aKySZ [ignoruj] 28.02.06 15:22 co do bilboardu Wrocka w Berlinie, już od wczoraj miałem Was zapytać, ale brak czasu, poslę teraz maila do Was, tyle że temat wywołał Ściemniacz (a do niega nie mam adresu, jak kto ma, niech bedzie tak dobry i też prześle dalej).... Snowman [ignoruj] 28.02.06 15:00 Ide rzucic ;) PawełP [ignoruj] 28.02.06 14:56 Snow, nie napisałeś nic ile jestem Ci dłużny, rzuć mi na priva namiary na twoje konto oraz kwotę :) Snowman [ignoruj] 28.02.06 14:16 856211 tu tez AFOR [ignoruj] 28.02.06 13:33 naprawde sika!!!! Snowman [ignoruj] 28.02.06 13:31 Powinno byc "Nie sikac do morza." ;p Snowman [ignoruj] 28.02.06 13:29 Ale aKySz ponoc juz i przywiozl, i rozeslal (mam nadzieje...) ;) Snowman [ignoruj] 28.02.06 13:29 856195 - czy tylko ja mam takie glupie skojarzenia? ;) (Bynajmniej nie z tytulem). AFOR [ignoruj] 28.02.06 13:26 nie dokuczajmy akyszowi, bo nam już nic z delegacji nie przywiezie... Snowman [ignoruj] 28.02.06 13:22 aKySz to juz sie musial z tego tlumaczyc ;p 783907 Snowman [ignoruj] 28.02.06 13:21 Pikny ten plakat jest :) Kolorystyka (procz tego oczoje...go pomaranczu) jak z plakatow z II W. Ś. PawełP [ignoruj] 28.02.06 12:33 856154 wystawiłem się ....... AFOR [ignoruj] 28.02.06 12:26 hm... myśle, ze w gust przeciętnego Niemiaszka trafia - sądząc po estetyce niemieckich satacji SAT, RTL itd. Jak bedzie zbyt wysublimowane, to przecietny nie przyjedzie. No ale pikny plakat nie jest.... Ściemniacz [ignoruj] 28.02.06 12:19 Dodam, że ma toto wisieć w Berlinie :^) AFOR [ignoruj] 28.02.06 12:15 co na to akyszzz? AFOR [ignoruj] 28.02.06 12:10 łoł!!! to chyba taka pomarańczowa alternatywa... Ściemniacz [ignoruj] 28.02.06 11:54 a raczej nie byłeś tylko jesteś zapewne :^P Ściemniacz [ignoruj] 28.02.06 11:53 To Ty byłeś z Wrocka, Armatorze, bo nie pamiętam dokładnie? W każdym razie "interesującego" plaktau promującego miasto żeście się dorobili. Chodzi mię o to: http://www.psie pole.wroclaw.pl/wro claw.jpg :^) A_R_mator [ignoruj] 28.02.06 10:30 Niestety nie. Tak wpisuje tutaj jak mi coś wpadnie ;) Ściemniacz [ignoruj] 28.02.06 10:22 Armator, archiwizujesz te zeszyty? Ściemniacz [ignoruj] 28.02.06 10:20 bryk Voycieszek [ignoruj] 28.02.06 10:04 832626 EliaSh [ignoruj] 26.01.06 14:12 narkoman pewnie wciągnął by tą kreske... >>> to chyba też do zeszytów plfotowych A_R_mator [ignoruj] 28.02.06 09:54 Z zeszytów plfoto (rozterki): StarShine [ignoruj] 28.02.06 09:52 takie sobie...w sumie niezłe...ok...dobre...ale jestem dziś niezdecydowana...podoba mi się... PawełP [ignoruj] 28.02.06 09:46 luz trochę niepokoi, ale nie powinno to wpłynąć na walor użytkowy obiektywu Snowman [ignoruj] 28.02.06 09:34 Bry! D23 HAD idzie akutancyjnie (obwodki na ostrych krawedziach jak przy doostrzaniu), niskokontrastowo (mozna dluzej, to i wiekszy kontrast bedzie ;) ) i zachowuje raczej ziarenko materialu (nie zziarnia, ale tez i nie rozpuszcza ziarna). APXy ladnie w tym ida. Delta 3200 idzie tez, ale trzeba dlugo moczyc. Z dobrych wspolczesnych wywolywaczy XTOL - bardzo dobra alternatywa. A rodinal na ziarnistego TMaxa ;) Voycieszek [ignoruj] 28.02.06 09:28 Snowman miał chyba przepis na wywołanie akutancyjne - to nie ziarenko, tylko takie śmieszne konturki AFOR [ignoruj] 28.02.06 09:13 mój ciemniak coś milczy o Rodinalu ;(( teraz mam 2 apx100 do moczenia i leza bo zal rodinalka (bedzie do 3200). Co mam kupic?? A 3200 w czym ewentualnie moczyc? (nie musi byc takiego ziarnistego efektu - rozumiem ze te przepis w blogu Snow to własnie na ziarenko) Voycieszek [ignoruj] 28.02.06 09:11 Brykajcie :) Snowman [ignoruj] 28.02.06 08:58 A jak pierscien? Nie przeszkadza Ci ten luz? PawełP [ignoruj] 28.02.06 08:40 wyniki testów prawdopodobnie w przyszłym tygodniu, sporo zależy od tego, czy będe miał okazje wystrzelać resztę filmu Snowman [ignoruj] 28.02.06 08:39 Mam nadzieje, ze nie ma rozrzutu jak pepesza ;) Snowman [ignoruj] 28.02.06 08:38 A kiedy wyniki testow? ;) Snowman [ignoruj] 28.02.06 08:38 Cza bedzie jakis mikrokoreks do takiego rodinalu nabyc. I w dodatku do turlania po stole. Lac 50mm do Kaisera na jedna rolke to koszmarne marnotrastwo. PawełP [ignoruj] 28.02.06 08:37 pierwsze testy wykonano, puściłem w modelkę serię jakichś pięciu pstryków z jednego i jakieś drugie pięć z drugiego korpusu :) Snowman [ignoruj] 28.02.06 08:35 Bry! PawełP [ignoruj] 28.02.06 07:51 Snow: przesyłka dotarła wczoraj, za jakieś 20 min pierwsze testy, dzięki WIELKIE :) PawełP [ignoruj] 28.02.06 07:51 Ahoj! Voycieszek [ignoruj] 27.02.06 23:30 1+10 to straszne Rodinalotrawstwo :| Ja D76 też lubię, ale oczywiście nie do wszystkiego Voycieszek [ignoruj] 27.02.06 23:17 855938 twardziel cooo? Snowman [ignoruj] 27.02.06 22:28 Dobranoc! Snowman [ignoruj] 27.02.06 22:26 A peronik to rzecz jasna Centralny ;) Snowman [ignoruj] 27.02.06 22:14 aKySz - adresik podam Ci z samego rana, moze nawet SMSem, poczta mi polegla :( Snowman [ignoruj] 27.02.06 22:13 Zapasik sie jakis rodinalu utrzyma na efekty specjalne (choc cholercia 1+10 to strasznie duzo schodzi...), reszta w innych doskonalych wywolywaczach ;) Poki tylko metol produkowac beda ;) Snowman [ignoruj] 27.02.06 22:09 Xtol jest calkiem good, ale co rodinal to rodinal :) Snowman [ignoruj] 27.02.06 22:09 Przelatam ! :) aKySZ [ignoruj] 27.02.06 21:17 Snow, nie podesłałeś adreSSu, wyślij zatem teraz już na oba (w pracy odbieram już tylko na śłużbowym, prywatne poczty nam poblokowali :-( ), pozdrawiam! AFOR [ignoruj] 27.02.06 17:58 puszka zdeformowałam 15mm ;) aKySZ [ignoruj] 27.02.06 17:46 Snow, widziałem peronik, widziałem, siakiś znany? Rafał S [ignoruj] 27.02.06 17:15 :) Rodinal . Ostatnio zwolenikiem D 76 jestem , może nawet Xtola se zakupie :)) A puszka czym tak zdeformowałaś ? Ale fajne foto :) AFOR [ignoruj] 27.02.06 16:57 Rafał S - T-MAX3200 moczony w Rodinalu 1+10; 3 min 45sek. Śliczna rameczka i pomniejszenie na pl.foto - Snowman ;))) Snowman [ignoruj] 27.02.06 16:23 :) Snikam, poobserwuje wieczorem ;) AFOR [ignoruj] 27.02.06 16:12 bo to są programy dla bezrobotnych Snowman [ignoruj] 27.02.06 16:03 No widzisz, ile to sie mozna nauczyc, nie wiedzialem, ze o 4 rano takie fajne programy sa, ja zawsze przesypiam ;p AFOR [ignoruj] 27.02.06 15:57 o TV najfajniejsze;)) Snowman [ignoruj] 27.02.06 15:56 Ciiii, bo sie wystrasza i nie beda pisac ;)) Ale niektore juz sa fajne ;) AFOR [ignoruj] 27.02.06 15:53 zawsze marzyłam, zeby zapodać akt - teraz nic tylko czytać, hihihii ;))))))))))))) Snowman [ignoruj] 27.02.06 15:51 Futerka nie widac, bo niknie przy skalowaniu. I tak cud, ze ziarno przy skalowaniu udalo sie zachowac. Ladnie futerko widac na 4 :) Snowman [ignoruj] 27.02.06 15:49 Nu! :) AFOR [ignoruj] 27.02.06 15:40 oj, byłam na lanczu;) zapodałam. Ale nie jestem pewna czy za bardzo zaiarenka nie podkreciłes- bo futerka nie widac... ;) na miniaturce smiesznie ;)) Snowman [ignoruj] 27.02.06 15:23 Buuuuu.... :( Snowman [ignoruj] 27.02.06 14:44 Kazesz nam czekac... Snowman [ignoruj] 27.02.06 14:00 Za pol godzinki :) Snowman [ignoruj] 27.02.06 14:00 Futrzak juz niedlugo... :) Snowman [ignoruj] 27.02.06 13:27 aKySz widzial? 855427 Snowman [ignoruj] 27.02.06 13:23 Nuuu ;) AFOR [ignoruj] 27.02.06 13:10 ŁAAADNA ;)) Snowman [ignoruj] 27.02.06 13:05 Mat, ta na samym poczatku. aKySZ [ignoruj] 27.02.06 12:53 OK, to na urzedowy adres ślij :) AFOR [ignoruj] 27.02.06 12:51 snow, a która to jest? http:// www. cameraleather.com/ yashicatlr/ Snowman [ignoruj] 27.02.06 12:41 M@ilem podam Ci adres do wysylki. Snowman [ignoruj] 27.02.06 12:40 Si :) Dzieki! aKySZ [ignoruj] 27.02.06 12:36 Snow, paczuszkę też jutro przygotuję, może być zwykłą pocztą? aKySZ [ignoruj] 27.02.06 12:36 Afor @ poszła Snowman [ignoruj] 27.02.06 12:29 Flex i Jaska tez maja po 80mm. Wszystkie te sprzety robia 6x6, 12 klatek na rolce. Snowman [ignoruj] 27.02.06 12:28 Standard do 6x6 to 80mm (tak jak 50mm do malego obrazka). Na blonie 120 wchodzi 8 klatek 6x9 albo 10 klatek 6x7, albo 12 klatek 6x6, albo 16 klatek 6x4.5. Film juz jest w papierku na jednej szpuli. W aparacie masz druga szpule, film przewija sie z jednej szpuli na druga, jak sie skonczy, wyjmujesz razem ze szpula na ktora sie nawinal, a ta, z ktorej sie odwinal przekladasz na miejsce odbiorczej i na nia nawijasz nastepny ;) AFOR [ignoruj] 27.02.06 12:23 tessar do jaśki tez 80? czyli taki standard sredniego obrazka? Ale taki film to trza jakos specjalnie zakładac, hmmm...(sama owijam tym papierkiem?) Ile klatek na takij szpuli???? Snowman [ignoruj] 27.02.06 12:21 ;p Niach niach! AFOR [ignoruj] 27.02.06 12:20 akysz- włochacza moge dopiero za 2 godz ;( O której chcesz jutro? najlepiej koło 14- bo wtedy mam legalny lancz(kazali mi trzymac sie stałych godzin ;((( ila kaski?? przyniose Ci tez zaległy suplement do czytanek od Snowmana (aj!!! Snow sie pogniewa, ze tak długo zwlekałam i akysz kompozycyjnie niedouczony był...) Snowman [ignoruj] 27.02.06 12:17 AFOR - film 120 na szpulach, bez kaset, owijany papierem ochronnym. Dwoje oczu i lustro ;) I matowka, i kominek :) Mozna z reki. Oba maja fiuteraly i paski na szyje, doskonale wspomagajace stabilnosc. Mozna i ze statywu. Lekkie sa te kamery. I migawki centralne maja, tyle ze optyka niewymienna. Ale ciche i nic nie szarpie przy strzelaniu :) Lustro rzecz jasna nieruchome :) I spokojnie mozna dlugie czasy z lapy. A, i mam Psixa z Biometarem 80mm - wymienna optyka, tez 6x6, ale ciezszy, migawka szczelinowa plocienna, i klapiace lustro. Z kominkiem. Tez fiuteral i pasek. AFOR [ignoruj] 27.02.06 12:17 to mi Vojcio wytłumaczył ;) Voycieszek [ignoruj] 27.02.06 12:14 normalny film, ale trochę się jednak różni Voycieszek [ignoruj] 27.02.06 12:13 właśnie, pobrykać :) Snowman [ignoruj] 27.02.06 12:10 Powitac KwaKySza ;) aKySZ [ignoruj] 27.02.06 12:06 jutro możemy się umówić, wezmę do pracy 2 ciężarne aKySZ [ignoruj] 27.02.06 12:01 AFOR, gdzie ten włochacz? AFOR [ignoruj] 27.02.06 11:51 tzn lustra ruchomego ;) AFOR [ignoruj] 27.02.06 11:50 hm... a TO SIE JAKIES KASETY KUPUJE? czy normalny film w szpulce jak do 35? ropzumiem ze przy 2 obiektywach nie ma lustra - ale to mozna z reki robic? czy lepiej ze statywu? Snowman [ignoruj] 27.02.06 11:50 Acz roznice niewielkie. Snowman [ignoruj] 27.02.06 11:50 Czasem nawet kopie sa lepsze :) Snowman [ignoruj] 27.02.06 11:46 Si ;) AFOR [ignoruj] 27.02.06 11:46 aha... a rozdzielczosc taka sama? Snowman [ignoruj] 27.02.06 11:45 Znaczy sie szklo o konstrukcji tessara - nazwe Tessar nosza szkla Zeissa. Inni producenci nazywali to inaczej - co nie znaczy, ze szkla sa gorsze przez to, ze kopiowane ;) Ta sama konstrukcja, cztery soczewki w trzech grupach. Yashinon, Belar, Xenar, Industar, itd itp - to wszystko sa tessary, tylko pod inna nazwa i marka ;) AFOR [ignoruj] 27.02.06 11:40 co znaczy kopia tessara? ;) Snowman [ignoruj] 27.02.06 11:39 Mam tez dwuokiego Flexareta 6x6 z kopia tessara na pokladzie plus wkladka umozliwiajaca zalozenie filmu maloobrazkowego - tyle ze migawka wymaga przeczyszczenia na dlugich czasach. Snowman [ignoruj] 27.02.06 11:38 AFOR - co znaczy taki drogi? ;) Uzywamy, a jakze. Przypone - wciaz mam (nie moge sie rozstac jakos ;) ) dwuoka Yashice 6x6 z kopia tessara na pokladzie :) Kcesz? AFOR [ignoruj] 27.02.06 11:36 uzywacie jakiegos sredniego formatu? czy to zawsze muzi byc taki drogi aparat? nie mysle o Starcie B ;)) PawełP [ignoruj] 27.02.06 11:26 Snow: dzięki, powinno dzisiaj już dojść, jak sądzę. :) Voycieszek [ignoruj] 27.02.06 11:17 ku uciesze gawiedzi AFOR [ignoruj] 27.02.06 10:31 aaa pinapgerlka! ;) Snowman [ignoruj] 27.02.06 10:24 Beryl22 - sciska pilota ;) AFOR [ignoruj] 27.02.06 10:15 taka ksywka? ;) Snowman [ignoruj] 27.02.06 10:06 Beryl Samowystarczalna ;) Snowman [ignoruj] 27.02.06 09:59 AFOR - wytrzymamy jeszcze te 4 godziny ;) Voycieszek [ignoruj] 27.02.06 09:52 Bry :) 855355 pin up girl AFOR [ignoruj] 27.02.06 09:43 łeeee... moge dopiero za 4 godz, buuuu.......... AFOR [ignoruj] 27.02.06 09:42 robicie wystawę? ja tez chce :) Snow - dzieki jeszcze raz! wieszam włochacza;) Snowman [ignoruj] 27.02.06 09:22 Jak znam zycie, to pewnie znowu bedzie gdzies daleko... A_R_mator [ignoruj] 27.02.06 09:11 trzebaby lookac na stronkę bezdomnej Snowman [ignoruj] 27.02.06 09:11 :) A ja bym sie potrzebowal dowiesic do jakiejs zbiorczej, tak przy okazji kilku osob ;) Na Bezdomnej jakiejs albo co ;) A_R_mator [ignoruj] 27.02.06 09:08 Też mi kiedyś zaświtał pewien pomysł na powieszenie w realu. Siłą rzeczy musiałyby to być wydruki. Ale na razie nie widzę tego praktycznie. :) Snowman [ignoruj] 27.02.06 09:06 A... ;) Nie, nie wyjatek ;))) Pomysl ;) Na powieszenie sie ;) Ale to musze dopiero wykonac. I niestety prezentacja tylko w realu, w sieci z pewnych powodow sie nie da... ;) A_R_mator [ignoruj] 27.02.06 09:02 > Snowman [ignoruj] 26.02.06 22:42 > nie wiem własnie jaki :D Snowman [ignoruj] 27.02.06 09:01 Brykaj! Jaki wyjatek? A_R_mator [ignoruj] 27.02.06 08:55 Oooo Snow znalazł jakiś "wyjątek" i nie chce się nim podzielić. Wyjątki wiadomo co robią :D Dla rozluźnienia Snow zapraszam do swojej ostatniej foto [w temacie marketingu] ;) Snowman [ignoruj] 27.02.06 08:44 AFOR - m@ila poszla ;) Wieszaj Wacpanna ;) Snowman [ignoruj] 27.02.06 08:26 Pawle, ale szkielko powinno przyleciec ;) Nie daj sie audytorom! (zeby to chociaz audytorki byly ;)) ) Snowman [ignoruj] 27.02.06 08:25 kWaKySz? ;) Snowman [ignoruj] 27.02.06 08:24 Tamze: Alexxia [ignoruj] 24.02.06 08:54 "(...) wzgórza rządzą się takimi prawami, ze nie zawsze są idealnie proste i wypoziomowane- co za tym idzie _wybudowane_ _na_ _wzgórzu_ _budowle_ również bywają _pochylone_. (...)" ;p Snowman [ignoruj] 27.02.06 08:22 Bry! "Jan Krzysztof [ignoruj] 27.02.06 08:18 ciekawa panorama" - 852647 ;p PawełP [ignoruj] 27.02.06 07:56 nie lubie poniedziałków, zwłaszcza dzisiejszego bo czeka mnie audyt :/ powitać! Voycieszek [ignoruj] 27.02.06 00:40 uooo :) a byłeś w III przed wyjazdem? aKySZ [ignoruj] 26.02.06 23:21 już jestem w IV RP nazat Snowman [ignoruj] 26.02.06 22:42 Wymiotlo ;)) Przelatam. Ogolnie wymiotlo. Na gieldzie nyyyyyyndza. Nawet w segmencie syfry. A wczoraj po nocy wpadlem na wielce przewrotny pomysl ;) (w kontekscie wiadomych dyskusji ;)) - ale z realizacja i ujawnieniem musi poczekac na jakies sprzyjajace okolicznosci ;p ) Niach, niach! :) aKySz - dzieki! A_R_mator [ignoruj] 26.02.06 20:04 długo mnie nie było, a tutaj nie ma co czytać - wymiotło Was? aKySZ [ignoruj] 25.02.06 09:04 Snow = dzis nadszedl dzien w ktorym kupuje album dla Ciebie, zatem masz jeszcze 2 godz. na zastanowienie :) Voycieszek [ignoruj] 25.02.06 02:36 niewiele w tym prowokacji Voycieszek [ignoruj] 25.02.06 02:35 Wziut nocny :) no właśnie, jeśli to kogoś szokuje, to znaczy, że nigdy nie kochał swojej matki ;) a tak serio, to niewiele Snowman [ignoruj] 24.02.06 22:00 Ktos kiedys juz wieszal zakonnice w podobnym klimacie - to jest do bolu sztuczne... Snowman [ignoruj] 24.02.06 21:58 Ten po prawej. Wiec uprasza sie o nieznakowanie terytorium ;p A_R_mator [ignoruj] 24.02.06 21:47 Ciekawe pod który krzak się wziutnąłeś? Wojtuś wcześniej zapodawał takie > 852959. Scze mówiąc to wolałbym bez książki lub z innym lżejszym akcentem :) Snowman [ignoruj] 24.02.06 21:34 Wziutam! :) Voycieszek [ignoruj] 24.02.06 18:38 macicy perłowej ;) aKySZ [ignoruj] 24.02.06 17:29 nosze je w macicy Jowitko, spoko, do zobaczyska we Wrocku AFOR [ignoruj] 24.02.06 17:25 i też sobie idę. Akyszku, dbaj o moje cieżarne ;))) AFOR [ignoruj] 24.02.06 17:24 POZDRAWIAM ASIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!! aKySZ [ignoruj] 24.02.06 17:20 21 juz poszlo od wczoraj, AFOR pozdrowienia od ASI Miller aKySZ [ignoruj] 24.02.06 17:19 na stoisku Polski owszem :) i jest swieze i bardzo dobre AFOR [ignoruj] 24.02.06 17:17 lWÓWEK W pRADZE???! aKySZ [ignoruj] 24.02.06 17:14 za plecami mam browar Lwowek Slaski, ile mozna wzpic w delegacji?:) AFOR [ignoruj] 24.02.06 17:03 wdowa po Cybulskim;) dobranoc! Snowman [ignoruj] 24.02.06 16:57 853341 :) Snowman [ignoruj] 24.02.06 16:57 AFOR - Ty mnie tu nie podpuszczaj ;p Znikam na koniec lyka ;) Snowman [ignoruj] 24.02.06 16:45 "evenement [ignoruj] 24.02.06 15:34 tragikomiczne...." 853279 ;) AFOR [ignoruj] 24.02.06 16:45 trudno się zdecydować, prawda? każdy taki milusi, mieciutki, puszysty... ;) ja najbardziej lubię 1A; 5A; 3B i 5B ;))) Snowman [ignoruj] 24.02.06 16:39 :)) Ja sam jeszcze nie wiem ;) AFOR [ignoruj] 24.02.06 16:24 nooo, ciekawam, na które wybór padnie.. na które bęc! ;) Snowman [ignoruj] 24.02.06 16:17 Ale Ty tez sobie popiesc, bo ja pewnie jednego czy dwa dopracuje wedle wlasnego wyboru ;) Snowman [ignoruj] 24.02.06 16:16 AFOR [ignoruj] 24.02.06 15:52 - ;))) Oplulem sobie klawiature ;p Teraz Ty czyscisz ;) Ale fakt, z przyjemnoscia sobie popieszcze ;) Snowman [ignoruj] 24.02.06 16:15 Bierz tych ciezarowcow :) I to co wczesniej planowales ;) Dzieki z gory! AFOR [ignoruj] 24.02.06 16:08 pazdrawljaju! aKySZ [ignoruj] 24.02.06 16:03 kurcze Snow, tych w kolkach to nie ma, sa za to Ci ciezarowcy co sa pomiedzy tymi ktore zaznaczyles, byc moze znakde to z siekierami, poszukam, pozdrawiam wsiech aKySZ [ignoruj] 24.02.06 16:00 tja, za chwile czeka nas polfinal hokeja Czechy = Szwecja, bedzie sie tu dzialo... AFOR [ignoruj] 24.02.06 15:52 Snow, ależ nie trzeba:) tzn, jeśli chcesz, to pewnie, oo bardzo, dziękuję! Ja rozumiem, że futrzak Ci sie tak spodobał, że nie możesz się powstrzymać, by go sobie w domku nie popieścić..... Snowman [ignoruj] 24.02.06 15:44 E tam, nie blondynkas przecie. Zarzadzaj folderami i mozesz nowe zakladac ;) Ale pojawia sie dopiero jak niepuste beda ;) Wezme futraka do domu i sprbuje cos obrobic, wybierzesz lepsza wersje ;) AFOR [ignoruj] 24.02.06 15:42 sprawdzimy, sprawdzimy... Futrzaka vel Yeti (spodobała mu się ksywka) musze zmniejszyć, moze w łykend to zrobie, ale chciałam jeszcze z 1, 2 z cmentarza zyd., zeby juz serie zamknac ;) bo nie umiem tu na plfocinie folderów tworzyc, hihihi, wiec daje po kolei ;))))))) Snowman [ignoruj] 24.02.06 15:37 A D23 i HAD szczerze polecam. Z roznych wzgledow. Stara, doskonala receptura, zarzucona komercyjnie, a nieslusznie. Snowman [ignoruj] 24.02.06 15:35 :)) Wiecej chyba we mnie z diabla ;p Tyle jadu juz wsaczylem ;) Kiedy powiesisz futrzaka? AFOR [ignoruj] 24.02.06 15:23 Snow, jesteś aniołem! Jeśli nie bedzie u nas na prowincji albo czo inszego jeszcze do moczenia nie wyniucham, to i owszem, nie omieszkam skorzystać z Twojej anielskości... AFOR [ignoruj] 24.02.06 15:21 Nie boję się! Zapatrzenie zapatrzeniem, ale jakies cechy fizyczne dziedziczy sie przecież z tej kokardki DNA??? w mojej rodzinie są same chłopy na schwał! potencjalny tatuś też gabarytowo całkiem udatny... Nie, kaczka z takiego połączenia nie może wyjść, nie ma takiej możliwości... (to 2 minusy mogą dać plus, ale 2 plusy???) Snowman [ignoruj] 24.02.06 15:21 Tak. W 2M na Hozej 9 maja i D23, i weglan. Sprzedaja tez wysylkowo - ktos juz sprawdzal ta droge. Ew. moge sie przejsc i nabyc i Ci wyslac. AFOR [ignoruj] 24.02.06 15:18 10% roztworu weglanu sodu - a to w sklepie chemicznym?? Snowman [ignoruj] 24.02.06 15:13 aKySz - pewnie za pozno, sprobuje Ci podeslac... Snowman [ignoruj] 24.02.06 15:10 A jak sie zapatrzysz w Jacka i Placka? Tfu, odpukac! Snowman [ignoruj] 24.02.06 15:09 Pamietaj rzecz jasna przy odlewaniu rodinalka ;) Snowman [ignoruj] 24.02.06 15:09 HAD opisany w blogu. Jakby niejasno, to pytaj. Snowman [ignoruj] 24.02.06 15:08 AFOR - pamietaj o kolegach! :p AFOR [ignoruj] 24.02.06 15:06 wiec co w czym zamaczac jak nie w Rod.??? AFOR [ignoruj] 24.02.06 15:05 A teraz bardzo proszę o propozycje alternatywy dla Rodinalka. Snow, pisałeś kiedyś o niejakim HADzie? Zostały mi jeszcze APXy, mam tez HP5 (a na T-MAXa3200 zostawie sobie Rodinalek) AFOR [ignoruj] 24.02.06 15:02 Rodinal mam przyobiecany z kręgów ciemniaków, co to hektolitrowe zapasy mają - z literka lub pół przeca mi odleją... Snow mnie wystraszył, wykonałam telefon do ciemniaka, co to drugiego ciemniaka bardzo ładnie ma na Rodinalka naciągnąć... AFOR [ignoruj] 24.02.06 15:00 ale ja nie jestem, tylko zabiegam,zeby być ;)) w pracy wszystkie mądre kwoki radzą, że najskuteczniej przez zapatrzenie... No to się zapatruję, jak jest okazja, ale myślę, że takie zapatrzenie w te macierzyńskie krągłości saudkowe to już na bank gwarantowany sukces! AFOR [ignoruj] 24.02.06 14:58 w żadnym razie Jarek i Leszek! Mógłby być Marcin i Mikołaj ;) dla dziewczynki ani 1 imienia nie umiemy wymyślić;( Snowman [ignoruj] 24.02.06 14:53 AFOR [ignoruj] 24.02.06 13:06 - tja, moze jeszcze Jacek i Placek, tudziez Jarek i Leszek??? AFOR - natychmiast przywoluje Cie do porzadku!!! Voycieszek [ignoruj] 24.02.06 14:16 ja lecę szukać Rodinalu :| aKySZ [ignoruj] 24.02.06 14:06 AFOR = czy Rebionek to nie wiem, a te blizniaczki o ktorych wspominalas to mozesz cos blizej??? aKySZ [ignoruj] 24.02.06 14:05 U Fleka to sie ARmatorku teraz zrobila taka dyskoteka na 600 osob, nie poszedlem zatem... aKySZ [ignoruj] 24.02.06 14:04 piszcie cos co u Was bo mi teskno juz do Polski Voycieszek [ignoruj] 24.02.06 14:04 "revelateur a bain perdu" tak po francusku określili Rodinal ;) słowo perdre ma tu oznaczać, że jest jednorazowego użytku, a w tych dniach raczej skłoniłbym się do innego znaczenia tego słowa - zgubić się, stracić ;) Voycieszek [ignoruj] 24.02.06 14:01 852959 ciekawa dyskusja :P Voycieszek [ignoruj] 24.02.06 13:45 no sporo 60 zł. Eee to moze zrezygnuję. Za to poszukam Rodinalu. Będzie na wagę złota zaraz. aKySZ [ignoruj] 24.02.06 13:13 Voyciu, tez reflektujesz na album? to jakies 60 zl wzchodzi, baba nie chce spuscic z cenz bo podobno w komisie to ma, POLSKA MA MEDAL, TUTAJ SZAL, BO cZESI MAJA ZLOTO, WZGRALI NA FINISZU Z Polka, my tzlko braz, ale juz puijemy z tej okazji, hurra AFOR [ignoruj] 24.02.06 13:06 OOOO DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ!!!!! A 2!!!!!!! NO TO JUZ BEDZIE NA BANK RIEBIONEK! HURRRAA!!! A MOZE BLIŻNIAKI BĘDA?? ALE BYŁOBY FAJNIE! BOLEK I LOLEK, FLIP I FLAP;))) Voycieszek [ignoruj] 24.02.06 13:02 ooo ja też ja też :) aKySZ [ignoruj] 24.02.06 12:47 Dla Aforki mam az dwie kobitki w ciazy, poprosilem o stwierdzenie ciazy na widokowkach kolege, zatem powinno bzc dobrze aKySZ [ignoruj] 24.02.06 12:46 Snow, w takim razie kupuje Ci album, baba nie chce spuscic z ceny, bedzie za 400 Kč, brac rozumiem, ktos jeszcze reflektuje? aKySZ [ignoruj] 24.02.06 12:45 ARmatorze, u Fleka to teraz istna komercjalizacja, tylko dlatego ze pil tam podobnoz Wojak Szwejk, male piwko kosztuje tam 60 Kč Voycieszek [ignoruj] 24.02.06 12:36 no widzisz!! U Ciebie też zniknęło, tak jak ze sklepów :(((( PawełP [ignoruj] 24.02.06 11:53 miałem schowany bezwodny siarczyn sodowy ale ktoś sprżatał laborkę i gdzieś mi to przestawił :/ Voycieszek [ignoruj] 24.02.06 11:23 pół litra kosztowało 42 zł kilka miesięcy temu na giełdzie. Najpierw przestraszyli, że go nie będzie, później się nagle pojawił, a później zaczął znikać na dobre. Paweł, zrób zrób :) Voycieszek [ignoruj] 24.02.06 11:21 wszystko szkodzi ;) Brykajcie PawełP [ignoruj] 24.02.06 11:10 kto wie, może zbiję na tym majątek :P PawełP [ignoruj] 24.02.06 11:10 bede musiał poczytać receptury i poszukać odczynników u mnie w pracy AFOR [ignoruj] 24.02.06 10:23 ja wiem, że można pić wodę brzozową, szpitalny spirytus, ludwika... ale na rodinalu jednak jest karteczka, ze bardzo by zaszkodził.... hihii AFOR [ignoruj] 24.02.06 10:22 HIHIHII:)) A_R_mator [ignoruj] 24.02.06 10:09 0,5 nic nie powinno kosztować, ale nie wiem czy akurat Rodinalu :) :) :) AFOR [ignoruj] 24.02.06 09:57 A ILE 0,5 L POWINNO KOSZTOWAC??? ja kupiłam za 40zł, ale nie pamietam czy to było 250ml czy 0,5... Tak mnie wystraszyłes ze chce zrobic sobie zapasik... aKySZ [ignoruj] 24.02.06 09:57 Kolega jest ze mna, zahaczylismy taka boczna uliczke i sklep FOMA, tam kupowal papier, a Rodinalu nie ma, bo podobno przestali juz produkowac, Snow slij skany na kysz/et/o2.pl, pozdrawiam AFOR [ignoruj] 24.02.06 09:35 O SZIT! niedobrze. A ja taki fajny przepis mam na T-MAXa w Rodinalu, na to ziarenko ;(((( cholera- musze zrobic zapas (jesli sie uda...) Snowman [ignoruj] 24.02.06 09:17 Ha ha ;) Ale to juz kogos pogielo ;) http:/ /www.allegr o.pl/ite m87613666_w ywolywac z_do_film ow_cz_b_agf a_rodinal.html - kup teraz... 120PLN (slownie sto dwadziescia zlociszy) za polliterka ;) Snowman [ignoruj] 24.02.06 09:11 Ha, mowisz. To idz kup ;p W srode bylo 6 butli, w czwartek zero i juz nie bedzie. W innych miejscach podobnie ;p AFOR [ignoruj] 24.02.06 09:06 eeee, zanim wyprzedadza... APXy tez mam w zapasie - moze niewielkim, ale ja nie robie 1000 klatek na tydzień ;) Snowman [ignoruj] 24.02.06 08:59 :)) Zadnej tajemnicy ;) Magnifax by sie przydal ;o Rodinal jeszcze masz, ale juz nie bedzie - AGFA zamknela produkcje, wyprzedaja tylko zapasy. Zamiast sie odrutowac, mozesz radio pociagnac ;) AFOR [ignoruj] 24.02.06 08:51 Akysz młody jeszcze jest, ma prawo na ciężarnych się nie rozeznawać... ;) Ja też chce powiększalnik. Rodinal na razie mam... Coś czuję że kolejna delegacja Akysza odbędzie się w wielkiej tajemnicy :))))))))))))))))))))) AFOR [ignoruj] 24.02.06 08:49 Snow- ja nie mam w domu telefonu (ani tv;) - to gdzie druta przyczepię? ja w lepiance na odludziu mieszkam;) ale trza bedzie neta i telefona załozyc, bo mi w tym mies szef juz 3 razy mówił, że nie mam motywacji do pracy... czyli chyba czas wziąć, za przeproszeniem, sprawy w swoje ręce... Snowman [ignoruj] 24.02.06 08:20 Bry! Oblukaj najpierw ;) aKySz - rodinal rodinalem, ale Hradec Kralove mogli by zahaczyc... siakis powiekszalnik duzy na ten przyklad.... PawełP [ignoruj] 24.02.06 07:50 Dzieki Snow, napiszesz mi potem na priva ile Ci jestem krewny i podasz mi nr konta :] PawełP [ignoruj] 24.02.06 07:47 cieść wsiśkim :) Voycieszek [ignoruj] 23.02.06 21:48 Może aKySZ by Rodinal kupił ;) Snowman [ignoruj] 23.02.06 19:39 Pawle, szklo juz leci, panienka z okienka obiecywala, ze jutro bedzie... ale kto by tam panienkom z okienka wierzyl... ;) Snowman [ignoruj] 23.02.06 19:36 Wziutam! aKySz - wez wszystkie ;p Chociaz sporo moze tego byc. Wykopalem zdjecie stare, to numeracja w okolicach studwudziestukilku sie przewija ;)) A powaznie - kobite w ciazy odroznisz na pewno ;) Jutro podesle (tylko na jakie konto???) skany z zaznaczeniem, co by mnie interesowalo. AFOR - wieszaj na tym samym, bedzie ciekawe zderzenie :) Laptopika masz, to jeszcze sznureczek do telefonu i mozesz saudkowe poza cenzorami obejrzec ;) aKySZ [ignoruj] 23.02.06 17:44 proba klawiatury aKySZ [ignoruj] 23.02.06 17:42 "šěč AFOR [ignoruj] 23.02.06 17:12 oj, te w ciazy sa ewidentnie w ciazy... tak mi sie wydaje- i buzie maja młode:) i czesto wianki maja:)) aKySZ [ignoruj] 23.02.06 17:04 kurcze, te Saudka ciezko rozpoznac, czy kobieta jest w ciazy czy jest po prostu troche bardziej przy kosci, ¨wiec mam niejako problem... AFOR [ignoruj] 23.02.06 17:01 fajowo!!! to chociaż diweczka ;))) szkoda ze nie ma ciezarnych... zły znak... :( a moze sa takie dupki w długich wełnianych ponczochach?;) z bukiecikiem kwiatuszków? słodkie sa też aKySZ [ignoruj] 23.02.06 16:48 AFOR, jest ta z diweczka calujaca reke mezczyzny, a ciezarnych jeszcze nie spotkalem AFOR [ignoruj] 23.02.06 16:41 ciesze sie ze Ci sie podoba. Powiesze, powiesze! dopasuje sobie w domku na laptopiku:) tylko zastanawiałam sie czy nie usunac starych fot albo nie załozyc nowego konta - bo to zupełnie inne klimaty są - włochacz a pocztówki z podrózy... hmm... Snowman [ignoruj] 23.02.06 16:28 Swoja droga powiesilabys cos z tego na plfocinie :) Jakby co moge Ci pomoc dopasowac do powieszenia ;) Snowman [ignoruj] 23.02.06 16:25 Ja chyba tak fotogeniczny nie jestem ;) Snowman [ignoruj] 23.02.06 16:24 :)) Kobietom zawsze sie podobaja naturalne futra ;) Fajne masz towarzystwo :) Hmmm, powiem, ze mi sie to futro tez podoba (w sensie fotograficznym rzecz jasna, zeby mi tu nie bylo... ;p ) AFOR [ignoruj] 23.02.06 16:17 swoją drogą to futro cholernie mi się podoba... ;) AFOR [ignoruj] 23.02.06 16:15 hehe, widzisz, moze sie kwalifikujesz na serię nr 3? AFOR [ignoruj] 23.02.06 16:13 Yeti jest moim odkryciem- szkole nic do Yeti! To b fajnie pracowac z handlowcami, którzy psrzedają te leasingi ;) jezdzi sie z nimi ciagle na szkolenia, pije, gada... po paru latach nie dziwi cie, ze idziesz hotelowym korytarzem a te gamonie ganiają sie w samych gaciach (jeden kiedys wyskakiwał nago z okna - ratowałam go z kolega który jest AA, wiec razem ze mną zawsze czuwa nad reszta;)) . No i w takich to okolicznosciach przyrody olśnił mnie Yeti! Snowman [ignoruj] 23.02.06 16:11 Ciekawe, czy to samo Yeti, co ze mna na basen w podstawowce chodzilo - chlopak 10 lat moze, a na plecach mozna mu bylo warkoczyki zaplatac. Snowman [ignoruj] 23.02.06 16:10 Hmmm, Snowman, to takze Czlowiek Sniegu, czyli Yeti - Dobek kiedys podsylal szyld hotelu "Snowman" ;p AFOR [ignoruj] 23.02.06 16:04 ja te Yeti wynalazłam!;))) AFOR [ignoruj] 23.02.06 16:03 DZIĘKI!!!!!!! to koniecznie ciezarną!! a moje hity to "Śpiewająca czeska dziewczyna" (spiewa i ma bardzo owłosioną broszke); "Oddanie" (całuje rękę mezczyzny;) i taka ruda kudłata co sypie cukier na pierś (to b znane jest, nie pamiętam tytułu) Wiec te 4, jesli sie uda, ale ciężarną koniecznie ;))))) Snowman [ignoruj] 23.02.06 16:00 aKySz - to bierz ;) Pocztowki z kangurami tez i mi mozesz ;) AFOR - gdzie znalezliscie Yeti???? ;) aKySZ [ignoruj] 23.02.06 15:49 SNOW, wydala Sara Saudek przy okazji jego ubieglorocznej wystawy w Pradze, AFOR=wezme Ci, spox, widokowki sa po 20 kč wiec spoko, SNOW, na okladce jest kobieta siedzaca na jakims futerku z lisa chyba, siedzi tzlem ale twarz ma zwrocona w strone fotografa, AFOR [ignoruj] 23.02.06 15:43 albo chociaż nie hita, ale koniecznie z ciężarną - od takiej ciężarnej saudkowej to już na bank będę musiała zaciązyć! no... miau... taki prorodzinny gest... AFOR [ignoruj] 23.02.06 15:36 hmhm... akyszku, miau, a ja bym mogła chciec pocztówke...??? mam takie 3 swoje hity... ale jak nie to siem nie pogniewam:( Snowman [ignoruj] 23.02.06 15:36 Bywaly jeszcze landrynki leleniowe ;) Snowman [ignoruj] 23.02.06 15:34 O, mam linka, jakby bylo takie, to nie bierz. http:// wysylkowa.pl/ ks266503.html AFOR [ignoruj] 23.02.06 15:32 852609 - to dopiero lejeniowa!!!! Snowman [ignoruj] 23.02.06 15:31 aKySz - jakby sie okazalo, ze na okladce czarnobiala kobita, nie bierz. AFOR [ignoruj] 23.02.06 15:30 bo powiedzą : "ty stary pedale" ;)) Snowman [ignoruj] 23.02.06 15:28 Hmmm, im dalej w las, tym coraz smaczniej ;) Dokoncze ogladac jak mi nikt za plecami nie bedzie stal ;p Snowman [ignoruj] 23.02.06 15:25 aKySz - a pamietasz jak okladka wygladala? Czarna moze z kobieta? Snowman [ignoruj] 23.02.06 15:24 Pal licho, bierz :) AFOR - mnie wlochate nie rusza, gorzej jaby golone bylo ;p A zapowiada sie ciekawie :) AFOR [ignoruj] 23.02.06 15:20 wszystkie włochate... może lepiej nie patrz... niech ci akysz gładkie goloneczki (tłuściutkie i dietetyczne) przywiezie do ogladania... nie mozna się gwałcić przez oczy ;)) aKySZ [ignoruj] 23.02.06 15:18 sorry, 112 stron, nie wiem kto wydal, ok. 60 zl Snowman [ignoruj] 23.02.06 15:16 Tlusciutkie i chudzinki - obie dobre ;) Znajde stare zdjecie ze sklepu z pocztowkami to na skanie pokaze, o ktore mi chodzilo ;) Snowman [ignoruj] 23.02.06 15:15 AFOR - trzy m@upy ze skanami doszly :) Dzieki! Ale pierwsze jak otworzylem, to jakies wlochate taki ;)) Boje sie otwierac nastepnych ;p Snowman [ignoruj] 23.02.06 15:13 Siakies 50 zlociszy... zalezy kto wydal, bo niewykluczone, ze mam. Co jest na okladce? AFOR [ignoruj] 23.02.06 15:12 jak ma celulitis to gruba, a Snow chciał chudzinke... AFOR [ignoruj] 23.02.06 15:11 pozdrawiam Asię!!!!!!!!! Snowman [ignoruj] 23.02.06 15:11 Czeskie wydawnictwo? Czy jakies anglojezyczne? Snowman [ignoruj] 23.02.06 15:10 400 KC... a 100KC to ile PLN? aKySZ [ignoruj] 23.02.06 15:02 spoko, baba brzydka jest i ma celulitis Snowku, obok niedaleko jest w ogole stoisko na targach z Saudkiem, za album ok. 70 stron chca 400 KC, przelicz sobie i sie zastanow czy brac, to moge Ci kupic, pozdrawiam wsiech, w Pradze leniwie sypie snieg, ale piwko maja calkiem calkiem, AFOR = jest ze mna Asia Miller, z II roku Twojej szkoly, pozdrawiamy Snowman [ignoruj] 23.02.06 14:54 No dyc to wlasnie miejsce energetyczne :p AFOR [ignoruj] 23.02.06 14:47 tam takimi regularnymi promieniami świeca ludkom miejsca energetyczne;) AFOR [ignoruj] 23.02.06 14:47 hihiii - to jak w mandze! Snowman [ignoruj] 23.02.06 14:45 :))) A_R_mator [ignoruj] 23.02.06 14:36 a słońce świeci inaczej :D 852583 Snowman [ignoruj] 23.02.06 14:16 Sa lelenie, sa i leleniowe ;) 852573 Snowman [ignoruj] 23.02.06 14:09 Swatac beda ;) AFOR [ignoruj] 23.02.06 14:01 chyba 14 albo 15,03 - podpielismy sie pod jakis festiwal "młodej sztuki" w Towarzystwie im. Edyty Stein. Trochę mi dziwnie, bo już jestem niemłoda... Napiszę jak bede wiedziec dokładnie kiedy i jak długo będę wisiec ;) A nuż wyprawa do Wroc Was skusi... A potem 17.03 jedziemy do Berlina, bo tam 2. rok bedzie wisiał z jakimiś Niemiaszkami. A ja nie bede wisiec, ale bede na sciane z rzutnika + ktoś jeszcze (ło boże, ciekawe z kim mnie połączą!) Voycieszek [ignoruj] 23.02.06 13:55 przestań, najwyżej czasowo zawieszą :P A_R_mator [ignoruj] 23.02.06 13:52 kiedy, kiedy??? AFOR [ignoruj] 23.02.06 13:45 nie wiem czy to nie wpłynie negatywnie na wizerunek szkoły i jeszcze skreslą mnie z listy studentów ;)) Snowman [ignoruj] 23.02.06 13:36 Sie znaczy picie bedzie? :) Voycieszek [ignoruj] 23.02.06 13:32 super, znaczy - ZAPRASZASZ :))) AFOR [ignoruj] 23.02.06 12:43 w marcu (jak w grancu;)) AFOR [ignoruj] 23.02.06 12:42 a ja w ramach szkoły bede miec wystawkę we Wrocku ;)) (tzn nie tylko ja, tylko mój rok) ;) AFOR [ignoruj] 23.02.06 12:40 ja tylko na chwilke :( akysz, co z tym Saudkiem!!!??? Snow- wysłąłam Ci mailem - chuda, ale z mieczem... to chyba nie ta... Z nożem na mojej stronie nie ma. 90% stron z Saudkiem mi sie nie otwiera, bo "pornography" i "nudity" ;))) Voycieszek [ignoruj] 23.02.06 12:40 bryknąć AFORkę ;) No i Warszawa Praga Południe pozdrawia Pragę czeską ;) Snowman [ignoruj] 23.02.06 11:49 No i AFOR powitac! :) Snowman [ignoruj] 23.02.06 11:49 A.... juz widze, nie ma nozowniczki... Nieeee! Nie chce ladnej!!! Chce te brzydkie!!! :) Snowman [ignoruj] 23.02.06 11:48 Linki Ci slalem kiedys... Jak masz jaka syfre, to fotnij i podeslij, pokaze Ci paluchem ;p Snowman [ignoruj] 23.02.06 11:47 aKySz - no przecam Ci nie raz pisal - wychudzone dziewcze z nozem, a reszta wedle uznania ;) Snowman [ignoruj] 23.02.06 11:46 Pewnikiem na Rynku w Pradze ;) AFOR [ignoruj] 23.02.06 11:44 wystawa saudka w rynku???? na dworze??? i ja o tym nie wiem??? sieriozno??? aKySZ [ignoruj] 23.02.06 11:42 bo pocztowki z kobieta z nozem niestety nie mam, jakby co, wybralem Ci inna, tez ladna aKySZ [ignoruj] 23.02.06 11:40 w Rynku jest wystawa Saudka, to ciekawe, ze kiedys go niedoceniali, a teraz na nim zarabiaja jak na atrakcji turystycznej, Snow, jaka widokowke mam kupic? PawełP [ignoruj] 23.02.06 11:40 "żem się wystawił": 852509 :) aKySZ [ignoruj] 23.02.06 11:39 Szybkie pozdrowienia z pieknej Pragi, praca wre Voycieszek [ignoruj] 23.02.06 11:26 852498 bojom się krzyża :P Voycieszek [ignoruj] 23.02.06 11:09 uooo a to ci :) Snowman [ignoruj] 23.02.06 11:01 Teraz to juz po tej samej stronie co Profilab - w tych pawilonikach przy Wolskiej. Prawie dokladnie przed Profilabem. Voycieszek [ignoruj] 23.02.06 10:57 musiałbym gwałtem wyrwać pieniąchy hmm... jeszcze zobaczę, może jutro, jak mi coś zostanie. Czy to jest naprzeciwko Profilabu? Tam mnie kiedyś stary taksówkarz zawiózł, bo myślał, że to o to mi chodziło. Snowman [ignoruj] 23.02.06 10:52 Idziesz rodinala tankowac? Voycieszek [ignoruj] 23.02.06 10:47 pod moim 849004: iKmArt [ignoruj] 22.02.06 23:48 jakies plaskie takie, hmm... >>> okrutny mściciel :P A_R_mator [ignoruj] 23.02.06 10:15 fajny akt na tłusty czwartek :) 852476 A_R_mator [ignoruj] 23.02.06 09:57 Dlatego też jestem zwolennikiem tezy D.Margulisa, że "zdjęcie powinno byc takie, jakiego ktoś oczekuje żeby było" :) To oczywiście nie dotyczy autora tylko odbiorców, a w zasadzie klienta, bo gość pod takim kątem pisze :) Snowman [ignoruj] 23.02.06 09:49 :)) Widzialem ;) Niestety, nie znam. Ale nie sposob sie nie zgodzic, ze jest to pojecie plynne, nie ma granicy, a opiera sie odbiorze subiektywnym, zwlaszcza gdy nie ma punktu odniesienia (jak np. doostrzamy skan do postaci oryginalu). Mozna przyjac jako punkt oceny pojawienie sie artefaktow (skoro mowa jest o kontrascie na krawedziach, to przeostrzenie mozna uznac ze wystepuje gdy granica ciemnej krawedzi jest ciemniejsza od