlanych z pliku w labie) nie bedzie wogole fotorealistyczna... Snowman [ignoruj] 23.11.05 14:35 Ba, nawet i nie "fotorealistycznym", ale ogolnym. Snowman [ignoruj] 23.11.05 14:34 "Tej ktora jest sztuka..." ale tu tez nie mozesz oddzielic tylko obrazu od technologii i matrialu wbrew pozorom - chyba ze zdecydujesz sie pozostac przy ogolnym fotorealistycznym obrazie bez inszych obwarowan. Snowman [ignoruj] 23.11.05 14:33 Naswietlone w labie odbitki na materiale swiatloczulym sa fotografiami ;) I od tego nigdy sie nie odcinalismy ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 14:31 A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 13:35 - no wlasnie idziesz nieznanym o nieznanym. Myslenie fotograficzne to takie ktore prowadzi do otrzymania obrazu fotograficznego. Obraz fotograficzny to obraz uzyskany wskutek dzialan wynikajacych z myslenia fotograficznego. Poza tym, dlaczego uwazasz, ze "Myslenie fotograficzne, które stworzy obraz malarski nie będzie fotograficznym."? Z powodu technologii uzytej? A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 14:15 No tak, ale to w kategorii... jakości tych wytworów ;) PawełP [ignoruj] 23.11.05 13:53 to co większość odbiera z labów to są gnioty proszę państwa. kiedyś czytałem w loży wypowiedź o inflacji samej fotografii i wziąłem to sobie bardzo do serca A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 13:49 Kiedyś doszliśmy do wniosku, że rozmawiamy o 2 różnych "fotografiach". Tej fizycznej i tej, która jest sztuką. Do drugiej wprowadziłbym poprawkę. Może nie sztuką a twórczością (fotograficzną). W jakim zakresie pojęć się poruszamy to zależy jakie założenia przyjmiemy. Ponieważ nic takiego nie ustalaliśmy to należy przyjąć "wartość domyślną" czyli taką jaką posługuje się ogół. Tak na marginesie: To co wiele soób odbiera z labów jako fotografie jest nimi czy nie? AFOR [ignoruj] 23.11.05 13:37 teoretyk - dzięki, ze nas zostawiłaś! AFOR [ignoruj] 23.11.05 13:36 Takie "Anty-Powiekszenie" Antonioniego? ;) A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 13:35 Myslenie fotograficzne, które stworzy obraz malarski nie będzie fotograficznym. Jakie nieznane? Sztuka też jest nieznana? A kłopoty z definicją istnieją. I jak widać fotografii również ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 13:35 A jeszcze a propos podawanego przez Dobka przykladu o rejestrowaniu przez Canaletta (a wlasciwie niezarejestrowaniu) przestepstwa - fotograficznie mozna uzyskac to samo (niezarejestrowanie przestepstwa mimo wiernego oddania reszty sceny). Wszystko zalezy od sposobu i czasu naswietlania ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 13:32 "A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 13:20" - bylo odnosnie "myslenia fotograficznego" - nie definiuj nieznanego przez nieznane ;) A ja jeszcze raz powiem - brak myslenia fotograficznego (nawet nie innego w zastepstwie, czasem brak wogole) nie uniemozliwia stworzenia fotografii. I myslenie fotograficzne nie gwarantuje powstania fotografii (bo mozna w ten sposob stworzyc obraz malarski - ktory na sile staracie sie wyeliminowac ;) ). Snowman [ignoruj] 23.11.05 13:28 AFOR - nie beda sie smiali ;) A bez tego bedzie Ci ciezko... Snowman [ignoruj] 23.11.05 13:27 :( A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 13:20 Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:57 Nie tak siup. Jak widać zdefiniowanie "sztuki" też nie jest proste, a funcjonuje hohoho ;) A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 13:18 :( Ściemniacz [ignoruj] 23.11.05 13:14 o rety, aż tak Ci zaleźli za skórę? przykra sprawa... teoretyk [ignoruj] 23.11.05 13:07 Witam szanownych dyskutantów. Właśnie skonczyłam kasowaź swoje portfolio. Pozostawiam w portfolio tylko "Lożę", żeby było gdzie pogadać. Moja decyzja w blogu. Będę do Was zaglądała często, życzę owocnych dyskusji. :)))) AFOR [ignoruj] 23.11.05 12:48 to mam pytac o lupe powiekszalnikowa? i nie beda sie smiali? ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 12:39 Zacznij od lupki. AFOR [ignoruj] 23.11.05 12:35 ni mam lupki. to kiepsko bedzie. Ok, naucze sie na emitarze, jesli mi nie przejdzie zainwestuje w obiektyw Snowman [ignoruj] 23.11.05 12:20 Na odbitce bedzie tak jak widzisz. Masz jakas lupke powiekszalnikowa? Nie ostrz na ostrosc obrazu, tylko na ostrosc ziarna. Przy pelnej dziurze bedzie najmniej ostro. Po ustawieniu ostrosci w pelnej dziurze przymknij o jedna dzialke. Sprobuj tez od dwie. Zbyt mocne przymykanie tez wcale nie pomaga... Snowman [ignoruj] 23.11.05 12:18 "marcin u [ignoruj] 23.11.05 12:11 słaby "portret człowieka" ,nic nie mówi o tej dziewczynce a z tym ziarnem ,to jakas pomysłka w tym temacie . lubie zdjecia czarno białe z szumem , gdy maja wymowe i siłę oddziaływania ,a tu zwyczajne zdejcie" ;))) 788735 AFOR [ignoruj] 23.11.05 12:15 kiedy rzucałam sobie powiekszenie na biała kartke to nie było takie super super super ostre, nawet gdy b precyzyjnie starałam sie ustawic... czy tak bedzie tez na odbitce? To wina obiektywu emitar? ;( Ściemniacz [ignoruj] 23.11.05 12:14 Pomożecie? Management artysty, któremu zrobiłem fotę (617729) wyraził zainteresowanie posiadaniem jej "w swojej kolekcji". Nigdy nikomu nie sprzedałem foty — cobyście poradzili. Jak, za ile..? AFOR [ignoruj] 23.11.05 12:13 ha ha ha. bardzo smieszne ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 11:48 To zalezy, jak mocno bedziesz krecila ;) Jak nie wykrecisz obiektywu, tudziez nie przestawisz mieszka czy glowicy, to nie ucieknie ;) Ściemniacz [ignoruj] 23.11.05 11:31 AFOR, z tego zo wiem to nie ucieknie :^) AFOR [ignoruj] 23.11.05 10:44 czy jak ustawie w powiekszalniku ostrosc na najjasniejszej przesłonie, a potem zamkne trochę dziurę, to ostrosc nie ucieknie? Snowman [ignoruj] 23.11.05 10:37 No ta.., wszystkiemu sniegi winne... ;p Ściemniacz [ignoruj] 23.11.05 10:16 nie mam, ten z Amsterdamu to na domowym skanerku, do skanerzysty jakoś nie mogę trafić, a teraz jeszcze te śniegi... ;^) Snowman [ignoruj] 23.11.05 10:10 Jak to po co? A po co sie produkuje Velvie? Ciekawe, jak nowa 100 wyglada (ta bez F). Sciemniacz - masz inne skany? Ściemniacz [ignoruj] 23.11.05 10:06 a wystawie se fotke, a co by nie... ;^P Voycieszek [ignoruj] 23.11.05 10:05 a ja mówię, że nic nie odda Velvii :/ bo i w zasadzie po co Snowman [ignoruj] 23.11.05 10:03 Nie ;) O miejsce utrwalenia ;) Przycik Velvia pewnie bedzie filtrem w szopie ;) Voycieszek [ignoruj] 23.11.05 10:01 chodzi o przycisk z napisem Velvia? Voycieszek [ignoruj] 23.11.05 10:00 A_R_mator mnie unika :(( Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:59 :)) A to wszystko przez jeden malutki niuans technologiczny (a w zasadzie probe jego usuniecia) ;)) Hi hi ;) A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 09:58 Ale tymczasem muszę zająć się przyziemnym (czyt. niefotograficznym) myśleniem. Do zobaczenia (usłyszenia, poczytania) później :) Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:57 Nie bedzie rozstrzygniecia, ale moze dowiemy sie, co to jest "myslenie fotograficzne". Automat zaprogramowany przez czlowieka myslacego fotograficznie tak. Ale to nie jest kedyna mozliwosc ;) AFOR [ignoruj] 23.11.05 09:55 i dzieki Bogu! ;) Voycieszek [ignoruj] 23.11.05 09:55 Brykajcie :))) Voycieszek [ignoruj] 23.11.05 09:54 AFOR: nigdy nie ustępują i dzięki temu Loża się kręci A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 09:54 :) Bo nie o ustępowanie chodzi. Ja wiem, że nie będzie rozstrzygnięcia. Nie ma go i wśród innych. W tym historyków sztuki. Więc czemu miałoby być tutaj? ;) AFOR [ignoruj] 23.11.05 09:51 któryś to raz wymyślił i to im pomaga przyjmowac tzw. "polecenia służbowe" ;) ale tu mamay inną sytuację i obawiam się , ze żaden z Was nie ustąpi AFOR [ignoruj] 23.11.05 09:50 jak mi któryś z chłopaków w pracy za bardzo sie sperzeciwia, mówi "nie, bo cośtam", a ja "alez tak, tak", on "nie!", wtedy ja już ucinam "właśnie, ze tak! i tak ma byc". Wtedy on (bezsilnie): "sama jesteś głupia" A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 09:49 Niemozliwe - nawet "automat" będzie tym mysleniem obciążony. Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:46 Bry! Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:46 Mozliwe ;) Ściemniacz [ignoruj] 23.11.05 09:45 bryk mości lożanom :^) A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 09:41 Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:34 Bez udziału człowieka (jego myślenia)? Niemożliwe. Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:34 Moze byc doskonalej jakosci i niefotograficzne, a efektem bedzie fotografia. A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 09:29 Tak uważam - jest to nieodłączny element. I nie przesądzi o tym fakt, że to myślenie u większości będzie kiepskie. Odrębą kwestią jest sprawa "jakości" myślenia. Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:27 Moze inaczej: "Czy brak myslenia fotograficznego u tworcy spowoduje, ze to co wytworzy nie bedzie fotografia?" Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:27 Czy brak myslenia fotograficznego u fotografisty spowoduje, ze to co wytworzy nie bedzie fotografia? A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 09:24 Jego brak (typu myslenie) determinuje brak produktu końcowego ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:23 AFOR - no ladnie... ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:22 Choc w rozwazaniach nad sztuka obrazu moze to nie miec najmniejszego znaczenia ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:21 A ja z uporem maniaka powtorze, ze typ myslenia nie determinuje produktu koncowego ;) A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 09:17 Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:01 To się powtórzę: Z uporem maniaka będę wracał do myslenia fotograficznego ujętego z resztą w cześniej w jakimś cytatcie z grupy dyskusyjnej Canona. Zmienię treść ale wymowa pozostanie. "trochę sprzętu i 95% fotografa" A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 09:10 Witaj AFOR :) AFOR [ignoruj] 23.11.05 09:09 co do działań, taaa.... najpierw trezba potwora dobrze przeczyscic. wiec najpierw czysciłam, potem sie z nim oswajałam, potem zafascynowało mnie samo ogladanie negatywów w powiekszeniu.... i zrobiła sie druga i Mój wrócił i... był trzezwy! Podejrzewam, że to jednak kobieta a nie koledzy ;( AFOR [ignoruj] 23.11.05 09:07 4. roswitha_wiese | 8 | 2005-11-22 11:28:59 cross=robisz zdjecia na slajdzie i wywołujesz jak negatyw albo robisz na negatywie i wywołujesz jak slajd (w labie Ci to zrobią). Efekt- zmiana kontrastu, barw - u Ciebie efekt (żólć , czerwień b mi crossa przypomina) Co do inscenizacji- dobry pomysł 6. headshake | × | 2005- 11-23 02:50:58 Więc do mało (lub dużo) obrazkowych zamiast kliszy negatywowej można też jakieś slajdy wkładać? (Może głupkowato to komuś brzmi, ale zastrzegam że nie jestem ekspertem fotografii analogowej) AFOR [ignoruj] 23.11.05 09:06 musze wam to z camela zacytowac (bo mnie b rozweseliło): Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:02 AFOR - pobrykac! Mozesz, nie mozesz... Jak masz tylko jedne, to musisz. Lepiej dokupic - ale takie z gumowymi koncowkami - zeby nie drapac emulsji. Jak tam wogole wczorajsze dzialania? Snowman [ignoruj] 23.11.05 09:01 To co to jes 95% fotografa? AFOR [ignoruj] 23.11.05 08:59 Chłopaki, ja przez was wczesniej do roboty przychodze, zeby poczytac! Jeszcze to sie skończy drutem w domu! Niestety listopad to u mnie "szczyt sezonu" w firmie, wiec prócz "dzień dobry" nic Wam nie pwoeim! AAAA - Snow, czy szczypczyków nie moge za kazdym razem pod kranem płukać :) A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 08:57 95% fotografa to nie jest mechaniczny fotorealizm :) Snowman [ignoruj] 23.11.05 08:56 OK. Zostawiasz zatem tylko mechaniczny fotorealizm. Odrzucasz ontologie, na ktorej zrodzil sie spoleczny i socjologiczny fenomen fotografii jako zjawiska. Przyszlosc pokaze, czy takie podejscie sie przyjmie. A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 08:44 Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:50 Z technicznego punktu widzenia nie są tym samym. Ale tylko z technicznego. Czy obraz zapisany na błonie srebrowej i chrom... będzie tym samym obrazem? Nie. Z uporem maniaja będę wracał do myslenia fotograficznego ujętego z resztą w cześniej w jakimś cytatcie z grupy dyskusyjnej Canono. Zmienię treść ale wymowa pozostanie. "trochę sprzętu i 95% fotografa" Snowman [ignoruj] 23.11.05 08:42 "A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 08:37 Odcisk też jest rekonstrukcją - 'obrazem'" - rety, jest, ale dloni! Odcisk nie jest rekunstrokcja samego siebie. Jest samym soba. Snowman [ignoruj] 23.11.05 08:41 Nie, nie, zapisanie w ksiazce to pozostawienie pliku na karcie czy gdzie tam. Wywolanie i utrwalenie to proces stezenia gipsu. Wsadzenie dloni w wosk czy gips to oddzialywanie miedzy obiektem a medium (tu nie za posrednictewm swiatla, a mechaniczne). "Zaraz będziemy rozmawiać o ręce przyłożonej do papieru fotograficznego." - alez skad. A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 08:37 Odcisk też jest rekonstrukcją - "obrazem" A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 08:36 Nie, te porównania są nie celowe. Zaraz będziemy rozmawiać o ręce przyłożonej do papieru fotograficznego. A tak na marginesie założyłeś przechowywanie danych z książce - to tak jakbyś założył niewywołanie filmu ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 08:27 "A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 08:17" - rekonstrukcje czego? Dloni Mickiewicza - tak. Ale odcisku dloni - nie. Odcisk jest tylko jeden, ten, w ktorym Mickiewicz wsadzil dlon do gipsu. A_R_mator [ignoruj] 23.11.05 08:17 Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:25 Wszyscy mają rekonstrukcję jesli już, tylko otrzymane róznymi technikami ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:54 Milego dzionka! Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:53 "wrobldob [ignoruj] 23.11.05 02:28" :) A silikownowa rekonstrukcje tez? ;p Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:53 Informacje o sobie samym niesiona przez (podpisana pod) obiekt mozna odczytac i zapisac, przechowac, nawet jesli obiekt pierwotnie niosacy ta informacje zostanie pozniej unicestwiony. Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:50 Generalnie, podsumowujac - mam caly czas wrazenie, ze (pomijajca rozne inne aspekty) rozwazacie problem "czy informacja niesiona przez (podpisana pod) obraz srebrowy, i informacja wyodrebniona przez obraz cyfrowy, to ta sama informacja, i czy na jej podstawie da sie otrzymac taki sam (organoleptycznie i informacyjnie) obraz?". Odpowiem - TAK, z dokladnoscia do precyzji jednej i drugiej technologii - bez wyrokowania ktora z nich jest pod tym wzgledem lepsza. Ale problem lezy w pytaniu "czy obiekt (dowolny, nie mam na mysli 'obiektu fotografowanego', jesli juz to w konkretnych przypadkach obiektem jest obraz srebrowy) i informacja o sobie samym niesiona przez (podpisana pod) obiekt sa tym samym?". Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:41 "wrobldob [ignoruj] 23.11.05 01:50" - ale podales tylko inny (bardziej abstrakcyjny i miej dokladny) sposob zapisu i podania informacji. Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:39 "wrobldob [ignoruj] 23.11.05 01:33" - ale tu wchodzisz w zupelnie inna strefe - narzedzia pomiarowego, autentyzmu i wiernosci. Choc przypomne, ze w poczatkach fotografii ciezko bylo mowic o wiernosci i niemodyfikalnosci, a fenomen powstal oparty na czyms innym. Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:36 "Yuki [ignoruj] 22.11.05 21:00" cza sie bedzie do kiosku przejsc ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:33 "Piotr z Bialegostoku [ignoruj] 22.11.05 21:27 (...) Czyli, że tak naprawdę nie można odtworzyć wyjściowego obrazka, ale nie można też dokładnie zapisać na kliszy tego obrazu, który się na niej tworzy.........." - obrazek na kliszy jest obrazkiem na kliszy (bo przeciez nie mowimy o tym, ze obraz na kliszy nie jest wiernym obrazem obiektu - to chyba jasne). Obraz na kliszy jest jaki jest, jest (mozna tak to ujac) obrazem pierwotnym. Proba odczytania informacji, zapisu jej (zakodowania), i poznijeszego odkodowania i otworzenia obrazka moze byc stratna (i pewnie jest, ale tu by sie musieli wypowiedziec spece nie tylko od informacji, ale i od mechaniki kwantowej). Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:27 "wrobldob [ignoruj] 23.11.05 01:21" - byc moze. Ale historia potoczyla sie tak a nie inaczej, i to odcisk mial udzial w tworzeniu fenomenu, a nie mechaniczny fotorealizm (to nie bylo tylko przejscie z fotorealimu w malarstwie do mechanicznego fotorealizmu). Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:25 "A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 20:19" - nie, ma tylko rekonstrukcje (jesli bedzie pracowity i nie poprzestanie nie ksiedze) odcisku ;) Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:22 Brykajcie! :) Snowman [ignoruj] 23.11.05 07:22 "Piotr z Bialegostoku [ignoruj] 22.11.05 20:11" - jeszcze wracajac do tego - doskonale wykazane, ze obiekt zawiera informacje o sobie samym, i ze na podstawie tej informacji mozna obiekt zrekonstruowac ;) Ale to mam nadzieje nie budzi watpliwosci. PawełP [ignoruj] 23.11.05 06:56 nieustająca, kipiąca jak kocioł dyskusja :] PawełP [ignoruj] 23.11.05 06:55 bry wrobldob [ignoruj] 23.11.05 02:36 "To czlowiek zinterpretuje ten chaos i znajdzie w obydwu zdjeciach stol, a nie aparat." -> "To czlowiek zinterpretuje ten chaos i znajdzie w obydwu zdjeciach stol, a nie zrobi tego aparat." wrobldob [ignoruj] 23.11.05 02:28 A gdybym mial wyciagnac z tego wszystkiego jakas konkluzje, to najchetnie zakoncze cytatem ze Snowmana: "Kobieca piers jest kobieca piersia ktora mozesz dotknac.". Alez ja bardzo chetnie i z najwieksza przyjemnoscia :-). wrobldob [ignoruj] 23.11.05 02:17 "AFOR [ignoruj] 22.11.05 09:43" Lem nie byl pierwszy. wrobldob [ignoruj] 23.11.05 02:15 '"Trespassers will be shot. Survivors will be shot again." - ciekawe, czy tak az do skutku ;)' No wlasnie... czy to zdanie zawiera w sobie rekursje, czy tez nie? ;-). Znalem ten tekst juz kiedys. Ech... przypomina sie Kubus Puchatek i czesciowo zniszczona tabliczka 'WSTEP BRON' kolo domku Prosiaczka :-). wrobldob [ignoruj] 23.11.05 02:11 I jeszcze raz, bo widze, ze to sie powtarza - matryca i program aparatu NIE MA NASLADOWAC KLISZY tylko ma rejestrowac padajacy na nia obraz, byc moze docelowo lepiej, niz robi to klisza. Jesli jednak nasladuje sie ksztalt aparatu lub odwzorowania kolorystyczne to wylacznie ze wzgledow marketingowych i emocjonalnych - bazuje sie bowiem na przyzwyczajeniu. Jesli ktos lubil Velvie lub Ilforda, to moze chetni kupi syfre, ktora bedzie miec guzik 'Velvia' i 'Ilford' (ba... sam bym chetnie kupil, jesliby nie bylo to jej jedyna zaleta ;- ). Ale to nie jest istota. Istota polega na tym, ze dostajemy nowy mechanizm rejestracji obrazu padajacego na plaska powierzchnie. Moze gorszy, moze majacy szanse byc lepszym... W kazdym razie jest to alternatywa, a nie nasladownictwo. wrobldob [ignoruj] 23.11.05 02:03 Podczas gdy pliki zawierajace cyfrowe zdjecia sa zupelnie bezladne i nie zawieraja idei, ktora ma w glowie czlowiek, ogladajac czy tworzac obraz. Zdjecie bialego i brazowego stolu moze sie roznic na KAZDYM pixelu i moze byc tak, ze najdoskonalszy nawet algorytm rozpoznawania obrazu nie doszuka sie w tych zdjeciach cech wspolnych. Idea stolu nie zawiera sie w cyfrowym pliku - cyfrowy plik zawiera (niematerialny, zdawaloby sie, choc jednak bez udzialu materii niemozliwy do zachowania) odcisk tego samego chaosu, ktory stal przed obiektywem i ktorego obraz, przekazany przez swiatlo i pozbawiony trzeciego wymiaru padl na matryce. Ten chaos jest jedynie ulozony w pudeleczku zgodnie z umowa, ktora pozwala go ponownie poskladac. To czlowiek zinterpretuje ten chaos i znajdzie w obydwu zdjeciach stol, a nie aparat. wrobldob [ignoruj] 23.11.05 01:50 Rozumiem, ze ktos moglby argumentowac, ze fotografia klasyczna byla procesem, ktory jeden byt zamienial w inny byt, podczas gdy cyfrowa zamienia po Platonsku byt w idee. Ale to nie do konca tak... Byloby tak rzeczywiscie, gdyby aparat wyroznial z otoczenia ksztalty i zapisywal je np. w formie zestawu prymitywow i funkcji na tych prymitywach, a w przypadku noewgo, nieznanego ksztaltu tworzyl nowy prymityw na tyle inteligentnie, ze na przyklad jesli po raz pierwszy zobaczylby stol (bialy), zapisalby sobie prymityw stolu i dodal funkcje kolorujaca na bialo oraz funkcje wymiarujace i pozycjonujace na ekranie. Zobaczylby drugi stol (brazowy) i wowczas rowniez zapisalby w pliku informacje: "stol, kolor brazowy, polozony tak a tak". wrobldob [ignoruj] 23.11.05 01:40 Jak sie probuje udowodnic, ze naswietlona klisza jest czyms innym niz plik komputerowy, no to nie ma co sie nad tym dlugo zastanawiac - bo jest czyms innym :-). Tylko, ze nie tu lezy istota roznicy. A gdzie lezy, to napisalem. Juz wystarczy, byz rozstrzygnac w przypadkach spornych przy domniemaniu, ze mamy do czynienia z fotografia LUB obrazem malarskim. Jak kiedys bede mial drugi atak weny, to moze jeszcze wymysle, jak odroznic fotografie od np. EKG :-))))). wrobldob [ignoruj] 23.11.05 01:33 "Ale to sprawi, ze zrownamy fotorealizm cyfry, renderu i malarstwa (oraz fotografii)." O ile poprzednie bylo nadinterpretacja (co jeszcze zrozumiale, bo przeciez czesto stosuje sie przesade, aby uwypuklic to, co sie probuje powiedziec), o tyle tutaj juz zaczyna byc niebezpiecznie, bo nadinterpretacja posluzyla nie w celach retorycznych, ale doprowadzila do nieprawdziwych a wrecz szkodliwych wnioskow. Jak zrownasz te fotorealizmy, to stwierdzisz, ze fotografia klasyczna i cyfrowa nie dostarcza informacji o swiecie tylko podobnie jak malarstwo czy render - wylacznie o tworcy. Czyli ze nie moze byc narzedziem poznania swiata. I wyjmiesz z dloni oreze dokumentalistom oraz uzasadnisz, ze teraz mozna wszystko, w szczegolnosci manipulowac, klamac, podbarwiac. A przeciez cyfrowy negatyw i podpis cyfrowy daja dokumntaliscie wiarygodnosc i w nowym medium, czyli sytuacja wcale nie jest beznadziejna. wrobldob [ignoruj] 23.11.05 01:21 "Nie mozesz tego odcisku odrzucic, bo bez niego nie zrodzilby sie niegdys ten fenomen" nadinterpretacja. Gdyby nie bylo fotografii klasycznej, a jako pierwsza pojawilaby sie cyfrowa, fenomen rowniez by zaistnial, nadal bowiem fotografowanie jest rodzajem pomiaru, a nie jest nim malowanie - nawet odmalowywanie po konturach. wrobldob [ignoruj] 23.11.05 01:06 Szlus za szlusem, a calkiem Wam niezle idzie... to moze i ja se poszlusuje znowu? ;-) Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 23:57 zaraz Yuki przypalę, jak się będzie tak rzadko pokazywać Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 23:56 csssssst aKySZ [ignoruj] 22.11.05 23:11 widzę że kwestiami ARmatora i Snowmana zajęła się w trybie pilnym Wiedza i Zycie ;-)) Januszku, jak zamówienie? Termin chyba nadchodzi... Piotr z Bialegostoku [ignoruj] 22.11.05 21:27 Ale tak naprawdę to najciekawsze dla mnie jest to, że chociaż poprzez zrobienie karbu na drewnianym patyczku wydawać by się mogło możemy zakodować całą fotografię albo symfonię Góreckiego, to jednak jest to niemożliwe. I to nie z powodu naszej ułomności czy nieumiejetności stawiania karbów ale z powodu samej rzeczywistości, takiej jaka jest. Bo rzeczywistość nie jest nieskończona i możliwe jest jedynie zapisanie skończonej ilości informacji. Dlatego też niemożliwe wydaje się odtworzenie oyginalnego obrazka w procesie kodowania i rozkodowywania informacji...... Czyli, że tak naprawdę nie można odtworzyć wyjściowego obrazka, ale nie można też dokładnie zapisać na kliszy tego obrazu, który się na niej tworzy.......... A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 21:12 link do zdjęć http:// www. pbase. com/ jrodrigo (cyfrowych) A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 21:12 ciekawy art :) Yuki [ignoruj] 22.11.05 21:00 Widzieli to: http://www. wiz.pl/ cyfra.htm? Piotr z Bialegostoku [ignoruj] 22.11.05 20:53 "ta wiedze dokladasz z zewnatrz" - no, niezupełnie - dostaję ją z istniejącego obrazka. Ale też tyle tylko mi potrzeba...... A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 20:31 Zakładając, że zebralibyśmy w jednej sali wszystkie "autorytety", które nie wyłączają fotografii cyfrowej z fotografii jako takiej, oraz ich adwersarzy nie doszlibyśmy do niczego innego jak grupa o której wspominał Szymon Dederko w swoim artykule :D A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 20:19 A Spryciarz ma również (a nie może mieć) doskonały odcisk bo dokończył całą operację gdyż był pracowity ;) Snowman [ignoruj] 22.11.05 20:18 " i jeśli _wiadomo_ _jak_ _je_ _poskładać_ odtworzymy oczywiście wyjściowy obrazek" - ta wiedze dokladasz z zewnatrz ;) Piotr z Bialegostoku [ignoruj] 22.11.05 20:11 Rozmowy tyle piękne - co jakieś takie - dziwne. No to ja też mógłbym dodać taki ot, pwenie mało znaczący przykład: jeśli precyzyjnie przetniemy negatyw na połowę to da sie go odtworzyć poprzez precyzyjne złożenie tak powstałych połówek - tj. obraz zostanie w tym procesie zachowany. I do tego będzie rzeczywisty, srebrowy, z tym samym odciśniętym śladem rzeczywistości. Generalizując powyższe postępowanie można obraz pociąć na paseczki a potem na bardzo małe kwadraciki. Jeśli tylko będzie wiadomo jak to poskładać to da się obraz wyjściowy odtworzyć. Uogólniajac to jeszcze bardziej możemy ze srebrowego obrazu wydłubać poszczególne kryształki srebera i jeśli wiadomo jak je poskładać odtworzymy oczywiście wyjściowy obrazek. Ponieważ jednak kryształki srebra są - no właśnie - kryształkami srebra, można po prostu wyjściowy obraz poskładać z kryształków srebra wydłubanych z zupełnie innego obrazu (srebrowego). Co udowadnia, że obraz srebrowy składa się jednak jedynie z informacji....... (o tym jak kryształki układać). Snowman [ignoruj] 22.11.05 20:10 Dlon Mickiewicza. Mamy zdolnego Rzezbiarza, ktory bierze dlutko, bierze kawal drewna (kamienia, czegokolwiek innego w czym sie rzezbic daje) i ryje cos, co w jego mniemaniu jest odcisnieciem (tak modnym w niedalekiej juz przyszlosci ;) ) dloni Wieszcza. Praca reczna, Rzezbiarz wklada w to siebie, otrzymuje produkt realistycznie podobny choc niedokladny. Ale inny Spryciula wie, ze mozna sobie poradzic inaczej, prosciej, szybciej, bez wysilku. Bierze kuwete, wlewa do niej rozrobiony woda gips, i gdy ten zaczyna tezec, namawia Wieszcza do odcisniecia swej dloni w gipsie. Gdy ten stezeje ostatecznie, Spryciula bedzie mial wierny odcisk dloni Mickiewicza utrwalony raz na zawsze (chyba ze pojdzie na przemial), nie napracowal sie, nie wniosl od siebie nic, a ma odcisk, ktory powstal przez kontakt dloni Wieszcza z tworzywem. Ale okazuje sie, ze jest jeszcze wiekszy Spryciarz, ten do kuwety leje nie rozrobiony gips, a roztopiony wosk, gdy ten zacznie tezec, tez namawia Wieszcza do odcisniecia swej dloni. Ale na tym Spryciarz nie konczy, naklada nad odcisk w wosku siatke wspolrzednych i pracowicie, punkt po punkcie mierzy glebokosci odcisku i zapisuje je w ksiedze, punkt taki a taki, glebokosc taka a taka, nastepny punkt, glebokosc taka a taka.A jeszcze lepiej, gdy to zadanie spisania parametrow powierzy komus innemu. Gdy juz ma spisane parametry calego odcisku, topi tenze wosk w tej kuwecie, i namawia do odcisniecia dloni Slowackiego. Gdy wosk stezeje, robi to samo, przepisuje pomiary do ksiegi, a wosk w kuwecie ponownie topi, wszak przyda sie jeszcze do odcisniecia kogos innego. Rzezbiarz ma pracowicie wyrzezbiona realistycznie wygladajaca tabliczke, Spryciula ma plyte gipsowa z odciskiem dloni, a Spryciarz ma ksiazki z zapisem parametrow. W najlepszej sytuacji jest pozornie Spryciarz. Gips Spryciuli moze sie przeciez zniszczyc, Rzezbiarz ma tylko swoja interpretacje, a Spryciarz nie dosc, ze moze swoje zapiski ochronic przed zjedzeniem przez mole przepisujac w wiekszej ilosci egzemplarzy, drukujac, czy nawet w przyszlosci zapisujac w pliku tekstowym na dyskietke, ale przede wszystkim moze odtworzyc pozniej, jak taki odcisk w wosku wygladal, przeciez ma wszelka potrzebna po temu informacje, moze go w prosty sposob odtworzyc biorac woskowa tabliczke i drazac w odpowiednich punktach na odpowiednia glebokosc. Wiecej, moze na podstawie tej informacji odtworzyc informacje o samej dloni Wieszcza, nawet moze jedna strone jego dloni bezproblemowo odtworzyc, no, ale informacje o dloni Wieszcza niesie tez gipsowa tabliczka spryciuli. I wszystko jest pieknie i ladnie, ale tylko Spryciula z gipsowa tabliczka ma odcisk dloni Mickiewicza. Rzezbiarz ma swoje wyobrazenie, a Spryciarz ma swoje ksiazki... Dobranoc! Snowman [ignoruj] 22.11.05 19:46 A_R_matorze - jasne, ze wszystkie aspekty sa bardzo skomplikowane i nie daja sie zredukowac, tak samo jest z fotografia, poczynajac od zjawiska fizycznego, poprzez podejscie ontologiczne, spoleczne, socjologiczne, artystyczne i wiele wiele innych. Problem jest w zasadzie tylko jeden. Spoleczny i socjologiczny fenomen postrzegania fotografii zasadza sie nie tylko na mechanicznym (automatycznym) fotorealizmie, ale rowniez na ontologicznym postrzeganiu fotografii i wszystkiego co z tego wynika (Barthes) - a to cholercia jakby nie patrzec zasadza sie mechanizm technologiczny i powiazane jest silnie z definicja. Rzecz w tym, ze calego fenomenu postrzegania fotografii nie da sie wywiesc tylko z mechanicznego fotorealizmu, bo nie stamtad pochodzi. To ontologiczna tozsamosc i slad "odcisku" sprawily, ze fotografia wyroznila sie malarstwa fotrealistycznego, i to samo budzi obecnie sprzeciw wobec postrzegania cyfrowej - zostaje mechaniczny fotorealizm, ale ginie to, na czym fotografia sie osadzila. Nie mozesz tego odcisku odrzucic, bo bez niego nie zrodzilby sie niegdys ten fenomen - bylyby tylko kolejne realistyczne obrazy, tyle, ze tworzone innym narzedziem. Czy przyszlosc zgodzi sie na odrzucenie odcisku i pozostanie przy fotorealizmie, to sie dopiero okaze. Ale to sprawi, ze zrownamy fotorealizm cyfry, renderu i malarstwa (oraz fotografii). A odcisk wiaze sie silnie z technologia, i temu tez nie mozna zaprzeczyc. Zaraz podam - ostatni juz - przyklad - celowo odsuniety od fotografii, ale posiadajacy wszelkie cechy - mam nadzieje, ze unaoczni on pewne zasadnicze roznice. Wpisze go zreszta do bloga - do ew. pozniejszego latwego odszukania. Snowman [ignoruj] 22.11.05 19:33 AFOR - musza byc dwie sztuki, nawet trzy jesli chcesz przerywac - no, chyba ze chcesz paluchy moczyc, ale tego bym nie polecal. Nie mozesz przenosic utrwalacza (czy przerywacza) do wywolywacza. A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 17:25 Czym jest SZTUKA? (Niniejszy artykuł pochodzi z myArt.pl - najlepszy serwis o sztuce nowoczesnej w Polsce) Wielokrotnie, jeszcze w latach 70ych uczestniczyłem w różnych dyskusjach na temat sztuki. Padały tam pytanie, i dochodziliśmy do twierdzeń bardziej lub mniej oczywistych, na różnym stopniu akademickiej abstrakcji. Był to okres poszukiwań roli sztuki, definicji sztuki, roli artysty w społeczeństwie. Dyskusje zaostrzały się w późnych latach gierkowskich, kiedy obumierał mecenat państwa, a nie było na tyle mocnej klasy średniej, aby pojawił się znaczący popyt prywatny. Pamiętam, padało pytanie: „Co to jest sztuka?” , „Czy fotografia jest sztuką?”, i wiele podobnych. Odpowiedź na pytanie, czy fotografia jest sztuką, była stosunkowo najprostsza. Fotografia może być sztuką, tak jak może być sztuką malarstwo, rzeźba czy poezja. Tyle, ze forma, narzędzie twórcy jeszcze nie gwarantuje powstania dzieła sztuki. Dużo trudniejsze było znalezienie odpowiedzi na pytanie co to jest sztuka. Tu popadaliśmy w zaklęty krąg niemożności definicyjnej, Albo jako dowód przyjmowaliśmy stwierdzenia wyjściowe, albo definicje były zbyt szczegółowe. Ostatecznie, przynajmniej ja osobiście, przyjąłem takie rozumowanie: Nie można powiedzieć w sposób wyczerpujący, czym jest sztuka. Można szukać odpowiedzi na pytanie, do czego służy sztuka... Wbrew pozorom, wcale nie do sztukowania. SZTUKA MA WZRUSZAĆ. Sztuka ma budzić w odbiorcy wzruszenia. Jakie? To już zależy od tego, co twórca chce pokazać. Najczęściej ma zaspokajać nasze potrzeby estetyczne. Ma nam dostarczać piękna w naszym otoczeniu. Spełnia tą rolę zarówno reprodukcja Słoneczników Van Gogha, jak i jeleń u wodopoju, jeżeli się podoba. Pamiętajmy, że celem naszym, Twórców nie jest kreowanie nowych światów, tylko zaspokajanie potrzeb estetycznych odbiorcy, to odbiorca jest ostatecznym celem i osądem twórczości. Czy sztuka może budzić uczucia negatywne? Tak, jeżeli w artystyczny sposób pokazuje zjawiska negatywne, złe. Na przykład, widziałem wystawę na bardzo wysokim poziomie artystycznym, niestety nie pamiętam już autora, pokazującą całe wioski inwalidów w Angoli, inwalidów – ofiar wojny domowej. Wystawa budziła sprzeciw wobec wojny w ogóle. Nie wspomnę, o popularnym temacie zwłaszcza w Hiszpanii, pokazywania Męki Chrystusa w formie przedstawień drastycznych, nawet makabrycznych. Miały one szokować, ale i uszlachetniać odbiorcę. Tak więc, sztuka ma być graniem na uczuciach. I my, twórcy powinniśmy starać się być wirtuozami. Tylko poprzez uczucia stajemy się Ludźmi. Wiem, ze to już jest bardzo dyskusyjna teza, ale chętnie będę uczestniczył w tej dyskusji, do której zapraszam wszystkich. Chętnie poznam zdania polemiczne wobec tego artykułu. Pozdrawiam wszystkich. Szymon Dederko A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 17:22 No dowód podobnych trudności postaram się zaraz wkleić art naszego plfotowego kolegi Szymona Dederki lecz bardziej w kontekście pojęcia "sztuka". A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 17:21 Takie luźne uwagi o wczesniejszej dyskusji. Sprecyzowanie czym jest, a czym nie jest "fotografia" nie jest wcale takie proste jakby się wydawało. Zdania były, są i będą podzielone. Łatwiej jest dyskutować o zdjęciach przyjmując ich "nieostry" podział. Olać kwestie rodowodowe a skupić się nad istotą tego co przedstawiają. aKySZ [ignoruj] 22.11.05 16:51 AFOR => musze Ci coś skserować, Snowman nam podarował, coś baaardzo fajnego, ale niestety będziesz zmuszona spotkać się ze mną w realu ;) celem przekazania tych podarunków... Może przy okazji poznasz Koleżankę ze szkoły ;) AFOR [ignoruj] 22.11.05 16:20 a musza byc 2 pary szczypczyków? :( tesc stawia opór, zimno w piwnicy, nie pójdzie ;( mam jeszcze taka pęsetkę do brwi- ale z niej sie moze mi papier wymsknąć... ;( AFOR [ignoruj] 22.11.05 16:19 hihihi- a tego to juz nie doczytałam;) Snowman [ignoruj] 22.11.05 16:18 :)) Probuj, zobaczysz co wyjdzie. Pewnie beda zadymienia i maly kontrast, ale powinno cos wyjsc. "Trespassers will be shot. Survivors will be shot again." - ciekawe, czy tak az do skutku ;) AFOR [ignoruj] 22.11.05 16:02 aaaa - dostałam od tescia stary papier - sprzed 30 lat chyba... Warto próbowac, czy coś wyjdzie??? AFOR [ignoruj] 22.11.05 16:01 własnie sie dowiedziała, ze chyba dzis zajme sie odbitkami ;), bo Mój sobie umówił męskie piwko. Ale wydam pozwolenie, jak mi załatwi 2 szczypczyki, bo mam tylko 1 a chyba nie można mieszac- wywoływacz/utrwalacz AFOR [ignoruj] 22.11.05 15:59 tzw. "ostry pies" Snowman [ignoruj] 22.11.05 14:53 788084 - ladny tekst na tabliczce ;p Snowman [ignoruj] 22.11.05 14:50 Ilford: http://www.i lford.com/h tml/us_engli sh/pdf/del ta3200.pdf - tam tez jest, ze nominalnie idzie 1000. Na 25000 mozna moczyc w Microphenie nierozcienczanym albo w Ilfotecu DD-X 1+4 - ciekawe jak to wychodzi. Moze na Microphen sie skusze ;) Snowman [ignoruj] 22.11.05 14:46 Material bedzie ten sam, tylko efekt deczko inny ;) Jak zawsze przy roznych swieceniach i wolaniach ;) Snowman [ignoruj] 22.11.05 14:41 Kodak T-Max 3200p http://www.kodak .com/global/en /professional/s upport/tec hPubs/f4016/f4 016.jhtml "The nominal speed is EI 1000 when the film is processed in KODAK PROFESSIONAL T-MAX Developer or KODAK PROFESSIONAL T-MAX RS Developer and Replenisher, or EI 800 when it is processed in other Kodak black- and-white developers. It was determined in a manner published in ISO standards. For ease in calculating exposure and for consistency with the commonly used scale of film-speed numbers, the nominal speed has been rounded to EI 800." AFOR [ignoruj] 22.11.05 14:35 to co by było, jakbym ustawiła sobie czułosc na 1000 i wołała na 1000? zupelnie inny materiał by sie zrobił? Snowman [ignoruj] 22.11.05 14:30 Tak, z materialow publikowanych przez producenta. Przepisy wolania na 3200 sa juz przepisami na forsowanie (swiatel, bo cienie cierpia). AFOR [ignoruj] 22.11.05 14:22 a skąd wiesz jaka jest nominalna czułosc? z jakis stron www? (bo na opakowaniu stoi 3200) Snowman [ignoruj] 22.11.05 13:35 O, to czekamy niecierpliwie na efekty :) Voyciu, Delta ma nominalnie chyba 3200 (glowy teraz nie poloze), 1000 ma T-Max. AFOR [ignoruj] 22.11.05 13:24 niektóre ujecia były jasne na białym - spróbuje sobie takie ziarniste high key upichcić (mam nadzieje, ze kontrast nie jest na to za duzy;) AFOR [ignoruj] 22.11.05 13:22 ogladałam pod lupką- już widac ziarenko! w swietle mdłym robiłam - kontrast jest ładny, nie za ostry, ale wyraźny. Zobaczymy powiekszenia ;) Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 13:06 Bo Ty mówisz o prawdziwym forsowaniu bez przekłamań. Takie forsowanie miałoby faktycznie zmienić czułość filmu z tego 1000 na 25000 Snowman [ignoruj] 22.11.05 13:02 A mi wlasnie chodzi o duze kontrasty - punktowe zrodla swiatla i dosc glebokie cienie - zeby wyciagnac wszystko co sie da subtelnie ;) I to sie udawalo :) Ale tylko do 12500. Snowman [ignoruj] 22.11.05 13:00 A to na 12500 wcale nie bylo takie zle. Dowcip zasadza sie, zeby nie pojechac z kontrastem, a cienie wyciagnac ;) Raz mi sie udalo wymoczyc (w jednym wolaniu, bez dodatkowych zabaw) delte na pozytyw ;) Tyle ze mocno kryty ;) Jakies duze rozcienczenie i stalo dluuuugo bez mieszania ;) Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 12:59 chodzi o to, że gdzie była scena małokontrastowa i poprawnie naświetlona, to było ok. Ale niewielkie odstępstwa i zdjęcie nie nadawało się do niczego Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 12:47 wydurniam się, ale to jest faktyczny problem - nawet efekt pchania w labie Provii z 400 na 800 był już wyraźny Snowman [ignoruj] 22.11.05 12:30 :) Ale takie rzeczywiste ;) W cieniach, a nie tylko w swiatlach ;p Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 12:15 będzie nowa konkurencja olimpijska - pchanie delty o trzy działki Snowman [ignoruj] 22.11.05 11:38 A sprobuj podgrzac. Ja kiedys eksperymentowalem z wolaniem Delty na 25000, ale wiecej niz 12500 mi sie nie udalo wyciagnac. Moze podgrzanie pomoze. Nawiasem, AFOR, podpytaj w szkolce, moze wiedza, jak popchnac Delte 3200 na 25000 (o 3 dzialki do przodu). Snowman [ignoruj] 22.11.05 11:36 Z deltami tez sie nie gryzie. Tyle ze pokaze nieco inne ziarno niz na emulsjach klasycznych a nie z ziarnem delta. T-Max tez ma ziarno delta (czy T - to to samo, tylko nazwy popatentowane ;)) ) Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 11:36 a jakby podgrzać? :D Snowman [ignoruj] 22.11.05 11:35 T-Max 3200p jest filmem o nominalnej czylosci 1000, wolanie na 3200 jest juz forsowaniem. Rodinal w takim stezeniu do forsowania to juz prawdziwy hardcore ;) I moze byc ciekawie :) Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 11:34 czyli się nie gryzie??? Snowman [ignoruj] 22.11.05 11:34 O kurza... ;) Mialo byc 'obiektyw dupką do obiektu' (tu negatywu) ;) Snowman [ignoruj] 22.11.05 11:33 Ale to jest T-Max Kodaka ;) Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 11:33 "dupka do obiektywu jest swietna lupka :)" hahaha Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 11:32 aa bo Rodinal się gryzie z deltami :))) i to o to chodzi pewnie Snowman [ignoruj] 22.11.05 11:32 Voyciu? ;) Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 11:29 Snowmanku :| Snowman [ignoruj] 22.11.05 11:25 O, fajne ;) Strasznie stezony :) Tak drogo wcale to nie wyjdzie, jakies 4 zlocisze ;) A jak oceniasz pod lupka? Jak nie masz lupki, to obiektyw (na przyklad jupiterek od azorka) dupka do obiektywu jest swietna lupka :) Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 11:21 AFOR :) ale tyle Rodinalu wylać? mam nadzieję, że to mały obrazek. Rodinal drogi jest AFOR [ignoruj] 22.11.05 10:53 a teraz z zupełnie innej beczki. Wołałam wczoraj T-Max 3200 ;) Na camelu do pana twighlighta dostałam taki przepis na ziarnisty efekt. T-MAX + Rodinal 1+ 10 (!!!) 3min 45 sek. W łykend bede robic powiekszenia- zobaczymy:) Snowman [ignoruj] 22.11.05 10:44 Z mojej strony szlus. Snowman [ignoruj] 22.11.05 10:44 No wlasnie, dlatego ja to caly czas ograniczam do jednego aspektu - informacja o obiekcie jest czyms zupelnie innym niz obiekt. Niezaleznie od tego jaka informacje niesie obiekt, niezaleznie od tego jak ja interpretujemy i jakim narzedziem, niezaleznie jak ja zapiszemy, niezaleznie co wezmiemy za obiekt. Informacja nie jest tozszama z obiektem ktorego tyczy. Snowman [ignoruj] 22.11.05 10:41 Interpretacja zapisu, zeby odczytac informacje. To jedno. Jesli traktujesz uklad ziaren jako zapis informacji to wszystko co piszesz sie zgadza. Zapisem informacji o obiekcie moze byc jego (obiektu) obraz (w ziarnach srebra), miotajace sie elektrony w atomach, dziurki w plycie CD czy wezelki na sznurku. Ale tylko jedno z tego jest fizycznym obrazem (odwzorowaniem) obiektu, a nie tylko zapisem informacji. Swiatlo nie zrywa informacji. Nie mowimy o przekazywaniu czy zapisie informacji miedzy obiektem (z jednej strony obiektywu) a jego obrazem (z drugiej strony obiektywu), tylko miedzy obrazem a informacja o obrazie. Po drugiej stronie obiektywu zostajesz z obrazem (obiektu), albo z zapisem informacji o obrazie (obiektu). Natomiast w obszar interpretacji wchodzi rzeczywiscie odczytanie informacji niesionej (niejako podpisanej pod) przez obraz. A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 10:34 Nie, nie, nic nie pomieszałem. Po prostu rozmawiamy o zbyt wielu aspektach jednocześnie. A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 10:32 Ale tymczasem musze spadać niestety. Do wieczora :) Snowman [ignoruj] 22.11.05 10:32 Uj, teraz to pomieszales wszystko razem ;) PawełP [ignoruj] 22.11.05 10:30 zapisywanie informacji to nic innego jak budowanie mniej lub bardziej doskonałych modeli rzeczywistości. Granicą wielkości będzie rozmiar atomu? AFOR [ignoruj] 22.11.05 10:28 różnica ontologiczna, niemacalna ;) A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 10:28 Zaraz kończę. Nie zrozumiełes tego co ja piszę o interpretacji. Nasz zmysł wzroku (i nie tylko) to jest wyuczona interpretacja. Interpretować też musimy zapis bitowy. Zapis bitowy bez cech fizycznych nie istnieje. Możesz mi podać jakikolwiek zapis bitowy nic nie przekazując? Cokolwiek byś nie zrobił będzie to związane ze zmianamik fizycznymi. Co z tego, że ich nie umiesz zinterpretować wzrokiem? Robisz to innymi narzędziami :D Czy światło "zrywa" informację o obiekcie? Jeśli nie to dlaczego mają ją zerwać latające w ogólnie nieskoordynowany, ale mozliwy do zinterpretowania sposób, elektrony bądź inne cząsteczki? Snowman [ignoruj] 22.11.05 10:20 OK. Moze rzeczywiscie skonczmy, bo odeszlismy bardzo daleko ;) Organoleptycznie fotografia klasyczna jako obiekt i odpwiednia wizualizacja fotografii cyfrowej to juz (albo niedlugo) to samo. Roznica tkwi w obiektywnej (czy subiektywnie postrzeganej) roznicy badz tozsamosci obiektu i informacji obiekcie. Snowman [ignoruj] 22.11.05 10:17 "A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 09:58" - nie interpretujemy. On caly czas jest fizycznie. Nasza interpretacja to insza inszosc juz. "A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 10:00" - cokolwiek, jakikolwiek obiekt fizyczny. A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 10:00 Snowman [ignoruj] 22.11.05 09:57 Zerwanie nastepuje na przejsciu: obiekt - informacja o obiekcie. > Co w tym przypadku rozumiesz przez obiekt? A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 09:58 Snowman [ignoruj] 22.11.05 09:53 Nie - interpretujemy układ ziaren cały czas. Tak samo jak wszystko to co widzimy. Nauczyliśmy się tego - chyba odszukam tytuł książki. Snowman [ignoruj] 22.11.05 09:57 Powitac AFOR! :) Snowman [ignoruj] 22.11.05 09:57 Zerwanie nastepuje na przejsciu: obiekt - informacja o obiekcie. Snowman [ignoruj] 22.11.05 09:53 "A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 09:44 " wciaz wracasz do interpretacji. Uklad ziaren zostaje ukladem ziaren niezaleznie czy go widzimy, czy go interpretujemy itd. Istnieje obiektywnie i niezaleznie jako byt fizyczny. A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 09:53 Nie wiedzę zerwania ciągłości "fizyczności". Wszystkie zmiany (srebrowe, cyfrowe) są oparte na procesach fizycznych. Sposób interpretacji jest różny, ale występuje ona jako taka wszędzie. AFOR [ignoruj] 22.11.05 09:47 Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 09:16 ach dyskusja o wyższości bytu nad bitem? Ładne na tytuł. Proponuję wydac niektóre fragmenty Loży jako "Dialogi" nawiązując do starej dobrej antycznej tradycji poszukiwania prawdy. Snowman [ignoruj] 22.11.05 09:46 A nawet jesli przyjmiemy rownowaznosc "obiektu" i "tworu wytworzonego na podstawie zapisu informacji o pierwotnym obiekcie" (na przyklad teleportacja - zakladajac ze teleportacja to unicestwienie obiektu w celu odczytu informacji i odtworzenie tego obiektu gdzie indziej na podstawie tej informacji, a nie rozlozenie obiektu na czynniki skladowe, przeniesienie ich w inne miejsce i zlozenie na powrot) to oddzialywanie pomiedzy tymi dwoma obiektami zostalo zerwane. A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 09:44 Nauczyliśmy się interpretować sygnał z oka w okresie niemowlęctwa. Ale jest to interpretacja np "układu ziaren zrebra". Do interpretacji bitów potrzebujemy dodatkowych narzędzi poza zmysłowych. Jedno i drugie pozostaje interpretacją. AFOR [ignoruj] 22.11.05 09:43 "Nie, bity nie sa fizyczne. Bit to informacja". Tak, tak. Foto-cyfra to Matrix (nomen omen!) ;)) CZOŁGIEM. Bardzo ciekawie tu rozprawiacie... A skoro o Lemie mowa - wiele razy stawiał teze, że zmysły nas mamią - tzn. to, czego doświadczamy jako cos "prawdziwego", "materialnego", "fizycznego" można uzyskać oddziałując w różny sposób na nasz mózg. Można goły mózg wsadzic w elektrolity, podłaczyć "bodźce" i on przeżyje całe życie (piękne, intensywne, pełne uniesień ;)) I on NIGDY nie bedzie w stanie STWIERDZIĆ, że tak JEST (może spekulować, może podejrzewać...). Obraz cyfrowy jest dla naszych zmysłów fizyczną prawdą, czasem wręcz nieodróżnialną (na tym podstawowym poziomie) od obrazu srebrowego. Snowman [ignoruj] 22.11.05 09:41 Jeszcze raz powiem (a propos ciaganego tu ziarna srebrowego) - ziarno srebrowe mozesz traktowac jako nosnik zapisu informacji rowniez. Ale niezaleznie od tego fizyczny uklad sreber jest fizycznym obrazem otrzymanym na materiale w wyniku fizycznego oddzialywania pomiedzy obiektem a materialem. Niezaleznie od informacji, ktora pod to mozesz podpisac. Kobieca piers jest kobieca piersia ktora mozesz dotknac. Zapis informacji w czymkolwiek o kobiecej piersi jest tylko zapisem tej informacji, nie jest piersia kobieca, mimo iz na podstawie tej informacji mozesz taka piers wytworzyc dowolna metoda. OK. Skonczmy moze ;) Tak czy inaczej "obiekt" - "obraz obiektu" - "informacja o obiekcie / informacje o obrazie obiektu" - "zapis informacji o obiekcie / zapis informacji o obrazie obiektu" pozostaja roznymi rzeczami. A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 09:39 Teleportacja to dziedzina SF, ale podobno już nie do końca. Podobno coś się udało. Nie pamiętam co teleportowano. Pewna analogia. A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 09:36 Ziarenka srebrowe bądź inne są też zapisem informacji w formie widzialnej. Snowman [ignoruj] 22.11.05 09:34 To jest tylko _zapis_ informacji w takiej, czy innej materii... A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 09:31 Snowman [ignoruj] 22.11.05 09:23 w kontekście w jakim rozmawiamy (fotografii cyfrowej) bity są fizyczne. Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 09:29 *spadł z krzesła ze śmiechu* A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 09:29 Czy bez fizycznych zmian materii istniałby bit?? Czy zapis bitów jest nie wiadomo jaki, czy wiązę się ze ściśle określonym zmianami fizycznymi materii. Oczywiście mam na mysli zapis cyfrowy w pamięci , na dysku itp. A że widzimy ziarenko srebrowe gołym lub uzbrojonym okiem, a zmian na poziomie elektronów czy czegoś tam nie, to oznacza, że one nie istnieją?? Snowman [ignoruj] 22.11.05 09:23 Ufff, no to mamy jasny punkt ;) 'Bity są "fizyczne".' - Nie, bity nie sa fizyczne. Bit to informacja. Zapisana tak badz inaczej. Kreska na preciuku jest tylko kreska na preciuku, mimo iz moze byc zapisem miliardow bitow. Znowu, odroznij informacje od zapisu (kodowania) informacji. PawełP [ignoruj] 22.11.05 09:17 ech, te skomplikowane kwestie egzystencji materialnej na poziomie elementarnym ....... Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 09:16 ach dyskusja o wyższości bytu nad bitem? Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 09:15 A_R_mator ma rację :) niektórzy zawzięci ludzie teraz próbują w ciemni uzyskać takie efekty, jakie robi się przy pomocy programów graficznych. Wcześniej by im się w ogóle nie chciało ;) A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 09:15 byt > v3. filoz. «to, co jest, wszystko cokolwiek istnieje; w ujęciu monizmu materialistycznego: materia; główny przedmiot badań ontologii» To, że nie wiedzimy bitów nie oznacza, że one nie iestnieją. Nie są niematerialne. O duszy możemy mówić, że jest niematerialna (ale kto wie). Bity są "fizyczne". A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 09:11 Bry :) E tam ciężka. Tylko rózne punkty widzenia. Kiedyś pisałem, ale powtórzę. Dzięki fotografii cyfrowej fotografia tradycyjna zyska na wartości :D Snowman [ignoruj] 22.11.05 09:11 'Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 09:06" co zrobic? Poczytac Lema ;) Bry! Snowman [ignoruj] 22.11.05 09:10 "A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 09:02" - nie interpretacje. Byt. Byt zostaje bytem niezaleznie, czy ktos go widzi, czy nie. Voycieszek [ignoruj] 22.11.05 09:06 Bry :) "co wogole zrobic z ta kretynska kreska na preciku" :| ciężka dyskusja A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 09:02 Snowman [ignoruj] 22.11.05 08:56 Cały czas masz na myśli interpretację. Co z tego, że jednej dokonujemy "w locie", a innej nie. Snowman [ignoruj] 22.11.05 08:57 Bry! ;) Snowman [ignoruj] 22.11.05 08:56 "A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 08:48" - do jednej koperty schowasz zdjecie, do drugiej sznureczek z wezelkami. Ale tylko w jednej z tych kopert jest zdjecie. Byt fizyczny pozostaje bytem fizycznym niezaleznie jak bedzie opakowany. Informacja pozostaje informacja niezaleznie od tego, jak bedzie zapisana. Ale to nie znaczy, ze byt i informacja o tym bycie to to samo. PawełP [ignoruj] 22.11.05 08:52 bryy A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 08:48 Snowman [ignoruj] 22.11.05 08:17 Snowman [ignoruj] 22.11.05 08:31 > To, że czegoś nie widzimy nie oznacza, że tego nie ma. Zdjęcie schowane do koperty dalej będzie zdjęciem, a nie będziemy mogli nic o nim powiedzieć. Zdjęcie Zapisane cyfrowo też dla mnie będzie zdjęciem pomimo, że go w dnej chwili nie widzę. Zobaczę jak dokonam interpretacji. Wzrokiem (zmysłem) interpretuję cały czas. Zapis cyfrowy nie jest "niefizyczny" cokolwiek o nim nie mówilibyśmy ;) Snowman [ignoruj] 22.11.05 08:31 Jeszcze tylko ad "A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 20:34 (...) kiedyś po słowie pisanym (listy na papierze) wynaleziono telegraf - informacja znaczyła to samo ;)" - juz slowo pisane jest zapisem informacji, tej samej, co telegraf i pozniej inne nosniki. Ale tylko informacji. Slowo pisane nie jest obrazem czegos tam - jest informacja o czyms tam. Oderwanie nastapilo przynajmniej jeden etap wczesniej, bynajmniej nie poprzez zamiane pisma na telegraf. Snowman [ignoruj] 22.11.05 08:17 Widzenie jest zmyslem (fakt, wymagajacym nauki jak spora czesc rzeczy dziejacych sie w mozgu) wlasciwym naturalnej prercepcji czlowieka. Poza tym obraz (nie wazne, czy powstaly farba, dlutem rytnika, rozkladem ziaren w emulsji czy dowolnie inaczej) pozostaje obrazem (bytem) o fizycznie ustalonej topologii, niezaleznie od informacji, ktora jest pod to podpisana. Tak naprawde to wchodzimy w rozwazania, czy obiekt materialny i informacja o tym obiekcie zapisana w dowolnym nosniku (nie informacja niesiona przez byt obiektu!) to to samo. A_R_mator [ignoruj] 22.11.05 07:53 Snowman [ignoruj] 22.11.05 07:37 Zarówno informacja w postaci kryształków jak i 0-1 wymaga interpretacji (nauki). Nie pamiętam autora i tytułu książki (o ewolucji), ale było w niej wytłumaczone, że człowiek rodząc się nie "umie" widzieć. Przez kilka miesięcy uczy się tego. Na tymże tle odzykanie wzroku przez osoby niewidome od urodzenia kończyło się próbami samobójczymi. Interpretacji zapiósw cyfrowych uczymy się w późniejszym wieku z pomocą odpowiednich narzędzi. Snowman [ignoruj] 22.11.05 07:52 787912 - Tomek Piekarski [ignoruj] 22.11.05 07:32 No i ciekawe, czemu nie jest wymoderowane." :D Snowman [ignoruj] 22.11.05 07:50 Ad. "wrobldob [ignoruj] 22.11.05 01:00 (...) 2. Obraz cyfrowy rozni sie w tej tak zwanej magicznej warstwie tylko tym, ze jego postac nie jest bezposrednio czytelna dla wzroku. Jest rowniez odciskiem rzeczywistosci, tylko go nie widac bezposrednio (...)" Nie jest odciskiem. Ciag wezelkow na sznurku nie jest odciskiem rzeczuwistosci. Jest zapisem informacji o niej. Nie bylo zadnego oddzialywania pomiedzy Mickiewiczem a namotanymi na sznurkach wezelkami. Snowman [ignoruj] 22.11.05 07:46 "wrobldob [ignoruj] 22.11.05 01:33" - rozumiem Cie, ale nie mozna wszelkich sformulowan brac az tak doslownie ;) Snowman [ignoruj] 22.11.05 07:45 "wrobldob [ignoruj] 22.11.05 01:21" - i tez nie chodzi o obiektywne, czy niemanipulowane rejestrowanie rzeczywistosci ;) Chodzi o roznice miedzy obiektem, a zapisem informacji o obiekcie. Nie tak dawno swiat (glownie dzieci) ogarnela mania pieskow czy innych zwierzatek w breloczkach - wirtulany piesek byl tylko zapisem informacji o zachowaniach pieskow, w ograniczonym zakresie wizualizowanym poprzez informacje (ikonki) "jestem glodny", "bawie sie", "merdam ogonkiem", "zsiusialem sie", "gryze", "spie" itd itp. Sliczny wirtualny piesek, a jednak nie piesek. Informacje o obrazie mozesz sobie zapisac pismem wezelkowym na sznueczkach, ale nie bedzie to obraz - tylko informacja o nim. Nie wazne, zmanipulowana czy nie, wierna i dokladna, czy nie. Roznica dzieje sie w momencie, gdzy informacje oddzielasz od obrazu. Snowman [ignoruj] 22.11.05 07:39 "wrobldob [ignoruj] 22.11.05 01:05 I dalej. Poglady autorow cytatow mialyby jakikolwiek sens, gdyby ich argumenty mogly odwiesc ludzkosc od stosowania fotografii cyfrowej." Dobek, na litosc! Kto mowi o odwodzeniu od czegokolwiek. To tak jakby w 1839 zakrzyknac - spalmy Niepce'a (nawiasem, ten juz chyba nie zyl) i Daggere'a - fotografia to szatanski wynalazek i zabije malarstwo. Dywagacje o roznosci nie znacza, ze cos jest lepsze czy gorsze! Snowman [ignoruj] 22.11.05 07:37 A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 21:38 "Informacja zapisana analogowo w postaci kryształków srebra - informacja zapisana cyfrowo 0-1. To są informacje tylko w różnej postaci :)" I tak, i nie. Oczywiscie kazdy przedmiot jest informacja sama o sobie. Roznic natomiast (tych zasadniczych) jest kilka. Oba zapisy (w ziarnach srebra i w bitach) sa zapisem informacji o obiekcie fotografowanym. Z tym, ze jeden zapis jest jednoczesnie obrazem, drugi zas tylko informacja (w "czystej" postaci) - pierwszy jest rzeczywistym, fizycznym ukladem ziaren srebra (czy czego tam) bedacy fizycznym odwzorowaniem interakcji swiatla (energii promienistej) z materialem. Drugi jest tylko i wylacznie przepisem na wygenerowanie fotorealistycznego obrazka - zapis zer i jednynek odpowiednio (informatycznie) zinterpretowany jest przepisem, ktory rownie dobrze mozna zapisac: "wez pixel o wspolrzednych (x,y) i przypisz mu wartosc koloru (r,g,b)" - informacja plus przepis w jaki sposob ta informacje zwizualizowac - na dowolnym materiale (i dowolna technologia, chcby wiazka elektronow po luminoforze, czy podaniem napiecia na odpowiednie zrodlo swiatla umieszczone w odpowiednim miejscu matrycy takich elementow). Bez przepisu nawet nie bedziesz wiedzial, co z plikiem zrobic - jak go zinterpretowac - moze to zapis tresci sonaty, a moze poematu? A moze zapis informacji o przebiegu elektroencefalografu osoby chorej psychicznie? Idac za pomyslem Lema - kazdy skonczony ciag cyfr z dopisanym na poczatku zerem i przecinkiem reprezentuje liczbe wymierna, czyli ulamek wlasciwy zawarty miedzy zerem a jednoscia - mozna zatem wziac precik o umownej dlugosci jeden i naciac nan ryse w odleglosci wyznaczajacej tenze ulamek wlasciwy - i to tez bedzie zapis informacji (i rownie dobrze mozna go sobie wyinterpretowac w dowolny sposob, poczynajac od przepisu co wogole zrobic z ta kretynska kreska na preciku, a konczac na tym, w jaki sposob rozumiec zapisana w ten sposob liczbe). Ba, w ten sam sposob, na takim preciku, za pomoca jednego tylko naciecia mozesz zapisac informacje o dowolnej ilosci ciagow cyfr, musisz tylko wybrac jakis ciag separujacy i podac go w przepisie. Snowman [ignoruj] 22.11.05 07:21 A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 21:22 - poltora roku co najmniej, zapis jest caly czas dostepny w linku w opisie :) Snowman [ignoruj] 22.11.05 07:20 Malczer - nie o wyzszosci, absolutnie. O innosci. Snowman [ignoruj] 22.11.05 07:19 Brykajcie w ten bialy poranek ;) wrobldob [ignoruj] 22.11.05 01:38 Do Myszowatego... wiem... wiem... zamiast bic piane porobilbym zdjec... niestety bicie piany idzie mi lepiej ;-P. wrobldob [ignoruj] 22.11.05 01:37 "ale gdy się komuś utnie jeden palec to jest szabnsa że ten ktoś się poprawi". Jest tez szansa, ze sie nie poprawi, a palec bedzie mial bezpowrotnie uciety. Jest rowniez szansa, ze poprawi sie, jak mu sie palca nie utnie. Ale mowie... namow jakiegos Wszechpolaka... jak juz wysla homoseksualistow i feministki do gazu, musza sobie przeciez znalezc nowy cel. wrobldob [ignoruj] 22.11.05 01:33 "PawełP: mam pomysł - za produkowanie gniotów powinno sie ucinać palec wskazujący prawej ręki". Natchnij tym pomyslem jakiegos Wszechpolaka. Zapewne nie bedziesz mial problemow z przekonaniem go. wrobldob [ignoruj] 22.11.05 01:30 Ad "Snowman [ignoruj] 21.11.05 13:16" Nie wiem, kto to ten Adamski, i po tej wypowiedzi mam pewnosc, ze kazda sekunda na dowiedzenie sie kto zacz jest stracona i jest zbednym holdem dla jego zalosnych pogladow. Pieknie uzasadnil lzenie z powodu koloru czy dlugosci wlosow i stu tysiecy innych przyczyn. Bardziej smutne niz to, ze ktos takie poglady ma jest to, ze osmiela sie prezentowac je publicznie i kalac logike stosowaniem jej do argumentacji tych bzdur. Przepraszam za moje sluszne oburzenie. wrobldob [ignoruj] 22.11.05 01:21 Jednakze w chwili, gdy nie sa oni w stanie cofnac pewnych procesow (niezaleznie czy te procesy sa dobre czy zle... sa w zasadzie faktem dokonanym), gloszone przez nich poglady sa nie tylko niesluszne (jako uproszczenie) lecz wrecz szkodliwe (jako uzasadnienie szkodliwych wnioskow typu "teraz mozna wszystko"). W zapewne dobrej wierze pozbawiaja bowiem oreza i etycznych podstaw tych fotografow, ktorzy wybrali z roznych wzgledow sprzet cyfrowy, ale nadal chca uprawiac rzetelna fotografie, np. reporterska. Nie dziwi wprawdzie, ze ci rzetelni beda spychani do defensywy przez zwolennikow "wszystko wolno" (a zatem wolno manipulowac, czyli klamac), jednakze dziwi, ze beda rowniez z drugiej strony przypierani do muru przez zwolennikow prawdy rreprezentowanej przez stary nosnik. Tylko za to, ze wybrali cyfrowe medium. Na szczescie na swoja obrone maja matematyke i cyfrowy podpis. Nie wierze w to, ze zaginie etos obiektywnego rejestratora rzeczywistosci, bo jest i zawsze bedzie wielu ludzi, ktorzy sa gotowi nawet zginac w imie prawdy. Ze tacy zawsze beda dostawac po tylku od zwolennikow relatywizmu, to naturalne, ale ze z drugiej manki dostaja od swych naturalnych - zdawaloby sie - sprzymierzencow, to juz sie kupy nie trzyma. I wyglada troche jak klotnie na polskiej prawicy. wrobldob [ignoruj] 22.11.05 01:05 I dalej. Poglady autorow cytatow mialyby jakikolwiek sens, gdyby ich argumenty mogly odwiesc ludzkosc od stosowania fotografii cyfrowej. Ida w swych rozwazaniach o krok za daleko (o ten jeden krok za daleko jest sie wtedy, kiedy sie twierdzi, ze nie ma roznicy pomiedzy fotografia cyfrowa a renderem) ale byloby to uzasadnione jako straszak: "w tym siedzi diabel, nie zabierajmy sie za to, to nie jest dobre, moze miec fatalne skutki"... wrobldob [ignoruj] 22.11.05 01:00 Co do cytatu. 1. Obraz cyfrowy nie nasladuje fotografii analogowej, ale podobnie jak fotografia analogowa ma rejestrowac rzeczywistosc; nasladuja marketingowcy, ktorzy chcac sprzedac produkt odwoluja sie do wyrobionych skljarzen, ale nie mylmy istoty z popluczynami. 2. Obraz cyfrowy rozni sie w tej tak zwanej magicznej warstwie tylko tym, ze jego postac nie jest bezposrednio czytelna dla wzroku. Jest rowniez odciskiem rzeczywistosci, tylko go nie widac bezposrednio. 3. Nadal istnieje oparta na matematyce mozliwosc stwierdzenia jego autentycznosci. 4. Jesli Canaletto odrysowujac w swojej Camerze Obscurze budynek z prawej byl (pochloniety praca) nieswiadomym swiadkiem przestepstwa, ktore mialo miejsce z lewej strony kadru, to mimo jego szczerych checi rejestracji rzeczywistosci przestepstwa w kadrze nie bedzie. Jesli fotograf robilby zdjecie w tym samym miejscu i czasie i rowniez koncentrowal sie na prawej stronie sceny, aby np. zrobic kompozycje narozna, to mimo, ze nie robilby swiadomie zdjecia przestepstwu, przestepstwo na jego zdjeciu bedzie, niezaleznie, czy zdjecie zostalo wykonane aparatem analogowym czy cyfrowym. I to jest istota rzeczy, a nie to, czy przestepstwo bedzie miec postac krysztalkow srebra, czy zer i jedynek. A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 21:38 Dagerotyp Mickiewicza nosi w sobie slad (pietno, odcisk) obecnosi Mickiewicza (a nie jest tylko fotorealistycznym obrazkiem Mickiewicza) > zapis cyfrowy też jest śladem chyba, że zostanie zmieniony. Zapis analogowy też można zmienić. I wolno to było robić. Informacja zapisana analogowo w postaci kryształków srebra - informacja zapisana cyfrowo 0-1. To są informacje tylko w różnej postaci :) Malczer [ignoruj] 21.11.05 21:29 Widzę (czytam) od czasu do czasu. Wciąłem się nieproszony, ale wcale nie czuję się winny. Też lubię dyskusje „o wyższości” :-) Nawet mam je na codzień, na żywo, bo obok mnie w, w pracy, siedzi prawdziwy żywy fotograf :-) A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 21:22 :) Bo my tutaj już od ponad roku (z przerwami - poprzednich wersjii już niema, są w pryw. archiwach) toczymy ze Snowmanem dyskusję pewną ;) Malczer [ignoruj] 21.11.05 21:14 Jeszcze raz dobry. Właśnie za pośrednictwem cyfrowej platformy wysyłam zdjęcia do labu. Lekko zmienił mi się nastrój z frywolnego na... lepiej nie mówić :-) A było tak prosto, naświetlić, wywołać, wysuszyć, zrobić odbitki — zobaczyć co się narobiło :-) A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 21:04 Dobry wieczór :) A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 21:04 Malczer :) ;) :) ale wdepnąłeś :D Malczer [ignoruj] 21.11.05 20:59 Dobry wieczór. To są „chłopskie” porównania. Równie dobrze można powiedzieć, że nie napisał książki ten, który nie posługiwał się piórem, a tylko maszyną do pisania czy komputerem. Śliski temat. Ja też jeszcze wiem jak smakuje wywoływacz, a zaakceptowałem f.cyfrową jako fotografię... A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 20:53 Albowiem jeśli potraktujemy wypowiedzi nie kwalifikujące f.cyfrowej do fotografii to jak mamy zrozumieć wypowiedzi traktujące f.c. jako normalny etap rozwoju fotografii. Obawiam się, że jednak podział będzie przebiegał po linii "emocjonalnej itd. itp." A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 20:39 latwosc manipulacji moze byc przyczyna buntu, ale nie zakwalifikowania jako nowego > może - jest to rodzaj reakcji :) A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 20:34 a wlasnie oderwanie informacji od obrazu > kiedyś po słowie pisanym (listy na papierze) wynaleziono telegraf - informacja znaczyła to samo ;) A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 20:24 postfotograficznej > z tym, że własnie ja widzę inne przyczyny takiego określenia. Tak jak wcześniej wspomniałem emocjonalne, estetyczne, psychologiczne :D Snowman [ignoruj] 21.11.05 20:05 Jeszcze raz podkresle - nie wiernosci i trudnosc manipulacji stworzyla wieloplaszczyznowy fenomen fotografii - zwlaszcza na samym poczatku fotografia nie byla ani wierna, ani niemanipulowana. Ale zawsze nosila bezposredni odcisk rzeczywistosci. Moze porownanie troche na wyrost, ale to cos jak Calun Turynski - nie odmalowany, nie odtworzony, a odcisniety. Z techniki zeszlismy na "magie", ale na tym sie ten fenomen opiera. Snowman [ignoruj] 21.11.05 19:59 Brykajcie krociutko ;) "Otóż wynikało z niego, że główną przyczyną "buntu" tradycyjnych fotografistów przeciwko technice cyfrowej była mozliwość łatwej manipulacji fotografią. MZ to jest główną przyczyną o podłożu estetyczno- psychologicznym odrzucania fotografii cyfrowej :D" latwosc manipulacji moze byc przyczyna buntu, ale nie zakwalifikowania jako nowego. Zreszta w niejednym zrodle (a nawet w dluuugim cytacie ostatnim A_R_matora) pojawia sie okreslenie ery "postfotograficznej" - bynajmniej nie ze wzgledu na manipulacje, a wlasnie oderwanie informacji od obrazu. Wyobrazcie sobie wirtulana rzeczywistosc w ktorej przywdziewacie gustowny skafanderek podpiety do odpowiedniego komputerka z kolei w jakas siec wpietego i uprawiacie seks z partnerem, ktory przywdzial taki sam skafanderek podpiety do podobnego komputera powiedzmy jakies 10.000 km dalej. W zasadzie Wasze doznania nie roznia sie niczym od slodkich igraszek w lozku. Mamy "zdalna" intereakcje z partnerem poprzez zapis i przeniesienie informacji o zachowaniach partnera. Wszystko pieknie (pieknie???), a na dodatek moze sie okazac, ze informacje plyna nie od partnera w takim samym skafanderku, a sprytnie oprogramowanego komputerka ;) Chwyccie roznice miedzy obiektem, dzialaniem, obrazem, a zapisem informacji o tymze :) Nic to, ze wizualnie czy organoleptycznie byc moze nierozroznialnym. To nie wiernosc, latwosc i szybkosc techniki rejestracji stworzyla fenomen socjologiczny (ale nie tylko) fotografii i oddzielila ja od malarstwa. Dagerotyp Mickiewicza nosi w sobie slad (pietno, odcisk) obecnosi Mickiewicza (a nie jest tylko fotorealistycznym obrazkiem Mickiewicza) ;) A ze dzieje sie to za sprawa techniki wlasnie takiej a nie innej... Odciecie od tej techniki pozostawi _obraz_ _foto_realistyczny. Dobranoc! Voycieszek [ignoruj] 21.11.05 17:07 A_R_mator: święta racja :) chodzi o to, że w fotografii tradycyjnej można było duuużo pozmieniać, ale też trzeba się było nieźle nabiedzić i raczej dla bylejakiego efektu nikomu się nie opłacało Voycieszek [ignoruj] 21.11.05 17:04 Snowman: exactly :) A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 15:53 Miałem znaleźć cytat, ale mi umknęło gdzie był. Podam o czym. Otóż wynikało z niego, że główną przyczyną "buntu" tradycyjnych fotografistów przeciwko technice cyfrowej była mozliwość łatwej manipulacji fotografią. MZ to jest główną przyczyną o podłożu estetyczno-psychologicznym odrzucania fotografii cyfrowej :D A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 15:48 Mysza ma rację - Róbmy zdjęcia, fotografujmy :D Snowman [ignoruj] 21.11.05 15:16 O co chodzi z ta Zosiomania? o to: "napisane 21.11.05 13:30: jak zwykle u Zosi, próżno szukać słabych fotek :)"? Snowman [ignoruj] 21.11.05 15:14 Voyciu, surowke, tylko zeby kadr ten sam. Voycieszek [ignoruj] 21.11.05 14:02 mmm ile tleeeenu :))) Persefona [ignoruj] 21.11.05 13:55 Voy- tlenimy sie? PawełP [ignoruj] 21.11.05 13:42 nie należy popadać w skrajności ;) Persefona [ignoruj] 21.11.05 13:39 Puściłam Akyszowi GW Voycieszek [ignoruj] 21.11.05 13:35 PawełP: nie przesadzajmy z tą skrajną Zosiomanią - ona też czasem gnioty wrzuca, a wszyscy ją bezkrytycznie chwalą Voycieszek [ignoruj] 21.11.05 13:31 aaaa nie jeszcze :) a dać bez obróbek? surówkę? Voycieszek [ignoruj] 21.11.05 13:30 w Canonie Eos 5 mam pokrętło, które obsługuję palcem wskazującym, drugie na ścianie tylnej obsługuję kciukiem, a spust wciskam palcem środkowym, więc to nie prawda z tym wskazującym li tylko ;) w Starcie też niekoniecznie wskazującym, raczej środkowym... Snowman [ignoruj] 21.11.05 13:30 A pantere dales do naswietlenia z pliku? Straszniem ciekaw :) Voycieszek [ignoruj] 21.11.05 13:28 Persefona: o widzisz - to jest konstruktywna uwaga, której nikt nie miał - wszyscy tylko jakieś nieważne szczegóły widzą. Ja na swoje usprawiedliwienie powiem, że zdjęcia były bardzo spontaniczne i zrobione zanim modelka powie, że jak to.. że nie umawialiśmy się na sesję, tylko pogadać ;) Persefona [ignoruj] 21.11.05 13:22 Zajrzałam, ale moge być szczera? Coś mi nie gra, nie chce pisac u Ciebie napisze tu. Dla mnie super ujeta jest sylwetka i super jest tło, ale razem mi nie grają inny pierwszy plan do drugiego i inny drugi do pierwszego. Nie wiem dlavczego, chyba mam wrażenie chaosu PawełP [ignoruj] 21.11.05 13:19 ale gdy się komuś utnie jeden palec to jest szabnsa że ten ktoś się poprawi :P Snowman [ignoruj] 21.11.05 13:16 'Adamski dodał jednak, że "o ile polskie ustawodawstwo przewiduje karę za lżenie z powodu rasy, narodowości czy wyznawanej religii, o tyle nie ma w nim mowy o karaniu za lżenie z powodu orientacji seksualnej".' - to Dobkowi. Snowman [ignoruj] 21.11.05 13:11 Ale bez wskazujacego tez sie daje wciskac spust... Nawet nosem... :( PawełP [ignoruj] 21.11.05 13:07 mam pomysł - za produkowanie gniotów powinno sie ucinać palec wskazujący prawej ręki ;) PawełP [ignoruj] 21.11.05 13:06 zgadzam się - tyle się napracowały, a jakiś amator jednym palcem wszystko popsuł Voycieszek [ignoruj] 21.11.05 12:46 one za zrobienie takiego zdjęcia powinny zabierać aparat :/ Snowman [ignoruj] 21.11.05 12:21 787275 ;) Voycio widze ze juz widzial ;) Voycieszek [ignoruj] 21.11.05 12:21 zajrzyj do mnie :] Persefona [ignoruj] 21.11.05 11:45 Prosze jakie rozbrykanie od samego rana ;))) Voycieszek [ignoruj] 21.11.05 10:10 Witojcie :) Myszowaty [ignoruj] 21.11.05 09:50 sam się bryknij ;P Snowman [ignoruj] 21.11.05 09:46 Bryknac Mysze! :) Myszowaty [ignoruj] 21.11.05 08:54 boosz.. jakie poważne dyskusje od samego rana ;) Hello all ;) A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 08:26 Zatem do wieczora :) A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 08:25 MZ odcinanie się od cyfry spowodowane jest przyczynami emocjonanymi, psychologicznymi, estetycznymi. Wieczorem wstawię cytat. A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 08:25 A na razie inny cytat z grupy dyskusyjnej: Tak jak napisał kocis: z jednej strony jest scena, z drugiej jest odbitka. A w środku jest 95procent fotografa i odrobina sprzętu - takiego, czy innego, w sumie mało ważne, choćby i kupa Photoshopa. Byle tylko ta pierwsza zależność była zachowana. A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 08:24 Nie wczodzą mi teksty :/ A_R_mator [ignoruj] 21.11.05 08:19 Niestety z zapisami w Loży zapoznam się dopiero wieczorem. Bry :) Snowman [ignoruj] 21.11.05 07:56 Bry Pawle! Snowman [ignoruj] 21.11.05 07:55 A pod 786166 od soboty tocza sie boje ;) I chyba nawt Pinio sie tam objawil (co mam nadzieje, nie wplynie na odbior cytatu ktory sobie w bloga wpisal ;) ). PawełP [ignoruj] 21.11.05 07:53 bry, widzę że trafiam w sam środek wiru zażartej wymiany argumentów ;) Snowman [ignoruj] 21.11.05 07:47 I na marginesie, by pomoc unaocznic roznice pomiedzy zapisem energetycznym a cyfrowym. Wezmy taki dagerotyp czy nawet wspolczesny pozytyw (ktory uzyskiwany jest bez koniecznosci kopiowania z negatywu) uzyskany na skutek fizykochemicznego oddzialywania pomiedzy obiektem a tymze materialem swiatloczuly i zestawny z plikiem zawierajacym ciag zapisow "obszar plaszczyzny opisamy pixelem o wspolrzednych (x,y) posiada wartosc koloru (r,g,b)". Roznica z jednej strony technologiczna, ale przekladajaca sie na postrzeganie filozoficzne i socjologiczne, ktora odroznilo fotografie od malarstwa (a przeciez malarz czynil dokladnie to samo, co obecnie zapisujemy do pliku "zapackam ten maly kawaleczek plotna farba w takim kolorze", "zapackam nastepny kawaleczek plotna farba w takim kolorze" itd. az do pokrycia calego obrazu). Skonczylem. Snowman [ignoruj] 21.11.05 07:39 Proba nowej definicji (proba wlaczenia obrazu cyfrowego do fotografii wykastrowanej z owego 'mistycznego pietna energetycznego') tworzy definicje obrazu fotorealistycznego, co gorsza z odrzuceniem jednoczesnym malarstwa fotorealistycznego (jako gorszego, bo wykonanego nie maszynowo, a reka czlowieka - a przypomne jackardowa maszyne fotograficzna). Ale jesli chcemy wymienic "fotorealistyczny" na "fotograficzny", to musimy to uczynic konsekwentnie, nie tylko w stosunku do obrazu cyfrowego, ale takze Canaletta. Snowman [ignoruj] 21.11.05 07:34 Na tej ontologicznej tozsamosci i energetycznym odcisku bazuje cala filozofia i spoleczne oraz socjologiczne postrzeganie fotografii. Odrzucenie tego pozostawia kolejny fotorealistyczny obraz (podobnie jak fotorealisytczne malarstwo, ktore rowniez tego odcisku nie posiada), tyle ze uzyskany doskonalszym niz pedzel narzedziem i z mniejszym(?) udzialem czlowieka. Snowman [ignoruj] 21.11.05 07:32 Nie traktujcie tych zdan jako formul logicznych do wywazania. Odszukajcie raczej nacisk na ten fizyczny, energetyczny, czy 'magiczny' "odcisk". Snowman [ignoruj] 21.11.05 07:30 --------------- "Obraz cyfrowy, choc w pewnych zastosowaniach i formatach jest nie do odroznienia od obrazu analogowego, w swej istocie jednak jest czyms zupelnie innym. Jedna z podstawowych roznic jest to, ze obraz tradycyjny - analogowy - opiera sie na transferze jednego zestawu wlasciwosci fizycznych w inny, analogiczny do niego zestaw. W obrazie cyfrowym natomiast fizyczne wlasciwosci sa opisane za pomoca kodu numerycznego. Inaczej mowiac, obraz analogowy (takze dzwiek) jest rejestracja pewnej ciaglosci, podczas gdy rejestracja cyfrowa defragmentuje informacje i dzieli je na odseparowane czastki. Ontologia obrazow analogowych i cyfrowych jest zatem calkowicie odmienna. Mozna powiedziec, ze obraz cyfrowy, z jednej strony, nasladuje obraz analogowy, jest mniej lub bardziej doskonala symulacja zdjecia uzyskanego w tradycyjnym procesie chemicznym, z drugiej jest jednak zupelnie rozna wartoscia." --------------- "W koncepcji fotografii P. Zaka, w ktorej ontologiczna tozsamosc i zarejestrowanego obiektu odgrywa zasadnicza role, takze nie ma miejsca na obrazowanie cyfrowe. 'Nie uwazam, zeby przy pomocy aparatu cyfrowego nie dalo sie tworzyc sztuki. Natomiast taka mam dzisiaj intuicje, ze ja najprawdopodobniej po to nowe narzedzie nie siegne, poniewaz dla mnie wazne sa te elementy, o ktorych mowilismy wczesniej, czyli zapis energetyczny, ten slad. Ja nie umiem odnalezc w tym narzedziu tego zapisu energetycznego, tej prawdy. (...)'" --------------- "Pewna sila 'magiczna' (w rozumieniu na przyklad R. Barthesa), jaka posiada fotografia klasyczna, technologicznie zostala usunieta z fotografii cyfrowej. Numeryczne definiowanie obrazu jest zupelnie inna kategoria utrwalania od zapisu analogowego." ----------- Snowman [ignoruj] 21.11.05 07:29 A, i nie chodzi o latwosci czy mozliwosc stwierdzenia oryginalu, choc to tez blisko, wszystko (filozoficznie i spolecznie) jednak wywodzi sie od technologii niestety. Snowman [ignoruj] 21.11.05 07:28 Pobrykac! Cytata mam (ale jeze sie wewnetrznie, bo juz raz je przepisywalem tutaj i zostaly zdeprecjonowne ;) , niech bedzie, przepisze jeszcze raz niektore, bo szukac mi sie nie chce jeszcze bardziej ;) ). Wiec tylko wybiorczo i pare wnioskow (sugestia pierwsza teraz - poczytac "Swiatlo obrazu" Barthesa). wrobldob [ignoruj] 21.11.05 03:11 A do Poznania wracajac... skad w nas tyle nietoleracji? Gdzie sie podzial ten kraj, ktory prawie nie palil czarownic? Jestem zdruzgotany :-/ wrobldob [ignoruj] 21.11.05 03:10 Jesli o dlugi tekst chodzi, to IMHO autorzy ida za daleko. Mozna argumentowac, ze fotografia cyfrowa jest dalej od rzeczywistosci (choc to IMHO dyskusyjne), ale argumentowanie, ze traci kontakt z rzeczywistoscia jest bledne. Kontaktu z rzeczywistoscia nie ma render, ale kazda fotografia cyfrowa go ma. Z kolei prawda jest, ze modyfikacja fotografii cyfrowej jest prostsza, szybsza, bardziej dostepna i wartosc dokumentalna obrazu cyfrowego, ktorego pochodzenia nie znamy jest przez to bardziej watpliwa. Ale jednak nie jest prawda, ze autentycznosc obrazu mozemy stwierdzic jedynie majac pod reka analogowy negatyw. Podpisany negatyw cyfrowy tez jest w tym celu dobry. W kilku miejscach autorzy ida w swych domyslach o krok za daleko. wrobldob [ignoruj] 21.11.05 02:57 Tak, o te definicje mi chodzilo. Tjaaaa... jest zatem w definicji dziura, trzeba bedzie przemyslec. Niemniej jednak pewna intuicja zostala moim zdaniem wychwycona - jakbym mial odpowiedziec na pytanie, czy taki zapis blizszy jest fotografii czy malarstwu, ta sama intuicja podpowiedzialaby mi, ze jednak blizszy fotografii. A cytat rzucaj, jak znajdziesz. aKySZ [ignoruj] 20.11.05 22:03 A_R_matorze... wowo, najdłuższy komentarz na plfoto? :-)) Warszawiakom znów się zderzyły tramwaje: http://miasta. gazeta.pl/ warszawa/1,34862, 3022239.html A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 20:52 A to cytat z grupy dyskusyjnej: Z jednej strony mamy scenę, z drugiej odbitke na papierze foto. Pomiędzy tym jest fotograf z pomysłem i sprzętem. Uważam, że sprzęt i technologia to tylko mały ułamek całości i czas uznać fotografię cyfrową za integralną część fotografii jako takiej. Bo przecież są już ludzie "urodzeni dla fotografii" w epoce cyfry, którzy osiągają sukcesy. Mam jeszcze takie spostrzeżenie. Kiedyś robiło się mało zdjęć. Wiadomo koszty. Teraz robi się zdjęć dużo. Ale bezwzględna liczba zdjęć dobrych się nie zmieniła. Jedyne co nie podoba mi się we współczesnej technice to ogromna ilość "fotek" i całkowity brak krytycyzmu wśród autorów. Internet pozwala każdemu na publikację swych "osiągnięć". W zdecydowanej większości są to jednak osiągnięcia marne. Ale jest to też znak czasu - każdy może sobie "focić" (tfu... paskudne słowo) i publikować. Nie wiem czy ma się to jakoś do istoty sprawy, ale takie mam przemyślenia A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 19:23 Witaj :) Ten długi przeszczepiłem bo jakoś dziwnie w niego wszedłem - ze strony www chyba nie jest dostępny Snowman [ignoruj] 20.11.05 19:22 Dobek, masz na mysli to: 'napisane 19.11.05 02:42: Wydaje mi sie, ze mam! Otoz w fotografii jest czastka informacji o swiecie zewnetrznym. W obrazie malarskim jest tylko i wylacznie informacja o tworcy."? - oj, cos mi sie drut rwie, wiec pewnie wiele nie napisze... Pozegnam sie za wczasu zatem. Czastka informacji o swiecie... Hmm, pisalem, ze wiele innych rzeczy zawiera informacje o swiecie - obiektywnie pozyskana, informatycznie przetworzona, i dowolnie zwizualizowana, a ani fotografia nie jest, ani nawet nie przybliza sie do naszego potocznego pojmowania. Ale bliski jestes temu, co chce zacytowac jak znajde. Z jedna minimalna roznica - nie "informacja". Wlasnie o "informacje", a w zasadzie interpretacje slowa "informacja" rzecz sie rozbija... Obiektywnie pozyskana informacja o swiecie jest rowniez cyfrowy zapis wykonania symfonii na przyklad. Snowman [ignoruj] 20.11.05 19:12 Witaj! Z tym dlugim wlasnie tak zrobie ;) Co do ostatniej wypowiedzi - nie ulega watpliwosci, ze digitalizacji ulega bardzo wiele rzeczy. Z tym, ze wlasnie digitalizacja pozwala na zapis informacji i pozniejsza wizualizacje. Digitalizacja obiektu nigdy nie bedzie obiektem, ktory poddalismy digitalizacji (obiektywnie), co do pozniejszej wizualizacji (czy rekonstrukcji) obiektu z zapisu informacji mozna filozofowac, choc sklanialbym sie, ze jednak tez bedzie rozdzielna (mimo ze organoleptycznie byc moze nierozroznialna). A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 19:11 Wszystkie cytaty oczywiście nie mają na uwadze przekonywania (prezentują z resztą różne poglądy), natomiast uświadamiają, że zdania w tym temacie są podzielone. Sądzę więc, że tylko historia to może rozstrzygnąć, a wszelkie próby wyjaśnienia niestety skazane są na niepowodzenie :) Snowman [ignoruj] 20.11.05 19:07 "A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 17:45" - jesli mysleniem i widzeniem swiata, to obejmuje znacznie wiecej niz to, co za fotografie przyjelismy (jakkolwiek) uwazac. A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 19:06 To długie to sobie lepiej przekopiować i druknąć :) A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 19:05 cytat z innego artukułu: Nowy status fotografii w zapisie cyfrowym? Zapis digitalowy, który w aspekcie artystycznym na swiecie pojawił sie w II połowie lat 80. w Polsce w latach 90. służył przede wszystkim fotografii reklamowej. Jego formuła pozwala na przedstawianie nierzeczywistych skrótów perspektywicznych i różnorodnych (kolażowych) połaczen obrazu o najczesciej surrealistycznym rodowodzie. Na tym nowym, lecz wkrótce podstawowym w Polsce terytorium eksperymentuja z różnym powodzeniem: pionier w tej dziedzinie fotografii Ryszrad Horowitz, Grzegorz Przyborek, teoretyk obrazu cyfrowego Leszek Szurkowski i Krzysztof Gierałtowski. Andreas Müller-Pohle już w koncu lat 80. własnie w tym typie fotografii upatrywał zasadnicza możliwosc jej dalszego rozwoju. Digitalizacji ulega wszystko, tj. wszelkie formy zwiazane z aktywnoscia człowieka. Snowman [ignoruj] 20.11.05 19:05 Co do jezykowej scislosci i precyzji, wroce do przykladu, o ktory sie tu kiedys rozbilismy z Marcinem Baranowskim mowiac o fotografiach s.p. Beksinskiego - i majac na mysli zupelnie rozne dziela. Przypomne - gdy ide na wystawe fotografii Beksinskiego, to spodziewam sie, ze beda tam fotografie, a nie malarstwo czy fotograficzne grafiki. Tak samo idac na wystawe malarstwa Beksinskiego. Jak rowniez fotokompozycji Beksinskiego. Chyba ze wystawa tyczy sie tworczosci Beksinskiego i obejmuje roznorakie przejawy jego dzialalnosci. Snowman [ignoruj] 20.11.05 19:00 Ad. "A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 23:48 " - to pytanie gdzie mieszka dusza i z czym sie przeszczepia ;) Poniekad szukamy takiej duszy w fotografii ;) Choc ja bym raczej zapytal, co w biegu ewolucji odroznia czlekoksztaltne naczelne od czlowieka, i co sie musi zmienic, by uznac, ze pojawil sie nowy gatunek (czy rodzaj, czy co tam w systematyce jest) w przyszlosci. Snowman [ignoruj] 20.11.05 18:57 Odszukalem swoje egzemplarze ksiazek, wiec moze tez cos zarzuce z cytatow jak znajde (tylko nie wiem kiedy) - zwracajacych uwage na pewna bardzo istotna (nietechnologiczna, choc scisle z technologia zwiazana i z technologii poniekad wynikajaca) ceche fotografii, ktorej nie posiadaja ani malarstwo, ani cyfrowa. Snowman [ignoruj] 20.11.05 18:54 Brykajcie! U u u, ale dlugie teksty widze, a znow nie dam rady sie wglebic - trza sie wyspac. A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 17:45 Dla odmiany cytat z innego artykułu: "Fotografia zawsze istniała dzięki działaniu światła na błonę negatywową, choć obecnie fotografia cyfrowa unieważnia taki sposób powstawania obrazu. Fotografia jest przede wszystkim określonym mysleniem i widzeniem świata, które historycznie jest zmienne." A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 17:26 więcej art na stronie http:// www. korex. boo. pl/ articles.php? topic=3 A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 17:24 Art wydał mi się ciekawym głosem w dyskusji. Nie stara się porządkować na siłę, a jednocześnie dostrzega zmiany i ich niebezpieczeństwa jakie idą :) A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 17:19 wkleiłem art. znaleziony w necie A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 17:18 ESTETYKA CZASU RZECZYWISTEGO Od paru lat fotografia została poszerzona o nowe możliwości jakim jest cyfrowa rejestracja i przetwarzanie obrazu. Nowe możliwości kreowania w nielicznych przypadkach doczekały się opracowań, jednak kompleksowe opracowania nowych technik jeszcze nie powstały. Oczywiście mój referat nie ma zamiaru tego uczynić, jedynie pragnę zwrócić uwagę na kilka aspektów jakimi różnią się fotografia analogowa od cyfrowej. Większość moich tez należałoby rozszerzyć i rozwinąć. Mogły by one stanowić oddzielne referaty. Niektóre ze spostrzeżeń należałoby poddać również badaniom. Stanowiłoby to zalążek większego i bardziej wartościowego opracowania na temat nowych mediów. Nowe media w tym też fotografia cyfrowa nie posiada przede wszystkim własnej terminologii, tą którą obecnie posługujemy się przejęta została w dużej mierze od fotografii tradycyjnej, jednakże brak niektórych pojęć i terminów został uzupełniony językiem informatycznym. Również wszelkiego rodzaju porównania fotografii cyfrowej kierowane są do fotografii analogowej. Przysparza to w wielu przypadkach brak zrozumienia nowych mediów. Powodem tego jest również to, że określenia w fotografii cyfrowej są wprost przenoszone do nowych mediów. Fotografia analogowa od cyfrowej jednak w zasadniczy sposób różnią się od siebie. Mowa tu oczywiście o technologii wytwarzania obrazu. Musimy również pamiętać, że w dobie nowych technik zmienia się również funkcja fotografii. Użytkowanie obrazów poprzez elektroniczne media staje się elementem powszednim jak tysiące innych czynności wykonywanych każdego dnia. Obraz cyfrowy traci rangę zjawiska odświętnego, które to warunki jeszcze spełnia tradycyjny obraz fotograficzny. Powoli zanika magia oglądania klasycznej fotografii, czy to w formie albumów rodzinnych czy też sal wystawowych. Fotografię coraz częściej ogląda się na monitorze komputera. Internet dał nam co prawda możliwość oglądania prac słynnych fotografików, ale w gruncie rzeczy pozbawił obcowania z oryginałem. Do korzystania z nowych mediów potrzebna stała się znajomość i sprawność obsługi urządzeń elektronicznych. Jednak obraz cyfrowy oferuje widzowi zaledwie symulację oderwaną od realności. Widzowi nieświadomemu w zasadzie obojętne jest natura tworzywa: cyfrowa, elektroniczna, magnetyczna czy fotograficzna. Widz nieświadomy tego faktu, ma szansę ujrzenia obraz wykreowany na monitorze jako oryginał, podobnie jak odbiorca tradycyjnego obrazu fotograficznego. Jeszcze większą realistyczność obrazu świata proponuje nam wirtualna rzeczywistość, oszukując nie tylko zmysł wzroku ale również, pozostałe zmysły: słuch, dotyk. Jednak to właśnie wynalazek fotografii ugruntował postawę poznania, ponieważ w założeniach powstania fotografii zakładano odzwierciedlenie rzeczywistości. Wierne przedstawienie otaczającego nas świata poprzez fotografie miało służyć wzmocnieniu zmysłu wzroku. Tak też było do momentu kiedy to fotografia za każdą cenę chciała udowadniać, że jest sztuką i zatraciła realizm. Musimy pamiętać, że aparat fotograficzny pod wieloma względami przypomina oko ludzkie. Wpadające przez obiektyw światło, którego ilość regulowana jest stopniem przymknięcia przysłony, tworzy obraz na matówce. To właśnie promieniowanie jest przyczyną powstawania obrazu fotograficznego i widzenia. Analogiczna funkcja przypada tęczówce oka. Tworzenie obrazów analogowych rozpoczyna się od źródła światła, bezpośredniego lub odbitego, które to padając na obiekt rejestrowany rysuje nam jego obraz na matówce. Na skutek naświetlenia materiału fotograficznego obraz przedmiotów zostaje zarejestrowany. Obraz jaki widzimy, to nic innego jak rozkład sygnałów świetlnych na powierzchni dna oka, możemy jednak traktować go wybiórczo. Inaczej niż w przypadku aparatu, który rejestruje wszystko na co został skierowany obiektyw. Rejestruje on bezwzględnie wszystko nawet szczegóły, których nie dostrzegliśmy w procesie postrzegania. Rzeczywistość w tych obrazach może natomiast zostać zafałszowana na późniejszym etapie obróbki. To człowiek decyduje o doborze rodzaju materiału światłoczułego, obiektywu, filtrów. Ma to zasadniczy wpływ na powstający obraz, ale to fotografia rejestruje rzeczywistość zachodzącą przed obiektywem. Obraz analogowy zawsze potrzebuje oryginału, niezależnie czy jest on aranżowany czy też zastany. Inaczej rzecz się ma w obrazach cyfrowych, dla których oryginał nie jest potrzebny. Również proces rejestracji może być wybiórczy i zapisać wyłącznie to co chcemy zarejestrować, a nie to co dzieje się przed obiektywem. Dla fotografii cyfrowej najistotniejszym jest możliwość przeliczenia danych, czyli sam proces zapisu. Wobec czego dla obrazów cyfrowych najistotniejszym są dane. Niezależnie od metody wprowadzenia ich do komputera zawsze jesteśmy w stanie otrzymać obraz. Może on być pozbawiony oryginału, oraz momentu rejestracji, może być całkowicie niezrozumiałym w procesie postrzegania, czy wprowadzania do komputera, ale zawsze zostanie wygenerowany według zaleceń operatora czy twórcy. Jeżeli obrazy analogowe wychodziły od przedmiotu i dopiero gotowy obraz stawał się interpretacjom, to symulacje cyfrowe odwracają ten kierunek. Wychodzą one od gotowej wizji obrazu, który zostaje zrealizowany w procesie twórczym. Kontynuując porównanie, jeżeli powstawanie obrazów analogowych nasuwa skojarzenia z powstaniem obrazu na siatkówce oka, obrazy cyfrowe przypominają proces psychicznego powstawania obrazów. Przedmiotem przetwarzania nie jest więc sam obraz znajdujący się w polu widzenia tylko rzędy cyfr przeliczonych przy użyciu odpowiedniego programu w pamięci komputera będących kodem obrazu. Materializują się one jedynie w komputerze przybierając postać widzianej rzeczywistości bez konieczności odniesienia się do rzeczywistości zewnętrznej. Postać binarna obrazu wyświetlanego nie przypomina w ogóle obrazu wizualnego jest jedynie dużym zbiorem cyfr i kodów, których jako odbiorcy nie jesteśmy w stanie dostrzec w postaci obrazu. Dopiero interpretacja poprzez odpowiedni program komputerowy zamienia te cyfry w obraz widziany przez nas. Możemy mówić o kreacji obrazów nie posiadających swojego odniesienia w otaczającym nas świecie. Proces kreacji zachodzi poprzez przetwarzanie danych wchodzących do komputera i interpretację przez odpowiednie algorytmy, które w efekcie dają nam obraz lecz duża część kreacji uzależniona jest od programistów konstruujących odpowiednie interpretatory czyli programy. O ile wychodzące od obiektywnych sygnałów obrazy analogowe dawały możliwość ukazania subiektywnego świata dzięki inscenizacji, efektom optycznym oraz montażowi, o tyle obrazy cyfrowe już genetycznie wywodzą się z tego obszaru. Możliwość manipulacji na poziomie rejestracji uwalnia fotografię cyfrową od realności i realizmowi. Zafałszowanie i łatwość manipulacji odrealnia obraz cyfrowy wywołując poniekąd u świadomego odbiorcy odrzucenie. W tym wypadku brak akceptacji leży w świadomości odbiorcy w wyniku możliwości łatwego zafałszowania rzeczywistości. Rzeczywistość przestaje być fizycznym odniesieniem. Zjawisko prawdy obiektywnej przestaje istnieć na korzyść subiektywnej kreacji. Obrazy te znoszą dystans wymagany w przypadku klasycznych obrazów, czego najbardziej skrajnym przypadkiem jest wirtualna rzeczywistość całkowicie wykreowana nie mająca odniesienia w otaczającym świecie. Prawda nie istnieje została stworzona, wykreowana na potrzeby nieistniejącej rzeczywistości. Nawet jeżeli wychodzi się od parametrów istniejącego modelu bądź obrazu analogowego, zapis cyfrowy zrywa więzi łączące obraz z rzeczą którą przedstawia. Obraz przekształcony w mozaikę pikseli staje się czystym logicznym przedmiotem, który można wykorzystać w różnych celach, poddawać nieustannym zmianom i manipulacjom. Siła kreacji obrazów cyfrowych pozwala na ciągłe tworzenie i metamorfozy znanych nam już obrazów. W pewnym momencie dochodzi do samo generowania się obrazów. Wynika to również z konstrukcji samych programów przetwarzających dane, czyli w tym wypadku obrazu. Forma zapisu w postaci pikseli daje możliwość manipulacji obrazem punkt po punkcie. Obraz cyfrowy wyświetlany jest na monitorze w postaci zbioru kwadratów, wobec czego możliwość zamiany danych jest nieograniczenie nieskończona. Przy pomocy narzędzi cyfrowych można dokonać perfekcyjnych manipulacji służących nieprawdzie, aż po wygenerowanie w komputerze obrazu wirtualnego, całkowicie sztucznego mogącego do złudzenia przypominającego fotografię. Podczas zmiany obrazu na piksele atom znika jako nośnik energii i pojawia się bit, który jest niematerialny. Piksel jest jednostką, można nim manipulować w pojedynczą jednostkę obrazu. W emulsji srebrowej nie jesteśmy w stanie wymienić pojedynczego atomu. Ta istotna różnica określa kres przetworzeń obrazu fotograficznego. Techniki cyfrowe pozwalają na daleko idące manipulacje zdjęciem oraz jego treścią, które to niekoniecznie służą celom artystycznym czy też czysto użytkowym. Przeciętny odbiorca wcale sobie tego nie uświadamia, ani nie jest w stanie zweryfikować wiarygodności takich zdjęć. Staje się wobec nich nieufny jego nieufność może rozciągnąć się na całą fotografię. Dziś niemal wszystkie drukowane reprodukcje to obrazy cyfrowe. Prawie cała sfera reprodukcji została opanowana przez techniki cyfrowe. Nie mamy wcale gwarancji, że oglądane przez nas zdjęcie na stronie ilustrowanego pisma zostało poddane jedynie reprodukcyjnej obróbce a nie jego treści. Pewności w tej sprawie nie będziemy mieli praktycznie nigdy, chyba, że znamy oryginał analogowy. Za postęp w każdej dziedzinie trzeba płacić. W przypadku fotografii ceną jest wiarygodność. Fotografia cyfrowa znajduje zastosowanie przede wszystkim w przemysłowym kontekście produkcji, gdzie ważna jest szybkość i możliwość manipulacji. Fotografia analogowa zostanie co prawda odepchnięta