reszty tej krawedzi, a granica jasnej krawedzi jest jasnijsza od reszty tej krawedzi). Na pewno mozna uznac, ze cos jest przeostrzone, jesli pojawiaja sie obwodki. To tak technicznie podchodzac. I w sumie tu mozna zauwazyc, ze wolanie akutancyjne tez powoduje przeostrzenie (na negatywie) ;p A_R_mator [ignoruj] 23.02.06 09:27 Snowmanku znasz jakąś defnicję przeostrzenia? Jeden taki strasznie jej sie domagał. Ja tam swoje zdanie napisałem :D Snowman [ignoruj] 23.02.06 08:37 A_R_matorze, lookne. A marketing wazna rzecz ;) Snowman [ignoruj] 23.02.06 08:36 Bry! Ano Jupi, tak nawet na nim pisze ;)) Dzis poleci, jak sie nie uda, to jutro. PawełP [ignoruj] 23.02.06 08:24 Snow, obiektyw, o którym rozmawialiśmy to chyba faktycznie Jupi, Helios jest jaśniejszy :) PawełP [ignoruj] 23.02.06 08:16 powitać! A_R_mator [ignoruj] 23.02.06 07:47 Z zeszytów plfoto: Sergiusz Mitin [ignoruj] 23.02.06 07:44 O qurczaki pieczone... Zdecydowanie niedocenione, za mało marketingu uprawiasz :-) A_R_mator [ignoruj] 22.02.06 20:34 zdjęc tu nie znajdziesz, ale linka masz http: //www. galeria. czest.pl/ A_R_mator [ignoruj] 22.02.06 20:32 Zaraz looknę - może wrzucę linka. Snowman [ignoruj] 22.02.06 20:31 I snikam... Snowman [ignoruj] 22.02.06 20:24 Witaj! A ja przelotem, bo na tepsie wyjatkowo wisze ;) Zaraz lookne. Snowman [ignoruj] 22.02.06 20:21 A_R_matorze, to jest szansa, ze jakies inne (nie widziane) tam wisza :) Ale chetnie w katalog bym looknal. Pogooglam w sieci. Jak sie to muzeum nazywa dokladnie? A_R_mator [ignoruj] 22.02.06 20:19 Witaj Snow - jeszcze się wpisałem pod tamtym zdjęciem, bo szkoda mi tych ludzi, którzy w dobrej wierze tutaj przszli :) Snowman [ignoruj] 22.02.06 20:18 Pawle - to jupi 9 ;) Po wierzchu obdrapany i luz na pierscieniu, ale optyka osadzona prawidlowo, ostrzy plynnie, szkla czyste. Mysle, ze bedziesz zadowolony :) Snowman [ignoruj] 22.02.06 20:16 Rafale, czy mamy wolac pogotowie z apteczka ;))) Nie daj sie, nie pozwol, zeby mysli Cie pobily ;p Rafał S [ignoruj] 22.02.06 18:53 Jak by so to na priva bo mnie nie będzie kilka dni znowu . Rafał S [ignoruj] 22.02.06 17:34 Bo chodzi za mną Takie szkło i sie bije z myślami czy Sigme z f 1,8 czy nikkorowskie szkiełko . He i mam rozterke ;) Rafał S [ignoruj] 22.02.06 17:32 ARmatorze masz jeszcze 24 mmm do Nikona ?? A_R_mator [ignoruj] 22.02.06 16:20 i to chyba wsio - może jakieś mi umknęło A_R_mator [ignoruj] 22.02.06 16:17 z fotografii w tej galerii to tylko pamiętam nr 5 w 1 rzędzie (wierszu) Voycieszek [ignoruj] 22.02.06 15:57 chyba kocówę raczej Snowman [ignoruj] 22.02.06 15:41 A moze zrobic mu dywanoway nalot nielotow-lozownikow? ;) Snowman [ignoruj] 22.02.06 15:40 Przy czym nazwa rodzinna jest mocno mylaca ;p Voycieszek [ignoruj] 22.02.06 15:40 tia, widziałem gdzieś ten komentarz ze sprzedarzą zdjęć :) sprzedawca się znalazł hihihi nawet mu nic nie skomentuję, bo to diabeł jakiś ]:-> Snowman [ignoruj] 22.02.06 15:40 htt p://www.beksinsk i.com.pl/inde x.php?c on=galeria - i tam sa linki do fotografia i fotografia rodzinna. Snowman [ignoruj] 22.02.06 15:37 Zaraz zapodam Ci linka z galeria fotografii - moze tam uda Ci sie wskazac ;) A_R_mator [ignoruj] 22.02.06 15:29 Malarstwo razcej nie może sie pokrywać zatem. Prace malarskie zawisly na 5 lat. Reszta tylko do marca. Wśród rysunkow znalazłem taki z 1956 roku, który zadedykowałbym pewnemu grzybowi, który trwa... buhahahahaha A_R_mator [ignoruj] 22.02.06 15:27 Chyba nic się jeszcze nie mogło pojawić, ale sprawdę. Obrazy ze zbiorów prywatnych z Francji. W cytowanym art podawałem nazwisko małżeństwa będącego właścicielami prac. Zdjęcie wiem, że to jest te kilka znanych, wczesnych. Nie umiem ich nazwać. Np 4 drzewa, głowa na samym dole kadru na tle desek, głowa konia pomiędzy szopami (to przykłady). Miałem nadzieję, że przweczytam, ale póki co nie ma z czego :) Snowman [ignoruj] 22.02.06 15:19 Dzieki! Licze na fotografie, i na malarstwo. Jestes w stanie powiedziec, skad pochodza wystawione prace? Malarstwo pewnie ze zbiorow prywatnych (wiec ze zbiorem sanockim sie nie pokrywa, chyba ze czesciowo?), jesli fotografia tez z prywatnych, to moga byc inne niz w ZPAFie (i MN we Wrocku) wisialy. Przydalby sie jednak jakis katalog, moze cos w sieci sie pojawilo? Ma to muzeum wlasna strone jakas? A_R_mator [ignoruj] 22.02.06 14:40 Snow :) Rozczarujesz się Beskińskim jesli liczysz na zdjęcia. Jest ich tam tylko (chyba) 11. Bardzo dużo rysunków/grafik. I oczywiście stała część obrazy. Katalogu nie dotknąłem. Może coś będzie jutro. A_R_mator [ignoruj] 22.02.06 10:38 No czasami ręce opadają jak się widzi takie przerośnięte ego. Gdzieś tam jako argument (albo pod innym - nie pamiętam) była użyta kwestia "ile to zdjęć nie sprzedałem". Pozostaje uzupełnić "cyfrowe małpy też się nieźle sprzedają". :D Voycieszek [ignoruj] 22.02.06 09:52 844363 Miałoby wartość może dla NG, gdyby wysłać cały, różnorodny materiał zdjęciowy z powiedzmy miesięcznej wyprawy. Wartość artystyczna zdjęcia, to może jakieś 20%. Jest się o co kłócić? Voycieszek [ignoruj] 22.02.06 09:32 witojcie :) fajny tekst znalazłem pod 847747: knaitsabes [ignoruj] 16.02.06 18:27 Herbatnik przecież ty nie masz pojęcia o fotografi :) >>> faktycznie gość się od samego początku strasznie wymądrza, a portfolio niewiele warte - klasyka ;) Snowman [ignoruj] 22.02.06 09:24 Hmmm, popatrzylem na poczatek. Ja bym goscia olal szerokim lukiem - tacy sa niereformowalni. Szkoda czasu na takich... Trzeba miec rzeczywiscie nierowno pod kopula (a moze wlasnie rowno, plasko), zeby srodkowa bardzo dobra traktowac jak zniewage i pretekst do obrazania komentujacych... wazeliny wiecej, pls, tych lubimy ;) Snowman [ignoruj] 22.02.06 09:11 Nadwrazliwosc czesto tu wystepuje (nazbyt czesto i nazbyt silnie). Pozniej poczytam poczatki, ale Twoje ostatnie sluszne. A_R_mator [ignoruj] 22.02.06 08:55 Snow > dyskusja (ważny początek) > 844363 A_R_mator [ignoruj] 22.02.06 08:55 miłego piwania :D Snowman [ignoruj] 22.02.06 08:53 No to milego bywania! aKySZ [ignoruj] 22.02.06 08:47 ok! jak je znajdę, to wezmę! wybywam, papa! Snowman [ignoruj] 22.02.06 08:46 A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 20:48 - hmmm.... fotorealizm byl krotkim epizodem w dziejach fotografii (jako sztuki, nie pstryka pospolitego) ;)) Zaczynam reagowac alergicznie na poruszanie tematu "czy to jeszcze fotografia" w kontekscie manipulacji obrazem... grrr.... grrrr... A co do manipulacji - pierwsza manipulacja jest w momencie wybrania szkla, kadru, i wcisniecia migawki. Obiektywizm i wiernosc fotografii jest chyba jednym z najbardziej zakorzenionych mitow (i przez to najgrozniejszym). Snowman [ignoruj] 22.02.06 08:41 Za Praga dusza ma wyje ;) Snowman [ignoruj] 22.02.06 08:39 aKySz - bierz te co Ci linki podsylalem ;) Pocztowke z nozem pls. Ino sie tam zabardzo nie podchmiel ;))) Nawiasem - ciekawy pomysl kulinarny, czyli topielce (jak nasze rolmopsy, tyle ze z serdelka a nie sledzia ;)) ) Snowman [ignoruj] 22.02.06 08:37 Widze, ze jak popic, to sie cala Loza zleciala ;) Nawet nieloty ;p PawełP [ignoruj] 22.02.06 08:35 powitać! Snowman [ignoruj] 22.02.06 08:32 O polaroidzie opinia dyletanta ;) "B_W [ignoruj] 21.02.06 16:20 zdjecie fajne,szkoda zenie ostre, choc powiedzmy zo tu tutaj jerst atutem poniekad..niestety bez nadziejna jest ta otoczka czy ramka czy nie wiem jak to pocztowkowe obramowanie okreslic, bylo by bdb, ale przez tylko..db. pozdro i czekam na lepsze" - 846358 Snowman [ignoruj] 22.02.06 08:31 Wstaaaaaa....jemy ;) Bryk! A_R_mator [ignoruj] 22.02.06 08:18 Loża :) Wstać :D Voycieszek [ignoruj] 22.02.06 00:14 aKySZ: spać! ;) aKySZ [ignoruj] 21.02.06 23:34 ooo, Dobek szaleje :))) dopiero jutro? zawsze był tu w nocy... ;-))))))) aKySZ [ignoruj] 21.02.06 23:34 hej Wrobldobie! Wrocek zaprasza na jakiś wykład inauguracyjny ;)) zupełnie przy okazji wizyty, może być nawet w wakacje :) wrobldob [ignoruj] 21.02.06 23:04 Odezwe sie jutro... A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 22:07 A tekst, który pisałem jest pod 848130 A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 22:06 No tak, ale subiektywnie właśnie ktoś mógłby uznać mój "wazon" za fotomanipulację, czyli MZ pewnego rodzaku oszukiwanie. :) Pomimo, że tak nie było. Voycieszek [ignoruj] 21.02.06 22:01 A_R_mator: przypomniał mi się Twój wazon na zdjęciu, który wyglądał na klejony Voycieszek [ignoruj] 21.02.06 22:00 wow :))) Dobkowi gratuluję c\___/ A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 20:48 Otóż chciałem o fotomanipulacji. Spotkalem się z tym określeniem, powiedzmy w mowie potocznej. Zdefiniowane raczej nie jest. Jeśli zas potocznie to kryje w sobie nieco inną treść chyba. Fotomanipulacją byłoby dla mnie np "trzech bliźniaków". Dlaczego? Bo to nie fatamorgana :):):) Ale poważnie. Jakiś dziwny akcent sugeuje rozumieć, że zdjęcie jest zmanipulowane, oszukane. A tak nie jest. Autor nie oszukuje. Uzył tylko okreslonej techniki, ale nie napisał, że to zdjęcie realne. Gdybyśmy tak próbowali to ująć to fotomanipulacją będzie również fotomontaż, tzw "kanapka", a nawet multiekspozycja, ba nawet maskowanie podczas naświetlania odbitki. Zdania na temat czy to jeszcze fotografia, czy już nie są i będą podzielone. Czy zawsze? Nie wiadomo. Wiadomo jeset jednak, że fotografia już dawno odeszła od tzw "fotorealizmu". :) A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 20:48 Teraz przekleję moje zdanie nt określenia "fotomanipulacja". Wpisałem to pod innym zdjęciem. A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 20:47 To chyba 2 najbardziej znane (tradycja) piwiarnie w Pradze. W jednej z nich przesiadywał autor Szwejka :D aKySZ [ignoruj] 21.02.06 20:11 :-) spróbuję odszukać !! A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 19:58 U Fleka, u Kalicha - tylko tyle z dawnej Pragi pamiętam :D :D :D aKySZ [ignoruj] 21.02.06 19:54 tylu Lożan na tak piękną okoliczność, kurczę musiał ktoś się namęczyć i aż doktorat zrobić żeby się znów zleźć całą ekipą! P.S. Jadę jutro do Pragi na 4 doby, Snow, rozumiem że mam mocnego Saudka poszukiwać i w rozsądnych cenach kupować? aKySZ [ignoruj] 21.02.06 19:51 o kurfa, spóźniłem się, wszyscy już pijani... :-)) Cały Wrocław błyszczy z dumy Dobku!!! :)) Yuki [ignoruj] 21.02.06 19:41 Czy ja dobrze słyszałam? Pijemy? Takiej okazji nie mogę przegapic! Dobku, gratulacje z powodu lojalności w ubliżeniach na gryfach ;-) Snowman [ignoruj] 21.02.06 18:33 Nawiasem, zrob sobie nick++ ;)) Wrobldob, teraz Wrobldoc ;p Snowman [ignoruj] 21.02.06 18:30 Pogratulowac! To pewnie teraz bedziesz mial wiecej czasu na lektury :) A_R_matorze - tez na oceny (kropki) nie patrze, ale ocena jest rowniez wyrazany zachwyt ;) Snowman [ignoruj] 21.02.06 18:18 Raz dwa trzy, proba mikrofonu :) Czy ktos cos tu o piciu mowil? :) A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 17:37 okazja się zawsze znajdzie :) w tym najbliższa ale nie wiem kiedy :) wrobldob [ignoruj] 21.02.06 17:34 Milo mi pochwalic sie mianowicie, ze wlasnie pozytywnie zakonczylem obrone mojej pracy doktorskiej zatytulowanej "Lokalnosc w Obliczeniach na Grafach". No... troche sie z tym pomeczylem, ale juz za mna. Przy najblizszej okazji: PIJEMY !!!!! :-) A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 17:30 NO TO GRATULUJĘ :D :D :D wrobldob [ignoruj] 21.02.06 17:24 Od dzis mozecie do mnie mowic "what's up, doc?" :-) wrobldob [ignoruj] 21.02.06 17:22 Przy najblizszej okazji pijemy :-) wrobldob [ignoruj] 21.02.06 17:22 Uffffff... A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 16:41 powiem szczerze, że ja juz dawno na ocny nie zrwacam zbytniej uwagi. Albo zwracam, ale inaczej - w sensie trafienia w gusta emocjonalne. Na marginesie - poczytałem pod 844363. Przerośnięte ego? Snowman [ignoruj] 21.02.06 16:38 Ciekawe na ile ten "Rzym" podniesie oceny ;p Snowman [ignoruj] 21.02.06 16:37 803239 - jako zrodlo. Snowman [ignoruj] 21.02.06 16:35 Polaroid jest dobry na wszystko ;p 851364 z pobieznego looka uhm :) A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 16:27 Snow > 851364 A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 16:21 a na moim to oczywiście muszka była przypadkowa - tzn na 100% nie wiedzialem jej w kadrze bo zwracałem uwagę na podglądanych modeli A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 16:19 wiem, ale podałem jako ciekwostkę dewiacyjną. Srający gość zrobiony polaroidem gwarancją sukcesu. Buhahahahaha Snowman [ignoruj] 21.02.06 16:15 843773 - ale to amatorski polaroid a nie profi ;)) Nie w ta strone ;) A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 15:57 ufffff - mam to wielkie dzieło 843773 A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 15:48 poszukam jeszcze jednego, ale było chyba wymoderowane. To będzie w temacie fetysz-polaroid A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 15:47 aaa rozumiem Snowman [ignoruj] 21.02.06 15:39 678076 o! A co do ramki - nie chodzilo mi o typowe obramowanie zdjecia, tylko dolozenie krawedzi sugerujacych pochodzenie z kasety 4x5" ;) A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 15:25 to już stanowczo wolę takie 678076 A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 15:24 hehe :) nie jestem przeciwnikiem ramek jako takich. Uważam jednak, że pełnią rolę uzupełnienia powodującego w jakiejś częsci brak konieczności otwierania FS. Nie lubię szczególnie jeśli ramka konkuruje ze zdjęciem. Snowman [ignoruj] 21.02.06 15:20 Jak dotkniesz, to i wez :) Snowman [ignoruj] 21.02.06 15:08 851333 - a teraz dokleic do tego ramke z 4x5" i nieco podostrzyc ;p A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 15:08 Podobno są jakieś katalogi przygotowane w niżej wymienionym temacie (Z.Beksiński), ale uwierzę jak dotknę ;) A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 15:07 hehe no własnie to miałem na myśli. Oczywi,ście nie chodzi o jakieś "ważone" porównania. Ale MZ trudniej jest własnie zrobić MOCNE zdjęcie kwiatka niż człowieka :) Snowman [ignoruj] 21.02.06 15:05 Mozna co najwyzej przyjac okreslenie "rzucilo o glebe". Czyli zrobic zdjecie kwiatka, ktore rzuci o glebe vs. zrobic zdjecie czlowieka, ktore rzuci o glebe. Stanowczo trudniej bedzie o to pierwsze ;) Snowman [ignoruj] 21.02.06 15:03 No nie, kwiatek i czlowiek z roznych wzgledow nie moga byc rownowazne emocjonalnie :) A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 14:49 Pytanie się zrodziło ot tak. Często się czyta "kwiatki bleee", "człowieka jest trudno zrbić" i takie tam... A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 14:48 Nie takie tendencyjne. Był warunek - równoważne emocjonalnie. Oczywiście, że to jest względne odniesienie. Snowman [ignoruj] 21.02.06 14:47 Kwiatek czy czlowiek - pytanie jest tendencyjne ;) A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 14:47 Jeśli marzec to na początku jak widzisz :) Snowman [ignoruj] 21.02.06 14:46 A podaj, podaj ;) Najbardziej mnie fotografia interesuje, malarstwo tez. Snowman [ignoruj] 21.02.06 14:45 Ten weekend to i tak nie wchodzi w gre. Mysle ze moze marzec... A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 14:45 Jak się wybiorę tam w tygodniu to więcej Ci podam. A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 14:44 Tylko w ten weekend mnie nie ma jakby co. Snowman [ignoruj] 21.02.06 14:41 No nie... ;) A zes mi cwieka zabil :) Nie wiem, pokombinuje, jesli juz to rano przyjazd wieczorem wyjazd ;) A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 14:38 Kiedy przyjeżdżasz??? :D :D :D A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 14:36 Cytuję (GW): MUZEUM JAKIEGO NIE BYŁO. TO WYDARZENIE. Już wszystko dopięte na ostatni guzik. Dziś w Miejskiej Galerii Sztuki zostanie otwarte muzeum Zdzislawa Beksjińskiego. Stała ekspozycja zawiera 50 obrazów wybitnego plastyka. Będzie jej towarzyszyła wystawa m.in. 150 rysunków i fotografii "Ach, ten okropny Beskiński" (potrwa do 12 marca). Wśród gości dzisiejszego wernisażu będą Anna I Piotr Dmochowscy z Paryża. To oni wypożyczyli Częstochowie prezentowane dzieła. Umowa z nimi została podpisana na 5 lat z możliwością przedłużenia - informuje Czesław Tarczyński, dyrektor MGS. I podkreśla: -Utworzenie muzeum Beksińskiego w Cz-ei jest prawdzowym wydarzeniem. To, obok muzeum w Sanoku, największa kolekcja dzieł artysty na stałe prezentowana w Polsce. A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 14:29 Jeszcze Snowmanku mam dla Ciebie przedruk z dzisiejszej GW (dodatku lokalnego), ale muszę przepisać. A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 14:28 A teraz pytanie do Lożowników. Czy łatwiej jest zrobić dobre (albko może raczej równoważne emocjonalnie) zdjęcie człowieka, czy np kwiatka? A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 14:26 Pewnie sobie nie przypomnę tylko przy okazjii looknę w gazetę. Snowman [ignoruj] 21.02.06 14:13 Jakbys zapodal / przypomnial sobie nazwisko, to google reszte dopowiedza - a warto przeczytac IMO. Snowman [ignoruj] 21.02.06 14:11 :))) Chyba kojarze, o jakim Czechu piszesz, ale tez mi umknelo nazwisko. Czlowiek kombinowal roznie z materialem swiatloczulym - puszka i pinhole to jeszcze pryszcz. Potrafil spac w ksiezycowa noc na duzym arkuszu papieru swiatloczulego rozlozonego na trawniku z opadlymi liscmi ;)) Nie mowiac juz o tak elementarnych eksperymentach jak dynadajacy na szyi aparat wyzwalany interwalometrem w czasie spaceru po nocnej ulicy (wiec i dlugie czasy migawki) :) A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 13:55 Aleś się rozpisał :) I dobrze. Ja widzę też fetyszyzm sytuacyjny i komentatorski. Pomimo wszytsko mam wrażenie "buntu". Co nie znaczy, że całościowo to miałoby być złe. Ale trochę dziwne wydają się komentarze na zasadzie ooooo zbuntowane, to jest super. Nie ubolewam nad tym bardzo, raczej kładę na karb róznych gustów. Obejrzyj ostatnia "Fotografię". Jest tam artykuł o Czechu (nazwiska nie pamiętam), który robił zdjęcia własnymi konstrukcjami aparatów np z puszek po konserwach :) Snowman [ignoruj] 21.02.06 10:53 No wiec po pierwsze - od razu zastrzege, ze podane ponizej warunki nie sa ani wystarczajace, ani konieczne do uznania czegos za kiepskie / niekiepskie, z pewnoscia sa wewnetrznie sprzecznie, i nie daja sie negowac na zasadzie - cos takie jest kiepskie, to cos nietakie jest niekiepskie. ---------------------- Po drugie - poprawnosc, starannosc, czy jak to inaczej nazwac, techniczna (kiepska jakosc, ziarno, poruszenie, rozmycie, niezlapana ostrosc i co tam sobie mozna jeszcze dopisac, a co w podrecznikach dla poczatkujacych - i slusznie - uznawana jest za blad warsztatowy) nie jest zadnym wyznacznikiem poprawnosci czy kiepskosci, i jest rownowaznym srodkiem wyrazu - jest to element, ktory wplywa na odbior, ksztaltuje odbior, i jak pisalem wczesniej, moze spowodowac drastyczna zmiane odbioru obrazu, zarowno in plus, jak i in minus. ------------- ------ Jesli rozwazamy zdjecie tylko i wylacznie w sferze wizualniej (bez otoczki typu autor, zamiar onego, itp), to w zasadzie jestesmy w stanie klasyfikowac na zasadzie - obraz gada / nie gada. Niesie / wyzwala emocje, badz nie (i nie chodzi mi o ten ladunek emocjonalny w stulu - moja kochana dziewczyna, moje kochane malenstwo, tylko o ten ladunek emocjonalny, ktory wyzwala _obraz_ w odbiorcy, i ktory w wymienionych wczesniej przypadkach bedzie zupelnie rozny niz ten, jaki istnieje dla autora). To, czy gada, czy nie gada, jest w rownym stopniu zwiazane ze wszystkimi aspektami, w tym z (nie)starannoscia techniczna, i moze zagadac wlasnie dzieki tej niestarannosci. I nie dyskredytowalbym zadnego zdjecia tylko ze wzgledu na aspekt techniczny. -- ------------------ W zasadzie jedynym rodzajem zdjecia, ktore mozna jakos wyroznic, jest "pospolity pstryk" - autorowi cos sie spodobalo mu sie, wiec zlapal aparat, z grubsza wycelowal i wcisnal spust - przy czym obiekt zdjecia przyslonil mu koniecznosc zainteresowania sie jakakolwiek otoczka - takie po prostu: "O, ladne/fajne ***, wiec pstryk!" - bez patrzenia na swiatlo, tlo, kadr itp. Tu zwroce uwage, ze swiadomemu pstrykaczowi trudno jest popelnic takie zdjecie, poniewaz pewne rzeczy wchodza w nawyk (jak chocby odruchowe komponowanie) i trudno jest udawac zupelnego, nieskazonego ignoranta. I w sumie obrazy klasyfikowalbym wlasnie na zasadzie pstryk / niepstryk. ------------ I tu w zasadzie wchodzi na scene rozpatrywanie poszczegolnych przypadkow, w kategorii "pstryk pospolity". Primo - wprowadzona "niestarannosc" - typu Lomo, Holga, pinhole, amatorski polaroid - tu moze byc roznie. Czasem ta techniczna niestarannosc wprowadza nowa wartosc do strefy wizualnej, sprawijac, ze pozornie zwykle zdjecie gada, i to silnie. Co oczywiscie nie znaczy, ze jest to metoda na uratowanie "pstryka pospolitego". Secundo - epatowanie sprzetem, rama, itp. - fetyszyzm sredniego czy wielkiego formatu, czy profesjonalnego polaroida. IMO poza fetyszyzmem dodanie ramy nic nie wnosi (procz informacji dla odbiorcy - autor posluguje sie takim a nie innym "profesjonalnym" sprzetem, wiec zapewne wie co czyni i jest artysta). Tertio - obrazy popelniane przez rzeczywistych, samorodnych "ignorantow" - czesto niezgodne z jakimikolwiek zasadami, a rowniez niosace pewien ladunek, chocby nawet tylko w sferze: jak osoba "inna" patrzy, postrzega swiat. Tam tez trafiaja sie (samodzielnie funkcjonujace) perelki, choc wiele obrazow wymaga wyjasnienia ich genezy. ---------------------- Rozpatrywanie obrazu pojedynczo a calosciowo - nie zawsze jest tak, ze obraz pojedynczy jest samowystarczajacy, rownouprawnione sa zestawy obrazow. I to nie tylko traktowane jako zamierzony przez autora zestaw (dyptyk, tryptyk, dluzsza seria), ale rowniez w kontekscie pozostalej tworczosci autora (niekoniecznie celowo przez tego autora zestawionej). -------------------- Co do celowosci prezentowania "pstrykow pospolitych" - to moze to wynikac z roznych podejsc - nieswiadomosci ogolnej autora i wynikajacej z tego nieswiadomosci kiepskosci (wiekszosc autorow trzyma takie prace gleboko schowane, ale sporo obnosi sie z nimi na zasadzie "ja tez potrafie" / "patrzcie jakie fajne ***") - proby ratowania braku pomyslu celowo wprowadzana kiepska technika (skoro sam obraz nic nie niesie, to moze pojawi sie cos jak potrakyuje to skiepszczona technika) - fetyszyzmu sprzetowo technicznego (dodanie ramy sygnalizujacej, jaka to technike autor opanowal) - pewnego rodzaju prowokacji pokazujacej, ze super sprzetem mozna popelniac beznadziejne obrazy, a odbiora to bedzie nobilitowal (wlasnie przez ta informacje o supersprzecie). ------------------- Podsumowujac. Nie da sie generalizowac. Kazdy obraz wymaga indywidualnego podejscia. Nie mniej zaden z aspektow technicznych (w tym kompozycyjnych) nie moze byc ogolnie traktowany jako wyznacznik kiepskosci / niekiepskosci, jest to tylko droga do osiagniecia pewnego celu, nawet jesli (slusznie) na poczatkowym etapie rozwoju uwazana jest za blad elementarny. --------------------- A, i o czytaniu. Umiejetnosc czytania zdjecia - nie do konca tak, jak ujal tu cytowany przez Ciebie autor. Ale jako umiejetnosc dostrzezenia w zdjeciu raz tego czego na pierwszy rzut oka nie widac, dwa dostrzezenia pozaobrazowej warstwy obrazu (znow odesle do dyskusji z Piotrem z Bialegostoku). ----------------------------- Ufff.... ;) PS. Byla kiedys uparcie moderowana seria "Polakow portret wlasny" bodaj uzytkownika DupaDupa ;) Snowman [ignoruj] 21.02.06 10:50 Nawiasem, czesto taka "muszka" potrafi zbudowac obraz ;) Snowman [ignoruj] 21.02.06 10:50 Muszka, czy Alf w nieostrosci? :p A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 10:18 dałem zdjęcie na którym znajduje się przypadkowy element - hihihi A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 10:17 spox - ja się dostosuję :0 Snowman [ignoruj] 21.02.06 09:42 Natomiast dobrze jest ustalic, na jakim gruncie kazdy z nas sie wypowiada ;) Snowman [ignoruj] 21.02.06 09:08 A_R_matorze - nie bede sie sugerowal Twoim podejsciem do "kiepskiego", zreszta sam napisze co uznaje / nie uznaje za "kiepskie". Zreszta w kwestii kiepskie / dobre sporo przy okazji dyskusji z Piotrem z Bialegostoku napisalem. Snowman [ignoruj] 21.02.06 09:07 No wlasnie, Pawle, poszla w pustke, choc do niedawna mailer podsuwal pod Replay to: adres jakim sie rejestrowales na plfoto, i odpowiedzi trafialy (z duza doza prawdopodobienstwa, o ile ktos konta nie zmienil) pod wlasciwy adres. Wczoraj nie zwrocilem uwagi, ze cos sie zmienilo i poszlo do mailera zamiast do Ciebie ;) PawełP [ignoruj] 21.02.06 09:01 napisałem Ci bezpośrednio z plfoto więc twoja odpowiedź trafiła pod adres mailer@cośtam czyli gdzieś w pustkę :) A_R_mator [ignoruj] 21.02.06 08:51 :) Własnie nie sugeruj się tym co ja rozumiem. Pisz wg swoich kryteriów. Moim celem nie jest narzucanie tutaj czegokolwiek. Zastanawiam się tylko (głównie) jakie tego typu zdjęcia znajdą teraz i w przyszłości miejsce w twórczości fotograficznej. Snowman [ignoruj] 21.02.06 08:41 No dobra, A_R_matorze. Sprobuje cos wyskrobac. Ale w miedzyczasie poprosilbym Cie o dookreslenie, co uwazasz za "kiepskie" i czy/jak wiazesz to z "niestarannoscia techniczna" ;) Snowman [ignoruj] 21.02.06 08:38 A, juz wiem, awtomat sie zepsul, i w polu Reply to: nie podstawia juz adresu uzytkownika plfoto (mimo iz w tresci listu go zamieszcza...). Powinno zaraz byc u Ciebie. Snowman [ignoruj] 21.02.06 08:36 Brykajcie! Pawle, wyslalem Ci na ten, co byl w mailu. Moze o2 bylo glodne. Puszcze Ci to samo zaraz z automatu. PawełP [ignoruj] 21.02.06 08:21 Snow, gdzie ty mi wysłałeś tego mejla? coś chyba do mnie nie dotarło :) PawełP [ignoruj] 21.02.06 08:21 powitał! aKySZ [ignoruj] 20.02.06 21:57 hej wszystkim, a AFOR to tu jeszcze można spotkać? :) A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 16:40 No jasne :) Coś dodam, Ja sobie "pochodziłem" tam gdzie to bylo możliwe po prywatnych zbiorach osób, które wystawiają zdjęcia m.in. na plfoto. Takie własnie zdjęcia z imprez. Było tego całe mrowie. Wcale nie uważam, że "ładunek" obejrzanych tam zdjęc był niższy od przykładowych. Jednak osoby te wstawiają tutaj zdjęcia z inną "estetyką". Tzn pewnie nie są przeświadczone o ich wartości. A już samo umiejscowienie ich wskazuje, że traktuja je w charakterze pamiątkowo-dokumentalnych. Mój odbiór jest w zasadzie taki, że pojedynczo zdjęcie takiego typu nie jest warte zbyt dużej uwagi, ale to kwestia mojej estetyki i gustu. Inaczej patrzę na serię. Ale serie w necie seriami tak naprawdę nie są. Brakuje im wlaściwej "oprawy" tzn formy prezentacji. Snowman [ignoruj] 20.02.06 16:23 A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 16:13 - totez tam wroce ;) Pisalem, ze ustosunkuje sie _pozniej_. Do skladnikow w worze, a nie do wora. A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 16:15 Przekleję jeszcze raz: Obserwuję ostatnio pewne "zjawisko" o którym wcześniej wspominałem. Jako przykład niech posłużą niektóre zdjęcia oleyneetschacka, perfidii oraz taki jeden egzemplarz 848197. Oczywiście jest i wiele innych. Dla mnie zdjęcia te pozbawione są określonej "staranności". Stosując kryterium wyłącznie wizualnej oceny prac [bez autorów, ich (p)opisów] można im nadać różne określenia , ale MZ niepozytywne. Oczywiście, beznadziejne wykonanie (technika, kompozycja itp) przy dużej dozie dobrej woli możnaby uznać za "środek wyrazu". Nawet nie byłbym przeciwny takiemu traktowaniu. Mniej więcej na zasadzie "szkaradne pokazane szkaradnie" czy coś w tym rodzaju. Sądzę, że powstanie, a głównie umieszczanie(!!!) tego typu prac publicznie, spowodowane jest pewnym rodzajem buntu w stosunku do pewnej estetyki ładu i porządku. Ja osobiście wolę bardziej wyrafinowane formy takiego buntu. Te wymieniane (portfolia oprócz pojedynczego zdjęcia) trącą prymitywizmem i łatwizną. Patrząc z boku chciałbym wiedzieć czy kiedyś to będzie określony nurt, czy zostanie zepchnięte na margines twórczości fotograficznej. Czy to jest przypadek, że w/w pojedyńcze zdjęcie wykonało dziecko sprawne inaczej? Sam nie wiem i nieczego nie sugeruję. Cytat "tita [ignoruj] 19.02.06 07:02 reszta glowy by sie niewatpliwie przydala, reszta coz... moze dla tutejszych "profesjonalistow" nie stanowi niczego co by warto bylo ogladac, ale wlasnie tu pojawia sie problem, bo ludzie tutaj oduczyli sie czytac zdjecia... teraz sie je juz tylko oglada..." Ludzie oduczyli się czytać zdjęcia... hmm... MZ chyba to nie jest tak. Z ciekawości przeszukałem net w kontekście prywatnych, pamiątkowych zbiorów. Otóż podobnych zdjęć jest tam na TONY. Sam bym i u siebie znalazł. Jednak autorzy nie mają ambicji poddawania ich osądowi publicznemu. MZ nie mają potrzeby "buntu". Nie mają potrzeby aby im ktoś ochy i achy wpisywał pod typowymi "pstrykami". I to są moje wynurzenia w tym temacie. Pozdrawiam Lożę :D A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 16:13 Nie poruszam równiez określenia "kiepskich". Chodzi mi o zjawisko - wróć do tego od czego zacząłem. Tam były zaszyte pytania. Voycieszek [ignoruj] 20.02.06 16:10 850637 dla aKySZa ;) A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 16:10 Ale mieszasz :D Oczywiście, że analizujemy SKŁADNIKI w WORZE :) Snowman [ignoruj] 20.02.06 15:52 Ani technika, ani ramka, nie wypelnia pustki... Czy doskonale technicznie, ale puste, bedzie "dobre", czy "kiepskie"? Snowman [ignoruj] 20.02.06 15:50 Chcesz analizowac wieszanie "kiepskich" zdjec? Co to jest "kiepskie"? Jest kiepskie, ale ma olbrzymi ladunek. To juz chyba nie jest kiepskie. Ale kiepskie z dolozona ramka jest nadal kiepskie (choc wiekszosc uzna inaczej). Snowman [ignoruj] 20.02.06 15:45 No to worujemy, czy analizujemy? Analizujemy wor, czy skladniki? Bo ja chce analizowac skladniki, a Ty? A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 15:44 Bo one są w JEDNYM WORZE - wizualnym. To nie powinno w niczym przeszkadzać. A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 15:43 Aleś się uczepił tego wora. Sorry ale ja podałem temat. A rozbicie tego na składowe to już analiza i o to chodzi. Voycieszek [ignoruj] 20.02.06 15:42 A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 15:35 >> bo bunt? no i to właśnie pułapka jest hihi A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 15:42 A jak z otoczką to ja osobiście dużo wyżej bym oceniał zdjęcia dziecka inaczej sprawnego ;) Nie mam na myśli tego konkretnego, ktore wcześniej zapodawałem. Snowman [ignoruj] 20.02.06 15:42 Sa zdjecia, ktore z otoczka maja sens (chocby w serii), sa zdjecia, ktore maja sens pozaobrazowy (w sumie to nie jest otoczka, a sedno), sa tez zdjecia, ktorych jedynym sensem jest ramka z kaset 4x5" czy takiegoz polaroida, czy winieta z Lomo. Sa tez zdjecia pozornie kiepskie, a z olbrzymim ladunkiem. Ale wtedy mowmy o konkretnych obrazach, a nie o worach ;) Snowman [ignoruj] 20.02.06 15:39 Alez ja nie mowie, ze kryteria oceny nie sa sprzeczne wewnetrznie ;) A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 15:38 Troche pod włos teraz napiszę. Nie będę szukał, ale zaprzeczasz temu co kiedyś pisałeś. Coś w sensie "oceniamy pracę bez otoczki" ;) A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 15:35 Tegoż autora zdjęcia mi się podobają bo... są dużo większą sztuką niż zrboienie aktu ładnej dziewczynie Snowman [ignoruj] 20.02.06 15:34 A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 15:16 i A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 15:24 - primo, nie uwazam, zeby uogolniac na "masowy artyzm" (na marginesie - co to jest artyzm?) secundo - samo zjawisko publikowania zdjec bez otoczki nie ma wiekszego sensu byc poddawane pod analize - wazne sa jeszcze przeslanki ku temu sklaniajace. Stad uwazam, ze nie mozna tego traktowac workowato. Sa obrazy w tym worze, ktore sie wyrozniaja, i to mocno, in plus, mimo iz worze mocno osadzone - stad wole potraktowac indywidualnie. Jakosc... wszystko co wiaze sie z dopracowaniem technicznym - kiepskie szklo, kiepska odbitka, kiepska obrobka na ten przyklad. Chamski flesz nie traktowalbym w kwestii jakosci - bo ten czesto wplywa na podniesienie jakosci technicznej. Zreszta niektorzy uznani swoja tworczosc na chamskim fleszu zbudowali ;) Snowman [ignoruj] 20.02.06 15:28 850579 - nie zeby sie tam od razu Rubensem podpierac, ale jako seria ma klimat. Nie koniecznie z Rubensem zwiazany ;) Snowman [ignoruj] 20.02.06 15:26 PawełP [ignoruj] 20.02.06 14:53 - odpis@lem A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 15:24 Dla uściślenia. Zjawisko właściwie jest jedno i nazywa się PUBLIKOWANIE OKREŚLONEGO TYPU ZDJĘĆ. A o analizie to własnie sobie możemy porozmawiać. A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 15:16 Snowman [ignoruj] 20.02.06 11:16 > To nie o tochodzi, że są trzy zjawiska. Może być nawet 50. Przeca powinienes patrzeć na zdjęcie. To sa zjawiska wizualnie podobne. Przy analizie można rozpatrywać różne aspekty, ale to wcale nie zmienia faktu. Osobne podejścia moga posłuzyć do opisu "zjawiska" owszem. Na marginesie - nie wiem co rozumiesz przez jakość? Dla mnie osobiście parszywe światlo błyskowe wiąże się ze złą jakością np. A takich zdjęć jakie podawałem przykładowo (portfolia) naprawdę znalazłem straszne ilości w necie. Masowy artyzm? PawełP [ignoruj] 20.02.06 14:53 Snow: mejl poszedł na priv Voycieszek [ignoruj] 20.02.06 14:44 850579 nie bardzo zamysł złapałem. Rubens to się w grobie przewraca, jak się nim sobie gębę wyciera Snowman [ignoruj] 20.02.06 14:22 :))) Voycio diaboliczny ;p Voycieszek [ignoruj] 20.02.06 14:18 tak, bo ona pracę pisze i musi ją zaraz oddać :/ to ja brzydki jestem, że ją w tej sytuacji gdzieś ciągam Snowman [ignoruj] 20.02.06 13:57 Ino sie chyba spieszyl... Snowman [ignoruj] 20.02.06 13:44 Uhm :) Voycieszek [ignoruj] 20.02.06 13:40 Snowman: i jak, fajny Edyniek? Snowman [ignoruj] 20.02.06 13:31 :) Atak klonow ;p Snowman [ignoruj] 20.02.06 13:30 No to juz wiesz co to jest ten wspolczesny ;) Nie ma to jak stare dobre ;)) Nie kombinuj, tylko uzywaj tego, co masz - a jak masz dobre, to nowe bedzie mialo problem, zeby Cie zadowolic :) Pomysl co najwyzej o wymianie szkielek na lepsze ;) Jak chcesz, skrobnij na priva liste, powiem Ci, co warto zostawic, a nad wymiana czego pomyslec ;) Voycieszek [ignoruj] 20.02.06 13:28 hihihi wytwórnia Snowmanów :) PawełP [ignoruj] 20.02.06 13:12 korzystam obecnie z korpusu Zenit 12xp oraz Revueflex SD1 - ten drugi jest znakomity. Co do szkieł to posiadam ich z 10 począwszy od 28mm na 205mm kończąc, nie bede pisał jakie bo nie ma sie czym chcwalić. Chciałem się pobawić czymś współczesnym i stąd ten Nikon. Snowman [ignoruj] 20.02.06 12:59 Bry! Voycio zapodal wczoraj jednego, ale... nas jest wiecej ;) 850525 MartaW [ignoruj] 20.02.06 12:22 O ... brydzień! Snowman [ignoruj] 20.02.06 12:13 Choc zastanowilbym sie, czy nie lepiej dobry i tani korpus m42 kupic, a zaoszczedzona roznice na dobre szkla przeznaczyc... Snowman [ignoruj] 20.02.06 12:12 I jechac na przejsciowce? Tez nieglupio. Tylko juz kita nie kupuj ;) I wez jakiegos canonika, co to pozwoli wszystko manualnie z przejsciowka poustawiac. PawełP [ignoruj] 20.02.06 12:07 mam tu na mysli korpus PawełP [ignoruj] 20.02.06 12:06 Mam zamiar zastapić Nikosia Canonem :] Snowman [ignoruj] 20.02.06 12:03 :) Jest tanim (jesli sie sprytnie podejdzie ;)) ) Sprzedaj szybciutko tego nikosia i upoluj albo porosta, albo praktice z pancolarem (obowiazkowo pancolar, nie pentacon) :) PawełP [ignoruj] 20.02.06 11:32 no cóż, nikt nie mówił że fotografia jest tanim hobby. na szczęscie nikomu sie nie chwaliłem ile na to wydaje pieniędzy :] Snowman [ignoruj] 20.02.06 11:19 Voyciu - ja wiem, czy brzydkie praktyki? KIT jest kit, wszyscy o tym wiedza, za dobre kaza placic. Boli tylko to, ze stare dobre manualne jest w miare tanie, a w miare dobre nowe kosztuje od groma... Snowman [ignoruj] 20.02.06 11:18 Pawle - bo i pewnie Helios lepszy ;) Poszukaj jakis dobrych stalek (raczej nie ruskich, bo te na m42 byly kiepskawe, w przeciwienstwie do m39) i jakiegos cialka, ktore je z przejsciowka lyknie (albo porosta SP). Snowman [ignoruj] 20.02.06 11:16 A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 10:45 - zamieszales, bo problem dotyczy roznych IMO zjawisk, i nie da sie tego rozwazyc globalnie ;) Kazde z nich wymaga osobnego podejscia. A sa co najmniej trzy zjawiska: jedno - to pojedyncze zdjecie, dwa - typu Olejniczak, gdzie nie ma miejsca na kiepska jakosc, trzy - loma, amatorskie polaroidy itp "kiepskie" jakosci. Dlaczego od razu sugerujesz, ze chce wyrywac z kontekstu??? IMO sa tam rozne podejscia, kazde ma swoja specyfike i nie da sie tego potraktowac workowato - bo z workowatego