w swoich wpływach ilościowych lecz wszechobecna forma obrazu elektronicznego we wszelkiego rodzaju mass mediach cyfrowych doprowadzi do tego, że przypisywać się będzie więcej znaczenia oryginałowi. Klasyczne obrazy tworzone przy pomocy żelatyny i srebra z czasem zyskiwać będą na wartości. Staną się dobrami jednostkowymi czyli będzie ich mało i będą drogie. I jest to po myśli artysty. Obraz cyfrowy, aby w ogóle mógł być obrazem musi być powiązany z ekranem monitora komputerowego. Obrazy te nawet jeżeli prezentują siebie nie są dłużej obrazami siebie ale stają się zależne od telewizora czy monitora. Owa niematerialność pozwala mówić o współczesnej epoce dryfujących obrazów uwolnionych od trwałego odniesienia, zarówno od nośnika jak i rzeczywistości. Obraz nie istnieje jak w przypadku fotografii analogowej w postaci błony fotograficznej czy odbitki na papierze istnieje jedynie w rzeczywistości ekranowej. Każda klatka obrazu ekranowego w każdej chwili znajduje się w stanie tworzenia, nawet jeżeli pozornie ekran znajduje się w stanie spoczynku. Klatka filmowa jest konkretnym zapisem przeszłości, klatka telewizyjna natomiast jest odbiciem żywej bezustannie zmieniającej się teraźniejszości. Obrazy cyfrowe symulują tylko siebie w czasie rzeczywistym. Ze względu na rozwój sztuk interaktywnych mediów powoływane są dzisiaj zupełnie nowe instytucje służące funkcjonowania sztuki i kultury artystycznej. Realizacjom artystycznych funkcjonującym w cyberprzestrzeni tradycyjne muzeum jest w zasadzie zbędne. Muzea zastępowane są przez cyberkawiarnie i kluby internetowe, gdzie poprzez łącza można odwiedzać je na całym świecie. Obrazy medialne, w szczególności cyfrowe oferują twórcy wizualne możliwości, których nie mogły zaoferować dotychczasowe techniki i technologie. Techniki mechaniczne, elektroniczne i cyfrowe stały się częścią warsztatu współczesnego twórcy wizualnego. Z tego faktu nie wynika konkurencyjność między sztuką tworzoną metodami tradycyjnymi i nowymi. Tak w jednej i drugiej powstaną dzieła chybione, jeśli ich autorzy nie potrafią przekroczyć progu fascynacji jedynie narzędziem. Sens sztuki tkwi bowiem w tym, aby przy pomocy dowolnego narzędzia nawiązać kontakt z odbiorcą i przekazać mu pewne wartości estetyczne, artystyczne i duchowe. Narzędzia nie powinny przysłaniać tego zadania. Wydaje się jednak, że w sztuce posługującej się mediami cyfrowymi o wiele trudniej jest przełamać ów próg fascynacji wciąż nowym jeszcze narzędziem. Nowe i bogate instrumentarium cyfrowe spowodowało również przemianę jakościową. Wykształcił się nowy rodzaj twórczości wizualnej, która nie jest już fotografią w jej tradycyjnym rozumieniu, ale nie jest również tylko grafiką komputerową. Stworzone wobec obrazu optycznego, przedstawiającego realny wycinek rzeczywistości, techniki obróbki cyfrowej pozwalają na niedostępne w tradycyjnych technikach efekty, zmieniając tak głęboko pierwotny obraz optyczny, że traci on status obrazu fotograficznego. Czasami owa zmiana może być niewielka i niemal niezauważalna, innym razem tak duża, że w efekcie końcowym trudno jest dostrzec związek z obrazem optyczny oraz realnym fragmentem rzeczywistości. Nowe media wprowadzają w nasz świat nowe wartości. Tradycyjne gałęzie sztuki takie jak fotografia, film, grafika otrzymują nową jakość. Prowadzi to w efekcie do weryfikacji poglądów w sztuce. Tworzą się nowe kierunki. W tej krótkiej wypowiedzi chciałem zwrócić uwagę na kilka aspektów związanych z mediami elektronicznymi. Poruszyłem również kilka problemów, którymi krytycy i teoretycy sztuki powinni się zająć. Rozwój obrazów cyfrowych jest nieunikniony. Nowych technologii nie da się zatrzymać. Fotografia cyfrowa, wirtualna rzeczywistość, grafika komputerowa jest już rzeczywistością, a technika będzie nadal rozwijać te media. Postęp wprowadza nowe rewolucje, również w sztuce. Krytyka obecnie musi to zaakceptować i zacząć nadążać za nowymi trendami i technologią. Wiek pofotograficzny już nastał. © BARBARA PANEK & PAWEŁ JANCZARUK A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 17:01 Chciałem wrzucić tutaj pewien długi tekst - cytowany za jedną ze stron internetowych, ale nie wiem czy uda mi się go przetworzyć. Tekst ten ucieszy Snowmana zapewne, ale przstrzegałbym przed odrywaniem wątków - raczej trzeba go traktować całościowo :) A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 14:35 Tak swoją drogą "cyfrową" umieszczałbym w fotografii jako trend, nurt czy coś podobnego. Zdania i tak będą podzielone. Problem (o tym pisano w opracowaniach) jest we wprowadzaniu zmian w materiale źródłowym. Obróbka cyfrowa czyni go łatwiejszym. To czemu trzeba było kiedyś poświęcić dużo czasu i to przy sporych umiejętnościach, dzisiaj staje się łatwiejsze, może i przez to... hmmm... bardziej trywialne. A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 14:30 Tak Dobku - bliski jesteś tej definicji, którą ja "odczuwam" :) A_R_mator [ignoruj] 20.11.05 14:30 Nooo... trochę więcej tej ciszy było wrobldob [ignoruj] 20.11.05 01:11 Dzis w Poznaniu po dlugoletniej wyniszczajacej chorobie umarla majaca niespelna szesnascie lat polska demokracja. Uczcijmy jej pamiec minuta ciszy. wrobldob [ignoruj] 20.11.05 00:29 Branoc :-) wrobldob [ignoruj] 20.11.05 00:28 Ale to takie dywagacje, a sadze, ze przegapiliscie meritum sprawy. Oto wczoraj PODALEM DEFINICJE!!!. Jej eleganckie sformulowanie jeszcze mi pewnie zajmie troche czasu, ale jest. Jest jakosciowa i nie idzie po linii technologii, ma raczej wydzwiek filozoficzny. Zapewne nie jest idealna, ale IMHO jest blizej istoty rzeczy niz poprzednia, a jest rownie precyzyjna. wrobldob [ignoruj] 20.11.05 00:23 "Snowman [ignoruj] 19.11.05 21:12" zbieznosc moze byc tylko asymptotyczna. Ale nawet jesli mozna osiagnac punkt zerowy (zero procent cukru w cukrze ;-)), to stoi on dosc daleko od zarejestrowanego obrazu, na tyle daleko, ze wiekszosc fotomontazy pozostaje fotografia. Trzeba recznie przerysowac caly obraz, zeby nia przestal byc. A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 23:49 Ja też wyłaczam - spojrzałem na zegar :D A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 23:48 Snowman [ignoruj] 19.11.05 23:30 ...Znakomita czesc istoty fotografii (rozumianej w roznoraki sposob) pozostaje wspolna, pewna istotna czesc zostaje utracona, a jednoczesnie zostaje dodana nowa jakosc ktora lezy zuplenie poza obszarem "tradycyjnej" fotografii. > Owszem - fotografia tradycyjna i fotografia cyfrowa ;) Wiemy, że historia rozstrzygnie (kiedyś). A na marginesie: Czy człowiek, któremu wymieni się 90% części (zakładam, że może to nastąpić) na syntetyczne, będzie jeszcze człowiekiem czy nie? I co o tym zdecyduje? Snowman [ignoruj] 19.11.05 23:47 I zeby nie bylo tak jak wczoraj, wylaczam kompa ;) Dobranoc! Snowman [ignoruj] 19.11.05 23:45 Piszesz o tym, ze nie spotkales sie z wylaczaniem - tak, jakbys oczekiwal potwierdzenia, ze ktos napisze, ze sa to rzeczy rozlaczne, wylaczone jedne z drugiego. I ja tez pisze, ze nie spotkalem sie z wylaczaniem. To, ze cos jest rozne, nie znaczy ze rozlaczne. Znaczna czesc jest wspolna. Ale sa istotne elementy ktore jedno ma, a drugie nie ma, i vice versa. Ty traktujesz rozwoj i ciaglosc jako nadzbior, a ja mowie, ze "przesuniecie". A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 23:37 Ja nie wciąż o wyłączaniu (wywal tą logikę bo to w innym kontekście było) tylko o tym, że nie spotkałem się z takowym. Jeśli jest, to chciałbym wiedzieć i przeczytać. Jeśli nie to też o czymś świadczy. :) Snowman [ignoruj] 19.11.05 23:31 I znikam przeleciawszy. Dobranoc! Snowman [ignoruj] 19.11.05 23:30 "A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 21:40" - jeja, A_R_matorze - Ty wciaz o wylaczaniu, a ja o tym, ze nie sa ani tozsame, ani zawierajace ;) Sa rozne mimo sporej czesci wspolnej. Nie potrafie juz inaczej niz odeslac do teorii zbiorow ;) I ad: "A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 22:35" - nie jest to kwestia narzedzia, jakosci czy szybkosci. Nie to jest zasadnicze. Sa sprawy bardziej istotne, glebiej wkraczajace w istote fotografii. I w ktorejs z przywolanych pozycji wypowiadaja sie wlasnie na ten temat osoby zwiazane wlasnie silnie z fotografia, uznani tworcy, ktorzy mieli okazje zetknac i pracowac zarowno w jedny, jak i drugim tworzywie. Znakomita czesc istoty fotografii (rozumianej w roznoraki sposob) pozostaje wspolna, pewna istotna czesc zostaje utracona, a jednoczesnie zostaje dodana nowa jakosc ktora lezy zuplenie poza obszarem "tradycyjnej" fotografii. A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 22:35 Taki pewien cytat z grupy dyskusyjnej "...Jednoczesnie cyfra zaczela niszczyc pewne dziedziny fotografii, jak chocby reportaz, szybkosc wygrala z jakoscia Dostalismy nowe narzedzia, ktore nas fascynuja, ciagle sie zmieniaja, ale istota fotografii pozostaje ta sama, mam nadzieje, ze wszyscy o tym pamietamy..." Chyba takie poglądy przeważają. Ktoś może powiedzieć o muchach (jest takie określenie)... A ja powiem tak - muchy wiedzą co robią :D A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 21:40 Z opracowań nie pamiętam, aby ktoś wyłączał fotografię cyfrową z fotografii jako takiej. Chyba była mowa o technikach mieszanych, ale to jest temat na osobną dyskusję. A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 21:22 Witaj MArto :D Snowman [ignoruj] 19.11.05 21:21 "A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 21:19" i malarskie techniki "fotografioczne" - zatem wlazimy do jednego wora z obrazem ;) OK. Musze sie juz wylaczac niestety... Dobranoc! A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 21:21 Nie zgodzę się z Twoimi opisami myślenia - MZ są fragmentarycznie wyrwane z "kontekstu myslowego" Snowman [ignoruj] 19.11.05 21:20 "A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 20:53" A_R_mator tez byla kobieta ;))) Dobra. Jeszcze raz - jedna z pozycji ktora gdzies rok temu maglowalismy, nie wiem, czy nie mala historia, albo dyletanci... A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 21:19 Dla mnie najczystszą sprawą jest traktowanie twórczości fotograficznej (i innej) jako nadrzędnej, a stosowanej techniki jako podrzędnej. Wtedy spokojnie możemy mówic o fotografii jako twórczości, a o technikach: "fotograficzne techniki tradycyjne", "fotograficzne techniki cyfrowe" itd. Snowman [ignoruj] 19.11.05 21:18 O, wlasnie ;) Powitac Marte :) Ty pisz lepiej o podpisach cyfrowych ;) Chetnie poczytam, bo to juz wiedza dawno nieuzywana i lekko zatechla ;) Snowman [ignoruj] 19.11.05 21:17 " A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 20:59" - a mi wlasnie nie o to chodzi, o cos dokladnie innego. Nie chodzi o osoby ktore zajmuja sie tym i tym, i w zaleznosci co w danym momencie robia, mysla tak, czy tak. Chodzi mi o fotografistow, ktorzy swoj obraz komponuja wypelniajac plaszczyne kadru plamami w celu osiagniecia konkretnej kompozycji (mogacej nie miec nic wspolnego z rzeczywistoscia) - wiec wykazujac podejscie czysto tworczo malarskie (nawet nie uzywajac kamery), i malarzy, ktorzy odmalowuja swiat w sposob wlasciwy dla oka kamery i w ten sposob pokrywajacy plotno farba czy czymkolwiek innym - tworzac w istocie fotograficzny obraz swiata przy pomocy pedzla. MartaW [ignoruj] 19.11.05 21:13 O ... no i teraz wiem, dlaczego moje farby i pastele leza odlogiem... bo ja fotografujac mysle malarsko, a na fotograficzne malowanie jestem za leniwa... ;- ) Snowman [ignoruj] 19.11.05 21:12 "wrobldob [ignoruj] 19.11.05 03:31" ha, skoro uprawnione sa "tu jest mniej a tu wiecej fotografii", to rowniez dochodzimy do punktu "tu juz wogole nie ma fotografii" ;) Snowman [ignoruj] 19.11.05 21:10 Witaj A_R_matorze, niestety, nie bede dzis na biezaco. Sprobuje tylko kilka zaszlonocnych. Co do "wrobldob [ignoruj] 19.11.05 02:49" masz sporo racji - ale render nie musi wcale postac z modelu w glowie tworcy (tworcow). Mozna sobie wyobrazic dowolne urzadzenie czytajace informacje o swiecie (niekoniecznie na drodze fotograficznej), przeliczajace je na model i generujace z tego render. A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 20:59 Mnie nie chodzi o to, że malarz nie może wykorzystywać elementów myslenia fotograficznego i odwrotnie. Znam osoby (i są takie na plfoto), które fotografują i malują. MZ jak malują to ich kierunek myślenia jest malarski (w uproszczeniu), jak fotografują to myślą fotograficznie. A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 20:53 chciałbym A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 20:53 Opracowania - rozumiem, ale chciłabym konkrety :) A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 20:52 Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:44 "A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:42" - mysla tymi samymi kategoriami, tylko uzywaja narzedzi niekoniecznie zgodnych z powszechnie i potocznie przyjetym przypisaniem tych narzedzi do katergorii Snowman [ignoruj] 19.11.05 20:52 "A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 08:34" - wciaz wracasz do tego votum separatum. A ja po raz kolejny powtorze - nie ma votum separatum, sa rozne zbiory, posiadajace bardzo duza czesc wspolna, ale i bardzo rozne roznice. I wiele opracowan takie wlasnie podejscie wykazuje. Cyfrowa nie jest nadzbiorem na fotografii - mimo iz czesc wspolna jest bardzo duza (na plaszczyznie pozatechnologicznej). Snowman [ignoruj] 19.11.05 20:49 I krociutko na razie: "A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 08:32" - nie mowie, ze mysla tymi samymi kategoriami (malarz i fotografista). Nawet nie twierdze, ze maja pewne cechy myslenia wspolne. Twierdze co innego. Ze pewnie fotografisci moga wykazywac myslenie "malarskie" w swojej tworczosci (mimo i posluguja sie materialem swiatloczulym a nie pedzlem), i podobnie pewni malarze moga wykazywac myslenie "fotograficzne" (mimo iz posluguja sie pedzlem a nie materialem swiatloczulym i kamera). Nie myslenie determinuje rodzaj obrazu, a zastosowana technika. Snowman [ignoruj] 19.11.05 20:45 Nie zebym cos sugerowal, rzuce tylko gwoli rozruszania szarych komorek ;) Snowman [ignoruj] 19.11.05 20:44 Wspomniany wczoraj slaj z ramki z rzutnika i jeden wciaz ten sam kadr wyswietlany z calej sekwencji na tasmie filmowej z projektora. Nierozroznialne jesli nie wiemy, co stoi po przeciwnej stronie ekranu. Ale nawet jesli nie wiemy, to mozemy zdobyc doswiadczalnie wiedze - obraz z projektora migoce, mozemy chocby machanc reka przed nosem - przy projektorze zobaczymy kilka przesynietych obrazow dloni, przy rzutniku tego nie bedzie. No to teraz wstawmy przed obiektyw rzutnika zaladowanego jedna ramka ze slajdem wiatraczek, ktorego lopatki wytworza odpowiednie migotanie obrazu ;))) Snowman [ignoruj] 19.11.05 20:40 Brykajcie! Alescie sie rozpisali ;) Pewnie dzis sie nie ustosunkuje, nie wiem, czy zdaze przeczytac. Wrzuce jeszcze tylko drobiazdzek do przemyslenia z cyklu "film" tym razem ;) aKySZ [ignoruj] 19.11.05 09:15 Dla Dobka noc to dzień, dzień to noc, boszsz... A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 08:34 2. Powtórzę się. Czy istnieją jakieś poważne opracowania wyłączjące fotografię cyfrową z fotografii jako takiej? Ja się nie spotkałem. A wzmianki, które się trafiały raczej były niekategoryczne. Jestem ciekaw nowych, czy coś wnoszą, czy raczej stanowią swoiste votum separatum? A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 08:32 1. Fotografista i malarz nie myślą takimi samymi kategoriami. Mogą mieć tylko NIEKTÓRE elementy myslenia wspólne. Dobkowe argumenty trafiają do mnie. A_R_mator [ignoruj] 19.11.05 08:27 :)))) wrobldob [ignoruj] 19.11.05 03:33 O Boszzz... znowu sie zacznie ;-)))) wrobldob [ignoruj] 19.11.05 03:31 Oczywiscie nie oznacza to, ze nieuprawnione sa komentarze "tu jest wiecej fotografii a tu mniej". Sa jak najbardziej uprawnione. Jesli tworca bardzo modyfikuje rejestrowana informacje zarowno podczas rejestracji jak i potem, wtedy kladzie na informacji o swiecie cien wlasnego obrazu swiata. Wtedy fotografii jest w obrazie mniej, ale nadal pozostaje on fotografia. wrobldob [ignoruj] 19.11.05 03:17 Mam wrazenie, ze ta definicja jest blizsza istocie rzeczy i jest w stanie zdecydowac w kazdym przypadku co jest fotografia, a co nie. wrobldob [ignoruj] 19.11.05 03:15 I nie ma problemu, aby tworca fotografii dorzucil do niej cos od siebie. I oczywiscie dorzuca (chocby kadrowanie), wiec z fotografii dowiemy sie rowniez czegos o nim. Glowna roznica jest taka, ze z obrazu malarskiego dowiemy sie czegos WYLACZNIE o nim. wrobldob [ignoruj] 19.11.05 03:12 Obraz dostarczany przez soczewki i rysowany na kliszy czy matrycy jest rowniez niedokladny, z tym, ze niedokladnosc ta jest innej natury. Nie ludzkiej. Wynika z wlasnosci swiata i dlatego rowniez ona siebie dostarcza informacji o swiecie. wrobldob [ignoruj] 19.11.05 03:08 nie -> nia wrobldob [ignoruj] 19.11.05 03:07 Jest nie rowniez collage zlozony z elementow fotografii i render, ktory zawiera elementy o takim pochodzeniu. wrobldob [ignoruj] 19.11.05 02:53 Ciekawe (i nawet nieco mnie zaskakujace) jest to, ze zgodnie z ta definicja nawet bardzo zmodyfikowany fotomontaz jest nadal fotografia. wrobldob [ignoruj] 19.11.05 02:50 Ja tu mam wene, a Ty spac idziesz ;-) wrobldob [ignoruj] 19.11.05 02:49 Tylko fotografia ma nam szanse dostarczyc informacji o swiecie, bo ja zawiera. Obraz malarski zawiera wylacznie model swiata wytworzony w glowie czlowieka. Albo (w przypadku renderu) w glowie wielu ludzi, ktorzy zajmowali sie matematyka i informatyka i wypracowali odpowiednie modele. aKySZ [ignoruj] 19.11.05 02:49 ok, ja chyba się prześpię :) wrobldob [ignoruj] 19.11.05 02:46 Jesli obraz malarski przedstawia swiat, to jest to swiat w pelni syntetyczny, przetworzony przez oczy, mozg i rece. Nawet kiedy malarz odrysowuje kontury z plotna w srodku camera obscura, wprowadza uproszczenia i zmiany typowe dla ludzkiego postrzegania, myslenia i niedokladnosci reki. wrobldob [ignoruj] 19.11.05 02:42 Wydaje mi sie, ze mam! Otoz w fotografii jest czastka informacji o swiecie zewnetrznym. W obrazie malarskim jest tylko i wylacznie informacja o tworcy. wrobldob [ignoruj] 19.11.05 01:53 MASTA - fonetycznie. wrobldob [ignoruj] 19.11.05 01:53 Kiedys ktos wystawil zdjecie otworkowe, ktore wygladalo jak zdjecie pstrykniete malpka przez dziecko, ktore sie dorwalo do aparatu. No i sie nasmiewal z komentujacych, ze nie czaja o co chodzi. W pare dni potem zlikwidowal konto. Wojtek Sienkiewicz sie nazywal, rzucil jeszcze, ze Polacy sa cholernie schematyczni, zamknieci na niestandardowe myslenie, ale za to bardzo agresywni w komentowaniu tego, czego nie rozumieja. Nie to co Czesi, wsrod ktorych zamieszkal, jak pisal. Powiem szczerze, ze do dzisiaj nie wiem, ile mial racji co do tamtego konkretnego zdjecia (nie ma go juz, nie moge go wiec ocenic z dzisiejszej perspektywy)... z kolei co do naszej nacji to troche racji mial :-(. Tak mi sie przypomnialo przy okazji... aKySZ [ignoruj] 19.11.05 01:50 MASTA?? Mistrz? wrobldob [ignoruj] 19.11.05 01:46 A wracajac do 784300 - Snowman, jakbys mi to z ust wyjal ;-). Zostawiam ramke sugerujaca sredni format to jestem automatycznie MASTA... nie to co jakis cyfrowkowicz ;-). wrobldob [ignoruj] 19.11.05 01:44 Oj tak, zabcia byla boska :-). Ale poza tym to nie sledze. wrobldob [ignoruj] 19.11.05 01:42 Wyszlo (stra)szydlo z worka ;-) aKySZ [ignoruj] 19.11.05 01:34 Morderstwo na plfoto 773701 (Dobek, Ty tego autora powinieneś pamiętać po 642914 !!! śledzisz czasem jego prace? Jak gedów nie lubię, tak niesamowite ma te gady...) aKySZ [ignoruj] 19.11.05 01:29 zrobimy zasadzkę w Parku :) nie nie, nie rozumię lepiej niż Ty, chodziło mi raczej o docenienie wszystkich dyskutujących, bo cała trójka prawiła ciekawie, a tylko Ty sie krygowałeś ;-)))) (na początku zresztą, to dobrze, bo potem już lody puściły i dałeś czadu!) wrobldob [ignoruj] 19.11.05 01:06 Voycio chyba w niewoli, trzeba go chyba bedzie odbic :-) wrobldob [ignoruj] 19.11.05 01:02 Kolejny, co mnie lepiej rozumie niz ja sam siebie :-P :-))) aKySZ [ignoruj] 19.11.05 01:01 yes, bo to taka kobieca kokieteria :-)) a co do Voycia - skąd on się wziął u pokoora? wrobldob [ignoruj] 19.11.05 00:51 A coooo.... zabronisz? :-P :-))) aKySZ [ignoruj] 19.11.05 00:47 Dobek, wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:36 => Ty przestań mieć taki niski poziom samooceny :-) wrobldob [ignoruj] 19.11.05 00:46 No w twarz z sieprowego, w prawy policzek, nie widac? ;-) aKySZ [ignoruj] 19.11.05 00:40 Voycia? Trza mu pomóc! aKySZ [ignoruj] 19.11.05 00:40 :-) w co biją? wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:57 Bija Voycia :-) 785486 wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:55 Nie potrzeba widziec - te roznice slychac w sposob oczywisty. I wystarczy takie drewniane ucho jak moje. Pomiedzy bajki nalezy wlozyc, ze "wszystko gra tak samo". wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:53 A z ta nieodroznialnoscia to tak, jakby prawnicy sie przejmowali tym, ze czasem nie mozna udowodnic winy, a najczesciej nie mozna odtworzyc pelnej w 100% prawdy o przestepstwie... i na tej podstawie zaprzestali tworzenia prawa. No... nie zaprzestana ;-). Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:52 To juz tak zupelnie na boku przed wylaczeniem kompa odpowiem - czytali, zaluja ze nie byli, i zaluja a chcieliby zeby ktos pokazal jak widziec slyszalna roznice - czyli ze potrzeba by byla takiego przewodnika jak po wystawie ;) wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:48 To tak na boku :-) wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:48 O AudioShow poczytali? :-) Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:44 "A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:42" - mysla tymi samymi kategoriami, tylko uzywaja narzedzi niekoniecznie zgodnych z powszechnie i potocznie przyjetym przypisaniem tych narzedzi do katergorii ;) Dobra, nie ma mnie juz! Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:43 Ad. "Snowman 18.11.05 23:40" - tak naprawde to nie o aparat chodzi a o material swiatloczuly, aparat nie jest wcale niezbedny, choc moze byc pomocny fotorealiscie. A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:42 Ale myślą innymi kategoriami w tym momencie - nie można temu zaprzeczyć :D Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:40 I fotografista z mysleniem malarskim moze tworzyc te same obrazy zarowno korzystajac z pedzla jak i aparatu. I tak samo malarz z mysleniem fotograficznym moze tworzyc te same obrazy poslugujac sie zarowno aparatem, jak i pedzlem ;) Dobra, dobranoc! A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:38 a dlaczego nie? Na pewno nie wszyscy, ale niektorzy z pewnoscia - TYLKO Ci, którzy mają opanowane myślenie fotograficzne i malarskie :D Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:38 :)))) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:37 :) Na podstawie naszej dyskusji zacznę wnioskować, że teoria zbiorów ma poważne mankamengty ;) Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:37 "A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:34" - a dlaczego nie? Na pewno nie wszyscy, ale niektorzy z pewnoscia ;) Co najwyzej moga miec problemy z opanowaniem warsztatu ;) Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:35 A w miedzyczasie wrocilismy do zbiorow ;) I mysle, ze mimo iz fajnie sie dyskutuje, to poniewaz nadchodzi polnoc (wiem, dla Dobka to dopiero poczatek dnia ;) ) ja sie chyba udam na male spanko ;) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:34 Nie wspólne tylko różnice. Z tego co piszesz od jutra malarze i fotografiści mogą zamienić się miejscami. Zapewniam, że tak nie będzie :) Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:34 "A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:16" - a ja mowie jeszcze raz - sa i cechy wspolne (ale nie pokrywajace sie), sa i cechy rozne. Zbiory nie sa identyczne, zbiory nie sa zawierajace sie, ale nie sa tez rozdzielne. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:32 OK. doszukalem sie... no wiec nie moge zaprzeczyc, ze tak moze byc ;-). Ale dyskutuje sie fajnie ;-) Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:32 Bo powinno byc "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:21" I wtedy bedziesz mial racje, a z tego wyniknie w koncu "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:15" ;) Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:31 "A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:27" nie zgodze sie. Moze dac, ale nie musi. Poza tym fotografista moze dac to samo, co da malarz, a malarz moze podejsc do problemu jak fotografista (chocby biorac juz pozniej w realizacji technicznej zamyslu camere obscure i matowke). Sa (lub moga byc) i roznice, i cechy wspolne. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:28 "Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:25" Tego nie rozumiem. Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:27 "A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:12" - roznica bedzie tylko w tym, po jakie narzedzie siegnie tworca - czy bedzie to aparat fotograficzny, czy kamera filmowa. A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:27 Nie zgodzę się - szukaj różnic, a nie podobieństw. Na pewno je znajdziesz. Malarz daje od siebie to cżego nie może dać fotografista i odwrotnie. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:26 Ciekawe, czy ktos jeszcze panuje nad tym, co napisala reszta ;-))) Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:25 I wtedy bedziesz mial racje, a z tego wyniknie w koncu "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:15" wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:25 Nie bede w stanie odroznic obrazu z rzutnika od obrazu z projektora w tym przypadku. Jak wiec moge klasyfikowac cos, o czym nie wiem, jak powstalo? Prawdopodobnie zaklasyfikuje to jako slajd i sie pomyle, ale zrzucam to na nieodroznialnosc. Ograniczam sie do klasyfikacji tego, o czym wiem, jak powstalo. To juz wlasciwie inny watek dyskusji ;-). Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:24 "A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:20" - a ja powtorze, ze zarowno malarz, jak i fotografista, moze wykazywac myslowy proces tworczy wlasciwy zarowno dla malarstwa jak i fotografii (dawno juz o tym bylo). Roznice zaczac sie moga przy "mysleniu filmowym"... wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:21 "pod warunkiem, ze..." Baaa... on ten celuloid wraz z zelatyna i srebrem utka czasteczka po czasteczce calkowicie syntetycznie na podstawie modelu matematycznego ;-). Albo mechanicznie, albo zrobia to np. jakies specjalizowane bakterie ;-). Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:20 "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:18 " - i uzalezniasz swoj odbior od tego, co powie Ci tworca. Podobnie jak prawdopodobnie podejdziesz do zagadnienia wiedzac, czy stabilny kadr wyswietlany jest z rzutnika, czy z sekwencji przez projektor. A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:20 I jeszcze to co powtarzałem. Nie ma takiej możliwości, aby filmowcy, fotografiści, malarze mieli taki sam myślowy proces twórczy. Dlatego tutaj upatruję różnicy. Nawet jeśli tych procesów nie znamy i nie jesteśmy w stanie przeanalizować to są one RÓŻNE. Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:18 " wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:15 " - ufff, i o tym wlasnie caly czas mowie :) wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:18 "Nierozroznialnosc wcale nie wynika z celowego falszerstwa" - no to jak nie ma oszustwa i falszerstwa to pytasz Tworce i wiesz. Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:17 "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:06" - pod warunkiem, ze bedzie nakladal na celuloid zelatyne z ziarnami srebra metalicznego (a nie uzyska to srebro poprzez nawietlenie ultracienka wiazka lasarea i pozniejszym wywolaniem). wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:17 Mamy, ale nie interesuje mnie ona. Nie zamierzam robic czegos, co beznadziejne :-) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:16 Wrócę do pytania: Czy są jakieś żródła które kwestionują "byt" fotografii cyfrowej w fotografii? Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:15 "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:12" - kto mowi o oszustwie? Nierozroznialnosc wcale nie wynika z celowego falszerstwa ;) wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:15 Oczywiscie nie moge zaprzeczyc, ze jest mozliwe, ze po prostu wobec trudnosci klasyfikacji w koncu sie z niej zrezygnuje i bedzie sie mowic wylacznie o obrazie. Wydaje mi sie, ze tak nie bedzie, bo czlowiek lubi rozdzielac i systematyzowac, ale kto wie? Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:14 "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:09" - nie musimy dopuszczac. Juz mamy. A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:12 Niiii - myslenie filmowe twórcy obrazu(!) filmowego, tak samo jak fotograficznego, tak samo jak malarskiego. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:12 "ale takich wlasnie obrazow jest i bedzie coraz wiecej" Boshhh... czy Ty musisz zakladac, ze wszyscy naokolo oszukuja? ;-))). Bez pewnego zaufania nie mozna czeokolwiek zbudowac ;-). Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:09 "A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:06" a z czym jest powiazane myslenie filmowe? ;) Usmiecham sie, ale pytam powaznie. Vide ten sam obraz wyswietlany raz z rzutnika z pojedynczej ramki, a raz wyswietlany z sekwencji (niezmiennych obrazow) zarejestrowanej na kliszy i wyslwietlonej z projektora. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:09 "Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:04" no wlasnie :-). Zupelnie prosta klasyfikacja robi sie wlasciwie niemozliwa, jesli dopuscimy nieodroznialnosc. Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:06 "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:03" - ale takich wlasnie obrazow jest i bedzie coraz wiecej... Skoro pozbawiamy sie (tracimy) mozliwosc pewnej klasyfikacji, to po co ja prowadzic (klasyfikacje)? wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:06 Przeciez i Ciebie przebiegly dzialajacy na poziomie molekul falszerz moze oszukac syntezujac klisze z zapisanym na niej niby obrazem, ktory w zyciu na te klisze nie padl ani nie byl wywolany. Chodzi o to, ze jak do i tak trudnego podzialu dodamy jeszcze element nieodroznialnosci i mozliwego falszerstwa to sytuacja robi nam sie z trudnej beznadziejna ;-). A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:06 Nie jedynym. Jest myślenie "filmowe" :D A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 23:05 Jak będę kiedyś w W-wie to mam nadzieję, że sią spotkamy na piwie :D Snowman [ignoruj] 18.11.05 23:04 "A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 22:59 " - jedyna cecha wyrozniajaca film jest ruchomosc obrazu, czy raczej "wyswietlanie" pewnej sekwencji obrazow. Bo nawiasem mozna sobie wyobrazic pojedynczy slajd z okreslonym kadrem wyswietlony na ekranie. I dokladnie ten sam kadr naswietlony na kliszy filmowej niezmiennie na kazdej z klatek i wyswietlony z projektora ;) Pierwsze nie bedzie filmem, drugie bedzie ;) Ale nie rozroznisz poki nie bedziesz wiedzial, w jaki sposob powstaje obraz na ekranie ;p wrobldob [ignoruj] 18.11.05 23:03 "Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:58" Nie. Wyrzucam poza mozliwosc precyzyjnej klasyfikacji obrazy, o ktorych moge sie tylko domyslac jak powstaly. Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:59 No dobra, zakonczmy. Materialu do przemyslen pojawilo sie az nadto, a przyszlosci i tak nie przewidzimy ;) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 22:59 film jest również "obrazem" - tak na marginesie ;) wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:59 Ale jest to inny rodzaj niedokladnosci i prawdopodobienstwa, nie taki regularny, nie wymyslony przez czlowieka, ale dany z natury. Moze byc - owszem - nieodroznialny, ale nieodroznialnosc mnie nie obchodzi, tylko istota rzeczy. Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:58 "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:55" - jak Cie nie obchodzi ze nie wiesz jak powstalo, skoro wczesniej piszesz, ze klasyfikujesz to, co wiesz jak powstalo. Wyrzucasz poza nawias zainteresowania obrazy o ktorych sposobie powstania nic nie wiesz... wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:56 Tak jeszcze... "o, o, w dobra strone idziesz :)" nie ide, zawsze tam bylem, tylko moze innych slow uzywalem ;-))). Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:55 "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:52 " podobnie jak fotografia "rejestruje" swiat tylko z pewna dokladnoscia i prawdopodobienstwem. Mozesz stworzyc model dokladniejszy niz potrzeby wynikajace z uzyskania odpowiednio wiernego obrazu. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:55 "w znakomitej wiekszosci przypadkow wlasnie nie wiesz, jak powstalo..." To mnie nie obchodzi Snowman. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:52 "_identyczne_ obrazy mozemy stworzyc na podstawie rzeczywistosci jak i na podstawie matematycznego opisu rzeczywistosci." No nie bylbym pewien - matematyka opisuje swiat tylko z pewna dokladnoscia i prawdopodobienstwem... ale znow... nie wychodzmy od tego, czy potrafimy odroznic, tylko, czy potrafimy zaklasyfikowac cos, o cazym wiemy, jak powstalo. Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:52 "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:48" - "Chodzi o zakwalifikowanie czegos, o czym wiemy, jak powstalo." - ale w znakomitej wiekszosci przypadkow wlasnie nie wiesz, jak powstalo... Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:51 "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:45" - no wlasnie, ja sie pozbylem sprzecznosci. Mam fotograficzna wizualizacje renderu, podobnie jak fotograficzna wizualizacje pliku graficznego, skanu czy czegokolwiek badz innego ;) Cos jest nie tak... ale nie odroznisz tego. Podobnie jak nie odroznisz renderu wyswietlonego na ekranie monitora od cyfrowej tez wyswietlonej na ekranie monitora. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:48 Prosze jeszcze raz o nieodwolywanie sie do argumentu, ze cos jest nieodroznialne od czegos innego, bo to juz prowadzi w maliny calkowite, jesli oszust bedzie nam na zamowienie tworzyl cos na poziomie molekul. Chodzi o zakwalifikowanie czegos, o czym wiemy, jak powstalo. Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:46 "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:41" - _identyczne_ obrazy mozemy stworzyc na podstawie rzeczywistosci jak i na podstawie matematycznego opisu rzeczywistosci. Co tym bardziej nie powinno byc dla nas przeszkoda, skoro nie stanowi dla nas problemu przyjecie zapisu informacji o obiekcie za tozsamy z obiektem. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:45 "Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:39" a jak render naswietlisz na klisze to tak latwo odroznisz efekt od naswietlenia prawdziwej rzeczywistosci? Ja wiem, ze Twoj podzial tutaj nie znajduje sprzecznosci, bo w obu przypadkach masz fotografie... no ale cos tu nie tak, prawda? Naswietlenie renderu na klisze nie jest intuicyjnie fotografia ;-). A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 22:43 Nie będę się starał opisać jak kto myśli. Ale nie ulega dla mnie najmniejszej wątpliwości, że twórcy (fotografiści, malarze, rzeźbiarze, filmowcy itd, itp.) myślą zupełnie inaczej. Czy to wybiega poza ligikę. Jeśli tak to logika ma braki. Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:42 A propos " A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 22:35" - to widze, ze tak naprawde udalo nam sie wrocic zarowno do dyskusji jak i wnioskow sprzed roku ;) wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:41 "Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:37" Sofizujesz, a przeciez wiesz, o co mi chodzi ;-). Jesli sie przyjmie, ze realnego swiata nie ma, a caly otaczajacy swiat jest produktem naszej wyobrazni, to faktycznie nie bedzie roznicy pomiedzy malarstwem i renderem a fotografia ;-). Ale wiesz... mozemy sobie filozofowac, ale w zastosowaniach praktycznych zakladamy jednak, ze cos poza nasza glowa istnieje ;-). Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:41 "A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 22:37" dlaczego inny cel? Celem jest stworzenie obrazu bedacego mozliwie wierna reprezentacja rzeczywistosci lub bazujacego (a niekoniecznie wiernego) na pewnej rzeczywistosci. Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:39 Ba, nawet coraz ciezej odroznic cyfrowa od renderu ;) Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:38 "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:32" - nie zmienia, dopoki jestes w stanie odroznic render od cyfrowej. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:38 Choc oczywiscie mozna stwierdzic, ze render jest juz sam w sobie gotow na nowe pojecie. I dlatego czesto mowi sie o wizualizacji, symulacji czy modelowaniu. Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:37 "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:34" - dlaczego? Model swiata wirtualnego moze byc od czlowieka zupelnie niezalezny... Nie wynikajacy z kreacji - tu postawimy ludka, tam drzewko, a tam swiatelko. Nawiasem, pelna kreacje ustawiasz w fotografii studyjnej ktora od malarstwa roznic sie bedzie tylko sposobem naniesienia plamy na plaszczyzne. A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 22:37 Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:34 "A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 22:29" ale tak samo mysli i fotografista, i grafik ustawiajacy (programujacy) wirtulana kamere do renderu. I tak samo mysli malarz fotorealista... > Nie, z tym się nie zgodzę. Absolutnie nie myślą tak samo. Nie myślą tak samo bo mają inny cel. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:36 Ale to oczywiscie tylko niedoskonala proba ujecia tego, co mi mowi intuicja. A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 22:35 Tak - cała dyskusja, obecna i ta wcześniejsza skłania mnie coraz bardziej i utwierdza w tym co napisałem we wcześniejszym zdaniu :) wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:34 Dla mnie render stoi blizej malarstwa, bo jest syntetyczny (choc poparty obserwacja swiata i wyciaganiem z niej wnioskow), nie ma pierwiastka rejestracji czegos, co jest od czlowieka niezalezne. Czlowiek tworzy od A do Z co najwyzej podpatrujac pewne procesy i nasladujac je. Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:34 "A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 22:29" ale tak samo mysli i fotografista, i grafik ustawiajacy (programujacy) wirtulana kamere do renderu. I tak samo mysli malarz fotorealista... wrobldob [ignoruj] 18.11.05 22:32 Zaraz zaraz... to ze mamy myslowy klopot z zaklasyfikowaniem pewnego typu renderu, nie zmienia faktu bardzo bliskiego pokrewienstwa pomiedzy fotografia cyfrowa i analogowa. Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:32 Jak to po co? Po to, ze render nieodroznialny od fotografii nie jest fotografia, a jak slusznie Dobek zauwazyl blizej mu do malarstwa. Wciaz stawiasz cezure technologiczna w jednym miejscu likwidujac ja w innym. Nie mowie, ze neguja. Wskazuja na wiele cech wspolnych, ale tez i wyraznie stwierdzaja, ze jest to zupelnie nowa, inna jakosc. Do maksimum wysyconym cechami wspolnymi i jednoczesnie rozseparowanym bedzie doskonaly render. I poprzez pewne cechy renderu stwierdzisz, ze render, mimo iz posiada znakomita wiekszosc cech fotografii, fotografia jednak nie jest. A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 22:29 Dla mnie podział może być zupełnie inny. Inaczej myśli malarz, footgraf, filmowiec. Może trudno opisać te rodzaje "myślenia", ale one są i funkcjonują niezmiennie tak jak zasady kompozycji. A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 22:23 Ale po co? Jednak dalej jestem zwolennikiem ewolucji pojęć. I wyciągania wniosków na podstawie obserwacji. Nie określania co ma być i jak, tylko opisywania tego co jest. Co najwyżej może mnie ciekawić czemu tak jest. Ale rozumienie określenia "fortografia" jest takie jakie wynika z tego co obserwuję. Inaczej - z literatury do której miałem dostęp i na ile mogłem, zapoznałem się wynika, że fotografia cyfrowa jest fotografią jako taką. Co najwyżej, określa się "tradycyjna", "cyfrowa". Czy znasz źródła, które to negują? Snowman [ignoruj] 18.11.05 22:12 No wlasnie nie FOTOGRAFIA - bo w OBRAZ wlaczysz rowniez malarstwo (nie tylko fotorealistyczne), ktore stawiane jest poza nawias FOTOGRAFII. Tak samo jak nie sadze, ze wlaczysz w FOTOGRAFIE render z modelu matematycznego... A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 21:41 ...I byc moze jedym wyjsciem, by uniknac tych wszystkich podzialow stojacych w poprzek siebie nawzajem, bedzie uznanie OBRAZU jako takiego, niezaleznie od sposobu jego powstania. Podobnie jak uznaje sie FILM, niezaleznie od sposobu jego powstania.... :) FOTOGRAFIA niezależnie od sposobu jej powstania ;) Snowman [ignoruj] 18.11.05 21:37 Nawiasem, Sciemniacz, masz juz moze skany ze sreberka? Snowman [ignoruj] 18.11.05 21:31 Caly czas poddaje pod rozwage wirtulana kamere w wirtualnym swiecie. Twor, pozwalajacy przyznac mu pewne atrybuty fotografii (w szczegolnosci wiecej atrybutow fotografii cyfrowej - poprzez efekt koncowy), a jednoczesnie majacy wszelkie cechy renderu, wrecz renderem bedacy, wiecej, renderem daleko bardziej odstajacym od malarstwa niz od fotografii cyfrowej. I nie jest to wcale zagadnienie czysto teoretyczne, przyblizamy sie juz do granic nieodroznialnosci. Przypomne: mamy model swiata wirtulanego, wystarczajaco precyzyjny opis bytow wypelniajacych ten swiat. W tymze wirtulanym swiecie zawierajacym rowniez wirtualne zrodla swiatla stawiamy wirtulana kamere, w okreslonym miejscu przestrzeni, z obiektywem o okreslonej ogniskowej skierowanym w okreslonym kierunku, rzutujacym odwzorowanie wirtulanego swiata na wycinek plaszczyzny. Jestesmy w stanie czysto maszynowo wyliczyc wartosci barwy i luminacji dla kazdego wybranego punktu tego wycinka plaszczyzny i zapisac je do pliku w formacie graficznym nieodroznialnym od pliku produkowanego przez aparat cyfrowy. Mamy wiekszosc cech przypisywanych fotografii, mamy fotografa decydujacego o polozeniu "kamery" i parametrach "naswietlania" wplywajacych na wyliczane "pixele", mamy fotograficzne myslenie osoby poruszajacej sie w wirtulanym swiecie. A jednoczesnie mamy czystej wody grafike komputerowa, stworzona od poczatku do konca przez wyliczenia z modelu matematycznego - a wiec pozbawiona atrybutu malarstwa za jaki uznaje sie manualne (pedzlem czy myszka, czy w dowolny inny sposob) nanoszenie barwy i luminacji na okreslone punkty plaszczyzny. Otrzymujemy twor, ktorego nie jestesmy w stanie sklasyfikowac w zaden inny sposob niz poprzez podzial technologiczny, badz przez przyjecie, ze jest to po prostu OBRAZ. Pozostawiam to w zasadzie jako pytanie retoryczne do wlasnych przemyslen, ale jesli ktos chcialby sie zmierzyc z tym problemem, to chetnie poslucham :) Snowman [ignoruj] 18.11.05 21:10 "wrobldob [ignoruj] 18.11.05 18:50" - o, o, w dobra strone idziesz :) Co do cech (czysto wizualnych) (pomijajac kwestie podobienstwa renderu do malarstwa) okazuje sie, ze zataczamy kolko w kociolku, gdzie cezury technologiczne sa tak naprawde jedynymi scislymi podzialami. A na to naklada sie cala reszta, ktora jest wlasnie poza "szkielkiem i okiem". Obawiam sie, ze ze wzgledow technologicznych wlasnie (paradoksalnie), nie bedziemy w stanie odroznic renderu od fotografii cyfrowej, tworu blizszego malarstwu niz fotografii cyfrowej. Rozne podzialy beda sie wzajemnie przecinaly. Ba, obawiam sie, ze cech ktore chcialby znalezc Dobek, nie uda sie wcale odnalezc w postepujacej uniformizacji. I byc moze jedym wyjsciem, by uniknac tych wszystkich podzialow stojacych w poprzek siebie nawzajem, bedzie uznanie OBRAZU jako takiego, niezaleznie od sposobu jego powstania. Podobnie jak uznaje sie FILM, niezaleznie od sposobu jego powstania. Pobrykac! wrobldob [ignoruj] 18.11.05 19:16 Ze zacytuje poetow: "Pobrykac" :-))) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 19:02 Powiedzialbym... nie szkiełko i oko... :D A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 19:02 Ja to próbowałem ująć jako "sposób myślenia" właściwy dla danej twórczości. Pewnie nieprecyzyjnie, ale tak to czuję :D wrobldob [ignoruj] 18.11.05 18:52 W kazdym razie gdybym znalazl i dobrze okreslil te cechy, to czulbym sie blizej prawdy niz gdybym przyjal sztywny podzial wedlug technologii. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 18:50 A ja bym jednak nie szukal roznicy pomiedzy malarstwem a fotografia w technologii. Intuicja mowi mi, ze malarstwo ma pewne cechy wspolne z renderem i jest mu blizsze niz jakiejkolwiek odmianie fotografii. Z kolei fotografia cyfrowa jest blizsza fotografii tradycyjnej niz renderowi. Precyzyjne nazwanie tych cech nie jest wcale latwe, ale... jak to sie mowi... czy ktos obiecywal, ze bedzie latwo? Persefona [ignoruj] 18.11.05 14:04 widzieli? 784925 Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 13:58 nie wiem - nie znam takiego wydziału Persefona [ignoruj] 18.11.05 13:48 Jak tam archeologia? przez ile sie przekopałes? Persefona [ignoruj] 18.11.05 13:48 ;) Akysz tez mnie to strapiło ;-) Persefona [ignoruj] 18.11.05 13:47 Sorki, ze tak przed orkiestre wyskoczyłam,ale jak tylko sbie o tym prypomniaąłm, to zorganizowałam akcje Gazeta dla Akysza aKySZ [ignoruj] 18.11.05 13:46 Voy, co to jest inżynieria środowiskowa? :) Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 13:42 dawaj dawaj ;) Persefona [ignoruj] 18.11.05 13:27 dobra dogadamy sie dawaj adres ;-) Persefona [ignoruj] 18.11.05 13:16 nie wiem kiedy uda sie nam spyknąć hihi aKySZ [ignoruj] 18.11.05 13:12 Voyciu, zapakujcie z Persefonką, jeśli możecie, dwa egzemplarze Wybiórczej do jednej koperty i podeślijcie, zaraz Wam wyślę adreSSik :-) Persefona [ignoruj] 18.11.05 13:02 tzn dałam dyspozycje co do zakupu ;-) Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 12:40 Persefona: no doooobrze, skoro już zakupiłaś, to wyślij ehhh co za energiczna dziewczyna Persefona [ignoruj] 18.11.05 12:35 No własnie- dlaczego? Snowman [ignoruj] 18.11.05 11:55 No wlasnie ;) Zamiast zaciagac Warszawe do Wroclawia, to moze przeniesiesz sie sam do Warszawy? ;) HIHIHI Persefona [ignoruj] 18.11.05 12:33 chyba ze Voy kupił juz wiecej jak nie to dawaj ten adres to Ci pchne - Persefona [ignoruj] 18.11.05 12:33 A to ja już nabyłam przed chwilą i dla Ciebie mam 2 hyhy aKySZ [ignoruj] 18.11.05 12:31 Heej! :o)) Prosilem już Voycia żeby kupił i nam przesłał, bo chcemy najwyższemu zanieść i pokazać wersję papierową, ale dla siebie na pamiątkę też bym chciał :) Przez maile się dopiero przekopuję, zostało mi 40... Persefona [ignoruj] 18.11.05 12:31 Pięny portret garbatego nosa ;-) 784925 Persefona [ignoruj] 18.11.05 11:58 Krzychu, wczoraj naskrobaąm Ci gigantycznego maila, nie wiem czy sie przekkopałeś, Ale mam prośbe prześlij mi adres swoj mailem to Ci przesle Wyborczaka z Voyciem, bo pewno nie masz ;-) Persefona [ignoruj] 18.11.05 11:57 i nie chciałes z nami zostać EHH Snowman [ignoruj] 18.11.05 11:55 No wlasnie ;) Zamiast zaciagac Warszawe do Wroclawia, to moze przeniesiesz sie sam do Warszawy? ;) aKySZ [ignoruj] 18.11.05 11:51 Tadam! Jestem :o) dotarłem za biurko i znowu kierat :-| A w Wawie było tak fajnie..... Persefona [ignoruj] 18.11.05 11:47 Ile Ci Voyciu zapłacili? hihi Persefona [ignoruj] 18.11.05 11:44 ??? Persefona [ignoruj] 18.11.05 11:43 A ta reklama BIGSTARA Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 11:26 a dla aKySZa ja już załatwię - może znajoma kioskarka mi pomoże Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 11:25 nie mogę, muszę się szykować do wyjścia Persefona [ignoruj] 18.11.05 11:24 Tlenik? Persefona [ignoruj] 18.11.05 11:23 postaram sie kupić GW i przesłać Akyszowi Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 11:12 po staropolsku Persefona [ignoruj] 18.11.05 11:11 a nie srodowiska? Persefona [ignoruj] 18.11.05 11:10 HYHY napisali Ci ze jestes studentem inżyniery środowiskowej? Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 11:10 mam blisko billboard - może wezmę kartkę w kratkę i go sfotografuję cyfrzakiem i wrócę Ściemniacz [ignoruj] 18.11.05 11:09 Billboardy są robione różnie, średnio koło 50 lpi... Te ogromne to często jeszcze dalsze powiększenia rastra, w zależności od odległości od patrzącego. Persefona [ignoruj] 18.11.05 11:09 A ja wyrwałam koleżance strone i MAM ;-) Persefona [ignoruj] 18.11.05 11:04 mnie tez- ZIMNO JEST Snowman [ignoruj] 18.11.05 10:54 Liniaturka na bilboardach to chyba dosc mala moze byc, dowcip rastra polega chyba na tym, ze nie kwadraty, a rozrzucone "losowo" i roznej wielkosci grochy kolorowe - odbiera sie to zupelnie inaczej niz kolorowe kwadraciki. Snowman [ignoruj] 18.11.05 10:52 "Ściemniacz [ignoruj] 18.11.05 10:49" - alez ja nigdzie nie mowie, ze sie nie nada. Mowie tylko, ze sredniego obrazka wyciagniesz doskonalej jakosci 12Mpix - skan 4000DPI da Ci z 6x4.5 66MPix, z ktorych mozna wyczarowac piekny tuzin. A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 10:51 Do druku A2 to i tak 300 dpi, ale sztucznie nadmuchane. On natomiast okiem praktyka ocenił jakość takowego. Na bilbordach to kiedyś liczyłem liniatutę, ale nie pamiętam jak mała liczba wyszła. łatwo mozna sprawdzić gołym okiem i pokratkowaną kartką papieru :) Snowman [ignoruj] 18.11.05 10:50 Sciemniacz - znalezienie chetnego z 12Mpix tez moze duzo zajac i sporo kosztowac. 12 klatek potrzebujesz? Kilka rolek negatywu, wolanie i skan tak drogo nie wyjdzie. Jakby sie spiac to w 2-3 dni bedziesz mial skany (lacznie z wycieczka do Krakowa). Troche mnie niepokoi ten pospiech - zlym doradca... Ściemniacz [ignoruj] 18.11.05 10:49 Snowman, akurat to sprawa przemyslana, nie mysl sobie :^) Do formatu zdjecia w moim projekcie doskonale sie nada. W druku 240dpi jest wartoscia dopuszczalna, szczegolnie w przypadku kalendarzy sciennych, gdzie nie oglada sie ich z bliska. Wole sredni format ale w tym przypadku nie wchodzi w rachube... Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 10:49 Persefona, ja też i mi się nie chce iść :/ Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 10:49 a choćby i Toosia ;) Persefona [ignoruj] 18.11.05 10:47 Voy choleta musze nabyc GW Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 10:46 783728 przepalenia Snowman [ignoruj] 18.11.05 10:46 No wlasnie, chocby Toosia ;) Snowman [ignoruj] 18.11.05 10:46 Ale bilboard nie jest A2 ;) Widzialem juz takie bilboardy ktore i z kilkunastu metrow wygladaly zalosnie... Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 10:46 mogłem powiedzieć, że jakaś piękna Wrocławianka mogłaby mnie przekonać, to by było ładniej ;) Snowman [ignoruj] 18.11.05 10:45 783907 ;p Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 10:45 to zależy, z jakiej odległości się ogląda :) na billboardy np na pewno wystarczy mniej niż 12 Mpixeli Snowman [ignoruj] 18.11.05 10:44 :) Voyciu, no, wiadomo, ze chodzi o kase ;p Snowman [ignoruj] 18.11.05 10:42 12Mpix to jakies 3000pixli na krotszym boku. A2 to 42cm na dluzszym boku, czyli jakies 16". Zatem to jakies 180DPI nawietlenia czy druku. Przy takim formacie moze byc ;) Ściemniacz [ignoruj] 18.11.05 10:42 Pracuje na skanach ze sredniego formatu ale w tym przypadku liczy sie czas i pieniadze. Sredniego formatu nie posiadam, a sesja zaprzyjaznionego fotografa, przegladanie zdjec, wysylka do skanowania to za dlugi czas, niestety. Zdjęcie muszę wykonać samemu na miejscu z przeznaczeniem do kalendarza :^) Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 10:37 z całego wywiadu wyłapali jedno krótkie zdanie Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 10:36 http://miasta. gazeta.pl/ warszawa/1,34862, 3020667.html Snowman [ignoruj] 18.11.05 10:36 Wiec jednak Cie zalapali :) Snowman [ignoruj] 18.11.05 10:35 775685 hi hi ;) Brykaj! Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 10:35 Snowman: dzięki aKySZowi jestem w Gazecie Wyborczej Stołecznej - tam, gdzie Wrocław łowi studentów hyhy Snowman [ignoruj] 18.11.05 10:34 :) Ale odautorskie interpretacje mowia najczesciej w najlepszym wypadku o "fotokompozycjach" ;p To (przewaznie) krytycy i recenzenci upraszaja zagadnienie ;) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 10:33 A ja mam taką ocenę kolegi, który się składem do druku zajmuje (i jest wymagający), że z 12 Mpx może dać do druku w formacie A2 :) Voycieszek [ignoruj] 18.11.05 10:32 775685 hihi przeostrzenie :) Brykajcie Snowman [ignoruj] 18.11.05 10:30 Sciemniacz - przegooglaj pl. rec. foto - tam byly jakies wzmianki o takich wypozyczalniach w Warszawie - choc nie wiem, czy Cie to urzadzi. Z tego co kojarze, to ceny jakies chore byly. Z czego wynika wymog cyfry 12MPix? Nie bedzie taniej i skuteczniej wziac jakis sredni format 6x4.5, zrobic na dobrym negatywie czy slajdzie, zeskanowac w smoczogrodzie i bedzie z nawiazka zarowno do wykadrowania i przeskalowania... A jakosc rozlozy na lopatki... A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 10:28 Ściemniacz > np "pstryk" prowadzi wypożyczalnię (min 3 dni), ale to chyba nie Twój rejon. A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 10:27 "bo mozna je przestawiac w zaleznosci od doraznych potrzeb" - no właśnie - pisałem kiedyś o autorskiej interpretacji :) jestem za :) Snowman [ignoruj] 18.11.05 10:24 OK. Nikt nie mowi, ze malarstwo fotografia - obowiazuje wciaz cezura technologiczna. Miedzy "klasyczna" a "cyfrowa" jest takze cezura, ale malo kto ja chce zauwazyc, kladac nacisk na aspekty powiazane z innym, "potocznym" postrzeganiem. Natomiast coraz czesciej mowi sie o OBRAZIE, co w jawny sposob znosi wszelkie cezury. Miekkie granice... hmm... chyba jeszcze gorsze niz twarde - bo mozna je przestawiac w zaleznosci od doraznych potrzeb ;) To juz wole zupelnie bez granic ;) Ściemniacz [ignoruj] 18.11.05 10:17 no wlaśnie, dziwne, przy całej masie wypożyczalni sprzętu filmowego na przykład... A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 10:02 hmmmm wypożyczalnia? niestety nie wiem Ściemniacz [ignoruj] 18.11.05 09:58 czy istnieje wypożyczalnia sprzętu foto? potrzebuję cyfry 12mpix na jeden dzień zdjęciowy... Ściemniacz [ignoruj] 18.11.05 09:57 bryk po długiej przerwie :^) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 09:41 Jesli wytępowały w opracowaniach jakieś wyłączenia cyfrowej to ich nie znam. Ale to też nie przesądza o niczym oprócz tego, że mogą być różne opinie w tym temacie. Poza tym nie widzę nic złego w stosowaniu tzw "miękkich granic" ;) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 09:39 Nooo niezrozumiale napisałem. Chodzi mi o to czy w jakimkolwiek opracowaniu dot. historii fotografii ktoś włączył malarstwo fotorealistyczne jako fotografię? Ja przynajmniej się z tym nie spotkałem. Natomiast z traktowaniem cyfrowej jako nadal fotografii - niejednokrotnie. Nie chodzi mi o wszystkie aspekty historii fotografii. Zrozumiałym jest, że każda historia (foto) wspomina o różnych zjawiskach, a nie tylko fotograficznych. Ważne jest też "otoczenie". Ale nikt nie traktuje tak cyfrowej, przynajmniej w znanych mi źródłach. Snowman [ignoruj] 18.11.05 09:18 Mowimy o _tej_ pozycji. W tej nie. W ktorejs z kiedys rozwazanych bylo zarowno wyrazne wlaczenie malarstwa w historie i wyrazne podkreslenie odrebnosci bytu cyfrowej (bez wykluczania z historii rzecz jasna). Konsekwencja tego, co sie obecnie dzieje, bedzie albo wlaczenie renderu w fotografie, albo glebsze przewartosciowanie pojec. Albo bedzie sie utrzymywal wewnetrznie sprzeczny, uznaniowy, system klasyfikacji ;) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 09:08 "I dlatego cieszy mnie, ze sa jednak autorzy wpisujacy malarstwo fotorealistyczne w historie fotografii." - czy ktoś pisze w tej historii, że to jest fotografia? Bo o fotografii cyfrowej tak. Snowman [ignoruj] 18.11.05 09:03 Nawiasem, zgadzam sie z podejsciem "nie, kto by tam na technologie zwracal uwage, wazny jest OBRAZ" - ale do licha, badzmy konsekwentni ;) I dlatego cieszy mnie, ze sa jednak autorzy wpisujacy malarstwo fotorealistyczne w historie fotografii. Bo i dla nich jest miejsce, i dla renderow. Pozostanie tylko kwestia "slowa" ;) Coraz czesciej uzywa sie "obraz" i "sztuki wizualne". Snowman [ignoruj] 18.11.05 08:59 780461 tez ;) Snowman [ignoruj] 18.11.05 08:56 729062 no wlasnie ;) A mi wczoraj przyszedl do glowy pewien pomysl ;) Tzn. sam pomysl nie nowy, ale to, zeby to na plfoto powiesic ;) Snowman [ignoruj] 18.11.05 08:54 "Powstawanie fotografii bez aparatu też daje do my¶lenia" - masz na mysli wirtulany aparat, czy brak aparatu wogole? (brak aparatu nie przesadza nijak o fotografii ;) ) Zgadza sie, rozwazania filozoficzne. Ale poki co (w koncu musi sie cos wyklarowac) mamy system i podzialy niespojne i wewnetrznie (pojeciowo) sprzeczne. Nie mozemy mowic - tak, 150 lat temu miala znaczenie cezura technologiczna, ale teraz nie, nie, kto by tam na technologie zwracal uwage. "I nie zmienią faktu, że efekty uzyskane w procesie cyfrowym są nazywane fotografią :)" - wobec tego render z wirtulanego (wymyslonego przez tworce) swiata rowniez ;) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 08:25 A tu mam takie > 729062. Ale jako przykład jednego z wielu (cyklu). Jako pojedyncze MZ i wykonaniu innego autora zostałoby zrównane z glebą. Jednak seria (>portfolio) ma swoistą wymowę. Snowman [ignoruj] 18.11.05 08:17 Przy pracach takich jak 784300 mysle, ze sporo osob uznaje za automatyczna nobilitacje sposob powstania - jak chocby uzycie sredniego fomatu podkreslone dolozona ramka negatywu, czy kliszy polaroida (rowniez podkreslona ramka). Z jednej strony mozna powiedziec, ze taka ramka to zabieg kompozycyjny (i sporo racji w tym bedzie), z drugiej strony mozna oceniac taki obraz wyciety z ramki, podany jak zwykly obraz - czy wtedy sie obroni? No i mozna w kocu wstawic obrazek dowolnie powstaly w ramke polaroida - i co? Automatyczna nobilitacja obrazu? Mysle, ze to sa dzialania na podswiadomy odbior odbiorcy - warto przy takich obrazkach zauwazyc reakcje osob nie majacych pojecia, skad sie taka specyficzna ramka sie bierze ;) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 08:03 Te nasze dyskusje są raczej natury filozoficznej(?). I nie zmienią faktu, że efekty uzyskane w procesie cyfrowym są nazywane fotografią :) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 08:00 Co ma znaczenie? Coś ma. Byc może nie umiemy tego okreslić. "Powstawanie fotografii bez aparatu też daje do myślenia" ;) Snowman [ignoruj] 18.11.05 07:51 Bylo sobie malarstwo. Byla sobie camera obscura, byla matowka, bylo odmalowywanie z matowki, byli malarze nazywani obecnie "fotorealistami", zreszta sa nadal. I stawia sie cezure - wynalazek Niepce'a sprawia, ze nie ma malarstwa, a jest fotografia, nie wazne, czy byla w uzyciu kamera, czy jest fotorealizm (generalnie cechy wlasciwe dla tzw. podejscia fotograficznego), wazne, ze dokonala sie zmiana technologii. I wszystko jest OK, wszyscy to akceptuja (choc drzewiej tak nie do konca bylo). Mija 150 lat, pojawia sie kolejna cezura technologiczna, polaczenie odkrycia zjawiska fotoelektrycznego i elektronicznej maszyny cyfrowej, pojawia sie zupelnie nowa jakosc, i mowi sie, nie, niewazna technologia, wazna kamera i fotorealizm. Gladziutko wchodzimy w render, ktory wizualnie ma cechy fotografii (jako i obrazy fotorealistyczne), technologicznie i tworczo ma cechy malarstwa (tylko "pedzel" troche inny), i praktycznie bedzie (a coraz czesciej juz jest) nieodroznialny od fotografii cyfrowej. Dwa wynalazki w historii, dwie cezury technologiczne, i w zaleznosci przy ktorej stoimy, uzywamy argumentow czy klasyfikatorow zupelnie przeciwnych. Zdecydujmy sie, co ma znaczenie? Technologia? Czy koncowy obraz? Nie da sie na dluzsza mete stosowac tego dwojakiego podejscia - malarstwa fotorealistycznego nie wlaczamy w nurt fotografii, bo to cezura technologiczna mimo podobienstwa zewnetrzenego, ale cyfrowa, mimo cezury technologicznej, wlaczamy, bo przecie podobienstwo zewnetrzne ;) Historia rozsadzi, a prawdopodobnie udoskonalony render przesadzi - gdy pojawi sie kwestia, czy twor namalowany w komputerze, doskonale udajacy produkt "fotograficzny" i rozniacy sie od cyfrowej tylko brakiem kamery to "fotografia", czy "malarstwo"? A moze po prostu OBRAZ. No i jeszcze raz zarzuce wirtualna kamere, ustawiona w wirtualnym swiecie wirtualnie oswietlonym, z wirtulanie otrzymana "fotografia" wirtulanego swiata - w produkcie koncowym technologicznie i wizualnie nieodroznialna od "cyfrowej fotografii". A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 07:51 W gruncie rzeczy nie sposób nie zauważyć, że nie jest do tych kwestii przykładana jakaś wielka waga. Natomiast jest do oceny pracy. Jesli będziemy mieli do czynienia z 2 fotografiami wizualnie identycznymi zaweirającymi z jednej strony stosowanie technik specjalnych (raz tradycyjnych, dwa cyfrowych) to wewnętrznie (co najmniej) wyżej będziemy oceniać tą wykonaną technikami tradycyjnymi ;) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 07:48 hehehe :) jako technika "fotografii" Snowman [ignoruj] 18.11.05 07:33 Co do tematu wieczornego jeszcze, zauwaze tylko jedna rzecz (bo nie bede zaprzeczal, ze cyfrowa jest wpisywana w nurt fotografii jako kontynuatorka sposobu otrzymywania obrazow) - i fakt, ze historia to rozsadzi, ale popatrzcie na to jeszcze z tej strony, patrzac na te historie wlasnie: A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 07:32 Bry :) Tak właśnie wygląda jakby ktoś trochę posprzątał ;) Snowman [ignoruj] 18.11.05 07:31 A u nas nie ;) Bry! Znaczy udaje czasem, ze pada, ale na tym koniec ;) PawełP [ignoruj] 18.11.05 07:24 bry wszystkim. u mnie śnieg, a u was? A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 07:03 W kontekście omawianym wcześniej (Historii Fotografii Światowej) znamiennym jest dla mnie cytat już wcześniej umieszczony. "Elektroniczne metody otrzymywania obrazu to jedno z najnowszych osiągnięć w dziedzinie fotogragii." To stwierdzenie oraz inne (łącznie z Dederką) utwierdzają mnie w moich dotychczasowych przekonaniach ;) A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 06:58 O tuttaj mam przykład takowego > 780461 A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 06:54 Ciekawym zjawiskiem (chyba w kontekście TWA) są zdjęcia, które w zależności od osoby autora - u jednych byłyby zje...ne na funty, u drugich są "super". Może mi się uda takie odnaleźć. A_R_mator [ignoruj] 18.11.05 06:52 Co do 784300 - generalnie (tak jak tam ktoś wspomniał) nie przystaje do portfolio autora. Powiem, że nic szczególnego i to w kierunku typowo albumowej pamiątki. To zdjęcie nie jest zjawiskiem odosobionym na plfoto. Widziałem wiele (nie wymienię jednak autorów) zdjęć, które spokojnie zasługują na miano knotogniota głównie pojedynczo. Jednak mogą stanowić część cyklu jako "najsłabsze ogniwo". Jedną z teorii o jakich słyszałem nt cyklów zdjęć jest taka, że powinny one się różnić swoją "mocą". Powinno byc jedno silne, wiodące - reszta to jakby tło. Ale w portfolio autora w/w innych do jednolitego cyklu nie wiedzę ;) wrobldob [ignoruj] 18.11.05 00:38 Zmienie temat. Co sadzicie o 784300? Zart? Sondowanie plfotowiczow? Czy to jednak dobre zdjecie? wrobldob [ignoruj] 18.11.05 00:31 A prawda jest taka, ze rozsadzi nas praktyka i historia ;-). Byc moze nadal bedzie sie mowic o malarstwie i fotografii, a moze sie bedzie mowic juz tylko o obrazowaniu. Oba podejscia mozna jakos uargumentowac, oba jakostam tlumacza swiat, a ktore swiat przyjmie to zobaczymy ;-). wrobldob [ignoruj] 18.11.05 00:28 Sklanialbym sie ku temu, by twierdzic, ze roznica pomiedzy malarstwem a fotografia nie jest natury technologicznej. Oczywiscie wiem, ze w przeciwienstwie do ostrej definicji przyjetej przez Snowmana moja definicja czesto nie pozwoli mi latwo i jasno sklasyfikowac danego obrazu, ale jestem w stanie to zaakceptowac, jako ze definicji Snowmana nie moge przyjac, bo wydaje mi sie sztuczna i linie podzialu ustawia wedlug kryterium, ktore uwazam za drugorzedne. Nie tlumaczy dla mnie po prostu istoty zjawiska. Nie twierdze przy tym, ze moja tlumaczy idealnie, ale intuicja mowi mi, ze lepiej. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 00:21 Nie powinno sie IMHO stosowac jako argumentu faktu nieodroznialnosci. Nie staramy sie chyba dociec, jak cos wyglada lub co udaje, ale czym to cos jest, jesli dokladnie wiemy, jak powstalo. Jesli ktos z aptekarska dokladnoscia przemaluje odpowiednimi farbkami przy pomocy mikroskopu slajd na czysty celuloid, to te produkty okiem beda nieodroznialne, ale przeciez wielu sklasyfikowaloby je inaczej. wrobldob [ignoruj] 18.11.05 00:17 No bo ona przecie taka gorsza, niegodna tego, co to w ciemni siedzi po to, zeby go za ciemnego nie uznali :-P A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 22:31 Nawet odnoszę wrażenie, że zjawiskiem socjologicznym (byc może o podłożu psychologicznym) jest "wydzielanie" fotografii cyfrowej z fotografii jako takiej ;) A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 22:10 Inaczej. Spotakałem się z wieloma pozycjami (cytowałem co nie co wczesniej), które nie klasyfikują fotografii cyfrowej poza FOTOGRAFIĄ. Nie spotkałem natomiast w literaturze "zdania odrębnego". Snowman [ignoruj] 17.11.05 22:08 Rozumienie potoczne opiera sie wykorzystanie aparatu, obiektywnego obiektywu, prawdy fotografii i ontologicznej tozsamosci obiektu z obrazem obiektu - jednym slowem jest zjawiskiem socjologicznym, lezacym niejako na ukos pozostalych zagadnien ;) Dobra, dobranoc! A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 22:05 Ale tutaj nie chodzi o dowody logiczne tylko chyba o to co kiedyś pisałem - rozumienie potoczne (chyba takie jest dominujące). A na marginesie autorka jest doktorem historii sztuki. Snowman [ignoruj] 17.11.05 22:05 "Nie chodzi o wykorzystywanie itd itp aparatu do INNYCh celów." - no nie o tym pisze przeciez ;) Mowie o tym, ze "fotografia bez aparatu" jest traktowana jako dziwolag, eksperyment, co niejako wskazuje na kluczowa role aparatu. To, ze jakas pozycja jest przenaczona do nauczania nie stanowi o tym, ze jest prawda absolutna. Zagadnienia sa o wiele szersze. Jeszcze raz wspomne - malarstwo fotorealistyczne ma swoje miejsce w historii fotografii (rowniez w sensie zjawiska), wynalazek Niepce'a byl rowniez tylko ciagla kontynuacja metody tworzenia widocznego obrazu. Zjawiska wlasciwe tej szeroko pojetej fotografii istnialy znacznie wczesniej niz wynalazek Niepce'a. Niepce wyznaczyl jedna z cezur technologicznych, inzynierowie od fotoelektroniki i informatyki wyznaczyli druga. To ze dana ksiazka pomija to co bylo przed Niepce'm tego nie zmieni ;) Render nieodroznialny od "cyfrowej", a tych jest i bedzie coraz wiecej, zatacza kolo daleko przed Niepce'a, a nawet przed camere obscure i Canaletta. Snowman [ignoruj] 17.11.05 21:57 Na jakiej podstawie jest cyfrowa klasyfikowana do fotografii? W historii fotografii wyraznie wskazuje sie malarstwo fotorealistyczne a cezure stawia sie tylko i wylacznie na technologii (Niepce). Przy kolejnej kolosalnej zmianie technologii nie stawia sie juz cezury technologicznej, tylko mowi o obrazie fotorealistycznym, co obejmuje ponownie pewien gatunek malarstwa (bez cezury technologii), jak rowniez przyszle i obecne rendery, jakze czesto juz nieodroznialne od obrazow powstalych przy pomocy - no wlasnie... - pudelka z ukladem optycznym... Z jednej strony mowi sie, ze znaczenie przy podzialach ma tylko technologia, po czym ten podzial stosuje sie tylko w jednym przypadku, a w drugim pomija wskazujac na inne wspolne elementy. Niespojne to jest i czysto uznaniowe. Likwidujac granice miedzy "klasyczna" a "cyfrowa" likwiduje sie rowniez roznice miedzy "cyfrowa" a renderem - a to dzialanie nie pozwala na wykluczenie poza nawias malarstwa ;) Dobra, mialo mnie nie byc, gasze kompa ;) A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 21:49 SNow namieszałeś ;) Ktoś czytający może to źle zrozumieć. Nie chodzi o wykorzystywanie itd itp aparatu do INNYCh celów. Ujęcie elementów współczesnych w postaci podrozdziału o fotografii cyfrowej w pozycji HISTORIA FOTOGRAFII ŚWIATOWEJ jako STOSOWANEJ TECHNIKI FOTOGRAFICZNEJ umieszcza ją w tej FOTOGRAFII. Nie umieszcza natomiast prac Canaletta. Jesze raz zaznaczę, że omawiana pozycja "jest podręcznikiem na wielu amerykańskich uniwersytetach". Studenci się tego uczą. To tez o czymś świadczy. Nie jest tam napisane, o nowym "zjawisku" fotografii cyfrowej jako wydzielonym. Wręcz z kontekstu książki wynika zjawisko CIĄGŁOŚCI. Nie jako nowej dziedziny tylko jako kolejnego etapu rozwoju TECHNIKI FOTOGRAFICZNEJ. A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 21:40 Snowman [ignoruj] 17.11.05 21:24 I w tejze historii FOTOGRAFII funkcjonuje na rownych prawach Canaletto > Nie, nie, nie, nie o to chodzi. Nie fukcjonują jego prace jako fotografie. Natomiast prace będące wynikiem fotografii cyfrowej -TAK Snowman [ignoruj] 17.11.05 21:29 Jak rowniez w renderach ;p Snowman [ignoruj] 17.11.05 21:25 "a w pozostałych ... nie ma znaczenia" - bo mowimy o fotorealistycznym obrazie, dla ktorego miejsce jest rowniez w malarstwie :) Snowman [ignoruj] 17.11.05 21:24 I w tejze historii FOTOGRAFII funkcjonuje na rownych prawach Canaletto ;) A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 21:22 I zaznaczyć należy, że akcent podziału wytępuje w rozdziale "...technika.., a w pozostałych ... nie ma znaczenia. A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 21:21 :) Nie da się jednak zaprzeczyć, że funkcjonują w historii jedej FOTOGRAFII :) Snowman [ignoruj] 17.11.05 21:20 No dobra, na dzis koniec. Dobranoc! Snowman [ignoruj] 17.11.05 21:18 I nalezy miec swiadomosc, ze "fotografie tradycyjna" i "fotografie cyfrowa" - procz tego samego czlonu nazewniczego lacza rzeczy wspolne w jednych podejciach, i dziela rzeczy w innych podejsciach. Inaczej bedzie patrzac przez pryzmat fotorealizmu obrazu, inaczej przez pryzmat camery obscury, inaczej przez socjologiczny pryzmat pstrykactwa, inaczej przez rownie socjologiczny pryzmat "prawdziwosci" obrazu, a jeszcze inaczej przez pryzmat wynalazku Niepce'a. Pewne podzialy sa subiektywne, pewne podzialy sa obiektywne (chyba jednyne oparte na technice czy technologii), pewne lacza zbiory obrazow, a pewne je wyraznie dziela... Snowman [ignoruj] 17.11.05 21:10 O wlasnie ;) Snowman [ignoruj] 17.11.05 21:09 "A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 21:04" - rozumienie "fotografii" jest roznorodne i bardzo szerokie. Jednak sugerowanie braku aparatu jako swoistego rodzaju "dziwolaga" czy eksperymentu wyraznie sugeruje opowiedzenie sie za pewnym konkretnym rozumieniem. Sila ksiazki i madrosc autora przejawia sie w tym, zeby potrafil przedstawic zagadnienie nie tylko z punktu widzenia jednego zagadnienia - a tego nie stwierdze poki nie przeczytam ;) Jak przed chwila napisalem - podejsc do tematu moze byc mnostwo roznych, i czesto sprzecznych ;) A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 21:09 To jasne, ale mnie chodzi o pojęcie dominujące. Nie jestem oczywiście w stanie cytować różnych fragmentów (książka ma około 690 str). Ale z pewnych fragmentów np wynika podział autorki na fotografię tradycyjną i fotografię cyfrową (takie słownictow jest użyte). Snowman [ignoruj] 17.11.05 21:05 Zreszta podejsc moze byc cale multum, lacznie z podejsciem socjologicznym, gdzie chodzi o rejestracje chwili, nie wazne jakimi metodami, realizowane na skale masowa. Zreszta to ostatnie podejscie jest chyba najciekawsze ze wzgledu na roznorakosc podejscia do czynnosci pstrykania i efektow pstrykania przez ludzi "z przypadku". A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 21:04 Jednak sądzę, że rozumienie "fotografii" w tym przypadku jest szersze. Trzeba zwrócić uwagę, że jest to książka polecana w szkolach fotograficznych (chyba poza Polską bo u nas sie dopiero ukazała). Snowman [ignoruj] 17.11.05 20:57 "_R_mator [ignoruj] 17.11.05 20:48" - poza cala slusznoscia cytat ten sugeruje (nieslusznie), brak uzycia aparatu jako cos, co probuje sie wymknac z ram procesu fotograficznego. Co jednoczesnie moze sugerowac, ze autor(ka?) traktuje jako kluczowe uzycie zaciemnionej skrzynki z ukladem optycznym - a przy takim podejsciu cyfrowa rzeczywiscie nie jest zadna zmiana... Snowman [ignoruj] 17.11.05 20:51 No juz teraz widze, ze sie za drzewem czaisz ;) A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 20:48 z Historii Fotografii Światowej - rozdz. 12. Fotografia po roku 1950: Manipulacja procesem fotograficznym i fotografia barwna - cyt > ... Eksperymentalizm ogarnąl całą sztukę w ogóle, a fotografowie rezyserowali wymyślone przez siebie scenki oraz manipulowali procesem fotograficznym, łącząc zdjęcia z grafiką lub tworząc je bez udzialu aparatu fotograficznego... A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 20:25 YYY tam :) Snowman [ignoruj] 17.11.05 20:21 I nikogo niet... Snowman [ignoruj] 17.11.05 16:22 Snikam, moze wieczorkiem sie pojawie. PawełP [ignoruj] 17.11.05 15:31 bryczór, wróciłem z delegacji i zaraz znikam do chaty :) Snowman [ignoruj] 17.11.05 15:09 Dopoki nie pomaca go z bliskiej odleglosci ;) Przy Canellettim mozna sie pomylyc ;) Tak jak niedlugo nie odroznisz cyfrowej od renderu ;) A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 15:01 Być może to co ja okreslam przez potoczne rozumienie (jak widać dość dominujące) należałoby okreslić rozumieniem percepcyjnym. Nikt nie pomyli obrazu (Canaletta np) z fotografią ;) Snowman [ignoruj] 17.11.05 14:50 Cyfrowej nie da sie wylaczyc z biegu ewolucji czy historii. Ale w tym trendzie nalezy zauwazyc zasadnicza zmiane, ktora sie dokonala. I coraz czesciej sie ja zauwaza, coraz rzadziej stosujac pojecia ogolnikowe i nieprecyzyjne. A przy rozpatrywaniu lapania obrazow przy pomocy ukladu optycznego nic sie nie zmienilo ;) Snowman [ignoruj] 17.11.05 14:47 aKySz snieg przywiozl ;) A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 14:21 Snowman [ignoruj] 17.11.05 13:56 "A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 13:49" - tak samo jak w ksiazkach o historii fotografii nieodlaczne miejsce zajmuje malarstwo fotorealistyczne. Omawiajac pewne zagadnienia nie sposob pewnych rzeczy zignorowac. > Nie chodzi o miejsce tylko o pojęcie "fotografii". Otóż rozdziały dot. historii techniki fotograficznej (są trzy takie) rzopoczynają się od wynalazku, a kończą na fotografii cyfrowej. Można dywagować po swojemu, ale śmiem twierdzić, że żadne powaźne artykuły ani książki nie zawierają wyłączenia fotografii cyfrowej z fotografii jako takiej. Czyli dominuje pojęcie potoczne "fotografii". Persefona [ignoruj] 17.11.05 14:16 on chyba zaraz wyjeżdża- ładnie go natrzesie po drodze Persefona [ignoruj] 17.11.05 14:15 Biedaczycho ;( Snowman [ignoruj] 17.11.05 14:00 :) Krotko ale owocnie :) aKySz kaca leczyl ;p Persefona [ignoruj] 17.11.05 13:59 Snow - jak tam spotkano???? Snowman [ignoruj] 17.11.05 13:56 "A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 13:49" - tak samo jak w ksiazkach o historii fotografii nieodlaczne miejsce zajmuje malarstwo fotorealistyczne. Omawiajac pewne zagadnienia nie sposob pewnych rzeczy zignorowac. Snowman [ignoruj] 17.11.05 13:54 Porzadkujac - pewien trend zwiazany jest z zatrzymywaniem obrazow powstajacych w obskurnej kamerze. I jesli nie chcemy tego dzielic, musimy przyjac, ze zarowno Canaletto, Niepce, jak i wspolczesni inzynierowie trzymaja sie w nurcie "fotografii". W nurcie tym mamy przynajmniej trzy rozne technologie. Przy czym jedna (jako technologia) jest traktowana jako rozdzielna od pozostalych dwoch (takze od siebie rozdzielnych). Pedzel, zelatyna, sensor - trzy _rozne_ sposoby dajace wspolny efekt koncowy - bazujacy na kamerze. Mozemy mowic o _fotografii_ jako pozyskiwaniu obrazow fotorealistycznych. Ale wtedy jest to zupelnie inne pojecie - i to juz dawno ustalilismy ;) A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 13:49 Hmmm nie chodzi tutaj o całość raczej. Tylko o to, że w b.obszernej i w jakiś sposób uznanej pozycji wydawniczej dot. historii fotografii na świecie występuje w jednym z rozdziałów dot historii techniki >fotograficznej pojęcie fotografii cyfrowej. Co za tym idzie możemy wnioskować o rozumieniu okreslenia "fotografia" przez autorkę książki. Persefona [ignoruj] 17.11.05 13:48 A powróciłeś ;-) i jak tam Akysz? barzdo umordowany pzrez kolegów po wczorajszym wieczorku? Snowman [ignoruj] 17.11.05 13:38 "A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 12:50" - no wlasnie - historia techniki. Troche w slepo rozmawiamy, bo primo nie znam calosci, secundo nie wiem, jak to bylo w oryginale zapisane. Nie ulega watpliwosci, ze owe "Elektroniczne metody otrzymywania obrazu" ewoluuja z technik wlasciwych fotografii. Pozostaje tylko dostrzezenie momentu, w ktorym ta ewolucja tworzy nowa jakosc (a ze tworzy, to nie ulega watpliwosci). Zostaje jeszcze kwestia uzycia slownictwa. Nowe wpisuje sie w trend, ktory trwa od wynalezienia camery obscury, na dlugo przed wynalezieniem fizykochemicznych metod utrwalania obrazu optycznego, czy wynalezieniem elektronicznych metod pozyskiwania i zapisywania informacji o obrazie optycznym. Pamietajmy, ze caly czas poruszamy sie w obszarze styku korzystajac z pojec wlasciwym bytom obecnym po roznych stronach tego styku ;) A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 12:52 Chciałem podkreślić, że autorka traktuje fotografię cyfrową jako właśnie TECHNIKĘ i w tym się zgadzam z nią :) A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 12:50 No musze się nie zgodzić gdyż > śródtytuł "fotografia cyfrowa" umieszczony jest w jednym z rozdziałów "Historia techniki (w domysle oczywiście FOTOGRAFICZNEJ) w zarysie. Przytoczę pierwsze zdanie: "Elektroniczne metody otrzymywania obrazu to jedno z najnowszych osiągnięć w DZEIDZINIE FOTOGRAFII." Snowman [ignoruj] 17.11.05 10:46 Si - tyle ze w okolicach ;) Persefona [ignoruj] 17.11.05 10:36 Snow - nalot Akyszowo- Voyciechowy u Ciebie będzie? Snowman [ignoruj] 17.11.05 10:20 O, widze, ze wpisales sie wczesniej. Ciaglosc obrazu. Wpisanie w historie, podobnie jak w historie fotografii wpisuje sie malarstwo fotorealistyczne. "Domyślnie traktuje, że jest." - z zachowania ciaglosci i ewolucji to nie wynika. Miejsca w historii nie mozna odebrac. Snowman [ignoruj] 17.11.05 10:17 Co by jeszcze zarzuty odnosnie "Snowman 17.11.05 09:49" uprzedzic, to przypomne, ze malarstwo fotorealistyczne korzystajace z matowki i kamery obskurnej bylo mimo wszystko malarstwem (nadal jest ;) ) - wymiana materialu i technologii utrwalania i obrobki obrazu stworzyla fotografie (przy zachowaniu ciaglosci zarowno "fotorealizmu" obrazu, podejscia jak i narzedzia - skrzynki z ukladem optycznym) - podobnie teraz wymiana materialu (na sensor), technologii, i przede wszystkim zmiana na obrobke nie obrazu, a informacji o obrazie tworzy cos zupelnie nowego (rowniez przy zachowaniu ciaglosci zarowno "fotorealizmu" obrazu, podejscia jak i narzedzia - skrzynki z ukladem optycznym). A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 10:11 Teraz znikam - pojawię się póxniej :) A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 10:11 CHodzi o to, że nie analizuje czy jest to fotografia czy nie. Domyślnie traktuje, że jest. Książka jest jedną z polecanych w szkołach fotografii (jak zrozumiałem) przynajmniej w USA. A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 10:09 :) Na chwilę. :) Mam na myśli, że autorka nie odcięła się pisząc np, że powstaje jakaś nowa dziedzina tylko traktuje ją jako element historii fotografii, cokolwiek by to nie znaczyło. :) Persefona [ignoruj] 17.11.05 10:00 Nie przeczytał... WIEDZIAŁĄm, ale krzyczec to na mnie kerzyczał zanim moje zdanie poznał EHH Voycieszek [ignoruj] 17.11.05 09:54 winienem zdonżyć ;) Persefona [ignoruj] 17.11.05 09:51 VOY_ przeczytał moje reasumując? Coby nie miał mnei za faszystke... Persefona [ignoruj] 17.11.05 09:51 No dzięki... wiem, ze jestem szpetna ale zeby tak ze bez alkoholu to sie myslec nawet njue da ;P Snowman [ignoruj] 17.11.05 09:50 Persa, gorzej, bo jeszcze bezalkoholowo... Zreszta, kto ich tam wie... ;) Snowman [ignoruj] 17.11.05 09:49 "Ciaglosc" nie znaczy "to samo". Ewolucja. To zaklada rozwoj (jakkolwiek pojety) i zmiany. Zachowujac ciaglosc i bedac kontynuacja moze powstawac cos zupelnie nowego i innego :) "Cyfrowa" jest kontynuacja i wyewoluowala z fotografii na drodze dwoch zmian (zachowujac ciaglosc, choc zmiany zasadnicze) - wymiany materialu swiatloczulego utrwalajacego obraz na skaner odczytujacy informacje o obrazie i przekazujace ja dalej, oraz na diametralnej zmianie narzedzi obrobki (informacji o obrazie). Persefona [ignoruj] 17.11.05 09:45 Pewno na smutno bo mojej cudownej osoby nie będzie ;( Snowman [ignoruj] 17.11.05 09:43 Bry! Jeszcze nie pija, ale niedlugo beda znowu ;) Voyciu, dasz rade na 11-ta? Persefona [ignoruj] 17.11.05 09:26 łee a ja myślałąm, ze pijecie jeszcze ;-) Voycieszek [ignoruj] 17.11.05 09:15 Witojcie :] wcale nie śpiom - od rana się kręcą Persefona [ignoruj] 17.11.05 09:00 HEJ Jak żyjecie? wczorajsci imprezowicze jeszce spia, ja jak grzeczna dziewczynka, ktora myusio byc rano w pracy wywinęłam sie wczesniej z libacji A_R_mator [ignoruj] 17.11.05 08:44 WItam :) Mam w ręku "Historię Fotografii Światowej". Tylko przerzuciłem kartki (gruuuuuba jest). Ale pod koniec ma wzmiankę o "fotografii cyfrowej" traktowanej jako "ciągłość". Snowman [ignoruj] 17.11.05 07:47 Powitac z rana! :) wrobldob [ignoruj] 17.11.05 00:37 Na reszte odpowiem chyba mailem, bo znowu za duzo przy kompie w nocy zaczalem siedziec... wrobldob [ignoruj] 17.11.05 00:29 "Voycieszek: a dlaczego miałbym nie focić cyfrą?" Boc to niegodne prawdziwego fotografa :-). Jaja se robie of kors ;-). wrobldob [ignoruj] 17.11.05 00:27 A dyskusja burzliwa o serwisie Minolty zostala ucieta w zarodku ;-). Tak sie to rozwiazuje :-)))) Snowman [ignoruj] 16.11.05 21:39 No to ja spadam, dobranoc! Snowman [ignoruj] 16.11.05 20:23 Voyciu, nawiedzisz jutro aKySza? Przy okazji - masz moze jakas Reale do odsprzedania jedna kasetke? Snowman [ignoruj] 16.11.05 20:22 Brykajcie! Voycieszek [ignoruj] 16.11.05 15:06 Brykaj :))) PawełP [ignoruj] 16.11.05 14:50 bryyy Persefona [ignoruj] 16.11.05 12:35 Voycio!! Włacz Tlena na 5min, bo sie nie moge do Ciebei dodzwonic, cos zwala Voycieszek [ignoruj] 16.11.05 12:24 402628 hihi no tak :) pstrykactwo szybko się nudzi? ufff całe szczęście :) Snowman [ignoruj] 16.11.05 11:44 Zupelnie na marginesie - jak nie uzywac statywu ;) 402628 Snowman [ignoruj] 16.11.05 11:13 Szkoda by bylo, gdyby nic nie wyszlo... :( O rozmiarach matryc jakis link znalazlem na zewnatrz. Poza tym nie mialem czasu sie wglebic - a wyglada imponujaco ;) Niektore matryczki sa rzeczywiscie mikro ;p A_R_mator [ignoruj] 16.11.05 10:59 Jest tam też o wielkości matryc. A_R_mator [ignoruj] 16.11.05 10:59 Niestety światełka na razie nie widzę :/ Snowman [ignoruj] 16.11.05 10:46 Stamtad "Sięgnięcie jednak po aparat, aby przy okazji innych zainteresowań robić zdjęcia, lepsze chyba jest od postanowienia z nagła, że oto czyjąś pasją z dnia na dzień stać się ma fotografia. Pamiętam, jak jeden ze znakomitych fotoreporterów prasowych, kolega z redakcji "Walki Młodych", Bolek Kubica, podczas jakiegoś wspólnego wyjazdu "w teren" pukał się w głowę i dobrodusznie powtarzał, w tym poburkiwaniu zamykając prawdę o robieniu zdjęć: - Przestań, Jacek, pstrykać jak murzyn w czasie tańca, najpierw posiedź, popatrz i pomyśl, co ty właściwie chcesz sfotografować... To były czasy, kiedy szajba pstrykacka odbiła mi zupełnie - redakcja płaciła za moje czarno-białe Ilfordy, a ja je ku[powałem w rolach po 10 metrów bieżących. I tak sobie myślę, że w czasach coraz bardziej pojemnych i coraz tańszych kart pamięci, zagrożenie pstrykactwem może być jeszcze większe. Pstrykactwo szybko się nudzi, aparat wędruje w kąt i człowiek sam pozbawia się niewiarygodnej szansy, jaką niesie za sobą jakakolwiek próba uprawiania świadomej fotografii..." - tez zjecie? ;p Snowman [ignoruj] 16.11.05 10:32 :) A propos ksiazek - jak tam A_R_matorze wiadoma? Widac jakies swiatelko w tunelu? A_R_mator [ignoruj] 16.11.05 10:09 Na tej stronie: http:// www. fotohobby. net. pl/ index. php Gość (świadomie z dużej litery) pisze książkę online. Warto poczytać co nie co. Dotyczy cyfrówek. Snowman [ignoruj] 16.11.05 10:02 Dyskusja burzliwa o serwisie canona to juz chyba rzecz permanenta ;) Brykajcie! Snowman [ignoruj] 16.11.05 10:01 Do serwisikow internetowych wiele nie potrzeba. Problem zaczyna sie wtedy, gdy obraz ma zafunkcjonowac poza Internetem ;) A_R_mator [ignoruj] 16.11.05 09:56 Ostatnio na forum Canona toczy się burzliwa dyskusja dot. funkcjonowania autoryzowanego serwisu. Voycieszek [ignoruj] 16.11.05 09:35 dlatego wywiesiłem tamto zdjęcie :) A_R_mator: bo Ty nie robisz kiepściutkimi kompaktami. Kłopot jest taki, że niewiele się z nich da wycisnąć. A_R_mator [ignoruj] 16.11.05 09:33 Z tym, że na serwisy internetowe nie trzeba porządnej cyfry :D Voycieszek [ignoruj] 16.11.05 09:24 a dlaczego miałbym nie focić cyfrą? Przypomina mi to taką sytuację, jak jeździłem na studiach Dużym Fiatem i na każdą imprezkę zabierałem samochód, bo mi się nie chciało autobusami tłuc. Później raz poszliśmy wypić piwo pod fontanną przy Politechnice. Jeden kolega zobaczył mnie z piwem i mówi: "ooo!!! to ty pijesz?" A drugi mu na to: "a co, to on Jehowy jakiś jest?" Gdybym miał porządną lustrzankę cyfrową, to na potrzeby serwisików internetowych robiłbym zdjęcia cyfrowo. Voycieszek [ignoruj] 16.11.05 09:20 Brykajcie :))) Snowman [ignoruj] 16.11.05 08:22 O AS pocztam przy okazji. A tak wogole to pobrykac! Snowman [ignoruj] 16.11.05 08:20 660029 ;) "Rafał Szczepaniak [ignoruj] 16.11.05 02:09 to jest mocno chore. " ;) Dobek, nie przyszlo by Ci do glowy zrobic takie zdjecie, czy tak spedzic noc poslubna? ;p Snowman [ignoruj] 16.11.05 08:18 Oj, tak ;) Dziwi Cie, ze Babik pochwalil? Snowman [ignoruj] 16.11.05 08:13 Dokladnie, atrapa musialaby byc napisana pod konkretny obrazek, albo... pod konkretny podpis - dla wszystkich dziala jak normalny program, a jesli podpis jest okreslony, to zawsze mowi, ze oryginal - wtedy mozna by generowac dowolna ilosc obrazkow, ktore ta atrapa uzna za oryginaly - co wiecej - przejdzie wszystkie testy odpornosci - bo przeciez dla innych podpisow zadziala jak tworcy przewidzieli. A szansa, ze nasz wymyslony podpis pokryje sie przypadkowo z jakims rzeczywistym jest praktycznie zerowa. Snowman [ignoruj] 16.11.05 08:03 "wrobldob [ignoruj] 16.11.05 01:53" algorytm nie musi byc fajny i tajny ;) Wystarczy, ze nie zlamie (a raczej nie zlamie) prywatnego - chyba ze bedzie w stanie wygenerowac sobie taka pare dla danego aparatu (co juz moze byc prostsze przy mozliwosci wejscia w bebechy sprzetu). Tworzenie konspektu (podpisu) jest dobrze opisanym algorytmem. I konspekt jest scisle zwiazany z uzytym kluczem. Snowman [ignoruj] 16.11.05 07:58 "wrobldob [ignoruj] 16.11.05 01:34" - HoMoLoMoHoMo - wieza lezy, ludz prawie pionowo. Obrocone by sie ladnie wokol przekatnej rozlozyly, oba elementy na skos. Slizgawka - jakos wlasnie tej atmosfery nie daje do konca - gdyby moze konsekwentnie i tlo w biel bardziej szlo? A dorozka? Moze problem w tym, ze dorozka w srodku, a pozostale elementy kompozycji probuja z tym konkurowac. Snowman [ignoruj] 16.11.05 07:53 Voycio, zjadlbys takiego sledzia z Faktu??? ;p Snowman [ignoruj] 16.11.05 07:53 "wrobldob [ignoruj] 16.11.05 01:13" :) Bezpieczniej? Czy ja wiem. Na pewno sluszniej. Chocby wlasnie na rozne podejscia interpretacyjne ;) wrobldob [ignoruj] 16.11.05 03:19 Na koniec - slow pare o Audio Show, ktore w weekend sie bylo przytrafilo: http://tiny.pl/xtnz wrobldob [ignoruj] 16.11.05 02:24 No moze nogami sie z wrazenia nie nakrylem, ale przyznam, ze nie przyszloby mi to do glowy ;-). wrobldob [ignoruj] 16.11.05 02:23 Z cyklu "czy cos jest mnie w stanie zaskoczyc": 660029 wrobldob [ignoruj] 16.11.05 02:22 (Babik pochwalil :-O) wrobldob [ignoruj] 16.11.05 02:21 Jelen: 769811 :-) wrobldob [ignoruj] 16.11.05 02:12 W tym przypadku. wrobldob [ignoruj] 16.11.05 02:12 Jeszcze ad wrobldob 16.11.05 01:24 - pod tamtym zdjeciem napisalem o przekazie, tutaj o tresci. To inne slowa, ale mialem na mysli to samo. wrobldob [ignoruj] 16.11.05 02:11 Voycio foci syfra... swiat sie konczy :-O ;-)))) wrobldob [ignoruj] 16.11.05 02:08 Ale sprawdzacz moglby sie zorientowac, ze zbyt czesto zdjecia sa autentyczne. Taka atrapa nie moglaby bowiem dawac innych wynikow niz "zawsze sie zgadza", "zawsze sie nie zgadza", albo losowych. Wydaje mi sie ze bez znajomosci kluczy prywatnych i algorytmu sumy kontrolnej trudno by ja bylo napisac, zeby dawala jakies inne wyniki, bardziej rozsadne, niz powyzsze. Mozna by zatem bardzo latwo sie przekonac, ze to atrapa. Wystarczyloby zrobic dowolne zdjecie, zmienic w nim piksel i poddac probie oba pliki - oryginalny i przerobiony. Atrapa powinna sie z marszu wylozyc, na takim tescie. wrobldob [ignoruj] 16.11.05 01:58 Napisanie programu stwierdzajacego autentycznosc to juz prosta sprawa. Taki program ma odczytac, rozkodowac i stwierdzic autentycznosc sumy kontrolnej, a potem sprawdzic, czy obrazek sie z ta suma zgadza. Najlatwiej z informatycznego punktu widzenia byloby chyba napisac atrape programu stwierdzajacego autentycznosc i podmienic go na komputerze sprawdzacza ;-). wrobldob [ignoruj] 16.11.05 01:53 Jesli algorytm liczenia sumy jest sprytny, tajny i trudny do odgadniecia, to faktycznie zabezpieczenie byloby niezle. Haker musialby znac sposob doklajania sumy kontrolnej do pliku (co moze byc proste), domyslec sie algorytmu tworzenia tej sumy, no i w koncu zlamac klucz prywatny aparatu. Odpowiednio dlugie klucze w takim np. RSA uwaza sie za dosc bezpieczne. wrobldob [ignoruj] 16.11.05 01:49 Jesli chodzi o podpis cyfrowy, to przypuszczam, ze aparat do zdjecia dolacza jakas (byc moze spora) sume kontrolna zaszyfrowana kluczem prywatnym. Moze kazdy aparat ma swoj wlasny klucz prywatny. Jesli dokona sie zmian w zdjeciu, to doklejenie tej samej sumy powoduje, ze program sprawdzajacy autentycznosc wykrywa niezgodnosc obrazu z suma. Jesli zas haker chcialby zrobic nowa sume (zakladajac, ze zna lub odgadnie algorytm jej tworzenia), nie bedzie mogl jej podpisac bez znajomosci klucza prywatnego - i wtedy oprogramowanie stwierdzi, ze autorstwo sumy sie nie zgadza. wrobldob [ignoruj] 16.11.05 01:43 To tak celem wyjasnienia ;-) wrobldob [ignoruj] 16.11.05 01:35 Ad wrobldob 16.11.05 01:24 Dlugosc co prawda sluszna, ale kwiatki za malo drobne ;-) wrobldob [ignoruj] 16.11.05 01:34 HoMoLoMoHoMo - ja bym nie krecil ;-). Slizgawka... no ma jakas taka senna atmosfere, ktora do mnie przemowila. Voyciowe - ludz w LD mi pasuje. Ladnie dociaza z lewej, podpiera zdjecie i zaczyna opowiesc. Jego wzrok wydaje sie podkreslac linie wiodace. Mnie rowniez troche brakuje punktu zaczepienia... i z kolei zastanowilbym sie, czy troche nie obciac z prawej... bo cos mi faktycznie w kadrze nie pasuje. wrobldob [ignoruj] 16.11.05 01:26 O formie to nie ma co sie rozwodzic, obrobka jest dosc sprawna, ale wyszedl kicz. Oryginalne zdjecie byloby lekkie, latwe i przyjemne, ale granicy kiczu by prawdopodobnie nie przekroczylo. wrobldob [ignoruj] 16.11.05 01:24 Spodniczka nie do konca w moim guscie, mimo ze w kwiatki :-). A buty to juz zupelnie nie w moim - tu jedynie, co by mi pasowalo, to bose stopki ;-). No... moze lekkie sandaly. Ale to tez bez wiekszego znaczenia w tym przypadku. Mimo wszystko intuicja mowi mi, ze oryginalne zdjecie bylo niezle. Patrze po trawie, po kwiatku, ktory dziewczyna ma w prawej rece... moglo byc tam niezle swiatlo i atmosfera lata. Pod zdjeciam napisalem o tresci. Jesli w zdjeciu brak innej, dedykowanej tresci, ale jest ono dobre techniczne, to sam fakt jego autentycznosci, tego, ze przenosi mnie w czasie i przestrzeni do czegos, co sie wydarzylo na prawde, ze przywoluje jakies wrazenia (zapach laki, letnie ciepelko) juz jest dla mnie jakas trescia. Jesli te oryginalna tresc zamienia sie implantem (chocby niewiem jak spektakularnym), do dla mnie ta oryginalna tresc znika. wrobldob [ignoruj] 16.11.05 01:13 "Milo slyszec wreszcie wlasciwe slowa na wlasciwych miejscach :)" Especially for you, Snowman :-))). Niezaleznie od tego, jak rozumiemy slowa "fotografia" czy "zdjecie", prezentowana prace najbezpieczniej jest nazwac "obrazem", jako ze wielu za zdjecie jej nie uzna. Nie uznam rowniez ja, aczkolwiek to jest bez wiekszego znaczenia. Jak powiedzialem, nie to stanowi o wartosci obrazu, czy jest on fotografia, czy czyms innym. Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 23:11 w Fakt to sobie można śledzia zawinąć MartaW :P a tu mówimy o fotografii Snowman [ignoruj] 15.11.05 22:05 Z czyjegos bloga ;) "lubie sie bawic aparatem..." - hmmmm ;) Snowman [ignoruj] 15.11.05 22:03 I sssnikam, dobranoc! Snowman [ignoruj] 15.11.05 20:58 Brykam! Marta - czyzbys Ty centrum? :) MartaW [ignoruj] 15.11.05 16:56 O ... centrum certyfikacji niniejszym potwierdza zgodność wyjaśnień Snowmana z faktami :-) Malczer [ignoruj] 15.11.05 13:01 To widzę, że w ruchu ;-) Tylko osobiście wolałbym jeden z elementów stabilniejszy. Snowman [ignoruj] 15.11.05 13:01 A ja tak na tego narozniaka patrze, i chyba jednak bym go wymazal odcinajac nieco z lewej i dolu - odciecie z narozniakiem calym jest zbyt drastyczne ;) Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 12:58 bo to w ruchu - takie magiczne ma być :] Malczer [ignoruj] 15.11.05 12:53 Dzień dobry wszystkim. Voycieszek — dziwne nieco to zdjęcie... Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 12:27 wywiesiłem się na Cameleosie Snowman [ignoruj] 15.11.05 11:34 Zabezpieczeniem przed falszerstwem jest para kluczy prywatny-publiczny. Ten kto ma prywatny niejako samym tym faktem zaswiadcza o prawie do jego wykorzystywania. Kazdy kto ma publiczny (a moze miec kazdy) moze zweryfikowac, ze prywatny byl rzeczywiscie uzyty. Reszta to powszechnie znany algorytm kodowania. Dowcip w tym, ze kodowanie prywatnym wykonalne jest tylko w jedna strone. Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 11:25 Otóż to - takie programy powinny od razu uwzględniać poważne zabezpieczenia przed fałszerstwem, bo do tego są chyba stworzone :) co racja to racja A_R_mator [ignoruj] 15.11.05 11:24 Właśnie domyślam się, że włączenie funkcji w aparacie to właśnie taki "podpis". Snowman [ignoruj] 15.11.05 11:24 Raczej by mu musieli podlozyc klucz inny. Albo program, ktory "mylnie" oceni konkretny obrazek. Snowman [ignoruj] 15.11.05 11:22 Co do oryginalnosci - to mozna zrobic podpis cyfrowy, tak jak przy przesylaniu wiadomosci. Kluczem prywatnym tworzysz konspekt, ktory jest nie do podrobienia, kluczem publicznym mozesz to zweryfikowac. W plikach graficznych jest pewnie miejsce na dopisanie tego konspektu. Domyslam sie, ze klucz prywatny bylby zaszyty w aparacie. Krakowanie i falszerstwa raczej przy obecnej mocy obliczeniowej i dlugosciach kluczy nie wchodza w gre. Chyba, ze komus naprawde zalezec bedzie na sfalszowaniu obrazka (zalezec w przelozeniu na dlugi czas i duze pieniadze). A_R_mator [ignoruj] 15.11.05 11:21 Ale, ale... ktoś kto ma stwierdzić autentyczność będzie miał oryginalny program. Chyba, że mu podłożą ;) Snowman [ignoruj] 15.11.05 11:18 Voyciu, cos niestrasza ta Twoja buzka ;) Kiedys ladniejszy wizerunek opracowalismy ;p Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 11:11 aaa rozumiem :) czyli scrackowanie tego daje szerokie pole do popisu dla rozmaitych fałszerzy :) Jeśli tylko program pokaże później, że jest to oryginał.... A_R_mator [ignoruj] 15.11.05 11:04 To mijałoby się z celem. Tzn oprogramowanie weryfikujące nie miałby wtedy znaczenia. W aparacie włącza się jakoąś tam funkcję. W oparciu o to powstaje jakiś dziwny kod dopisany do zdjęcia. A teraz Ci którzy zniego korzystają mają oprogramowanie. Jeśli je uruchomią w kontekście zdjęcia to wykazuje czy oryginał był "manipulowany" czy nie. Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 10:56 jako wstępne sprawdzenie, ale weryfikacja człowieka jest raczej nieodzowna :/ A_R_mator [ignoruj] 15.11.05 10:44 Czemu nie - dotyczy to tych najcenniejszych modeli. Sądzę, że zastosowanie dosyć wąskie - prokuratu, policja o raz szczególne prasowe :) Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 10:36 jakoś im nie wierzę ;) A_R_mator [ignoruj] 15.11.05 10:22 Jako ciekawostkę dodam, że Canon do drogich cyfrówek proponuje program mogący stwierdzić autentyczność zdjęcia. Tzn program podobno "zakwestionuje" zdjęcie w którym został zmieniony choćby 1 piksel. Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 10:16 http://members. chello.pl/w. mosiolek/ja.jpg to ta moja mordka :) chyba trochę cienie rozjaśniałem i kolory poprawiałem całościowo, ale to nie były duże zmiany. Fotka miała być taka tycia na jakąś stronkę Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 10:08 A_R_mator: no jasne :) problem jest też taki, że, gdybyś ten wazon faktycznie tam wkleił, to byś stwierdził, że za bardzo się odcina i zaczął kombinować, żeby to zmienić ;) Snowman [ignoruj] 15.11.05 10:08 Voyciu, trzeba bylo zaczac jesc od srodka ;) Na przyszlosc bedziesz wiedzial ;p Snowman [ignoruj] 15.11.05 10:07 Hmmm, co do nieostrosci jeszcze - to duzo zalezy od obiektywu - znaczy sie bokeh, moze zalatwic nieostrosci na cacy... Co do miniaturek - to wnioskowanie czegokolwiek na tej podstawie jest mocno naciagane... Nie tylko o obrobce, ale i o materiale wyjsciowym. Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 10:06 a miała być cała diabelsko ostra :/ szkoooda Snowman [ignoruj] 15.11.05 10:05 :) A_R_mator [ignoruj] 15.11.05 10:05 tak, wałsnie tak. Róznice dopiero widoczne były przy powiększeniu na monitorze. Jesli oglądałem caly obrazek (czyli pomniejszony) to własnie takie wrażenie było. Oczywiście poruszam tą kwestię nie mając na uwadze zaprzeczanie iż na wym zdjęciu gość nie operowała blurem, tylko raczej w kwestii, że ciężko jest to ocenić na podstawie wstawianych miniatur. Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 10:03 taką pizzę ostatnio jadłem, jak mówisz Snowman ;) Snowman [ignoruj] 15.11.05 09:59 "A_R_mator [ignoruj] 15.11.05 09:57" takie: ostro, mniej ostro, nagle mocno nieostro i tak samo juz do konca? Snowman [ignoruj] 15.11.05 09:57 "Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 09:50" - co do wazonu to racja. Plastyk w zestawieniu z betonem i ogolna kolorystyka. No i wyostrzenie ktore robi swoje. Co do cyfrowki i autoVoycia - dyc obrobka komputerowa juz w pstrykadle zachodzi. A_R_mator [ignoruj] 15.11.05 09:57 Własnie takie "odostrzenie" obserwowałem na niektórych swoich zdjęciach :) Snowman [ignoruj] 15.11.05 09:53 Bry! Watpliwosci glownie budzi dosc gwaltowne przejscie z "ostrego" w nieostre, a pozniej nie postepujace z odlegloscia (nieproporcjonalne) odostrzenie tla. A ptaki maja ostrosc z jeszcze innej bajki. Fakt, ze na tak malych obrazkach trudno cos wyrokowac. Na camela zaraz lookne - choc juz teraz napisze - ze obiekt z przodu ostry a tlo rozmyte (bez polaczenia elementem z gradacja ostrosci) da wrazenie sklejenia kilku planow. Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 09:50 A_R_mator: u Ciebie to jeszcze dochodzi mocny kolor wazonu podczas, gdy schody są właściwie szare - ogólnie całość ma delikatne klory. W fotografii jest sporo magii czasem. Ja sobie niedawno zrobiłem autoportrecik cyfrówką i wygląda, jakbym miał makijaż jakiś albo zblurowany, a to tylko zmniejszone i wzmocnione lekko było. Voycieszek [ignoruj] 15.11.05 09:45 Bryk A_R_mator [ignoruj] 15.11.05 09:31 Jeszcze w sprawie omawianego zdjęcia. Teraz nie wiem gdzie, ale mam kilka podobnych (w sensie GO), nieobrabianych. Na tym głównie ptaki budzą moją wątpliwość. :) A_R_mator [ignoruj] 15.11.05 09:29 Co do 781998 to pewnie blurowanie było mocne, ale (uwaga) - głowy bym sobie nie dał za to uciąć :) Generalnie to uważam, że na takich pomnijeszeniach jakie oglądamy nie można się kategorycznie wypowiedzieć o kwestiach obróbki. Mam trochę inny przykład z camela. Moje zdjęcie nr 9784. Wazon faktycznie wygląda na wklejony, a nie był. Chyba wynika to z kilku kwestii. M.in. z różnej struktury betonu i metalu, połączonych w wyostrzeniem i kompresją. Snowman [ignoruj] 15.11.05 09:21 Cos mi sie zdaje, ze teraz duuuzo spraw zostanie objetych najwyzsza tajemnica panstwowa... Snowman [ignoruj] 15.11.05 09:20 No, piknie, piknie... A_R_mator [ignoruj] 15.11.05 09:10 to ja tez dodam linka z onetu: http://wiadomosci. onet.pl/ 1195638,11,item. html Snowman [ignoruj] 15.11.05 09:06 Wystraszyli sie??? Snowman [ignoruj] 15.11.05 07:48 http://wiadomosci. onet.pl/1195527, 12,item.html - tja, "jedno slowo za duzo"... zadna roznica, "wcielony" a "na ochotnika", biedactwo sie przejezyczylo... szkoda slow... Mamy nowe prawo, i nowa sprawiedliwosc... wtedy niezgodne z zasadami partii, teraz juz cacy, wtedy nie ma miejsca dla ludzi z wyrokami, teraz czopkujemy Leppera... Jednego nie mozna im zarzucic - gladkich slow maskujacych a jednoczesnie stojacych w jawnej sprzecznosci z czynami... Skads to znamy... Ale Ci... strach teraz takie rzeczy pisac. Przyjda, zastukaja... Snowman [ignoruj] 15.11.05 07:42 http://wiadomosci. gazeta.pl/wiadomosci/ 1,53600, 3014845.html - nawet szkoda komentowac, zalamac sie tylko mozna... Co krok, PiS kochaniutki nasz... Snowman [ignoruj] 15.11.05 07:38 781869 - hmmm, brak mi jakiejs konsekwencji. Gora kadru? Dolu za duzo? Nie wiem. Snowman [ignoruj] 15.11.05 07:37 778599 ;) hy hy ;) Obrocilbym tylko kadr o jakies 45 stopni w strone pionu :) Snowman [ignoruj] 15.11.05 07:35 "wrobldob [ignoruj] 15.11.05 01:07" - a skoro rozwazamy "wartosciowanie" i na moment przyjmiemy "fotograficznie" czyli pierwotny obrazek uchwycony obiektywem, to nie wiedzac dokladnie, jak wygladal "przed" modyfikacja, trudno ocenic wartosc. Obawiam sie, ze mogl byc plaski a glebia osiagnieta sztucznie, ot zwykly obrazek, dziewcze na drozce (no, sukienka w kwiatki ;) ) - ale to tylko gdybanie. Co do grafiki - raz ze zbyt mocno i nienaturalnie rozblurowane, wklejka z ptakow jak ktos tam zauwazyl tez nie pasujaca (do rozmycia i domniemanej odleglosci). Manowce estetyczne. Fakt, tylko teraz wypadaloby sie zastanowic. Grafika nie zawiodla, jesli miala zawiesc na te manowce - efekt zostal osiagniety, chocby poprzez swoja nienaturalnosc. Czasem mam wrazenie, ze im bardziej nienaturalny ("bajkowy") efekt, tym bardziej sie podoba - czyli grafika uzyta z powodzeniem do osiagniecia celu, choc obiektywnie zabieg mozna uznac za nieudany (nie estetycznie, tylko technicznie). A manowce i zbieganie w strone kiczu... no coz, zbiega, i to mocno. Pewnie jest cos w tym takiego jak kiedys rozwazalismy - ta sama scenka uchwycona obiektywem i namalowana pedzlem. I to samo - ale namalowane w programie graficznym. Efekt ten sam. Snowman [ignoruj] 15.11.05 07:21 "wrobldob [ignoruj] 14.11.05 23:47" - a i to tez maglowalismy z rok temu przy okazji wiadomej pozycji :) Snowman [ignoruj] 15.11.05 07:20 "wrobldob [ignoruj] 14.11.05 23:45" i "wrobldob [ignoruj] 15.11.05 01:56" (to drugie juz pod 781998 - "Fotograficznie dobre, grafika nie zawiodla. Rozwazania o czystosci gatunku uwazam za bezcelowe, nie one stanowia o wartosci obrazu. Istota rzeczy lezy tu w sferze estetyki i przekazu. Mnie sie nie podoba, choc prawdopodobnie zdjecie, ktore lezy pod spodem by mi sie podobalo.") - no, no :) Milo slyszec wreszcie wlasciwe slowa na wlasciwych miejscach :) Snowman [ignoruj] 15.11.05 07:18 Malczer - pierwszy pacjent, ktory prosi o jeszcze ;) Snowman [ignoruj] 15.11.05 07:16 Pobryknac! PawełP [ignoruj] 15.11.05 06:42 bry wrobldob [ignoruj] 15.11.05 04:30 Tyz piknie :-) http://wiadomosci. gazeta.pl/wiadomosci/ 1,53600, 3014845.html wrobldob [ignoruj] 15.11.05 03:28 No paradnie :-) http://wiadomosci. onet.pl/1195527, 12,item.html wrobldob [ignoruj] 15.11.05 01:17 To mi sie nieglupie wydaje: 781869 wrobldob [ignoruj] 15.11.05 01:13 Konsumpszyn forewa :-) wrobldob [ignoruj] 15.11.05 01:13 778599 :-) wrobldob [ignoruj] 15.11.05 01:07 Malczer: nie troche :-). Pomyslu z kolei ja nie moge sie doszukac... dla mnie to raczej kompilacja popularnych motywow. Widze natomiast sprawnosc wykonania pod wzgledem zarowno fotograficznym jak i graficznym. I dlatego np. w ogole nie zgodze sie z opinia Piotra Z "fotograficznie kiepskie ... grafika też zawiodła ...". Jesli zawiodla, to na estetyczne manowce, ale wydaje mi sie, ze nie to mial na mysli. Malczer [ignoruj] 14.11.05 23:57 Dobrze przynajmniej, jeśli ktoś wie, czego chce od szopa. Dziwny czas wypowiedzi pokazuje mi plfoto, u mnie dawno po północy. Dobranoc... Malczer [ignoruj] 14.11.05 23:56 Hm, 781998 MZ przynajmniej z pomysłem jest zrobiony. Może faktycznie trochę w stronę kiczu, ale tylko trochę... wrobldob [ignoruj] 14.11.05 23:47 Bo szopowac tez trza umic - z tego co widze, w szopie strasznie latwo jest zrobic kicz, zeby tego uniknac trzeba nielichej wprawy i trzeba wiedziec dokladnie, co sie chce osiagnac. Jak sie chce szopem ulepszyc, to czesto sie pogarsza ;-). wrobldob [ignoruj] 14.11.05 23:45 781998 - eeee takie rozwazania o wyzszosci nad nizszoscia ;-). A po prostu te malowanki przesunely prawdopodobnie niezly obraz w strone kiczu i tu jest rzecz zasadnicza, nie w formie IMHO. wrobldob [ignoruj] 14.11.05 23:42 Voycio juz profesjonalista. Jak zawodowa pielegniarka. Cssst, cichutko, bez rozglosu, jak ukaszenie muchy i kolejny lozanin oznakowany ;-). Malczer [ignoruj] 14.11.05 21:48 Nie bardzo poczułem. Może jeszcze raz, a poczuję masochistyczną przyjemność? :- ) Snowman [ignoruj] 14.11.05 21:47 Milej nocy zatem ;) Snowman [ignoruj] 14.11.05 21:26 Ja tam nie wiem, jak Voycio do Malczera podszedl ;) I wole nie wiedziec ;p Na camelu wisi ;) aKySZ [ignoruj] 14.11.05 21:21 jak nie poczuł to Voyciu źle podszedł :] Snowman [ignoruj] 14.11.05 21:12 Bry! Maleczer, a co, nie poczules precika na posladkach? ;) Malczer [ignoruj] 14.11.05 18:31 Dobry wieczór. Co Voycieszek [ignoruj] 14.11.05 12:04 cssssssssst :) przypalony??? Snowman [ignoruj] 14.11.05 15:39 To widze, ze tylko dzionek w czwartek zostaje... aKySZ [ignoruj] 14.11.05 15:24 co do wieczorów - tak pi razy oko przypuszczam ze będziemy w środę w okolicach godz. 19:30 przybijać do hotelu (może wcześniej, może później? W Łodzi prezentację kończymy o godz. 16:30, czasowo może się przeciągnąć jeśli będzie jako takie zainteresowanie do godz. 17, ale to już maks). W dzień powszedni z łodzi do wawy nie pojedziemy chyba dłużej niż 2 godziny (super nowoczesny autokar Volvo :-)) ). Więc wieczór środowy jest do zagospodarowania, a czwartkowy - jak znam życie, to ludzie z Siemensa, Volvo czy nawet mój kolega z Biura będą chcieli wracać tuż po skończonych prezentacjach do domu, fajnie by było gdybyśmy jeszcze coś np. pozwiedzali, ale wątpię :| Kroi się raczej opowrót w czwartek do Wrocka około 18:00. Snowman [ignoruj] 14.11.05 15:02 Cholera, ja powiedzialem, ze Mysz ma racje? Ja??? ;)) Snowman [ignoruj] 14.11.05 15:02 Ad. "Voycieszek [ignoruj] 14.11.05 13:34" - a takie proste sa te rozroznienia ;p Mysz ma racje. Snowman [ignoruj] 14.11.05 15:01 Srodowy wieczor to od ktorej? A co z czwartkowym wieczorem? Nie wiem jak wieczory mi sie udadza (pewnie jednak nie), ale na 100% bede probowal w czwartek w ciagu dnia. aKySZ [ignoruj] 14.11.05 14:54 hej :) to oprócz @ napisze i tutaj, że będę w Wawie w środowy wieczór, hotel Nowotel przy Nowogrodzkiej, i z miłą chęcią spotkalbym się z Kimś :-) a Snowmanku z Tobą - jesli wieczorem nie możesz - jakoś w czwartek, myślę że dałoby radę ugadać termin i miejsce przynajmniej na pół godzinki! Voycieszek [ignoruj] 14.11.05 13:34 781998 hihihi myszy do książek!!! >>>> tolo-i-olo [ignoruj] 14.11.05 13:31 myszowaty czy ty znasz pojecie grafiki?nawet jesli jest to poprawiane w jakims szopie nie zasluguje na tak niska ocene,bo jest dobre,nawet bardzo.nie ocenia sie za to czy grafika czy nie.poczytaj ksiazek wiecej. Persefona [ignoruj] 14.11.05 12:50 VOY a coś z krakowskiego wypadu będziesz mieć? Snowman [ignoruj] 14.11.05 12:44 781960 i "luc [ignoruj] 14.11.05 12:26 ¦ kocia serenada ;)" Snowman [ignoruj] 14.11.05 12:24 O! 781954 ;) Snowman [ignoruj] 14.11.05 12:18 OK. Ale nie gwarantuje, ze bede mial wiecej czasu... Kurcze, przydaloby sie pare dni wolnego zeby wszystko spokojnie podozalatwiac, a nie tak ciagle po kawalku... Voycieszek [ignoruj] 14.11.05 12:04 cssssssssst :) przypalony Voycieszek [ignoruj] 14.11.05 12:01 aaaa no właśnie żem zapomnioł, a miałem do Ciebie wpaść :| może wcześniej wpadnę niż w czwartek :) Snowman [ignoruj] 14.11.05 11:43 Bedziesz dopadal aKySza w czwartek? To bym Ci przy okazji kliszke i odbitki testowe oddal. Snowman [ignoruj] 14.11.05 11:42 Nie hejej, tylko Malczera przypalaj ;) Bry! Voycieszek [ignoruj] 14.11.05 11:25 hej hej :) PawełP [ignoruj] 14.11.05 10:10 brrry Persefona [ignoruj] 14.11.05 09:08 to też super: 781687 Persefona [ignoruj] 14.11.05 09:06 POLECAM 781521 choć pewnie będziecie krzyczeć ze to kicz Persefona [ignoruj] 14.11.05 09:02 WITAM SERDECZNIUTKO! Snowman [ignoruj] 14.11.05 08:42 O, prosze... 781806 Snowman [ignoruj] 14.11.05 08:41 779646 dla aKySza. Snowman [ignoruj] 14.11.05 07:25 Si, pas :) Bry! wrobldob [ignoruj] 14.11.05 00:22 Z mojej strony pas. Takie gadanie bedzie mnie po prostu zawsze draznic. wrobldob [ignoruj] 14.11.05 00:04 A kierowca jestem fatalnym i nieuprzejmym. Nie potrafie powstrzymac sie od napitalania na maksa i wyprzedzania przy kazdej okazji :-). wrobldob [ignoruj] 14.11.05 00:02 "Dwa razy dwa jest cztery, ale ciemni tego nie rozumieja". Niechaj bedzie i tak, sugestia przyjeta, ale nadal rozni sie to znacznie od "Dwa razy dwa jest cztery". A w ogole to czesc Snowman :-). Snowman [ignoruj] 13.11.05 23:45 A, i co do zbiorowej odpowiedzialnosci: "Nie zniszcze Sodomy, jesli znajdzie sie choc jeden sprawiedliwy". Co nie zmieni faktu, ze pozostali to jednak lajdacy ;) Dobranoc! Snowman [ignoruj] 13.11.05 23:41 "Polacy nie potrafia jezdzic". Fakt, jest multum znakomitych kierowcow wsrod Polakow. Co nie stoi w sprzecznosci z tym, ze znakomita wiekszosc jednak jezdzic nie potrafi (mimo iz wie gdzie gaz, sprzeglo, hamulec, biegi i kierownica). Sa rownoprawnie jedni i drudzy. Zwlaszcza tych drugich istotnie przybylo, gdy wlasny samochod stal sie dobrem znacznie latwiej dostepnym niz kiedys. I wielu sie moze obrazic "Jak to, jestem kiepskim kierowca? Przeciez co niedziela przy ladnej pogodzie jezdze sobie po zakupy do supermarketu i z powrotem. I nawet raz w roku pojade na wakacje." Niektorzy byc moze straca przyjemnosc prowadzenia, ale sporo zastanowi sie, ze moze warto podciagnac swoje umiejetnosci (vide na przyklad szkolki wychodzenia z poslizgu na lodzie itp.) A jednak wystarczy popatrzec na nasze drogi w czasie lub po deszczyku chocby, by przekonac sie, ze jednak "Polacy to kiepscy kierowcy". Nie wiem, jakim kierowca jest Dobek. Ale czy znaczy to, ze uwazam, ze jest kiepskim? Albo ze chce w ten sposob Dobka obrazic??? Wiecej, sam mam uczciwie zdane wiele lat temu prawo jazdy, i wiem, ze kierowca jestem jak z koziej d... traba. I wcale nie sprawia to, ze chlipie z tego powodu po nocach do poduszki. Ba, wiedzac, ze wiekszosc tych za kolkiem jest podobnie kiepska, bede sie staral robic wszystko, zeby jednak byc lepszym (albo zaakceptuje fakt, ze kiepski jestem, ale do supermarketu dojade, i na wakacje odwaze sie pojechac). Wiecej szkody przyniesie stwierdzenie "Polska to kraj mistrzow kierownicy" - bo nie daj Boze jeszcze uwierze, ze ja automatycznie tez... Nie da sie wypowiadac bez uogolnien, zwlaszcza w skrotowych formach. Nie da sie rozpatrywac kazdego przypadku z osobna (choc doglebne analizy tego wymagaja). Jeden sprawiedliwy nie zmieni faktu, ze Sodoma to miasta lajdakow ;) Ze swej strony skonczylem ;) Do rana! Snowman [ignoruj] 13.11.05 23:29 No wlasnie, o samochodach... Malczer [ignoruj] 13.11.05 22:57 Wtrącę się. Coś jednak jest w tym stwierdzeniu o „ciemnych..”. Posługując się ulubionym przeze mnie sposobem porównania — „chłopskim” rozumowaniem — przyrównać to można do sytuacji niekoniecznie fotograficzne, a życiowej, kiedy to mówią: kup samochód, a o resztę się nie martw. Jakieś pojęcie jednak trzeba mieć... Kurczę dostawię ocenę, bo mnie denerwuje ten pasek z kropkami. A_R_mator [ignoruj] 13.11.05 22:29 :) Uogólnienia to mnie si ę kojarzą z tzw zbiorową odpowiedzialnością. Dlatego uważam, że nie można ogólnie mówić o czymś jeśli jest nawet jeden "wyjątek". Snowman [ignoruj] 13.11.05 22:26 No dobra, znikam juz. Zakonczmy to moze z poszanowaniem roznic w interpretacjach :) Dobranoc! Snowman [ignoruj] 13.11.05 22:25 A, i 'Otóż uważam, że jest całe mrowie fotografujących i nie używających ciemni, a robiących bardzo dobre zdjęcia." - ale to wcale nie wynika z wypowiedzi (tzn. ze ciemnia jest konieczna do wykonywania bardzo dobrych zdjec) - caly sek w tym, ze z dwoch zestawionych faktow wysnuwacie rozne inetencje tego zestawianie. Ciemnia jest tu pewnego rodzaju symbolem wiedzy i wkladu pracy niezbednego kiedys do zajmowania sie fotografia. Jeszcze raz: (1) "Dawniej osoby zajmujace sie w sposob swiadomy fotografia korzystaly z ciemni (posiadaly niezbedna wiedze i warsztat)" - co oczywiscie w zaden sposob nie przeklada sie na wartosc powstajacych niegdys prac. I (2): "Obecnie znakomita wiekszosc fotografujacych nie posiada zadnej wiedzy o tym, co robi" - co rowniez w zaden sposob nie przeklada sie na wartosc powstajacych obecnie prac. Zadne z tych twierdzen nie jest ani nobilitacja ciemni, ani obraza nie posiadajacych tej wiedzy. Snowman [ignoruj] 13.11.05 22:17 "A_R_mator [ignoruj] 13.11.05 13:57" i "wrobldob [ignoruj] 13.11.05 21:37 " - krotko tylko - nie sposob zaprzeczyc pewnym racjom. Z tym, ze nadal uwazam, ze uogolnienie oparte o wiekszosc (dlaczegoz o jeden czy dwa znane autorowi wypowiedzi przypadki) sa uzasadnione - zgoda, ze bedac scislym nalezaloby sie wypowiedziec "istotna wiekszosc osob poslugujacych sie aparatami nie ma wiekszego pojecia o sprawach ktore tycza sie tej ich dzialalnosci". Oczywiscie, mozna przyjac pewne domniemanie intencji, ale IMO jest ono nieuzasadnione. Tak jak nieuzasadnione IMO jest przypisywanie zdaniu "robisz cos nie majac o tym bladego pojecia" intencji "daj se siana bo to co robisz jest do d...". Raczej jest to sugestia - "moze jednak bys sie nieco doksztalcil". Pamietam przypadek (nie bede przytaczal nazwiska, bo raz ze autor tu znany - przynajmniej w pewnym okresie, a dwa ze nie mam 100% pewnosci ze to akurat o niego chodzilo) wyrazil sie mniej wiecej w ten sposob "Dziekuje, ze chcialo Wam sie uswiadomic mi, jak beznadziejne robie zdjecia" -i dostal porzadnego kopa do przodu wystawiajac pozniej prace ktorych wielu mogloby pozazdroscic. Jesli ktos bladzi - to dwa warunki sa konieczne do jakiegokolwiek postepu - uswiadomienie faktu bladzenia i chec pojscia do przodu. Pierwsze musi ktos rzucic przed oczy, drugie musi wykazac sam zainteresowany. Bez tego ani rusz... Snowman [ignoruj] 13.11.05 22:04 "wrobldob [ignoruj] 13.11.05 00:40" - nie wiem, ale zawsze mozna probowac ;) W sumie to juz chcialem podsumowac, ze kazdy z nas ma swoja interpretacje, ja traktuje to ogolnikowo, Ty bierzesz (IMO zupelnie bezpodstawnie) do siebie, w zasadzie ani Ty mnie ani ja Ciebie nie przegadam (chyba ze trafimy na jakis zupelnie niepodwazalny argument) ;) Snowman [ignoruj] 13.11.05 22:02 Bry tak wogole ! ;) Snowman [ignoruj] 13.11.05 22:01 "wrobldob [ignoruj] 13.11.05 00:37" - widzisz, primo uznajesz slowo "ciemni" na rowni z "ciemniacy" - mimo iz wydzwiek kazdego z nich jest inny. Secundo - w swoim przykladzie uzywasz trybu dokonanego "nie zrozumieja", stawiajac ciemnych na przegranej pozycji pozbawiajac ich szans zrozumienia, zakladajac a priori, ze nie ma dla nieoswieconych szans na oswiecenie. A wlasciwym powinno byc: "Dwa razy dwa jest cztery, ale ciemni tego nie _rozumieja_". wrobldob [ignoruj] 13.11.05 21:39 ja mnie -> mnie wrobldob [ignoruj] 13.11.05 21:37 Podpisze sie tylko pod Januszowym. Z malym zastrzezeniem, ze ja mnie takie teksty nie zwisaja z powodu moich niklych talentow fotograficznych. Sa przykre, ale nie widze, w jaki konstruktywny sposob moglyby na mnie podzialac. Dzieki tego typu wypowiedziom raczej wlasnie odechcialo mi sie wystawiac zdjecia, a w duzej mierze... rowniez je robic. W tej chwili glownie dokumentuje, natomiast przestalem traktowac fotografie jako zabawe. Pewien urok uciekl. aKySZ [ignoruj] 13.11.05 19:36 ja np. mecz oglądałem, ale jak znam Lozowników to się dziś pojawią jeszcze ;-) Malczer [ignoruj] 13.11.05 18:23 Widzę, widzę. Pewnie grzane piwo ma większe wzięcie :-))) aKySZ [ignoruj] 13.11.05 18:23 Bry Malczer. W Loży pustki obecnie :| Malczer [ignoruj] 13.11.05 18:16 Dobry wieczór. Witam wszystkich... aKySZ [ignoruj] 13.11.05 17:56 wziuuut A_R_mator [ignoruj] 13.11.05 13:57 To może ja się teraz wypowiem co nie ci w sprawie określeń typu "pinio". MZ takie określenia skierowane do ogółu (bo czym jest blog?) nie są "na miejscu". Problem jest szerszy niż "fotografia". Stanowi nieuprawnione uogólnianie być może na podstawie jednego lub kilku przypadków znanych autorowi tekstu. Mało tego. Przypomina to typowy język polityków. Gdybym chciał przesadzić to napisałbym, że widzę w takich tekstach pewne podobieństwa do rasizmu. Otóż uważam, że jest całe mrowie fotografujących i nie używających ciemni, a robiących bardzo dobre zdjęcia. Ale nawet gdyby tylko był taki jeden to podobne sformułowanie nie ma prawa być użyte w sensie ogólnym. Czy takie teksty mogą urazić. Otóż uważam, że mogą bo są nieprawdziwe. Skierowane od ogółu stają się inwektywą. W złym świetle stawiają autora i tych co go powtarzają. To tyle bo mnie osobiście ten tekst zwisa. Co najwyżej pomaga wrobić sobie pogląd kim sa osobniki, które go powtarzają. Ci ludzie w ten sposób starają się wykazać swoją wyższość na innymi. Innymi słowy mówiąc brak tolerancji i zrozumienia, albo nawet w odwrotnej kolejności :D PawełP [ignoruj] 13.11.05 11:55 bry wrobldob [ignoruj] 13.11.05 00:44 A w ogole to trwa Audio Show, zapraszam: http://www.audioshow. com.pl/ aktualnosci1.html wrobldob [ignoruj] 13.11.05 00:41 Bo mam wrazenie, ze to mission impossible :-) wrobldob [ignoruj] 13.11.05 00:40 Tak sie zastanawiam, Snowman... czy Ciebie ktos kiedys przegadal? :-)))))) wrobldob [ignoruj] 13.11.05 00:37 Wypowiedz jest pierwszej kategorii, bo nie stwierdza faktu, ale wartosciuje uzywajac slowa "ciemni" ogolnie przyjetego jako obrazliwe. A jesli chcesz, to moge sformulowac nasz przykladowy fakt na trzeci sposob, tak, zeby jeszcze odpowiadal wypowiedzi Pinia pod katem adresowania i uzycia slowa "ciemny": "dwa razy dwa jest cztery, ale ciemni tego nie zrozumieja". Snowman [ignoruj] 12.11.05 23:58 Oops ;) Ostatnia wypowiedz swiadczy, ze powinen udac sie spac juz jakis czas temu ;) Snowman [ignoruj] 12.11.05 23:56 O, to jeszcze Malczera przywitamy :) Voyciu, masz pracowita nocke dzisiaj ;) Snowman [ignoruj] 12.11.05 23:55 A ja tymczasem snikne ;) Dobrej! Malczer [ignoruj] 12.11.05 23:54 I miło poznać. Pozdrawiam :-0... Snowman [ignoruj] 12.11.05 23:32 :)) No to powitac ;) Voycio z precikiem zaraz przypali, pozniej do lekturki i brac czynny udzial w szyderstwach i nie tylko ;) Malczer [ignoruj] 12.11.05 23:26 Ja z ogłoszenia nr 764694 :-))) Snowman [ignoruj] 12.11.05 23:08 No i w koncu zapomnialem sie przywitac ;) Bry! Przy okazji - Marta, jak tam Twoja praktykantka? Snowman [ignoruj] 12.11.05 23:07 "wrobldob [ignoruj] 12.11.05 15:53" - toc wlasnie pisalem, moze nie do konca wyraznie ze, "wypowiadasz sie zgodnie z zalozonym tematem", czyli ze oczekuje na wypowiedz na jakis temat ;) Ze w 13-obrazowym reportazu o zadanym temacie "Przygotowania do igrzysk" znajde cos wiecej niz tylko trzy minimale zmultiplikowane by wypelnic pustke. W 13 minimalach mozna zawrzec wystarczajaco duzo tresci by zlozyc obraz, ktorego wcale nie musisz ujac na pojedynczym zdjeciu. W rozwazanym przykladzie wlasnie trescie zabraklo i ten brak zostal pokryty powieleniem tego, co bylo dostepne. Podejrzewam jedno z dwojga - albo obrazki zostaly zlozone w reportaz wg. przepisu Tomaszewskiego (a autor mial na celu wykonanie obrazkow o zupelnie innej tresci niz zamiarowana do reportazu), albo osoba ktorej zostalo zlecone przywiezienie obrazkow ilustrujacych przygotowania totalnie dala ciala... Snowman [ignoruj] 12.11.05 22:59 "wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:43 Dam Ci czysto teoretyczny przyklad dwoch stwierdzen tego samego faktu: "dwa razy dwa jest cztery" oraz "dwa razy dwa jest cztery, ciemniaku". Drugi jest obelga." + "wrobldob [ignoruj] 12.11.05 15:48 Wpis u Pinia to kategoria druga." i " u Pinia "Dawniej fotografowie pracowali w ciemni, teraz ciemni zajmują się fotografią."" - wytlumacz mi jak chlop krowie na miedzy, bo nijak nie widze, zeby ta wypowiedz byla adresowana do kogokolwiek, a tym bardziej, zeby byla podparta czlonem ", ciemniaku"... Snowman [ignoruj] 12.11.05 22:52 "wrobldob [ignoruj] 12.11.05 15:47" - no nie, nie przyrownuj trzachania slownego do wysylania do lepszego swiata ;) Pamietaj, ze caly czas mowimy o slowach majacych otworzyc oczy na zjawiska, a nie fizycznym oczyszczaniu swiata z elementow nam niewygodnych... Snowman [ignoruj] 12.11.05 22:49 "wrobldob [ignoruj] 12.11.05 15:36" - doszukiwales czy nie, ale jednak doszukales ;) aKySZ [ignoruj] 12.11.05 18:29 przelatam Roland176 [ignoruj] 12.11.05 17:17 A tu mielą, mielą... I fajnie jest! Pozdrowienia! wrobldob [ignoruj] 12.11.05 15:56 Co do "ciemnogrodu"... jak widac idealny nie jestem, ale cnoty z tego robil nie bede, postaram sie uzywac innych okreslen. wrobldob [ignoruj] 12.11.05 15:53 Minimalistyczny reportaz bym tez chetnie obejrzal, jako "minimalistyczny reportaz" a nie jako "reportaz". Chodzi mi o to, ze od fotografii czasem oczekuje tresci, nie tylko formy ;-). wrobldob [ignoruj] 12.11.05 15:52 "Sklaniam sie" nie znaczy "twierdze"... Ale owszem, sklaniam sie... wrobldob [ignoruj] 12.11.05 15:50 Za ciemnogrod przepraszam. wrobldob [ignoruj] 12.11.05 15:48 Wpis u Pinia to kategoria druga. wrobldob [ignoruj] 12.11.05 15:47 "gloszac falszywe prawdy szkodzi innym. I wtedy trzeba trzachnac." Takie metody stosowal na przyklad Stalin. Nie ta droga radzil isc Sokrates. wrobldob [ignoruj] 12.11.05 15:36 "Snowman [ignoruj] 12.11.05 15:04" sadzisz, ze sie doszukiwalem? Oj, sofizujesz bracie ;-). Snowman [ignoruj] 12.11.05 15:18 A, i odnosze wrazenie, ze to byl reportaz zrobiony wg. przepisu Tomaszewskiego ;) Znaczy fotoedytorzyna siadl i wybral sobie cos wedle wlasnego wyobraznia ;) Snowman [ignoruj] 12.11.05 15:15 I snikam na razie. Pa! Snowman [ignoruj] 12.11.05 15:15 "wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:58 " ;)) No, 13 fotek i na 12 powtorzone 3 identyczne ujecia ;) 13 samotne, ale w zasadzie wpisujace sie w jedno z poprzednich tez ;) Ale patrzac tylko na te trzy ujecia, to z kazdego da sie wybrac po jednym obrazku. Problem nie w tym, ze minimale z ksiezycem, tylko w zmultipikowaniu do znudzenia i niewyczerpania tematu. Do kambodzy mozesz jechac po fotki przyrody albo problemy spoleczno-polityczne - i wypowiadasz sie zgodnie z zalozonym tematem. Szczerze mowiac chetniej obejrzalbym rzeczywiscie 13 roznych dobrych minimali opartych na przygotowaniach, niz 13-obrazowy socrealistyczny reportaz z frontu robot ;) Snowman [ignoruj] 12.11.05 15:06 "Twierdzenie, ze cos jest nieskuteczne jest mocne. Mocniejsze niz watpienie w skutecznosc tego. Tu nie ma wynikania." Mocniejsze. Ale z tego, ze watpie w skutecznosc czegos wynika, ze sklaniam sie raczej ku temu, ze jest nieskuteczne, niz skuteczne. Snowman [ignoruj] 12.11.05 15:04 "wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:49" - problem w tym, ze pomiedzy wierszami doszukujesz sie obelgi adresowanej pod wlasnym adresem, tym samym przypisujac autorowi intencje obrazenia Ciebie... Snowman [ignoruj] 12.11.05 15:02 "wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:46" - jesli adresowal ja pod Twoim adresem sugerujac ze fakt dotyczy wlasnie Ciebie, to moglaby to byc obelga (zwlaszcza podparta "Ty ciemniaku" - nawiasem, ciemnogrod ma jeszcze silniejszy wydzwiek...). Snowman [ignoruj] 12.11.05 14:59 "wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:57 " - nie potrafimy... Tja, a moze jak nie trafiaja do niego zadne inne argumenty? Jasne, mozna po prostu olac. Nieumiejetnoscia tanca szkodzi co najwyzej sobie (i ew. rozdeptanej partnerce), gloszac falszywe prawdy szkodzi innym. I wtedy trzeba trzachnac. Snowman [ignoruj] 12.11.05 14:57 "wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:43" - no wlasnie. Drugi jest, pierwszy nie. Wpis u Pinia to kategoria pierwsza. Snowman [ignoruj] 12.11.05 14:56 Przelatam, bry! wrobldob [ignoruj] 12.11.05 13:01 To jest moim zdaniem dobry przyklad, kiedy forma zwyciezyla nad trescia. Mial byc reportaz z przygotowan do igrzysk, a sa jakies minimalistyczne ujecia z ksiezycem ;-). Kiedys o tym pisalem - to tak, jakbym wrocil z Kambodzy i mial wylacznie zdjecia kamieni i mchow ;-). wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:58 Na koniec zmiana tematu: http://wiadomosci. onet.pl/3243,8,0, pokaz.html wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:57 Do tanga trzeba dwojga... tak... to jak nie umiemy nauczyc partnera tanga, to po ryju go? ;-) wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:55 Ad Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:24 - 1. skoro watpie w skutecznosc, to watpie w skutecznosc, czyli nie wiem, czy jest skuteczne, co najwyzej przypuszczam, ze nie jest. Twierdzenie, ze cos jest nieskuteczne jest mocne. Mocniejsze niz watpienie w skutecznosc tego. Tu nie ma wynikania. 2. Sprytnie :-), ale z tego nie wynika cokolwiek, bo niewiadomo jakie to metody. Na przyklad dlubanie w nosie moge uwazac za mniej skuteczne od "lania po mordzie" :-) wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:49 Chociaz oczywiscie mozna by sie doszukac, ze jednak jaksa tam racie mial, czyli jakis tam fakt stwierdzil. W koncu mozg to JEST papka. Tyle, ze tu nie chodzi o rozumienie doslowne, ale rozumienie pomiedzy wierszami z uwzglednieniem ogolnie zaakceptowanej wieloznacznosci slow. wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:46 A nie stwierdzal faktu, lecz formulowal obelge. wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:44 Ponadto moj dyskutant formulujac obelge zapewne byl przekonany, ze stwierdza fakt. wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:43 Dam Ci czysto teoretyczny przyklad dwoch stwierdzen tego samego faktu: "dwa razy dwa jest cztery" oraz "dwa razy dwa jest cztery, ciemniaku". Drugi jest obelga. wrobldob [ignoruj] 12.11.05 12:40 Obelga zaadresowana jest lepsza od niezaadresowanej, bo jest uczciwsza i bardziej odwazna. Przynajmniej wiadomo, kogo dotyczy i daje mozliwosc obrony, jesli atakowany uznaja ja za niezluszna. MartaW [ignoruj] 12.11.05 10:26 O ... jak nie do lustra to do dobkowego portretu ;-p Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:45 Dobranoc! Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:44 A teraz Marta mnie podsumuje, ze ja tak do lustra ;p Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:42 A rzucane obrazki w miedzyczasie fajne, myszki w zalewie widzialem wczesniej ;) Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:40 "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:58" - rzeczywiscie, moze warto juz zamknac watek, zauwazywszy jednak, ze wypowiedzi ogolnikowych nie nalezy traktowac jak inwektyw rzucanych pod konkretnym (czy nawet wlasnym) adresem. Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:34 " wrobldob [ignoruj] 11.11.05 03:18" - primo, nie mozna rozumiec tej (u Pinia) wypowiedzi jako zniechecania do myslenia (choc wciaz sugerujesz, ze mialaby na celu zniechecic do fotografowania), secundo - akceptacja metody nie znaczy zachecania do jej stosowania, choc rzeczywiscie moze byc tak to odebrane. Wiec tak, akceptuje "lanie po mordzie" w przypadkach uzasadnionych (gdy inne metody nie skutkuja), i nie zachecam do stosowania "lania po mordzie" jako metody podstawowej (ani nawet drugorzednej). I pamietac nalezy, ze "lanie po mordzie" ma byc brutalnym otwarciem oczu na pewne zjawiska czy fakty, a nie inwektywa rzucona personalnie pod adresem adwersarza. Mam nadzieje, ze to rozwieje wszelkie watpliwosci. Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:28 "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 02:18" - chodzilo o dyskurs... A do tanga trzeba dwojga... Do dyskusji tez. Inaczej mozna grochem o sciane. Albo nie grochem, tylko kula armatnia. Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:25 "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:58" - fakt. Nie tyle mam slabosc w niektorych przypadkach. Uwazam, ze jest wrecz niezbedne jesli normalne argumenty nie przynosza efektow, a "lanie po mordzie" ma szanse wytracic choc na chwile z waskiego korytka myslowego. Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:24 "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:56" skoro watpisz w skutecznosc, to znaczy uwazasz, ze jest nieskuteczne. A jesli nie uwazasz, ze jest najmniej skuteczne, to znaczy, ze inne metody uwazasz za jeszcze mniej skuteczne ;) Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:22 "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:47" i "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:52" - i tu zaczyna sie nadinterpretacja. Szczegolnie wypaczonym jest rozumienie "bierzesz sie za fotografownie wiec jestes glupi". A w rzeczywistosci wypowiedz stwierdza dwa fakty. 1 - dawniej swiadome fotografowanie wymagalo pracy w ciemni. 2 - obecnie wiekszosc fotografujacych nie ma bladego pojecia o tym co robi. Cala reszta jest tylko proba interpretacji przy zalozeniu, ze wypowiedz zostala skierowana do konkretnej osoby - co moim zdaniem jest nadinterpretacja. Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:17 "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:53" - czesto swiadczy o autorach. Fakt. Jak rowniez sposob podania faktu. Chociazby czy zostanie on zaadresowany jako obelga pod czyims adresem konkretnie, czy nie. Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:14 "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:52" - czy fakty trzeba argumentowac? "Lanie po mordzie" na oslep, bez adresata? Tak, pierwszy efekt zostanie osiagniety jesli osoba stykajaca sie z taka wypowiedzia zastanowi sie "Czy mnie to dotyczy?" Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:12 "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:30" - coraz jasniej widac, ze sytuacja jest jednak zupelnie inna. Wytaczacie argumenty przeciwko sobie, wyraznie adresowane. Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:09 "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:47" i "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:50 " - domyslam sie, ze tam dyskusja toczy sie miedzy osobami, i argumenty wytaczane sa przeciwko konkretnym osobom. Zwlaszcza jesli opinia o kondycji umyslowej rozmowcy staje sie argumentem w dyskusji. To jednak nieco inna sytuacja niz rozwazana przez nas ;) Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:06 "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:39" - no wlasnie, wypowiedz skierowana do konkretnej osoby. Nie wychwytujesz roznicy? Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:04 "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:32" - jesli rzuca obelgi, to fakt, ma znaczenie kto, choc czy ja wiem, obelga zawsze bedzie obelga. Podobie jak stwierdzony fakt, pozostanie faktem niezaleznie kto go wyartykuluje. Primo - nie uwazam ze stwierdzenie faktu jest obelga. Secundo - kto Ci cos mowi moze miec co najwyzej wplyw na to jaka wage przylozysz do jego wypowiedzi, a nie na to, czy uznasz cos za fakt albo obelge. Snowman [ignoruj] 11.11.05 23:00 "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:05 " i "wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:27 " - tak, dotyczyly kondycji fotografii i jej dalszego rozwoju. Doskonale opisuja trend, zapoczatkowany przez Kodaka i trwajacy do dzis dnia. I wciaz sa aktualne. I nie wiescily wcale upadku, tylko upadania. Upadanie trwa, i moze trwac bardzo dlugo jeszcze. Wiec wcale nie widac w nich nietrafnosci, wrecz przeciwnie, to co widac teraz jeszcze wyrazniej potwierdza tamte. I zupelnie nie rozumiem ironii ktora towarzyszy zestawianiu tamtych z "prorokami z plfoto". "Prorokow z plfoto" mozna wysmiac, a o tamtych powiedziec, ze sie pomyli? (choc moim zdaniem wcale sie nie pomyli). Snowman [ignoruj] 11.11.05 22:54 Cos widze, ze brniesz w nadinterpretacje. Poki co do paru sie ustosunkuje, reszta moze jutro... Snowman [ignoruj] 11.11.05 22:48 Bryykajcie! Padam na pysk, wiec nie wiem, czy uda mi sie przez Dobka przebrnac ;o PawełP [ignoruj] 11.11.05 15:34 bry, zmarzluchy zapraszam do 779551 :P MartaW [ignoruj] 11.11.05 10:54 O ... doprawdy, Dobek... nie wiem, z kim te dyskursy nocne prowadziłeś (do lustra może???), ale jestem pod wrażeniem! wrobldob [ignoruj] 11.11.05 03:24 Cos jednak czasem mnie zaskoczy: 769814 :-)))) wrobldob [ignoruj] 11.11.05 03:21 Ale mile portfolio :-O. Uzywajcie gumki - 776574 :-) wrobldob [ignoruj] 11.11.05 03:18 Na koniec pozwole sobie sparafrazowac B. Russella. Oryginalnie jest: "Nie staraj sie zniechecic ludzi do myslenia, bo z pewnoscia Ci sie to uda". Moja parafraza "Nie pochwalaj 'lania po mordzie', bo z pewnoscia ktos to zrozumie doslownie". wrobldob [ignoruj] 11.11.05 02:48 Czulem jakas podswiadoma niechec do sloganu IV Rzeczypospolitej... ale ksztalt, jakiego ona powoli nabiera zaczyna wprawiac mnie w oslupienie. Chodzi mi o to, kto ma niby dokonywac "rewolucji moralnej". Normalnie chyba sie pomodle za Polske mimo, ze w Boga nie wierze :-S. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 02:44 I na koniec: http://wiadomosci. onet.pl/1194087, 11,item.html wrobldob [ignoruj] 11.11.05 02:40 AFOR: a myslalem, ze jestem otwarty... ale niech bedzie, ze zuzyty ;-P ;-). wrobldob [ignoruj] 11.11.05 02:39 W koncu "lanie po mordzie" i gotowe recepty sa prostsze i bardziej przyjemne. A jak sie przy tym mozna na autorytet powolac, to juz w ogole mniut malyna... wrobldob [ignoruj] 11.11.05 02:27 Natomiast coz mogl zaoferowac Hitlerowcom Sokrates? Zmudne i pozbawione agresji dociekanie prawdy? Przeciez to takie nieatrakcyjne... wrobldob [ignoruj] 11.11.05 02:25 Z kolei wlasnie owo "lanie po mordzie" i gotowe recepty, to cos, czego kazdy czlowiek powinien sie wystrzegac, bo sa to rzeczy, ktore latwo podchwytuja ludzie mali. Hitlerowcy nie zrozumieli glebi mysli Nietschego. Wybrali sobie tylko to, co bylo dla nich atrakcyjne. No, ale takie atrakcyjne poglady stanowily niestety czesc mysli Nietschego. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 02:21 Dlatego pewnie trudno bylo mu znalezc pseudonasladowcow wsrod ludzi malego serca czy rozumu. No bo co jest atrakcyjnego w pogladach kogos, kto kaze do wszystkiego dochodzic rozumowaniem, zamiast podac proste recepty, czy tez doradzic "lanie po mordzie"? wrobldob [ignoruj] 11.11.05 02:18 Ale zawsze chodzilo o dyskurs, o zadawanie pytan. Nie o proste odpowiedzi, nie o lanie "po mordzie". wrobldob [ignoruj] 11.11.05 02:17 I byc moze mam odpowiedz. Jego poglady po prostu sa malo atrakcyjne i nie bardzo zrozumiale dla amatorow prostych przepisow na zycie. Bo tez on nie daje prostych recept, mowi, ze cnote nielatwo zdobywa sie dzieki wiedzy, poznaniu prawdy. A do prawdy Sokrates pomagal swoim dyskutantom zadajac im przede wszystkim pytania. Prawda wychodzila z odpowiedzi na nie na dwa sposoby - albo wychodzac od nieprawdy odpowiadajacy dochodzil do sprzecznosci, albo wychodzac z pewnych nie do konca uswiadomionych intuicji dochodzil do gotowej, uswiadomionej prawdy o zyciu. Sokrates byl ta akuszerka, ktora pomaga seria dobrze dobranych pytan wydobyc wpierw niedojrzala prawde na swiatlo dzienne, albo tym demaskatorem, ktory w majacych pozory prawdy klamstwach wykrywal sprzecznosc. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 02:04 Troche sie ostatnio odchamialem z filozofii. Zastanawialem sie przez dlugi czas, o co wlasciwie chodzilo Sokratesowi... na czym polega jego wyjatkowosc. Zastanawialem sie tez, jak to sie stalo, ze poglady wielu wielkich myslicieli zostaly z biegiem czasu wypaczone i na ich podstawie zbudowano zbrodnicze systemy (Jezus, Nietsche, Marks). I zadalem sobie pytanie, dlaczego nie bylo na swiecie bodaj jednej zbrodni inspirowanej nauczaniem Sokratesa, mimo, ze jego "wiem, ze nic nie wiem" zna chyba kazdy? wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:58 Nie wiem, czy w tej dyskusji do czegokolwiek dojdziemy, raczej sadze, ze nie (jak zwykle ;-). Mysle, ze glowna os podzialu pomiedzy nami jest taka, ze ja nie akceptuje "lania po mordzie", a Ty wydajesz sie miec do niego w pewnych sytuacjach slabosc. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:56 No i wkradlo sie male nieporozumienie. Nie twierze, ze "lanie po mordzie" jest najmniej skuteczne. Napisalem, ze watpie w jego skutecznosc. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:53 Taka wypowiedz wiecej mowi o autorze niz o fotografii, widze zreszta, ze Janusz mysli podobnie. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:52 Problem jest raczej w tym, co taka wypowiedz sugeruje pomiedzy wierszami. A sugeruje wszystkie z podpunktow 1 do 4. Wpisuje sie faktycznie w pewna retoryke "lania po mordzie", ale w tym przypadku jest to lanie na oslep, jak popadnie, zupelnie bez argumentacji, ot tak od serca. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:47 Jest na tyle sprytna, ze zreczny retoryk obroni ja pod kazdym wzgledem. No bo przeciez nie wynika z niej, ze: 1. dzisiaj fotografowie nie pracuja w ciemni, 2. kiedys ciemni nie zajmowali sie fotografia, 3. ciemni nie pracuja w ciemni, 4. jesli ktos nie pracuje w ciemni to jest ciemny... Przy zrecznej argumentacji mozna nawet sciemniac (:-), ze "ciemny" oznacza w tym zdaniu np. kolor skory czy wlosow, i w zwiazku z tym zdanie to w ogole oznacza co innego, niz na pierwszy rzut wydaje sie oznaczac. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:40 Oczywiscie nie moge jej odmowic pewnego uroku, subtelnosci gry slownej, rowniez pewnej ostroznosci. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:39 No to teraz na tapete wypowiedz Pinia a wlasciwie to chyba nawet nie jego. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:38 Witam Marte :-) wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:37 Nastepnie przechodze do trybu wypowiedzi Kochanowskiego. Snowman. To bardzo wazne, ze on nie pisze - jestescie glupi. On pisze - jesli nie zrobimy tego a tego - inni nazwa nas glupimi. To jest na prawde spora roznica. A jesli historia pokazala, ze mial racje - pokazuje jedynie, ze byl dobrym prorokiem, ale w najmniejszym stopniu nie umniejsza kultury jego wypowiedzi. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:33 Koniec dygresji. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:32 No ale ciagle mam jakas nadzieje na pokonanie go w sposob cywilizowany. No taka slabosc z mojej strony. Wiem, ze to strata czasu, a jednak cos mnie pcha w te dysputy bezsensowne :-/ wrobldob [ignoruj] 11.11.05 01:30 Ad wrobldob 11.11.05 00:43... czyli tlumaczac na ludzki jezyk: udowodnienia i jemu i sobie, ze kulturalne argumenty moga przewazyc brutalna sile. Niestety obawiam sie, ze to trudne i sam zaczynam po takich dyskusjach tracic obyczaje. Bo jak do goscia pisze zbyt subtelnie, to na przyklad dostaje (w jego mniemaniu) obelge porownujaca mnie do Geremka. Facet chyba nawet nie umie zrozumiec, ze to dla mnie komplement, tak duzy, ze az zupelnie niezasluzony. Mowi mi to, ze de facto mowimy innymi jezykami, inaczej rozumiemy slowa, mimo, ze obydwaj uzywamy jezyka polskiego. Jak powiedzialem wczesniej, w koncu w czasie dyskusji i ja trace dobre obyczaje, co jest bez sensu, bo i tak nie dociera, a ja sam trace w swoich oczach resztki milosci wlasnej... MartaW [ignoruj] 11.11.05 01:27 O ... ojojoj... jak widać każdy ma swojego rubezahla ;-) wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:53 No, ale oczywiscie moglbym probowac sie doszukiwac, ze gosc ma mi cos waznego do zakomunikowania, no bo przeciez Sokratesem to ja nie jestem, a i tamten otwarcie przyznawal, ze za wielka jego wiedza to nie jest. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:50 I niby "lanie po mordzie" z jego strony mam traktowac w jakikolwiek konstruktywny sposob? Sorry, ale chyba bardziej zdaje sobie sprawe ze swojej niewiedzy i ograniczonosci niz jemu sie wydaje, ze o niej wywnioskowal. I wiecej sie od siebie dowiem, jak moja marnosc zmniejszac, niz od niego. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:47 Otoz gosc ten prezentuje jakby w maksymalnym mozliwym stezeniu buractwo niektorych plfotowych prorokow. I jako uzasadnienia sewgo zachowania uzywa nawet podobnych argumentow - podpiera sie swoboda wypowiedzi, olewaniem politycznej poprawnosci w imie nieskrepowanej dyskusji... wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:43 Wiem, ze dyskusja z nim jest z mojej strony irracjonalna, moze jest w niej cos z masochizmu, ale czasem czlowiek ma jakas przewrotna ochote dokopania burakowi w sposob w miare racjonalny i kulturalny. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:41 Ostatnio juz zreszta przyjalem taka strategie, ze wiekszosc postow rozpoczynalem od stwierdzenia, ze mam papke zamiast mozgu i moje posty powstaja dlatego, ze mnie ktos posadzil przed komputerem a ja losowo tluke w co popadnie (m. in. w klawisze) i nieznanym zrzadzeniem losu uklada sie to wszystko w slowa... wiec moze sobie darowac obelgi pod moim adresem, bo i tak nie rozumiem tego, co robie. Moze przez to tych obelg bylo nieco mniej i byly mozliwe pozory dyskusji... wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:39 Nazwalem dzisiaj w mailu troche niepochlebnie moich dyskutantow z jednego forum. Wlasciwie to mialem na mysli glownie jednego, niejakiego MiJe. To jest facet, ktory kazdego, kto sie z nim nie zgadza wyzywa na wstepie od najgorszych (no ja sie dowiedzialem, ze mam papke zamiast mozgu, ktora im z niego zrobily feministki). Doprawdy nie wiem, dlaczego mam z nim w ogole ochote dyskutowac, ale jakas taka przewrotna chec czasem sie u mnie pojawia. Wiem, ze to bez sensu, bo do goscia na prawde rzadko cokolwiek dociera, a wyzwisk od niego uslyszalem juz tyle, ze na poczatku moze mnie to bolalo, a potem zaczelo splywac jak po (za przeproszeniem) kaczce ;-). wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:32 Nadal uwazam, ze KTO cos mowi, ma znaczenie. Zwlaszcza, kiedy sa to obelgi. Po prostu ludziom kulturalnym, madrym, takie slowa przechodza przez gardlo tylko w sytuacji szczerego oburzenia, co daje im pewna wage. wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:27 Troche malo pamietam, ale byly ludzaco podobne do wypowiedzi prorokow z plfoto, prawda? ;-) wrobldob [ignoruj] 11.11.05 00:05 Co do tych wypowiedzi sprzed wieku, to o ile pamietam, pisalem, ze rzucaja one inne swiatlo na wypowiedzi dzisiejsze. Nie pamietam szczegolow, ale chyba wtedy widziano wszedzie upadek fotografii, tak? No dzisiaj tez sie go wszedzie widzi. I pewnie rzeczywisty upadek bedzie tak niesamowicie gleboki jak byl 100 lat temu ;-). Co tylko po raz kolejny potwierdza, ze takie teksty mowia wiecej o ich autorach niz o swiecie rzeczywistym... Snowman [ignoruj] 10.11.05 23:15 aKySz - byle nie kacze! Przelatam! aKySZ [ignoruj] 10.11.05 20:22 coś mnie powtarza ;) aKySZ [ignoruj] 10.11.05 20:16 eee, ja za to jestem chory :( siakieś grypsko :| aKySZ [ignoruj] 10.11.05 19:44 eee, ja za to jestem chory :( siakieś grypsko :| AFOR [ignoruj] 10.11.05 16:23 tak, wszyscy sie łykendują, a ja bidulka klikam, klik, klik AFOR [ignoruj] 10.11.05 16:22 Z PAMIĘTNICZKA SEBA_YAMATO: Co prawda w fotografii zakochałem się mocno to jednak moją największą miłością na zawsze pozostanie żużel AFOR [ignoruj] 10.11.05 14:03 MANNER SIND SCHWEINE, jak śpiewa jedna kapela;) Persefona [ignoruj] 10.11.05 14:00 ale ten Dawid to tez facet Persefona [ignoruj] 10.11.05 13:59 taka pioseka była "Facet... to świnia ..." ;-)) HAHAHA wpieniła sie dziewczyna Persefona [ignoruj] 10.11.05 13:57 Polecam: http:// www.cameleos.com /pl/ ShowPhoto. asp?i d= 11401 Snowman [ignoruj] 10.11.05 13:57 O, prosze, i znowu wyszlo, ze faceci to swinie..."marzycielka [ignoruj] 10.11.05 13:55 No dobra, skoro wymoderowane, to powiem, co o tym myślę, a co- wolność słowa. Przesłanie ludzie widzą tylko w gołych dupach. Również nie widzę sensu we wrzucaniu innych pierdół typu samo niebo, albo but. Widziałam już tyle gniotów na plfoto, że szczęka opada. Nie będę zniżać się do podawania konkretów, po prostu szanuję czyjś punkt widzenia i nie rzucam błotem w twarz. Podpieranie się regulaminem też bywa odwracaniem kota ogonem, bo według tego połowy zdjęć nie powinno tu być, ale widać faceci to świnie, którym tylko jedno w głowie." 778757 AFOR [ignoruj] 10.11.05 13:31 nie, po katalońsku nie sa Persefona [ignoruj] 10.11.05 13:26 WITAMY VOYCIA! ja już nie podejmuje poważnych dysput stą - pan prezenter coby rozładować dyskusję arycy poważna o macierzyństwie ;) Persefona [ignoruj] 10.11.05 13:25 tzn ładowność i siodło po francusku i portugalsku nie sa podobne? ;-P Voycieszek [ignoruj] 10.11.05 13:16 witojcie ;) AFOR [ignoruj] 10.11.05 13:13 no nie wiem :) "ładownośc" i "nacisk na siodło" nie przypomina ani francuskiego ani portugalskiego ;))) Persefona [ignoruj] 10.11.05 13:09 zerknijcie na to 778752 Persefona [ignoruj] 10.11.05 13:03 AFORko a wg Ciebie w jakim jeztyku mówią Ci ludzie? mi sie wydaje, że to porugalski, bo troche bełkotliwy a pewne zwroty i słowa identyvczne jak w jęz, francuskim Persefona [ignoruj] 10.11.05 13:02 Własnie moja siostra która wykłąda matme, tak zareagowała na jednego studenta. Ja dostałam takiego czegoś 2 razy: raz wstyd przyznać, to byłonerwowe ale na "Pasji", myśłałam, ze wywalą mnie z kina na głowe, a ostatnio na strasznie poważnym szkoleniu odnośnie podatku VAT, szef mnie rozsmieszył. róbowałam sie powstzrymac i poplakałam sie tak, że jedna pani była zainteresowana co się stało AFOR [ignoruj] 10.11.05 13:00 snow, to chylę czoła;) ja sie rozeznaję tylko w technicznej dokuemntacji aut sprowadzanych zza granicy (to zawsze kilka tych samych słów: "ładownosc", "nacisk na siodło' ;)) ale za to jestem w tym temacie wielojezyczna- wczoraj np miałam po katalońsku;)) AFOR [ignoruj] 10.11.05 12:53 hihi- no;) ja miałam kiedys praktykantkę na niemieckim w liceum - miała też taki cienki głosik. I zachowałam sie jak ten prezenter- było mi przykro, bo wiedziałam, ze musi sie czuc okropnie- ale nie moglam sie powstrzymac;)) Persefona [ignoruj] 10.11.05 12:41 "cięzki" był, ale nie mogłam się opanować Persefona [ignoruj] 10.11.05 12:40 Dostaliście ode mnie prezezntera? Snowman [ignoruj] 10.11.05 12:17 No, ja tez nie wszystko w 100% rozumiem, ale jezyk matematyczno-techniczny rosyjski uzywalem dosc intensywnie, wiec z tym raczej nie ma problemow ;) AFOR [ignoruj] 10.11.05 11:47 mieszają mi sie te wszystkie wątki - nie zabiore juz głosu, bo mi sie mózg przegrzał;) AFOR [ignoruj] 10.11.05 11:45 Snow- ja tez czytam po rosyjsku, ale nie zawsze 100% rozumiem. Persefona [ignoruj] 10.11.05 10:14 i jedyne co mogę fotografowac to moja rozgzrzebana chałupa, na nic innego nie mam czasu ani weny EH Persefona [ignoruj] 10.11.05 10:06 Ja puki co techniki psychologicznego wpływania na innych ćwicze aktualnie negocjując rabaty w sklepach z: glazurami, gwodźiami, farbami, cementami etc, ostatnio pan zjechał z 43 zł na 39 zł za metr glazury ;-) Snowman [ignoruj] 10.11.05 10:02 Persa, mozg w stanie odurzenia milosnego jest nieprzewidywalny, zwlaszcza gdy okaze sie, ze odurzenie zniknie zdmuchniete w konfrontacji z rzeczywistoscia. Niektorzy to wytrzymaja, niektorych to wzmocni, niektorzy wrecz przeciwnie. Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono. Reszta to gdybanie. Snowman [ignoruj] 10.11.05 10:00 A jeszcze wracajac do tego typu wypowiedzi - gdzies rok temu toczyla sie tu dyskusja na podstawie pewnych stwierdzen zawartych w ksiazce "Fotografia - dyletanci, amatorzy, artysci" (czy jakos tak) - zostaly te swtierdzenia mocno zaatakowane, a atak skonczyl sie, gdy udalo sie wyjasnic w koncu, ze wypowiedzi te nie zostaly sformulowane przez autora ksiazki na poczatku XXIw, a przez autorytety fotografii na poczatku XXw. Czy naprawde takie znaczenie dla faktow ma to, _kto_ je wyartykuluje??? Persefona [ignoruj] 10.11.05 10:00 Biorąc pod uwagę znajomość psychologii i pewnych mechanizmów naszej ludzkiej psychiki pewne rzeczy można przewidzieć W zasadzie większość naszych mózgów do pewnych granic jest przewidywalna, w mkońcu sa ogólnie przyjęte metody leczenia zaburzeń, wspólne leki itd jest to trudne, ale "zdrowa" psychika jakos tam pracuje Snowman [ignoruj] 10.11.05 09:54 "Persefona [ignoruj] 10.11.05 09:42" a ponadto nie jestesmy w stanie przewidziec przed, jaka bedzie nasza reakcja po. Snowman [ignoruj] 10.11.05 09:53 AFOR - czy czytanie po rosyjsku stawia mnie miedzy mamutami? ;p Snowman [ignoruj] 10.11.05 09:52 "A_R_mator [ignoruj] 10.11.05 09:39" - przewaznie tak jest, ale primo nawet nie wiemy czyje jest to zdanie (bo nie Pinia), a secundo dosc trafnie okresla istniejaca sytuacje (podobnie jak to, ze kazdy Polak zna sie na informatyce) Persefona [ignoruj] 10.11.05 09:48 AFOR co do siusiania na ulicy- był to potest czyli coś co miało zaszokowoć tzn normalnie tego nie robisz ;) Persefona [ignoruj] 10.11.05 09:42 Witajcie; Wrobldob- zgadzam się ale powinna to być decyzja wspólna i DOKŁADNIE przemyślana ;) A_R_mator [ignoruj] 10.11.05 09:39 :) osobiście uważam, że w większości przypadków wypowiedzi często świadczą bardziej o ich autorach niż o innych osobach :) AFOR [ignoruj] 10.11.05 09:28 wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:30 (bo ja nie wiem, przyznam, czy cokolwiek na mnie robi wrazenie ;-) biedny Dobek, jaki już zużyty.... AFOR [ignoruj] 10.11.05 09:23 Snow- czytasz instrukcję po rosyjsku?!! ;)) A_R_mator [ignoruj] 10.11.05 09:10 aaaaaa mnie taki wpis też by się nie spodobał, ale jestem już odporny :D :D :D Snowman [ignoruj] 10.11.05 09:04 Bry A_R_matorze! Od opartego na grze slow wpisu w blogu Pinio400 (zreszta zaczerpnietego jeszcze od kogos innego) "Dawniej fotografowie pracowali w ciemni, teraz ciemni zajmują się fotografią." A_R_mator [ignoruj] 10.11.05 08:45 Bry:) Bry:) Nie zawsze mogłem sledzić wnikliwie wątki w Loży. Oświećcie mnie od czego zaczął się problem "ciemnoty". Snowman [ignoruj] 10.11.05 08:39 Bry! :) aKySZ [ignoruj] 10.11.05 08:27 dziyń dybry ;) Snowman [ignoruj] 10.11.05 07:51 Ustawic korekte na zero. Ustawic czulosc na wskazana trojkacikiem na skali czulosci (65 GOST jesli masz skalowany w GOST i DIN). Zaslonic czujnik swiatla, przesunac czerwony suwaczek (trzymac w tej pozycji, bo wraca samoczynnie), wcisnac przycisk uaktywniajacy pomiar, i krecac koleczkiem (jak przy normalnym pomiarze) znalesc moment, w ktorym nastepuje przelaczenie stanu swiecenia diody (gasniecia). Cale poprzednie zdanie tyczy sie czynnosci wykonywanych jednoczesnie - malpia sprawnosc w palcach niezbedna, ja zaslaniam czujnik przyciskajac go do kolana ;) W momencie odczytu, jesli baterie sa sprawne, trojkacik na skali przyslon (5.6) powinien wskazywac zaznaczony na pomaranczowo zakres na skali czasow (w okolicach 1/250). Jeszcze w instrukcji znajde (bo nigdy tego nie pamietam) - czy odczyt prawidlowy nastepuje w momencie gasniecia (prawdopodobnie tak), czy zapalania sie diody - nie nastepuje to w tym samym polozeniu kolka. Snowman [ignoruj] 10.11.05 07:44 A teraz malpie harce ze Svierdlowskiem ;) Snowman [ignoruj] 10.11.05 07:43 Chorbcia, wyglada ze znow mi sie nie uda na AS wybrac... ale sprobuje. Snowman [ignoruj] 10.11.05 07:38 PS. Mam nadzieje, ze zadnego z przykladow w ponizszych wypowiedziach nie odniesiesz personalnie do siebie... Snowman [ignoruj] 10.11.05 07:37 "wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:23" - nie zgodze sie, ze najprostsze i najmniej skuteczne. Kiedy glaskanie po glowce i delikatne sugestie nie dzialaja (wrecz w przeciwna strone prowdza), solidne potrzasniecie moze przyniesc efekt - poprzez wytracenie osobnika z blogostanu i skatalizowanie do jakis przemyslen. Snowman [ignoruj] 10.11.05 07:34 "wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:17" - jeszcze raz - nigdzie nie ma mowy o glupocie. To Ty narzucasz taka interpreracje. Ale skoro o glupocie mowa. Rozwijajcac "bladzic jest rzecza ludzka, glupota w bledzie trwac" mozna by sie pokusic o rozwiniecie - "glupota jest uparcie trwac w niewiedzy i czynic z tego cnote". Snowman [ignoruj] 10.11.05 07:31 "wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:14" - primo ciemny, nie znaczy glupi (czlowiek ciemny moze byc nieporownywalnie madrzejszy od oswieconego glupca). Secundo, nikt nie mowi Ci w twarz, ze jestes glupi (czy ciemny). Czy jesli fakt stwierdzi Twoj autorytet to bedzie cacy, a jesli ten sam fakt stwierdzi pijaczek spod budki z piwem nazwiesz go burakiem? Tertio - jesli uswiadamiasz sobie fakt bycia ciemnym, to w jaki sposob to stwierdzenie faktu moze Cie obrazic? Tylko przez osobe, ktora ten fakt wyraza (a de facto Twoj stosunek do tej osoby)? Nikt Ci tego nie rzuca w twarz. Co zas sie tyczy pozytku - mozna podejsc dwojako - albo zostajesz w blogiej swiadomosci faktu (tak, jest jak jest, i nie zamierzam tego zmieniac), albo w koncu stwierdzasz, ze moze jednak cos z tym warto zrobic... Snowman [ignoruj] 10.11.05 07:22 "wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:09" - kto mowi o obelgach? A nawet jesli - moze sie okazac, ze pijaczek w pijanym widzie bedzie mial wiecej racji... Snowman [ignoruj] 10.11.05 07:20 Dobek, mam wrazenie, ze tragicznie mylisz ciemnote (nieoswiecenie) z glupota, a sformulowania faktow traktujesz jak obelge rzucana pod swoim adresem. Snowman [ignoruj] 10.11.05 07:18 Bryki! wrobldob [ignoruj] 10.11.05 03:12 W uykent Audio Show: http://www. audioshow.com.pl/ aktualnosci1.html wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:34 Persefona: z tym zniecheceniem do seksu po porodzie rodzinnym to mi sie wydaje byc grubymi nicmi szyte ;-). I to nawet nie chirurgicznymi ;-). Po prostu stoje na stanowisku, ze kazda para powinna prywatnie zdecydowac sie czy chce miec dziecko i czy chce go rodzic razem - nie sugerujac sie modami ale tym, co czuje. wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:30 (bo ja nie wiem, przyznam, czy cokolwiek na mnie robi wrazenie ;-) wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:30 A sikanie na ulicy nie robi na mnie wrazenia. CHCE WIECEJ!!! :-))) wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:29 AFOR: najpierw nie idac do wyborow pozwolilas im zdobyc przewage, a teraz jeszcze masz ich nie krytykowac? No to jaki z Ciebie pozytek? ;-P wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:27 774792 - he he he ;-). Nie widze przez te mgle rogow, kurcze ;-). Karez ma dosc okreslona estetyke (z pewnymi chlubnymi wyjatkami), ale nie sposob mu odmowic sprawnosci i pomyslowosci. Wydaje mi sie, ze przydalby mu sie mistrz, ktory by go przeprowadzil przez te fascynacje tandeta. Ale moze sam kiedys sie tym znudzi i pojdzie dalej. wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:23 AFOR: w ogole jestem przeciwny laniu po mordzie. Mozna inaczej, a lanie po mordzie to rozwiazanie najprostsze, najmniej wyszukane a i jego skutecznosc jest watpliwa. No ale probuje zrozumiec pewna retoryke. wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:17 Wracajac do konkretnego przypadku... Nie widzisz zatem roznicy pomiedzy sytuacja, w ktorej uznany przez Ciebie autorytet stawia problem i mowi, ze jesli sie z problemem nie zmierzysz, ktos nazwie i jego i Ciebie glupimi a sytuacja w ktorej czlowiek, o ktorym malo wiesz rzuca w powietrze "jestescie ciemni" nawet nie wiedzac komu przywali? wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:14 Poniekad kazdy czlowiek w jakims tam stopniu jest ciemny (a nieliczni, jak Sokrates, nawet sobie to uswiadamiaja). Czy oznacza to, ze jesli ja czuje sie z bardzo wielu powodow ciemny, to kazdy ma mi to prawo mowic w twarz nawet mnie nie znajac? I rozumiem, ze odniose jakis pozytek z tego, co i tak wiedzialem od dawna? wrobldob [ignoruj] 10.11.05 01:09 Rozumiem, ze tak samo konstruktywnie potraktujesz obelge od pijaczka i pale od nauczyciela? Snowman [ignoruj] 09.11.05 21:26 O, prosze "dope [ignoruj] 09.11.05 21:21 zajebiste !!!!!!!!! spoko ze jestes, ze chcesz byc, witaj na plfoto a ich pierdo|" Snowman [ignoruj] 09.11.05 21:20 "AFOR [ignoruj] 09.11.05 13:49 " - dlaczego uwazasz, ze 500 musza niefajnie rysowac? Snowman [ignoruj] 09.11.05 21:14 Co do Kareza - obrazki rodem z szopy, fakt, ze niezle dopracowane. Snowman [ignoruj] 09.11.05 21:14 778449 Snowman [ignoruj] 09.11.05 21:13 Przelatam - o malpich wyczynach rano. Snowman [ignoruj] 09.11.05 19:39 AFOR - sprawdzanie baterii w svierdlowsku wymaga iscie malpich zdolnosci ;) Pozniej opisze. Snowman [ignoruj] 09.11.05 19:38 A tak wogole przelatam jeno, moze wieczorkiem poznym wpadne jeszcze. Snowman [ignoruj] 09.11.05 19:36 Dobek, pamietajac ze "lanie po mordzie" w cudzyslowie i nie tyczy sie przemocy fizycznej tylko brutalnego otwarcia oczu na pewne fakty, to jest mi to doskonale obojetne. Ktokolwiek mi "przywali po mordzie" przynajmniej chwile sie zastanowie, czy przypadkiem nie mial racji. PawełP [ignoruj] 09.11.05 18:28 bryczór, właśnie wróciłem. ależ dostałem w kość. Trzeba do chałupy uciekać, pomieszkać, coś zjeść. Do jutra robaczkki :) papapa AFOR [ignoruj] 09.11.05 18:08 od ojca nie wolę wrobldob [ignoruj] 09.11.05 17:24 Czy wolisz dostac po mordzie od ojca (przy zalozeniu, ze nie jest to alkoholik lub psychopata, tylko ojciec-autorytet) albo np. cenionego przez Ciebie nauczyciela, czy moze od przygodnego przechodnia? wrobldob [ignoruj] 09.11.05 17:22 Ad autorytrtow, "lania po mordzie" itp... Snowman [ignoruj] 09.11.05 14:49 778073 - AFOR - na spokojnie podam Ci jak sprawdzic baterie. Co za dzien dzisiaj... Persefona [ignoruj] 09.11.05 14:12 fajnie pokazana mencizna: 778003 ;) Persefona [ignoruj] 09.11.05 14:09 Dla mnie CUDO Zerknijcie: 778093 AFOR [ignoruj] 09.11.05 13:49 G_S [ignoruj] 09.11.05 13:44 wow. na Twoich zdjeciach widac jak fajnie rysuja obiektywy lustrzanek. moj kompakt nie ma szans ;-). Zdjecie rewelacyjne - fajny kadr , super kolory i ostrosc Pozdrawiam ! A FOTA JEST ZROBIONA 500MM ;)) nie wiem, czy jakikolwiek 500mm "fajnie rysuje" AFOR [ignoruj] 09.11.05 13:49 moze baterie słabe? ale czy taka korekta wystarczy? czy np one mi nie osłabna bardziej i nie bede wiedziec, ze jeszcze bardziej przeswietla/ niedoswietla ;( Snowman [ignoruj] 09.11.05 13:16 AFOR - jesli nie mozesz usttawic polowek czasow, to zawsze mozesz ustawic polowki przeslon ;) Dlaczego zle pokazuje? Ze starosci? Potencjometr zapewne jakis... Persefona [ignoruj] 09.11.05 11:55 BRY Tlenik? Voycieszek [ignoruj] 09.11.05 11:48 Bry :) Persefona [ignoruj] 09.11.05 11:38 778012 => FAKT super AFOR [ignoruj] 09.11.05 11:11 a mnie dziś sie to najbardziej podoba: 778012 Persefona [ignoruj] 09.11.05 11:07 wiem, wiem.... ja to uczyciowo podchodze - wróbelek ;-) 776529 AFOR [ignoruj] 09.11.05 10:58 ja sie wykarmiłam w "młodości" literaturą fantasy - i z jednej strony sama podobnych klimatów szukam, z drugiej, mam świadomość, ze to trochę "łatwa" groza, zawsze się zachwycając, łapię sie na myśli, ze taka estetyka balansuje juz na granicy kiczu ;) Persefona [ignoruj] 09.11.05 10:47 AFOR ja lubię takie "gotyckie" klimaty taka mroczna bestia ze mnie ;-)) AFOR [ignoruj] 09.11.05 10:39 elloł! DLA TAKIEJ ŚMIERCI WARTO ŻYC! no, no... fakt, robi wrazenie. Mam pyt dotyczace swiatłomierza (czyli zabytku Swierdłowsk 4 ;)) czy dobrze zrobiłam, ze go "zeskalowałam"? Tzn porównałam jego wskazania z tym , co mówi swiatłomierz besti i nikona (mówią podobnie) i zeby pokazywał to samo, musiałam ustawić mu korekę na +1,5EV. Z czego moze wynikać to, ze inaczej pokazuje? A kiedy pokazuje mi miedzy jakimiś watościami (np miedzy 1 a 2 s, to powinnam w aparacie czas ustawic na 1,5s, jeśli mam taką możliwosc? A jeśli nie mam takiej możliwosci, to ustawic na 1s czy na 2 s? Persefona [ignoruj] 09.11.05 10:30 774792 Persefona [ignoruj] 09.11.05 10:22 pqtzcie jaka waza cudna: 777983 ;-) Persefona [ignoruj] 09.11.05 08:41 HELLOŁ ;-) jetem dziś Snowman [ignoruj] 09.11.05 08:18 o, i aKySz sie objawil :) aKySZ [ignoruj] 09.11.05 08:06 znikało, coś grzebali, chwilę nie działało w ogóle, nie wiem czy są jakieś zmiany? Jak kto wyczai niech powie :-) Bryk! Snowman [ignoruj] 09.11.05 07:39 Ja mialem wczoraj urwanego, wiec nie wiem, czy cos znikalo ;) Snowman [ignoruj] 09.11.05 07:38 Bry! PawełP [ignoruj] 09.11.05 06:17 bry wszystkim, witam i żegnam za razem, zmykam w delegację..... Voycieszek [ignoruj] 08.11.05 23:58 ale już som :) aKySZ [ignoruj] 08.11.05 21:35 czy tylko u mnie, czy u Was także zniknęły ze strony "najnowsze zdjęcia"? aKySZ [ignoruj] 08.11.05 21:34 pustki :] AFOR [ignoruj] 08.11.05 16:27 777334 podoba mi sie ta nieostrosc. nawet rysy sa fajne, heheh Persefona [ignoruj] 08.11.05 15:14 Co myślicie o tym? 777334 Persefona [ignoruj] 08.11.05 15:12 Zerknijcie 777229 Persefona [ignoruj] 08.11.05 14:39 oswiadczenie jest coś ugryzione w d... dzis bez kija nie dochodź Persefona [ignoruj] 08.11.05 14:38 777341 Reklama Fitness Clubu? Snowman [ignoruj] 08.11.05 14:26 Jak sie doswiadczenie dowie, to mu zaswiecisz i moze nie zabije... ;0 Snowman [ignoruj] 08.11.05 14:25 777341 Snowman [ignoruj] 08.11.05 14:24 :)) Gorale sa spostrzegawczy ;) Persefona [ignoruj] 08.11.05 14:18 to doswiadczenie siedzi obok (Boze zabiłby mnie gdyby wiedzial co pisze) Persefona [ignoruj] 08.11.05 14:17 no przeciez nie świece gołą d... nie wtajemniczeni mogą nie zuważyć Persefona [ignoruj] 08.11.05 14:14 z doswiadzcenia wim, że panowie powinni mieć przykrótką koszulkę i riozpięty guziczek od koszuli ;) Snowman [ignoruj] 08.11.05 14:14 Gorale? Nie zauwaza?? Nie licz na to ;) Persefona [ignoruj] 08.11.05 14:13 siedzem I NIE WSTAJEM buuu Najgorsze, ze po pracy musze wyskoczyc do moich Gorali co mi remntuja, może nie zauważą Snowman [ignoruj] 08.11.05 14:07 No to co tu jeszcze robisz? Do sklepu! ;p aKySZ [ignoruj] 08.11.05 14:01 no nie mam :| aKySZ [ignoruj] 08.11.05 14:01 takie są fakty... To koledzy Persy mają uciechę pewnie, jak to samce ... Snowman [ignoruj] 08.11.05 14:00 aKySz - a Ty jeszcze nie masz biodrowek??? Snowman [ignoruj] 08.11.05 14:00 " a wcale nie były przymałe JASNA CHOLERA!!!" - fakty mowia cos innego ;p aKySZ [ignoruj] 08.11.05 13:43 Rozpierzchli się? Wszyscy poszli do sklepu zakupić biodórwy? :| Persefona [ignoruj] 08.11.05 13:41 A propos spodni własnie przed chwilą mi sie podarły, centralnie, poszły ;( a wcale nie były przymałe JASNA CHOLERA!!! Persefona [ignoruj] 08.11.05 12:44 no widzisz taki ambaras żeby 2 chciało naraz tzn natura i psychika ;) Snowman [ignoruj] 08.11.05 12:31 777275 aKySZ [ignoruj] 08.11.05 12:30 szerzej o biodrówkach: http:// groups.google.pl/ group/pl.rec. uroda?hl=pl ;D AFOR [ignoruj] 08.11.05 12:16 a ja nie;( widzsz, jaka natura jest perfidna? ;) Persefona [ignoruj] 08.11.05 12:16 klimacik: 777245 Persefona [ignoruj] 08.11.05 12:12 AFOR pozazdrościś- jeśłi chodzi o mnie- męskie spodnie to marzenie ściętej głowy- to se neda ;-) Widocznie jestem jednak stworzona do tych porodów HAHAHA AFOR [ignoruj] 08.11.05 12:06 aaa- bo wy o takich biodrówkach- to takich nie nosze, bo jakos mi niewygodnie- mnie chodzi o taki krój meski- kiedyś damskie spodnie miały pas w talii (wysoko), a męskie tuż nad biodrami (albo w górnej ich czesci). I to długo było regułą. Nie chodzi mi o spodnie, ktore przy pochyleniu sie odsłaniaja posladki. Chodzi mi tylko o męski krój. Pamietam, ze dawno temu na studiach, jak z moim 1. mezem bylismy biedni i głodni, to nosilismy ten sam rozmiar sztruksów - kupowalismy zawsze 2 takie same pary i było fajnie tak nosic, nie patrzac, które czyje, wkładało sie, jak wypadło;)) Snowman [ignoruj] 08.11.05 12:04 AFOR - no wlasnie, olalas glosowanie, to mozesz pojsc za ciosem ;p Snowman [ignoruj] 08.11.05 12:02 777266 :) AFOR [ignoruj] 08.11.05 12:01 Piss na PiS - hihihih- ale ja odpadam- nie mam moralnego prawa do sikania, bo nie głosowałam- zapytaj Dobka ;) Persa- on jest modelem- jest zmanierowany ;))) a co do zegarka.... to był przykład, ale rodzinne legendy naprawde potrafią być zadziwiające i zdarzają sie historie w ten klimat (chyba najszybciej by znależc w czeskiej literaturze) Persefona [ignoruj] 08.11.05 12:00 zapytacie Voycia - widział mojego bossa, nosi meskie biodrówki i żyje i jest facetem Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:59 "AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:56" - a widzisz, a jak pare tygodni temu trafilem na jakies reklamy (za morzem), biodrowek dla facetow wlasnie... Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:58 no nie gacie nad spodniami to brak elegancji ;-) tu sie zgodze Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:58 mój boss pokazuje pępek ;-) Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:57 no wiesz Pulp fiction brać za normę i dialogi z tamtąd hihi ;-) chyba niewiele z nas nosi zegarek w d... ;-))) Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:56 AFOR - teraz tez bylby manifest ;) Piss na PiS. AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:56 no ale jak proca wystaje z biodrówke to juz nie sa uniseks... Poza tym nie kokietuj:) kiedy babka nosi biodrówki, to pokazuje pępek -jeszcze tak faceta noszacego spodnie nie widziałam;) AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:55 a ja chce brzuszek!!! ;( A pamiętacie z Pulp Fiction, jak skrwiawiony Bruce Willis, ze złamaną reką, po zabiciu około 10 gosci przychodzi do domu, a słodka Fabien mówi, ze nie było sosu czekoladowego do naleśniczków i żeby zrobił jej brzuszek, bo brzuszki są sexy ;)) Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:54 A wracając do kwestii biodrówek to nasza moda ogólnie tak się zabgalopowała, ze wszystko jest UNISEX i dlatego własnie chodze w biodrówach bo "normalne" spodnie sa o 3 numery za duże w pasie a o 2 zaciasne w biodrach. Więc kupując biodrówki nie trezba pogodzić tych obu wymiarow i wystarczy wpasować się w jeden. Więc jesli chodzi o biodrówki to myślę, ze nie tylko ja nosze je z tego poowdu Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:54 aKySz - raczej http://images. google.pl/images ?svnum=10& hl=pl&lr=&q= Venus+Willendorf Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:52 A ja w ramaach tego protestu zamierzam być chuda i nie tyć (nic mi nie zanikło przy tej okazji) i nosić biodrówki. Chociaż chudsze ode mnie sie zdarzają i żyją Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:51 AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:38 aa talia, tak- podkresla biodra, a biodra maja rodzic i to sie atawistycznie podoba- widzisz- wszystko sie kreci wokół porodu, a Ty mówisz, że on be;) => to wszystko doookoła jest OK a on jest BEEE ;) aKySZ [ignoruj] 08.11.05 11:50 Pożyjemy trochę w tym państwie, to i wielu się pewnie do takich form manifestu przyłączy... AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:46 ale to był manigest! ;)) to było sikanie ideologiczne. Teraz nie mam motywacji aKySZ [ignoruj] 08.11.05 11:43 AFOR => ale wiesz, że służby które mogłyby Cię ukarać, są "nasze", i nie zrobią tego. Zatem pełne zaufanie i bezpieczeństwo! ;-)) AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:43 o właśnie! to juz zapamiętam skąd;) aKySZ [ignoruj] 08.11.05 11:42 choc to była jakaś tandentna podróbka w tamtym linku, tu na znaczku znacznie lepsza choć mniejsza: http:// www.archfil. obywatel.pl/_php/index. php?go= p_plastyka aKySZ [ignoruj] 08.11.05 11:40 wstrzelam linka do Wenus z Willendorfu: http://www. kupsprzedaj. pl/ ks- item,579550.asp ale czy to ta?? AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:40 ja tez chodze w biodrówkach, bo... jak sie ma za małe wciecie w talii, to one optycznie poszerzeją biodra ;)) Co do skrzyzowania-.... nie mam 17 lat- to jest główna przeszkoda! AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:38 aa talia, tak- podkresla biodra, a biodra maja rodzic i to sie atawistycznie podoba- widzisz- wszystko sie kreci wokół porodu, a Ty mówisz, że on be;) AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:37 popkultura promuje ideał kobiety jako niedożywionej lolity - zawsze ślicznej i bezpłodnej (ponizej pewnej wagi zanika okres, a to moze porowadzic do bezpłodnosci- znam osobiscie taka modelke). A np. w krajach arabskich czy w indiach kragłosci sa jak najbardziej pozadane- chudym dziewczynom sie współczuje;) Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:35 Jest jakaś teoria o tym, ze atrakcyjność kobiety wyraża się nie przez wagę a prooporcję szczególnie talia biodra To ponoć ma jakieś atawistyczne uzasadnienie. Nieważnie czy duża czy mała, chudsza czy grubsza ale tą róznice powinna mieć Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:34 Persa - alez ja nie mam nic przeciwko, zebys w biodrowkach chodzila ;) Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:33 Moze ja np przywiązuje za duża wagę do wyglądu. Może poprostu dltego, ze zawsze byłam chudziną i nigdy nie miałam problemów ze zminami w syletce i dla mnie przerażającym jest faktem, ze nagle i tak gwałtownie można się wybrzuszyć, ;-) ale to moja schiza widocznie Pozatym Snowman przykro mi - chodze w biodrówkach bo lubię... Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:33 aKySz - hmmm, a moze tak powtorzyc plenerek na tym skrzyzowaniu? ;p AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:32 PERSA- NIE MÓW NIKT- a skąd mit dużej blondyny (taka germańska Walkiria). I kto powiedział, ze SIAKIES proporcje są idealne? Twój Styl? A Wenus skądśtam - taka starozutna z wielkimi długimi piersiami i brzuchem? - kajrzycie? Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:32 To dwa zupelnie rozne brzuchy. Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:31 Persa - roznica jest zasadnicza - brzuch z nadwagi sklada sie z fald i zlogow (jak u morsa), brzuch ciazaowy jest wypelniony i gladki jak pilka (no, zdarzaja sie rozstepy...). aKySZ [ignoruj] 08.11.05 11:31 AFOR => gdzie Ty siusiałaś? 8-O To tak jakby u nich na Marszałkowskiej ;-)) Snowman => przestań mnie już jąkać, bo o wtopie - co prawda ni mojej - ale już napisałem :)) Co do długu => jeszcze Dobek i Voy się muszą wypowiedzieć ;| Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:28 No dobra nikt nie lubi oglądac pani z giga nadwagą (czyli dużym brzuchem) w biodrówkach, więc co za rożnica czy jest to duży brzuch od ciązy czy nadwagi. Duży brzuch jest dużym brzuchem i ubieramy się tak żeby wyglądać OK, czyli zachować proporcje etc Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:27 Takie brzuchacze na plazy na przyklad :) Nie wiem, podobno smazenie sie w tym stanie jest malo zdrowe, niemniej jednak sporo tak robi :) Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:26 Biodrowki to wogole sa be, niezaleznie od tego, jaki brzuszek ;p Ale ciazakta mniam :) Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:25 Snow- nie wrokami- mozna się ubrać i nie w worek i nie w biodrówe z gołym brzuszkiem, żeby nie wyglądac jak kaczan Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:25 Na praktyki z kolezanka to proce sobie zrobi, a z pania od angielskiego to lincz na osiedlu gotowy ;p Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:24 Dobra jako niematce cięzko mi o tym mówić ale mam przyjaciółkę matkę, która jak twierdzi kocha swe zdiecię ponad życie nie mniej jego kupa i rzygowinki sa równie obrzydliwe jak kazdego innego a musie je zbierać bo maly jest zamały żeby zrobić to sam. AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:23 precz z dvd- chłopca na praktyki wysłac z kolezanką z klasy albo panią od angielskiego ;) Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:23 "Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:17 a ja utrzymuje, że maciezryństwo jest piekne a poród obrzydliwy (...)" - to czemu macierzynstwo ukrywac i brzuszki workami maskowac? AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:21 snow- z miłosci- i brzuch i poród i sluz apetyczny - przykład azakochanego skunksika. matka kocha kupkę dziecka- persa- sama mówisz ze macierzynstwo piękne AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:18 tak, tez o tym słyszałam. z reszta problemy bywaja niezaleznie od wspólnego porodu - po prostu zmiany w ciele są zbyt rewolucyjne dla niektórych panów, problemy tez czesto sa po amputacji piersi albo narzadów rodnych (mimo ze tego drugiego facet nie jest w stanie stwierdzic- i wiele kobiet ze starchu sie nie przyznaje) - to własnie kwestia mentalnosci faceta, jego rozumienia "jak to z tą fizjologią naprawdę jest"... jego odpornosci na propagandę sterylności i superkobiecości. A moze to po prostu kwestia miłosci ;)) która wszystko potrafi przezwycieżyć;) Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:17 a ja utrzymuje, że maciezryństwo jest piekne a poród obrzydliwy i uważam,że piowinny w nim uczestniczyć: matka, dziecko (bo muszą) i osoby niezbędne do pomiocy- personel mexdyczny Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:13 Mozna chlopcu nawet plytke DVD kupic - tylko pozniej bedzie zygal _zanim_ spobuje ;) AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:12 nadal chodzi mi o poród i ciazowe zmiany w ciele kobiety, co było tematem wyjcia. Ja tez mysle ze dług czarownicowy spłaciłam- mimo że nie tak poważnie miałam perorowac ;)) Persefona [ignoruj] 08.11.05 11:12 jeśli tu wchodzą kwestie seksu to po porodach rodzinnych częstio bywają z tym problemy. Okazuje się, że taki wspólny poród jednak nie zbliża a wręcz przeciwnie. Ja jestem zwolenniczką wolau tajemnicy ;-) lepiej nie dopowiedzieć, nie widzieć wszystkiego. Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:12 Kto panikuje? ;) Ustalmy tylko plaszczyzne - porody sa nieestetyczne, bo sluz itd itp. Ale brzuszki? Dlaczego? Kraglosci tylko. Co do apetycznosci i skunksika - ponoc w tym cala roznica miedzy seksem z uczuciem i bez - bez to tylko mniej lub bardziej apetyczna fizjologia, z uczuciem moze byc o 180 stopni inaczej ;) AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:11 aha- co do edukacji w szkole i tv- no nie myślisz chyba, ze to zastapi wiedze nabytą w praktyce? ;)) teoretycznie mozna kupić chłopcu ksiazeczke "o tym, co kazdy chłopiec wiedziec powinien", nawet trzeba... ale to nie zastapi DOSWIADCZENIA tego, jaka jest kobieta, jaki jest drugi człowiek. Można skunksikowi powiedzieć, czego ma oczekiwać, ale... potem i tak skunksik rzyga 3 dni zanim sie przyzwyczai ;)) AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:05 oho, chłopaki wpadaja w panikę - to wy idzźie na kawe a my tu z Persą babskie gadugadu AFOR [ignoruj] 08.11.05 11:04 zwierzeta- w ukryciu - bo sa wtedy bezbronne- i samica i małe- w ukryciu ze wzgledów bezpieczenstwa. A sa przeciez samce, które wysiaduja jaja itd;). Pewnie, kultura wzieła w ryzy fizjologie- mamy mydło, chustkę do nosa, ciuchy. Ale mz nie nalezy tego utożsamiać z nami, to tylko pewna forma, na która sie godzimy, kwestia umowy społecznej (forma, która tez moze duzo frajdy dostarczac w róznych swoich wariantach). Kiedy 2 ludzi jest b blisko, to chyba warto wyjsc poza tę forme - zeby być blizej, prawdziwiej... Dlaczego np. pornografia jest taka schematyczna? Bo seks niby wkracza w te sfere, która jest juz poza formą, b osobista - wiec seks, gdzie nie chcesz być z OSOBA, tylko zaspokoic popęd musi sie odbywac wg jakis scisłych reguł (nawet i dziwacznych) - specjalne ubranko, zachowanie, gesty, utarty scenariusz kolejnosci pozycji itp Snowman [ignoruj] 08.11.05 11:00 Hej, mowimy o porodach, czy brzuszkach? Brzuszek nikogo sluzem nie opluwa ;) Snowman [ignoruj] 08.11.05 10:58 "AFOR [ignoruj] 08.11.05 10:55" - czy mozemy uznac, ze AFOR splacila dlugi czarownic? ;p Persefona [ignoruj] 08.11.05 10:56 AFOR ja jednak uważam, ze owszem panowie świadomość jak to wygląda winni mieć tylko nie chcialabym być tą osobą która na swoim przykładzie ich będzie edukować. Mamy lekcje biologii w szkołach, można to zobaczyć np w TV a nie trzeba na żywo, ja np w NY nie byłam, a wiem jak wygląda Statua Wolności. Pozatym kwestie fizjologiczne tez tu wchodzą w gre> To prawda , ze składamy się z glutów etc ale jednak nie osarkujemy innych na dzień dobry tylko używamy chustki do nosa. Zresztą odwołując się do natury- porody zwierzatek- ssaków odbywają się jednak w ukryciu. ;) AFOR [ignoruj] 08.11.05 10:55 ja jak miałam 17 lat byłam pankówą i robiłam siusiu na skrzyzowaniu Świdnickiej i Piłsudskiego we Wrocławiu ;) Pan policjant był jednak b wyrozumiały i nie zaplaciłam mandatu Persefona [ignoruj] 08.11.05 10:51 Afor dobra nic co ludzkie niejest nam obce ale jednak większośc z nas nie robi siusiu pod drzewkiem które stoi wzdłóż Marszałkowskiej, używamy dezodorantów, mydełka prawda? AFOR [ignoruj] 08.11.05 10:50 Persa- o i tu sie z Toba zgadzam - czyli okazuje sie, ze nie chodzi tak bardzo o odsłoniecie swojej fizjologii, tylko bardziej "duszy"(?), jakiś b osobistych emocji. Moge tez rozumieć, ze nie kazdy mezczyzna pojmuje moją fizjologię jak ja - i moze sie nią przerazic, tak jesteście, chłopaki, wychowywani, wiec błędem byłoby was gwałcić, edukowac akurat w czasie porodu :) AFOR [ignoruj] 08.11.05 10:46 przypomniało mi sie określenie z którejs ksiażki Lema - maszyny nazywały człowieka "lepniakiem". Jetseśmy zrobieni (a kobiety w o wiele wiekszym %!) z wody. Jesteśmy zrobieni z galarety, potu, śluzu - to jetseśmy MY, to nam towarzyszy w kazdej minucie naszego zycia. Kultura nas wbiła w garnitury, sukienki, fryzury i makijaże - ale to tylko powłoka - to nie MY! poród i jego "nieapetycznosc" jest mz prawdziwszy niz wersja mnie w szpilkach, jedwabnej sukience i dopracowanym makijażu. To pierwsze jest 100% prawdziwe, to drugie to tylko element gry erotycznej, karnawałowe przebranie Persefona [ignoruj] 08.11.05 10:45 Afor ja z jednej strony zgadzam się z Toba, ale każdy z nas ma inny poziom ekshibicjonizmu- i to tego psychicznego- ja mam chyba wysoki (jeśli chodzi o kwestie ubraniowe to inna para kaloszy) latem bikini zakładam bez problemu ale nie podzielę się moimi przeżyciami z kmś dopuki sama tego w pełni ich nie zrozumiem i nie polubie, może mam problem z otwieraniem się jeśli chodzi o głębie mojej psychiki. Kwestie TEGO stanu odbieram bardziej psychicznie niż fizycznie. Niestety sprawy ciązowo porodowe ze względu na ich fizjologie jednak bardziej tycza się kobiet bo jest to kwestia zmian jakie w kobiecie zachodzą. Ja uważam, ze jest to ogromne wyzwanie dla samej zainteresowanej i niektóre młode mamy działaja nieco bezmyślnie a potem tego żałują Snowman [ignoruj] 08.11.05 10:42 Apetycznosc do zasluga papki z reklam ;) Snowman [ignoruj] 08.11.05 10:41 Jak to inaczej moze czytac obraz autor i odbiorca ;) Snowman [ignoruj] 08.11.05 10:40 Skojarzenie z perystaltyka mnie ubawilo :) AFOR [ignoruj] 08.11.05 10:38 i nagle pojawia sie poród - i tu niestety nie da sie załatwic wszystkiego w ukryciu, w wypolerowanej łazieneczce i popsikać odświezaczem do powietrza. A przepraszam, a seks jest apetyczny? (że wspomnę wczorajszy kawał Anhela o skunksiku!). A niemowlę jest apetyczne? Zesrane i obślinione? AFOR [ignoruj] 08.11.05 10:35 co do ciazy i porodu jako tematu "apetycznego". Dla mnie świat nie musi być "apatyczny". Fizjologia, "nieapetycznosc" to inetgralna czesc egzystencji. Ja jestem feninicha i buntuje sie przed takim wizerunkiem kobiety, który ma być sterylny, bo prawdziwa kobieta- człowiek - taka nie jest! Kultura patriarchalna cały czas nam wciska, z jestesmy "nieczyste", ze nasza fizjologia jest brudna i wstydliwa. To kobietom (nawet wspólczesnie) cały czas sie kaze pachnieć, nie miec zadnej zmarszczki, fałdki ryski. Nogi mają być gładkie, policzki gładkie, a tampon dobrez ukryty w srodku, zeby bron boze nic z tego świństwa nie wydostało sie na swiatło dzienne Snowman [ignoruj] 08.11.05 10:34 777208 aKKyyySzowi ;) AFOR [ignoruj] 08.11.05 10:27 777209 - ładne, fakt, ale modelce zimno bo jej sie nosek czerwieni;)) Snow- odpowiedziałam pod AŁA! Persefona [ignoruj] 08.11.05 10:22 NP TO FOTO JEST PRZESYMPATYCZNIE UROCZE ops caps -sorry 777209 Persefona [ignoruj] 08.11.05 10:20 Dokładnie każdy ma inaczej w tej kwestii i powinien robić jak czuje a nie być do niczego przymuszanym ot i tyle Mi tam wcale nie wydaje się to zbytnio apetyczne, jedna z kolezanek ma identyczne zdanie jak ja. Niedawno urodziła dziecko i jak twierdzi wcale jej spojrzenie się nie zmieniło na te tematy. Snowman [ignoruj] 08.11.05 10:09 AFOR - moglabys "AŁĄ! ;(" rozwinac? ;p Snowman [ignoruj] 08.11.05 09:54 Bry! Brzuszki sa ladne :) Co do porodu - to juz od kondycji psychicznej zalezy - trzeba chlopa wyczuc i nie ciagnac na lancuchach ;) PawełP [ignoruj] 08.11.05 09:32 co za chamisko podłe ze mnie :) siedzę już dłuższą chwilę na plfoto, a nie przywitałem się. BRY Voycieszek [ignoruj] 08.11.05 09:31 Bry :) AFOR [ignoruj] 08.11.05 09:15 pamiętam mojego brata po 2. porodzie rodzinnym... Przyjechał do mnie, leżelismy na podłodze (lipiec, prawie 40 stopni) z butelką zmrożonej wódki i długo szlochał, jak dziecko - że to taki ból, ze on sobie z tym nie radził, nie radzi! AFOR [ignoruj] 08.11.05 09:11 poród rodzinny to nie zawsze to samo- to nie jest tak, ze facet odbywa wtedy studium narządów rodnych w stanio rozwarcia ;)) najczesciej facet niewiele widzi- jest od trzymania za reke i wsparcia psychicznego - i pewnie sa goscie, którzy to potrafią. Znam tez facetów, dla których uczestnictwo w tym było wielkim pozytywnym (mówią ze najwazniejszym, najpiekniejszym) przezyciem. Znam tez takich, którzy (jak by zrobił to Akysz ;)) zgodzili sie, bo partnerka chciała (nie biorac pod uwage, ze moga czuc inaczej) i... nie chcą kolejnego dziecka, bo BOJĄ SIE PORODU. AFOR [ignoruj] 08.11.05 08:48 dla mnie to kwestia obyczajowosci - kiedys to było tabu, teraz, poniewaz jest nas mniej, b słusznie, ze zaczyna sie to wartosciowac jako cos ładnego, nawet sexy ;) dzieki temu "nie taka ciąża straszna" - przeciez babki boja sie przestac być atrakcyjne, boja sie sprowadzenia tylko do roli "mamuśki" (a przeciez kazda marzy by byc "królweną" ;)) Persefona [ignoruj] 08.11.05 08:26 Witajcie- Znów mnie straszycie? AFOR - nie tyle sie boję co uważam za niesmaczne eksponowanie tego stanu poprzez: ich właśccielki noszące biodrówki i gołe brzuszki, tudzież brzuszki atakujące mnie z każdej strony: na billboradach, w gazetach, w TV- bo ich prezentowanie stało sie modne i z racji ujemnego przyrostu naturalnego trzeba je promować.Do tego mam uraz do programów typu - narodziny i jakoś niespecjalnie rozumiem jego uczestniczki, tak samo jak matki decydujące się na porody rodzinne- wg mnie brak wyobraźni (i nie tylko wg mnie) UFFF Już wyjaśniłam ;-) Snowman [ignoruj] 08.11.05 08:24 "aKySZ [ignoruj] 07.11.05 23:18" - i dlatego dajesz aparat bratankowi ;p Snowman [ignoruj] 08.11.05 08:23 "Poza tym, jeśli idzie o krytyczne ocenianie zdjęć czy to nie z waszej (dyskutujacej pod tym zdjeciem) grupki padały zdania "żyj i dać zyć innym" albo "jak sie nie podoba to po co tutaj przychodisz?" " - sek w tym, ze te zadania nie tyczyly krytycznego oceniania zdjec... Snowman [ignoruj] 08.11.05 08:22 Piotrze - czym bylo, i czym sie stalo plfoto wszyscy wiemy. Ale wlasnie dlatego nalezy uswiadamiach ludziom (nie uczyc, bo do nauki inne miejsca sa - ale jak o tym sie mowi, to tez sie obrazaja), ze plfoto nie jest zadnym wyznacznikiem, ze nie wystarczy umiejetnosc zginania palca, ze tanie pochlebstwo tu nie ma zadnej wartosci, a wrecz przeciwnie, wiecej szkody i pozytku przynosci. "Lac po mordzie" nie za zdjecia, a za szkode wyrzadzana innym... Snowman [ignoruj] 08.11.05 08:06 "wrobldob [ignoruj] 07.11.05 22:20" - w trybie warnkowym i przyszlym... przyszlosc nie raz pokazala, ze jednak mial racje... Co do autorytetow - czy fakt wskazany przez autorytet jest czyms innym niz ten sam fakt wskazany przez nieautorytet? Snowman [ignoruj] 08.11.05 07:53 "wrobldob [ignoruj] 07.11.05 22:25 " - dlaczego w ta strone??? Dlaczego slowa "robisz cos nie majac o tym bladego pojecia" maja byc odbierane jako "daj se siana, nie rob tego" a nie "chlopie, wez sie najpierw do nauki"??? Bo ja czegos juz nie rozumiem. Podchodzac w ten sposob (interpretacja "daj se siana") wykazujesz jeszcze wieksza niewiare w czlowieka niz ja... Snowman [ignoruj] 08.11.05 07:49 "wrobldob [ignoruj] 07.11.05 22:16 (...) wracamy do chwalebnej tradycji, w ktorej Snowman tlumaczy mi moje emocje i wie lepiej ode mnie co mnie obraza, a co nie :-)))." - przeca pisze, ze te argumenty sa nie do ruszenia, przyjmuje do wiadomosci, ze Cie to moze obrazac, choc uwazam, ze zupelnie bezpodstawnie - odbierasz to w zupelnie inna strone. Piotr z Bialegostoku [ignoruj] 07.11.05 23:40 "Dlatego nalezy "lac po mordzie" i pokazywac, ktoredy droga." Snowman, przepraszam że coś tu dopiszę, ale przeczytałem sobie tą ostanią wymianę i myślę, że wasze pretensje są jakby chybione. Plfoto było kiedyś ciekawym forum - masz na tyle niski numer że chyba pamietasz o czym mówię. Zmieniło się ponieważ opanowali je ludzie nie tyle interesujący sie fotografią ile szukający miejsca do zabawienia się. "To co tutaj robisz?" - padło kiedyś pytanie - "Bawię się tanim kosztem". I ta odpowiedz jest dla mnie jakby kwintesencją tego serwisu. Zamist dyskutowac o fotografii zaczęto się wzajemnie pozdrawiać, zaprasza, umawiać na "plenery", pokazywać "zdjęcia poplenerowe" i każde inne. Zaczęto traktować ten serwis jako miejsce gdzie wszysko wolno. W imę wolności słowa i swobody zasad. Dla mnie plfoto nie reprezentuje przekroju fotografujących w Polsce - jest przede wszystkim źródłem dochodów dla właścicieli (reklamy płacą im za od ilości odwiedzin) i uciechy gawiedzi. Ci, ktorych zdjęcia ceniłem albo stąd odeszli albo wieszają fotki po cichu, bez dyskusji i fanfar. Poza tym, jeśli idzie o krytyczne ocenianie zdjęć czy to nie z waszej (dyskutujacej pod tym zdjeciem) grupki padały zdania "żyj i dać zyć innym" albo "jak sie nie podoba to po co tutaj przychodisz?" A ty piszesz o laniu po mordzie i pokazywaniu drogi..... Kogo chciałbyś uczyć? aKySZ [ignoruj] 07.11.05 23:18 ... i dlatego ja teraz robię zdjęcia ślubno-weselne ;P bo bratu jakoś nie poszło ;-))) aKySZ [ignoruj] 07.11.05 23:17 :) Hej Dobku! 