podejscia korzystaja moderatorzy i efekt jest taki jaki jest, a nie inny... Voycieszek [ignoruj] 20.02.06 11:15 aż Ci się zrymowało :) tak tak, to takie brzydkie praktyki tych firm - to samo robiła kiedyś Minolta, której standardowy obiektyw do 505 strasznie brzydko rozmydla wszystko PawełP [ignoruj] 20.02.06 11:07 do teraz nie mogę się otrząsnąć ze swego zdegustowania, przecież najzwyklejszy Helios juz budzi więcej zaufania....... A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 10:48 Właśnie bardzo bym Cię prosił abyś nie wyrywał z kontekstu tylko potraktowal temat całościowo ;) A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 10:45 Snowman [ignoruj] 20.02.06 08:52 Hmmm, ustosunkuje sie pozniej, bo sporo rzeczy naraz zmieszales ;) > hehe :) Wcale nie zmieszałem. Kontekstem jest określony typ zdjęć. Już kiedyś miałem o tym popisać, ale dopiero to pojedyncze zdjęcie mnie właśnie zdopingowało. Właśnie na skutek odmienności powstania (motywacji umieszczenia również). I nie zamieszam jak uszczegółowię jeszcze jedną kwestię. Czy autorzy takich zdjęć starają się prowokująco wywołać duże emocje? Czy może uważają to za naprawdę wielki artyzm? Czy na siłę szukają indywidualnej drogi i pokazują tą dość łatwą w ten sposób (wypaliły się ich moce twórcze???) ? A_R_mator [ignoruj] 20.02.06 10:35 Witajcie :) Voycieszek [ignoruj] 20.02.06 10:25 Dzień Dobry Voycieszek [ignoruj] 20.02.06 10:22 849972 :/ Snowman [ignoruj] 20.02.06 10:21 Nikona tez kupisz stalke jasna i dobra, ale musisz przyjsc z kasa. Swoboda lustrzanki to to, ze mozesz wymienic kiepskie szklo na lepsze ;) Snowman [ignoruj] 20.02.06 10:20 A tak lopatologicznie. Szklo w zestawie musi byc tanie (przeciez nikt drogiego "gratis" nie dorzuci), w miare uniwersalne i lekkie. Stad tandetnie zrobiony plastikowy zoom. Swoje zadanie wypelnia. Lekki, bo z plastiku, i lekki, bo ciemny (male soczewki). Tani, bo z plastiku, i tani bo ciemny (latwiej i taniej dokorygowac aberracje obcinajac promienie zewnetrzne, niz korygowac jasne szklo - gdzie promienie zewnetrzne graja istotna role). W efekcie szklo jest jakie jest. Jednym wystarczy, inni pojda i przyniosa kase za dobre jasne szkla. PawełP [ignoruj] 20.02.06 10:14 najjaśniesza stałak jaką obecnie dysponuję to 1,9 Revuenona, niemniej dziwi mnie troche taka polityka - kupuje lustrzankę żeby mieć większe możliwości a tu wiąże mi się ręce na dzieńdobry. lipa, lipa i jeszcze raz lipa. Automatyka automatyką, ale m42 w moim przypadku wydaje się być niezastapione. Snowman [ignoruj] 20.02.06 09:59 Bry! Pawle, no coz, jak sama nazwa wskazuje, obiektyw w zestawie KIT, to po prostu KIT. Tak ma byc, to nic nienormalnego. Mozesz potraktowac go jako zaslepke na korpus. To najtansze szklo dodawane do korpusu, zeby mozna bylo zaczac jakies pstryki robic. Zoom, w dodatku ciemny i plastikowy, bo musi byc tani. Ciemny, zeby aberracje mozliwie wyeliminowac (nie korygujac szkla). Jesli koniecznie chcesz zoom, to o stalym jasnym swietle, np. jakies f/2.8 ale to drogie bedzie. Znacznie lepszy pomysl to kilka jasnych stalek, lacznie ze standardem (jakies 50mm z f/1.4?). PawełP [ignoruj] 20.02.06 09:27 podam przykład: zakupiłem niedawno Nikona F60 i w standardzie dostałem obiektyw 35-80mm ze światłem 4-5,6, przecież to jakaś kpina, w dodatku cały obiektyw jest jakiś taki plastykowy, nibyluźny? sam nie wiem co mam o tym mysleć PawełP [ignoruj] 20.02.06 09:17 Czy ktoś z szanownego towarzystwa jest w stanie mi wyjaśnić dlaczego standardowe obiektywy do lustrzanek obecnie kupowanych są takie ciemne? PawełP [ignoruj] 20.02.06 09:16 BRY! Snowman [ignoruj] 20.02.06 08:53 Odlozmy na razie na bok to pojedyncze zdjecie - bo to zupelnie inna sprawa, swoja droga swietny pomysl dac choremu dziecku aparat. Snowman [ignoruj] 20.02.06 08:52 Hmmm, ustosunkuje sie pozniej, bo sporo rzeczy naraz zmieszales ;) Snowman [ignoruj] 20.02.06 08:42 Brykajcie! A_R_mator [ignoruj] 19.02.06 11:48 Skłaniałbym się do określenia tego zjawiska jako "dewiacji fotograficznej". Nie ma co prawda takiego pojęcia w słownikach, ale można chyba to określić jako "odchylenie od przyjętych norm". ;) Jednak kwestia "wybitności" takich prac jako "odbiegających od normy" byłaby bardzo dużym nieporozumieniem MZ. A_R_mator [ignoruj] 19.02.06 11:21 Obserwuję ostatnio pewne "zjawisko" o którym wcześniej wspominałem. Jako przykład niech posłużą niektóre zdjęcia oleyneetschacka, perfidii oraz taki jeden egzemplarz 848197. Oczywiście jest i wiele innych. Dla mnie zdjęcia te pozbawione są określonej "staranności". Stosując kryterium wyłącznie wizualnej oceny prac [bez autorów, ich (p)opisów] można im nadać różne określenia , ale MZ niepozytywne. Oczywiście, beznadziejne wykonanie (technika, kompozycja itp) przy dużej dozie dobrej woli możnaby uznać za "środek wyrazu". Nawet nie byłbym przeciwny takiemu traktowaniu. Mniej więcej na zasadzie "szkaradne pokazane szkaradnie" czy coś w tym rodzaju. Sądzę, że powstanie, a głównie umieszczanie(!!!) tego typu prac publicznie, spowodowane jest pewnym rodzajem buntu w stosunku do pewnej estetyki ładu i porządku. Ja osobiście wolę bardziej wyrafinowane formy takiego buntu. Te wymieniane (portfolia oprócz pojedynczego zdjęcia) trącą prymitywizmem i łatwizną. Patrząc z boku chciałbym wiedzieć czy kiedyś to będzie określony nurt, czy zostanie zepchnięte na margines twórczości fotograficznej. Czy to jest przypadek, że w/w pojedyńcze zdjęcie wykonało dziecko sprawne inaczej? Sam nie wiem i nieczego nie sugeruję. Cytat "tita [ignoruj] 19.02.06 07:02 reszta glowy by sie niewatpliwie przydala, reszta coz... moze dla tutejszych "profesjonalistow" nie stanowi niczego co by warto bylo ogladac, ale wlasnie tu pojawia sie problem, bo ludzie tutaj oduczyli sie czytac zdjecia... teraz sie je juz tylko oglada..." Ludzie oduczyli się czytać zdjęcia... hmm... MZ chyba to nie jest tak. Z ciekawości przeszukałem net w kontekście prywatnych, pamiątkowych zbiorów. Otóż podobnych zdjęć jest tam na TONY. Sam bym i u siebie znalazł. Jednak autorzy nie mają ambicji poddawania ich osądowi publicznemu. MZ nie mają potrzeby "buntu". Nie mają potrzeby aby im ktoś ochy i achy wpisywał pod typowymi "pstrykami". I to są moje wynurzenia w tym temacie. Pozdrawiam Lożę :D Voycieszek [ignoruj] 18.02.06 22:03 849325 Snowman :))) Voycieszek [ignoruj] 18.02.06 15:50 to ja też tak zrobię - wystawiam się i znikam :) pozdrowienia przelotne PawełP [ignoruj] 18.02.06 11:29 przelotne bry, wpadłem się jeno wystawić i zmykam :) Snowman [ignoruj] 18.02.06 08:59 Zieeew dobry przelotem i Przelotom! Voycieszek [ignoruj] 18.02.06 00:23 848366 śliczne :) jakiś czas temu łaziłem boso po śniegu przy - 20. To nic takiego A_R_mator [ignoruj] 17.02.06 18:23 A to dla Dobka (w kontekście autora) 848366 Snowman [ignoruj] 17.02.06 15:20 Pawlowi do kolekcji... 848247 Voycieszek [ignoruj] 17.02.06 10:13 to ja też witam i idę w ciemno MartaW [ignoruj] 17.02.06 09:54 O ... witam i przelatam! PawełP [ignoruj] 17.02.06 09:37 eee tam :) Snowman [ignoruj] 17.02.06 09:24 Ale mi sie juz glupio robi... PawełP [ignoruj] 17.02.06 09:08 hehehe, mnie się nie pali :) Snowman [ignoruj] 17.02.06 08:58 Łup, łup, łup.... :( Zimno, infekcje, i ciemnia rogrzebana... i zafajdane weekendy... Bije sie w piers. PawełP [ignoruj] 17.02.06 08:55 hej Snow! jesteś już w stanie powiedzieć soś nt tej fotoswiemy którą Ci podesłałem? Snowman [ignoruj] 17.02.06 08:09 A_R_mator [ignoruj] 16.02.06 16:02 - to kiepawo. Znacznie lepszym rozwiazaniem jest, jak wszystko siedzi pod matowka... Snowman [ignoruj] 17.02.06 08:02 Bryknac na powitanie :) 848068 (to zolty ser) ;) PawełP [ignoruj] 17.02.06 07:47 zawiatał i powitał :) Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 22:22 847947 wieś śpiewa i tańczy A_R_mator [ignoruj] 16.02.06 21:52 Z zeszytów plfoto: l3osman [ignoruj] 16.02.06 17:33 Spodziewałem się lepszych not, ale faktycznie - wszyscy macie rację. Myślałem że raczej skupienie Wasze pójdzie w stronę drzewa a nie zdjęcia. Pozdrawaim i proszę o nastepne komentarze. A_R_mator [ignoruj] 16.02.06 16:02 Snowman [ignoruj] 16.02.06 12:36 > Lubię LELENIE :) Raczej pomiar jest na ściance pryzmatu właśnie. Snowman [ignoruj] 16.02.06 13:23 OKI Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 13:06 Snowman: zawitam jakoś ok 14 ;) Snowman [ignoruj] 16.02.06 12:36 847585 :) Czyzby pomiar byl nad, a nie pod matowka? A_R_mator [ignoruj] 16.02.06 11:56 Właśnie tak wygląda - na bardziej zmatowioną. Przypuszczam, że teraz to pewnie technologie laserowe mogą być. Innymi w zasadzie nie z przyczyn takich, że te fabryczne wprowadza się w ustawieniach dot. pomiaru światła. Zapewne daloby się to skorygować również ręcznie. Snowman [ignoruj] 16.02.06 11:38 Ciemniejsza, bo bardziej zmatowiala (i drobnoziarnisciej zapewne). A interesowales sie moze matowkami bodajze Beatle? Maskownice bede musial w takim razie dokladniej oblookac (nie kojarze przelaczania miedzy trybami kalibracji a pracy, trzeba bedzie odkurzyc i pokombinowac). A_R_mator [ignoruj] 16.02.06 11:28 Na canonowską matówkę. Jest przez ta większą precyzję ciemniejsza. W stosunku do tej standardowej bardziej "biała". A_R_mator [ignoruj] 16.02.06 11:27 Jak to się obsługiwało to już nie pamiętam. Ale chyba metodą prób i błędów można dojśc. Na pewno miała zakresy. Niestety instrukcji tez już nie mam. Snowman [ignoruj] 16.02.06 11:17 A_R_matorze - a masz / pamietasz jak to obsluzyc? Mam takowa, lezy, bez papierow, a w sumie nosze sie, zeby zaczac z tego korzystac (czeka mnie wieksza partia malo ambitnych obrazkow w niewielkich formatach, ale za to z intenstywnym kadrowaniem - wiec czasy naswietlen rozne). A matowki - musza byc kontrastowe :) Na canonowska wymieniales, czy jakos inna? Czy moze w innym sprzecie? A_R_mator [ignoruj] 16.02.06 11:00 W innym temacie. Matówki. Otóż są różne "matowienia". Powiem szczerze, że nie wiedziałem o tym. Nie chodzi mi o dodatkowe "narzędzia" na matówce oczywiście, tylko o "gładkie" matówki. Właśnie wymieniłem na taką, na której łatwiej się ostrzy manualnie. Inaczej (szybciej jakby i mocniej) rozmywa sie to co jest poza płaszczyzną ostrości. A_R_mator [ignoruj] 16.02.06 10:58 Ale już jej nie mam dawno - sprezentowałem. Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 10:35 no to niezły sprzęcik :) A_R_mator [ignoruj] 16.02.06 10:17 Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 08:35 > A miała wbudowany światłomierz. Trzeba było kalibrować na każdy papier. Snowman [ignoruj] 16.02.06 10:09 A co, wnuczki mu sie po warsztacie paletaja? ;) Stary i moze zapewne ;) Takie proste gwint w gwint z pewnoscia dorobi. I bedzie mial na slodycze dla wnukow :) Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 10:06 aKySZ, wołaaają Cię :O Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 10:05 ale wujek już staaary i ma wnuczków dużo ;) chociaż warsztat ma wyposażony całkiem całkiem Snowman [ignoruj] 16.02.06 10:04 847442 - "hawej [ignoruj] 16.02.06 10:03 zly sen? ... a kysz, a kysz ... " :) Snowman [ignoruj] 16.02.06 10:03 Na zamowienie zapewne, ale to raczej nie podraza. Nie raz tak rozne rzeczy u niego zamawialem :) No, koszta wysylki ew. jak nie moglem na gieldzie odebrac. Nie raz bylo tak, ze zostawialem mu szklo z nietypowym gwintem, a odsylal calosc z dorobiona przejsciowka :) Wujek slusarz... i Ty sie dopiero teraz przyznajesz??? :) Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 09:53 jak się zdenerwuję, to poproszę mojego wujka, który jest ślusarzem i mi zrobi Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 09:45 Powinienem poznać, ale to był ten sam. I teraz dwie możliwości: albo mu się pomieszało coś wtedy, albo chodziło mu o to, że w tej chwili nie mają, tylko trzeba by zrobić na zamówienie i to wyszło by drożej. Snowman [ignoruj] 16.02.06 09:35 Mi sie wydaje, ze to bylo jakies 30. I zwykle przejscia gwint-gwint nie powinny byc drozsze. Jakbys bywal na gieldzie, sprobuj dopasc ludka, poznasz go zapewne... Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 09:32 właśnie nie pamiętam, ale chyba nawet mniej niż 50 Snowman [ignoruj] 16.02.06 09:25 50 to staly m42 na bagnet PSixa - z elementami ruchomymi. Zwykle przejsciowki gwint-gwint do 30pln max. Chyba ze rzeczywiscie duuuuza srednica, ale 62mm to jeszcze nie jakis gigant... Pamietasz, ile placiles za przejscie do Minolty? Snowman [ignoruj] 16.02.06 09:23 Na gieldzie Ci tak zaspiewali? Z Lublina? Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 09:10 Snowman, problem z tymi przejściówkami, że często są nietanie niestety. Chciałem sobie filtry ze swojego 62 mm zrobić na 49 mm, jak ma ten Jupik, to mi zaśpiewali 50 zł. Aż tak dużo tych filtrów nie mam, żeby się opłacało :/ Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 09:08 847480 polecam Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 09:03 dwa nowe interesujące sformułowania: "automagicznie" i "Default City" :))) Snowman [ignoruj] 16.02.06 08:49 Nie moze byc, Pawle. Toz to jedna z podstawowych. Na gieldzie w Stodowle (Default City) jest ludek z Lublina ktory robi przejsciowki ze wszystkiego na wszystko - nie ma z tym problemow. W ostatecznosci (ja tak trafilem) - pierscien odwrotnego mocowania dla obiektywow m42 okazal sie miec wewnetrzny gwint m39 ;) Taka przejsciowka gratis 2 w 1 ;) Snowman [ignoruj] 16.02.06 08:46 Brykajcie! Prawdopodobnie chodzi o takie cudo jak kiedys mowilem - w maskownicy (pod papierem) jest fotoelement, ustawiasz czas dla jednej odbitki, a pozniej nastepne sa automagicznie odliczane w zaleznosci, jaka roznice oswietlenia odczyta fotoelement - idealna rzecz do tluczenia masowki - przy roznie naswietlonych kadrach jest szansa, ze kolejne odbitki beda akceptowalnie w podobny sposob kryte. PawełP [ignoruj] 16.02.06 08:44 ktoś tu wspominał o przejściówce m39/m42 - od jakiegoś czasu poluje na coś takiego na allegro, niestety z marnym skutkiem :/ na ebayu widziałem Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 08:35 I ja witam serdecznie :) A_R_mator: a co było takiego nadzwyczajnego w tej maskownicy, hę? :) A_R_mator [ignoruj] 16.02.06 08:34 Witaj :) Ja wracam za jakieś 1 i 1/2h PawełP [ignoruj] 16.02.06 08:26 witam szanowne grono :) A_R_mator [ignoruj] 16.02.06 08:13 Przypomniała mi się taka maskownica, którą kiedyś miałem, made in CCCP :) Do pracy twórczej może mniej się nadawała, ale do chałtur była calkiem, całkiem :) Voycieszek [ignoruj] 16.02.06 00:24 Tak :) Najfajniej z określeniem czasu wykombinowałem. 3x dłuższy bok, to 9x dłuższy czas - i sprawdziło się. Po kilku paskach już mogłem zrobić odbitkę tak, jak chciałem. Ale tu też można z powierzchni to wyprowadzić - powierzchnia tej dużej jest 9x większa, to trzeba 9x dłużej tym samym światłem to mordować. Chciałem jeszcze sprawdzić, czy efekt będzie inny, jak się zrobi jednocześnie trochę żółtego i purpury, ale to bardzo prawdopodobne, że coś się zmieni :) czas chyba musiałby być krótszy niż ta suma A_R_mator [ignoruj] 16.02.06 00:11 na miękko juz nie wolno (ptasia grypa u wrót) ;) Snowman [ignoruj] 15.02.06 23:34 Ta pol na twardo, pol na miekko? Wpadaj i chwal sie. Szkielko Ci przyniose (a malo co bym zapomnial ;) ). Ale przejsciowke m42 na m39 bedziesz sobie musial zalatwic (albo znalesc miseczke z gwintem m39). Przelatam po nocy i spadam! Voycieszek [ignoruj] 15.02.06 19:56 Snowman: sprawdziłem tę metodę, o której mówiłeś. Muuuuszę się pochwalić. To i zajrzę do Ciebie z odbitkami. Zrobiłem te 24x30. PawełP [ignoruj] 15.02.06 13:25 w momentach przerostu własnej próżności szukałem siebie w googlu i ku memu zdziwieniu znalazłem :) Snowman [ignoruj] 15.02.06 13:18 Swoja droga warto sobie opracowac fragment z duzego powiekszenia z roznymi kombinacjami kondensor/matowka (lacznie z usunieciem obu) w celach pogladowych jak zmienia sie charakter obrazu ;) Snowman [ignoruj] 15.02.06 13:17 :)) Gogle prawde Ci powie ;) Choc nie jest prawda, ze jesli czegos nie ma w Googlu, to to cos nie istnieje ;p PawełP [ignoruj] 15.02.06 13:00 już wiem, google mi powiedział :) PawełP [ignoruj] 15.02.06 13:00 przepraszam, a co to "kondensor" ? Snowman [ignoruj] 15.02.06 12:59 Do Starta nie za bardzo sie nadadza ;) Snowman [ignoruj] 15.02.06 12:58 No fakt, nie kazdy uzywa matowki nad kondensorem ;) Voycieszek [ignoruj] 15.02.06 11:10 Bry :) A to ta pani śliczna nie była pewna i wezwała pana z zaplecza. Mogłem po prostu wziąć te filterki, a jak by się nie udało, to wykorzystać do czego innego (może podczas robienia zdjęć B&W Starcikiem). Snowman [ignoruj] 15.02.06 08:19 Bry tak wogole! :) Snowman [ignoruj] 15.02.06 08:19 Matowke masz w szufladzie, to jak Ci wypadna? jasne, ze sa mniejsze od otworu w szufladzie, ale beda lezaly na szkle, do malego obrazka nakryjez sobie jeszcze ta maskownica albo tektura z odpowiednim otworem. Ale skoro mozna sprzedac komplet 13x13 ilforda za grubo ponad 100PLN, to po co dawac zestawik za piataka... Troche sie na nich rozczarowalem... Fakt, ze do sredniego bedziesz potrzebowal duzych filtrow, ale poki co mozesz sredni robic na filtracji w obiektywie, a maly opedzac malymi - zeby zobaczyc, jak to wszystko dziala. PawełP [ignoruj] 15.02.06 08:14 powitać w ten słoneczny poranek ! :) Snowman [ignoruj] 15.02.06 08:13 Ech, sprzedawce... Voycieszek [ignoruj] 14.02.06 23:28 Snowmanku, nie sprzedali mi tych filtrów po 5 zł :/ powiedzieli, że są za małe i wpadnom :P muszę zmierzyć otwór i sprawdzić. Ale obiektyw muszę i tak sprawdzić, więc będę chciał :) Snowman [ignoruj] 14.02.06 22:53 846625 ;) No taaaa, Sergiusz ;) Snowman [ignoruj] 14.02.06 22:50 Dyskusja tam rzeczowa, wiec korzysc tez jak mniemam bedzie :) A portret to rzeczywiscie szerokie pojecie. Podobnie jak akt ;)) Warto zauwazyc, ze na przyklad same dlonie moga stanowic zarowno akt, jak i portret ;) A_R_mator [ignoruj] 14.02.06 22:38 O portrecie tak odrobinkę, czasami warto coś powiedzieć. Mniemam (to moja intuicja), że ten do kogo było kierowane przyjmie to dla własnych korzyści :) A_R_mator [ignoruj] 14.02.06 22:36 846625 zdjęcie jak zdjęcie, ale dyskusja jaka :D :D :D Snowman [ignoruj] 14.02.06 22:35 Bryknac! Widze, ze A_R_mator o portrecie dyskutuje (nie tu ;) u -M ;) ) Voycieszek [ignoruj] 14.02.06 20:38 846549 niby coś podobnego już było nie raz... Snowman [ignoruj] 14.02.06 15:15 Na pl. rec. foto pojawiaja sie linki do spisu sprzetu skradzionego - wystarczy tam raz wpisac. Nie wiem, czy jeszcze to funkcjonuje, ale kiedys dzialalo niezle... Snowman [ignoruj] 14.02.06 15:14 Najbardziej wstecz kompatybilny jesli chodzi o szkla jest chyba Pentax... Wszystko co ma bagnet pentaxa podepniesz, a i m42 z przejsciowkami tez chyba niezle gada. Ściemniacz [ignoruj] 14.02.06 14:54 Natomiast co do systemu - miałem Minoltę i byłem zadowolony. Być może w związku z przejęciami marek fotograficznych przez gigantów, właściciciele któregoś systemu będą się pozbywać swoich dobrych szkieł obawiając się braku wsparcia w przyszłości (Nikon?). Ale, jak pisałem, dobrze by było móc dokręcić do swoich szkieł jakieś dSLRowe body... Ściemniacz [ignoruj] 14.02.06 14:43 Co do list sprzętu skradzionego na forach, to jakoś w to wątpię - musiałbym powtarzać takie ogłoszenie żeby nie zniknęło z forum, a szczerze mówiąc nie mam na to za bardzo czasu... A_R_mator [ignoruj] 14.02.06 11:19 A dałes listę skradzionego na różne fora fotograficzne? Nie wiem jaki skutek mają te listy, ale sk...m trzeba utrudniać zbycie. PawełP [ignoruj] 14.02.06 11:11 Ściemniacz: współczuję. Ja siedzę w m42, mogę Cię poratować Zenitem Voycieszek [ignoruj] 14.02.06 11:10 Mój kolega teraz chce kupić na gwałt dobry korpus Minolty, dopóki nie ma na nim znaczka Sony :D z czymś takim to wstyd się będzie pokazać gdziekolwiek, a nie chce zmieniać systemu :D A_R_mator [ignoruj] 14.02.06 11:04 To jest trochę wróżenie z fusów ;) Każdy kiedyś podejmował decyzję i pewnie porada sprowadzałaby się do jej samozachwalania. Również istnieją kwestie preferencji własnych. Dlatego ciężko coś poradzić. Mogę tylko powiedzieć, że u mnie o przesiadce z Nikona na Canona zadecydowała lepsza możliwość współpracy ze starymi manualnymi obiektywami. Ale i tak nieczęsto z tego korzystam. Snowman [ignoruj] 14.02.06 11:01 Oops, wspolczuc... :( Co do systemu, moze ktos cos zapropnuje... Ja bym Ci na dobry poczatek polecil Olka XA, nie lustrzanka, ale poza tym same zalety... Ściemniacz [ignoruj] 14.02.06 10:37 Hej Lożanie, w jaki system polacacie zainwestowac teraz? Chodzi mi o system, do którego będę mógł podpiąć nowe cyfrowe body za czas jakiś. Doszły mnie słuchy, że Canon dostał wsparcie Samsunga, a Konica-Minolta wycofuje się z rynku fotograficznego i przekazuje to do Sony, które ma wypuścić cyfry zgodne z mocowaniem Minolty. Nikonowi zaś wróży się upadek, bo nikt go (na razie) nie wsparł... Czyli co, Canon? Musze skompletować system od podstaw, bo niestety wszystko wynieśli złodzieje... :( Snowman [ignoruj] 14.02.06 10:09 A plaszczaka siakiegos? Snowman [ignoruj] 14.02.06 09:57 Bo widac za slodkie bylo ;p Voycieszek [ignoruj] 14.02.06 09:40 mi też jakoś się skojarzyło, tylko 591273 było wymoderowane - nie wiedzieć czemu :P skanu nie mam jak zrobić, bo nie mam na czem ;) Snowman [ignoruj] 14.02.06 09:35 Powies jakiegos skana z papierka :) Snowman [ignoruj] 14.02.06 09:33 Po 846065 mi sie 591273 skojarzylo ;) Voycieszek [ignoruj] 14.02.06 09:24 Brykojcie :) Snowman [ignoruj] 14.02.06 09:06 Sciemniacz o poranku ;) Bryknac! Ściemniacz [ignoruj] 14.02.06 09:00 morning! Snowman [ignoruj] 14.02.06 08:21 Bryknac! PawełP [ignoruj] 14.02.06 07:51 powitał! aKySZ [ignoruj] 14.02.06 01:14 Voy :)) W górę serca! Voycieszek [ignoruj] 13.02.06 23:47 846065 napoczęło się Snowman [ignoruj] 13.02.06 23:10 A widzisz ;p Voycieszek [ignoruj] 13.02.06 22:43 rzeczywiście trzeba Was czytać na bieżąco :D aa Snowman, nie mogłem tam zajść, ale przed chwilą kolega mi napisał, że kupił takie filtry za 5 zł ;) Snowman [ignoruj] 13.02.06 22:09 :)) A_R_mator [ignoruj] 13.02.06 22:01 :) > Snowman [ignoruj] 13.02.06 21:53 Snowman [ignoruj] 13.02.06 21:57 A_R_mator [ignoruj] 13.02.06 21:55 - hmmm, do ktorego to bylo? ;) Bo moge przypisac do conajmniej trzech ;) Snowman [ignoruj] 13.02.06 21:55 A niektore nudnosci sa wieczne... :( A_R_mator [ignoruj] 13.02.06 21:55 Właśnie - też tak bym to porównał :) Snowman [ignoruj] 13.02.06 21:55 Co jakis czas cos staje sie modne i pojawia sie wylew az do nudnosci... Snowman [ignoruj] 13.02.06 21:53 To co napisal MaciejChudy ;) Ale ja juz nic nie powiem ;) Moze tyle, zeby odroznic pstryki od... niepstrykow? ;p A_R_mator [ignoruj] 13.02.06 21:50 mhm, ale ostatnio, i w marketach, i zwiększona ilość na plfoto Snowman [ignoruj] 13.02.06 21:50 845969 i reszta z serii w jakby znajomej konwencji, co juz dawno mialem napisac ;p Snowman [ignoruj] 13.02.06 21:49 845907 - oj, takie to juz od wiekow ;) Moze nie w marketach, ale w gadzeciarskich sklepach od dawna byly ;) Snowman [ignoruj] 13.02.06 21:44 Wziuuuut... A_R_mator [ignoruj] 13.02.06 21:08 Z zeszytów plfoto (dla mnie bardzo na plus tym razem): maciejchudy [ignoruj] 13.02.06 21:00 a czym się różni zdjęcie od fotografii? Tym, czym discopolo do jazzu... A_R_mator [ignoruj] 13.02.06 21:03 Jaki jest wpływ marketingu na fotografię? Otóż duży. I wcale nie chodzi o cyfrową - o tej wiemy, że trzyma się nieźle. Chodzi o temat, motyw i inne duperele. W marketach pokazało się sporo pewnych lamp. Nie liczyłem ile już ich zdjęć pojawiło się na plfoto. Ale to jest przykład > 845907 Voycieszek [ignoruj] 13.02.06 11:39 brykajcie :) Ściemniacz [ignoruj] 13.02.06 08:56 dobry Snowman [ignoruj] 13.02.06 08:03 Bryknac tego, co sie wlasnie wstawil ;p PawełP [ignoruj] 13.02.06 07:54 Bry! Voycieszek [ignoruj] 12.02.06 22:12 miłej nocy :) Voycieszek [ignoruj] 12.02.06 22:12 841791 >> Na tym zdjęciu Lilly ma już 1,5 roczku i doszła do wniosku, że różowy to jej ulubiony kolor. Snowman [ignoruj] 12.02.06 22:11 :)) Hi hi, to norma na poczatku, pozniej bedziesz wszystko odruchowo robil ;) A teraz naprawde sie oddale ;) Do jutra! Voycieszek [ignoruj] 12.02.06 22:10 dzisiaj kilka wpadek znów miałem hihi a to zapomniałem o przysłonie w obiektywie, a to zapomniałem, że pasek robiłem dla podkręconego koloru, a ostrość ustawiałem na otwartym, ale za to sobie trochę poprzysłaniałem niektóre partie odbitek i przyniosło to zadowalający efekt :] Snowman [ignoruj] 12.02.06 22:09 No, ja tez fetisista, i AFOR takoz ;) Heliarek jest debesciak :) (vide wiezowiec na ONZecie) Voycieszek [ignoruj] 12.02.06 22:06 hihi to rzeczywiście fetiszista Snowman [ignoruj] 12.02.06 22:04 A, bo sobie po katalogach rocznikami poukrywal ;) Snowman [ignoruj] 12.02.06 22:04 Nawet nie o to (szczerze mowiac, na to nie zwrocilem uwagi). Gosc ma talent do robienia takich wlasnie "specyficznych ;)" zdjec roznymi wyrafinowanymi sprzetami - i mam wrazenie, ze to co w podpisie wazniejsze niz na zdjeciu ;) Choc jego sztandarowych planarow nie widze jakos w PF. Voycieszek [ignoruj] 12.02.06 21:59 845165 >> chodziło Ci o NPH 400@100 ? Snowman [ignoruj] 12.02.06 21:55 A teraz sie oddale, bo musze odespac noc zarwana na robotki reczne ;) Dobranoc! Snowman [ignoruj] 12.02.06 21:51 Voyciu, nie adrenalinke ;) Ciesze sie, zes pelnowymiarowy ciemniak ;) Ja tez musze posiedziec w ciemnosciach, bo zaleglosci mi od groma naroslo... Snowman [ignoruj] 12.02.06 21:49 Macie z cyklu fetyszystow ;) 845165 Voycieszek [ignoruj] 12.02.06 21:49 To ja chyba podrzuciłem Snowmanowi adrenalinkę tymi swoimi 3-dniowymi, a w większości nieudanymi próbami odbitkowania :) Snowman [ignoruj] 12.02.06 21:48 W kuwecie ;) A_R_mator [ignoruj] 12.02.06 21:47 to ładnie :) A gdzie w takim razie będziesz spał??? Voycieszek [ignoruj] 12.02.06 21:47 Bry :) co to za nielegalne zebranie? :) Snowman [ignoruj] 12.02.06 21:44 :)) Jak mi nie podrzucasz adrenalinki, to w koncu mam czas, zeby sie powaznymi sprawami zajac ;) W koncu po wielu latach przygotowan zlozylem mokry stol ;) Jeszcze tylko zasilikonowac i do kanalizacji podlaczyc :) A_R_mator [ignoruj] 12.02.06 21:28 Jak Ci nie podrzucam jakiejś adrenalinki to sie w loży opierniczasz :D :D :D Snowman [ignoruj] 12.02.06 21:19 Wziutam! A_R_mator [ignoruj] 12.02.06 11:20 Kiedyś pisałem pewnie, ale najgorzej przy patrzeniu na fotografie dokonać 2 rzeczy: wewnętrznie skategoryzować i pozbyc się "syndromu" własnych gustów. A jeszcze oddzielnym elementem jest "zrozumieć, że ktoś nie rozumie moich zdjęć". :) A_R_mator [ignoruj] 12.02.06 11:18 dlatego mało na "pesonalia" patrzę. Ale czasami zdarzy sie coś pociaszającego. Może jednak warto jest w niektórych przypadkach napisać konstruktywny komentarz > 844461 Voycieszek [ignoruj] 11.02.06 17:14 hihi no tak tak - można by znaleźć dużo takich autorów. Co gorsza niektórzy mają całą armię przyklaskujących im zwolenników i każde najdrobniejsze słowo krytyki budzi ich natychmiastową, często agresywną reakcję. Tak ma np zosia zija z jej wymuskanymi zdjęciami, których część niestety... A_R_mator [ignoruj] 11.02.06 10:19 843650 o jedno z takich gdzie technika "rozjechana", a przynajmniej mnie się podoba bardzo :) A_R_mator [ignoruj] 11.02.06 09:57 :) Jasne Wojtuś, ale nie to mialem na myśli, tylko coś w rodzaju - to zdjęcie zostało wykonane tak a tak, zatem zawsze będzie dobre, a ci co twierdzą inaczej, nie znają się. Voycieszek [ignoruj] 11.02.06 03:46 774507 hihihi :) co do 843773... nie wypowiem się, bo trudno to zaszufladkować. Dziwne, że tego się teraz nie wywala z serwisu, tylko trzyma przez czas długi - nawet nie podległo tak zachwalanej moderacji :D A co do crossa - na szczęście nie jest to TANI chwyt :D Voycieszek [ignoruj] 11.02.06 03:35 nocny wziuuuut :) Snowman [ignoruj] 10.02.06 23:43 O, macie takie ;) 774507 - kamyczek. Snowman [ignoruj] 10.02.06 23:35 Co do Lomo - swietny komercyjny pomysl na opchniecie i zrobienie kasy na w sumie kiepskim aparacie ;) Nie przecze - sam swego czasu mocno lomotalem, ale nie w celu popelniania lomografii, i po pewnym (w sumie niezbyt dlugim) odlozylem ta kamere z pewnym niesmakiem - na zasadzie, co kto lubi i do czego ;) Snowman [ignoruj] 10.02.06 23:30 A_R_mator [ignoruj] 10.02.06 17:14 - co do crossa, bylbym ostrozniejszy. Wiedzac jak sie cross zachowuje, mozna calkiem zgrabne kompozycje kolorystyczne budowac, jak na przyklad wyszlo na AFORowym rowerku ;) Oczywiscie nie kazdy przypadkowy cross bedzie ach i och dlatego, ze to cross wlasnie ;) Co do podatnosci (a raczej niepodatnosci) na krytyke - to mysle, ze jest w tym cos z fetyszyzmu - kazdy broni swojego fetysza ;) Snowman [ignoruj] 10.02.06 23:27 Chciales polaroidofobii, no to ja masz, jak na zawolanie: 843773... Snowman [ignoruj] 10.02.06 23:24 Przelatam na pysk padajac... ;) A_R_mator [ignoruj] 10.02.06 17:02 - powiem inaczej - wszystkiego po trochu, nie da sie ugolnic. I jakas fobia, i jakas moda, i metoda na zamaskowanie pustki, zdobycie taniego poklasku, i w pewnych sytuacjach uzycie jako srodka wyrazu. Trza by indywidualnie przypadki rozpatrywac ;) A_R_mator [ignoruj] 10.02.06 17:14 I jeszcze np crossfobia? Moje wątpliwości biorą się stąd, że dośc często samo zastosowanie wienietowania, aparatu Lomo, itp, aparatu polaroid powodują same ochy i achy, a wszelkie krytyki są strasznie źle widziane przez autorów. A_R_mator [ignoruj] 10.02.06 17:02 Czy sądzicie? Cz istnieją takie fobie: Polaroidofobia, Lomofobia, Winietofobia. A może to są nurty artystyczne, a może bywa, że jest to usprawiedliwienie bylejakości, a może zawsze pożądany środek wyrazu? :) A_R_mator [ignoruj] 10.02.06 16:59 Rafał S [ignoruj] 10.02.06 13:37 Heloy :) wsadziłem Qunie :) bryknijcie se i luuknijcie :) > A ja bym trochę oddechu dał :) Snowman [ignoruj] 10.02.06 14:17 A przy okazji takie cus u Ciebie znalazlem ;) "patrze na ciebie [ignoruj] 21.08.05 13:09 o, a na znaku snowman bezradnie rozlozyl raczki... " ;) Snowman [ignoruj] 10.02.06 14:15 Sciachalbym te czarne owce z tlem stopione ;) Rafał S [ignoruj] 10.02.06 13:37 Heloy :) wsadziłem Qunie :) bryknijcie se i luuknijcie :) Snowman [ignoruj] 10.02.06 12:47 Ja kiedys mialem ambicje skatalogowania neagtywow mozliwie z dokladnoscia do klatki - gdzie, kiedy, czym - ale jak wiadomo, roznie z tym bywa ;))) PawełP [ignoruj] 10.02.06 10:23 ja na swoich zdjęciach staram się z tyłu pisać garść istotnych informacji, takich jak czas, miejsce, korpus, obiektyw i film. Wprawdzie nie zawsze się chce ale.... A_R_mator [ignoruj] 10.02.06 09:47 Przyszło mi jednak do głowy, że są zdjęcia na których data byłaby istotna, ale to co wcześniej napisałem dot. 819710 A_R_mator [ignoruj] 10.02.06 09:45 Jak już sie nie da uzasadnić to zawsze można tak (z zeszytów plfoto): akkufelek [ignoruj] 08.01.06 20:17 NiseriN umiem wyłączyć a nawet zmienić format daty ale ONA miała być ... Voycieszek [ignoruj] 10.02.06 09:24 Snowman, nie mają Rodinalu???? A w Czarnobiałych chyba był :| Voycieszek [ignoruj] 10.02.06 09:23 Brykajcie :) ani słoma w butach ;) A_R_mator [ignoruj] 10.02.06 09:08 niestety sama tam się dostała - ale wsio uratowane i działa :) PawełP [ignoruj] 10.02.06 09:02 laptop chyba nie jest dobrym schronieniem na wodę - podobnie jak worek na szydło :) A_R_mator [ignoruj] 10.02.06 08:55 Noooo, ostatnio magazynowałem wodę w laptopie :D Snowman [ignoruj] 10.02.06 08:24 Bryknac magazyniera ;p Snowman [ignoruj] 10.02.06 08:24 Voyciu, jednak masz dubeltowe ;) Snowman [ignoruj] 10.02.06 08:24 Nikon wszystkie obiektywy _Nikona_ wstecz..., ale nie wszystkie w ogolnosci ;) I co do Nikona tez nie jestem pewien. To Pentax pracuje ze wszystkimi od momentu przejscia z M42 na bagnet. A_R_mator [ignoruj] 10.02.06 08:23 wystrzelam kilka magazynków :) Bry :) Snowman [ignoruj] 10.02.06 08:18 Bry! Puszczalski ;) PawełP [ignoruj] 10.02.06 08:10 nie martwię się tym nikonem, najwyżej wystrzelam kilka rolek i puszczę go dalej :) PawełP [ignoruj] 10.02.06 08:09 bry! Voycieszek [ignoruj] 10.02.06 00:04 a Nikon się chwalił zawsze, że główną jego zaletą jest współpraca ze WSZYSTKIMI dostępnymi obiektywami. Widać tylko bagnet się nie zmienił. Snowman [ignoruj] 09.02.06 22:55 Z AFem tak ;) Z Minolta nie ma problemow, z wiekszoscia sprzetow chyba nie ma. Tylko Nikony takie wredne ;) A_R_mator [ignoruj] 09.02.06 22:53 Ale w tych z AF to wynika najprawdopodobniej z czego innego. Jak ma dojść do "punktu" to wcześniej powinno jeździć "za" i "przed". Voycieszek [ignoruj] 09.02.06 22:52 U mnie w tej Minolcie ze Snowmanowymi tak 85, jak i 20 wszystko jest ok - nie zauważyłem, żeby coś z nieskończonością było nie tak :) Snowman [ignoruj] 09.02.06 22:44 A wogole to z ta nieskonczonosci to troche pic na wode. Szkla sa przewaznie korygowane na blizsze odleglosci, szklo ustawione nawet dokladnie na nieskonczonosc nie da doskonalej jakosci, pomijajac juz fakt, ze obiekty na horyzoncie malo widoczne sa. Choc jesli zalezy nam na horyzoncie, to znowu nie zaleca sie pracy na hiperfokalnej ;) Gorzej, gdy sie okazuje, ze "nieskonczonosc" z przejsciowka wypada na jakis 5 metrach ;) Snowman [ignoruj] 09.02.06 22:42 Nie tylko ;) Chyba wszystkie lustrzane tak maja (podatnosc na rozszerzalnosc termiczna), i na pewno spora czesc tele. Taki Sonnar 180mm do PSixa tez poza nieskonczonosc leci, piekne szklo, i w dodatku sa przejsciowki z bagnetu sredniego na m42 ;) A_R_mator [ignoruj] 09.02.06 21:57 A żeby było ciekawiej to współczesnymi zoomami (byc może nie tylko) można manualnie przejechać poza nieskończoność, ale właśnie tymi, które mają AF. Snowman [ignoruj] 09.02.06 21:36 Wziutnac przelotnie! Snowman [ignoruj] 09.02.06 21:35 Raz ze swiatlomierz (ale to mozna obejsc zewnetrznym jesli kamera dopuszcza manualne ustawienie czasu), a dwa, ze ze zwykla przejsciowka nie ostrzy na nieskonczonosc (i to calkiem daleko od nieskonczonosci sie zatrzymuje...). Nieskonczonosc mozna osiagnac przejsciowka z optyka, ale to wplywa na jakosc obrazu... A_R_mator [ignoruj] 09.02.06 20:39 Hmmm... Nikon miał taką politykę, że z manualem to nawet światłomierz nie działał. Nie wiem czy obecnie się coś zmieniło. Dlatego wlaśnie wolałem canona. Voycieszek [ignoruj] 09.02.06 19:15 Paweł, za 50 zł (nie pamiętam, czy nie mniej) kupisz przejściówkę na każdy bagnet przecież. Voycieszek [ignoruj] 09.02.06 19:13 dobry wieczór :) Snowman [ignoruj] 09.02.06 16:17 :) A_R_mator [ignoruj] 09.02.06 15:20 Z zeszytów plfoto: nana-essex [ignoruj] 09.02.06 15:18 wyblakłe, niedoświetlone i przez to nieostre. Snowman [ignoruj] 09.02.06 11:39 Kiedys byl podawany link do strony zawierajacej mase takich poprawek. Tu jest o tyle ciekawie, ze step-by-step ;) Snowman [ignoruj] 09.02.06 11:32 Brykajcie! Cza bylo na porosta sp popolowac ;) Albo sredniaka od razu strzelic ;) PawełP [ignoruj] 09.02.06 11:08 pojawiam się i znikam. zamówiłem sobie nowy aparat - nikonf60 ale już wiem że popełniłem błąd, nie będzie mi łatwo z moimi m42 :/ Voycieszek [ignoruj] 09.02.06 10:38 Bry :) A_R_mator [ignoruj] 09.02.06 09:45 >>> no właśnie - dziewczyna wcale niebrzydka, ale każdego trzeba poprawić do okładki ;) A i swoje błędy też poprawiają, skoro bawią się tym światłem na policzkach i cieniami na twarzy. A_R_mator [ignoruj] 09.02.06 09:45 hehehe http: //www.i- am- bored.com /bored_link.cfm?link_id= 14537 co to nie można PawełP [ignoruj] 09.02.06 08:15 powitał przelotnie i już mnie nie ma :) Snowman [ignoruj] 09.02.06 07:49 Bry o poranku! ;) Voycieszek [ignoruj] 08.02.06 23:54 842466 sformułować? ok formułujmy - gniot Voycieszek [ignoruj] 08.02.06 22:50 to dzięki :) pójdę sobie pogadam z tą ładną przy Hożej ;) Snowman [ignoruj] 08.02.06 22:41 Na 10x15 nic nie zobaczysz, po to bedziesz mial te 24x30 na wybrane (przeciez nie przerobisz calej kliszy jak leci w ten format ;)) ) A styku na mniejszym nie wyobrazam sobie sensownie zrobic. Poza tym z 10x15 mozesz sie wycinkami duuuuzych powiekszen pobawic. Ocenisz sobie ziarno i szklo. Taka setka duzo nie kosztuje, a na dlugo starcza. Inne mniejsze niz 24x30 to takie ni pies ni wydra. Poki co znikam, jakby co odpowiem dalej rano ;) Dobranoc! Voycieszek [ignoruj] 08.02.06 22:36 no to dzięki :) tylko na tych 10x15 to nic zupełnie nie zobaczę hihi ciężkie te kompromisy, no i Alhambry już nie ma :( Snowman [ignoruj] 08.02.06 22:32 Papiery agfowskie wielogradacyjne plastyki. Nie bierz 18x24 - jak chcesz sie pobawic tylko, wez setke 10x15 (albo wrecz 9x13 - na probki i na przecwiczenie procesu), i chocby 10 sztuk 24x30 - bedziesz mial na przyzwoity format odbitki, a i na stykowke bedzie w sam raz. Snowman [ignoruj] 08.02.06 22:29 Godziwe, nie wiem, czy najtansze, ale chyba nie ma co zalowac - tetenala Variospeed (BW albo WB - zawsze mi sie myli), i Superfix. Przerywacz pewnie mozna samym roztworem octu zalatwic. Voycieszek [ignoruj] 08.02.06 22:25 i jeszcze najtańsze godziwe chemikalia i papiery - chyba sobie wezmę po 25 szt. w formacie 18x24 cm, żeby mieć cokolwiek i popróbować, bo kruchutko wiadomo z czem ;) Snowman [ignoruj] 08.02.06 22:23 Przerywac trzeba. I plukac w biezacej, choc przed plukaniem mozna skladowac w stojacej. Jak niedopluczesz, to Ci pozniej brazowe plamki wyjda... Voycieszek [ignoruj] 08.02.06 22:20 bo to kilka drobiazgów: czy trzeba kupować przerywacz? Jak płukać odbitki - czy w wodzie bieżącej, czy wystarczy zanurzyć w wodzie (za baryt się nie biorę hehe, musiałbym suszić w suszarce) i zabełcić? Snowman [ignoruj] 08.02.06 22:19 Albo zapytac w Art Reducie, czy im tam jeszcze co nie zostalo po wystawie. Tydzien po zakonczeniu jeszcze bylo, nie wiem jak teraz. Snowman [ignoruj] 08.02.06 22:18 Poki co z rozeznania w sieci wyglada, ze po wydawnictwo trzeba bedzie sie kontaktowac bezposrednio z Muzeum w Sanoku - pewnie sie zgodza wyslac... Snowman [ignoruj] 08.02.06 22:17 A pytaj smialo, tylko nie wiem, czy jeszcze dzis odpowiem ;) Snowman [ignoruj] 08.02.06 22:16 Dlatego pisalem wczesniej, ze to co wisialo w ZPAFie, i to co pokazalo muzeum sanockie w Art Reducie, to zupelnie rozne rzeczy niestety... Voycieszek [ignoruj] 08.02.06 22:15 Dobry wieczór :) a ja mam znów kilka pytań, można tutaj? Snowman [ignoruj] 08.02.06 22:13 Nie o to chodzi, czy wiecej widac, czy nie. Beksinski oczyscil obraz ze zbednych szczegolow, osiagajac taki wyraz jaki zapewne chcial (a z jego wypowidzi mozna wnioskowac, ze chyba chetnie poslugiwal sie papierem o twardej gradacji - i mysle, ze celowo). Negatyw jest tylko polproduktem do dalszego opracowania, sam negatyw nie determinuje finalngeo obrazu. Z jednego negatywu mozna wyciagnac dowolna (pod wzgledem tonalnym) ilosc odbitek. Proby opracowania negatywu w sposob inny, niz to uczynil autor, prowadza do zupelnie innych obrazow, byc moze nawet niezgodnych z wizja i zamiarem artysty. A_R_mator [ignoruj] 08.02.06 22:07 No cóż, Na monitorze też często jest więcej widać niż w druku. Snowman [ignoruj] 08.02.06 22:05 I znowu wspomne obraz "Odchodzaca" - reprodukcja w ksiazce ma sie nijak do oryginalu Beskinskiego ;) Sek w tym, ze nie jest gorsza od oryginalu ;) Jest lepsza ;) Wyciaga z negatywu to w swiatlach, co w oryginale zostalo usuniete (kontrastem papieru) - i przez to traci (nowa wersja)... Snowman [ignoruj] 08.02.06 22:02 Tzn ja o tym pisalem, i prawdopodobnie tez o to chodzilo autorowi z forum onetu. Snowman [ignoruj] 08.02.06 22:00 :) No wlasnie tego samego linka wyczailem ;) A_R_mator [ignoruj] 08.02.06 21:54 looknij - może to jest to. A_R_mator [ignoruj] 08.02.06 21:53 http: //www. muzeum. sanok.pl /index.php?id= publikacje Snowman [ignoruj] 08.02.06 21:38 oleyneetschack [ignoruj] 18.09.05 00:04 co ma do tego konto?? :> a proporcje klatki to wyjda to jak przelozysz sobie na 4x5cala ----------- oleyneetschack [ignoruj] 26.12.05 05:26 cezaro, skoros juz takim szerlokiem to powinienes wiedziec ze ramka z diapozytywu i nie udajaca nic, skan z calej szitki, ale i tak do Ciebie to nie dotrze ---------- oleyneetschack [ignoruj] 26.12.05 05:45 widzisz, zarzucasz mi fejka a brak Ci podstawowej wiedzy, jaki to format wg. Ciebie ? ----------- Snowman [ignoruj] 08.02.06 21:31 Co do Olejniczaka, to bym nazwal jeszcze fetyszyzmem ;) Poczytalem sobie jeszcze wypowiedzi autora pod wielkoformatowcami ;)) Zaraz zapodam ;) Snowman [ignoruj] 08.02.06 21:29 A looknij. Tez przegladam teraz to forum, artykul znalazelm, kopie po wypowiedziach. Pisalem o wydawnictwie sanockim wlasnie przy okazji Art Reduta, ale nie wiem, czy to o ta pozycje chodzi. A_R_mator [ignoruj] 08.02.06 21:25 Snowman [ignoruj] 08.02.06 21:05 > Taki trend (może lepsza nazwa maniera) też zauważam ;) A_R_mator [ignoruj] 08.02.06 21:24 Snowman [ignoruj] 08.02.06 20:56 > A żebym to wiedział. Chyba trzeba... zadzwonić do muzeum w Sanoku. POźniej looknę na wszelki do f5. Snowman [ignoruj] 08.02.06 21:05 Olejniczaka kiedys maglowalismy z Dobkiem. Niby jest jakas konsekwencja w seriach, ale z drugiej strony jest tez silne epatowanie warsztatem. Zauwaz, ze przewaznie wszelkie "niedoskonale" techniki - typu lomo, typu holga, typu amatorski polaroid sa stawiane ponad obraz - tzn. moze byc byle co w srodku, no ale zalozenie bylo Lomo, Holga, kiepski Polaroid. I podobnie jest w druga strone - byle co, ale w ramce ze sredniego formatu, w ramce z wielkoformatowego polaroida, w ramce z wielkiego formatu. Autorow nie wymienie, choc wiele razy byli tu wzmiankowani. Znani, achy i ochy wyzwalajacy, jak ktos okreslil, jadacy na opinii. A jakby tak wyciac obraz z tych ramek i powiesic bez ujawniania autora? Czy by sie obronil? Mysle, ze w wiekszosci przypadkow nie. Powie ktos, ze ta ramka to element kompozycji i przekazu... W jakims stopniu na pewno, w jakims stopniu niesie komunikat od autora (ale mam wrazenie, ze czesto sluzy tylko wzbudzeniu szacunku do powaznego i egzotycznego sprzetu ;)) ). Snowman [ignoruj] 08.02.06 20:56 A_R_mator [ignoruj] 08.02.06 18:56 - tytul, A_R_matorze, tytul... Snowman [ignoruj] 08.02.06 20:55 Wziutam! A_R_mator [ignoruj] 08.02.06 18:56 To jest cytat z głosów pod artykułem w onecie nt aktu oskarżenia mordercy Z.Beskińskiego: "Książka o Z. Beksińskim - Wyszła świetna ksiązka o Z. Beksińskim, autorstwa Wiesława Banacha z Muzeum Historycznego w Sanoku,bardzo dobra- polecam " A_R_mator [ignoruj] 08.02.06 15:12 No właśnie, ale on ma całe serie takich i jako serie... trochę zastanawiają, właśnie co do celwości. Voycieszek [ignoruj] 08.02.06 14:10 nędzna prowokacja Snowman [ignoruj] 08.02.06 13:38 U cioci na imieninach, ale za to wielkim formatem... 842015 Voycieszek [ignoruj] 08.02.06 11:56 841955 to jest ładne Voycieszek [ignoruj] 08.02.06 11:55 a Wsiech = Wszystkiech Społem Voycieszek [ignoruj] 08.02.06 11:54 z Kaśką się zgodziliśmy, że tam u Was to Ciemny Dół przecież jest ;) A_R_mator [ignoruj] 08.02.06 11:46 nie - tylko jasno górnych, ale znikam tymczasem :) Snowman [ignoruj] 08.02.06 11:42 A Miastowych to juz nie??? Voycieszek [ignoruj] 08.02.06 11:33 Bryknąć Wsiech Snowman [ignoruj] 08.02.06 11:30 Bardzo dobry pomysl i reakcja ;) Bryknac Pawla! I Voycio sie wlasnie powiesil ;) PawełP [ignoruj] 08.02.06 11:27 Bry! a ja odpoczywam od plfoto - czuję przesyt Snowman [ignoruj] 08.02.06 10:15 Hy hy, no, ladnie ;)) A_R_mator [ignoruj] 08.02.06 10:06 posłałem Ci krótkiego maila :) Snowman [ignoruj] 08.02.06 10:04 Ad. 841728 - wisialy niedawno w ProfiLabie na Mirowskim - ale wysoko pod sufitem :( A_R_mator [ignoruj] 08.02.06 09:47 :) A tutaj > 841728 widać faktyczny rozmiar prac Czarnego KwadratA. Bry Snowman [ignoruj] 08.02.06 08:53 Brykajcie! 796212 - no, w ten desen na przyklad ;) Tu sie przemknelo bo autor znany, ale wiele perelek wyladowalo w smietniku (poki Zdzisie dzialaly to jeszcze dalo sie grzebac w smieciach...) W sumie nie wiem, zalew gniotow niby ograniczony, ale proste przegladanie samych wymoderowanych by sie przydalo ;) Voycieszek [ignoruj] 08.02.06 00:59 841797 dawno nie robiłem aktów :) trzeba pokomentować akty Voycieszek [ignoruj] 08.02.06 00:58 796212 w stylu "rybak i jego pupa" A_R_mator [ignoruj] 08.02.06 00:04 Takie dla Snowmana - nieostre z założenia 796212 :) Podoba mi się :) A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 23:26 to proste - za darmo :D (płacisz) Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 21:32 doprawdy nie wiem, za co ja im płacę :) skoro bezpłatne skrzynki działają lepiej Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 21:31 już podałem hihi A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 20:26 bo z chello echcho :D Snowman [ignoruj] 07.02.06 20:25 Voyciu, podaj normalnego maila, bo z chello odbija... Snowman [ignoruj] 07.02.06 20:18 I przeleciawszy znikam ;) Snowman [ignoruj] 07.02.06 20:18 Z powiekszalnika 2 razy drozsze tylko male formaty ;) Im wiekszy format, tym przepasc wieksza ;) A cena papieru wcale tak nie rosnie :) Koszt odbitki 24x30 z powiekszalnika to realne kilka zlotych ;) Ale to trzeba robic samemu, a nie placic za utrzymanie i wynajem labu ;) Snowman [ignoruj] 07.02.06 20:16 AFOR - jak cz-b na kolorowym papierze, to tylko zasluga laboludka (albo slepej kury) ;) Snowman [ignoruj] 07.02.06 20:15 A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 19:45 - no tak, przyklad po prostu spieprzonego, a nie uzytego jako srodek wyrazu ;) A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 19:47 miało być kontrargument A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 19:45 Snowman [ignoruj] 07.02.06 16:06 > Ależ ja to podałem jako swój przykład, nie kotrargument :) Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 18:36 teraz voycieszek będzie robił :] AFOR [ignoruj] 07.02.06 16:43 znalazłam lab we Wroc, gdzie robia odbitki(i tez duze formaty!) pod powiekszalnikiem! ale 2 razy wiecej to kosztuje ;((( AFOR [ignoruj] 07.02.06 16:40 mi na przeglad laboludek robił bw na kolorowym Kodak Endura costam professional (hihi) i wygladaja mz na czarno-białe. wczesniej robił to samo na innym i były zielonkawe;( Snowman [ignoruj] 07.02.06 16:07 841303 - wszystko to wylansowane na modzie na przygniecione akty w zniszczonych fabrykach ;)) Snowman [ignoruj] 07.02.06 16:06 841295 - dobrze wiesz, ze nie o takie przyklady mi chodzi ;p Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 15:38 ale piękną ma kobietę tak swoją drogą :) powinna mu rąbnąć w paszczę Snowman [ignoruj] 07.02.06 15:37 A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 15:25 - to prawie jak ja, tylko ze ja jednego uzywam, a drugi przerabiam wciaz na wielki format ;) A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 15:30 O juz go nie ma. Znaczy jest tylko, że w odpowiedniej kategori :):):) A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 15:29 Popatrz Snowmanku na świadomie zastosowaną niedsokonałość techniczną i jeszcze z dodatkiem :D :D :D 841295 A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 15:26 841303 - ile tego typu zdjęć widzieliście na plfoto? Ja mam wrażenie, że bardzo dużo. "Przygniecione modelki" z boku. I tak naprawdę to podobne ujęcia mi się przejadły :/ A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 15:25 Bo mam schowane :) Snowman [ignoruj] 07.02.06 15:24 :)) He he. Skad wiedziales? ;p A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 15:23 A jeszcze lepsze są 2 powiększalniki :) Szkoda, że nie mam ich gdzie zainstalować :/ Snowman [ignoruj] 07.02.06 14:30 No, to ta "szkodliwa atmosferka" pod spodniczka chyba sobie przechlapales u coponiektorych ;)) Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 13:45 chodzi mi tylko o to, że "pod spódniczką" mi się kojarzy z dość szkodliwą atmosferą Snowman [ignoruj] 07.02.06 13:36 Bigosik? Pod spodniczka??? No, to ja juz wole nie wnikac ;))) Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 13:32 Snowman [ignoruj] 07.02.06 12:42 u mnie wczoraj był na obiad bigosik - nie wiem, jak filmy znoszą takie warunki wywoływania ;) Snowman [ignoruj] 07.02.06 13:08 Nie ma to jak powiekszalnik :) Snowman [ignoruj] 07.02.06 13:05 PawełP [ignoruj] 07.02.06 12:48 - tak zawsze bedzie... Laboludek sie musi postarac, zeby maske (ktorej nie ma ;) ) zdjac do czystej szarosci. Nawet z cz-b maskowanymi chromogenami maja problemy ;) Pono Kodak Profoto ma taka maske jak inne Kodaki kolorowe i nie powinien stwarzac problemow. Tak czy smak, powinni to robic na cz-b papierze do labow, ale malo kto taki trzyma na skladzie. Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 13:00 Odbitki tak robią niestety. Snowmanowi pokazywałem dobrze zrobione odbitki B&W na papierze kolorowym. W świetle dziennym były istotnie całkowicie B&W, ale w sztucznym zawsze jakiś zafarb miały - raz zielony, raz brązowy, raz niebieskawy - to przez strukturę papieru. PawełP [ignoruj] 07.02.06 12:48 zapomniałem dodać, że ten laboludek wywołał mi cz&b odbitki na kolorowym papierze-wyszły ciekawe zafarby, momentami zielone, fioletowe, brązowe, ale żadne zdjęcie nie wyszło stricte cz&b Snowman [ignoruj] 07.02.06 12:43 Musisz miec duuuuza szafe (na te odbitki) ;) Snowman [ignoruj] 07.02.06 12:42 A pod spodniczka? ;p Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 12:38 hehehe albo pod swetrem :) Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 12:38 ja stwierdziłem, że gdybym się uparł, to można nawet w szafie :) oczywiście chodzi mi o te odbitki. Wywołanie filmu B&W w ciemności to tylko nawijanie szpuli - to można i pod kołderką, wcale nie trzeba ciemni mieć. Snowman [ignoruj] 07.02.06 12:36 Do wolania negatywow nie potrzebujesz ani kawalka ciemni. A masz pelna kontrole nad procesem. PawełP [ignoruj] 07.02.06 12:33 ech te laboludki, nic tylko samemu zrobić sobie ciemnię i wołać głośno. szkopuł w tym ż enie mam gdzie zrobić taką ciemnię :/ Snowman [ignoruj] 07.02.06 12:30 Laboludek pewnie ma (ale zgaduje, nie znam maszyny), albo skale czas-kontrast, albo jest to gdzies w instrukcji opisane (przy regulacji czasu przebiegu przez maszyne). Nie na twardo, czyli na normalnie. Tak, zeby sie prawidlowo kopiowaly na gradacji normalnej (ew. na multigrade'ach bez filtracji - ta sama gradacja). A ocenia sie negatyw na podswietlarce i na gazecie ;) Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 12:28 841192 mniam, polecam Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 12:24 "nie na twardo", więc na miękko :) ale forsowanie musi się dać zrobić na każdej maszynie przecież. Nie widziałem jak działa sterowanie taką maszyną, bo jeśli jest podziałka np -2 -1 0 +2 +1 to ok, ale jeśli laboludek miałby sobie czas sam ustalić, to rzeczywiście tego nie zrobi, bo niby skąd miałby to wiedzieć. Snowman [ignoruj] 07.02.06 12:12 Rzeczywistą czulosc filmu okresla punkt, gdzie krzywa charakterystyczna zaczyna isc w gore - ponad base+fog. Srednia szarosc powinna wtedy wyjsc 4EV powyzej tego minimalnego naswietlenia. Zwiekszanie czasu wolania zwieksza tylko kontrast (wiec forsowanie nie zwieksza czulosci) - punkt zagiecia krzywej przesuwa sie co najwyzej minimalnie i nie ma wiekszego znaczenia. Zmiana czulosci moze sie odbyc na drodze zmiany wywolywacza badz metodologii wolania (np. temperatury). To co podaje producent, czyli czulosc nominalna, to albo pobozne zyczenia producenta, albo specyficznie przez niego mierzone (przewaznie). Co do roznic miedzy klasycznym srebrem a chromogenem do C-41 jest taka, ze C-41 jest standardem opisujacym i chemie, i temperature, i czas wolania - wiec nie bardzo jest pole na na manipulacje czuloscia. Oczywiscie mozna forsowac zmieniajac czas wolania (ale to zmieni kontrast), albo temperature (na to malo ktory laboludek sie zdecyduje) - co juz moze czulosc ruszyc. W klasycznym srebrze musisz sobie sam okreslic czulosc materialu w danym wywolywaczu i temperaturze, a czas wolania dobrac pod oczekiwany kontrast. Dla wolacza HAD na bazie D23 czulosc filmu jest z grubsza o polowe mniejsza od nominalnej, ale to nie wynika z moich zalozen, tylko z efektow wolania. Czas mam taki, zeby sie negatyw dobrze (nie na twardo) wywolal. A kod DX - to tylko zpisana w metalowych paskach (zakodowana) informacja o czulosci filmu (nominalnej, podawanej przez producenta), zeby sobie maszyna automatycznie zaczytala ta wartosc, a nie trzeba bylo jej recznie ustawiac. Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 12:05 no właśnie czekam, aż przejmiesz pałeczkę :) Snowman [ignoruj] 07.02.06 12:00 Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 11:57 - powoli, nie tak szybko, nie wszystko na raz ;) Snowman [ignoruj] 07.02.06 11:59 A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 10:59 - nie badz taki, nie trzymaj tylko dla siebie ;) Podziel sie ;) Obiecuje nie skomentowac (przynajmniej przez najbliszy miesiac ;p). Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 11:57 każda maszyna musi mieć tę możliwość, tylko głąb nie umie jej obsłużyć :) żeby zrobić z 200 400, wydłuża się tylko czas wywołania i tyle :) z B&W srebrowymi jest fajnie, bo jak mówią - niektóre nie mają właściwie czułości - ona zależy tylko od czasu wywoływania i dobiera się ją samemu Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 11:49 po pchnięciu filmu (na +) kontrast czesto rośnie, jak się pociągnie (zmniejszy czułość i prześwietli w aparacie), kontrast powinien spaść Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 11:44 hahaha ale głąb z tego maszynisty PawełP [ignoruj] 07.02.06 11:12 ale jak zapytałem w labie to facet najpierw zaczął pytać: a po co, a dlaczego, a na sam koniec stwierdził że on to wkłada do maszyny i ona mu odczytuje dx A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 10:59 Ooooo Pawle, Snow tak czały czas robi :) A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 10:59 Snowman [ignoruj] 07.02.06 10:55 > MZ jest, ale nie napiszę albowiem skończyłem na ten temat. Resztę życie i historia dopowie. I naprawdę nie będę kibicował w którą stronę to pójdzie :P PawełP [ignoruj] 07.02.06 10:58 nie daj e mi spokoju pewna kwestia: znajomy mówił mi że mozna do aparatu wsadzić film np ISO200 i od początku traktować go jak np 400 (przy wywoływaniu również). Podobno nazywa się to forsowaniem negatywu. Czy ktoś z tu obecnych zajmował się podobnym zagadnieniem ? Snowman [ignoruj] 07.02.06 10:55 AFOR robi konkurencje Yuki ;p Snowman [ignoruj] 07.02.06 10:55 A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 10:11 - tyle ze poki co nie ma nic lepszego ;) Procz "Wydaje mi sie, ze to jest, a to moze nie jest?" ;p AFOR [ignoruj] 07.02.06 10:12 brykajcie! i ssssnikam!:)) A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 10:12 Wojtuś :) Już się zapisałeś? A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 10:11 Snowman [ignoruj] 07.02.06 10:05 > Właśnie dlatego, że "u źródła" to napisałem. Ale tak czy tak to byłoby raczej do uzupełnienia historii. Ja uważam, że definicje, które nie oddają stanu aktualnego są "martwymi definicjami". Voycieszek [ignoruj] 07.02.06 10:06 840615 niezły pomysł hiihii Brykajcie :) Snowman [ignoruj] 07.02.06 10:05 A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 10:03 - he he, masz gdzies po francusku? Wszak to tam sie fotografia narodzila, moze warto zerknac do zrodla ;) A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 10:05 sorry - francuskiego miało być, A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 10:03 Hehehe. Nikt tutaj nie chciał zmieniać definicji która na dzień dzisiejszy w najlepszym przypadku nie isnieje :D Póki co dla mnie jest inna. :) Już nie proponowałem sięgania np do języka francuzkiego. Snowman [ignoruj] 07.02.06 09:56 No, tam ta duzo nie ma jak tutaj i chyba prosciej sie czyta ;) Co do slowek - chodzilo mi tylko o postac definicji ktora probowales podwazac atakujac slowa i pojecia, ktorych ta wogole nie zawiera ;) Ale OK. Szlus. Definicja poki co jest jaka jest. A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 09:39 Pod tamtymi numerami zacząłem czytać. Upłynie duuuuużo czasu zanim to przeczytam i przetrawię :D A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 09:25 "lapanie za rzeczy nieistotne" > To możemy nawzajem mówić o sobie :D . A cytaty nie są nieistotne. Staną się nimi jak zmieni się znaczenie kontekstu :D i stop :) Snowman [ignoruj] 07.02.06 09:19 Pod 834321 i pod 832536. No i dyskusje bym zaciagnal tutaj ;) Snowman [ignoruj] 07.02.06 09:17 Co do innych tematow - pod moim kolorowym cukrem tudziez ostatnia praca Piotra z Bialegostoku toczy(l) sie temat dobrych-niedobrych zdjec. Moze ktos cos doda? :) Snowman [ignoruj] 07.02.06 09:16 Byly jakies megagnioty ostatnio? ;) Snowman [ignoruj] 07.02.06 09:15 A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 09:09 - no wlasnie. I to decyduje IMO o mysleniu "fotograficznym" vs "malarskim" - w kategorii pracy tworcy i obrazu finalnego - bo oczywiste jest, ze to myslenie w zaden sposob nie jest powiazane z warsztatem ani nie determinuje przynaleznosci koncowego obrazu do konkretnego gatunku ;)) Snowman [ignoruj] 07.02.06 09:13 Pobrykac Pawla! Snowman [ignoruj] 07.02.06 09:13 A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 09:02 - wojna? Nie ;) Choc prowadzisz metodami wojennymi (lapanie za rzeczy nieistotne) ;p i bierzesz na zmeczenie materialu ;p. No i mozna (a nawet trzeba) wypowiadac sie na inne tematy ;) Snowman [ignoruj] 07.02.06 09:11 A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 09:01 - alez ja tego nie neguje. Doskonale znam rozne podejscia i spojrzenia, i sie z nimi zgadzam. Ale nie zgadzam sie na wyciaganie z tych wypowiedzi wnioskow, ze to wszystko jest _jedną_ fotografia - bo jest zbyt wiele plaszczyzn i aspektow, zeby tak to podsumowac ;) Jesli obraz koncowy (efekt finalny o ktorego osiagniecie nam chodzilo) jest nierozroznialny niezaleznie od uzytego warsztatu, to nie ma sensu nazywac go nazwa pochodzaca od jednego warsztatu ;) choc ozna ten (najwazniejszy) finalny obraz charakteryzowac okresleniem (drugorzednego) warsztatu (ale wlasciwego dla konkrternego przypadku, a nie ogolnika). A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 09:10 A Dzień Dobry :) A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 09:09 Kiedyś pisałeś o malarstwie jako "sztuce" dodawania, a fotografii jako sztuce "odejmowania". To sie potwierdza z kolei w wywisadzie z Z.Nasierowską. Nie będę cytował, ale o takiej różnicy pisała. I na tym kończę te tematy. A teraz proponuję się przenieść na poletko knotów, gniotów i prowokacji :D :D :D PawełP [ignoruj] 07.02.06 09:08 Bry :) Snowman [ignoruj] 07.02.06 09:06 A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 08:55 - dopoki nie powieszesz, ze "X" i "X komputerowy" to to samo ;p A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 09:02 A Tych co czytają, a boją się tutaj pisać zapewniam, że to nie jest żadna wojna między nami. I niekoniecznie trzeba się wypowiadać w tych tematach :D A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 09:01 Jak wcześniej napisałem, podałem cytaty nie po to, żeby udowadniać swoje teorie, tylko aby pokazać, iż są ludzie, którzy myślą podobnym tokiem. Są ludzie którzy upatrują wartości fotografii różnych od malarstwa. Sa tacy, którzy czują, tak czują, że jest coś takiego jak "myslenie fotograficzne". Przy okazji potwierdziło się, że są gdzieś próby tworzenia nowych, adekwatnych do dnia dzisiajszego, definicji fotografii. I nic poza tym. Możesz stanąć na glowie, ale tego nie zmienisz :D A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 08:55 "Tylko wypowiadaj sie precyzyjnie, jedno o co prosze. " > Ja się wypowiadam bardzo precyzyjnie i jak widać nie tylko ja. Wiem o czym mówię pisząć fotografia, fotografia tradycyjna, fotografia cyfrowa, fotografia komputerowa, malarstwo, malarstwo komputerowe, rysunek, rysunek komputerowy, grafika, grafika komputerowa. Te wszystkie określenia akurat bardzo dobrze charakteryzują nazewniczo to czego dotyczą. A walce wprowadzają w błąd. Określenie warsztatu poprzez określenie komputerowy, tradycyjny, klasyczny bardzo dobrze określa to o czym mówię i Ty doskonale o tym wiesz. :P Snowman [ignoruj] 07.02.06 08:52 Wszystko moze byc fotorealistyczne, a nie musi. I nie musi byc realistyczne. Rownie dobrze moze przypominac fotografie abstrakcyjna ;) Snowman [ignoruj] 07.02.06 08:51 Mam wrazenie, ze w miedzyczasie sporo osob wyploszylismy, AFOR sie wiesza a nie wpada, PawelP tez jakby przestal brykac. A_R_mator [ignoruj] 07.02.06 08:51 "A grafika komputerowa FOTOrealistyczna?" > Grafika wykonana bądź przetworzona przy pomocy komputera (tak, właśnie grafika , a nie malunek lub zdjęcie) może byc fotorealistyczna, ale nie musi. Snowman [ignoruj] 07.02.06 08:50 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:14 i A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:30 ;) A tak wogole to juz nie tluke piany. Zwij sobie warsztat jak chcesz, wizualnie liczy sie efekt koncowy, obraz ktory widzisz. Tylko wypowiadaj sie precyzyjnie, jedno o co prosze. "In the heart of the image" ;) Snowman [ignoruj] 07.02.06 08:45 Oczywiscie nic nie szkodzi, zeby klasyczna fotografie sobie dalej obrabiac na komputrze ;) Snowman [ignoruj] 07.02.06 08:42 Bry! To byl ten Canaletto FOTOgrafista czy nie? Czy malunek FOTOrealistyczny jest fotografia ;p A grafika komputerowa FOTOrealistyczna? :P Voycieszek [ignoruj] 06.02.06 23:17 "komunikowanie się z ludźmi i nawiązanie z nimi dialogu" :) to emitentka, która zajmuje się naszym chórem, mówiła właśnie. "Takie śpiewanie o skoszonej trawie nic nie wnosi" - przekazanie myśli jest najważniejsze. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 21:59 I jeszcze cytat z wypowiedzi Z.Beksińskiego "Dzisiaj nad wszystkim bardzo dokładnie się panuje dzięki komputerowi, gdzie można co do milimetra przewidzieć każdą manipulację, a fotografia z ciemnią i rzutnikiem bezpowrotnie odchodzi w przeszłość. Po prostu dużo większe możliwości ma się teraz dzięki komputerowi, nawet przy KLASYCZNEJ FOTOGRAFII, bez elementu kreacyjnego." - podkreślenie w tekście jest moje w tym przypadku. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 21:24 A teraz coś w temacie ktory ciągle eksploatuję, Cytat będący dowodem, że takie określenie też gdzieś funkcjonuje, z wywiadu z Tomaszem Sikorą. pyt. A co jest najważeniejsze w fotografii? Odp. Najważniejsze jest to, żeby wypracować sobie warsztat, który pozwala na komunikowanie się z ludźmi i nawiązanie z nimi dialogu. W zasadzie w tym wszystko się zawiera. Bo taki warsztat równa się wielu latom "MYŚLENIA FOTOGRAFICZNEGO" za pośrednictwem obiektywu, a nie kierowania się naszymi oczami, które zupełnie inaczej wszystko widzą. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:47 Nie wiem czy jestem w mniejszości, czy w większości, ale najważniesze, że nie jest to tylko moje zdanie, iż fotografia to obraz malowany światłem. Oczywiście nadal się nie zgadzam z włączaniem do tego canalettopodonych malowanych pędzlem ( w odróżnienieu od światła - buhahahahahaha) prac. Dalej mnie ciekawią WSZELKIE próby współczesnego zdefiniowania fotografii. I za nie bez znaczenia uważam fakt, że wogóle takie próby są :D A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:41 I w przeciwieństwie do FOTOKOMPOZYCJI określenie FOTOREALISTYCZNA FOTOGRAFIA będzie trochę śmiesznie brzmiało (jeśli to REALISTYCZNA) :D :D :D A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:33 Snowman [ignoruj] 06.02.06 20:04 > bo to jest Twoją wielką nadinterpretacją zamiszczonych tekstów. Wyrwałeś z tekstów pisanych o fotografii. Więc sobie dopowiedz EFEKT KOŃCOWY FOTOGRAFII. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:30 Snowman [ignoruj] 06.02.06 20:20 Jak i malarstwo FOTOrealistyczne > to jest właśnie Canaletto Snowman [ignoruj] 06.02.06 20:20 Jak i malarstwo FOTOrealistyczne ;))) Dwie warstwy, efekt koncowy i uzyty warsztat ;) I zostanmy przy tym ;) Pa! Snowman [ignoruj] 06.02.06 20:18 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:09 - wyzwolilo go kompletnie. Ale co ma do tego moje Snowman 06.02.06 20:04 w odpowiedzi na Twoje, ze powinna byc fotografia a nie obraz? Dopuszczamy w takim razie fotografie popelniona w koncu calkowicie przy pomocy pedzla. To albo obraz, albo fotografia. Zdecydujmy sie na jeden wariant. Obraz fotorealistyczny bedzie tez fotografia (daleko posunieta, ale niech bedzie). A fotorealistyczny to jaki? Fotografia moze byc dowolna obstrakcja, wiec w zasadzie kazdy obraz bedzie w efekcie fotografia... A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:14 I generalnie jestem za "miękkimi" granicami bo taki charakter ma przeważnie jakakolwiek twórczość. Nawet przykładowe "fotokompozycje". Spokojnie mogą występować w tym co ja rozumiem przez F.Tradycyjną i F.Cyfrową. I nikomu to nie przeszkadza. Jednocześnie jest zrozumiałe jako określenie z członem "foto..." :) A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:11 A ja proponuje wrócić do > A_R_mator 06.02.06 19:57 :) Aaaa i jeszcze interesują mnie wymienione przez RH te różne próby współczesnych definicji fotografii. Szkoda, że nie umiem ich znaleźć. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:09 Snowman [ignoruj] 06.02.06 20:04 > On nie teoretyzuje, Pisze konkretnie. Te cytaty mają wydźwięk całościowy. "... W pewnym momencie zacząłem bawić się fotografią, czy to w ciemni, czy też poprzez wielokrotne naświetlenia, pracując za pomocą jednego lub wielu aparatow fotograficznych; póxniej doszła do tego fotokompozycja, na ktora skladalo się wielokrotne naświetlanie kliszy, a potem techniki cyfrowe wyzwolily mnie kompletnie... " - to CAŁE zdanie jest w kontekście fotografii. Snowman [ignoruj] 06.02.06 20:08 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:06 - o czym dobry rok temu juz pisalem ;) Snowman [ignoruj] 06.02.06 20:07 Proponuje wrocic do "Snowman 06.02.06 19:41" i zostawic Horowitza z ocena jego warsztatu, ktory sam przedstawil :) Znikam juz naprawde. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:06 "Ze Horowitz nazywa swoje prace fotokompozycjami." > Tak zauważyłem, że stosuje to zamiennie. I chyba nie przywiązuje do tego wagi. Zresztą - dobre określenie. Snowman [ignoruj] 06.02.06 20:04 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:00 - Chcesz wyciagnac wniosek, ze liczy sie efekt koncowy, czyli fotografia, mimo iz dopuszczamy stworzenie (efektu koncowego) zupelnie przy pomocy pedzla? A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:03 "Warsztat drugorzedny, ale nie znaczy, ze sie nie liczy ;) A nawet jesli sie nie liczy, to skoro wazny efekt koncowy, niewazne czy pedzlem, czy np. soczewka i komputerem, to dlaczego koncowy efekt nazywac "fotografia" - ktora tez przeciez warsztat okresla" > Wycinanie z kontekstu nic nie da. Wcześniej RH powiedział "Fotografia jest medium, ktore traktuję jako plastykę, jako coś co zainteresowałoby malarza. Moja fotografia jest szalenie zbliżona do malarstwa, mam wykształcenie plastyczne." Snowman [ignoruj] 06.02.06 20:02 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 19:57 - bede wiedzial tylko wtedy, gdy bede znal tworce, i jego wlasny stosunek do jego prac. Bede wiedzial, ze Beksinski nie nazwie swoich ostatnich prac fotografiami. Ze Horowitz nazywa swoje prace fotokompozycjami. I jeszcze w kilku ograniczonych przypadkach. Ale cala reszta (zwlaszcza wsrod osob malo zorientowanych, a co gorsza wsrod dziennikarzyn porywajacych sie na pisanie o sztuce) bedzie robila groch z kapusta. Tym gorszy, jesli dostanie przyzwolenie na swobodne nazywanie czegokolwiek "fotografia". A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 20:00 "a i tak liczy sie efekt koncowy, czyli zaprezentowany obraz" > Pociągnąłeś ten wywód WBREW temu co zacytowałem. To jest Twoja interpretacja (chyba nad). Zauważasz to co chcesz. To wyciągnij wniosek o myśleniu fotograficznym z Natalii LL jeśli jesteś konsekwentny w analizie. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 19:57 Snowman [ignoruj] 06.02.06 19:41 > Jak najbardziej jestem za niewprowadzaniem w błąd. Ale ja używam określenia FOTOGRAFIA jako nadrzędnego do F.CYFROWA i F.TRADYCYJNA. Ale skoro np Ty o tym wiesz. Będziesz też wiedzial, że część twórców tak samo powie, to nie będziesz oszukany. Będziesz bardzo dokładnie wiedział co ktoś ma na myśli. Oczywiście, że jestem za takim określeniem wszelkich prac aby było zrozumiałe. UWAGA! Cytaty, które podałem nie mają nic udowadniać oprócz tego, że wśród, jakby nie spojrzeć są i będą różne opinie. Mógłbym na pewno znaleźć przykłady "odwrotnych" cytatów, ale siłą rzeczy pozostawiam to Tobie :D Podalem takie z jakimi się najbardziej utożsamiam. Nawiasem mówiąc czytałem te teksty po raz pierwszy dzisiaj. Zaskoczyła mnie zbieżność tego co wcześniej pisałem z opiniami R.Horowitza. Ale tak ja mówię - nie ma wyroczni. Są różne zdania. Snowman [ignoruj] 06.02.06 19:56 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 17:20 - O :) I mamy myslenie malarskie w koncu ;) U fotografisty ponoc, a tak naprawde u plastyka, ktory pobiera do swych prac (do przetwarzania) obrazki z natury z powodu nieumiejetnosci (albo zbytniej pracochlonnosi) namalowania. "Njaważniejszy jest bowiem efekt końcowy." Si. Warszta drugorzedny, ale nie znaczy, ze sie nie liczy ;) A nawet jesli sie nie liczy, to skoro wazny efekt koncowy, niewazne czy pedzlem, czy np. soczewka i komputerem, to dlaczego koncowy efekt nazywac "fotografia" - ktora tez przeciez warsztat okresla ;) W koncu dochodzimy do tego, ze rownozednie postawiony zostal pedzel (i w efekcie Canaletto) :) Teraz tylko pozostaje jedno: albo zaakceptowac Canaletta jako fotografie, albo pozostac przy fotografii jako technice, a i tak liczy sie efekt koncowy, czyli zaprezentowany obraz ;)) Dobranoc! A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 19:49 Żeby się nie zagalopowac to jeszcze coś napiszę. Poczekaj. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 19:48 Otóż podając cytat Natalii LL chcialem zwrócić uwagę, że widzi róźnice. I tylko to z tego fragmentu widać. Różnice w sferze chyba najbardziej emocjonalnej. Nie mam na razie innego określenia na to, ale tekst czytasz. Snowman [ignoruj] 06.02.06 19:48 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 17:10 - wyzwolily kompletnie. Pytanie z czego ;) Z ograniczen warsztatu dajac mozliwosc swobodnego manipulowania obrazem. Na poczatku technikami fotograficznymi manipulacje obrazem fotograficznym, a pozniej coraz dalsze odchodzenie. Az do wyzwolenia (zarowno swobody tworczej jak i materialu czy technik) ;) Snowman [ignoruj] 06.02.06 19:43 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 19:36 - A co rozumie Natalia LL przez "fotografie"? ;p Snowman [ignoruj] 06.02.06 19:41 Podsumowujac z mojej strony: W dziedzinie sztuk wizualnych liczy sie obraz - to obraz jest nosnikiem tresci i estetyki (a co za tym idzie emocji, ktorych wyzwolenie w odbiorcy bylo celem tworcy). W dziedzinie sztuk literackich liczy sie tekst - to tekst jest nosnikiem tresci i estetyki (a co za tym idzie emocji, ktorych wyzwolenie w odbiorcy bylo celem tworcy). Forma podania takze ma znaczenie (jak napisalem poprzednio), ale nie ona stanowi o sednie. Zatem obraz. Zatem tekst. Jako srodki do wyrazenia czegos. To jedna strona. Druga strona - to, co nie pozostaje dla mnie (i dla wielu innych) bez znaczenia - to warsztat tworcy, jego praca z tworzywem. Konkretna praca z konkretnym tworzywem. Dla mnie ma znaczenie, dla innych nie ma znaczenia. Warsztat jest kryterium obiektywnym, a nie subiektywnym (nie zalezy od tego, czy autorowi wydaje sie, ze tworzy fotografie, malunek, grafike, ani od tego, co chcialby odbiorcy zasugerowac). Nie zgadzam sie z mieszaniem i wprowadzaniem w blad wlasnie przy okreslaniu warsztatu. Jesli napiszesz uczciwie, ze prezentujesz zeskanowany malunek, to ocenie warsztat malarski (mimo iz reprodukowany, ale z pewnoscia zabraknie w skanie wielu cech malunku, jak chocby faktury farby). Jesli napiszesz uczciwie, ze prezentujesz zeskanowana fotografie, to ocenie warsztat fotografisty (w tym jego umiejetnosc pracy i dazenia do celu za pomoca konkretnego materialu - i tu takze wiele zabraknie - przyklad masz chocby skanowane gumy). Jesli napisze uczciwie, ze prezentuje przetworzone programem komputerowym fragmenty (uwaga) "zdjec", to ocenie warsztat zarowno pstrykacza, jak i umiejetnosc manipulacji pewnym narzedziem. Jesli napisze uczciwie, ze to co prezentuje to czysta grafika, to ocenie takze umiejetnosc kreowania fotorealistycznych bytow. Co nie zmienia faktu, ze niezaleznie od uzytego warsztatu osiagniety obraz bedzie w kazdym przypadku identyczny, niesiona tresc i emocje beda takie same. Co najwyzej moze je roznicowac uzyty warsztat - i na tym etapie oczekuje uczciwosci, a nie uzywania okreslen sugerujacych uzycie innego warsztatu niz byl uzyty rzeczywiscie. Akurat w dziedzinie literatury ten warsztat nie jest zroznicowany ze wzgledu na nature tworzywa, ale bedzie mial znaczenie w innych sztukach plastycznych - jak np. czy wyrzezbione z kijka, czy wytrysniete do formy. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 19:36 A teraz cytat z wywiadu z Natalią LL. Pyt. Jest pani wszechstronną artystką. Znane są pani instalacje, obrazy, malarstwo, fotografia. Dlaczego zajęła się pani fotografią? Odp. W WSSP we Wrocławiu studiowałam projektowanie szkła, także - malarstwo i rysunek. Jednym z przedmiotów była również fotografia, bardzo przydatna na studiach. Zachwyciłam się fotografią, bo stwierdziłam, że możemy za jej pomocą pokazać coś innego niżw malarstwie grafice czy rysunku. Widzę w niej jakąś magię, którą rzeczywistość przekłada na inne struktury, i dlatego fotografia tak bardzo mnie ciekawi. Snowman [ignoruj] 06.02.06 19:24 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:39 - przez Ciebie pic musze, bo noce zarywam! :) Snowman [ignoruj] 06.02.06 19:23 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:34 - no, inne emocje niesie obcowanie z dobrze wydana papierowa ksiazka, inne niesie czytanie na ekranie komputera, jeszcze inne niesie odczytana nienagannym glosem aktora ;)) Ale to juz nie ten rodzaj emocji ;)) Nie ten zwiazany z samym tekstem ;) A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 17:20 Pyt. Fotografia sama w sobie jest magią. Zresztą mówi się o wywoływaniu zdjęcia, jakby się wywoływało duchy. Jeżeli tradycyjna fotografia nie pokazuje realnego, rzeczywistego świata, to cóż dopiero fotografia komputerowa, ktora daje mozliwość nieprawdopodobnych manewrów. Odp. W chwili gdy fotografia cyfrowa uzyskała wielką popularność, surowo ją krytykowano, obawiając się, że korzystanie z nowych technik będzie służyło oszukiwaniu i okłamywaniu ludzi. Oczywiście to co ja robię, nie ma z tym absolutnie nic wspólnego, ponieważ nie jestem fotoreporterem i moje prace nigdy nie miały na celu zafałszowania jakiejś sytuacji czy też przedstawienia jej w sposób, ktory bylby dla mnie korzystny, na przykład politycznie. Fotografia jest medium, ktore traktuję jako plastykę, jako coś co zainteresowałoby malarza. Moja fotografia jest szalenie zbliżona do malarstwa, mam wykształcenie plastyczne. Nie czułem się na siłach, żeby malować, ale jest mi obojętne, czy ktoś korzysta z pędzla, czy też z jakiegoś innego medium. Njaważniejszy jest bowiem efekt końcowy. To na co się patrzy a nie metoda. Technika to rzecz absolutnie drugorzędna. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 17:10 Pyt. Ukazuje pan rzeczywistość, która nie istnieje. Ukazuje pan rzeczy, których nie ma. Pokazuje pan coś co nigdy nie może się stać, nigdy nie może zaistnieć. Czym zatem jest pańska fotografia? Odp. Dla mnie fotografia absolutnie nie zamyka się tylko w jej klasycznym pojęciu, jesli coś akiego w ogole istnieje. Pojawiło się teraz bardzo wiele różnych rozpraw na temat fotografii i jej definicji, ale przyjęło się, że fotografia nie kłamie, że służy do rejestrowania rzeczywistości, i w istocie większość fotografii ma taki własnie charakter i taki cel. ... W pewnym momencie zacząłem bawić się fotografią, czy to w ciemni, czy też poprzez wielokrotne naświetlenia, pracując za pomocą jednego lub wielu aparatow fotograficznych; póxniej doszła do tego fotokompozycja, na ktora skladalo się wielokrotne naświetlanie kliszy, a potem techniki cyfrowe wyzwolily mnie kompletnie... A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 17:03 Zaraz wrzucę jeszcze inne kawy... znaczy się fragmenty wywiadu z R.Horowitzem :) A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:51 Tak na marginesie fragment wywiadu z R.Horowitzem. Pyt. Photo - graphia znaczy po grecku "malowanie światłem"? Odp. Nie tyle piszę co maluję światłem. Oczywiście fotografia jest światłem i bez światła nie miałaby żadnego znaczenia. Nie istniałaby. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:39 A Snowman to przeze mnie już wcale kawy pić nie musi :D Pisze do tych co nie wiedzą. Skłamałem? ;) A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:38 hihi - fotografii już nie ma, oprócz własnej :D bo tylko o tej wiemy, że na pweno nią jest :D A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:37 hehe. Nie dałem np "kwiatka" w tej kategorii bo byłby to wygłup. A jak ktoś zobaczy na małym trochę... czegoś i otwiera. :):):) Powiedzmy, że jest na pograniczu róznych kategorii. :D A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:34 Snowman [ignoruj] 06.02.06 16:29 A taaaaakie emocje niesie nie fotografia, a obraz ;) Nie ksiazka "Trylogia", a tekst literacki. I ganc pomada czy odbity na powielaczu, czy przekazywany przez barda z pokolenia na pokolenie ;p > Emocje? Nooo treść niesie. Tak. Ale w określonym kontekście. Nie, nie jestem przekonany :) Snowman [ignoruj] 06.02.06 16:31 A stritfotowy to nie moze byc akt? ;p Ja tam calkiem gleboki dekolt widze ;p Snowman [ignoruj] 06.02.06 16:29 A taaaaakie emocje niesie nie fotografia, a obraz ;) Nie ksiazka "Trylogia", a tekst literacki. I ganc pomada czy odbity na powielaczu, czy przekazywany przez barda z pokolenia na pokolenie ;p Snowman [ignoruj] 06.02.06 16:27 Nie miales na chwile, bo nic tam nie utrwaliles ;p A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:14 861 otwarć powiedzmy reporterskiego, street fotowego, portretu w kategorii akt. :):):) A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:13 Snowman [ignoruj] 06.02.06 16:08 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:00 - nie skasowania i powtornego wykorzystania, tylko zniszczenia i recyclingu (ale nie o to chodzi). Chcesz zachowywac obraz na matrycy na trwale? Prosze bardzo. Poki tak bedzie, jest OK. Do momentu, gdy jednak zdecydujesz sie _przeniesc_ go gdzie indziej, a matryce znowu wykorzystac ;) > Wiedziałem, że to napiszesz . HEHEHEHE. Miałem na chwilę fotografię, ale teraz już nie. Mam jej reprodukję. Pies trącał. Niesie taaaakie emocje ze sobą, że wszystkim będzie obojętne, że nie oryginał. :D A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:10 Racjonalne przesłanki naszej praktycznie nie istnieją. No może poza tym, że wypijam wtedy mniej 2 kawy dziennie :):):) Snowman [ignoruj] 06.02.06 16:09 Bryknac Marte! Snowman [ignoruj] 06.02.06 16:08 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:00 - nie skasowania i powtornego wykorzystania, tylko zniszczenia i recyclingu (ale nie o to chodzi). Chcesz zachowywac obraz na matrycy na trwale? Prosze bardzo. Poki tak bedzie, jest OK. Do momentu, gdy jednak zdecydujesz sie _przeniesc_ go gdzie indziej, a matryce znowu wykorzystac ;) MartaW [ignoruj] 06.02.06 16:07 O ... a "życie jest snem"... witanko! Snowman [ignoruj] 06.02.06 16:02 Nawiasem, czy ktokolwiek gdziekolwiek stawial sprawe tego, jak bardzo czlowiek kontroluje proces? Seria _fotografii_ "(...)" powstala z praktycznie zerowym udzialem tworczym czlowieka. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:01 Witaj MArto :) Bo my tu tak gadugadu. Konsensusu nie będzie z tego, ale to nic. Jesteśmy tylko niewielką próbką różnicy zdań występującej w szerszym wymiarze :D :D :D A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 16:00 A na kompie pod biurkiem to bez kontroli? A w labie? Co istotne? Jak WALEC to WALEC. A jak mi chipa jako implant do mózgu wsadzą? Albo w oko? A tak futurulogicznie. Taki papier foto - cienka matryca z pamięcią dającą efekt wizualny? Taką trwałą. Tzn do ew skasowania, ale wtedy gdy zechcę. Albo potomkowie moi zechcą. MartaW [ignoruj] 06.02.06 15:59 O ... tym, którzy chcieli ściśle zdefiniować pornografię, też trudno szło... ;-) Snowman [ignoruj] 06.02.06 15:50 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 15:18 - jak pelna automatyka to tez jest to decyzja tworcza ;) Mowisz o stopniu kontroli procesu tworzenia, a nie o tym, co istotne ;p A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 15:18 Snowman [ignoruj] 06.02.06 15:16 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 14:45 - tak tak, maglowalismy juz ;) Ma dokladnie takie samo znaczenie (a jeszcze mniejszy) jak uzyty rodzaj migawki (centralna czy szczelinowa). Wyszukujesz szczegolow, ktore nie maja dokladnie zadnego znaczenia ;) I o ile pamietam tamta dyskusje to jeszcze bediesz wykazywal roznice miedzy swiatlomierzem analogowym a cyfrowym ;p To jest tylko tylko miernik pozwalajacy czlowiekowi zorientowac sie w ilosci dostepnego swiatla. I to nie on wplywa na zdjecie, tylko czlowiek interpretujacy jego wskazania w celu wybrania odpowiedniej ilosci swiatla ktora zamierza wpuscic na material swiatloczuly - a poza tym jest zupelnie zbednym w procesie tworzenia ;p > Ile wpływu czlowieka, a ile światłomierza? To też jest względne. A jak pełna automatyka to jaki tam wpływ czlowieka? Tylko pomysłu i kadru. Snowman [ignoruj] 06.02.06 15:16 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 14:45 - tak tak, maglowalismy juz ;) Ma dokladnie takie samo znaczenie (a jeszcze mniejszy) jak uzyty rodzaj migawki (centralna czy szczelinowa). Wyszukujesz szczegolow, ktore nie maja dokladnie zadnego znaczenia ;) I o ile pamietam tamta dyskusje to jeszcze bediesz wykazywal roznice miedzy swiatlomierzem analogowym a cyfrowym ;p To jest tylko tylko miernik pozwalajacy czlowiekowi zorientowac sie w ilosci dostepnego swiatla. I to nie on wplywa na zdjecie, tylko czlowiek interpretujacy jego wskazania w celu wybrania odpowiedniej ilosci swiatla ktora zamierza wpuscic na material swiatloczuly - a poza tym jest zupelnie zbednym w procesie tworzenia ;p A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 15:12 Snowman [ignoruj] 06.02.06 15:09 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 14:33 - mowie o informacjach o procesie powstania (obiektywnych), a nie o tym, jak sobie autor wyinterpretuje nazewniczo ten proces powstania (subiektywnych). > A ja o tym, że bez tych informacji nie wiesz co jest fotografią wg Twojej definicji. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 15:11 Snowman [ignoruj] 06.02.06 15:08 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 14:40 - i znow ;) Nie walec tworzy obraz, nie obrobka komputerowa tworzy obraz. > Nic dodać :) Snowman [ignoruj] 06.02.06 15:09 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 14:33 - mowie o informacjach o procesie powstania (obiektywnych), a nie o tym, jak sobie autor wyinterpretuje nazewniczo ten proces powstania (subiektywnych). Snowman [ignoruj] 06.02.06 15:08 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 14:40 - i znow ;) Nie walec tworzy obraz, nie obrobka komputerowa tworzy obraz. Tak jak tekst nie powstaje wskutek wciagniecia do komputera. Tekst jest immanentna cecha tworczosci literackiej, tak jak obraz jest immanentna cecho tworczosci wizualnej. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 14:45 Ale przelecę tym walcem nieco z boku. Mamy tradycyjne aparaty z komputerem nazywanym światlomierzem, albo takowy w ręce. On nie "miesza" w obrazie. A nieprawda. Właśnie wpływa i to bardzo na to jaką fotografię (obraz) otrzymamy. W zależności jak go zastosujemy otrzymamy różne fotografie. Wspomaga czy zmienia? A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 14:40 Idąc dalej. Zafundowałeś sobie walec, który rozwalił wszystko, nawe to czego nie przejechał. Oglądając cokolwiek musisz podejrzewać, że zostało przewalcowane choć wcale tek byc nie musiało. Zatem używasz określenia "obraz". Na dodatek jest ono mylące ze względu na swoje pochodzenie a co za tym idzie skojarzenie z "obraz malowany" (ale to na marginesie). Osiągnąłeś w ten sposób nie zamierzony i gorszy (od zamierzonego) efekt. Zobacz jak wygląda "walec" terroryzmu i nie tylko - dawałem wcześniej linka. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 14:33 Snowman [ignoruj] 06.02.06 12:58 > Ale własnie Ci wykazałem, że Ty sam nie będziesz w stanie rozróżnić fotografii (jak wolisz to fotogramu) od innych prac nie posiadając informacji, które znajdują się poza tym co oglądasz. Nie piszemy tutaj o analizach kryminalistycznych ;) Nie jesteś w stanie tego zrobić. Naświetlenie w labie cyfrowym (coraz więcej jest takich) to też jest poddanie obróbce komputerowej. Możesz tylko domniemywać i przypuszczać a tego chcesz uniknąć. Zagwaratujesz, że zdjęcia, które oglądasz w muzeum za szybą to są fotografie wg Twojej definicji? Snowman [ignoruj] 06.02.06 12:58 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 11:49 - jesli ja pomacam, jestem w stanie powiedziec, czy mam do czynienia z fotogramem. A dalej moge okreslac (dookreslac) na podstawie znajomosci procesu (badz materialu) powstania. W przypadku braku tych przeslanek mozna mowic co najwyzej o obrazie fotorealistycznym. Albo sobie traktowac temat zupelnie uznaniowo i uznawac zdanie autora, ze praca ktora popelnil (uzywajac matowki, olowka, skanera i finalnie fotoszopa) jest fotografia. Pelna dowolnosci. Juz Ci mowilem - nazywaj sobie wybrane (poszczegolne prace) fotografia, skoro tak chcesz, ale nie nazywaj odgornie calych klas "fotografia" - bo nie bedziesz w stanie swoja metoda zwartosciowac (zaklasyfikowac) wszystkich tak powstalych prac. Tworzenie ogolnych klas tylko bedzie wprowadzalo w blad. Pzdr! Ja juz koncze, bo inaczej nigdy nie skonczymy tej dyskusji ;) Snowman [ignoruj] 06.02.06 12:42 Ale na pewno nie bedzie fotografia. Snowman [ignoruj] 06.02.06 12:41 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 11:46 - alez ja sam nie wiem, czym ten plik jest... "Fotografia" pamieci? Wyobrazni? Snowman [ignoruj] 06.02.06 12:39 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 11:41 - "Zwrócę uwagę, że sam zrezygnowałeś z oglądania i oceniania fotografii. Bo pewność, że coś nie jest skazone cyfrą, bądź komputerem będziesz miał tylko przy własnych pracach. Inne zawsze mogą być oszustwem." nie z oceniania i ogladania, tylko z "nazywania" - znow przypisujesz mi cos, czego nie bylo, wykrecajac o 180 stopni to o czym mowilem... Ogladam i oceniam obraz, prace stworzona przez autora. I nie obchodzi mnie, czy zreprodukowal malunek, czy uzyl skanera do skanografii, czy mial aparat i klisze, czy mial cyfrowke, czy machal mysza albo pedzlem po odbitce. Ale na litosc - nie nazywajmy kazdej cyfrowej reprodukcji "fotografia"... A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 12:00 O aspektach psychologiczno społecznych fotografii pół żartem teraz. Dałem swoje ostatnie zdjęcie w kategorii akt. Ocen niewiele, ale za to jaka oglądalność :) :) :) A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 11:58 komentarze mi nie wchodza A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 11:49 Jeszcze uzupełnię A_R_mator 06.02.06 11:41 Nie możesz mówić o fotografii (w Twoim kontekście) nawet jak ją "pomacasz". A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 11:46 Snowman [ignoruj] 06.02.06 11:40 "powinniśmy rozmawiać o fotografii w kontekstach techniki, tworczości (to jest szersze niż sztuka), psychologii, socjologii, filozofii, społecznych" - no to wlasnie, ktore z tych elementow przylozysz, zeby ocenic moj plik jako "fotografie"... > Ten który zechcesz. I w taki kontekście jak zechcesz (fotografii, malarstwa). Bo nie mam podstaw aby uważać Cię za oszusta :):):):) A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 11:42 " Tak czy inaczej podkreslasz role narzedzia / podloza (a nie dzialania swiatla) " > ZNOWU nie przeczytałeś tego co napisalem tzn skąd wynika to co pisałem. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 11:41 Zwrócę uwagę, że sam zrezygnowałeś z oglądania i oceniania fotografii. Bo pewność, że coś nie jest skazone cyfrą, bądź komputerem będziesz miał tylko przy własnych pracach. Inne zawsze mogą być oszustwem. Dlatego ja wolę interpretację odautorską. Przystosuję się do sposobu myślenia autora. Uznam prace cyfrowe i prztewarzane komputerowo za fotografie jeśli autor tak będzie je określał w myśl ISTOTNYCH CECH, które im przypisze. Uznam również tego, który tylko tradycyjne prace (swoje) tak określi. Owszem, ktoś może oszukać, ale to już zupełnie inna historia... Snowman [ignoruj] 06.02.06 11:40 "powinniśmy rozmawiać o fotografii w kontekstach techniki, tworczości (to jest szersze niż sztuka), psychologii, socjologii, filozofii, społecznych" - no to wlasnie, ktore z tych elementow przylozysz, zeby ocenic moj plik jako "fotografie"... Snowman [ignoruj] 06.02.06 11:38 Na matowce powstaje obraz fizyczny, na matrycy ladunkowy (jakby ten drugi nie byl tez fizycznym). Tak czy inaczej podkreslasz role narzedzia / podloza (a nie dzialania swiatla) Nawet jesli obraz jest bardziej "namacalny" bo ladunkowy (ladunek dielekrtyka tez ulega zmianie pod wplywem swiatla), to i tak zostaje przeniesiony zupelnie gdzie indziej, i ze swiatlem nie ma nic wspolnego procz wizualnego (geometrycznego) podobienstwa. Mowisz, ze wizualnie wprowadzisz w blad. OK. Podesle Ci obrazek, ktory opisywalem (czarny pas nieba z ksiezycem i bialymi ptakami w wawozie oswietlonych kamienic). A Ty mi powiesz, co to jest. I na jakiej podstawie to okresliles. (Oczywiscie pytanie retoryczne bo pliku Ci nie podesle - chyba ze znajde czas na stworzenie opisanej pracy, ale rzeczywiscie chcialbym Cie spytac, jakie kryteria przylozysz do otrzymanego ode mnie pliku, zeby odpowiedziec na moje pytanie...). Albo mowisz o tresci tego co widac, albo uwzgledniasz techniki. Ale nie mieszaj jednego z drugim... A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 11:33 Problem jest jeszcze w tym, że mówimy o fotografii wielopłaszczyznowo. Chcąc cokolwiek osiągnąć (nie wynik zgodności - w ten nie wierzę) powinniśmy rozmawiać o fotografii w kontekstach techniki, tworczości (to jest szersze niż sztuka), psychologii, socjologii, filozofii, społecznych, itp. Nie pisz mi, że mieszam pojęcia bo nie w tym cała sprawa. A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 11:19 "Dobrze, to dlaczego mowisz, ze przeniesienie obrazu namalowanego swiatlem dokonane przy pomocy komputera jest cacy, a przeniesienie tego samego obrazu namalowanego swiatlem ale dokonane przy pomocy pedzla jest be?" > Bo ja inaczej rozumiem pojęcie NAMALOWANE. Dla mnie namalowane światłem na kliszy bądź matrycy. Zaraz znowu napiszesz, że na matrycy nie ma nic. Obraz tutaj i tutaj powstaje fotografia na skutek bezpośredniego oddziaływania światła na podłoże. Zaraz napiszesz, że jestem niekonsekwentny. Otóż nie. Moje założenia znasz o mysli fotograficznej. Postarałem się tylko przestawić w celu prowadzenia dyskusji na Twój tor myślenia w którym za nieprawidłowość uważam rozumowanie dot różnocowania "chemicznego", a... np "ładunkowego" powstawania obrazu malowanego światłem (nie pędzlem!) na określonym podłożu. I nie uważam za nieprawidlowe (w Twoim kontekście) określenia, że fotograf maluje światłem, a malarz pędzlem. Fotografię metodami tradycyjnymi tez mogę tak wykonać, że będzie wyglądała jak cyfrowa. Wystarczy, że przepuszczę obraz przez odpowiednio spreparowaną szybkę pixelową. Wtedy będziesz miał poważne wątpliwości przy oglądaniu. I co z tego wynika? Nic. też wizualnie wprowadzę Cię w błąd jaki zakładasz przy odwrotnych przykładach. Snowman [ignoruj] 06.02.06 10:22 Uscislenie: piszac "Ale to jest cecha istotna obrazu (zarowno fotografii, malunku, grafiki, rytu, czego tam jeszcze), to nie jest cecha istotna (wyrozniajaca) fotografii." mialem namysli oczywiscie to, od czego wyszlismy, czyli od tego, co widac, i tego, jak tresc to co widac niesie. Snowman [ignoruj] 06.02.06 10:16 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 09:06 - "Podając różne przykłady chciałem Ci unaocznić, że uzycie narzędzia jakim jest komputer nie pozbawia przedmiotu twórczości cech istotnych." - Boszz, i znowu, kwestia tych cech istotnych, a nie komputera czy pedzla Canaletta. W tworczosci literackiej tresc niesiona przez tekst "Trylogii" jest niezalezna od tego, czy to rekopis, czy maszynopis, czy plik. Wazne sa slowa, to co mozesz przeczytac, i to, jaka wartosc te slowa niosa. W tworczosci wizualnej wazny jest obraz (to co mozesz zobaczyc), i to, jaka wartosc ten obraz niesie. "Otóż nie zgodzę się, że takie same (pozwalające się wymiennie zastąpić) treści niesie FOTOGRAFIA i MALOWANY OBRAZ." - nadal chcesz uwazac, ze tak samo wygladajace (z dokladnoscia do kazdego pixela) obrazki (biale ptaki na tle nocnego nieba z ksiezycem w wawozie podswietlonych kamienic) beda niosly rozne tresci w zaleznosci od tego, czy zloze je z elementow kiedys pochwyconych kamera cyfrowa badz skanerem, czy zloze je z obiektow wykropkowanych przy pomocy myszy... A jesli zeskanuje je sobie nie z kliszy, a z malunku? Obrazki beda identyczne, beda wygladaly tak samo. Tresc bedzie identyczna (niezaleznie z czego i jakim narzedziem zlozona, ba niezaleznie, czy to widzialem, czy tylko sobie wymyslilem). Wszystko to bedzie fotorealistyczne. Ale Ty gdzies to zroznicujesz na fotografie i pedzel Canaletta (bo pedzel to pedzel, a komputer to tez fotografia?)... Na jakiej podstawie? Narzedzia wlasnie? Wpadasz we wlasna petle. Cecha istotna nie jest to, skad wzialem kawalki skladowe i czym je poskladalem. Ale to jest cecha istotna obrazu (zarowno fotografii, malunku, grafiki, rytu, czego tam jeszcze), to nie jest cecha istotna (wyrozniajaca) fotografii. "Podając różne przykłady chciałem Ci unaocznić, że uzycie narzędzia jakim jest komputer nie pozbawia przedmiotu twórczości cech istotnych." Ja Ci napisze: "Podając różne przykłady chciałem Ci unaocznić, że uzycie narzędzia jakim jest pedzel nie pozbawia przedmiotu twórczości cech istotnych." Obiecuje, juz wiecej nie bede, ani mru mru. Wiem, nie wazne, golone czy strzyzone, wazne ze lyso. Niewazne, miod pitny czy denaturat, wazne by sie urznac. Ale uzywaj slow (szczegolowych, ogolnych, obojetne) precyzyjnie, a nie wprowadzaj w blad mowiac ze nie ma roznicy i jednoczesnie roznicujac w jakims miejscu. Mowisz: nie ma znaczenia technika, nie ma znaczenia narzedzie. Dobrze, to dlaczego mowisz, ze przeniesienie obrazu namalowanego swiatlem dokonane przy pomocy komputera jest cacy, a przeniesienie tego samego obrazu namalowanego swiatlem ale dokonane przy pomocy pedzla jest be? Przeciez nie narzedzie gra role. I nie jednorazowe chlapniecie... A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 09:44 A problem nadal akademicki (strzyżone-golone) :):):) Nadal tak jak > A_R_mator 05.02.06 22:55 A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 09:39 A ja pamiętam Żywiec... piłem tam Krakusa (piwo), które w innych częściach kraju było wtedy niedostępne :D Voycieszek [ignoruj] 06.02.06 09:06 U nas w kościele śpiewali górale i śliczne góralki z Żywca. Ksiądz powiedział, że może ludzie przestaną tę miejscowość kojarzyć tylko z piwkiem ;) A_R_mator [ignoruj] 06.02.06 09:06 :) To najlepiej jest powiedzieć COŚ. To załatwia WSZYSTKO. Otóż nie zgodzę się, że takie same (pozwalające się wymiennie zastąpić) treści niesie FOTOGRAFIA i MALOWANY OBRAZ. Nie pisałbym malowany, ale muszę gdyż używasz go w innym znaczeniu. Nie bardzo chcesz doczytać to co napisałem, ale powtórzę jeszcze raz. Podając różne przykłady chciałem Ci unaocznić, że uzycie narzędzia jakim jest komputer nie pozbawia przedmiotu twórczości cech istotnych. Tak mi przychodzi pewne (wiem, że za mocne) powrownanie związane z linkiem do art, który podesłał Dobek. To tak jakby dzieci poczęte invitro powinny być mniej kochane (albo wręcz nie uznane) niż dzieci poczęte metodą tradycyjną. Co do much to była "prześmiewcza" dygresja nt znanego właśnie powiedzenia. Otóż oglądając kiedyś program paramedyczny doszedłem do wniosku, że muchy jednak dobrze wiedzą co robią, a powiedzenie uzurpuje sobie prawo do zastępowania ich w tej roli. I tylko tyle :D Snowman [ignoruj] 06.02.06 08:24 O, wlasnie. Tresci. Nie formy, a tresci. Forma roznia sie malunek z matowki od produktu fotografisty, a tresc bedzie ta sama. Podobnie moje proby pokazania zapamietanego i zobaczonego obrazu. Rozne formy, a tresc ta sama. Ale jesli nie widzialem tej scenki, tylko sobie wymyslilem? Tresc bedzie ta sama, taka sama. Czyzby zmienila sie z fotografii w malunek (z powodu ze zmyslilem a nie zobaczylem?) Mowisz o tresci, to mow o tresci. Mowisz o formie, to bedz precyzyjny albo ogolnikowy, ale nie wprowadzaj w blad wciskajac w jedna forme rozne formy i poslugujac sie nazwa sugerujaca precyzje a nie ogolnik. Mowienie obraz jest uczciwe - nie sugeruje niczego konkretnego procz tego, ze sluzy do ogladania. Mowienie "fotografia" sugeruje juz konkret, podobnie "fotografia cyfrowa". Mowienie "fotografia" zamiast "fotografia cyfrowa" wprowadza w blad. Sa na rynku miody pitne (miod, woda, ladnie to sobie przefermentowalo, drozdze wytworzyly alkohol). I jest na rynku wynalazek pod nazwa "Napoj miodowy Pszczolka" (woda, troche miodu - a moze tylko cukier z aromatem, i chlapnieta do tego miarka spirytu). Jednym i drugim mozna sie niezle upic. Jedno i drugie to napoj alkoholowy (na bazie miodu). Gdybys powiedzial, ze poczestujesz mnie miodem pitnym, a zaserwowal "Napoj miodowy Pszczolka", to pomyslabym, ze albo dales sie oszukac w sklepie, albo chcesz ze mnie zrobic idiote. Co innego gdybys po prostu powiedzial: "Chodz, pojdziemy sie urznac" ;) I bynajmniej nie jest to problem akademicki, tylko zyciowy (choc studentom rzeczywiscie moze byc wszystko jedno czym sie urzna ;))) ). Miliardy much. "In the heart of the image". A niedlugo w haslach nie znajdziesz juz ani slowa o "fotografii cyfrowej" - pojawi sie cos jeszcze bardziej chwytliwego :) A miliardy much beda (albo juz) sie zywic obrazem, a za chwile multimediami (i bedzie ganc pomada, czy to tekst, czy to obraz, czy to dzwiek). Pozdrawiam i znikam na dzis. Snowman [ignoruj] 06.02.06 08:03 :) I pogratulowac Yukiszonowi! :) A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 22:55 Nie cytując (nie wyrywając z kontekstu) pozwolę się Snowmanku nie zgodzić z Twoimi wywodami nt technik mieszanych o których wspominasz. Wszelkie uzasadnienia już padły. Ogólnie tylko skwituję je powiedzeniem, że narzędzie nie wpływa na treść tak jak to opisujesz. W gruncie rzeczy to nie jest problem. A jesli jest to tylko akademicki. Nie zmieni to faktu, że wszyscy uczestnicy internetowych serwisów fotograficznych będą rozmawiali o fotografii. Niezależnie od tego czy jest ona tradycyjna, czy cyfrowa, czy jakaś inna. Tego nie zmienisz Ty ani nikt inny. Wniosek jest taki, że wszyscy rozmawiają o "treści". Piwo smakuje tak samo. A prawdopodobnie niektóre są z koncentratów :D A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 22:47 Ale niegrzecznością byłoby gdybym jeszcze nie podał jeszcze jednego linka z tejże strony http: // www. fahrenheit. eisp. pl/ archiwum/ f50/ 23.html :) A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 22:46 Sorry, nie nick tylko nazwisko. Ale do poczytania polecałbym http :// www. fahrenheit. eisp. pl/ archiwum/ f50/ 11.html A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 22:41 Niedawno przeczytałem w necie "... Na szczęście koniec epoki papieru. Wszystko gdzieś leży w postaci stanów namagnesowania, wypalonych pól na CD, papier ląduje w koszu. Jeśli robię kontrolne wydruki, konsekwentnie wywalam wszystko, żeby nie utonąć w papierach. Na szczęście żyjemy w epoce kosmicznej pojemności nośników i byle nie robić bałaganu, wszystko się zmieści na jednym CD. Tego jednego nieszczęścia w postaci malowniczych stosów papieru, udało mi się uniknąć.... " Tekst pochodzi od jednego z felietonistów o nicku Cebula. aKySZ [ignoruj] 05.02.06 21:19 nasz bar: 840076 Snowman [ignoruj] 05.02.06 20:33 A teraz powiem "Dobranoc!" ;) Snowman [ignoruj] 05.02.06 20:33 Na tej samej strnie, ale w dziale Fotografia Rodzinna (grom wie dlaczego tak nazwana), jest spora czesc fotografii wystawionych w ZPAFie. Snowman [ignoruj] 05.02.06 20:32 O, to, piate od lewej w pierwszym rzedzie na stronie http:// www.beksinski .com.pl/ index.php?con= galeria w dziale fotografia --- Nawiasem, strasznie kiepskie sa reprodukcje na tej stronie. Na tej samej stronie jest tez zestaw "Noz" (drugi od lewej w drugim rzedzie), w ZPAFie byl do tego zestawiony drugi obraz "Zestaw z nozem" popelniony cyfra (to nie zarzut) blat stolu na ktorym lezy deska do krojenia z chlebem, noz, i puszki Coli Light. I... jakby to powiedziec... Niebo a ziemia, na korzysc pierwotnego zestawu.... Snowman [ignoruj] 05.02.06 20:32 I zupelnie na marginesie - ciekawa obserwacja z tego, co potomstwo moje uznalo za podobajace sie, malo podobajace sie, i bardzo podobajace sie ;) Im bardziej "odjechany" w sensie normalnego odbiorcy obraz, tym bardziej sie podobal, wlaczajac w to "chore" kadry i roznego rodzaju dziwaczne abstrakcje. Ale do pewnej granicy. Na przyklad obraz malo czytelny (czarne tlo, fragment glowu czlowieka ledwo konturowo oswietlony) juz nie. Podobnie z abstrakcjami, gdzie nie daje sie wyroznic formy graficznej wogole (takie mazy ;) ). "Zwykle" portrety na przyklad nie zyskaly uznania zbyt duzego ;) Zaskoczylo mnie, ze jednym z najbardziej podobajacych sie obrazow byl portret dziewczyny, uciety tuz pod broda, z duzymi przestrzeniami po obu stronach (kadr poziomy), i z twarza w postaci czarnej dziury, jakby wydartej z fotografii ;) Ciekawe, czy to "zboczenie" idzie w genach? Bo absolutnie nikt mu nigdy takiego podejscia nie sugerowal :) Snowman [ignoruj] 05.02.06 20:32 Przyklad z innej bajki, wziety z zycia. Bylem wieczorem z potomkiem na wystawie fotografii Beksinskiego. Wyszlismy, ---***--- waska uliczka, kamienice Starowki podswietlone reflektorami skierowanymi miedzy innymi w niebo. Czarne, czyste niebo. Na pasie nieba ograniczonym murami kamienic (jak w wawozie) ksiezyc. I nagle nadlatuja stada mew czy rybitw. I za sprawa reflektorow skierowanych w niebo na czarnym pasie wokol ksiezyca zaroilo sie od bialych, wrecz swiecacych ptakow.---***--- Zostalem zmuszony do wyciagniecia aparatu i ustrzelenia scenki. Oczywiscie pewnie niewiele z tego wyjdzie (relatywnie dlugi czas naswietlania wiec rozmycie patakow - postrzeganych przeciez wyraznie, koszmarna rozpietosc tonalna miedzy ptakami, ksiezycem, murami kamienic, pasem nieba). Powiedzmy, ze przy pomocy wysrubowanej czulosci i odpowiedniej obrobki by sie dalo zatrzymac ten obraz. Ale ten obraz, swiatlem malowany padl na siatkowki naszych oczu, i zostal zatrzymany w naszej pamieci. No i teraz biore sobie w domu, i skladam - oswietlone kamienice, ksiezyc, pas nieba, biale ptaki. Z fragmentow byc moze innych fotografii. Byc moze z fragmentow grafik. Byc moze rysuje sobie przy pomocy myszy i fotoszopa od podstaw ten zapamietany obraz. Robie i to, co zrobil Canaletto (poslugujac sie siatkowka i pamiecia zamiast matowki), i to co robi Horowitz (poslugujac sie narzedziem do przetwarzania fragmentow fotografii i grafik), i to co robi "czysty" grafik komputerowy, tworzac swa wlasna kreacje obrazu od podstaw. I co popelnilem w ostatecznym rozrachunku majac na papierze obraz, taki jak opisalany slowami pomiedzy "---***---". Fotografie? Owszem, obraz istniejacy naprawde, namalowany swiatlem i pozniej przeniesiony gdzies indziej. Posluzylem sie w celu tego przeniesienia i metodami fotografii, i byc moze metodami grafiki i montazu komputerowego, a moze tylko metodami "czystej" grafiki komputerowej. Moze to fotomontaz (z fragmentow fotografi)? Moze to monataz komputerowy (z fragmentow grafik)? Moze to czysta grafika od samych podstaw. A moze to poprostu obraz, taki jak zobaczylem i zapamietalem? Moze roznica jest w tym, ze to zobaczylem, a nie wymyslilem? Znajdziesz lepsze okreslenie niz "obraz"? Nie wiedzac, czym byly elementy ktore wykorzystalem do jego zlozenia... Czy wogole bedzie mialo jakiekolwiek znaczenie, ze mewy zostaly sfotografowane i zeskanowane czy moze wykropkowane przy pomocy myszy i dopiero pozniej wklejone? A czy ja pracujac wykazywalem myslenie fotograficzne, czy malarskie? Czy malarz malujac scene widziana, wykazuje myslenie fotograficzne, czy malarskie? A malarz malujacy scene wymyslona? A jesli miedzy tymi obrazami nie bedzie zadnej roznicy? Zbiegniemy do problemu, ktory zaakcentowal Dobek - jesli na wyciecze w lesie zobacze muche siedzaca na nosie zaby, i w jakis sposob to pokaze, to bedzie OK. Ale jesli moja chora wyobraznia wymysli i podsunie mi taka scenke, to bedzie juz tracilo kiczem (czyli jednak technika i narzedzie, a takze okolicznosci powstania, maja niepomijalne znaczenie)? OBRAZ. Snowman [ignoruj] 05.02.06 20:31 Wracajac jeszcze do miliardow much ;)) Nie wiem, czy zauwazyles, ze ostatnio muchy karmione sa zupelnie innym pokarmem ;))) "In the heart of the imaga" - to sie serwuje muchom, ktore to kupuja i konsumuja. Juz dawno przestalismy byc kultura fotografii, spoleczenstwem fotografii, konsumentami fotografii, i wszyscy sa co do tego zgodni - stalismy sie kultura obrazu, spoleczenstwem obrazu, konsumentami obrazu. I stalo sie to znacznie wczesniej niz pojawila sie cyfra - bodaj juz za sprawa telewizji zaczela sie dokonywac ta przemiana. Wkraczamy (albo juz wkroczylismy) w epoke postfotgraficzna, i takie glosy slychac coraz czesciej, fotografia jest tylko jednym ze skladnikow obrazow, ktorymi karmione sa masy. Snowman [ignoruj] 05.02.06 20:31 A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 09:49 - taaaa, a w takim razie wyobraz sobie, ze szukasz ksiazki "Trylogia", a ktos podsuwa Ci plyte. O to Ci chodzilo? Sadze, ze nie. Jesli powiem, ze szukam ksiazki "Trylogia", to jesli ktos przyniesie mi CD, to wysle go na drzewo. Ale jesli dam ogloszenie, ze poszukuje tekstu "Trylogii" (tak jak swego czasu poszukiwalem tekstu "Spiewac kazdy moze"), to przyjme z wdziecznoscia zarowno wydrukowana ksiazke (a nawet plik luznych kartek), plyte CD, a nawet plik z zapisanym tekstem "Trylogii". Interesuje mnie tekst (choc ten zapisany w pliku nieoczekiwanie moze okazac sie doskonala grafika abstrakcyjna ;)) ) Zwroc uwage, ze sformulowanie "Szukam tekstu XYZ" wcale nie jest naduzyciem, wrecz jest powszechnie stosowane i doskonale okresla intencje autora wypowiedzi. I podobnie, jesli powiem, ze szukam fotografii Besksinskiego, a ktos przyniesie mi wydruki jego prac komputerowych, to takze wysle go na drzewo. Oczywiscie moge napisac, ze szukam prac Beksinskiego, i docenie wtedy wszelkie przejawy jego tworczosci. Nawiasem, gatunek literacki opiera sie juz mi.in. na interpretacji tresci i objetosci tekstu ;p a nie na tym, czy zostal zapisany gesim piorem, wystukany na maszynie, czy odspiewany przez barda. Snowman [ignoruj] 05.02.06 20:31 A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 09:52 - jak i nie jest jej wartosc w tym, ze jest ksiazka, ze jest plyta CD, ze jest plikiem. To co stanowi o jej wartosci to jej tekst, i tresc, ktora ten tekst niesie. Nie "mozna by ją nazwac tekstem na skutek obrobki komputerowej". Bo Trylogia jest tekstem. Tekstem literackim (jesli chcesz ją odroznic na przyklad o tekstu technicznego czy naukowego) - ale absolutnie nie za sprawa wczytania jej do komputera ;) A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 09:52 "Trylogia" jako szczegół. Ktoś powie o niej bo guzik go obchodzi, że na skutek działania obróbki komputerowej moznaby ją nazwać tekstem. Bo nie tutaj jest jej wartość. A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 09:49 Snowman [ignoruj] 05.02.06 00:38 > Nooo tak. I właśnie o to chodzi, że nikomu nie przyjdzie do głowy wymienianie słowa TEKST jak worka, który powstał w wyniku np działania WALCA o nazwie komputer. Poda jakąś konkretną klasyfikację, mniej lub bardziej precyzynją i nieważne jaką poda (czy to będzie gatunek literacki, czy forma publikacji - zarzucałeś mi mieszanie kategorii, a to było świadome unaocznienie co może mieć znaczenie, a co nie), bo poda to co go interesuje. I nie przyjdzie mu do głowy podać uogólnienia. Tak samo będzie z innymi branżami, które nie potrzebnie wymieniasz - nie to mój przykład miał na celu. Piszesz o czym innym. Snowman [ignoruj] 05.02.06 00:44 Stawiam na 3) :) Co do 4) to mam watpliwosci, bo ja bede mowil "obraz" o worku z m.inn. Twoja "fotografia", Ty bedziesz mowil "fotografia" o worku z m.inn. moja "fotografia", a ja bede mowil albo o "fotografii", albo o "fotografii cyfrowej" jako o roznych elementach z Twojego worka. Albo zgodzimy sie, ze rozmawiamy po prostu o roznych zdjeciach, w rozny sposob przetworzonych (ale wtedy nie bedzie miejsca na serie "(...)" na przyklad ;)) ) Idzze juz spac! :) Snowman [ignoruj] 05.02.06 00:38 "Dalej chcesz tłumaczyć, że którakolwiek odpowie, że odzie kupić TEKST?" Nie, skonkretyzuje po co dokladnie przyszla (bo w takiej intencji odbierze Twoje pytanie). Albo powie, ze chce konkretny tytul ("Trylogia") - bez wnikania w jakiej postaci, albo powie, ze przyszla kupic ksiazke "Trylogia", albo ze przyszla kupic CD "Trylogia". Ale zadna nie odpowie Ci, ze kupuje ksiazke (book) "Trylogia" nabywajac w tym momencie plyte CD "Trylogia" (audiobook) (czy nie daj Boze kupujac zestaw tasm VHS) i vice versa. Ale jesli zaczniesz pytac "Idac do spozywczego kupuje Pani artykuly spozywcze, idac do drogerii kupuje Pani chemie gospodarstwa domowego, idac do apteki kupuje Pani lekarstwa, to jesli wykaze przeblysk pomyslunku, nie odpowie KSIAZKI - bo moze tam rowniez nabyc plyty CD, tasmy audio, a w ksiegarni internetowej rowniez pliki - chyba, ze