1. Wtopa brata - dość poważna w sowich konsekwencjach, bo efekty były nad wyraz oczekiwane, tymczasem efektów nie było żadnych! Tzn. nasz ukocahan siostrzyczka swego czasu wyszła w końcu za mąż ;-) i brat jako świeżo upieczony właściciel Praktici, miał robić zdjęcia. Owszem, założył film, kadrował, ostrzył, pstrykał... I po każdym ujęciu naciągał migawkę, niestety...film był źle założony i de facto ciągle stał w miejscu :| To taka wtopa która może doprowadzić do frustracji, bo ze ślubnych momentów niekóte ulatują bez szansy powtórki :)) Wtopa tym większa, że 96 dni wczesniej to brat brał śłub, a fotografem był szwagier, czyli Pan Młody z feralnego dla braciszka ślubu. I szwagier spisał się celująco, niestety nie mógł jak widać liczyć na odwdzięczenie... wrobldob [ignoruj] 07.11.05 22:25 Pominmy autorytet Kochanowskiego i tryb warunkowy wypowiedzi. Takie slowa nie moga zniechecic do bycia Polakiem, Polakiem nie jest sie z wyboru. Slowa Pinia odbieram jako zniechecajace do fotografii, co do ktorej jestem przekonany, ze wyzyn w niej nie osiagne (wrecz nie jest to wcale moim zamiarem). Jak cos takiego czytam, to sobie mysle: "dobra, pitolic Was, pseudoprorocy. ide do innej piaskownicy". wrobldob [ignoruj] 07.11.05 22:20 Pewne roznice jednak sa. Po pierwsze mowil to czlowiek, ktory jest dla mnie autorytetem, po drugie wielki Polak i patriota, ktory Polakiem czul sie gleboko, przez co gleboko przezywal nasze wrodzone wady narodowe. Dla niego samego byly to gorzkie slowa, byla to rowniez autokrytyka. Poza tym, slowa te byly pisane w trybie warunkowym i w czasie przyszlym. wrobldob [ignoruj] 07.11.05 22:16 Ad. "(...) Polak i przed szkoda, i po szkodzie glupi" - wracamy do chwalebnej tradycji, w ktorej Snowman tlumaczy mi moje emocje i wie lepiej ode mnie co mnie obraza, a co nie :-))). Snowman [ignoruj] 07.11.05 19:46 Przelatywam i snikam do rana! Snowman [ignoruj] 07.11.05 18:28 I ssssnikam na razie. aKKyyySz - czekamy na wtope. Niech juz bedzie Wielkiego Brata, skoro Ty nie wtapiasz ;p Snowman [ignoruj] 07.11.05 18:23 Znaczy mozna sie posluzyc skala, ale zadnego innego wspomagania nie ma. Choc cos mi sie kojarzy, ze rzeczywiscie w jakis opisach cos mylacego bylo... Snowman [ignoruj] 07.11.05 18:21 Rzuc linkiem, z tego co wiem, to nie ma innej mozliwosci niz nalozenie na siebie dwoch obrazow w plamce - tam zadnego klina nie ma, klasyczny dalmierz. Snowman [ignoruj] 07.11.05 18:20 AFOR - czkam na decyzje mailem do jutra ;) Dokup towarzyszke swierdlowskowi ;) AFOR [ignoruj] 07.11.05 16:31 jak to jest z ostrezniem w R? bo nie do konca rozumiem tego opisu na stronie voigtlandera - 2 obrazy połaczyc w 1. ale pisza, ze tam jest jeszcze jakas 2. mozliwosc? chyba bym chciała kółeczko- boje sie ze źle bede widziec...;( AFOR [ignoruj] 07.11.05 16:29 dostałam od teścia svierdłowsk ;) On ma wszystko- tylko trzeba umiejetnie podchodzic, hihi... ale bessy R nie ma ;)) AFOR [ignoruj] 07.11.05 16:24 nie wiem, czy klimeckiego- cos mam- rzeczywiscie - najpierw zajrze, potem bede pytac- dzieki! Snowman [ignoruj] 07.11.05 16:03 A, i nie swiec na pelnej przyslonie ;) Snowman [ignoruj] 07.11.05 15:58 :)) Wywolywacz do papieru ;) Utrwalacz tez najlepiej taki do papierow. Ladnie dziala Variospeed (WB albo BW) Tetenala, podobnie Superfix - proporcje rozcienczania masz na butelkach. Papier na poczatek dobry AGFA Multicontrast (plastik). Wolasz w takiej kombinacji minute. A ile naswietlasz - to zalezy od powiekszenia, przyslony w obiektywie, mocy zarowki... Nikt Ci nie poda gotowego czasu - musisz sama sobie znalesc, naswietlajac paskami, najpierw co 1sec (zaslaniasz caly papier czyms nieprzezroczystym a potem co 1 sec odslaniasz kolejny fragmet, tak, ze ten pierwszy osloniety jest naswietlany najdluzej, a ostatni odsloniety tylko 1 sec.) Wywolujesz minute i oceniasz efekt. Albo ktorys pasek trafil, albo jest za jasno nawet na tym najdluzej swieconym. To wtedy robisz kolejna probe, ale z odslanianiem paskow co 5 albo i 10 sekund. I tak do skutku (wydluzajac czas w miare potrzeby). Czasy mozesz miec od kilku sekund do kilkunastu minut ;) Technike powiekszania Klimeckiego (?) masz? AFOR [ignoruj] 07.11.05 15:37 nie chce mi sie czekac na zajecia w szkole, zeby sie dowiedziec AFOR [ignoruj] 07.11.05 15:37 mam powiekszalnik! Krokus 3 color :) obiektyw emitar f4,5 chyba. bede sie brała za odbitki- nie wiem tylko czy zdaze w tym tyg. Prosze o wskazówki - obojetnie jaki wywoływacz kupic (bedzie tam przepis?)? czy roztwór utrwalacza mam zrobic w takiej proporcji, jak dla filmu, czy inaczej- skad wiedziec, jak? ile naswietlac- kilka sekund? kilkanascie - potrezbuje jakies wyjsciowy czas, bo czuje sie teraz zupełnie bezradna:( Snowman [ignoruj] 07.11.05 14:52 Uhu :) AFOR [ignoruj] 07.11.05 14:46 a Persa sie boi brzucha?? Snowman [ignoruj] 07.11.05 14:34 Postraszymy Perse? ;) 776516 AFOR [ignoruj] 07.11.05 13:48 lejeń, lejeń, ale fajny, hihi 776512 !!!!! Snowman [ignoruj] 07.11.05 13:39 No to lektury ;) http://fototap eta.art.pl/2003/ ttr.php AFOR [ignoruj] 07.11.05 13:32 niestety przeceniłes nas ;(( Snowman [ignoruj] 07.11.05 13:27 :) Wieloplaszczyznowosc to jest to ;) Szczerze mowiac mialem nadzieje, ze ten tekst jest na tyle znany (Tomaszewskiego nie raz tu maglowalismy ;) ), ze sie dokojarzy. AFOR [ignoruj] 07.11.05 13:16 skopiuje to, co napisałam na camelu: No, Snow, konkurs był za trudny. Cytatu nie znałam ;( Ale bede go pamietac, bo mi połaczył sie w głowie z komórowym projektem. Dopiero, kiedy sia patrzy na zestaw tych zdjec, a jeszcze gdyby myslec o tym cytatcie jako o motcie, to te foty z żartów zmieniają sie w cos zupełnie innego... jak to mówi jeden mój znajomy "ryją beret". Mocna seria! (ostatnio przekonuję sie, ze fotografia ma wielką siłe oddziaływania w seriach albo w połaczeniu z tekstem - plastyczny obraz jest wyjsciem- jego plastyczna (estetyczna) wartosc jest niezbedna, ale przestaję byc zwolenniczka pojedynczego zdjecia , które "broni sie samo" (nie obroni sie na wszystkich poziomach) Snowman [ignoruj] 07.11.05 12:57 To sie do calego paska odnosi. Snowman [ignoruj] 07.11.05 12:56 AFOR - a cytat zauwazylas? ;) Snowman [ignoruj] 07.11.05 12:55 Voyciu, odbilem Ci dziouche z delty ;) Snowman [ignoruj] 07.11.05 12:54 Dodac musztardy ;p AFOR [ignoruj] 07.11.05 12:51 moze zapytam- ale on ma lab, czy sam skanuje? mam dobry lab- ale ostatnio sie poprztykałam z nimi i zdradziłam ich ;)) było taniej, ale za to długo i na koniec mało ostro;)) Voycieszek [ignoruj] 07.11.05 12:16 AFOR poproś Rafała Bednarza, niech Ci skanuje - on takie usługi robi ostatnio. Sam bym mu coś dał, ale wysyłać mi się nie chce, bo on z Wrocławia. AFOR [ignoruj] 07.11.05 11:37 bry- tylko na chwilunię. zarzuciłam dziś 776420. Same komplementy "krzywe i nieostre" ;)) skany z tego labu rzeczywiscie odbiegają od oryginałów (juz tam nie wrócę) , ale mz miesci sie w normie, mietkosc pasuje mz do klimatu zdjecia. Krzywe mnie za to rozczula... Aż mi sie humor poprawił ;)) MartaW [ignoruj] 07.11.05 11:00 O ... bry... chociaż głowy za to nie dam... Voycieszek [ignoruj] 07.11.05 10:03 o właśnie - to bardzo ważne :) często ludzie chcieliby wyciągnąć czyjeś dzieła, a autor nie czuje, że się nimi realizuje Snowman [ignoruj] 07.11.05 10:00 "- Jestem dość krytyczny w stosunku do tego, co pokazuję na zewnątrz. Nie zajmuję się fotografią tylko dlatego, żeby z niej żyć. A w dzisiejszym świecie, który jest przeładowany obrazami, coraz mniej jest miejsca na to, żeby zawracać ludziom głowę czymś zwykłym. Nie chcę powiedzieć przeciętnym czy złym. Bo w tym stole znajdzie pani fotografie, z których można by zrobić ze sto kalendarzy, które bardzo by się ludziom podobały. Ale chyba nie chciałbym się pod nimi podpisywać własnym nazwiskiem." T. T. Voycieszek [ignoruj] 07.11.05 09:41 jeśli o mnie chodzi, to ja lubię określenie "amator" bo to znaczy miłośnik :) PawełP [ignoruj] 07.11.05 09:34 mój znajomy uskutecznia podział właścicieli pstrykadeł na paparazzich i artystów Snowman [ignoruj] 07.11.05 09:33 "Fotografowanie stało się w ostatnich latach niewiarygodnie powszednie, etos fotografa, nie tylko artysty ale i świadka otaczającej nas rzeczywistości uległ wyraźnej erozji. Jesteśmy zalewani milionami zdjęć, żyjemy w świecie niesamowitej inflacji obrazów zapisywanych i utrwalanych na niespotykaną dotąd skalę." PawełP [ignoruj] 07.11.05 09:11 coś dziwnego się ostatnio działo. Plfoto się u mnie wogóle nie odpalało w w sobotę, a i dzisiaj jakby się zacinało Voycieszek [ignoruj] 07.11.05 08:51 a dziś akurat mniej, bo przez ostatnie dni było bardzo kiepsko Snowman [ignoruj] 07.11.05 08:48 Pobrykac! aKKyyySz - probuj. Fakt, muli sie dzis niemilosiernie... Voycieszek [ignoruj] 07.11.05 08:45 u mnie się szczęśliwie otworzyło, chociaż ogólnie plfoto ostatnio jakoś niemrawo chodzi :/ aKySZ [ignoruj] 07.11.05 08:39 niestety, 775412 się nie otwiera, i tak jest z co drugim zdjęciem PawłaP, tak na biurowym, jak i domowym komputerku, nie wiem dlaczego :| Voycieszek [ignoruj] 07.11.05 08:27 Bryzrana :) Snowman [ignoruj] 07.11.05 07:15 775412 - aKKyyySz sie ucieszy :) PawełP [ignoruj] 07.11.05 07:14 większość naszego społeczeństwa nie powinna kupować w mediamarkt...... Snowman [ignoruj] 07.11.05 07:14 Ad. "wrobldob [ignoruj] 07.11.05 04:02 " - fakt, argument nie podwazalny. Ale "(...) Polak i przed szkoda, i po szkodzie glupi" - prawie 40 milionow powinno sie obrazic... PawełP [ignoruj] 07.11.05 07:12 czy chwaliłem się już: 775412 ? Snowman [ignoruj] 07.11.05 07:11 W czolko! :) Snowman [ignoruj] 07.11.05 07:10 Ad. "wrobldob [ignoruj] 07.11.05 03:59 " - 1. OK, mozna nazwac "oswieconym inaczej". W tym wypadku jednak gra slowna na tym ucierpi. 2. Mozna sie pomylic adresujac ad personam - czego w tym sfromulowaniu nie ma. 3. Alez implikacja wcale nie jest postawiona w ta strone, wiecej, tam wcale implikacji nie ma. 4. Alez o tym juz mowilismy, chlubne wyjatki nie podlegaja watpliwosci. PawełP [ignoruj] 07.11.05 07:10 czólkiem Snowman [ignoruj] 07.11.05 07:07 Ad. "wrobldob [ignoruj] 07.11.05 03:52 " - samouporzadkowanie tak, ale nie w sytuacji gdy jako prawde podaje sie wypaczone, czy nawet tylko bledne, fakty. Nie mozesz zbudowac z chaosu prawidlowego obrazu jesli wiecej jest bodzcow falszywych niz prawdziwych (i to znaczaco wiecej) i nie majac zadnego punktu odniesienia. Predzej za punkt odniesienia przyjmiesz to, co glosi wiekszosc. Snowman [ignoruj] 07.11.05 07:03 Ad. "wrobldob [ignoruj] 07.11.05 03:38" - :) znaczy nieliczni cnotliwi pomiedzy niecnotami. Tyz dobrze ;) wrobldob [ignoruj] 07.11.05 04:02 I jesli Cie te argumenty nie przekonuja, pozostaje argument osobisty i ostateczny. Ja sam osobiscie czuje sie dotkniety i obrazony aforyzmem Pinia. Nie mozesz mi wytlumaczyc, ze sie nim nie czuje dotkniety, bo sie po prostu czuje. wrobldob [ignoruj] 07.11.05 03:59 Wrocmy do punktu wyjscia. 1. Nie godzi sie kogokolwiek nazywac "ciemnym". 2. Mozna sie przy tym srodze pomylic, tak jak mylili sie Ci, kturzy np, "ciemnym" Heraklita nazywali (mimo, ze pewnie byli przekonani o swej slusznosci). 3. Jesli ktos robi kiepskie zdjecia, to znaczy, ze robi kiepskie zdjecia, a nie znaczy, ze jest ciemny. 4. Nie widze powodow, dla ktorych czlowiek z jakichkolwiek powodow przez kogokolwiek okreslony jako "ciemny" nie mialby robic fenomenalnych zdjec. wrobldob [ignoruj] 07.11.05 03:52 "Ale tez pamietac nalezy, ze internet..." ale tez pamietac nalezy, ze caly swiat wrazen zmyslowych (czyli jedyny znany nam swiat) to jeden wielki smietnik, rodzynki gdzieniegdzie rozsiane, trzeba naprawde wiele wysilku, wyrobienia i madrosci, zeby ziarno od plew odsiac. Noworodek nie slyszy dzwiekow, nie widzi ksztaltow, nie wie, z ktorego kierunku dzwieki dobiegaja. Swiat jawi mu sie jako chaos (ktorym de facto jest) dopoty, dopoki jego rozum nie wyrozni w tym swiecie zaleznosci, analogii i podobienstw. I wystarczy ledwie 2-3 lata, zeby ten noworodek nie tylko rozroznial przedmioty, wyzroznial dzwieki i lokalizowal ich zrodlo, ale wrecz pewne ich zespoly rozumial jako wyrazy jezyka artykulowanego i utozsamial je z przedmiotami i zjawiskami, ktore do symbolizujacych je dzwiekow w jakikolwiek sposob podobne nie sa. Nie przejmowalbym sie specjalnie zasmieceniem Internetu i raczej pokladalbym troche wiecej wiary we wrodzona umiejetnosc ludzi do porzadkowania sobie w glowie kazdego rodzaju chaosu. wrobldob [ignoruj] 07.11.05 03:38 Twoje stwierdzenie "widac cnota upada, skoro na pokuse wystawiona ulega" wraz z z (nie moim wcale) twierdzeniem, ze "cnota niekuszona cnota na prawde nie jest" daje wprost raczej wniosek, ze jej po prostu nie bylo kiedykolwiek, a nie, ze upadla :-). Snowman [ignoruj] 06.11.05 22:25 No taaaa. aKKyyySz sie za krzaczek udal. To i ja Dobranoc powiem. Na wtope zatem czekamy niecierpliwie ;p aKySZ [ignoruj] 06.11.05 22:10 to do juterka! :| Snowman [ignoruj] 06.11.05 22:01 Dziewczyna Szamana, moze byc i dziewczyna Snowmana ;) Snowman [ignoruj] 06.11.05 21:58 Alem sie rozpisal ;) aKKyyySz - wtopa Wielkiego Brata sie nie liczy ;p Snowman [ignoruj] 06.11.05 21:56 I jeszcze co do mozliwosci otwieranych przez internet - nie twierdze, ze samo zlo przynosi, wrecz przeciwnie, daje dojscia do zrodel, o ktorych kiedys moglismy tylko pomarzyc. Ale tez pamietac nalezy, ze internet to jeden wielki smietnik, rodzynki gdzieniegdzie rozsiane, trzeba naprawde wiele wysilku, wyrobienia i madrosci, zeby ziarno od plew odsiac. Bez tego wysilku smiec chlonac bedziemy. A punktu odniesienia latwo w smietniku nie znajdziemy, a juz biada jesli uznamy demokratycznie, ze wiekszosc ma racje, statystycznie na chlamie sie oprzemy. Wroce jeszcze raz do tego, co kiedys pisalem, jako drzewiej bywalo. Nie bylo inteernetu, osoby ktore fotografia zajac sie chcialy musialy wlozyc multum wysilku zeby wogole cos zaczac (wiec pierwszy punkt - zdeterminowanie do pewnego dzialania). Zeby osiagnac jakikolwiek poprawny technicznie efekt trzeba bylo zglebic tajniki sprzetu i parametry, ktore ustawic trzeba, jak rowniez wplyw tych ustawien na osiagany efekt (pomijajac w oczywisty sposob poprawna ekspozycje - zaleznosc czasow naswietlania, otworu przeslony, idacej za tym glebi ostrosci itd) - szukajac informacji o stronie technicznej natrafialy jednoczesnie na informacje dotyczace konstrukcji obrazu (wiec punkt drugi - koniecznosc zdobywania wiedzy, przy okazji niejako wykraczajacej poza technikalia). I na tym osoby chcace dzialac li tylko na polu rodziny mogly poprzestac a jednak jednoczesnie (punkt trzeci - zwiazany z materialami i obrobka koszt i dostepnosc stanowil odpowiedni hamulec) zmuszane byly do zastanowienia sie nad wlasna dzialanoscia - bo beznadziejnych i nieudanych dzielek nawet rodzina nie akceptowala. Osoby zas pragnace zderzyc swoje wyobrazenia z innymi mialy mozliwosc dotarcia badz to do odpowiednich wydawnict, badz do wystaw, czy w koncu uczestnictwa w kolkach czy klubach gromadzacych osoby z jakims juz poziomem wyrobienia - gdzie mozna bylo nawiazac dyskusje i w zdrowej konkurencji popychac sie do przodu. W koncu i publikowac sie (powiesic) w mniej lub bardziej ograniczonym zakresie mozna bylo (a prace wybrane swiadomie do publikacji na jakims juz poziomie byc musialy). A teraz pojawia sie internet i bezgraniczna latwosc popelnienia obrazu. Jedni znajda w nim rodzynki, ale wiekszosc zachecona przykladem innych wieszajacych na lewo i prawo zacznie wieszac swoje. Falszywi prorocy schlebia, przyklad masy znalezionej w smietniku utwierdzi w trafnosci decyzji i slusznosci dzialania. I wiekszosc na tym skonczy. Jesli zas trafi sie ktos chcacy dotrzec do rzeczywistej wiedzy i chcy sie rozwijac (widzac swoje bledy - tylko jak je dostrzec, skoro wszyscy wkolo bladza tak samo) - to szansa, ze znajdzie rzeczowe zrodla jest niewielka. Juz predzej wchlonie jakas paplanine, i po znacznie dluzszym czasie (niz gdyby do biblioteki sie udal) znajdzie jakies wartosciowe pozycje i uswiadomi sobie dotychczasowe bladzenie. Dluzsza droga i najezona wieksza iloscia przeszkod niz niegdys. Z dobrodziejstw siedzi trzeba umiec skorzystac. Czlowiek zas z siecia nieobyty, co wiecej, nie majacy pojecia jakiegokolwiek o dziedzinie ktora chce za pomoca sieci zglebic, pojdzie na manowce. I nie zaleta to sieci, a wada ogromna... Nadmiar mozliwosci wiecej szkody niz pozytku przynosci - i cnota tu nic do rzeczy nie ma, skoro w bagnie niewiedzy nawet i w dobrej wierze ugrzeznie. aKySZ [ignoruj] 06.11.05 21:50 Snowmanku, nie przypomina mi się nic :-// Ale za to doskonale pamiętam wtopę mojego starszego brata! A_R_mator [ignoruj] 06.11.05 21:38 :) Przypadkiem trafiłem na bloga :) Snowman [ignoruj] 06.11.05 21:31 Obrazenie uogolnieniami... Hmmm. Ja to widze inaczej. Jesli uogolnienie stwierdza fakt dotyczacy wiekszosci populacji, i jesli nie jest adresowane do konkretnej osoby, to nie ma kogo obrazic. Co innego wszelkiego rodzaju manipulacji jawnie sugerujace odniesienie do osoby, czy rozciagajace ceche mniejszosci na wiekszosc. W sumie to slychac wszedzie, ze Polacy na kaczory glosowali, a przecie to ledwie cwierc uprawnionych - bardziej nieuzasadnione uogolnienie. Slowko "ciemny" zas jest znacznie delikatniejsze, niz gdyby uzyto "ciemniacy" itp (choc akurat do gry slownej by lepiej pasowalo ;) ). Snowman [ignoruj] 06.11.05 21:27 Co do Dobka - w zasadzie podsumowales trafnie, nie wiem, czy jest sens wracac jeszcze do poprzednich wpisow ;) Moze jeszcze kilka zdan pozniej napisze. "Coz to za cnota, co nawet na pokuse wystawiona nie byla?" - widac cnota upada, skoro na pokuse wystawiona ulega. Ty widzisz cnote w nieuleganiu pokusie, ja widze brak tej cnoty (znow uogolnienie - u wiekszosci) i bezgraniczne uleganie pokusie. Gdybyz jeszcze nieliczna cnota za wzorzec dla poszukujacych sluzyla... Snowman [ignoruj] 06.11.05 21:22 Nie, nie widzialem tego bloga :) Ale osobke kojarze, przy jakiejs ostrej dyskusji na temat moderowania dziewcze wymyslilo sobie, ze probowalem je wieki temu na OPh uwodzic ;p Snowman [ignoruj] 06.11.05 21:20 O, widze, ze i A_R_mator nadaje ;) Snowman [ignoruj] 06.11.05 21:17 aKKyyySz - styklem ;) I podtrzymuje ;) Przypominaj sobie WIELKA WTOPE. Z tym kadrowaniem cos krecisz - matowka i klisza widza to samo (klisza wiecej). Moglbys miec matowke przesunieta, ale to juz by nie zaleznie od obiektywu przesuwalo. Snowman [ignoruj] 06.11.05 21:16 Vitoyta dobrzy ludkowie ;) aKySZ [ignoruj] 06.11.05 21:04 "Zmoczylem aKKyyySza. No i musze zmartwic. Nie kwalifikuje sie to na wielka wtope. Kadry wygladaja OK," :))) Nie zgodziłbym się, może ukrzysz to gdy stykniesz :-) mój szerszy kącik 28 mm b.dziwnie kadruje, kiedy patrzę przez wizjer wszystko jest OK, ale potem na negatywie "ucieka" mi zupełnie dół, prezentując nie wiedząc czemu więcej góry... No i zdarza się często że krańce kadru sa nieostre kiedy całe centrum jak żyletka (czy to już GO tak działa w tym wypadku?)... A co do AFORki - taa, chyba w weekendy jest odłączona od drutów :-) Poza tym chadza pewnikiem do Szkółki i chce choć wieczorem odpocząć od foto.. ;- )) Pzdr! Voycieszek [ignoruj] 06.11.05 15:02 mógł jeszcze spytać, czy za tę dystorsję będzie musiał dopłacić, czy jest dodawana gratis ;) Voycieszek [ignoruj] 06.11.05 14:31 mógł jeszcze spytać, czy za tę dystorsję będzie musiał dopłacić, czy jest dodawana gratis ;) A_R_mator [ignoruj] 06.11.05 14:20 :) Dzisiaj słyszałem (podsłyszałem) sprzedawcę w media, który rzetelnie informował o totalnej dystorsji w aparacie Fuji. Ale potencjalny klient chyba tylko udawał, że wie o co chodzi. wrobldob [ignoruj] 06.11.05 14:06 I widze cnote wlasnie w samoograniczaniu, anizeli w ograniczaniu z zewnatrz. Coz to za cnota, co nawet na pokuse wystawiona nie byla? wrobldob [ignoruj] 06.11.05 14:04 "A ja pisze, ze ludzie sa jacy sa, ze nadmierne rozpasanie mozliwosci przyczynia sie do gorszego". Thomas Hobbes, jak w pysk strzelil ;-). I podobnie jak Ty, dochodzil do wniosku, ze w zwiazku z tym najlepszym systemem jest dyktatura ;-). Noooo... ja raczej do innej szkoly nalezec chce... Chocby Locke'a i Russella. A_R_mator [ignoruj] 06.11.05 10:26 Oraz bardzo droga pozycja "Historia Fotografii Światowej" aut. NAOMI ROSENBLUM Snowman [ignoruj] 06.11.05 10:24 Bry A_R_matorze, na F5 lukne pozniej. A teraz kto moze do Krolikarni marsz! Snowman [ignoruj] 06.11.05 10:24 W wielu rzeczach masz racje, w wielu sie zgadzamy, w wielu po prostu mijamy w rozumieniu. Jak chocby cnota ograniczania czy jakos tak. Piszesz ze wierzysz w ludzi, a nie ograniczanie mozliwosci. A ja pisze, ze ludzie sa jacy sa, ze nadmierne rozpasanie mozliwosci przyczynia sie do gorszego (co nie znaczy ze jak zabierzemy mozliwosci bedzie automatycznie lepiej), czlowiek zostawiony sam sobie nie bedzie sie porzadkowal (co wymaga wysilku) tylko wybierze wariant latwiejszy. Ograniczanie moze byc nie tylko w formie ograniczania mozliwosci ale tez stawiania wymagan i tepienia tandety, generalnie - zmuszenia do wysilku. Kiedys wysilek byl konieczny (wymuszony przez sytuacje i technologie), teraz do wysliku zmuszac moga tylko ludzie - a ludzi mozna "zgnoic" za to, ze chca czegos wymagac. I jeszcze tym "gnojeniem" zyskac poklask takich samych. Wiecej wieczorem. A_R_mator [ignoruj] 06.11.05 10:23 Witajcie na chwilę :) A_R_mator [ignoruj] 06.11.05 10:23 A oto co chciałem pokazać w F5: http: //www.f5-ksiegarnia.pl /nowy_podzial. asp?id=366&kat=01 Snowman [ignoruj] 06.11.05 10:19 Wziutam tez, bry! Dobkowi w dwoch slowach na razie, rozwine pozniej (i uzupelnie). Voycieszek [ignoruj] 06.11.05 04:30 aaa już znalazłem w FAQ :) polecani użytkownicy... kolejna bajka - znów decyzje bez uzasadnienia Voycieszek [ignoruj] 06.11.05 04:22 Nie chodzi mi o to, że chciałbym wrzucać więcej, bo czasami wcale mi się nie spieszy. Ale sam fakt. Nawet gdyby była administratorką, to jednak ładnie by było, gdyby ją też obowiązywały te same reguły. Voycieszek [ignoruj] 06.11.05 04:20 a w ogóle to nocny przelot wziuuuuuu ;) Voycieszek [ignoruj] 06.11.05 04:19 małe przemyślenie: zosia zija wrzuca swoje zdjęcia co 2 dni.. hmmm... czy ma tu jakieś chody? czy my jesteśmy gorsi? jeśli tak, to może nie warto tu jednak nic pokazywać :/ wrobldob [ignoruj] 06.11.05 00:58 BTW... niejakiego Heraklita zwano "ciemnym". Jego z kolei dlatego, ze sie wyrazal malo zrozumiale dla gawiedzi :-). wrobldob [ignoruj] 06.11.05 00:57 I glownie o to mi chodzilo, mimo, ze dyskusja rozlala sie na inne zagadnienia, w ktorych czesto sie z Toba zgadzam. wrobldob [ignoruj] 06.11.05 00:56 Zeby stwierdzic uczciwie, ze sie malo wie, to czasami potrzeba tegiej glowy, dlatego jak slysze buraka, ktory chetnie krytycznie ocenia innych, to sie zastanawiam, coz takiego sam prezentuje. wrobldob [ignoruj] 06.11.05 00:54 Wiekszosc ankietowanych Polakow stwierdza na przyklad, ze Polacy sa nieuprzejmi na drodze i jezdza niebezpiecznie. Ale o sobie mowia, ze sami sa uprzejmi i jezdza bezpiecznie. wrobldob [ignoruj] 06.11.05 00:52 Pomijajac kwestie filozoficzne i poziom amatorskiej fotografii... stwierdzeie "ciemni zajmuja sie fotografia" jest po prostu buraczane. Typowe dla mentalnosci Polaka, ktory lubi kazdemu naokolo dokopac i samemu sie wywyzszyc. wrobldob [ignoruj] 06.11.05 00:46 Jesli chodzi o Internet, to jest to nowa mozliwosc. Kiedys nie byla ona ograniczona, tylko jej po prostu nie bylo. wrobldob [ignoruj] 06.11.05 00:45 Wiesz co? Sorry, ale ja tam wole cnoty szukac w ludziach, a nie w ograniczeniach mozliwosci. Jesli mozliwosci sa wieksze, a ludzie nie umieja z nich korzystac, to problem tych ludzi. A moze zreszta zaden problem, bo inni potrafia skorzystac a w koncu zeby ktos latal wyzej niz inni, musza byc tacy, ktorzy lataja nizej niz on. wrobldob [ignoruj] 06.11.05 00:42 O swiadomosci fotograficznej mowie na swoim przykladzie. Dopoki pstrykalem Smiena, malpka, a nawet lustrem, moja swiadomosc byla zerowa, mimo, ze w Smienie trzeba bylo ustawiac ostrosc i parametry ekspozycji. W tej chwili jest nadal znikoma, ale nieporownywalnie wyzsza... A wszystko za sprawa syfry i tego, ze niewiele myslac wstawilem na plfoto mojego pierwszego motylka. Snowman [ignoruj] 06.11.05 00:00 No to ja dobranoc rzekne, poki mi calkiem druta nie urwie... Snowman [ignoruj] 05.11.05 22:48 :)) A_R_mator wyszedl wczesniej ;) Powitac! Snowman [ignoruj] 05.11.05 22:46 Dobra, skonczylem. Mozecie wyjsc zza krzakow ;) A_R_mator [ignoruj] 05.11.05 22:45 Zajrzyjcie czasem do internetowej księgarni F5 - można znaleźć coś ciekawego :) Snowman [ignoruj] 05.11.05 22:45 Czy AFOR to tu czyta w weekendy, czy dopiero po niedzieli poczte odbierze? Snowman [ignoruj] 05.11.05 22:44 No, i zeby nie umknelo. Zmoczylem aKKyyySza. No i musze zmartwic. Nie kwalifikuje sie to na wielka wtope. Kadry wygladaja OK, jutro stykne, zaswietlonych zupelnie lub czesciowo jest 9 klatek. Wiec nie ma zmiluj, aKKyyySz, wymyslaj WIELKA WTOPE (zebys nie musial sie jakac). Snowman [ignoruj] 05.11.05 22:41 Warto sie przejsc trzymajac w dloni lupke, ktorych wiele wylozono jako rekwizyt ;) Snowman [ignoruj] 05.11.05 22:38 A zeby nie pozostac goloslownym, kto nie byl jeszcze, a ma mozliwosc bycia jutro w Stolycy, do Krolikarni marsz, "Intymna przyjemnosc czytania" Kertesza, jutro ostatni dzien i na te okolicznosc bodaj do 20:00 czynna. I tam pojsc zderzyc swoje wyobrazenia, a nie plfociny ogladac i falszywych prorokow sluchac. Snowman [ignoruj] 05.11.05 22:35 Co do obrazania przez uogolnienia - czy wszelkiego rodzaju bajki i fraszki na przywary (w formie jak najbardziej ougolnionej) sa obrazaniem? Czy kazdy Polak poczuje sie obrazony slyszac "(...) nowe przyslowie Polak sobie kupi, ze i przed szkoda, i po szkodzie GLUPI"? Mozna wypowiedziec sie w formie uogolniajacej a jednoczesnie dokladnie wskazujacej adresatow (mimo ogolnej formy), a mozna wysnuc dlugie zdanie (wrecz elaborat) doprecyzowujac z posunieta do granic absurdu polityczna poprawnoscia adresatow poszczegolnych twierdzen. Snowman [ignoruj] 05.11.05 22:30 "wrobldob [ignoruj] 05.11.05 02:13 "Swiadomosci wiekszej by sie chcialo, ale obawiam sie, ze jest wrecz przeciwnie." Wsrod fotografujacych srednia swiadomosc maleje, w obrebie populacji rosnie. Obydwa trendy sa prosta konsekwencja przyrostu liczby fotografujacych. Czego by zlego nie powiedziec o publikowaniu w Internecie, to jednak wiele osob faktycznie chce poznac opinie innych na temat swoich prob. Problem widze raczej w falszywych autorytetach i wzorcach, ktore wiekszosc uznaje." - obrebie jakiej populacji swiadomosc rosnie? I jaka swiadomosc? Powiedzialbym, ze wspominany kiedys analfabetyzm fotograficzny sie poglebia. OK. Wiele osob chce poznac opinie o swoich dzielkach. I to jest OK. Ale nie jest OK, gdy traktuja jak obraze majestatu gdy zostana osadzeni na twardym gruncie, nie jest OK jesli mowia - macie to cus i teraz mi doradzajcie, czekam, wysilcie sie teraz Wy, bo ja na wysilek ze swoje strony nie mam ochoty. I nie sa OK falszywe autorytety ktore rosna na plodnej pozywce z dwoch wczesniej wymienionych gatunkow. Dlatego nalezy "lac po mordzie" i pokazywac, ktoredy droga. Bo na pewno nie przez czynienie cnoty z trwania w ciemnocie. (Jeszcze raz, zebys nie poczul sie obrazony - ciemnota nie jest rownowazna antytalentowi, to dwie zupelnie rozne rzeczy). Snowman [ignoruj] 05.11.05 22:24 Ad: "wrobldob [ignoruj] 05.11.05 02:17 Ad. wrobldob 05.11.05 02:07 - po prostu uwazam, ze mozliwosc jest lepsza od braku mozliwosci i wszystko jest dla ludzi." - nadmierna mozliwosc jest nieporownywalnie gorsza od ograniczonej mozliwosci. Zle sie dzieje, jesli zanikaja zdrowe mechanizmy selekcji. (Bo akurat nie ma mowy o sytuacji "brak jakiejkolwiek mozliwosci" kontra "mozliwosc". Mozliwosci byly zawsze, tylko nie w takiej rozpasanej formie). Snowman [ignoruj] 05.11.05 22:17 "wrobldob [ignoruj] 05.11.05 02:04 " - przesadzasz nieco. Wrodzony antytalent to jedno, a osla niechec do rozwiajania zdolnosci czy chocby poglebiania wiedzy (jesli zdolnosci rozwinac trudno) to drugie. Wazna jest umiejetnosc samokrytycznego stwierdzenia takiego faktu. I choc cyfrowkowosc nie ma tu wiele do rzeczy, to jednak przyznasz, ze praktycznie zerowy narzut kosztow i zerowe wymagania poza umiejetnoscia zgiecia palca i wiedza, gdzie jest spust, w szczegolny sposob wyzwalaja zalew bezkrytycznej tworczosci przy olbrzymiej niecheci do jakiegokolwiek dalszego rozwoju. Snowman [ignoruj] 05.11.05 22:10 "wrobldob [ignoruj] 05.11.05 01:57 " - obraza tych rzeczywiscie ciemnych (choc czy stwierdzenie faktu moze byc obraza?) - i znowu, Ci ciemni podziela sie na tych, co sie obraza, i tych, co jednak sprobuja przemyslec ta kwestie, z pozytkiem dla siebie (przede wszystkiem) i dla innych. Choc znajac ogolna niechec do myslenia, to wiekszosc sie po prostu obrazi... Snowman [ignoruj] 05.11.05 22:06 "wrobldob [ignoruj] 05.11.05 01:54 Nie do konca zrozumialem, co miales na mysli piszac "mowimy o dwoch roznych gatunkach"." - no, Ty o tych, co sie uczyc chca bedac na poczatku drogi, a ja o tych, co to maja glebokie przekonanie, ze palec zgiac wystarczy. Snowman [ignoruj] 05.11.05 22:03 Nie wiem, czy plfociny sie mula, ale ja mam tragiczne lacze ogolnie dzis, wiec pewnie krotko bedzie. wrobldob [ignoruj] 05.11.05 17:57 Cos sie plkoto muli... chyba bedzie przerwa... wrobldob [ignoruj] 05.11.05 17:56 - Kiedy zle sie dzieje w swiecie zwierzat? - Wtedy, gdy lew w wiezieniu, a na tronie kaczka ;-) wrobldob [ignoruj] 05.11.05 17:52 I drugi glupi... wrobldob [ignoruj] 05.11.05 16:41 Wiem... glupi kawal, ale smieszny ;-) wrobldob [ignoruj] 05.11.05 16:41 Stad tradycje demokratyczne i filozoficzne ;-) wrobldob [ignoruj] 05.11.05 16:39 - Jak sie nazywal dziadek Tuska? - Demokrata z Abwehry :-))) Yuki [ignoruj] 05.11.05 08:40 Nikifora poszukam. Może jeszcze będzie. Yuki [ignoruj] 05.11.05 08:39 Widzisz, Dobku, jak ja myślę o Was, nawet kiedy mnie tu nie ma ;-D wrobldob [ignoruj] 05.11.05 02:27 I znowu sie rozpisalem ;-) wrobldob [ignoruj] 05.11.05 02:27 Aaaa... bylbym zapomnial... WAZNA WIADOMOSC DLA YUKI: W jakiejs "Oliwii" chyba pojawil sie "Moj Nikifor". Jesli nie ogladalas, polecam, bo film jest na prawde dobry. Pisalem kiedys o nim zreszta... a tak nawiasem... aKySZ "Droznika" uwidjel? wrobldob [ignoruj] 05.11.05 02:24 Tak do AFOR jeszcze... a moze ten Twoj kolega ogladal male wycinki 1:1 z tego Najkona, a nie zmniejszone cale obrazki? wrobldob [ignoruj] 05.11.05 02:18 I dzieki Yuki za przecudowna dedykacje ;-))) :-P wrobldob [ignoruj] 05.11.05 02:17 Ad. wrobldob 05.11.05 02:07 - po prostu uwazam, ze mozliwosc jest lepsza od braku mozliwosci i wszystko jest dla ludzi. wrobldob [ignoruj] 05.11.05 02:13 "Swiadomosci wiekszej by sie chcialo, ale obawiam sie, ze jest wrecz przeciwnie." Wsrod fotografujacych srednia swiadomosc maleje, w obrebie populacji rosnie. Obydwa trendy sa prosta konsekwencja przyrostu liczby fotografujacych. Czego by zlego nie powiedziec o publikowaniu w Internecie, to jednak wiele osob faktycznie chce poznac opinie innych na temat swoich prob. Problem widze raczej w falszywych autorytetach i wzorcach, ktore wiekszosc uznaje. wrobldob [ignoruj] 05.11.05 02:07 I glownie o to mi chodzi, a w sprawie latwosci wykonywania fotografii i latwosci jej publikacji (czy to dobre, czy zle) to mamy po prostu odmienne zdania i tyle... wrobldob [ignoruj] 05.11.05 02:04 Jak nie adresuje konkretnie to wlasnie obraza wszystkich. Jesli o mnie chodzi, to mnie obrazil. I poczuje sie osobiscie obrazony przez kazdy inny tekst tego typu, zwlaszcza, ze najchetniej Ci szlachetni wyzywaja sie na posiadaczach cyfrowek. Wiem, ze do fotografii mam wrodzony antytalent, a jednak zamierzam fotografowac. I to cyfrowka, bo tak lubie. Spiewac przy goleniu nie bede, bo nie lubie akurat. wrobldob [ignoruj] 05.11.05 01:57 'w czterech slowkach "ale chetnych do nauki" - takich nikt nie obraza, i nie chce obrazac, zreszta chyba nikt nie podejrzewa, ze w stosunku do takich mozna uzyc slowka "ciemni"...' a ja mam watpliwosci. Burak jest burak i obraza wszystkich. I to mnie wlasnie drazni w takich tekstach. wrobldob [ignoruj] 05.11.05 01:54 Nie do konca zrozumialem, co miales na mysli piszac "mowimy o dwoch roznych gatunkach". wrobldob [ignoruj] 05.11.05 01:51 "Tylko dlaczego to nowe nie chce sie oderwac od starego? ;p" BO NIE :-P Snowman [ignoruj] 04.11.05 23:46 O, prosze ;) 774553 Snowman [ignoruj] 04.11.05 23:45 :)) Narybek dyskretny. Nie ma obaw. Ja rowniez ;) aKySZ [ignoruj] 04.11.05 23:32 widzisz, dobrze że aktów na Neopanku nie ma, nawiązując do porannej Loży Korespondencyjnej, musiałbym liczyć na dyskrecję narybku :-))) Snowman [ignoruj] 04.11.05 23:22 " bikej [ignoruj] 04.11.05 23:15 a jak tam pies nasikal??" - dobranoc! Snowman [ignoruj] 04.11.05 23:18 774539 kolejna rewelacja. Pora isc spac. Snowman [ignoruj] 04.11.05 23:14 Wprawdzie nie chomik. Voyciowi 774536 ;) Snowman [ignoruj] 04.11.05 23:11 774531 nocny wysyp gniota... Snowman [ignoruj] 04.11.05 23:09 Mam nadzieje ;) A na zrazie Dobranoc rzekne, ide wkrecac ;) aKySZ [ignoruj] 04.11.05 23:06 to narybek będzie miał uciechę ;-)) Snowman [ignoruj] 04.11.05 22:41 Skany koncze juz, jeszcze zaladuje kliszke w koreks poki ciemno, a jutro z narybkiem powolam ;) A stykne pewnie w niedziele. Snowman [ignoruj] 04.11.05 22:38 No, nalesnikow juz nie bedzie... Moze jak jakas nowa otworza, ale na razie sie nie zanosi. Myslalem, zeby sie dopasc knajpce w GG Polibudy, masz poltorej godziny, a dojazd na UW na Banacha nie taki dlugi. aKySZ [ignoruj] 04.11.05 22:28 nie za bardzo kumam, ale OK :) Moczysz mnie już czy odpoczywasz po skanach i ciężkim tygodniu? aha, i jak to Wam knajpkę zlikwidowali?? Voyciu już coś wspominał, to gdzie ja teraz będę naleśniki jadł? Snowman [ignoruj] 04.11.05 22:21 Tak, ktos sie tu kiedys dopytywal o opinie na temat cytatu z Sergiusza ;p aKySZ [ignoruj] 04.11.05 22:18 Pokojarzyłeś?? Snowman [ignoruj] 04.11.05 22:05 :)) Te cytaty z bloga cos/kogos mi przypominaja ;p Znaczy sie, dobrze kojarzylem ;) Snowman [ignoruj] 04.11.05 22:03 A, to do bloga pojde ;) aKySZ [ignoruj] 04.11.05 22:01 ale ciekawe są jego imaginacje w blogu ;) Snowman [ignoruj] 04.11.05 22:00 Lelenie, no moze w koncu ktos sie wezmie za szopa ;) Snowman [ignoruj] 04.11.05 22:00 A, 751070, to to drzewo, co tak roslo ;p Spusc jak po kaczce ;) aKySZ [ignoruj] 04.11.05 21:58 lelenie zdrowe jak się patrzy :) Snowman [ignoruj] 04.11.05 21:56 774264 fajne, szkoda ze krzywe. Snowman [ignoruj] 04.11.05 21:55 Przy okazji do Yukiszona - zadnego nakladania klatek, musial Ci film spasc z zebatki. Paski przy boku powtarzalne tylko na czasach 1/15, 1/30, 1/60 i 1/125. Postaram sie, zebys go miala do 11.11. Snowman [ignoruj] 04.11.05 21:53 774333 :) Snowman [ignoruj] 04.11.05 21:51 774158 - no, i cos w tym zlego??? Snowman [ignoruj] 04.11.05 21:48 Histroria histeryzuje ;p - pozniej poczytam. aKySZ [ignoruj] 04.11.05 21:35 "historia" pojechał po mnie jak po bandzie ;-) pod 751070 dorzucając jeszcze skrajnie słabą ocenę... :D aKySZ [ignoruj] 04.11.05 21:35 Dzięki :-) A_R_mator [ignoruj] 04.11.05 20:32 a to dla aKySZ-ka 774264 :) Yuki [ignoruj] 04.11.05 19:58 Dla Dobka: http://www.plfoto. com/zdjecie.php ?picture= 774333 Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 17:01 właśnie to samo chciałem powiedzieć :) AFOR [ignoruj] 04.11.05 16:55 no i macie coscie chcieli 774158 aKySZ [ignoruj] 04.11.05 14:44 alternatywny to kysz[et]o2.pl :)) Snowman [ignoruj] 04.11.05 14:33 aKKyyySz - podaj adres alternatywny, bo sie z UM cofa... Snowman [ignoruj] 04.11.05 11:24 Kto wie, kto wie ;p AFOR [ignoruj] 04.11.05 11:22 ponczocha na obiektyw lepsza bez lycry - taka retro (takiej to młoda pewnie miec nie bedzie) Snowman [ignoruj] 04.11.05 09:34 Najlepiej ta ponczoche samemy zdjac ;p Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 09:26 jak Andrzej Mroczek powiedział: żeby oczarować dziewczynę, której robi się zdjecia, można od niej pożyczyć pończochę i założyć na obiektyw :] Snowman [ignoruj] 04.11.05 09:23 Byle z umiarem :) Snowman [ignoruj] 04.11.05 09:23 I robic panne mloda na miekko? ;p Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 09:15 czyli, jak się idzie fotografować ceremonię zaślubin, to trzeba pannie młodej podebrać lakier ;) Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 09:15 ach tak :) Snowman [ignoruj] 04.11.05 09:13 Lakier do wlosow rownie nieinwazyjny jak wazelinka. Wazelinka moze pobrudzic, lakier wysycha. Zmyc mozna woda. Wazelinke troche trudniej. Snowman [ignoruj] 04.11.05 09:12 I nowe tworzywo ;p Tylko dlaczego to nowe nie chce sie oderwac od starego? ;p Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 09:11 chociaż muszę przyznać, że człek rokuje, bo się przynajmniej stara Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 09:03 hyhy nowa epoka, nowe mutanty Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 09:03 pod zdjęciem nr 773913 >>>> johny 11 palców [ignoruj] 04.11.05 08:53 bajerka ! obrabiane na kompie czy sama wywoływałaś ? Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 09:01 to A_R_matorowa wazelinka już mniej inwazyjna ;) Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 09:00 jeszcze a propos "przepaleń" to najbardziej mnie po tych dyskusjach rozbawiło, gdy widziałem w galerii malarstwa, jak przy kontrowym oświetleniu kontury postaci były białymi paskami o szerokości mniej więcej jednego do dwóch palców ;) a nie było to byle jakie dzieło zaznaczam. Mnóstwo też przykładów dzieł poważnych fotografów, zbudowanych z ciemnych i jasnych plam, w galeriach dałoby się znaleźć. Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:58 O! 764817 ;) Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:56 Nawiasem - przepis na filr zmiekczajacy - wziac UVke, rozpylic mgielke lakieru do wlosow i przez ta mgielke przeciagnac UVke trzymana poziomo. Powtarzac do osiagniecia pozadanego efektu. Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:55 Wazelinka to podstawa ;) AFOR - czytaj, czytaj, swintusz tez. Pobryckac! Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:54 773914 ;) AFOR [ignoruj] 04.11.05 08:54 ło jezusicku, chopaki- a ja dzis czasu nie mam, a Wy tak fajno godocie! A_R_mator [ignoruj] 04.11.05 08:53 wazelinka syntetyzuje ;) Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:51 Ale obiektyw twardy (ostry) wyodrebni nie tylko kontury, ale i szczegoly... Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:50 Znowu pismo symultaniczne ;) Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:49 Jako synteza obrazu (a nie analiza) - patrz Bulhak jak rowniez zarzuty o nadmiernej analitycznosci obiektywu i zabiegi zmierzajace do zatarcia szczegolowosci obrazu. Jako nie zwracanie uwagi na przepalenia (to masz na mysli?) to roznie na to mozna patrzec. Na pewno miejscowe, niewielkie przepalenia (oblaski) jako takie nie stanowia w zaden sposob bledu - wrecz tworza obraz i czasem byc musza. Zas jako sugestia nie zwracania uwagi na przepalone plamy i oglad calosci - to niekoniecznie w kazdej sytuacji sie to sprawdza - oczywiscie, mozna z duzych, bialych lub czarnych, plam budowac caly, badz znaczaca wiekszosc obrazu, ale to zalezy od przypadku. Potepianie w czambul jak leci nie ma sensu oczywiscie, ale trzeba to wyczuc i odpowiednio wykorzystac. Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 08:48 chociaż, czy tylko miękko rysujący obiektyw syntetyzuje? Obiektywy, nazwałbym, twarde wyodrębniają mocne kontury i to one są wtedy najważniejsze. Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 08:45 No i konkluzja później jest dosyć obszerna. Autor zaczyna od obiektywów " "syntetyzujących", a więc np miękko rysujących, a później przechodzi do "techniki odtwarzania tonów obrazów" wspominając m.in o izohelii. Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:44 Hmmm, cytat... tu jest dylemat, jak do tego podejsc... Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:42 773908 ;) Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 08:38 to taki cytat: "Oko ludzkie posiada zdolność zwaną "pamięcią pantograficzną". Polega ona na tym, że człowiek oglądający przedmiot, widziany pod dużym kątem, "rysuje" jak gdyby w swym mózgu kształty oprowadzone ruchem oka. Obraz taki powstaje po pewnym czasie, nie od razu, jest jednak jako całość utrwalony. Utrwalone zostaną przy tym nie wszystkie szczegóły, lecz jedynie "ogólny pokrój" przedmiotu. A więc oko ludzkie dokonuje pewnej syntezy oglądanego przedmiotu. Jest to słuszne z punktu widzenia potrzeb życiowych. Ważne może być dostrzeżenie np. drzewa, natomiast widzenie wszystkich jego listków jest zbędne." Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:31 Uj, jaki wielki buziak ;) Bry! Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:29 773399 aKKyyySz widzial? Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 08:28 dzień dobry :X Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:27 Voyciu, to jak tam bylo z tym przepaleniami u Dederki - mialem Cie wczoraj pomeczyc, i mi ulecialo... Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:26 To jeszcze tylko na koniec konkluzja ktora poszla w naglowku maila ;) I juz milcze :) "Mam nieodparte wrazenie (graniczace z pewnoscia ;) ) ze mowimy o dwoch roznych gatunkach ;p I przede wszystkim, nie uogolnienia, co stwierdzenia pewnych faktow, zarowno zachodzacych, jak rowniez manifestujacych sie. Dzieje sie, ze coraz latwiej popelnic cos przy pomocy aparatu (w zasadzie nie wymaga to juz zadnego wysilku, od momentu kiedy matryca stala sie "gratisowym" dodatkiem do telefonu odpadl tez czynnik gotowki potrzebnej na zakup aparatu), a manifestuje sie przez latwosc dostepu do mediow i latwosc publikacji - rowniez zanikly wszelkie bariery mogace sklaniac do zastanowienia sie "Czy naprawe chce wlozyc tyle energii (i nie tylko energii), zeby _to_cus_ pokazac?" " Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:25 :)) Voycieszek [ignoruj] 04.11.05 08:20 uomatko :O Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:01 No dobra, koniec gadania, ide wszczepic maila Dobkowi, nie wiem, jak sie z odpowiedziami potoczy, bo czasu dzis niewiele bedzie. aKySz - jakasz sie juz??? Snowman [ignoruj] 04.11.05 08:00 773858 :))) ale tez i nieodparte skojarzenia z kolchoznica ;p Snowman [ignoruj] 04.11.05 07:58 "wrobldob [ignoruj] 04.11.05 02:31 A... jeszcze... "probuje robic to lepiej, ale mu nie idzie"... wlasciwie to nawet moze nie probowac robic lepiej, byle znajdowal radosc w tym co robi. Doprawdy nie wiem, co w tym zlego. Dopoki oczywiscie nie ma w tym bezczelnej ignorancji i np. proby uzasadniania, ze sie jest wielkim hartysta, ktoremu nalezy sie powszechny szacunek i poklask." - no i konkluzja wlasciwa na koniec ;) Ja mysle, ze Ty patrzysz na tych pierwszych, a w "uogolnieniach" (jak to nazywasz" chodzi o tych drugich. Nie mam nic (i chyba nikt nie ma, moze procz malzonek) przeciwko tym wszystkim, ktorzy spiewaja przy goleniu - podobnie daje to wiele radosci, pozwala stac sie lepszym na reszte dnia itp. I dobrze jest. Ale jak na ulicach postawia telebimy i beda Idola puszczac, to nie zdzierze. Snowman [ignoruj] 04.11.05 07:54 wrobldob [ignoruj] 04.11.05 02:06 - i znowu kluczowe "probuje robic to lepiej, ale mu nie idzie"... Snowman [ignoruj] 04.11.05 07:52 wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:53 - malowac tez kazdy moze. Na szczescie nie spiewaja jeszcze arii po autobusach... Snowman [ignoruj] 04.11.05 07:51 wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:59 - (...) ktos inny ten sam slogan wykorzystuje do obrazania poczatkujacych, ale chetnych do nauki... (...)" - Dobek - i tu jest pies pogrzebany, w czterech slowkach "ale chetnych do nauki" - takich nikt nie obraza, i nie chce obrazac, zreszta chyba nikt nie podejrzewa, ze w stosunku do takich mozna uzyc slowka "ciemni"... Powiem Ci, ze nie raz mialem okazje trafic tu (plfoto) na osoby wlasnie na poczatku drogi - i reakcje byly dwubiegunowe - na szczescie sporo z tych osob dostalo solidnego kopa w gore - i to cieszy. A Ci, co woleli glaskanie po glowce, dalej daja sie zaglaskiwac... Snowman [ignoruj] 04.11.05 07:46 wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:51 - bez obrazliwych uogolnien. Obrazliwym uogolnienie byloby, ze kazdy kto sie bierze za pstrykanie jest ciemniakiem (bynajmnie nie ciemniakiem od przebywania w ciemni). Tu jest tylko stwierdzenie faktu, ze za pewna dziedzine bierze sie multum (coraz wiecej, bo wystarczy tylko jednorazowy i coraz tanszy zakup bez zadnych pozniejszych konsekwencji), ktore nie ma zadnego pojecia, ba, nawet jawnie manifestuje, ze nie bedzie tego pojecia zdobywac, a jednoczesnie uwazajacych, ze co to oni. Nie uogolnienie, po prostu stwierdzeni faktu, ze takich jest wiecej, i bedzie coraz wiecej. I moze tak jak Witkacy uwazal, ze lac takich po mordzie, zeby sie otrzasneli, a nie glaskac po glowce, zeby sie w bagno zapadli (bo i innych za soba pociagna). Snowman [ignoruj] 04.11.05 07:39 "wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:29 Ad. Snowman [ignoruj] 03.11.05 21:01 -> no... malarstwo dziewietnastego i dwudziestego wieku po prostu obfituje w genialne dziela oblakanych i inteligentnych inaczej." - alez ja caly czas twierdze, ze Ci "sprawni inaczej" maja najwiekszy potencjal i najciekawsze rzeczy tworza. Ale tez i jest to zupelnie inna kategoria niz Ci, ktorzy mysla, ze wystarczy tylko palec zgiac, pchanie ich do jednego wora konczy sie tak jak z moderacja. Snowman [ignoruj] 04.11.05 07:37 "wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:26 Przeslanie piosenki Stuhra chyba znam, tektem (na maila) jednak nie pogardze. Jest to poniekad piosenka o Lepperze ;- )." - i wielu, wielu innych, nie tylko politykow, i nie tylko uzywajacych strun glosowych ;) A ze to boli, to wiekszosc woli widziec tylko "Spiewac kazdy moze" ;) Snowman [ignoruj] 04.11.05 07:36 "wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:19 Co to u licha przeszkadza tym, ktorzy robia dobre zdjecia? Czy ich zdjecia stana sie przez to gorsze?" - nie, nie stana sie gorsze. Ale wielu z tych co mieliby szanse sie odbic (poczatkujacych) nie odbije sie (im dno coraz nizsze tym trudniej poprzeczke przeskoczyc, mimo iz ta na tej samej wysokosci, poprzeczke chcialoby sie podwyzszac, a tu sila rzeczy coraz nizej bedzie). A i zamiast prob zmierzenia sie dzielem, bedzie tylko pogardliwe "Panie, toc to hartysta, kombinuje cus, centralnie mu sie nie podoba, phi!". Snowman [ignoruj] 04.11.05 07:32 wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:19 - nic zlego. Niech sobie pstryka. Niech sobie spiewa w lazience przy goleniu, a nie na balkonie, no, chyba ze to drugi Kiepura ;) Snowman [ignoruj] 04.11.05 07:29 wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:13 - mysle, ze tu manifestacja nie ma nic do rzeczy. Zjawisko toczy sie od Kodaka (Ty naciskasz spust, my robimy reszte), poglebialo sie z czasem i rozwojem techniki, a wraz z dostepnoscia Internetu i metod publikacji tamze rozlalo sie niczym wrzod. 15-20 lat temu mozna bylo powiedziec dokladnie tak samo, tyle ze wtedy "wytwory" kisily sie po albumach i kopertach w szufladach i sluzyly do dreczenia najblizszej rodziny (ktora rowniez zalana 30 wersjami Zosienki na tle "czegos tam" miala tego po dziurki w nosie, niezaleznie od sympatii jaka rzeczona Zosienke darzyla). Pozniej to sie wylalo na ulice, i mozna dreczyc nie tylko najblisza rodzine, ale wrecz caly swiat ;) Przez analogie do "Spiewac kazdy moze" - spiewaj sobie ile dusza zapragnie przy goleniu, najwyzej zona kiedys nie wytrzyma z zarznie Cie tepa zyletka. Na szczescie nikt nie wpada na pomysl, zeby odspiewywac swoje arie w autobusach i na rogach ulic (szybko by go skasowali, zwlaszcza w autobusie), a jak juz sie dorwie do mediow, to tylko placz i zgrzytanie zebow (co widac po wszelkiej masci Idolach itp.). Snowman [ignoruj] 04.11.05 07:20 wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:08 - "(...)Co nie oznacza, ze bedzie mniej dziel wybitnych. Ale z kolei srednia swiadomosc dziedziny rosnie." - dziel wybitnych bedzie z grubsza tyle samo. Swiadomosci wiekszej by sie chcialo, ale obawiam sie, ze jest wrecz przeciwnie. Latwosc popelnienia "dziela" zwalnia z wysilku zglebienia istoty tego "dziela". Snowman [ignoruj] 04.11.05 07:16 aKySz - nie chce ja juz palcem pokazywac, kto ma wieksze zaleglosci ;p Snowman [ignoruj] 04.11.05 07:16 Bry z rana! PawełP [ignoruj] 04.11.05 06:26 bry, pojawiam się i znikam - wyjazd służbowy :P wrobldob [ignoruj] 04.11.05 02:36 Niby czarnobiale i niby bez lelonka... 773858 :-) wrobldob [ignoruj] 04.11.05 02:32 Az zem se bloga wydluzyl. O! wrobldob [ignoruj] 04.11.05 02:31 A... jeszcze... "probuje robic to lepiej, ale mu nie idzie"... wlasciwie to nawet moze nie probowac robic lepiej, byle znajdowal radosc w tym co robi. Doprawdy nie wiem, co w tym zlego. Dopoki oczywiscie nie ma w tym bezczelnej ignorancji i np. proby uzasadniania, ze sie jest wielkim hartysta, ktoremu nalezy sie powszechny szacunek i poklask. wrobldob [ignoruj] 04.11.05 02:09 No dobra... to chyba sie wyczerpalem ;-) wrobldob [ignoruj] 04.11.05 02:06 W fotografie warto sie bawic niezaleznie od zamierzen i osiaganych efektow. To jedna z tych aktywnosci, ktore powoduja, ze czlowiek ma szanse stac sie lepszym, lagodniejszym... I nie zamierzam kiedykolwiek kogokolwiek wyzywac od ciemnych dlatego, ze w dobrej wierze pstryka i probuje robic to lepiej, ale mu nie idzie. wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:59 Jak juz wspomnialem, bardzo sie ciesze, ze "pstrykac kazdy moze". No sorry... jestem demokrata i liberalem, wierze w humanizm, wolnosc wyboru i rowne szanse. Natomiast fakt, ze z jednej strony ktos tak probuje uzasadnic bezczelnosc i ignorancje, a z drugiej strony ktos inny ten sam slogan wykorzystuje do obrazania poczatkujacych, ale chetnych do nauki... ano ten fakt mi sie nie podoba i zamierzam go niezmordowanie tepic w obydwu odmianach. wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:53 Bo to, ze "pstrykac kazdy moze" jest faktem, na ktory niestety fotograficzni arystokraci musza sie zgodzic. Jak im nie odpowiada, ze maja pospolite zajecie, to niech sie przerzuca na malarstwo - malowac nie kazdy moze. A jak wola mimo wszystko robic fotografie, to ktoz im przeszkadza robic dobre zdjecia i wyrozniac sie? wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:51 To, na co IMHO zwracala uwage piosenka, to fakt, ze bezczelnosc i ignorancje mozna probowac uzasadnic idea rownosci. I za to nalezy sie jej plus. Parafrazujac, mozna twierdzic, ze bezczelnosci i ignorancje w dziedzinie fotografii co po niektorzy beda probowac uzasadniac haslem "pstrykac kazdy moze". I tak faktycznie jest i to faktycznie trzeba tepic, ale bez obrazliwych uogolnien. Takie uogolnienia gorzej IMHO swiadcza o uogolniajacym, niz o ludziach, na temat ktorych sie wypowiada. wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:40 Jakby co, to prosze komentarze mailem. wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:40 Bezczelnosc po prostu warto wskazywac palcem i tepic niezaleznie od okolicznosci i argumetow z jakich korzysta... i tyle. wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:39 Co jest trafna obserwacja, jednakze nie moze byc jakakolwiek kompromitacja dla samej idei rownosci czy tez demokracji. Bezczelnosc bez nich tez bardzo sprawnie funkcjonuje i daleko zachodzi... wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:34 Wracajac do piosenki spiewanej przez Stuhra. O ile pamietam, chodzilo mniej wiecej o to, ze bedac odpowiednio bezczelnym i korzystajac z idei rownosci czy tez demokracji mozna zajsc daleko bez jakichkolwiek umiejetnosci czy tez innych zalet osobistych. wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:31 Numerek do zaby i muchy dla AFOR: 642914 wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:29 Ad. Snowman [ignoruj] 03.11.05 21:01 -> no... malarstwo dziewietnastego i dwudziestego wieku po prostu obfituje w genialne dziela oblakanych i inteligentnych inaczej. wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:26 Przeslanie piosenki Stuhra chyba znam, tektem (na maila) jednak nie pogardze. Jest to poniekad piosenka o Lepperze ;-). wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:24 Wracajac do 30d. Jesli gdzies pisza 30D to z bledem. Istnieje oczywiscie 300D, ale to zupelnie inna para kaloszy. wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:19 Co to u licha przeszkadza tym, ktorzy robia dobre zdjecia? Czy ich zdjecia stana sie przez to gorsze? wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:19 "Pstrykac kazdy moze". I co w tym zlego? Niech pstryka. Niech znajdzie radosc w tym, zeby sie przez chwile hartysta poczuc... A jak ma nadmiar gotowki, to tez niech lepiej wyda na aparat, niz np. na alkohol. wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:13 Ciekawe, co mowil taki Pinio 20-30 lat temu, kiedy fotografia zajmowala sie pewnie podobna ilosc osob, tylko, ze zamiast na cyfrowych malpkach, dzialala na analogowych malpkach i swoje produkty wstawiala do rodzinnych albumow zamiast do Internetu, albowiem tego jeszcze w zasadzie nie bylo. Moze sie myle, ale mam wrazenie, ze jest to jeszcze jedna osoba, ktora myli zjawisko z jego manifestacja... wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:08 Jesli jakas dziedzina sie popularyzuje i rusza do niej lud, to sila rzeczy srednia umiejetnosci w grupie zajmujacej sie dziedzina spadnie. Co nie oznacza, ze bedzie mniej dziel wybitnych. Ale z kolei srednia swiadomosc dziedziny rosnie. wrobldob [ignoruj] 04.11.05 01:04 To,ze zobie pewne zdanie o Piniu wyrobilem, to jedna sprawa, druga jest taka, ze w zyciu bym tego nie podniosl, gdyby tu sie nie pojawila jego wypowiedz, ktora mnie drazni. aKySZ [ignoruj] 03.11.05 22:51 i się zmył, komercha, toś nas zaciekawił, no no no! Podeślij, nie bądź taki! Zeznania z AFORKowych wieczorów czarownic się chce, to i trza samemu cosik pokazać ;-)) Snowman [ignoruj] 03.11.05 22:36 A to taka komercha tylko... Dobranoc! aKySZ [ignoruj] 03.11.05 22:28 a co za skany?? Ty rzadko kiedy co podeślesz pokazać... Snowman [ignoruj] 03.11.05 21:53 No, juz myslalem, ze sie wystraszyles ;) Ja glupawki dostaje, siedze nad skanami i glupia robote odwalam... aKySZ [ignoruj] 03.11.05 21:50 rotfl Snowman [ignoruj] 03.11.05 21:34 :))) Jakajacy sie aKySz to tez atrakcja ;)) aKKyyySz! ;p aKySZ [ignoruj] 03.11.05 21:29 ale za to jaki aKySZ! :D Byłoby szkoda... Snowman [ignoruj] 03.11.05 21:28 Eeetam, w zestawieniu z tym ile juz mamy na sumieniu jeden aKySz nie zrobi wiekszej roznicy ;p aKySZ [ignoruj] 03.11.05 21:27 Raczej Wasza :D będziecie mieć mnie na sumieniu Snowman [ignoruj] 03.11.05 21:24 I wtedy to bedzie Twoja najwieksza wtopa ;p aKySZ [ignoruj] 03.11.05 21:23 o boszszsz, a jaknic mi się nie przypomni? To się zacznę jąkać, no!... Snowman [ignoruj] 03.11.05 21:20 :)) To czekamy jutro rano :) aKySZ [ignoruj] 03.11.05 21:14 obiecuję że prześpię się dziś z wtopami... :)) musiałbym szwagra popytać, on lepiej pamięta moje "kwiatki" niż ja sam :D Snowman [ignoruj] 03.11.05 21:06 O takiej wtopie jak na przyklad wyciecie poszczegolnych klatek z kliszy zeby dac wybrane do powiekszenia ;) Bo takich zwyklych potkniec i bledow to mysle ze kazdy popelnil i popelnia mase. Najciekawsze sa te, na ktore "normalny" czlowiek by nie wpadl ;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 21:04 Co do 30D nie znalazlem nic takiego wsrod kliszakow... Ale moze sie myle. Bardziej mi sie kojarzy z nastepca 20D, choc i w sieci czesto podawane sa zamienni okreslenia D30 i 30D (co moze byc jakism zrodlem bledu). Snowman [ignoruj] 03.11.05 21:02 Ty nie sluchaj, Ty pisz o wtopie ;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 21:01 A ze czasem ciemnym cos wychodzi (wyjatkom!), nie czynilbym z tego reguly. aKySZ [ignoruj] 03.11.05 21:01 ee, ja słucham :) Snowman [ignoruj] 03.11.05 20:59 :)) Pokryli sie za krzakami? ;p Snowman [ignoruj] 03.11.05 20:59 To, ze na plfoto wiecej czasu poswieca sie zawisciom niz obrazkom, to niestety prawda. Dlatego wolalbym odlozyc na bok kim jest i jak foci Pinio ;) Co nie zmienia faktu, ze niestety ma racje, i ze dotyczy to niestety nie tylko ganiania z aparatem. Najgorsze jest, ze ciemni biora sie tez i za mosty, i za polityke, i za informatyke (w zgodzie z haslem "kazdy Polak zna sie na informatyce), i za wiele wiele innych. Tyle, ze jedne dzialania wymagaja mniej wysilku niz inne (troche wiecej energii trzeba wlozyc by zostac dodupnym inzynierem niz dodupnym fotografista). Mozna powiedziec, ze skala szkodliwosci czynow jest inna... No inna, bo w innych zakresach, co nie zmienia faktu, ze jedni i drudzy wyrzadzaja krzywde innym. Zgoda, drazni Cie gadanie o ciemnych. Mnie tak samo drazni gadanie "Spiewac kazdy moze" - wbrew pozorom przeslanie tej piosenki nie jest az tak bezposrednie jak z tych trzech slow wynika - jakby co sluze pelnym tekstem. I wtedy dokladnie widac, ze mozna to przespiewac na "Pstrykac kazdy moze". Przerazajaca perspektywa.... aKySZ [ignoruj] 03.11.05 20:56 Uwaga Snowman! Snowman [ignoruj] 03.11.05 20:51 Heh, znowu sie rozgadali jak sobie poszedlem ;p aKySZ [ignoruj] 03.11.05 20:48 OKis, czyli tak jak początkowo planowałem, postaram się jutro wysłać jeśli mnie ambasadorzy nie przywalą A_R_mator [ignoruj] 03.11.05 20:46 szykuje, szykuję, ale może coś normalną pocztą jako wzór kolorów aKySZ [ignoruj] 03.11.05 20:42 A_R_matorze, jutro mailem podeślę Ci zamówienie, ale mam nadzieję że już produkujesz towar :-) A_R_mator [ignoruj] 03.11.05 20:24 Nie mam czasu na prześledzenie wątków, ale coś mi świta, że "30D" to ma być potencjalny następca "20D" :) aKySZ [ignoruj] 03.11.05 20:11 Ojjj, Dobku, politycy na plfoto? To by był dopiero cyrk... wrobldob [ignoruj] 03.11.05 19:41 To piekne: http://tiny.pl/xqk2 :-))) wrobldob [ignoruj] 03.11.05 19:34 A to mgliste kolegi aKySZa... no coz... mam slabosc do mgielek :-))). Jak pisze Voycio (zreszta, juz kiedys o tym rozmawialismy) tam jest piekny delikatny kolor, ktorego prawie nie ma, ale bez ktorego brakowaloby czegos. wrobldob [ignoruj] 03.11.05 19:21 Snowman: a o co chodzilo z ta hybryda? Ze EOS 30d i klisza? Nie bylo cyfrowego EOSa o nazwie 30d. Byl tylko D30, mial 3MPix i pierwsza matryce CMOS o wielkosci APS. 30d to moze jakis EOS 30 z funkcja datownika ("d" jak "date")? Na analogowych sie nie wyznaje, bo ich bylo wiecej niz cyfrowych... wrobldob [ignoruj] 03.11.05 19:17 Wtopa? Wtopy miewalem na kazdym kroku. Fotografowanie dekielka to u mnie norma. Najwieksza wtopa bylo wystawienie pierwszego zdjecia tutaj :-P. wrobldob [ignoruj] 03.11.05 19:15 AFOR: czy ja wiem, czy sobie wyjasnilismy? Przyjalem do wiadomosci i tyle, zmuszal Cie nie bede ;-) wrobldob [ignoruj] 03.11.05 19:14 Draznia mnie takie teksty i juz. Kim taki gosc jest, ze z taka latwoscia ludzi ocenia... wrobldob [ignoruj] 03.11.05 19:12 Nie wiem do konca, jak z fotografia, ale za malarstwo nieraz brali sie ciemni i to z calkiem dobrym skutkiem. wrobldob [ignoruj] 03.11.05 19:11 Poza tym, nawet jesli ciemni zajmuja sie fotografia, to lepiej, niz by mieli budowac mosty albo np. brac sie do polityki. Bardzo np. bym chcial, zeby czesc naszej klasy politycznej przerzucila sie na fotografie i zaczela udzielac sie na plfoto... wrobldob [ignoruj] 03.11.05 19:09 To, co mnie zdumiewalo na plfoto i w innych srodowiskach internetowych zwiazanych z fotografia, to ta swoista zawisc i ocenianie wszystkiego poza zdjeciem. Ktos wystawil gniota, a dowiedzial sie, ze jest glupi, parszywy, ma brzydka zone i kulawego chomika... wrobldob [ignoruj] 03.11.05 19:06 Do wczorajszego wracajac, to chetnie spotkalbym tego geniusza, ktory tak chetnie innych 'ciemnymi' nazywa. Zreszta, widzialem troche jego zdjec i komentarzy juz kiedys tam... i jakis tam obraz mi sie na jego temat w glowie utworzyl... Snowman [ignoruj] 03.11.05 18:14 A ja sobie pozniej na spokojnie oblookam. Lapanie na ulicy a pozowanie to dwie rozne rzeczy ;) aKySZ [ignoruj] 03.11.05 17:22 czy warto próbować najlepiej mógłby nas przekonać Voycieszek :)) aKySZ [ignoruj] 03.11.05 17:20 ja też mam problem, nie przejmuj się, te które oglądacie potraktujcie - jako i ja je traktuję - warsztatowo. Warto spróbować. Będziesz chyba miała podobne zajęcia w szkole? AFOR [ignoruj] 03.11.05 16:45 para w zblizeniu- fajna, naturalna - same zblizenia buzi dziewczyny- na nie- jakbys jakos chyba za blisko podszedł, juz na granicy zniekształcenia. Zazdraszczam- ja mam problem z robieniem pozowanych - moge złapac kogos na ulicy, taki chwilowy kontakt nawiazac, ale zeby sesje- czuje sie zbyt spieta, mam pustke w głowie;)) AFOR [ignoruj] 03.11.05 16:43 i to z przekrzywionym horyzontem tez jest b urokliwe;) AFOR [ignoruj] 03.11.05 16:42 fajnie jak macha włosami- widac ze jsie bawi- ale za duzo wszystkiego tam chyba jest (moze bw?) AFOR [ignoruj] 03.11.05 16:41 podoba mi sie z karuzelą w tle AFOR [ignoruj] 03.11.05 16:38 hmhm;) aKySZ [ignoruj] 03.11.05 16:28 a myslałaś inaczej? :) koleżanka w dodatku poznana dwa dni wcześniej :-) za to kolega na zdjęciu dawny i wypróbowany już ;-) Snowman [ignoruj] 03.11.05 16:18 A masz 773399 ;) Ja snikam meczyc skany... AFOR [ignoruj] 03.11.05 16:17 chciałam powiedziec ze przed sniadaniem i swiatło i modelka taka rozespana jeszcze.... ;) ale Akysz aluzji nie poniał- chyba rzeczywiscie to kolezanka;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 16:17 Zawirowania czasoprzestrzenne ;p aKySZ [ignoruj] 03.11.05 16:16 no mów!! Snowman [ignoruj] 03.11.05 16:15 Aaaa, modelke ;) aKySz - nie przytyje, tylko swiatlo ;p AFOR [ignoruj] 03.11.05 16:07 oj, nie, nie, nie wazne ;) aKySZ [ignoruj] 03.11.05 16:06 dlaczego przed sniadaniem? Przytyta jakaś czy co? :-) AFOR [ignoruj] 03.11.05 16:04 ;))) FOCIĆ;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:55 Co przed sniadaniem???? AFOR [ignoruj] 03.11.05 15:55 najlepiej by było ja przed sniadaniem... ;) czesi sie kreca- zaraz w spokoju lukne Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:55 Aaaa... ;) To niech Cie AFOR nauczyc moczyc ;) aKySZ [ignoruj] 03.11.05 15:53 twarde znaczy kontrastowe? W samo południe niestety, nie miałem wpływu na to, chciałem popołudniem bardziej... aKySZ [ignoruj] 03.11.05 15:52 twarde? Superia 200, Yashica :-) skan na jakimś Nikonie chyba :-) Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:52 Aaaa ;) AFOR [ignoruj] 03.11.05 15:50 to ja tabelke licytuje;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:49 Na czym robione? Strasznie twarde... Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:47 O, wlasnie dolecial ;) aKySZ [ignoruj] 03.11.05 15:45 jednym :) do kilku adresatów, oo, do Dobka, Persy i Yukionny tyż :-) Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:43 Glabami nas obrzucales??? Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:43 A wogole to mi sie marza pelnowymiarowe slajdy, dwa rzutniki z folia polaryzacyjna na obiektywach i okulary z takiejz folii ;) aKySZ [ignoruj] 03.11.05 15:42 Afor, Snow, Voy => @ poleciały ku Wam Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:39 Przymierzalem sie, mam przystawke na obiektyw (ze rozdziela obraz na polowki i naswietla na jednej klatce), ale to chyba musi byc tylko z okreslona ogniskowa. I od dluzszego czasu dwie smieny na sklejenie czekaja ;) Chyba, ze dopadne dwa tanie Olki, jeden moze byc z rozwalonym wizjerem. Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:36 Tabelke juz licytuja, na 16PLN podeszla juz... AFOR [ignoruj] 03.11.05 15:35 nio;) tabelke chce miec;) aKySZ [ignoruj] 03.11.05 15:33 aaa, to nie wiedziałem :-) robiłeś kiedyś sam stereoskopię? Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:30 Nie. Jednym okiem patrzymy na jeden kadr, a drugim na drugi. Obojetne, czy na slajdzie, czy odbitce. aKySZ [ignoruj] 03.11.05 15:29 a potem nakładamy dwie klatki z dwóch negatywów w jedno? Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:25 Ramki sa, ale bez przegladarki. To ten sam gosciu od tabelki naswietlen ;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:23 Glowy nie dam, ale chyba wystarczy jesli rownolegle. aKySZ [ignoruj] 03.11.05 15:19 Aparaty rozstawione ale rejestrujące tą samą scenę? tzn. ten po lewej lekko "zerkający" w prawo, a ten prawy w lewo? AFOR [ignoruj] 03.11.05 15:15 69558352 RAMKI STEREO DO KUPIENIA ;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:11 Wazelina? ;p AFOR [ignoruj] 03.11.05 15:07 moze jest jakies słowo-klucz, które trza uzyc, zeby sie pojawic????? Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:02 Co do pojawiania sie w najnowszych opiniach, to fakt, nie sposob oprzec sie wrazeniu, ze pojawiamy sie falami. Czasem wrecz co ktorys wpis. A czasem niiiiic ;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 15:01 Pewnie znowu wpadlismy w nielaski jak pojawil sie temat "kim sa moderatorzy" ;p PawełP [ignoruj] 03.11.05 14:59 czy fakt, że loża szyderców nie pojawia się w "najnowszych opiniach" wynika z tego że ktoś zamieszał na górze? Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:59 Ale w wielu przypadkach mozna smialo robic jednym ustawionym na szynie. Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:58 XA rzecz oczywista. Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:58 Tu drobna przewaga aparatow z wyzwalaniem elektronicznym - mozna jednym kabelkiem oba wyzwolic. Ale mechaniczny nie powinien duzo bruzdzic. Olki sa fajne zeby przerobic :) Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:57 Jesli w ruchu, to tak. AFOR [ignoruj] 03.11.05 14:52 połaczone węzykiem? zeby ustrzelic w tym samym momencie? Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:49 Nic nie trzeba badac ;)) Rozstaw oczu to jakies 7-8cm. Wieksze rozsuniecie poglebi efekt przestrzennosci. Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:47 Albo dwa aparaty (niechby i smieny) polaczone, albo jeden aparat na statywie i szynie do makro. AFOR [ignoruj] 03.11.05 14:46 pewnie trezba sobie zbadac rozstaw źrenic u okulisty i o tyle rozsunać aparaty;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:46 Fakt, ze nie musi byc slajd, moze byc i z odbitki. AFOR [ignoruj] 03.11.05 14:45 ja pamietam takie pocztówki z Pragi - po rozłozeniu mozna było ogladac w nich stereoskopowo gołe baby w stylu retro. B mnie to cieszyło ;)) jak zrobić? som specjalne aparaty z 2 obiektywami... ale samemu? Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:45 Dwie przegladarki do slajdow i dwa aparaty rozsuniete o kilka/nascie centymetrow do naswietlania Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:44 773350 dla aKySza Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:43 Stereoskop zrobic sobie samemu :) Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:43 Nikt wczesniej nie przypiekal AFORki??? AFOR [ignoruj] 03.11.05 14:31 ło jejciu, jejciu- ja tez chce!!! czemu przypiec? że co? aKySZ [ignoruj] 03.11.05 14:28 Się kiedyś z szanownymi zainteresowanymi umówimy na stereoskop, bo wrażenie jest niesamowite, Rynek z lotu ptaka wyszedł niczym makieta! A wnętrza kościołów w trójwymiarze - mmm, palce lizać!!! aKySZ [ignoruj] 03.11.05 14:26 no i się wydało, Voyciu, trzeba przypiec ale AFORkę.. :/ AFOR [ignoruj] 03.11.05 14:18 moze nie przyjda? spożniaja sie. a ja na obiadek bym poszła;( Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:14 No wlasnie, nawiaz kontakty, moze cos sie uda ;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:14 Ale rzesy na zolto? ;) AFOR [ignoruj] 03.11.05 14:08 albo Zdenek albo Milosz:) AFOR [ignoruj] 03.11.05 14:06 moze mi jakis Honzik besse kupi i przysle ;) AFOR [ignoruj] 03.11.05 14:04 wrrr, nie tylko rzęsy;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 14:01 Na zolto? ;p AFOR [ignoruj] 03.11.05 13:49 myślę, ze to trafne spostrzezenie;) zaraz beda czesi i sie denerwuje... ide sie podmalowac;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 13:46 "Las wygląda jak po wybuchu giga bańki z farbą." :) Snowman [ignoruj] 03.11.05 13:21 Fuuuuuj.... AFOR [ignoruj] 03.11.05 13:19 a Goofy sie cierpliwie czai i do solarium dalej chodzi regularnie;) AFOR [ignoruj] 03.11.05 13:18 zamiast Donalda Ducka mamy Mickey i Minnie ;))))) Snowman [ignoruj] 03.11.05 13:11 Zamiast Jacka P. mamy teraz Jacka i Placka... Snowman [ignoruj] 03.11.05 13:10 AFOR - dobra dobra, Ty sie juz nie migaj ;) AFOR [ignoruj] 03.11.05 13:09 Dobek przestał "nękać"- wyjasnilismy sobie co i jak z tym moim urazem do PO (byłam złym materiałam do urabiania, ale gdyby zamiast Jacka P. PO miała Dobka, to ło mój bozee, co by kacuchy dziś plakaly! Romek_K [ignoruj] 03.11.05 13:05 Snowman -> :)))) Romek_K [ignoruj] 03.11.05 13:04 znalazłem chwilę żeby zajrzeć i uszczknąć coś z twórczej dysputy, a jako że aKySZ raczył i mnie poinformować o stereoskopie, toteż chciałem zgłosić moją gotowość do przetestowania urządzonka Snowman [ignoruj] 03.11.05 13:03 Romek, jakie zaklocanie ;) Raz precikiem i po bolu ;p Snowman [ignoruj] 03.11.05 13:03 AFOR - jak zabraklo POparcia, to sie nie dziw... Dobek powinien codziennie Cie nekac ;) Romek_K [ignoruj] 03.11.05 13:02 ja tak tędy tylko przechodziłem i nie miałem zamiaru zakłócać rozmowy szanownego grona :))) AFOR [ignoruj] 03.11.05 13:02 witaj Romku w naszym domku;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 13:02 Powitac! Voyciu, precikiem prosze! :p Romek_K [ignoruj] 03.11.05 13:01 Witam wszystkich Snowman [ignoruj] 03.11.05 13:01 :)) No i sie wydalo ;) Romek_K [ignoruj] 03.11.05 13:01 aKySZ -> to z kupnem kolejnych poczekam :] AFOR [ignoruj] 03.11.05 12:51 tiaa... silny desant po z wrocka poszedł, a i tak nie dali rady... aKySZ [ignoruj] 03.11.05 12:49 niby bezpartyjny, ale z poparciem PO Snowman [ignoruj] 03.11.05 12:31 Byle nie Ojciec Dyrektor... AFOR [ignoruj] 03.11.05 12:23 mmm, z przyczajki:) A nasz Ociec Platforma czy Pis, bo juz straciłam rozeznanie? aKySZ [ignoruj] 03.11.05 12:17 jeśli to utknie w gabinecie kierownika, czyli prezyd. to może być cieżko, ale postaram się kiedyś załatwić nam tam wizytę jak Ojciec Miasta gdzieś wybędzie ;- ))) Snowman [ignoruj] 03.11.05 12:15 aKySz - zareczam Ci, ze sie da ;p Snowman [ignoruj] 03.11.05 12:12 AFOR - ostrosc Ci sie zawsze dobrze ustawi. Z ramkami to jak Ci wygodniej - tak bedziesz oceniala w wizjerze - dowcip polega na tym, ze wizjer zawsze obejmuje 35mm, tylko ramki (a w zasadzie fragmenty - boki lub rogi) odcinaja odpowiednie ogniskowe - oczywiscie wyswietlaja sie tylko te ustawione ramki. Wiec sama dojdziesz do tego, czy wolisz kadrowac w przestrzeni miedzy ramkami, czy tez wiedziec, ze lapie sie margines na zewnatrz (ktory i tak bedziesz widziala). W ostatecznosci dokupisz sobie kiedys wizjerek do 85mm. Z cialkami nie kombinuj, bo pewnie i tak nie znajdziesz, a jak ktorys model ma takie ramki, to i tak bedziesz musiala szklo przez przejsciowke podlaczac. AFOR [ignoruj] 03.11.05 12:10 buuuu:((((( a kierownik wam nie pozyczy kiedyś?:( aKySZ [ignoruj] 03.11.05 12:08 AFOR => dziś przynieśli nam (przynosił m.in. ten Pan który Cie potraktował przy Psich Budach) Stereoskop z 18 diapozytywami z Wrockiem - ogląda się w takiej skrzyneczce z okularem, efekt jest niesamowity... O g.13 musimy zanieść do kierownikowi zakładu ;-) szkoda że nie dasz rady podskoczyć i polookać... :-(( AFOR [ignoruj] 03.11.05 12:06 ta jest! - plakat jest z załozenia płaski aKySZ [ignoruj] 03.11.05 12:05 Snow, gorzej niż ja nie da się skrzaczyć już chyba :D Snowman [ignoruj] 03.11.05 12:04 Rowerek - nie wiem, moze na odbitce to inaczej wyglada, ale dla mnie ten obraz gra nie planami, nie trescia, co plamami koloru. Ja wiem, ze mozna na to patrzec jak na plastyczny, przestrzenny obraz, ale w tym ukladzie dla mnie to zoltozielona plama z czarna kreska i akcent zlamanej czerwieni. Oczywiscie, gdybym robil to na przyklad w cz-b to wymanipulowalbym glebia. Co do kadru - za silna jest ta plama z lewej, dalbym tez moze wiecej dolu. AFOR [ignoruj] 03.11.05 12:04 to ja z zupełnie innej beczki. Jesli w eRce przestawia sie wizjer na 35/50/75/90 to kiedy dokrece jupiego 85mm lepiej nastawic na 75 i pamietac ze kadr bedzie ciasniejszy czy na 90, bo 85 jest blizej 90 czy 75? A ostrosc dobrze mi sie ustawi? Bo moze lepiej szukac ciała na obiektyw 85?? aKySZ [ignoruj] 03.11.05 12:03 " AFOR [ignoruj] 03.11.05 10:49 no prosze Superia Ordynaria jak mawia Vojcio. Nie do wiary! Z akyszowych zapasów, co?;) " - AFOR, ciii... To miała być dla niego niepsodzianka, bo jeszcze nie dostał... ech... :-) Snowman [ignoruj] 03.11.05 12:01 Jak wywolam Neopanka, to moze byc co najwyzej moja wielka wtopa (odpukac, nie kracz!) ;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 12:00 Ho ho, sie Wrocek szykuje ;) AFOR - wysil pamiec jako i aKySz ;) aKySZ [ignoruj] 03.11.05 12:00 a jakże, przeca wiadomo że dyplomaci to bardzo biedni ludzie i nie stać ich na własną kieszeń zwiedzić takie piekne (po)niemieckie miasto :-) To widzę wizyty sie posypały.. :-)) Co do wtopy - jak Snow wywoła Neopanka to to będzie jedna wielka wtopa :| AFOR [ignoruj] 03.11.05 11:53 czy aby nie na koszt podatnika? aa?? a ja mam dzis wizytację z Cech! hihi. Nasi francuzi kupili jakis czeski bank czy leasing i bedzie wycieczka, zeby zobaczyć, jak to u nas w biurowcu ładnie sie wszystko kreci. Od rana z Ania malujemy trawę na zielono ;) aKySZ [ignoruj] 03.11.05 11:51 Dzicy też będą :-)) z przeróżnych, typowa wycieczka z atrakcjami i wodotryskami na nasz koszt :| AFOR [ignoruj] 03.11.05 11:38 ho ho roho! a z jakiego kraju dyplomacja? Wyspy Dziewicze? ;))? aKySZ [ignoruj] 03.11.05 11:36 opowiem, tylko muszę pomyśleć, bo na razie nic mi nie przychodzi ciekawego do głowy ;-) a zarobony jestem, bo jutro i pojutrze do Wrocka przyjeżdża na wycieczkę korpus dyplomatyczny z Wawki :-] AFOR [ignoruj] 03.11.05 11:35 no a plakaty tez przeciez miały byc czytelne;) W każdym razie jesli bede robic kolejnego crossa, to pójde z negatywu w slajd- w zimne kolory, albo b niekolorowe coś bede slajdem robić... AFOR [ignoruj] 03.11.05 11:33 w szkole poradzili mi, ze powinnam chociaż GO pooperować- zeby nie było takiego chaosu.... ale ja nie mogłam, bo miałam jupiego 50mm bez dalmierza w bestii i zrobienie głebi tylko na jowejek byłoby ryzykowne;) WIECEJ ŚWIŃSTW NIE PAMIĘTAM Snowman [ignoruj] 03.11.05 11:29 AFOR swintuszy, a aKySz pisze o wtopie. I nie ma to tamto. Pisac, wszyscy czekaja! :) Snowman [ignoruj] 03.11.05 11:28 A teraz oczy calej Lozy skierowane sa na Wroclaw! Snowman [ignoruj] 03.11.05 11:28 AFOR - no przeca wszyscy na kamelu pisza, ze za duzo szopa ;))) Co do samego to jak juz mailem pisalem - zrobilbym cos z kadrem, bo rzeczywiscie nieco za duzo - odcial boki, przerobil w pion moze? AFOR [ignoruj] 03.11.05 11:23 a o siarze jakiejś opowiesz w końcu? aKySZ [ignoruj] 03.11.05 11:09 Mogę popocieszać ;-) AFOR [ignoruj] 03.11.05 10:56 i mnie nie pocieszał! i mnie! Snow- jak jowejek przeszopowany! nic nie szopowany. Ale jak tak czesto na niego patrze, to rzeczywiscie oczy mi rysuje;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 10:07 A mnie aKySz nie pocieszal... PawełP [ignoruj] 03.11.05 10:03 fajny ten album musi być ;) Voycieszek [ignoruj] 03.11.05 09:39 773178 album rodzinny PawełP [ignoruj] 03.11.05 09:37 744018 megagniot, Snow to już dostał ode mnie kiedyś :) Voycieszek [ignoruj] 03.11.05 09:37 wieczorem późnym dostałem od aKySZa pocieszającego smsa, za którego baaardzo dziękuję :)) Voycieszek [ignoruj] 03.11.05 09:23 703668 niestety z fleszem ;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 09:14 Bloga nigdy nie doczytalem. A kim sa moderatorzy - tego nikt nie wie. Ponoc sa wyjatkowo doswiadczeni i kompetentni ;) Ponoc :) PawełP [ignoruj] 03.11.05 09:05 a kim właściwie są moderatorzy? czy oni też publikują jakieś fotki pod pseudonimami? ciekaw jestem ogromnie PawełP [ignoruj] 03.11.05 09:04 mnie zabrakło cierpliwości :) PawełP [ignoruj] 03.11.05 09:03 ciekawe czy ktoś czytał bloga u Harra Snowman [ignoruj] 03.11.05 09:00 Lot nad kukulczym jest swietny :) Snowman [ignoruj] 03.11.05 08:59 U HARRa to sporo takich ;) Takie tez 703668. PawełP [ignoruj] 03.11.05 08:56 albo jeszcze 768214 :) PawełP [ignoruj] 03.11.05 08:55 i polecam jeszcze 555591 PawełP [ignoruj] 03.11.05 08:54 i też znalazłem pięknego megagniota 431399 PawełP [ignoruj] 03.11.05 08:53 hehe, jajko z nosem z żółtka widziałem i nawet się uśmiechnąłem :) Snowman [ignoruj] 03.11.05 08:50 Jedne zostaja, jedne wylatuja. Sami nie wiedza, co maja robic. Co do Dederki - przypomnij mi co i jak, bo szczerze mowiac, nie kojarze (ale rano jest i bez kawy...)? Voycieszek [ignoruj] 03.11.05 08:49 co do przepaleń, to będę ich odsyłał do Dederki, mogę?? :D Voycieszek [ignoruj] 03.11.05 08:48 takie dzieła sztuki się wywala, bo inaczej smród zostaje w portalach Snowman [ignoruj] 03.11.05 08:43 Pocieszni to bylo o przepaleniach. Co do 739353 to moderatorka sie gubi i jest niespojna w dzialaniach. Chaos, po prostu chaos. Voycieszek [ignoruj] 03.11.05 08:42 769364 aua Snowman [ignoruj] 03.11.05 08:41 Tja ;) Niektorzy sa pocieszni ;) Voycieszek [ignoruj] 03.11.05 08:41 739353 tu jest megagniot Voycieszek [ignoruj] 03.11.05 08:39 772455 a u mnie ktoś zobaczył przepalenia :D Snowman [ignoruj] 03.11.05 08:35 Albo takie - jeszcze wisi - 769364 ;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 08:34 Bylo takie jajo z zoltkowym nosem pomalowane flamastrem ;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 08:33 A, bylo cos ciekawego ;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 08:33 Bry! :) PawełP [ignoruj] 03.11.05 08:33 hej snow, natrafiłeś może ostatnio na jakieś inetresujące megagniotygnioty ? :) PawełP [ignoruj] 03.11.05 08:32 bry bry Voycieszek [ignoruj] 03.11.05 08:29 nooo Toosia ze sprężynkami Snowman [ignoruj] 03.11.05 08:19 He he, AFOR, widze ze rowerek przeszopowany ;p Snowman [ignoruj] 03.11.05 07:20 Ze sprezynkami? ;) Voycieszek [ignoruj] 03.11.05 07:16 moja Wrocławianka najlepsza ;) Snowman [ignoruj] 03.11.05 07:11 Cos ten Wrocek za bardzo sie miga - AFOR nie chce sie swintuszyc (mimo ze obiecala), aKySz nie chce sie przyznac do wtopy... Snowman [ignoruj] 03.11.05 07:11 A aKySz jak zwykle sie przyczail i wypelz zza krzaka jak sobie poszedlem... Snowman [ignoruj] 03.11.05 07:09 Bry! Oczom nie wierze ;p Voycieszek [ignoruj] 03.11.05 07:06 i Dzień Dobry Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 23:28 i dobranoc :) aKySZ [ignoruj] 02.11.05 23:00 dobranoc :] Snowman [ignoruj] 02.11.05 22:47 I zaiskrzy sie precz ;p Dobranoc! Snowman [ignoruj] 02.11.05 22:46 Tja, nie chce... A ja mam aKySzowy negatyw ;p Zebym przypadkiem nie zrobil z nim aKySz! ;p Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 22:44 nie chce mówić :( Snowman [ignoruj] 02.11.05 22:10 To my sluchamy (o wtopach aKysza ;) ) Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 22:08 zła odpowiedź :P aKySZ [ignoruj] 02.11.05 21:46 słucham Snowman [ignoruj] 02.11.05 21:36 Okazuje sie, ze obecnie jedyna umiejetnoscia konieczna do popelnienia obrazka jest zdolnosc zginania palca wskazujacego i wiedza, gdzie znajduje sie spust. To tak jak jeszcze do nie dawna bylo - "Kazdy Polak zna sie na informatyce"... I pewnie obruszy sie sporo osob, ale bede twierdzil, ze znacznie lepiej jest, jesli do jakiejs (jakiejkolwiek) dzialalnosci, konieczne jest zdobycie jakiej wiedzy i umiejetnosci i zwiazany z tym pewien wysilek - chocby przez pozniejszy szacunek do swojej wlasnej pracy i dazenie do doskonalenia umiejetnosci. Snowman [ignoruj] 02.11.05 21:31 I ptasia grype z kaczym pasztetem ;) Dobek, co by nie mowic o nawiedzeniu takich tekstow (i wiadomym przerysowaniu), to niestety ziarno prawdy tkwi w tym. A ja do znudzenia bede powtarzal, ze pierwszy reke przylozyl Kodak - Ty wciskasz spust, my robimy reszte. wrobldob [ignoruj] 02.11.05 21:17 "Dawniej fotografowie pracowali w ciemni, teraz ciemni zajmują się fotografią."... Bosheee... jak ja lubie takie teksty :-/. Pinio - kolejny nawiedzony... Najlepiej niech tych ciemnych wystrzela jak, za przeproszeniem (i bez podtekstow), kaczki. Snowman [ignoruj] 02.11.05 21:12 Krecenie zamiast mieszania to wsumie powszechny "blad" - krecic tez mozna, ale zawsze wszyscy uprzedzaja, ze mozna przewolac ze wzgledu na przeplyw przez perforacje intensywniejszy. Coz, okazuje sie, ze niektore szpule maja tak tez przy blonach 120. Snowman [ignoruj] 02.11.05 21:09 Aaaa ;) Ale to bylo z zupelnie pierwsza klisza ;p Szczawik z pierwszym negatywem, do wyboru bylo, albo wszystkie, albo wybrane ;) No to zdecydowalem sie na wybrane (pierwsza zupelnie klisza, kilka klatek raptem bylo takich, ze cokolwiek widac ;) ) - a jak wybrac? Wyciac poszczegolne klatki ;) W efekcie za kazda odbitke zaplacilem podwojnie ;) Z tym ze wtedy wszystko szlo na powiekszalnik, wiec nie bylo wiekszego problemu z wlozeniem w ramki (miedzy szybki) :) Snowman [ignoruj] 02.11.05 21:05 Mysle ze mozna ;) Jakby co nie to uprzedze. Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 21:05 a odcinanie najlepszych klatek negatywu? Moje kręcenie negatywem zamiast machania koreksem też można zaliczyć. Wtedy po zrobieniu odbitek w labie, laborant mi powiedział, że aparat naświetla mocniej brzegi kadru hihi Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 21:01 można jutro wpaść do Ciebie ok 11 Snowman? Snowman [ignoruj] 02.11.05 21:00 O, i Voycio jest ;) Znowu piszemy symultanicznie ;p Snowman [ignoruj] 02.11.05 20:58 AFOR - widzi musiala ;) Bo pamietam rozne drobne (a ktoz ich nie popelnia, wymiana Xenara na tryplet - Xenar byl na przedwojennym mieszku, tryplet w ruskim cudzie techniki - na szczescie nie wyrzucilem mieszka, tylko przez iles lat sie dziwilem, ze z tego cudu jakies nieteges wychodza ;) ). Voyciowych nie pamietam. Po jednej z dobrych to nie tyle wtopa, co glupi nawyk - okazuje sie, ze technicznie 36 z kliszy jest dobrych, tyle ze zupelnie nie wartych odbijania ;) Natomiast doskonala wtopa kiedys na kolku - w ciemni jeden z uczniow zaladowal do koreksu papier z blony 120, a klisze wyrzucil do smieci - po calym procesie wolania po otwarciu koreksu strasznie sie zdziwil ;) Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 20:57 aKySZ: nie ściemniaj i raport tu pisz!! aKySZ [ignoruj] 02.11.05 19:35 o jakich wtopach, o ccccssoo chodzi, z braku czasu mam braki w Loży... :-(( AFOR - kumpel dwukrotnie nawet odpisał Ci pod 770141 ;-) Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 17:09 moje pamiętasz Snowman? Możesz napisać o moich :) mi kiedyś mówiłeś o robieniu odbitek po jednej z dobrych ;) AFOR [ignoruj] 02.11.05 16:52 wyparłes z pamieci- to typowe, wtpiera sie traume, zeby móc dalej normalnie funkcjonowac ;))) hihi- musiała być wielka wtopa;) Snowman [ignoruj] 02.11.05 16:49 Voyciu, rozumiem, ze odlozyc dla Ciebie? OK, co do wpadek, przypomnij mi - pisz smialo tu, najwyzej sprostuje ;) W tej chwili nie pamietam, ale pamietam nie swoje ;) Snowman [ignoruj] 02.11.05 16:46 AFOR - trzeba bylo zmatowic szmerglem do konca - przynajmniej mialabys matowke z prawdziwego zdarzenia ;) Reszte ustosunkuje sie wieczorem, znikam na zrazie. AFOR [ignoruj] 02.11.05 16:07 posłałam- ale ja chce usłyszeć o Waszych wtopach! no dalej!!!!!!! Akysz- Twoja kolej! ;) aKySZ [ignoruj] 02.11.05 16:07 Dzięki wielkie AFORKO, lookne na nie już jutro! aKySZ [ignoruj] 02.11.05 15:51 AFOR => mi też podeślij jak możesz fotki! AFOR [ignoruj] 02.11.05 15:42 ja robiłam rodziców zenitem - zawsze w ładna pogode, bo gdzies w gazecie wyczytałam, ze wtedy sa najładniejsze zdjecia ;) ojciec był zawsze opalony a mama szlachetnie blada ;)) poniewaz mieli ciemne ciuchy, sredni pomiar przeswietlał mamie twarz i wygladała jak w masce ;) do dzis nie wierzy we mnie " po co sie bierzesz za ta fotografię, chyba nie masz zdolnosci w tym kierunku..." Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 15:36 aa Snowman: kciałbym tego Krokusa, ale jeszcze nie teraz, bo niewypłacalny jestem Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 15:34 no zawsze chcieliśmy futrzaka sfotografować :/ albo się za szybko ruszały, albo były za blisko - ale to było widać dopiero po zrobieniu odbitek AFOR [ignoruj] 02.11.05 15:20 chomikowi, hihi Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 15:20 kiedyś wystawię coś z Czajki - ona ma boski obiektyw Industar 28 mm Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 15:18 może to: kiedyś miałem kompakcik analogowy i był to jedyny aparat, którym mogłem cokolwiek zrobić. Przez długi czas byłem pewien, że on posiada autofocusa tylko dlatego, że miał napis AF na obudowie. Niestety nigdy nie udało mi się zrobić dobrego portretu - zawsze wychodził poza ostrością, no i nigdy nie udało mi się zrobić dobrego zdjęcia chomikowi - z odległości ponad 1 m chomik był zbyt mały, żeby go dobrze było widać. Najgorsze jest to, że ten aparacik Czajka leżał w szafie i rodzice mówili, żeby go nie ruszać, bo zepsuję i że robienie nim zdjęć na pewno jest trudne.... AFOR [ignoruj] 02.11.05 15:13 dawac, dawać! hihi. ja juz pisałam, ze robiłam bestią z zamknietym deklem;)) Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 15:03 Snowman mi opowiadał swoje kiedyś po cichu. Czy ja mam takie spektakularne, to nie pamiętam :(((( Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 15:00 popołudnie trudnych zwierzeń... teraz trzeba by sobie przypomieć głupstwa, które się poczyniło AFOR [ignoruj] 02.11.05 14:46 nio;( straszna masakra ;((( PawełP [ignoruj] 02.11.05 14:44 łojejku, matówkę szmerglem :) AFOR [ignoruj] 02.11.05 14:39 a ja sobie w f65 przetarłam matówke papierem sciernym ;) tzn na samym poczatku, kiedy nie wiedziałam, jak lustrzanka działa ;)))))), myslałam, ze te paproszki na lustrze i matówce beda widoczne na zdjeciu... i czysciłam pedzelkiem... a potem czysciłam miekka szmatka płynem do obiektywów.... i było coraz brudniej.... zaniosłam do serwisu i b sie ze mnie smiali ;( wymiana matówki 200zł- wiec dałam spokój ;( Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 14:31 musiałem, bo mi mówią, że nie umiem robić portretów Snowman [ignoruj] 02.11.05 14:19 O. i Voycio sie powiesil ;) Snowman [ignoruj] 02.11.05 14:19 Niech przetrze papierem sciernym ;p AFOR [ignoruj] 02.11.05 14:14 gosc ostatnio mi sie zwierzał, ze robił nocne zdjecia i ma kolory mało nasycone i szumy mimo ze robił na 100. Mówi, ze musi matryce reklamowac;) Snowman [ignoruj] 02.11.05 14:12 Kcesz tego Krokusa? Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 14:03 no nic, to muszę Startem coś więcej porobić.... ale coraz bardziej mam ochotę robić odbitki, a nie skanować w ogóle, tylko na razie nie mam na czym tych odbitek robić Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 14:01 hihi no to nieźle Snowman [ignoruj] 02.11.05 13:54 No i tak naprawde, to dla takich ludzi nie licza sie rzeczywiste parametry i mozliwosci aparatu. Tylko parametry matrycy. I sa szczesliwi, ze maja malpke z lepszym krzemem. Ba, nawet z wymiennej optyki czesto nie korzystaja, tylko maja tego jednego kitzooma. Kiedys Olympus wypuscil taka serie pseudolustrzanek IS bez mozliwosci wymiany szkla ;) Snowman [ignoruj] 02.11.05 13:51 Voyciu, bo szczerze mowiac, to sa tylko w stanie opanowac sprzet do poziomu P (panic?). Ale tez takie sprzety sa czesto fatalne do wykorzystania inaczej - matowka jak swiatelko w tunelu, bez wspomagania ostrzenia (mimo iz aparat ma MF) - bardziej jak celownik niz matowka, ba, nawet bez potwierzenia zlapania ostrosci, i bez pomiaru swiatla po podpieciu starego szkla przez przejsciowke. Zemsta inzynierow ;) Snowman [ignoruj] 02.11.05 13:47 Nie mowiac juz o 4x5" ;o Snowman [ignoruj] 02.11.05 13:47 A jak fajnie sie ludzie patrza na srednioformatowe mieszki ;) Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 13:46 ale swoją drogą, to jest smutne, jak się widzi, jak zwykli pstrykacze zabierają na byle wycieczki sprzęt takiej klasy, na jaką nigdy mnie nie będzie stać i traktują go jak małpkę Snowman [ignoruj] 02.11.05 13:46 ;)) A oni na wieki wiekow ze swoja matryca zostana, chyba ze ja srubokretem wydlubia ;p AFOR [ignoruj] 02.11.05 13:41 na wyjazd integacyjny wezmę Zorke, ha! Kiedy kurier przywiózł mi besse i patrzyli, jak rozpakowuje, to jeden sie zapytał, czy do takich aparatów jeszcze filmy produkują:))) Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 13:39 będziemy się ścigać :) Snowman [ignoruj] 02.11.05 13:35 Maja racje, wyrzuc ta bestie ;) (Tylko powiedz najpierw, do ktorego smietnika - szarpne sie na IC do Wrocka ;) AFOR [ignoruj] 02.11.05 13:25 tu nie ma dyskusji- jak ktos wydał kupe kasy na sprzet, to racjonalne argumenty nie docieraja... fascynujace zjawisko u mnie w firmie- jest wręcz moda na fotografię. goscie ktorzy maja kase kupuja sobie super-cyfry - D70 to i tak najmniejszy pikuś. Do fotografowania żony i psa biora sobie w leasing canony 20D, jakies super lampy... pokazuja mi potem efekty i, hm... sami wiecie. Ostatnio usłyszałam, ze powinnam sie zastanowic nad zainwestowaniem w dobry sprzet, bo inaczej nigdy nie dojde do profesjonalnego fotografowania (jak oni- w domyśle) ;)) Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 13:19 to tak, jak ja skanowałem Superię przecież na jakieś 14 megapixeli, jak by tak przeliczyć, więc niech kolega nie robi wsi ;) Snowman [ignoruj] 02.11.05 13:12 Powiedz mu, ze na cyfrach moze sie nie znasz, ale skan 4000DPI daje 21Mpix (tylko przygotuj szklanke z zimna woda ;) ), a wogole to mozna wiecej jeszcze spod powiekszalnika osiagnac ;) Wlasnie mecze takie skany z 15mm i wciaz mnie zadziwiaja wyswietlane 1:1 :) Snowman [ignoruj] 02.11.05 13:08 :)) toc to tylko dwa razy wiecej. Obrazek liniowo wiekszy 1.41x ;) Przypominaja mi sie reklamy telewizorow (nadawane w telewizji) - pokazujace jak to ostro i kolorowo nowy telewizor dziala - i ludziska zachwycajacy sie jakoscia "nowego" telewizora ogladanego na (przeciez) swoim strarym telewizorze ;) AFOR [ignoruj] 02.11.05 13:04 mam kolege w pracy- onanista sprzetowy. jakis jego znajomy ma nikona cyfr z matryca 12mln chyba (kolega ma "tylko" 6mln w swoim D70). Znajomy przysłał mu próbki z tych 12 mln o pojemnosci kilkadziesiat kilo i wielkosci powiedzmy 4 znaczków pocztowych. Kolega siedzi, wlepia sie w monitor i zachwyca, ilez to szczegółow ta matryca przeniosła ;))) Prawie juz płacze ze nie ma takiego aparatu... próbowałam go pocieszac racjonalnymi argumentami, ale powiedział mi, ze przeciez nie znam sie na syfrach, a w ogóle to złosliwie nie widze tego bogactwa detali Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 13:01 na mięszaniu ;) o właśnie tacie zdechł akumulator i musiałem dolać cennej wody destylowanej do niego brrrr Snowman [ignoruj] 02.11.05 12:46 ""trebacz" autor artifex thames festival - london. Canon eos 30d, film fuji NPG" - 772391 - siakas hybryda? Snowman [ignoruj] 02.11.05 12:37 Czy na mokrych stolach? Persefona [ignoruj] 02.11.05 12:31 VOY- popchłam sms może Tlenik? Persefona [ignoruj] 02.11.05 12:31 na łaczeniu środków chemicznych? Voyciu? Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 12:29 na tym też się nie znam Snowman [ignoruj] 02.11.05 12:28 Z narybkiem mocze, ale to ja mocze ;) Zadnych eksperymentow ;) Choc juz od dawna sie rwie, ze on tez chce ;) Tylko na mokry stol czekamy... ;) Persefona [ignoruj] 02.11.05 12:28 psychodeliczno - schizofreniczny straszne połączenie to jak środki na uspokojenie popite alkoholem ;)))) Snowman [ignoruj] 02.11.05 12:27 Po foty zaraz ide. Snowman [ignoruj] 02.11.05 12:27 :))) AFOR [ignoruj] 02.11.05 12:26 nawet psychodeliczny:) Persefona [ignoruj] 02.11.05 12:25 hyhy Czasem jak sie poczya cu tu pisane było to taki klimat= lekko schizofreniczny ;))))) AFOR [ignoruj] 02.11.05 12:24 Snow- poszły foty AFOR [ignoruj] 02.11.05 12:23 czytali Sapkowskiego, kiedyś fanami wielkili byli ;) teraz troszkę juz przeszło, teraz znowu czytają Czarodziejską Górę i Biesy, hihi Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 12:22 ja skrywam ignorancję przez ignorowanie pytania ;) Persefona [ignoruj] 02.11.05 12:20 moje podejrzenia były szłuszne Persefona [ignoruj] 02.11.05 12:19 no prosze pozostalam niezuważona ILUZJA??? Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 12:17 narybek lubi się moczyć :) aKySZ [ignoruj] 02.11.05 12:16 z narybkiem wowl w sumie to możesz poświęcić mój negatyw narybkowi do nauki :D styknij też oczywiście jak możesz! Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 12:16 ja to najbardziej lubię takie kolorowe zdjęcia, w których nie widać na pierwszy rzut oka koloru, a które zrobione jako B&W straciłyby ten delikatny smaczek Persefona [ignoruj] 02.11.05 12:12 Jak strzygo to wiedżmina trzeba wezwać ;-) Widzę pewną analogię pomiędzy działalnością naszej loży a loży wiedźm by Sapkowski czytali? też im sie tak widzi? ;))) Snowman [ignoruj] 02.11.05 12:10 Nie nocne, tylko dzienne, z narybkiem moczyl bede ;) Snowman [ignoruj] 02.11.05 12:10 A jak strzyge wymocze, to zakrzykne "aKySz!" ;) AFOR [ignoruj] 02.11.05 12:08 moczenie nocne, hihi. Snowman [ignoruj] 02.11.05 12:08 aKySz - nie wiem, ale raczej nie przed koncem tygodnia. Pewnie w sobote. Moze w piatek, moze w niedziele? Rozumiem, ze stykac mam tez? aKySZ [ignoruj] 02.11.05 11:58 a ta fotka kumpla wyszła prawie jak z b&w... chciałbym takich efektów, poczekajmy.. Snow będziesz pierwszym który mnie załamie :-/ Kiedy masz w planach moczenie? aKySZ [ignoruj] 02.11.05 11:53 AFOR => :)))) przeczytałem Twój komentarz tam o ramce, rzeczywiście, widok pod mostem iście jak klatka negatywu! :) Voy => :)) Snowman [ignoruj] 02.11.05 11:52 "apolloniusz [ignoruj] 01.11.05 18:11 cytat z blogu Pinio:"Dawniej fotografowie pracowali w ciemni, teraz ciemni zajmują się fotografią." Proponuję zamieścić to jako hasło przewodnie całego forum" aKySZ [ignoruj] 02.11.05 11:52 witajcie tak w ogóle :-) SNOW, buu, ale ja takich dobrych ujęć nie miałem, a powtarzać jego pomysłów nie chciałem :| Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 11:51 jakiejś strzygi nie wymocz ;) Snowman [ignoruj] 02.11.05 11:47 aKySz - zapowiada sie smakowicie. Ciekawym, co wymocze ;p Snowman [ignoruj] 02.11.05 11:47 AFOR - po zmroku najfajniej ;) Zapodaj siakies skany mailem. aKySZ [ignoruj] 02.11.05 11:44 770141 - a to ze wspólnego plenerku z kumplem, jego wersja MGIEŁEK, na kolorowym negatywie, robione wtedy kiedy i ja pstrykałem na Neopanku :) polecam! AFOR [ignoruj] 02.11.05 11:44 cze! - fot na smętarzu nie robiłam, jakos nie chciało mi sie z ciepła wychodzic po zmroku;) mam za to skany z cmentarza żydowskiego (samodzielnie wołany APX)- jutro zarzuce chyba na camelu, albo Ali_Lakhma wykasuje sobie wszystkie pierdólki i zrobi od nowa folio bw aKySZ [ignoruj] 02.11.05 11:41 772343 parkowo :) Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 10:11 772291 mocne oczy 8-) Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 09:58 769312 fajniutkie Persefona [ignoruj] 02.11.05 08:58 No i nowy Akysz ;) Persefona [ignoruj] 02.11.05 08:57 ale zato "wygrzebałam" coś dla Was: 769312 Persefona [ignoruj] 02.11.05 08:57 WITAJCIE po święcie ;) Ja jestem niepocieszona, rozłożyło mnie inie wybrałam się na Powązki BUUUUUU Snowman [ignoruj] 02.11.05 08:20 Vitoy! PawełP [ignoruj] 02.11.05 07:56 witojcie po świętach Snowman [ignoruj] 02.11.05 07:53 Pobrykac Voycia! Snowman [ignoruj] 02.11.05 07:53 "pinio4000 [ignoruj] 01.11.05 17:39 sz... sz... szz - niestety - a kysz" - 771731 ;) Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 07:33 http://www.camel eos.com/pl/Show Photo.asp?id=11864 zapraszam Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 07:32 na pewno Powązki dusiła wczoraj Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 07:32 ciekawe, co Persefona ustrzeliła :] Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 07:28 muszę iść wieczorem na próbę chóru i jestem baardzo niezadowolony Voycieszek [ignoruj] 02.11.05 07:26 cześć :) Snowman [ignoruj] 02.11.05 07:07 I dalej pustki... Zieeeeew dobry! :) Snowman [ignoruj] 01.11.05 20:29 Pustki dzis byly. Mam tylko nadzieje, ze nie zaczna sie wyproznienia z kart... ale nadzieja, jak wiadomo... ;) aKySz - kliszka dotarla, ale dopiero wczoraj wieczorem, juz zaczynalem sie martwic, czy Cie jaki pech nie przesladuje o glab neopanka nie zjadl ;) AFOR - probowalas cos 15-tka dzisiaj? Snowman [ignoruj] 01.11.05 00:08 :) A ja zarzuce dla aKySza 771312 i znikam - obrabiam skany w GIMPie i powoli wylazi mi to nosem. Dobranoc!