nie uwazala na lekcjach polskiego albo ta wiedza juz dawno z glowki wyparowala jak u 90% spoleczenstwa...). A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 00:36 ERRATA: A_R_mator 05.02.06 00:35 Jedyny wniosek jaki mi przychodzi do głowy składa się z kilku części: 1. Każdy z nas zostanie przy swoim zdaniu; 2. Resztę rozstrzygnie historia; 3. Muchy jednak mają rację (wbrew przysłowiu); 4. My spotkamy się w W-wie na piwie i będziemy rozmawiali o fotografii i obrazach mając to samo na mysli :):):):):) Format C :D A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 00:35 Jednyny wniosek jaki mi przychodzi do głowy składa się z kulku części: 1. Każdy z nas zostanie przy swoim zdaniu; 2. Resztę rozstrzygnie historia; 3. Mucha jednak mają rację (wbrew przysłowiu); 4. My spotkamy się w W-wie na piwie i będziemy rozmawiali o fotografii i obrazach mając to samo na mysli :):):):):) Format C :D A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 00:32 "Czepiasz sie slowka "reprodukcja" teraz... bo zanim powstal druk i fotografia nie bylo reprodukcji?" > A może właśnie była. Tylko była inaczej zdefiniowana, a teraz jest inaczej. Tak jak powinna być FOTOGRAFIA. Snowman [ignoruj] 05.02.06 00:27 A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 00:17 - nie, no, oczywiscie, nie na tej kliszy na ktora padlo swiato, tylko na zupelnie innej ;) Si si ;) Na kliszy tez jest reprodukcja. A co to szkodzi. Ale _na_ kliszy, a nie na plotnie (zamiast matowki) jak u Canaletta, i nie na pliku (zamiast matrycy). Czepiasz sie slowka "reprodukcja" teraz... bo zanim powstal druk i fotografia nie bylo reprodukcji? Moze i nie bylo. Za to byli kopisci. Kopiowali obrazy (przemalowywali), kopiowali teksty (przepisywali). Canaletto tez skopiowal obraz namalowany swiatlem na matowce na plotno. Maszyna cyfrowa tez wykonuje kopie obrazu namalowanego swiatlem na matrycy na plik. Nazwij sobie to jak chcesz - reprodukcja, kopia, przeniesienie, czort wie jak jeszcze. Wazne jest to, ze to co ogladamy zostalo na trwale przeniesione poza podloze, na ktorym swiatlo namalowalo swoj obraz. Tylko po co ja to po raz n-ty grochem o sciane zamiast isc sie w koncu porzadnie wyspac... A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 00:20 Snowman [ignoruj] 05.02.06 00:14 A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 00:03 - zdziwisz sie moze, ale ja ide do ksiegarni kupowac teksty. Nie artykuly spozywcze. A jaka postac tekstu sobie w ksiegarni wybiore, to juz insza inszosc. Ale kupujac plyte CD (nazywana "audiobook" - nawiasem, dostrzegasz podobienstwo slownikowe z "fotografiacyfrowa"?) nie powiem, ze kupilem ksiazke. OO. A_R_mator 05.02.06 00:12 A bardziej dosłownie. Jeśli na 100 osób wchodzących do księgarni choć jedna odpowie, że idzie kupić TEKST to: 1. Będzie to namówiona przez Ciebie do udzielenia takiej odpowiedzi; 2. Będzie sprawna inaczej. Innych mozliwości nie ma. > Popatrz na te teksty uważnie. Po raz kolejny o czym innym pisałeś. Ja opisałem konkretną sytuację zakładającą zadanie pytania osobom wchodzącym do księgarni. Dalej chcesz tłumaczyć, że którakolwiek odpowie, że odzie kupić TEKST? A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 00:17 "Zarowno to co robi Canaletto i maszyna cyfrowa sa reprodukcjami obrazu, ktory namalowalo swiatlo. Rownowaznymi reprodukcjami. Ale zadne z nich nie jest obrazem namalowanym przez swiatlo. Tylko na kliszy pozostal obraz namalowany przez swiatlo (na tej kliszy). Ktory nawiasem tez mozesz dalej zreprodukowac." > NA TEJ KLISZY to jest tylko Twoje zdanie. Nie posługujemy się dogmatami ;). Albo na kliszy jest też reprodukcja. Canaletto nie robił reprodukcji. "reprodukcja 1. «kopia oryginału (obrazu, dokumentu itp.) wykonana w dowolnej skali metodą fotograficzną lub drukarską»" . Canaletto malował pędzlem, fotograf maluje światłem. Snowman [ignoruj] 05.02.06 00:15 OK, niech Ci bedzie, ze jestem sprawny inaczej ;) Snowman [ignoruj] 05.02.06 00:14 A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 00:03 - zdziwisz sie moze, ale ja ide do ksiegarni kupowac teksty. Nie artykuly spozywcze. A jaka postac tekstu sobie w ksiegarni wybiore, to juz insza inszosc. Ale kupujac plyte CD (nazywana "audiobook" - nawiasem, dostrzegasz podobienstwo slownikowe z "fotografiacyfrowa"?) nie powiem, ze kupilem ksiazke. OO. A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 00:12 A bardziej dosłownie. Jeśli na 100 osób wchodzących do księgarni choć jedna odpowie, że idzie kupić TEKST to: 1. Będzie to namówiona przez Ciebie do udzielenia takiej odpowiedzi; 2. Będzie sprawna inaczej. Innych mozliwości nie ma. Snowman [ignoruj] 05.02.06 00:09 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:58 - bosz.... a tak niedawno bylo... Trylogia pozostanie Trylogia. Konkretnym elementem tekstu literackiego. Nie manuskryptem, nie maszynopisem, nie ksiazka. Tekstem literackim. I pozostanie tekstem literackim. Tak jak akt pozostanie aktem. Czym beda "Narodziny Wenus" wyhaftowane na reczniku plazowym? Aktem. Narodzinami Wenus. Malunkiem? Czy haftem? A moze reprodukcja malunku? Zarowno to co robi Canaletto i maszyna cyfrowa sa reprodukcjami obrazu, ktory namalowalo swiatlo. Rownowaznymi reprodukcjami. Ale zadne z nich nie jest obrazem namalowanym przez swiatlo. Tylko na kliszy pozostal obraz namalowany przez swiatlo (na tej kliszy). Ktory nawiasem tez mozesz dalej zreprodukowac. Over. Over. A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 00:09 Snowman [ignoruj] 05.02.06 00:00 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:49 - niewiele uzyteczne, bo sa ogolnikowe (wystarczajaco ogolnikowe, zeby nie wybrac sie do ksiegarni po flaszke samogonu), ale idac do ksiegarni wiem, ze moge tam kupic kazdy tekst, nie koniecznie w postaci ksiazki. Moge sobie wybrac, czy kupie CD z nagraniem audio "Pana Tadeusza", czy moze jego drukowana wersje. I wiem, ze nie kupie tam proszku do prania ani innej chemii gospodarstwa domowego. Sa ogolnikowe, ale nie mylace, i w tym zakresie uzyteczne. Bezuzyteczne staje sie pojecie, do ktorego probujesz wpychac na sile co innego (gdybys chcial zaczac plyte CD z nagranym audio tekstem nazywac ksiazka, a kazdy tekst literacki na przyklad powiescia - bo w koncu w kazdym tekscie literackim autor cos o_powiada ;) ). Dobranoc juz na prawde, i nie marnujmy juz wiecej czasu na probe ugryzienia wlasnego ogona i tlumaczenie, ze jest to niemozliwe metada, ktora przyjelismy. > To co teraz cytuję ma tylko jeden cel. JA NIE O TYM PISAŁEM. A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 00:03 Snowman [ignoruj] 05.02.06 00:00 > Albo nie rozumiesz co pisze, albo robisz uniki. NIKT nie idzie po TEKST do księgarni. Tak samo jak po OBRAZ do labu. A_R_mator [ignoruj] 05.02.06 00:01 W komputerze przetwarzam tekst i zachowa on swój charakter. Tak samo przetworzę fotografię. I inne formy twórczości. To nie ja się miotam. Snowman [ignoruj] 05.02.06 00:00 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:49 - niewiele uzyteczne, bo sa ogolnikowe (wystarczajaco ogolnikowe, zeby nie wybrac sie do ksiegarni po flaszke samogonu), ale idac do ksiegarni wiem, ze moge tam kupic kazdy tekst, nie koniecznie w postaci ksiazki. Moge sobie wybrac, czy kupie CD z nagraniem audio "Pana Tadeusza", czy moze jego drukowana wersje. I wiem, ze nie kupie tam proszku do prania ani innej chemii gospodarstwa domowego. Sa ogolnikowe, ale nie mylace, i w tym zakresie uzyteczne. Bezuzyteczne staje sie pojecie, do ktorego probujesz wpychac na sile co innego (gdybys chcial zaczac plyte CD z nagranym audio tekstem nazywac ksiazka, a kazdy tekst literacki na przyklad powiescia - bo w koncu w kazdym tekscie literackim autor cos o_powiada ;) ). Dobranoc juz na prawde, i nie marnujmy juz wiecej czasu na probe ugryzienia wlasnego ogona i tlumaczenie, ze jest to niemozliwe metada, ktora przyjelismy. A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:58 Z pozostalymi wypowiedziami polemizowal nie bede, bo to bez sensu, wciaz miotasz sie w tym samym kregu. Dosc zacytowac: "Tylko, że tego haftu nikt nie chce robić, a nawet jako zrobi to będzie haft, a nie obraz." > Takim sformułowaniem opisuję rolę CELOWOŚCI czegokolwiek, w tym odpowiedniego używania narzędzia (czyt. komputera). Nie miotam się. Jestem przekonany do swoich racji. Nie jest argumentem twierdzenie, że coś może być tym i tym. W takim twierdzeniu nie ma celowości. Jest pokazany tylko bezsens bzdurnego użytkowania narzędzi i tyle. Zaraz będziesz zaprzeczał, ale to jest tak jakbyś napisał, że np "Trylogia" przetworzona przez komputer będzie już czym innym chociaż będzie miała znamiona... itd itp. Przejechał ją walec. I chocby to był ten sam język, te same słowa, to już nie będzie to samo. To będzie tylko tekst. A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:49 Mam wątpliwości do używania ogólnych sformułowań typu TEKST, OBRAZ. One są prawdziwe tylko, że niewiele ze sobą niosą. Czyli są mało użyteczne. Snowman [ignoruj] 04.02.06 23:44 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:35 - masz watpliwosci co do tego, ze w ksiegarni kupujesz teksty a nie artykuly spozywcze? Chociaz "czytelnictwo" od jakiegos czasu rozumie sie u nas wlasnie jako "spozycie" ;) Co do ksiegarni, nie wybiegajac w przyszlosc. Mozna kupic w "ksiegarni" tekst zapisany w pliku. I tekst zapisany fonicznie na tasmie audio. Wszystkie rodzaje tekstu umozliwiajace czlowiekowi jego przyswojenie. Nie ksiazki. Tekst, w roznych postaciach. Z pozostalymi wypowiedziami polemizowal nie bede, bo to bez sensu, wciaz miotasz sie w tym samym kregu. Dosc zacytowac: "Tylko, że tego haftu nikt nie chce robić, a nawet jako zrobi to będzie haft, a nie obraz." A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:35 A od poniedziałku proponuję aby księgarnie wszystko co sprzedają nazywały tekst. Nie będzie to błędem. A końcu to wszystko jedno co czytamy :D A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:33 Albo futurulogicznie. Teleportacja. Jeśli się to uda jakiemuś wynalazcy to... jak się teleportuje nie będzie już człowiekiem :D A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:32 Mam jeszcze kilka tematów do rozważań. Np kwestia młotka. Dla uproszczenia... w kuźni. To naprawdę wszystko jedno czy wykuję nim podkowę, czy np kajdanki. Przeca to zawsze będzie metal :D A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:27 Snowman [ignoruj] 04.02.06 23:20 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:15 - n razy pokazywalem, dlaczego oderwanie od podloza tworzy dowolny obraz, n+1 nie bede. A komputer moze zastapic cokolwiek, rowniez gospodynie z Kolka Gospodyn Wiejskich dziergajaca haft krzyzykowy. > Tylko, że tego haftu nikt nie chce robić, a nawet jako zrobi to będzie haft, a nie obraz. Chyba, że... wyhaftujesz obraz bitwy pod Grunwaldem :) Tak jak mlotek może zastąpić wszystko. A... nie , nie jest tak uniwersalnym narzędziem jak komputer :D Snowman [ignoruj] 04.02.06 23:21 Off. Snowman [ignoruj] 04.02.06 23:20 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:15 - n razy pokazywalem, dlaczego oderwanie od podloza tworzy dowolny obraz, n+1 nie bede. A komputer moze zastapic cokolwiek, rowniez gospodynie z Kolka Gospodyn Wiejskich dziergajaca haft krzyzykowy. Snowman [ignoruj] 04.02.06 23:16 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:13 - co z tego, ze chemia, jak na kliszy a nie gdzies obok... Swiatlo maluje na matowce, na kliszy, na matrycy, na dowolnym podlozu. Ale obraz pozostaje tylko na kliszy, z matowki i z matrycy musi zostac przeniesiony, inaczej zniknie. I nigdzie nie ma warunku, ze musi sie cokolwiek obyc jednym chlapnieciem. Nawet w przypadku matrycy... A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:15 Snowman [ignoruj] 04.02.06 23:11 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:05 - "Po 1) nie inflację tylko aktualizację. Inflacja jest tutaj pojęciem mylącym." - tak, nie inflacje, tylko aktualizacje do obrazu ;) "Po 2) "Namalowany światłem" nijak się ma do "namalowany Canalettem" " - podobnie jak "namalowany komputerem" ;) > Po 1) NIe zmianę tylko aktualizację. Nie zmianę na obraz. Po 2) Komputer nie zastepuje Canaletta. Mógłby tylko pędzel, ale w malarstwie. A tutaj kliszę i pochodne ;) A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:13 Snowman [ignoruj] 04.02.06 23:07 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:52 - nie, zawartosc pliku wytworzona jest komputerem na podstawie swiatla, a nie swiatlem, podobnie jak maziaj Canaletta jest wytworzony Canalettem na podstawie swiatla, a nie swiatlem. > Tiaaa, a kliszy chemią. I co z tego? Znajdź jeszcze taki pędzel dla Canaletta gdzie jednym chlapnięciem namaluje cały obraz. Wtedy może będzie jakieś podobieństwo. Światło maluje też w okreslony sposób. I na kliszy, i na matrycy. Snowman [ignoruj] 04.02.06 23:11 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:05 - "Po 1) nie inflację tylko aktualizację. Inflacja jest tutaj pojęciem mylącym." - tak, nie inflacje, tylko aktualizacje do obrazu ;) "Po 2) "Namalowany światłem" nijak się ma do "namalowany Canalettem" " - podobnie jak "namalowany komputerem" ;) Snowman [ignoruj] 04.02.06 23:07 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:52 - nie, zawartosc pliku wytworzona jest komputerem na podstawie swiatla, a nie swiatlem, podobnie jak maziaj Canaletta jest wytworzony Canalettem na podstawie swiatla, a nie swiatlem. A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 23:05 Snowman [ignoruj] 04.02.06 23:01 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:49 - ostatni raz powtorze - usuniecie _na_ powoduje inflacje pojecia, zarowno o Canaletta jak i o narzedzie cyfrowe. Przy tej postaci definicji nie da sie juz tak jej obciac, zeby wlaczyc narzedzie cyfrowe, a jednoczesnie wyrzucic Canaletta - nie pozostalo w niej juz nic (procz automagizmu, ktory wyrzucilismy dawno temu) co by odroznialo Canaletta od narzedzia cyfrowego > Po 1) nie inflację tylko aktualizację. Inflacja jest tutaj pojęciem mylącym. Po 2) "Namalowany światłem" nijak się ma do "namalowany Canalettem" Snowman [ignoruj] 04.02.06 23:05 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:54 - bosz.... BYL tam, ale juz GO NIE MA. Komputer jak Canaletto przeniosl go gdzie indziej, a na matrycy (podobnie jak na matowce) jest juz nowy obraz... tylko na utrwalonej zelatynie JEST i pozostanie niezaleznie jak bedzie sie zmienialo pozniej padajace na nia swiatlo. A przeciez chodzi o to, zeby obraz pozostal, a nie zmienil sie pod wplywem padajacego pozniej swiatla... Jak grochem o sciane... Snowman [ignoruj] 04.02.06 23:01 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:49 - ostatni raz powtorze - usuniecie _na_ powoduje inflacje pojecia, zarowno o Canaletta jak i o narzedzie cyfrowe. Przy tej postaci definicji nie da sie juz tak jej obciac, zeby wlaczyc narzedzie cyfrowe, a jednoczesnie wyrzucic Canaletta - nie pozostalo w niej juz nic (procz automagizmu, ktory wyrzucilismy dawno temu) co by odroznialo Canaletta od narzedzia cyfrowego. Natomiast pozostaje jedynie _na_, ktore odroznia zalatyne od zarowno Canaletta jak i narzedzia cyfrowego. Powtorze jeszcze raz i po raz ostatni. Tej definicji nie da sie juz bardziej obciac by osiagnac Twoj cel. By osiagnac Twoj cel trzeba zastanowic sie nad zupelnie nowa definicja (ale tego tez jakos nie chcesz zrobic - wolisz meczyc slaba i zastanawiac sie, jak ją jeszcze ugryzc, mimo iz widac, ze wybranie dowolnego miejsca do ugryzienie prowadzi na manowce a nie do celu). Odzczepmy sie od fotografii z jej definicja i mowmy o obrazie, albo znajdzmy nowa definicje (nieenumeratywna, nieuznaniowa, pelna i minimala) - a wcale nie jest powiedziane, ze na podzbiorach wlasciwych zbioru majacych miedzy soba czesc wspolna, stworzenie takiej definicji jest wogole mozliwe. Ale zawsze mozesz probowac, byle konstruktywnie, probujac stworzyc nowe a nie w kolko gryzac stare... A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:54 Snowman [ignoruj] 04.02.06 22:49 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:39 - na matrycy nie pozostaje zaden namalowany swiatlem obraz > Dlaczego chcesz mi udowodnić, że skoro go nie widzisz to tam go nie ma? Komputer go sobie wyśnił? A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:52 Snowman [ignoruj] 04.02.06 22:51 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:47 - tak samo namalowany Canalettem jak tak samo namalowany komputerem siedzacym miedzy sensorem a urzadzeniem wizualizujacym... > Nie komputerem tylko światłem. Snowman [ignoruj] 04.02.06 22:51 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:47 - tak samo namalowany Canalettem jak tak samo namalowany komputerem siedzacym miedzy sensorem a urzadzeniem wizualizujacym... Snowman [ignoruj] 04.02.06 22:49 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:39 - na matrycy nie pozostaje zaden namalowany swiatlem obraz. Podobnie jak na matowce Canaletta nie pozostaje zaden namalowany swiatlem obraz. Pozniej znika i objawia sie przeniesiony gdzie indziej. Tylko _na_ materiale swiatloczulym pozostaje utrwalony raz na zawsze (fakt, moze zostac zniszczony, ale tylko razem z tym materialem, na ktorym sie utrwalil). Wydawaloby sie, ze roznica tak prosta... Dobranoc! A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:49 "Z uporem maniaka powtorze, _NA_, " > Z uporem maniaka powiem. To jest TWOJE założenie za pomocą którego chcesz udowodnić... to założenie. A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:47 "Ale tylko klisza zachowuje to _na_ sobie." > Ale mnie to właśnie nie obchodzi. Obchodzi to co jest istotne. Namalowany światłem, a namalowany Canalettem. A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:46 Snowman [ignoruj] 04.02.06 22:35 > Nie mylę wszystkiego ze wszystkim tylko Ty chcesz udowodnić to co nie ma miejsca. Juz pisalem, że plik mnie nie obchodzi bo jest tylko nośnikiem. A pisałem o tym, że obróbka komputerowa nie wpływa na klasyfikowanie tego co jest przez komputer przetwarzane. Ja nie wymyślam haftów itp. Jak jakiś twórca będzie miał takie życzenie to jego sprawa. Nie ma żadnej urawniłowki w tekstach. Nie ma żadnej urawniłowki w kalulatorach komputerowych. Wszystko sluży odpowiedniemu CELOWI. A nagle się okazuje, że w rozróżnianiu obrazów jest. Nie mogę tego zaakceptować bo jest to nieprawdziwe. Snowman [ignoruj] 04.02.06 22:46 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:26 - tak, klisza tez ma cos na podstawie wyswietlonego. Ale tylko klisza zachowuje to _na_ sobie. I Canaletto, i cyfrak przenosi to gdzie indziej. Powiem wiecej, nawet bardziej Canaletto zachowa obraz _na_ matowce (i wezmie kolejna matowke by popelnic kolejny obraz), niz cyfrak, ktory zatraci wszelki slad obrazu _na_ matrycy, a jedynie moze na skutek bledu (nie wiem, moze zbyt duzego napiecia podanego na sensor wypali polacznie) na zawsze pozostawi obraz na matrycy - tworzac z matrycy jednoczesnie fotografie i kupke bezuzytecznej elektroniki ;)) ). Z uporem maniaka powtorze, _NA_, ale Ty i tak bedziesz dalej podwazal od kazdej innej strony (teraz od wyswietlonego jako podstawy). Juz mowilem, w ten sposob nie bede prowadzil dyskusji. A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:39 A różnica z Canalettem zasadnicza. I o niej pisałem, a nie o czym innym. Pisałem w określonym kontekście - Fotografia to obraz namalowany światłem. W przypadku Canaletta już nie światłem. Natomiast w przypadku kliszy czy matrycy nadal ,światłem. Więc nie wypaczam tylko o czym innym pisałem, a Ty o czym innym ;) Snowman [ignoruj] 04.02.06 22:35 W calym pozostalym wywodzie ktory prowadzisz probujac wykazac cos na temat narzedzi komputera jest taka masa bledow i przemieszan pojec (znaczen, klas, gatunkow, mylenia powiesci z ksiazka i innych temu podobnych bledow na ktore nieuwazny czytacz nie zwroci uwagi, ilez razy czyta sie ze "Iksinski napisal kolejna ksiazke"...) ze nie ma sensu ich nawet prostowac, tylko trzeba od razu wylac. A sprawa jest taka (dam Ci porownanie do obrazu) - akt (obraz, nie mowie w tej chwili o rzezbie), bedzie aktem, niezaleznie czy bedzie haftem krzyzykowym, grafika, fotografia, (czymkolwiek w sferze obrazowej), zapis go do pliku i zalozenie interpretacji graficznej do postaci wizualnej zgodnej co do podobienstwa z oryginalem nie spowoduje, ze przestanie byc aktem. Podobnie w materii slownej, tekst powiesci pozostanie tekstem powiesci niezaleznie czy zostanie zapisany gesim piorem, dlugopisem, wystukany na mechanicznej maszynie do pisania, wydrukowany czcionka Gutenberga i z zlozony n.p. w ksiazke, (jakimkolwiek innym zapisem tekstu), zapis go do pliku i zalozenie interpretacji do postaci tekstowej zgodnej co do kolejnosci z oryginalem nie spowoduje, ze przestanie byc tekstem powiesci. Ale po zapisaniu w pliku zachodzi pierwsza zasadnicza urawnilowka - akt przestaje byc haftem krzyzykowym, grafika, fotografia itd (mimo iz w zalozeniach pozostaje aktem), a tekst powiesci przestaje byc manuskryptem, maszynopisem czy ksiazka itd (mimo iz w zalozeniach pozostaje tekstem powiesci). Ale komputer dokonuje jeszcze wiekszej urawnilowki - zarowno plik z zapisem informacji o postaci wizualnej aktu jak i plik z zapisem informacji o kolejnych znakach tekstu powiesci, sa tylko plikami. Tylko kwestia umowy jest (nie plynaca z zadnych wymogow technicznych), ze zapis pliku graficznego wyinterpretujemy do postaci obrazu graficznego, a zapis pliku tekstowego wyinterpretujemy do uporzadkowanego szeregu liter. Ale rownie dobrze mozna zrobic to na krzyz, takie dzialanie jest doskonale obojetne i dopuszczalne. O tym, czy wizualizacja aktu bedzie fotografia, wydrukiem, haftem krzyzykowym czy czymkolwiek innym, decyduje tylko widzimisie reproduktora. Nie mozesz powiedziec, ze "plik z aktem" jest fotografia, malunkiem, czy haftem krzyzykowym, podobnie jak nie mozesz powiedziec, ze "plik z tekstem" jest manuskryptem, ksiazka Guttenberga czy maszynopisem. Ale jak moge wnioskowac z poprzednich wypowiedzi, znow sprobujesz to obalic mylac wszystko ze wszystkim ;) Ale nie zmieni to faktu, ze plik pozostaje plikiem i nic tego nie zmieni. Urawnilowka zaszla i jest nieodracalna. A ze komputer to symulator doskonaly, wiec moze zrobic wszystko ze wszystkiego. Dobranoc! A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 22:26 Snowman [ignoruj] 04.02.06 22:08 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 18:25 - tak, Canaletto namalowal na podwstawie wyswietlonego. I cyfrowka tez ma tylko cos (jakkolwiek to nazwiesz) na podstawie wyswietlonego (na matrycy). Roznica w tylko w poziomie automagizacji (a jak sie zgodzilismy, na takie roznicowanie nie ma miejsca). Bry! > I kilsza tez ma tylko coś, an podstawie wyświetlonego. Snowman [ignoruj] 04.02.06 22:11 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 10:22 - tak, nie dosc ze sie czepiasz, to jeszcze po raz koleiny wypaczasz ;) Doskonale wiesz, ze nie chodzi o bezposrednie oddzialywanie, ale o to, gdzie powstaje i gdzie pozostaje "na zawsze" obraz. Jeszcze raz mowie, kluczowe jest _na_, a nie co innego. Snowman [ignoruj] 04.02.06 22:08 A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 18:25 - tak, Canaletto namalowal na podwstawie wyswietlonego. I cyfrowka tez ma tylko cos (jakkolwiek to nazwiesz) na podstawie wyswietlonego (na matrycy). Roznica w tylko w poziomie automagizacji (a jak sie zgodzilismy, na takie roznicowanie nie ma miejsca). Bry! A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 18:25 W sformułowaniu (własnie uniwersalnym) "Fotografia to obraz namalowany światłem" podoba mi się jego uniwersalność i to, że dla mnie najbardziej oddaje istotę fotografii. namalowany = co zostało namalowane. Można tutaj rozumieć utrwalone, ale bez czepiania się na... czym, w jaki sposób itd. Ten na matówce to... raczej wyświetlony. A o Canaletto to co najwyżej mozna powiedzieć, że namalował na podstawie wyświetlonego. Ale wiem, że to nie przekona więc niniejszym zamykam swoje gadanie na ten temat. :D A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 18:20 Bry :) Ja sobie tak z różnych miejsc RP nadaję co jakiś czas :) PawełP [ignoruj] 04.02.06 16:44 przelotne BRY! A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 10:22 "Ale tylko jeden rodzaj finalnych reprodukcji ma ta ceche, ze powstal tam, gdzie padlo swiatlo, i na skutek bezposredniego oddzialywania z podlozem, na ktore to swiatlo padlo." > Jak napiszę, że swiatło bezpośrednio również oddziaływuje na... matrycę (ale... to już wiesz). to powiesz, że się czepiam. Więc powiem jeszcze raz (ostatni), że nie oznacza to "niereformowalności" definicji w imię jej "świętości". Nie oznacza, że użycie narzędzia determinuje a w tym przypadku eleminuje, że coś czymś nie jest, a co innego przy użyciu tego samego narzędzia jest. Jest to niekonsekwencja cokolwiek byś jeszcze w tym temacie nie napisał. I... ja może nie będę umiał określić form literackich, ba wydawniczych czytając tekst w komputerze, ale zrobi to każdy polonista. A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 10:14 Snowman [ignoruj] 03.02.06 23:54 > To była luźna uwaga, że jest dużo takich przypadków, a nie ża zawsze tak musi być. :) A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 10:12 "ale nie sa rozroznialne na poziomie literek " > ... Nie rozważam przypadków analfabetyzmu tutaj. A_R_mator [ignoruj] 04.02.06 10:11 "Tresc niesiona przez uklad liter jest tym samym, co tresc niesiona przez obraz." > Ja mówię o innej treści Ty o innej. Stanisław Sadowski [ignoruj] 04.02.06 01:41 Świetne kolorki Snowman [ignoruj] 04.02.06 00:05 Jeszcze wracajac do "obraz namalowany swiatlem" - idee oddaje bardzo ladnie, swiatlo maluje obrazy, na przyklad na scianie przez otwor w kotarze, na matowce, na zelatynce z halogenkami srebra czy dowolnymi innymi zwiazkami, na siatkowce oka, na matrycy sensorow... My te obrazy, zeby je zachowac, musimy pochwycic, gdzies umiescic, wykonac ich reprodukcje, przechowac. Nie wazne jak, nie wazne gdzie (przeciez to nie ma zadnego znaczenia, odrzucamy jakiekolwiek powiazania z technika). Wszystko jest pieknie. Wszystko to jest fotografia. I obraz zreprodukowany w postaci pixeli na ekranie czy inna metoda na innym podlozu, i obraz na zelatynce utwalonej i wywolanej, i malunek odmalowany z matowki, w koncu obraz bedacy wynikiem pracy mozgu nad tym, co zarejestrowaly komorki siatkowki. Akceptyjemy? Ja akceptuje, razem z Canalettem (bo tylko rozni sie sposobem pochwycenia i reprodukcji, a to przeciez nie ma znaczenia). Ale tylko jeden rodzaj finalnych reprodukcji ma ta ceche, ze powstal tam, gdzie padlo swiatlo, i na skutek bezposredniego oddzialywania z podlozem, na ktore to swiatlo padlo. Dobranoc! I finito. Snowman [ignoruj] 03.02.06 23:54 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 23:02 - o ile byly to prace poswiecone stricte fotografii i stosowanie wymiennie "obraz" i "fotografia" nie prowadzilo do niespojnosci. Ale to sie tyczy konkretnych przypadkow, a nie ogolnosci. Snowman [ignoruj] 03.02.06 23:52 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 23:02 - beda identyczne. W macierzy pixeli skonczonych rozmiarow szansa ze dwie rozne (ale bardzo podobne) prace (celowo pisze o pracy w duzych formatach), po zmniejszeniu stana sie identycznym ukladem pixeli o identycznych walorach jest bardzo duza. Zwlaszcza przy zdolnym i zrecznym grafiku. Snowman [ignoruj] 03.02.06 23:49 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 23:12 - mozesz okreslic formy literackie (w koncu zawsze wiadomo, czy to krotka wypowiedz na temat, czy wielkoobjetosciowe lanie wody ;)), ale nie forme publikacji. Pisalem juz, ze nic nie stoi na przeszkodzie, by ksiazke wyinterpretowac w postaci nalepek i vice versa. "Zrównałeś te elementy, które wymieniałem jako "tekstowe" jako nisące treść literacką." - esej, rozprawka, powiesc roznia sie rozmiarem (objetoscia) i "trescia literacka" (czego by nie uznac za to - przyjmijmy ze rozumiem przez to takie znaczenia jak opis, polemika, paszkwil), ale nie sa rozroznialne na poziomie literek ;) Tresc niesiona przez uklad liter jest tym samym, co tresc niesiona przez obraz. Niezaleznie od tego, w jaki byt (byle spojny graficzny w graficzny, tekstowy w tekstowy) bedzie wyinterpretowana - w wydruk, w haft krzyzykowy, w zszyta ksiazke czy plik ulotek. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 23:12 Po dłuższych przemyśleniach utwierdzam się w tym co pisałem wcześniej. Jeżeli po przetworzeniu komputerowym tekstu możemy określić gatunki literackie bądź formy ew. publikacji nie mamy prawa twierdzić, że w innych dziedzinach poddanych obróce komputerowej jest to niemożliwe. Może być tylko trudne lub za trudne. Z określeniem "niesionych treści" oczywiście się nie zgadzam. Zrównałeś te elementy, które wymieniałem jako "tekstowe" jako nisące treść literacką. Oczywiście to nie jest błedne, ale niepotrzebnie uogólnione. I tak samo odnoszę się do wszlekich prac graficznych. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 23:02 Snowman [ignoruj] 03.02.06 16:57 > A ja powiem tak - nigdy nie będą identyczne. Może tylko brakować nam umiejętności ich rozróżnienia. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 23:00 Snowman [ignoruj] 03.02.06 17:00 > Przejrzałem trochę tekstów. W większości z nich słowo fotografia i obraz były stosowanie zamiennie jako synonimy, czyli... literatura. Snowman [ignoruj] 03.02.06 17:00 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 16:50 - teoria spiskowa :)) :D Nawet producenci aparatow cyfrowych podkreslaja znaczenie slowa obraz ;) "In the heart of the image" - to zdaje sie Nikon ;) Obraz namalowany swiatlem to jednak za malo z kilku powodow ;) Snowman [ignoruj] 03.02.06 16:57 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 16:41 - biore sprawnego malarza, on ma wielka camere obscure z matowka, i odmalowuje olowkiem na matowce co mu sie tam wyswietla. Ja biore aparat sredniego formatu, naswietlam klisze cz-b, wywoluje do odpowiedniego kontrastu. Obie prace reprodukujemy drukiem w formacie pocztowki. Przy odpowiedniej wprawie malarza beda identyczne. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 16:54 WYBYWAM A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 16:50 W międzyczasie sobie poczytałem w necie co różne encyklopedie, słowniki "rozumieją" jako fotografia, fotograficzne itd. Na bazie starej definicji fotografii mógłbym tylko stwierdzić, że isnieje jakaś szczególna teoria spiskowa w tym względzie. Wiem - zmiana znaczenia słów. Ja widzę klasę FOTOGRAFIA i podklasy (jak tak wolisz) F.TRADYCYJNA, F.CYFROWA. I to jest bardziej zrozumiałe niż worek OBRAZ. A najbardziej jest zrozumiałym FOTOGRAFIA TO OBRAZ NAMALOWANY ŚWIATŁEM :) A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 16:41 Snowman [ignoruj] 03.02.06 16:25 > Nie byłem tam precyzyjny w opisie. Nie takie same, ale (teoretycznie) repr. obrazu Canaletta i zrobionego w tym samym czasie zdjęcia tego samego miejsca. Snowman [ignoruj] 03.02.06 16:36 838262 ;) Snowman [ignoruj] 03.02.06 16:35 838309 :) jesli nie zmontowane ;) Snowman [ignoruj] 03.02.06 16:31 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 15:01 - trescia fotografii, malunku, ryciny jest obraz, ktory widzisz, trescia ksiazki, broszury, ulotki jest nazwijmy to "tresc literacka". Z muzyka mialbym trudniej, ale to tylko ze wzgeldu na braki w odpowiednich slowach. Snowman [ignoruj] 03.02.06 16:29 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 15:05 - przeciez nie roznicuje odbierajac czy pozostawiajac. Wyraznie mowie, ze w swietle przetwarzania komputerowego wszystko jest rowne. I ze cokolwiek mozesz wyinterpretowac w cokolwiek... Snowman [ignoruj] 03.02.06 16:27 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 15:38 - tak, przez nadrzednosc. Skoro nie chcesz akceptowac roznic na poziomie rownorzednym tylko wpychsz klasy w siebie (co nie ma sensu), to proponuje Ci nadrzednosc, jako jedyna uwalniajaca Cie od tego wpychania lodzi podwodnych do samolotow. Snowman [ignoruj] 03.02.06 16:25 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 16:07 - jesli dostana dwa identycznie wygladajace i w tej samej koncowej technice wykonane obrazki, to powiedza ze bedzie to samo - bo nie ma zadnych przeslanek, zeby twierdzic, ze to co innego. Snowman [ignoruj] 03.02.06 16:24 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 15:06 - jak nie bedzie mialo sensu i celu? Sensem i celem bedzie uzyskanie haftu krzyzykowego? Dlaczego nie? Tak samo jak nie odbierzesz sensu i celu wytworzenia grafiki abstrakcyjnej z zapisu tekstu "Pana Tadeusza". Snowman [ignoruj] 03.02.06 16:22 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 15:01 - jesli wygladaja identycznie, to tylko z Twojej glebokiej wiary plynie to, ze dwa identycznie wygladajace i nierozroznialne obrazy niosa rozna tresc. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 16:07 Zgadzam się oczywiście, że w formie drukowanej, wyświetlanej itd występują reprodukcje, projekty itd. Umownie oczywiście mowimy o fotografiach (bądź rysunkach, malunkach) oglądając te powielone prace. Ale z czego ta umowa wynika? Nie z dezorientacji MZ. Tylko z treści niesionych w tym co oglądamy. Dlatego pomimo, że na ekranie obejrzymy (jakże już wymęczony) wspomniany (reprodukcję) obraz Canaletta, i obok (reprodukcję) fotografię to nie będzie to samo. Na marginesie - bardzi jestem ciekaw ile osób by stwierdziło, że jest to to samo? Trzeba tylko sobie odpowiedzieć dlaczego nie to samo. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 15:38 "Stanie sie, jesli powiesz "to jest fotografia". Nie boj sie uzywac slow, ktore maja prawidlowe, choc nie tak szczegolowe znaczenie - to jest obraz (a wewnetrznie dla siebie dopowiedz powstaly na bazie fotrografii z dodatkiem malastwa i grafiki komputerowej na przyklad)." > Jak najbardziej. Powiedzenie "to jest obraz" będzie prawdziwe, ale tylko przez nadrzędność. Z e względu na treść jaką niesie mam prawo rozróżniać. Jak? Sam się zastanawiam. W tych rozmyślaniach nie chcę przyjmować uproszczeń wynikających z nieadekwatnych do stanu aktualnego definicji. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 15:06 Jesli tekst, zdjęcie, liczby, dźwięk zinterpretuję jako haft krzyżykowy to będzie pozbawione CLEU (sensu). A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 15:05 "Pomiedzy nimi tez wystepuje ujednolicenie, ale mamy narzedzie pozwalajace wyinterpretowac to w tekst, obraz, dzwiek." > Tak, tak, tak. Ale równie dobrze mogę napisać w powieść, artykuł, fotografię, malunek, rysunek, muzykę, mowę. Nie można w jednym przypadku tych możliwości pozostawiać a w innym odbierac. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 15:01 "Nie ksiazka, tylko powiesc, felieton, artuykul. Albo ksiazka, folder, ulotka. Piszac "książka, felieton, artykuł" mieszasz znowu (tym razem forme tresciowa z forma publikacji), polonista by Ci labedzia w dzienniczek w pisal ;)" > W porządku. I własnie o to chodzi, że dla mnie fotografia niesie pewną treść, której nie niesie malunek, rysunek. Chodzi mi o to, że o treści nie decyduje użycie komputera tylko co inne. Co? Co jest treścią fotografii, malunku, rysunku? Snowman [ignoruj] 03.02.06 13:38 "Chcąc byc konsekwentnym napisz, że zrobił to z tekstami (książka, felieton, artykuł) i obliczeniami." jak nie zrobil jak zrobil? Czy mam napisac jeszcze raz? Komputer robi urawnilowke wszystkiego ze wszystkim, danych miedzy soba a nawet danych i kodu sterujacego przetwarzaniem tych danych. Ale zazalenia w tej sprawie kierowac do ś.p. Turinga. Nawiasem, nie posilkuj sie "książka, felieton, artykuł" bo to sa formy literackie rozroznialne na poziomie tresci i objetosci, a nie o tym mowimy. I dalej. Nie ksiazka, tylko powiesc, felieton, artuykul. Albo ksiazka, folder, ulotka. Piszac "książka, felieton, artykuł" mieszasz znowu (tym razem forme tresciowa z forma publikacji), polonista by Ci labedzia w dzienniczek w pisal ;) Snowman [ignoruj] 03.02.06 13:27 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 12:46 nie niekonsekwencja. Po prostu w ramach ogolnych pojec (obrazu, tekstu, dzwieku) nastepuje ujednolicenie. Pomiedzy nimi tez wystepuje ujednolicenie, ale mamy narzedzie pozwalajace wyinterpretowac to w tekst, obraz, dzwiek. A w ramach jednej klasy (na przyklad obrazu) mamy narzedzie pozwalajace wyinterpretowac to w plamke na CRT, odbitke fotograficzna, wydruk atramentowy, haft krzyzykowy, obojetnie, czy pierwotnie byl to skan malunku, fotografii, czy haftowanej chusty. Oczywiscie nic nie stoi na przeszkodzie, zeby obraz wyinterpretowac w dzwiek, ale nie bede sie powtarzal. Snowman [ignoruj] 03.02.06 13:15 "(...)"a tutaj jest praca w ktorej mamy trochę fotografii, trochę malarstwa, trochę rysunku. Mogę wewnętrznie i subiektywnie (zawsze) stwierdzić, że z jakąś przewagą. Te granice będą zawsze płynne i subiektywne rónież przy tradycyjnych technikach. Mogę się starać określić "dominantę" (czego jest więcej). Będzie to subiektywne stwierdzenie, ale nic się nie stanie jeśli powiem "to jest fotografia z dodatkiem malartswa", "to jest obraz (w starym dobrym znaczeniu) z dodatkiem fotografii", itd" --- trochę fotografii, trochę malarstwa, trochę rysunku, troche grafiki komputerowej... nic się nie stanie jeśli powiesz "to jest fotografia z dodatkiem malartswa" albo ""to jest fotografia z dodatkiem grafiki komputerowej". Stanie sie, jesli powiesz "to jest fotografia". Nie boj sie uzywac slow, ktore maja prawidlowe, choc nie tak szczegolowe znaczenie - to jest obraz (a wewnetrznie dla siebie dopowiedz powstaly na bazie fotrografii z dodatkiem malastwa i grafiki komputerowej na przyklad). aKySZ [ignoruj] 03.02.06 12:56 oo, a ja znalazłem ten samolot o którym dyskutowali m.in. A_Rmator i Snowman: 838047... Ma śmigło, a gdyby je zabrać? ;)) A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 12:50 Snowman [ignoruj] 03.02.06 12:35 Plik graficzny powstaly ze skanu malunku Canaletta i plik graficzny powstaly ze skanu jakiejs tam fotografii beda identyczne (z dokladnoscia tylko i wylacznie do mikrodeformacji). Plik juz nie informacji ze pierwotnym sensem byl malunek albo fotografia. Komputer zrobil urawnilowke, i tego nie zmienisz i nie przeskoczysz. > Chcąc byc konsekwentnym napisz, że zrobił to z tekstami (książka, felieton, artykuł) i obliczeniami. Czmu tego nie zrobisz? Taka teoria jest DYSKRYMINACJĄ :D A pliki mnie guzik obchodzą. Są tylko nośnikiem. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 12:46 Snowman [ignoruj] 03.02.06 12:33 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 11:50 - a Ty ad mortum defecatum chcesz mieszac tekst z grafika... nie mam juz sily... > Też nie mam siły :D Nie Chce mieszać. pokazuję tylko NIEKONSEKWENCJĘ wynikającą z ułatwień myslowych. To jest bardzo wyraźna NIEKONSEKWENCJA. W jednym przypadku można poszczególne dziedziny wsadzić w jedno i zmiksować, a w innych nie, pomimo że bazują na "syndromie" komputera. Tworczość graficzną pozbawiamy przy pomocy komputera, tożsamości, a tówrczości np literackiej nie. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 12:40 "Nie jestem w stanie rozroznic, wiec mam pojeciem grafiki komputerowej, ktore jest (i owszem) koszem, ktory wrzucam do kosza "obraz" (ale obraz nie wynika z niewiedzy)." > No tak, ale to jest kwestia subiektywna. To rozróżnienie. I nie mam Ci wcale tego za złe. Ale ja np rozrózniam fotografię w kompie od malarstwa "cyfrowego" (to też tylko przykład). Nie mam potrzeby stosowania kosza. Problem jest przy mieszaniu różnych dziedzin twórczości. Nie chcąc się kłócić sam ze sobą, mówię "a tutaj jest praca w ktorej mamy trochę fotografii, trochę malarstwa, trochę rysunku. Mogę wewnętrznie i subiektywnie (zawsze) stwierdzić, że z jakąś przewagą. Te granice będą zawsze płynne i subiektywne rónież przy tradycyjnych technikach. Mogę się starać określić "dominantę" (czego jest więcej). Będzie to subiektywne stwierdzenie, ale nic się nie stanie jeśli powiem "to jest fotografia z dodatkiem malartswa", "to jest obraz (w starym dobrym znaczeniu) z dodatkiem fotografii", itd Snowman [ignoruj] 03.02.06 12:35 Plik graficzny powstaly ze skanu malunku Canaletta i plik graficzny powstaly ze skanu jakiejs tam fotografii beda identyczne (z dokladnoscia tylko i wylacznie do mikrodeformacji). Plik juz nie informacji ze pierwotnym sensem byl malunek albo fotografia. Komputer zrobil urawnilowke, i tego nie zmienisz i nie przeskoczysz. Snowman [ignoruj] 03.02.06 12:33 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 11:50 - a Ty ad mortum defecatum chcesz mieszac tekst z grafika... nie mam juz sily... Snowman [ignoruj] 03.02.06 12:30 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 12:14 znow mylisz byty z reprezentami bytow. Snowman [ignoruj] 03.02.06 12:29 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 11:39 - nie dlatego, ze nie wiem, co z tym zrobic, wiec dla wygody wrzucam do kosza. Nie jestem w stanie rozroznic, wiec mam pojeciem grafiki komputerowej, ktore jest (i owszem) koszem, ktory wrzucam do kosza "obraz" (ale obraz nie wynika z niewiedzy). A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 12:14 Porządkujemy dokumenty. Każdy musi być gdzieś sklasyfikowany i wsadzony w odpowiedni segregator. Ale traktujemy temat lekko i te których nie chce nam się sklasyfikować kładziemy na szafie. T ojest moje porównanie z wsadzaniem w obrazy. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 11:50 "ale w momencie wsadzenie tego w komuputer wszystko sie miesza, przestaje istniec sens indywidualny " > Nie wszystko się miesza. Nie wszystko przestaje mieć sens induwidualny. Nie odmawiasz tych praw tekstom i obliczeniom, a odmawiasz poszczególnym dziedzinom tówrczości płaskiej-plastycznej. MZ nie jest to uzasadnione. Sens leży gdzie indziej. Voycieszek [ignoruj] 03.02.06 11:42 (838166) Voycieszek [ignoruj] 03.02.06 11:41 rebec [ignoruj] 03.02.06 11:41 andy75... sorki, ale jakiej glebi? jesli chodzi Ci o glebie ostrosci, to chyba nie jest fota tego typu? no chyba, ze chodzi Ci o glebie tematu... A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 11:39 "Przeciez "srodek transportu" to tez kosz." > No pewnie. Ale wiem co wrzucam do kosza, a nie na zasadzie "nie wiem jak zdefiniować to wrzucam". Pozbywam się tematu. Nie wiem czy to fotografia, czy grafika... itd to dla wygody wrzucę do obrazów. Więc dla mnie bardziej przejrzysty jest kosz FOTOGRAFIA a w nim F.TRADYCYJNA, F.CYFROWA i jaka tam jeszcze powstanie. Snowman [ignoruj] 03.02.06 11:33 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 11:26 i A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 11:03 - tak, "obraz" to kosz, jak kazda nadklasa, z definicji lykajaca wszystko co ponizej. "Nie jestem w stanie wrzucić do jednego worka przetworzonej i wyświetlonej fotografi wraz (to przykład) z malunkiem wykonanym przy pomocy nawet tabletu." Dlaczego nie? Przeciez to obrazy? Masz obiekcje przed nazwaniem zarowno samochodu jak i samolotu srodkiem transportu? Przeciez "srodek transportu" to tez kosz. "Natomiast sens fotografii, malarstwa, rysunku, grafiki też jest okreslony dla każdej z tych dziedzin twórczości a wsadza się to w grafikę komputerową." - sens jest okreslony, ale w momencie wsadzenie tego w komuputer wszystko sie miesza, przestaje istniec sens indywidualny - dlaczego - tez juz nieraz pisalem. Szlus, naprawde nie mam czasu. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 11:26 "(i to nie w "grafike komputerowa", a w obraz)" > Właściwie to używalem słowa "grafika komputerowa" dlatego, że jest MZ mocno nadużywane. Nie w formie zarzutu do Ciebie. Obraz jest dla mnie zbyt ogólny. Oczywiście produkty wielu dziedzin twórczości można tak nazwać, ale robi się z tego właśnie "kosz". Byc może to kwestia indywidualnych "odbiorów". Nie jestem w stanie wrzucić do jednego worka przetworzonej i wyświetlonej fotografi wraz (to przykład) z malunkiem wykonanym przy pomocy nawet tabletu. Te prace będą miały inny charakter. A dawanie im wspólnego mianownika "obraz" będzie spłyceniem tematu, wypraniem z idei. Mniej więcej na zasadzie: "Oooo obraz", "Oooo tekst". A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 11:18 "Tej definicji nie da sie juz poprawic. Trzeba napisac albo zupelnie nowa (rownie precyzyjna i pelna) definicje, albo zaakceptowac fakt, ze zbior bytow, ktorych analiza z jakiegos powodu nas interesuje jest juz czyms zupelnie innym, znacznie szerszym. Jak dla mnie nie widze mozliwosci sensownego napisania zupelnie nowej, pelniej, nieenumeratywnej, nieuznaniowej i jednoczesnie minimalnej (tzn. nie obejmujacej bytow ktorych jednak za fotografie uznac nie chcemy) definicji, ale moze Tobie albo komus innemu w koncu sie uda" > Tak na dobrą sprawę to wszystko są rzeczy umowne. Nie mam zamiaru pisania definicji, ale na podstawie obserwacji rzeczywistości, "starej" nie uważam za prawidłową. Nie neguję również tego, że byc może "byt" się zmienił. Wiadomo, że historia rozstrzygnie i pewnie dopisze to czego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Voycieszek [ignoruj] 03.02.06 11:15 "oderwanie od jadra" o fuu :P Snowman [ignoruj] 03.02.06 11:08 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:44 - alez nie raz pokazywalem Ci, gdzie nastepuje badz oderwanie od jadra badz ujednolicenie (i to nie w "grafike komputerowa", a w obraz)... A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:45 - koniecznosc jest, jak zawsze z postepem, podobnie jak koniecznosc zrozumienia, ze wraz z postepem czasem przenosimy sie na wyzszy poziom abstrakcji, a nie tkwimy caly czas w za ciasnych butach. Tych butow nie da sie poszerzyc, trzeba je wymienic na co innego. Tej definicji nie da sie juz poprawic. Trzeba napisac albo zupelnie nowa (rownie precyzyjna i pelna) definicje, albo zaakceptowac fakt, ze zbior bytow, ktorych analiza z jakiegos powodu nas interesuje jest juz czyms zupelnie innym, znacznie szerszym. Jak dla mnie nie widze mozliwosci sensownego napisania zupelnie nowej, pelniej, nieenumeratywnej, nieuznaniowej i jednoczesnie minimalnej (tzn. nie obejmujacej bytow ktorych jednak za fotografie uznac nie chcemy) definicji, ale moze Tobie albo komus innemu w koncu sie uda. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 11:03 A_R_mator 03.02.06 10:44 Snowman [ignoruj] 03.02.06 10:33 > Jeszcze w tym kontekście. Chodzi mi o to aby sobie uzmysłowić, że napisany tekst ma swoje istotne cechy (treść jaką niesie), tak samo obliczenia. I tego nikt nie kwestionuje. Natomiast sens fotografii, malarstwa, rysunku, grafiki też jest okreslony dla każdej z tych dziedzin twórczości a wsadza się to w grafikę komputerową. Dla mnie jest to NIEKONSEKWENCJA w określeniu roli narzędzia i środków technicznych. Mozna dorabiać do tego różne filozofie, ale to jest wg mnie DOTRABIANIE NA SIŁE, albo dla wygody. Voycieszek [ignoruj] 03.02.06 10:46 837641 passione [ignoruj] 02.02.06 16:54 dla mnie przekombinowane i za duzo w tym egzaltacji... A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:45 Snowman [ignoruj] 03.02.06 10:42 > Oczywiście. Ja tylko pokazuję na konieczność "aktualizowania" definicji w zależności od stanu faktycznego i otoczenia. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:44 Snowman [ignoruj] 03.02.06 10:33 W grafike komputerowa wklada sie kazdy obraz graficzny, ktory jest obrabiany komputerem. To chyba oczywiste, ze tekst "Pana Tadeusza" nie jest obrazem graficznym i obrabianie tego tekstu komputerem nie zrobi z niego obrazu graficznego (co za razem nie stoi w sprzecznosci, ze mozesz wyinterpretowac plikowy zapis tekstu "Pana Tadeusza" w plik graficzny). Powinno Ci byc doskonale znane pojecie komputerowego skladu tekstu, wiec nie rozumiem dlaczego dziwi Cie, ze nie wszystko przetwarzane komputerem jest nazywane grafika... > Jak również oczywistym dla mnie jest, że fotografia obrabiana w komputerze będzie fotografią, malunek malunkiem, grafika grafiką, tekst tekstem, arkusz kalkulacyjny arkuszem. To wszystko będzie nosiło znamiona obróbki komputerowej ale nie przesądzało o "jądrze". Snowman [ignoruj] 03.02.06 10:42 "A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:38" niczego nie zmieni, o ile bedziesz wiedzial, ze to osrodek gazowy. Na wenus nie ma powietrza, a samolotem da sie tam latac. I nadal bedzie to samolot. Ale mialem juz nie tluc tej bezsensownej piany... A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:38 Snowman [ignoruj] 03.02.06 10:26 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:19 "powietrzu" - w osrodku gazowym, nie czepiaj sie szczegolow, ze"powietrze" to mieszanka o okreslonym skladzie i gestosci. > Wcale się nie czepiam. Usiłuję tylko pokazać, że użycie określenia "powietrze" jest w pełni uprawnione dzisiaj i tutaj. A kiedy indziej i gdzie indziej już byc nie musi co wcale nie zmieni IDEI finkcjonowania samolotu (nie łodzi podwodnej). Snowman [ignoruj] 03.02.06 10:37 I koncze ta dyskusje ze swej strony definitywnie. Proba osiagniecia czegos na zasadzie czepiania sie kolejnych slowek zamiast rozsadnego zmierzenia sie z istota problemu nie prowadzi do niczego i jest zwykla strata czasu. Poczekam az podasz nowa, nieenumeratywna, nieuznaniowa, i nieeliminujaca niczego z dotychczasowej fotografii, definicje. Wtedy sobie o niej podyskutujemy. Pzdr! Snowman [ignoruj] 03.02.06 10:33 W grafike komputerowa wklada sie kazdy obraz graficzny, ktory jest obrabiany komputerem. To chyba oczywiste, ze tekst "Pana Tadeusza" nie jest obrazem graficznym i obrabianie tego tekstu komputerem nie zrobi z niego obrazu graficznego (co za razem nie stoi w sprzecznosci, ze mozesz wyinterpretowac plikowy zapis tekstu "Pana Tadeusza" w plik graficzny). Powinno Ci byc doskonale znane pojecie komputerowego skladu tekstu, wiec nie rozumiem dlaczego dziwi Cie, ze nie wszystko przetwarzane komputerem jest nazywane grafika... Snowman [ignoruj] 03.02.06 10:29 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:14 - oczywiscie, zelatynka wielokrotnego uzytku bez utwalenia na niej obrazu nie jest fotografia. Oczywiscie, kazdy obiekt (w tym i zelatynke po utrwaleniu) mozna unicestwic, poddac recyclingowi i probowac naswietlac jeszcze raz, ale doskonale wiesz, ze nie w tym rzecz. Snowman [ignoruj] 03.02.06 10:26 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:19 "powietrzu" - w osrodku gazowym, nie czepiaj sie szczegolow, ze"powietrze" to mieszanka o okreslonym skladzie i gestosci. Snowman [ignoruj] 03.02.06 10:25 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:12 ale ani wtedy, ani teraz, obecnosc smigla nie wplywa na to czy cos jest samolotem. Smiglo miales takze w lodziach (moze inaczej sie nazywalo, ale technicznie i fizycznie jest dokladnie tym samym). Gdyby wszystkie samoloty byly malowane w czarno-biale pasy to tez bys sugerowal, ze definicja samolotu jest pojazdy w czarno biale pasy, bo nikt sobie nie wyobrazal, ze moga byc malowane inaczej? A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:24 "I jeszcze raz napisze - nie na zasadzie skazenia narzedziem (bo to Ty sobie wymysliles i probujesz implikowac, ze to moj pomysl, a nawet jesli nie implikujesz to prowadzisz dyskusje z zalozeniem wlasnie takiego skazenia narzedziem), tylko istotnej cechy okreslajacej klase (a nie podklase i nie nadklase)" > Nie implikuję. Wskazuję tylko ogólny trend, który polega na wciskaniu w "grafikę komputerową" wszystkich prac fotograficznych, malarskich, graficznych, które powstają z udziałem komputera, ale nieobiektywnie. Jednocześnie nie wkłada się tam obliczeń, tekstów. I uważam to za wypaczenie obciążone użyciem narzędzia (komputera) li tylko dla wygody i uproszczen. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:19 Aha. Temu nikt nie zaprzecza, że samolot to w "powietrzu". Na dzień dzisiejszy i na Ziemi. A w innej atmosferze? Gdzie indziej? Trzeba będzie po raz kolejny zmienić definicję. Snowman [ignoruj] 03.02.06 10:16 1. Reczywistosc jest jaka jest. Sa samoloty i lodzie podwodne. Nie rzeczywistowsc rozpycha, tyko chec wtloczenia lodzi podwodnych w samoloty. 2. Ma znaczenie o ile oczekuje precyzji. Jesli chce kupic pojazd, to zakladam, ze jest mi obojetne, co to bedzie. Jesli chce kupic samolot to oczekuje, ze sprzedawca zaproponuje mi samolot a nie lodz podwodna. 3. No to zdecyduj sie, chcesz unifikowac, czy dzielic jednak? I jeszcze raz napisze - nie na zasadzie skazenia narzedziem (bo to Ty sobie wymysliles i probujesz implikowac, ze to moj pomysl, a nawet jesli nie implikujesz to prowadzisz dyskusje z zalozeniem wlasnie takiego skazenia narzedziem), tylko istotnej cechy okreslajacej klase (a nie podklase i nie nadklase). A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:16 Wojtuś > To co napisałem wziąłem z aktualnego (w necie) slownika języka polskiego PWN. I tylko tyle :) Voycieszek [ignoruj] 03.02.06 10:14 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 17:08 ale to albo prawdopodobnie, a raczej na pewno odnosi sie do > * Rzeczowniki zakończone na -ość mają w M. lm mają zawsze -i. (np radość > radości) >>> dlaczegój? "postać" nie jest zakończona na "-ość" znalazłem słowo "postać" w słowniku i jego opis :) Poza tym, jak mówił też kiedyś prof Miodek - obie formy "postacie" i "postaci" są poprawne *naśladuje głos Miodka* A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:14 Czy jeśliby klisza (a sądzę, że jest to możliwe tylko niecelowe) była "wielorazowa" to, to co na niej naświetlilibyśmy nie byłoby fotografią? A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:12 "bo smiglo definiuje podklase samolotow" > Ale WTEDY nie musiało definiować podklasy. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 10:09 Snowman [ignoruj] 03.02.06 09:58 Nie probuj na sile rozpychac pojecia, bo w koncu peknie. I tak jest juz napiete do granic wytrzymalosci. I wiadomo, ze dla odbiorcy liczy sie produkt finalny, obraz, a nie to, jak powstal. Wiec moze pora zmienic postrzeganie pewnych rzeczy, a nie nazywac rakiet, lodzi podwodnych i innych pojazdow z wlasnym napedem samolotami? Moze zacznijmy nazywac w koncu obrazy obrazami a nie na sile przypinac im etykietke "fotografia". Finito > 1. Nie ja rozpycham tylko rzeczywistość. 2. Co się liczy dla odbiorcy to jest rzecz bardzo względna. Wcześniej napisałeś nt reakcji jak ktoś idzie na wystawę fotografii a widzi wydruki. Zatem nie jest to objętne. 3. Może nie wrzucajmy wszystkiego do worka "obrazy" a produktów wytworzonych z pomocą komputera nie nazywajmy grafiką komputerową na zasadzie "skażenia" narzędziem. Snowman [ignoruj] 03.02.06 10:00 Ostatni raz. "A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 09:56" i dalej nie jest bledem, bo smiglo definiuje podklase samolotow. Bledem byloby usuniecie powietrza. Bo to ruch w powietrzu odroznia samoloty od lodzi podwodnych. A nie smiglo i inne rzeczy. Snowman [ignoruj] 03.02.06 09:58 Nie probuj na sile rozpychac pojecia, bo w koncu peknie. I tak jest juz napiete do granic wytrzymalosci. I wiadomo, ze dla odbiorcy liczy sie produkt finalny, obraz, a nie to, jak powstal. Wiec moze pora zmienic postrzeganie pewnych rzeczy, a nie nazywac rakiet, lodzi podwodnych i innych pojazdow z wlasnym napedem samolotami? Moze zacznijmy nazywac w koncu obrazy obrazami a nie na sile przypinac im etykietke "fotografia". Finito. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 09:56 Ja pisałem bardzo prosto. Kiedyś nie byłoby błędem użycie w opisowej definicji samolotu określenia "śmigła" (między innymi!!!), a dzisiaj tak. Snowman [ignoruj] 03.02.06 09:50 Znajdz ta istote. A moze tej istoty nie ma w fotografii w szczegole, a jest w obrazie w ogolnosci? Moze wlasnie "A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 09:04 " jest tak, ze nie idea jest stworzenie fotografii na podstawie projektu zapisanego w pliku, tylko idea jest stworzenie obrazu (byc moze podobnego do fotografii lub naswietlonego na fotografie). Produktem finalnym jest zawsze obraz, tak dla tworcy jak i odbiorcy. Z tego, ze Horowitz wezmie tekst "Pana Tadeusza" i obrobi go tak jak obrabia inne obrazki z idea stworzenia (w/g Ciebie) fotografii, nie sprawi, ze twor ten (obraz, projekt "fotografii") nabierze cech fotografii. Wytworzy obraz, i odbiorca obejrzy obraz. Istota jest obraz, a nie dzwiek czy cos innego. Fotografia to tylko jeden z rodzajow obrazow, dobrze okreslony. Snowman [ignoruj] 03.02.06 09:44 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 08:58 - ktorej idei? Snowman [ignoruj] 03.02.06 09:43 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 08:50 - juz raz tlumaczylem, dlaczego tak nie jest, wiecej nie bede, dlaczego kluczowy nie jest fakt utrwalenia gdziekolwiek, a utrwalenia wlasnie na. I ze wczesniej wiedziano, ze mozna utrwalic obraz gdziekolwiek indziej... i ze nie jest to odpowiednik smigla, tylko powietrza... Snowman [ignoruj] 03.02.06 09:39 A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 08:45 - a Ty uparcie i na opak. Podklasa i klasa podczas gdy ja jak chlop krowie na miedzy, ze klasa i nadklasa. Samolot ze smiglem i samolot bez smigla to podklasy pojazdow z napedem poruszajacych sie powietrzu. Pojazdy z napedem poruszajace sie w dowolnym osrodku, to nadklasa. Podklasy okresla obecnosc badz nie smigla, klasy okresla osrodek w ktorym odbywa sie ruch, a nadklasa wymaga tylko napedu (osrodek obojetny). Podklasy wyodrebniane sa przez cechy nieistotne przy wspolnej cesze istotnej, klasy wyodrebniabe sa przez cechy istotne (z pominieciem cech nieistotnych), nadklasy unifikuja klasy poprzez odrzucenie ich cech istotnych i w efekcie tworza pojecie nowego bytu. I tak ad mortum defecatum... A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 09:04 Nic oczywiście nie stoi na przeszkodzie aby uważać, że to co oglądamy na ekrenach np uważać za "projekt fotografii w trakcie realizacji" bo to idei MZ nie zmienia :) A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 09:02 Bry :) Tak się "powagą" tej dyskusji nie przejmujcie. To tylko trochę filozofii (?) :):):) A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 09:01 Dla mnie jest to bardzo konkretny sygnał, że z tą definicją coś nie jest tak. Gubi istotę sprawy. Jaką? Właśnie tego MZ szukamy. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 08:58 Tak na marginesie. Dawno zgodziliśmy się (o ile dobrze pamiętam), że fotografią (jako przedmiot) jest odbitka czegokolwiek naświetlona w cyfrowym labie. Mamy tam wszystkie warunki definicji (starej) tylko idei nie ma. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 08:50 Nie ma podstaw aby w klasie "fotografii" nie znajdowały się "f.tradycyjna", "f.cyfrowa". Jednocześnie nie jest powiedziane, że tak będzie zawsze. Właśnie - przyszłość rozstrzygnie. A_R_mator [ignoruj] 03.02.06 08:45 "Podobnie, choc nie zdawano sobie sprawy, ze mozna po prostu zdigitalizowac i przepisac informacje i utwalic gdziekolwiek, to zdawano sobie sprawe, ze przeniesienie obrazu poza material na ktorym powstaje powoduje zagarniecie zupelnie innych bytow." > Nie mam podstaw aby stwierdzić, że zdawano sobie z tego sprawę. Ale to MZ nie ma znaczenia takiego jak piszesz. INNE BYTY ? Podałem przykład samolotu w kontekście użycia śmigła. Wtedy uprawnione mogło być ujęcie "śmigła" w definicji. Byłby to naturalny opis i zgodny z prawdą na okreslone czasy. Zmienił się napęd - trzebaby definicję skorygować. Dla mnie idąc tokiem Twojego wozumowania pierwsza definicja opisywała "podklasę" a zarazem "klasę" bo nie było innej racjonalnej możliwości. Przy zachodzących zmianach technologicznych "podklasa" samolotów ze śmigłem już "klasą" być nie mogła. Technologia wymusiła rozszerzenie. I to jest jakiś problem? Dla mnie technologia wymusiła rozszerzenie pojęcia "fotografii". To, że nie umiemy dobrze tego opisać na dzień dzisiejszy wcale nie świadczy, że tak nie jest. Właśnie najłatwiej jest tworzyć nowe "klasy". Dużo łatwiej niż dobrze poprawić "stare" opisy. PawełP [ignoruj] 03.02.06 07:53 bry! Snowman [ignoruj] 03.02.06 07:32 Z rana przelatam :) Bry! Voycieszek [ignoruj] 03.02.06 00:31 nie czytam :| przelatuję aKySZ [ignoruj] 02.02.06 23:22 małe wtrącenie nostalgiczno-kolejowe, i już SSnikam!!! 837984 Snowman [ignoruj] 02.02.06 23:22 Ad calej reszty - wtedy tez nie zdawano sobie sprawy z technicznej mozliwosci poruszania sie pojazdu z napedem w prozni, to przyszlo z czasem i postepem, ale wiedziano, ze wyeliminowanie powietrza z definicji spowoduje zagarniecie do klasy samochodow, lodzi i czego tam jeszcze. Podobnie, choc nie zdawano sobie sprawy, ze mozna po prostu zdigitalizowac i przepisac informacje i utwalic gdziekolwiek, to zdawano sobie sprawe, ze przeniesienie obrazu poza material na ktorym powstaje powoduje zagarniecie zupelnie innych bytow. Wystepowanie pewnych sformulowan wynika nie z niewiedzy przyszlosci, a ze swiadomosci konsekwencji plynacych z dotychczasowej wiedzy (a przeciez nadejscie przyszlosci nie powoduje, ze przestaja istniec byty z przeszlosci, to nie wymieranie mamutow). Jeszcze raz powtorze - jesli chcesz stworzyc nowa definicje fotografii, musisz stworzyc ja od podstaw na nowo, bo wszelkie proby zmodyfikowania starej definicji prowadza jedynie do absurdow. Dobranoc! I przelotnie powitac aKySza ;) Snowman [ignoruj] 02.02.06 23:09 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 22:23 - ech, nie Ty wyciales. Znowu, pokazuje Ci przyklad slow, ktore mozna wyciac z definicji (ale sa bo sa, jak to smiglo wlasnie), i slow, ktorych nie mozna wyciac, bo ich usuniecie spowoduje inflacje do nadklasy (a wyciecie powietrza to spowoduje, tak samo jest z definicja fotografii). aKySZ [ignoruj] 02.02.06 22:57 oo, przepraszam, tu jakaś dyskusja poważniejsza :| aKySZ [ignoruj] 02.02.06 22:55 837863 ślubne, i nawet suknia nie wygląda na przepaloną na moim monitortze, może to "zasługa" sepii? A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 22:41 jednym = jedynym A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 22:40 Kiedyś... zapis o "utrwaleniu na materiale światloczułym" był jednym z możliwych bo nie znano innej metody (techniki) utrwalenia (zapisania) obrazu. Sytuacja jednak uległa zmianie i nie można tego negować. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 22:35 Snowman [ignoruj] 02.02.06 22:22 > Wtedy musiał to być warunek konieczny - dzisiaj nie. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 22:34 Inaczej i tak jak wcześniej. Definicja fotografii była taka jaka była możliwa na tamte czasy. Inna byc nie mogła. Tak samo jak WIELE innych definicji. Nie mogą być futurulogiczne. Mogą być oparte o stan faktyczny wiedzy. Ten STAN się ZMIENIA. Nawet jeśli nazwiesz to "inflacją" definicji to trudno. Widocznie tak jest. Osobiście poszukuję "prawdziwej duszy" fotografii. Obraz namalowany światłem wydaje się nią być. Nie będzie to określenie dzidziecznie obciążone cechami techniki pełniącymi rolę narzędzia. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 22:23 "podobnie jak wyciecie powietrza z definicji samolotu" > hej hej hej ja to gdzieś wyciąłem? Ja tylkmo podałem fragment możliwej definicji pisząc słowo "śmigło" bo inne przeniesienie na ruch nie wchodziło wtedy w rachubę. Plisssssss nie dopisuj tego czego nie mówię :) Snowman [ignoruj] 02.02.06 22:22 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 22:20 - wtedy tez bylo oczywiste, ze usuniecie smigla nie spowoduje powstania lodzi zaglowej czy dowolnego innego znanego wowczas pojazdu ;)) Snowman [ignoruj] 02.02.06 22:20 Nie inaczej widzimy granice. Pokazalem (nie raz i nie dwa) juz, ze wykreslenie czegokolwiek (w tym odrzucanego przez Ciebie _na_) powoduje inflacje pojeciowa, podobnie jak wyciecie powietrza z definicji samolotu. To nie jest kwestia granicy. To jest kwestia zmiany znaczenia definicji. Z definicji klasy robi Ci sie definicja nadklasy. I nie ma zadnego uzasadnienia, zeby nadklase nazywac slowem nazwyajacym jedna z klas ktore ta nadklasa zawiera. Bo raz prowadzi to do nieporozumien, a dwa, dlaczegoz jedna z klas zawartych w nadklasie mialaby byc z jakiegokolwiek powodu uprzywilejowana. Dlaczego wszystkie pojazdy z wlasnym napedem mialyby sie nazywac samolotami, a nie na przyklad rakietami czy lodziami? Chcesz podac nowa definicje nowej fotografii? Zrob to. Juz ponad rok temu o to prosilem. Tylko zeby nie byla to definicja subiektywnie uznaniowa i enumeratywna. A musi byc to definicja nowa, od nowa sformulowana, bo modyfikowanie starej definicji powoduje juz tylko paradoksy i inflacje pojecia. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 22:20 Dziasiaj jest to oczywiste - nie sądzę aby wtedy :) Snowman [ignoruj] 02.02.06 22:12 Tja, nie bylo oczywiste... Ta... Wszystkim sie wydawalo, ze usuniecie smigla spowoduje przestanie bycia samolotem tylko wytworzy nam lodz zaglowa albo cos innego niz samolot, ze bez smigla juz sie nie da zdefiniowac samolotu... Smiglo bylo, bo bylo, ale zdawano sobie sprawe, ze nie ono przesadza o byc albo nie byc samolotu. Dobra, mialem milczec ;)) Ide zajac sie Piotrem z Bialegostoku :) A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 22:12 "ale po przekroczeniu pewnej granicy modyfikacji albo wogole traca sens" - to jest właśnie sedno. Inaczej widzimy "granice" modyfikacji w fotografii :):):) A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 22:10 Snowman [ignoruj] 02.02.06 22:02 > galoooooopujesz :):):) w czasach powstania smaolotu założenia mojej definicji nie byłyby błędne A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 22:07 "Usuniecie smigla nie wplynie na to, ze samolot przestanie byc samolotem" > oczywiście! Ale w myśl dzisiejszych pojęć (dzisiejszego stanu wiedzy). WTedy nie byłoby to oczywiste :) Snowman [ignoruj] 02.02.06 22:06 A teraz a propos dyskusji o postaciach - piloty a piloci. Obie sa poprawne, i obie odnosza sie do roznych znaczen jednego slowa (osoba kierujaca czyms, urzadzenie do zdalnego sterowania). Nie wglebiajac sie w zawilosci slownikowe - postac (osoba albo np. stan skupienia) i (odpowiednio) postacie i postaci. Na scenie wystepowaly postacie, ale sa przynajmnie trzy postaci wystepowania wody. Snowman [ignoruj] 02.02.06 22:03 A teraz juz tylko poczytam, popatrze i pomilcze w temacie ;) Snowman [ignoruj] 02.02.06 22:03 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 21:55 - i to wlasnie powoduje opisana ponizej inflacje. Snowman [ignoruj] 02.02.06 22:02 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 21:52 - mogla w uzupelnieniu do napedu i poruszania sie w powietrzu ujmować smiglo, jako cos, co wtedy bylo jedynie dostepne do przelozenia napedu na ruch posuwisty. W miare postepu moglo sie okazac, ze pewne elementy (jak smiglo) mozna usunac z definicji bez zadnej szkody, ale pewnych elementow nie da sie usunac (jak na przyklad powietrza - gazu jako osrodka, w ktorym odbywa sie ruch) bez rozszerzenia do nastepnej klasy zawierajacej ten byt i inne, choc podobne (bo tez poruszajace sie z napedem byty). Usuniecie smigla nie wplynie na to, ze samolot przestanie byc samolote, usuniecie powietrza da nam klase pojazdow obejmujaca rowniez rakiety i lodzie podwodne, doskonala definicje, ale klasy nadrzednej. Definicje maja to do siebie (poruszane kiedys cechy istotne), ze mozna je modyfikowac w pewnym zakresie, ale po przekroczeniu pewnej granicy modyfikacji albo wogole traca sens, albo staja sie definicjami czegos zupelnie innego, przewaznie nadrzednego do definiowanego pierwotnie. Z Twoich rozwazan na temat fotografii wynika analogia, ze po usunieciu osrodka ruchu jakim jest powietrze z definicjii samolotu, wszystkie obiekty ktore zalapia sie do nowej definicji beda rowniez samolotami. A tak nie jest. Te wszystkie obiekty zalapane w definicje beda po prostu pojazdami (urzadzeniami poruszajacymi sie wyposazonymi we wlasny naped) - znowu tylko kwestia wybrania jakiegos slowa na nazwanie tej klasy, ale na litosc, nie slowa "SAMOLOT" ;) A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 21:58 własnie u Ciebie było "malowany", a może trzeba "namalowany"? I tak ta "ideowa" definicja najbardziej do mnie przemawia. :D A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 21:55 namalowany? :):):) teraz powinniśmy porozmawiać jak to rozumiemy. Może utrwalony ale nie na materiale źródłowym tylko w różnych opcjach :):):) Snowman [ignoruj] 02.02.06 21:52 A obrazek namalowany swiatlem na matowce? Namalowany, nietrwaly, ale w czasie gdy pada swiatlo na matowke jest obrazem malowanym swiatlem ;) Zostawmy to juz, bo wszelkie dalsze proby obciecia czegokolwiek czy oparcia sie tylko na formie slownikowej prowadza do absurdu ;) A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 21:52 Snowman [ignoruj] 02.02.06 21:45 > A w kwestii tych definicji. Za szeroko traktujesz to co ja chciałem powiedzieć. Może umknęło. Nie będę pisał hipotetycznie historycznych definicji. Chodzi o to, że definicja w której byłoby kiedyś (samolotu oczywiście) ujęte śmigło (nie piszę, że bez napędu) byłaby normalna i całkiem zrozumiała. Również uzasadniona na TAMTE czasy. A dzisiaj NIE. Snowman [ignoruj] 02.02.06 21:50 Rafale, dzieki za informacje, niechybnie sie tam udam w celu nabycia zakupu droga kupna po uprzedni sprawdzeniu zawartosci i jakosci reprodukcji :) A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 21:48 NIeeeeeeeeeee, nie uwzględnia Canaletta obraz Canaletta był namalowany pędzlem, nie światłem :):):) Snowman [ignoruj] 02.02.06 21:45 Bry! A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 15:29 - slowotworczo tak, ideowo tak, ale ta idea uwzglednia Canaletta, wiec nie wiem, czy Ci sie tak bardzo spodoba ;) A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 15:28 - biorac pod uwage historie powstania, i to, ze pierwsze samoloty probowaly machac skrzydlami, silnikiem byla przekladnia jak w rowerze, a kluczowy byl naped (wszak mialo to sie celowo poruszac, a nie szybowac jak wiatry skieruja), to jak pisalem, wyobrazam sobie definicje mowiaca o statku powietrznym z jakims rodzaju napedu poruszajacym smiglo, ale nie wyobrazam sobie uwzglednienia tylko smigla z pominieciem napedu. Rodzaj napedu jest nieistotny, a smiglo mozna bylo po prostu odciac wraz z postepem, nie powodujac rozszerzenia definicji na rakiety i lodzie podwodne (co by sie niewatpliwie stalo, gdyby z definicji wyeliminowac powietrze jako konieczny osrodek, w ktorym sie to porusza). A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 20:00 A ja teraz dla odmiany trochę o PS-ie. Program ten zsotał stworzony do retuszu (cyfrowego oczywiście) fotografii. Dla wielu osob zastępuje ciemnię. Ale tzw "owczy pęd" (konkrencyjności) spowodował, że zaczęto go wyposażać w różne funkcje. Jedne bardzo pożyteczne, drugie... też by mogły takimi byc gdyby nie były często bezmyślnie używane. W kontekście programu powstawało i powstaje wiele publikacji książkowych. Jednym z istotonych MZ autorów pomagających w zrozumieniu ważnych funkcji PS-a jest Dan Margulis. We wstępie napisał "Ta książka opowiada o tym jak poprawić obrazy. Nie będzie żadnych efektów specjalnych." M.in. dlatego poleciłbym ją tym, którzy chcą używać PS-a tylko w wymienionym celu. I na koniec ciekawostka. Rózwnież we wstępie aut. napisał "W tym wydaniu powróciłem do pomysłu, który zastosowałem w pierwszej edycji książki: nie umieściłem w tytule numeru wersji Photoshopa". Tytuł oryginału brzmi: Professional Photoshop The Classic Guide to Color Correction. A tytuł polski: PHOTOSHOP 7/7CE KOREKCJA I SEPARACJA VADEMECUM PROFESJONALISTY. I tym samym założenie autora w polskim wydaniu zostało pogrzebane. Bezmyślność? Na marginesie - ksiązki tegoż autora są w dużej części "ponad programem". Tzn zawierają pewną filozofię pracy ze zdjęciami w komputerze aby osiągnąc właściwy efekt. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 19:48 My sobie tak tak o idei, prosiaczku, kroliczku gadamy po trosze. Jak siądziemy przy piwie to o(b)lejemy ten temat :D Rafał S [ignoruj] 02.02.06 18:18 Snow And ArM. czytając waszą dyskusje nie wiem o czym w zasadzie dyskutujecie :)) . Jak Ja robie zdjęcie to je potem wywołuje , utrwalam , płucze , skanuje & tu już zaczynają sie schody digitalizacjii . A najchętniej to bym sie zamknoł w ciemni . Ale nie moge bo mam kota co Mi we wszystkim przeszkadzaa i nie moge nawet filmu wywołać i powieśić co by spkojnie wysechł bo jest taki ciekaw. Rafał S [ignoruj] 02.02.06 18:15 Snow nic mi nie wiadomo , tż sie pytałęm czy mają ale dupa ze ZPAFu . Tam sie nic nie dzieje . Tylko zamęt czasmi robią . Jest w sprzedaży taki pack pocztówek ze zdjęciami Zbycha Beksińskiego w formacie 10*15 za około 10 złociszy można nabyć jego w księgarni w Zachęcie . A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 17:09 sprostowałem to co tam napisałeś o odmianie na podstawie odnośnika (wyjątku) w tej sprawie :) A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 16:34 ale w oparciu o aktualny PWN wyniknęło, że "postacie" :) Dziwczyna w wieku moich córek stąd dośc mnie ubawil ten upór :):):) Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 16:22 z tego, co pamiętam, obie formy "postaci" i "postacie" są prawidłowe. To mówił kiedyś prof Miodek. Nie ma o co kruszyć kopii ;P A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 16:03 A tutaj fajna dyskusja nt "pisowni" > 837589 Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 15:59 tak, ale już nie chcę tam zaglądać :| A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 15:40 Ale bloga u gościa przeczytałeś? :):):) Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 15:40 miałem coś niepochlebnego mocno napisać, ale się powstrzymam :) A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 15:31 Ale nie ma to jak anarchia w fotografii > 837496. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 15:29 Tak, tak, tak FOTOGRAFIA to obraz malowany światłem. Jestem za :D A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 15:28 "samolot to poruszajace sie w powietrzu urzadzenie ze smiglem". > Ja na dzień dzisiejszy też sobie nie wyobrażam. Ale sobie wyobrażam na dzień powstania samolotu. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 15:27 Eeeee wiem, że nie podawałes jako definicji, ale mi sie podoba i MZ najbardziej oddaje IDEĘ fotografi :D Snowman [ignoruj] 02.02.06 15:24 Z bloga wyrwales z kontekstu w ktorym tlumacze, dlaczego wazne jest oswietlenie (bo swiatlo) i kompozycja (bo obraz). Nie pisalem tam definicji tylko sygnalizowalem dwa z aspektow (ktorych to aspektow jest jednak wiecej). Snowman [ignoruj] 02.02.06 15:22 "Nie wyobrazam sobie definicji "samolot to poruszajace sie w powietrzu urzadzenie ze smiglem". " - uprzedzajac pytanie "Dlaczego?" - dlatego, ze dodanie smigla bez powiazania go z napedem nic nie wnosi. Tak jak np. nie wnosi dodanie "pomalowany w czarno biale paski" ;). A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 15:16 Mam prostszą z Twojego bloga: "Fotografia to obraz malowany swiatlem". A z dotychczasowej oczywiście, że wywalłbym opis utrwalania. Jest zbędny. Snowman [ignoruj] 02.02.06 15:15 Ide sobie poogladac jeszcze raz fotografie Beksinskiego. Nie zdjecia. Fotografie i ich zestawy :) Pzdr! Snowman [ignoruj] 02.02.06 15:09 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:53 i A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:51 - wyobrazano sobie utrwanie obrazu przez przerysowanie z matowki. "A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:49" - mogly operowac smiglem, ale jako uscisleniem, a nie baza, moglobyc poruszajacy sie w powietrzu za sprawa napedu przenoszonego na smiglo. Smiglo mozna bylo z tej definicji w miare postepu wywalic. Nie wyobrazam sobie definicji "samolot to poruszajace sie w powietrzu urzadzenie ze smiglem". Podobnie z definicji fotografii usunieto wszystko, co mozna bylo usunac. Nie usuniesz poruszania sie w powietrzu z definicji samolotu. Jesli usuniesz to bedziesz mial definicje klasy pojazdow poruszajacych sie w dowolnym osrodku, w tym rowniez rakiety i lodzie podwodne. Z definicji forografii tez juz niczego wiecej nie usuniesz. A matryca jest takim samym materialem swiatloczulym jak szklana banka z zatopionymi dwoma elektrodami i przylozonym do tych elekrtod wysokim napieciu elektrycznym. A, pytales o lokomotywe, skad sie wziela. Jesli sprobujesz zdefiniowac samochod jako pojazd nalądowy napedzany silnikiem (obojetne, benzyna, ropa, prad elektryczny), a pominiesz pewien nieistotny szczegol, to bedziesz tam rowniez mogl dopisac lokomotywe nie wprowadzajac zadnych sprzecznosci procz tej, ze jednak lokomotywa samochodem nie jest. Koniec. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 15:03 :):):) Nie rób sobie jaj. Nie masz za co przepraszać :):):) Ja po prostu uważam, że przede wszystkiem "stare" definicje były definicjami opisowymi głównie. A jako takie nie mogą być wiecznie uniwersalne. Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:57 "A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:46" - nie, nie napisales, ale mogles chciec napisac probujac zinterpretowac moje "ze samoloty zaczely latac coraz szybciej az w koncu staly sie rakietami" - uprzedzilem wniosek, ktory moglby zostac na podstwawie tej mojej wypowiedzi wyciagniety. Jesli opacznie dalo sie zrozumiec intencje "Snowman 02.02.06 14:44 " to przepraszam. Co nie zmienia faktu, ze oczywiscie bledne jest wnioskowanie z tego zdania iz rakieta stala sie z samolotu za sprawa predkosci ;) Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 14:55 chyba, że straciłem wątek, to się nie wtrącam Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 14:55 nawet definicja 1 metra zmieniła się na przestrzeni wieków. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:54 ...rodzaj materialu swiatloczulego... a matryca światloczuła tylko jednym z rodzajów materiału światloczułego Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 14:54 A_R_mator ma rację. Pismo Święte jest pisane takim językiem, jakim jest pisane, żeby ludzie z epoki je zrozumieli. Ostatnio całe stada ludzi biedziły się nad nowym tłumaczeniem. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:53 ...Rodzaj napedu ... Dla mnie sposób utrwalenia obrazu jest właśnie tymże "rodzajem napędu" :):):) A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:51 Tak jak (wg Ciebie) zapisanym jest "Utrwalenie na materiale światłoczulym". A ja twierdzę, że tylko dlatego, iz inaczej tego sobie nie wyobrażano. Wykraczalo to poza naukę w tamtych czasach. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:49 A skąd wiesz czy pierwsze definicje nie operowały "smigłem"? Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 14:49 837562 Fade To Black [ignoruj] 02.02.06 14:41 ladne, takie holenderskie, swiatlo :) A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:49 Ja pisze tylko o jednym. Że w momencie formułowania definicji nie mogła być inną ze względu na stan wiedzy. I dotyczy to każdej definicji. Bazowanie na niezmienności troąci dogmatem. Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:48 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:44 - jesli jeszcze napiszesz, ze w definicji (pierwotnej) dla samolotu kluczowe bylo smiglo, to wymiekne... w sumie to juz wymieklem... Mieszasz podklasy z nadklasami trajktujac je rownozedznie. Rodzaj napedu z napedem w ogolnosci, rodzaj materialu swiatloczulego z materialem swiatloczulym, obiekt, informacje o obiekcie, i nosnik informacji we wszystkich mozliwych konfiguracjacg, itd itp. Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 14:48 "prowadzenie tej dyskusji w tej formie stracilo sens..." pojedynek na mopy jest rozwiązaniem najrozsądniejszym, acz nie koniecznie najczystszym :) Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 14:46 czyli jednak mopy A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:46 Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:44 Acha. i nie sugeruj, ze zmiana z samolotu w rakiete dokonala sie za sprawa rosnacej predkosci. > Gdzie ja coś takiego napisałem? Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:45 Ostatecznie, po raz pierwszy stwierdzam, ze prowadzenie tej dyskusji w tej formie stracilo sens... Poczekam az uda Ci sie ja wyrawac z tego blednego kola zamiast ją ciagle w to kolo wpychac. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:44 Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:37 > :):):) Motasz strasznie. Nadinterpretujesz. Jasno napisałem, że definicja samochodu w momenciem jego powstania nie mogła obejmować dzisiajszych napędzanych w inny sposób niż np parowo. To jest bardzo dobry przykład na zmiany definicji uwzględniające zmiany technologii. Skąd domieszałeś lokomotywę nie wnikam. I dalej twierdzę, że fotografia nie ma statusu ochronnego w tym względzie. Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:44 Acha. i nie sugeruj, ze zmiana z samolotu w rakiete dokonala sie za sprawa rosnacej predkosci. Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:43 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:40 - a ja Ci pokazuje, ze uwzglednienie postepu w tej definicji rozszeraz ta definicje na cos zupelnie innego. Postep technologiczny sprawil, ze samoloty zaczely latac coraz szybciej az w koncu staly sie rakietami. Postep nie sprawil, ze zmieniono definicje samolotu rozszerzajac go o mozliwosc poruszania sie w przestrzeni bez substancji koniecznych do dzialania napedu i wytwarzania sily nosnej. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:40 Albo inaczej i wyraźnie :) :D KWESTIONUJĘ zapodawaną kiedyś definicję FOTOGRAFII gdyż nie uwzględnia POSTĘPU TECHNICZNEGO. Była dobra w czasach kiedy powstawała tak jak tysiące innych definicji. Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:40 "Jesli nie rozumiemy obcego języka to pomaga nam tłumacz." Tlumacz z jezyka na jezyk. Jesli nie rozumiemy instrukcji po koreansku jak zlozyc zurawia z papieru, to potrzebujemy tlunacza, zeby nam ta instrukcje przetlumaczyl na polski, a nie po to, zeby zlozyl zurawia z papieru. A zurawia obejrzymy sobie dopiero wtedy, gdy go sobie zlozymy (my, bo tlumacz ma dwie lewe rece albo wrecz jest tlumaczem automatycznym i nie posiada zadnych interaktywnych) manipulatorow. Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:37 "A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:24" Ganc pomada czy uzywasz samochodu benzynowego, czy na rope. Na rope sa rowniez lokomoty spalinowe. Gdybys mial Diezla, pewnie obruszylbys sie, gdyby ktos powiedzial, ze uzywasz lokomotywy na rope. A przeciez jedno i drugie to i pojazd, i na rope... Cholercia, a jednak cos rozni samochod od lokomotywy... Ale to przeciez taki nieistotny szczegol, lokomotywa tez bez torow pojedzie, a i samochod da sie na tory posadzic... To w koncu jak, "TECHNOLOGIE wpływają na DEFINICJE" czy jednak technologie sa zupelnie bez znaczenia? Wazne to co rozni lokomotywe od samochodu, czy mowimy o pojazdach ladowych? Wazne to co rozni fotografie od innych rzeczy, czy mowimy o obrazach statycznych? A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:37 ...Jesli nauczymy sie mozgiem interpretowac informacje zawarta w plikach (poki co takim zmyslem nie dysponujemy), to bedziemy mogli wciagnac ta sytuacje w rozwazania. ... > Nie zgodze się z tym. Bo teraz dochodzi dodatkowe narzędzie (komputer)? Jesli nie rozumiemy obcego języka to pomaga nam tłumacz. I to jest takie straszne? Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:29 "A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:19" primo nie ma to zadnego zwiazku z informacja o bycie niesiona przez sam ten byt. Secudno obraz ficznie wytworzony istnieje obiektywnie, niezaleznie (chyba ze przyjmiemy, ze jedyna istniejaca rzeczywistoscia jest tylko to, co postrzegamy, ze postrzeganie kreuje subiektywny byt ktory bez postrzegania obiektywnie nie istnieje) czy ktos go oglada czy nie. Udzial mozgu i wzroku w interpretacji bytu polega na interpretowaniu informacji niesionej przez byt o sobie samym. W przypadku pliku najpierw cos musi wytworzyc na podstawie jakiejs informacji byt (i na dodatek na podstawie tej samej informacji mozesz wytworzyc dowolna postac bytu, obraz, dzwiek, cokolwiek), ktory dopiero pozniej zinterpetujesz na podstawie informacji niesionej przez ten wykreowany byt. Jesli nauczymy sie mozgiem interpretowac informacje zawarta w plikach (poki co takim zmyslem nie dysponujemy), to bedziemy mogli wciagnac ta sytuacje w rozwazania. Na razie jest to akademicka dyskusja co by bylo gdyby czlowiek potrafil na rowni odbierac dzwieki, obrazu i pliki. Znikam. Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 14:29 no to szukajmy prosiaczka :) prosiaaaaaaaczku, gdzie jeeeeesteś? A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:24 Też w kółko > pozostaje > A_R_mator 02.02.06 13:30 > I zapewniam, że używam benzynowego samochodu. Jakoś nie przychodzi mi nic innego do głowy. TECHNOLOGIE wpływają na DEFINICJE. To jest dla mnie pewnik. I nie mam powodu przypuszczać, że z fotografią jest inaczej :D A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:19 To, że czegoś nie widzisz gołym okiem nie oznacza, że tego nie ma. Obraz powstaje tylko dzieki interpretacji Twojego MÓZGU. Bez niej jest bezwartościowym zapisem informacji (nie pamiętam autora i tytułu, ale czytałem taką książkę dot ewolucji gdzie dużo zagadnień było omawianych w konteście naszego "wzroku"). W przypadku produktów cyfrowych masz do pomocy kompyter z pochodnymi. Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:17 O, pobrykac Rafala! Nawiasem, Rafale, wiadomo Ci dlaczego w ZPAFie nie mozna nabyc zadnego wydawnictwa zaweierajacego reprodukcje fotografii Beksinskiego? Katalogu nawet wystawy nie maja :( A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:16 Wartościowanie emocjonalne. Dla jednych będzie duże dla drugich małe, ale będzie. Tak samo jak kiedyś pisałem o IDENTYCZNEJ fotografii poddanej np obróbce tradycyjnej i cyfrowej. Jesli będe wiedział jak przebiegał proces to nie będę ich jednakowo wartościowal. Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:15 Nie, bo kazdy byt jest nosnikiem informacji o sobie. Ale to nie znaczy ze informacja o bycie staje sie tym bytem. - w archiwum lozy do odszukania. Sorry ze tak stawiam sprawe, ale krecenie sie w kolko mnie nie interesuje a i czasu na to nie mam. Wole pojsc szukac dalej Prosiaczka. Rafał S [ignoruj] 02.02.06 14:15 Se pogadalićicie ciekawie :)) Hey panie i panowie :)) Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:13 Jeszcze raz - jesli ide na wystawe fotografii Beksinskiego, to chce tam zobaczyc fotografie, jesli ide na wystawe malarstwa Beksinskiego, to chce tam zobaczyc jego malarstwo. Jesli ide na wystawe grafik, komputerowych montazy Beksinskieg, to chce zobaczyc tam jego komputerowe montaze. Jesli ide na wystawe prac Beksinskiego, to licze sie z tym, ze zetkne sie z kazdym przejawem jego dzialalnosci. Ale jesli ide na wystawe fotografii albo malarstwa Beksinskiego, a zastaje tam wydruki montazy komputerowych, czy wydruki reprodukcji fotografii lub malastwa to czuje sie zawiedziony i delikatnie mowiac wprowadzony w blad. I nie chodzi tu o to, ze ktorys z tych przejawow dzialalnosci cenie mniej a inny wiecej. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 14:11 ...Obraz jest zapisem informacji o sobie... > A czemu? Bo chemia, światło ułozyły to zgodnie z oczekiwaniami naszego oka? Kompter też to zrobił. Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:05 Ze inna wartosc bedzie miala "Odchodzaca" popelniona przez Beksinskiego, inna wyprodukowana przez Muzeum w Sanoku, a inna reprodukcja wydrukowana? Pomijajac juz ze to reprodukcje, to i zupelnie (wizualnie) inne obrazy beda - co juz sygnalizowalem przy okazji ZPAFowej wystawy. Nie mowiac juz o pracach popelnionych bezposrednio na papierze. Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:03 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:59 - jakie wartosciowanie? Snowman [ignoruj] 02.02.06 14:02 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:52 :))) Tja, znowu wracamy do mylenia obrazu z informacja o obrazie. Obraz jest zapisem informacji o sobie. Zapis informacji o obrazie nie musi byc obrazem (w szczegolnosci zapis informacji w pliku). Ilez razy o tym bylo... Zostawmy to juz, bo tluczenie piany po raz n-ty w tym samym miejscu nie ma juz sensu. Poszukajmy Prosiaczka glebiej a nie tluczmy sie po raz kolejny w tym samym miejscu korytarza, w ktorym juz bylismy. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:59 Snowman [ignoruj] 02.02.06 13:58 "A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:46 Odbiorca idzie na wystawę fotografii" - i szlag go trafia, jak widzi tam wydruki zrobione na podstawie oryginalnych prac tworcy albo komputerowe "fotomontaze", na szczescie coraz wiecej osob ma swiadomosc tego. Vide ostatnie dwie wystawy Beksinskiego. Fotografie Beksinskiego obejrzalem sobie w ZPAFie. >>> I tutaj idzie o wartościowanie a nie definicje :D Snowman [ignoruj] 02.02.06 13:58 "A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:46 Odbiorca idzie na wystawę fotografii" - i szlag go trafia, jak widzi tam wydruki zrobione na podstawie oryginalnych prac tworcy albo komputerowe "fotomontaze", na szczescie coraz wiecej osob ma swiadomosc tego. Vide ostatnie dwie wystawy Beksinskiego. Fotografie Beksinskiego obejrzalem sobie w ZPAFie. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:52 :):):):) Obraz fotograficzny na kliszy jest zapisem informacji w postaci odpowiednio uporządkowanych zaren srebrowych lub innych dostrzegalny gołym okiem. Obraz fotograficzny w pliku jest zapisem pod postacią (umownie) deformacji nośnika na którym się plik znajduje dostrzegalny okiem z użyciem przetworników (komp.monit.itd). :):):):) Snowman [ignoruj] 02.02.06 13:50 "A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:30" pierwsze fottografie byly chyba bardziej abstrakcyjne niz nam sie wydaje ;), a na pewno mniej realistyczne od realistycznych obrazow wtedy malowanych Ilez wysilku trzeba bylo wlozyc, zeby sie dopatrzec co tam jest. Dlaczego wciaz wracasz do elementow, ktore sa nieistotne, i co do ktorych sie zgodzilismy (realizm, abstrakcja itd). Definicja nie powstala z braku wiedzy. Tylko taka definicja jest spojna i pelna, pokazywalem juz nie raz, ze proby zmian powoduja albo wykluczenie sporych jej dzialow, albo natychmiastowa inflacje do OBRAZU (statycznego). Z samochodami tak jak z fotrografia, nie konkretny rodzaj napedu, tak jak nie konkretny rodzaj materialu swiatloczulego. I cos, co jeszcze odroznia samochod od samolotu czy kolei ;p Nawet jesli uznasz, ze sensor jest materialem swiatloczulym, to kluczowe jest utrwalenie _NA_ tym materiale. Definicja jest bardzo ogolnikowo sformulowana, a jednak doskonale klasyfikujaca. Ale zawsze mozesz sobie zostawic dowolnosc i subiektywnosc oceny. Ale nawet jesli ktos wezmie plik z "Panem Tadeuszem", przetworzy go FotoSzopem jak Horowitz, to nie popelni w ten sposob fotografii (nawet jesli bedzie sie zastrzegal, ze dzialal narzedziami wlasciwymi i w celu stworzenia fotografii, nawet abstrakcyjnej). A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:46 Odbiorca idzie na wystawę fotografii, do galerii obrazów itd itp. Nie odłączysz CELU jakbyś na to nie patrzył. Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 13:45 będzie pojedynek na mopy :P A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:44 I wcale nie zmienia to "bazy" i jej reformowalności. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:43 Nie, nie, nie - nie obrazu tylko fotografii i wartości jakie ze sobą niesie, namalowanego obrazu i wartości jakie ze sobą niesie, grafiki i wartości jakie ze sobą niesie, tekstu i wartości jakie ze sobą niesie, liczb i wartości jakie ze sobą niosą. Snowman [ignoruj] 02.02.06 13:37 "A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:19" - celem jest pokazanie odbiorcy obrazu. Albo wsadzenie tego obrazu w szuflade. Albo zrobienie czegokolwiek innego z tym obrazem. Celem jest np. zrobienie obrazu z tekstu "Pana Tadeusza", a nie zrobienie fotografii z tekstu "Pana Tadeusza" (w najlepszym wypadku naswietlisz sobie odbitke) A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:34 A dotyczyło to zdjęcia 837205 Snowman [ignoruj] 02.02.06 13:34 A Ty znowu... "Obrazem jest również arkusz kalkulacyjny Excela." Nie mam juz sily. Ale jesli juz koniecznie chcesz, to mozesz sobie ta tabelke wydrukowac, oprawic w ramki i powiesic na scianie na rowni z innymi grafikami, nawet mozesz to sobie nazwac "grafika uzytkowa" i wcale nie bedzie gorsze od czegokolwiek innego... A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:33 Teraz cytat dla Wojtusia dot. ew UFO (jako ciekawostka): Natasza Fiedotjew [ignoruj] 01.02.06 22:58 wiesz co? to zdumiewajace, ale sciagnelam sobie to zdjecie do katalogu roznych zdjec z plf w moim komputerze i... na miniaturce w tym katalogu pokazalo mi sie kompletnie bez obrobki! Zdjecie zlamanej galezi na tle torow kolejowych z horyzontem w ksztalcie litery V, czyms zoltym po lewej stronie, bladoniebieskim niebem... przezylam szok ;) nie wiem, dlaczego to sie tak "rozdzielilo", ale chyba jednak podoba mi sie bardziej efekt koncowy :) to tak w ramach dygresji. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:30 ...Albo pozostaniesz przy subiektywnych klasyfikacjach, bo tak jest wygodniej ... > To nie jest kwestia wygody. Ja mogę napisać, że wygodniej jest tak klasyfikować jak Ty piszesz. Co do utrwalenia obrazu. MZ nie ma znaczenia moment utrwalenia i jego postać. Istotnym jest produkt finalny. A dlaczego nie wyrzucimy z fotografii wszelkich prac nierealistycznych. Przecież w początkach jej istnienia moglibyśmy to spokojnie zrobić. Bo wtedy nikomu tak łatwo nie przyszłoby do głowy kwalifikować abstrakcji jako fotografii. Ktoś zdefiniował fotografię tak jak zdefiniowal bo dysponował zasobem wiedzy zgodny z chwilą powstania definicji. Ta wiedza (i narzędzia) cały czas się zmieniają. Nie ma podstaw aby tego nie uwzględniać. Czy nie sądzisz, że definicja pierwszych samochodów bazowała (nie b,ędę tego szukał) na napędzie parowym? Jakby się zaprzeć przy takiej teorii o dzisiaj czym jeździmy? Wszytko może być reformowalne tylko nie pojęcie fotografii? Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 13:26 zdjęcie można pokazać za pomocą arkuszu excela :) podobało mi się określenie: "macierz kolorowych punktów" A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:22 Snowman [ignoruj] 02.02.06 11:03 > O ksero pisałem w kotekście zmian technologicznych. Pierwsze urządzenia jakie ja widziałem polegały na metodzie fotograficznej tradycyjnej teraz na cyfrowym przetwarzaniu. Nie ma różnicy dla odbiorcy oprócz może jakości. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 13:19 Snowman [ignoruj] 02.02.06 10:58 "...Dla obiorcy liczy sie OBRAZ, a nie to, czy to fotografia, czy fotrealistyczny malunek..." > Oczywiście, że się z tym nie zgodzę bo pojęcie obrazu jest szersze. Obrazem jest również arkusz kalkulacyjny Excela. A nikt go nie będzie traktował w tym konteksćie o jakim piszesz tylgo zgodnie z CELEM (przeznaczeniem). Dlaej twierdzę, że nie tutaj leży SENS FoTOGRAFII, OBRAZU (malowanego), itd. Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 12:23 837496 dla Persefony ;) to taki żart, nie zatłucz mnie PawełP [ignoruj] 02.02.06 12:14 wystawiłem zdjęcie... do wiatru: 837488 Snowman [ignoruj] 02.02.06 12:09 Z ta czarna ramka z okienkiem do malego obrazka? Wywal ja po prostu, odetniesz sobie swiatlo suwakami przy ramkach do negatywu. A w sama szuflade ze cztery takie matowki wejde, tyle ze nie ma takiej potrzeby. Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 11:30 Snowman: powiedz mi, jak tam wrazić jeszcze jedną matówkę :) Ta jedna z ramką ledwo co wchodzi Snowman [ignoruj] 02.02.06 11:03 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 10:52 - dzisiaj nie sa. O ile sa to maszyny skanujace i drukujace, a pomiedzy stoi komputer pozwalajacy na retusz, ostrzenie, zmiane tonalnosci (wrecz zmiane na negatyw), obracanie czy skladanie koncowego wydruku z kilku wczesniej zeskanowanych elementow. "Jakby na to nie spojrzeć to beznsens. Bo dla nikogo nie ma to znaczenia przez pryzmat CELU. " - patrzac przez pryzmac celu te maszyny juz nie wykonuja kopii. Co do celu w fotografii czy malarstwie, czy grafice cyfrowej - celem jest OBRAZ. Nie FOTOGRAFIA. Snowman [ignoruj] 02.02.06 10:58 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 10:30 - gdybys utwalil obraz na matrycy, to bylaby jednorazowego uzytku. Jesli obrazu nie utrwalasz, tylko przepisujesz dalej (obojetnie, w krzem pamieci, w zapis pliku itd) postepujesz dokladnie tak samo jak Canaletto - tylko ze tu cos sie dzieje automagicznie, a biedny Canaletto musial sobie pedzelkiem pomachac. A poniewaz zgodzilismy sie, ze ani atomagizm, ani rejestracja chwili (nawiasem, jak dlugo trwa chwila?) zamiast dlugiego interwalu nie maja znaczenia (bo nie maja), to musisz ich obu traktowac rownowaznie. To, jak ich potraktujesz, bedzie mialo konsekwencje o ktorych pisalem. Albo pozostaniesz przy subiektywnych klasyfikacjach, bo tak jest wygodniej ;) Swoja droga, dla koncowego odbiorcy nie ma znaczenia, czym jest OBRAZ. Swego czasu wisiala w metrze wystawa zdjec starej Warszawy (prawie od narodzin fotografii do wspolczesnosci - doskonale bylo nawiasem mowiac widac zmiany jakosciowe - duzy format, slaba jakosc rosnaca z czasem, pozniej mniejszy format i zwiazany z tym spadek jakosci, dalej znowu wzrost z czasem, kolejne zmiejszenie formatu, spadek jakosci, wzrost itd) - prace wykonane wielkim formatem na niezbyt doskonalej emulsji wygladaly dokladnie jak obrazy Canaletta (z dokladnoscia do koloru, ale przeciez i Canaletto moglby pracowac olowkiem i weglem). Dla obiorcy liczy sie OBRAZ, a nie to, czy to fotografia, czy fotrealistyczny malunek. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 10:53 A teraz muszę zniknąc do popołudnia. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 10:52 Poruszliśmy chyba temat kseroodbitek. Ale nie wiem czy w kontekście o jakim napiszę. Otóż - kserokopie w starych urządzeniach (w mysl takich teorii i definicji o jakich piszesz) były fotografiami, a dzisiaj nie są. Jakby na to nie spojrzeć to beznsens. Bo dla nikogo nie ma to znaczenia przez pryzmat CELU. Tak samo jak i w dzisiejszej fotografii. CEL (mysl) jest MZ najistotniejsza. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 10:42 A paradoksy są i będą w Twoich i moich przykładach. Zrobię zdjęcie na matrycy. Naświetlę na filmie. Dalsza obróka już trdycyjna. I co to zmieni? Ideologię? A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 10:39 Snowman [ignoruj] 02.02.06 10:36 > W 2 ostatnich wesjach PS-a jest pewne narzędzie wydobywające szczegóły w światłach i cieniach, których na pierwszy rzut okwa nie widać. Jak to zrobili - nie wiem. Musi to jednak bazować na informacjach, które istnieją lecz ich nie widzimy. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 10:38 Dalej twierdzę, że zarówno ziarna np srebrowe (również te niewywołane i nieutrwalone) oraz ładunki na matrycy to są tylko rózne formy "zapisu" tej samej informacji. Snowman [ignoruj] 02.02.06 10:36 Wyostrzanie moze nie, ale manipulacje kontrastem moga pomoc dostrzec to, czego normalnie bys nie wychwycil. Snowman [ignoruj] 02.02.06 10:35 Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 09:59 :)) Wrozenie z plamki ;) A moze to paproch na odbitce ;) Co do Beksinskiego - trzeba bedzie poszukac. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 10:30 Otóż właśnie. Różnimy się bazą. Ja uważam, że to co jest na mtrycy jest fotografią, a Ty nie. Ty uważasz, że tam nie ma utrwalonego obrazu, ja uważam, że jest w innej formie. Snowman [ignoruj] 02.02.06 10:27 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 09:36 - najlepiej, zeby sam aparat zrobil za mnie zdjecie ;) Sa juz wspomagacze kompozycji przy roznych programach tematycznych, na przyklad portrecie - dawno temu o jakims Canonie malpie z materialow promocyjnych przepisywalem ;) Snowman [ignoruj] 02.02.06 10:26 Ad: "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 19:57" - a propos pedzelka, retuszu, malowania po odbitce, fotonitu chocby - to juz dawno ustalilismy, ze rozszerzanie techniki nie uniewaznia jej (byle nie zrezygnowac z "bazy" bedacej wyznacznikiem techniki - stad nie ma znaczenia, jak bardzo malujemy pedzlem dalej), zreszta i to samo Dederko pisal (atakowany IMO zupelnie nieslusznie, za fotonit). Ale nie o to sie rozbija: i Canaletto, i np. Horowitz - oni nie maja tej "bazy", baza nie jest wybrana za narzedzie i zalazek camera obscura. Mimo ze jest potocznie, przez nieswiadomych uzytkownikow, tak postrzegana, lacznie z mechanicznie otrzymanym koncowym obrazem. I przyjecie takiej wersji jest dobre dla "plebsu", dla ludzi, dla ktorych liczy sie tylko wcisniecie spustu i otrzymanie obrazka, dla tych, do ktorych Kodak kierowal "Ty naciskasz spust, my robimy reszte". Jednak kazda proba wejscia w zagadnienie glebiej natychmiast rozbija ten schemat, ukazujac roznorakie sprzecznosci z niego plynace. Nie da sie zmienic od dawna ustalonej bazy, zeby nie skonczyc w wersji enumeratywnej i uznaniowej (subiektywnie!). Im glebiej wchodzisz w temat, im bardziej szukasz Prosiaczka, tym bardziej go tam nie ma. Mimo iz pojawiaja sie rozne inne ciekawe aspekty po drodze :) Co do malowania wazelinka po filtrze - caly preprocessing swiatla (w tym toru optycznego) niczego nie zmienia. Co innego, gdybys zaczal nacierac wazelinka na przyklad emulsje, i zmieniloby to jej wlasciwosci chemiczne (niewykluczone, choc watpliwe, prawdopodobnie uzuskalbys tylko efekt optyczny z warstwy wazeliny na emulsji). Co do "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 20:18" - przeciez wciaz szukamy tego Prosiaczka :) Persefona [ignoruj] 02.02.06 10:23 bardzo fajny portet ;-) 837297 A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 10:17 Z zeszytów plfoto: wilczekwroc [ignoruj] 01.02.06 22:50 no fajne fajne zapraszam do moich cierni Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 09:59 hej hej :) Snowman: nie wiem, czy to jest gdzieś opisane :/ Ale to opowiadali na tym spotkaniu wspominkowym w Galerii ZPAF, być może znalazło się w którejś książce. A z tym pluginem, to najpierw pomyślałem, że żart. Ale dużo ludzi tak ma teraz. W końcu nawet usuwanie efektu czerwonych oczu jest przekłamywaniem i domalowywaniem czegoś, czego nie ma. Przypomina mi się dokumentalny film o UFO sprzed kilku lat, niestety nie pamiętam, gdzie był wyświetlany, ale pewnie na Discovery. Otóż zdarzało się dużo filmików nakręconych amatorskimi kamerami, na których widać było coś, co przypomina spodek. Później specjaliści siedzieli i "wyostrzali" obraz. Najśmieszniejsze było to, że po tym "wyostrzaniu" mogli pokazać dokładnie to, co im tam w duszy grało, a nie koniecznie zgodne z rzeczywistością ;) Nawet w programie udowodniono, że na filmiku mógł się znajdować zwykły samolot. Gdy ktoś ma brudny obiektyw, albo marne szkła, albo kamera kiepsko mierzy światło, albo kontrast jest dla niej za duży, albo nie potrafi znaleźć ostrości, albo... itd. Sfilmowaliśmy poruszającą się chmurkę i wróżymy z fusów ;) A na filmach sensacyjnych wciąż się to widzi i strasznie się z tego śmieję. Taka scenka: przychodzi facet z mocno rozmazanym zdjęciem i oglądają je na monitorze. Nagle ktoś mówi "wyostrz" i ich oczom ukazuje się doskonale wyraźny obraz, na którym jeden bandyta przekazuje walizkę drugiemu ;) Takie czasy A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 09:36 hehe - napisałm ogólnie i szyderczo w konteście cytatu Wojtusia, która trąci mocno analfabetyzmem. Coś w sensie "spieprzyłem zdjęcie niech to program teraz naprawi" ;) Snowman [ignoruj] 02.02.06 09:27 A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 23:06 - sa filtry retuszujace paprochy (biale). Podobnie ja ICE przy skanowaniu usuwajace kurz. Akurat takie automaty to plus obrobki cyfowej - pod warunkiem, ze skuteczne (tzn. nie musza usuwac wszytstkich smieci, byle nie usuwaly za duzo ;) ) Snowman [ignoruj] 02.02.06 09:13 Voycieszek [ignoruj] 01.02.06 21:57 - masz jakies zrodlo? Nie zebym podwazal, ale warto by dotrzec. Snowman [ignoruj] 02.02.06 09:12 Bry! Alez mi wczoraj urwalo, nie zdazylem dokonczyc mysli. A_R_mator [ignoruj] 02.02.06 09:11 Bry, bry :) PawełP [ignoruj] 02.02.06 08:23 bry! Voycieszek [ignoruj] 02.02.06 00:41 :) no dobrze, nocny przelot i wpadam w pościel :) dobrej nocy Snowman [ignoruj] 01.02.06 23:17 :) Voycieszek [ignoruj] 01.02.06 21:57 - cos jak fotonit Dederki ;) A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 23:06 hehehe - nia ma jak łatwizna. Ktosoczekuje automatu i to jest własnie "-" obróbki cyfrowej, ale nie jako takiej tylko w aspekcie oczekiwan. A do roboty i pracować nad retuszem. Te zbiałymi oczami to pewnikiem upiory więc wyrzucić :):):) Voycieszek [ignoruj] 01.02.06 23:02 "Mam wiele zdjec na ktorych osoby maja biale oczy (zamiast oka cala biala plama) - chyba aparat troche przedobrzyl. Spotkalem sie z filtrami do usuwania czerwonych oczu, jednak nie spotkalem takich ktore koloroja biale oczy. Druga sprawa to korekacja odbitego swiatla ze szkiel okularow, da sie to jakos zretuszowac? Sa do tego jakies pluginy do Photoshopa lub male proste programiki w sieci? Prosze konkretne nazwy i funkcje." Voycieszek [ignoruj] 01.02.06 23:02 uwaga!!! na gronie znalazłem prawdziwy hit - pytanie jednego użytkownika :D Voycieszek [ignoruj] 01.02.06 23:01 W sumie, to nie wiadomo, jak nazwać tę technikę ;) A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 22:16 A między innymi i coś takiego miałem na mysli mówiąc o hybrydzie :) I w zasadzie nie jest ważne jak ją ktoś zakwalifikuje. Voycieszek [ignoruj] 01.02.06 21:57 fajne było to, co mówili o Beksińskim jego przyjaciele. Pewnie to już powtarzałem, ale w świetle tej dyskusji może wzbudzić pewne refleksje. Otóż on robił zdjęcie, wrzucał je do komputera, długo obrabiał, po czym robił z tego odbitkę cyfrową. Otrzymaną dużą odbitkę retuszował ręcznie domalowując i poprawiając szczegóły, później skanował, wrzucał do programu graficznego, poprawiał i znów robił odbitkę. I tak pracował powiedzmy tydzień nad jednym zdjęciem. Czy o taką hybrydę Ci A_R_matorku chodziło? :) A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 20:18 Dla tych co czytają i boją się odezwać w loży przez te dyskusje cytuję za jednym z uczestnikow plfoto to co on zacytował: „Człowiek pozostaje tak długo mądry, dopóki szuka mądrości; odkąd wyobraża sobie, że ją już znalazł, staje się głupcem...” (Talmud) A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 19:57 Snowman [ignoruj] 01.02.06 17:20 > To co tutaj napisałeś nie oznacza, że znalazłeś "błąd". To nie rozstrzyga. Oznacza tylko, że trzeba szukać. Tak samo jak nie oznacza malarstwa zastosowanie pędzelka i farbki retuszera fotografii. No bo skoro technika byłaby ważna to może trzeba retuszowaną ręcznie fotografię uznać za malartswo. Jak nie w całości to może w jakimś procencie? Przecież jest pędzel, jest farbka. Canaletto inaczej? A malowanie wazelinka po filtrze (nie pamiętam nazwiska zaawansowanego w tym autora)? Pomalował filtr farbą transparentą. To TYLKO narzędzia z różnym zamiarem ich stosowania. Tak jak komputer i jego rola NRZĘDZIA. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 19:50 I tak wielkie brawa Wojtuś :) Voycieszek [ignoruj] 01.02.06 18:46 macie zdrowie :/ przeczytałem to wszystko, co wydrukowałem sprzed godziny 13. Dalej nie mogę. Snowman [ignoruj] 01.02.06 17:20 A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 16:03 i A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 16:04 - no to po raz n-ty (ostatni juz) cwizenie :) Przyjmijmy za zalazek fotografii camere obscure, nic to, ze ani nie wystarczajaca, ani nie konieczna, ale najpopularnijsza, wiec na nia padlo. Taki np. Horowitz bierze oną, rzutuje na plaszczyzne kadru wycinek obraz rzeczywistosci rysowany swiatlem, digitalizuje, bierze narzedzie ktorym tworczo ingeruje i interpretuje ksztalty, tonacje itp, mysli w glowie jak najbardziej fotograficznie, w koncu pokazuje produkt finalny i mamy "fotografie cyfrowa". A taki Canaletto, rowniez bierza oną camere obscure, rzutuje na plaszczyzne kadru wycinek obraz rzeczywistosci rysowany swiatlem, bierze narzedzie ktorym tworczo ingeruje i interpretuje ksztalty, tonacje itp, mysli w glowie jak najbardziej fotograficznie, w koncu pokazuje produkt finalny i... mamy fotografie? Nie, larum, nie fotografie, obraz, malunek! Ale cholercia cos sie nie zgadza. Jeden i drugi myslal tak samo, to samo mial w glowie, zrobil to samo, obaj mieli uklad optyczny i plaszczyzne do rzutowania wycinka, obaj jakosc przetworzyli to tworczo i wyinterpretowali po swojemu, no, narzedzia mieli rozne, jeden sie obszedl bez digitalizacji, ale przeciez wiemy, ze to niczego nie zmienia... To moze jednak popelnili to samo? Moze jednak Canaletto tez popelnil fotografie tylko inna technika? No ale przeciez technika jest niewazna... To co jest wazne? ZYWIEC, to jest wazne ;) Wciaz wraca, tkwi, ma sie dobrze i szyderczo cieszy paradoks wynikajacy z proby pomieszania wszystkiego ze wszystkim i organicznej niecheci do nazwania tego po prostu OBRAZEM. A sprobuj tylko powiedziec, ze u Horowitza dzieje sie cos na jakims etapie automagicznie - przeciez to tylko niewazna technika i narzedzie. Snowman [ignoruj] 01.02.06 17:05 Jako abstrakcyjna grafike rzecz jasna. Snowman [ignoruj] 01.02.06 17:04 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 16:02" - z przeznaczeniem i zamiarami tworcy. Tja... Przeznaczeniem i zamiarem tworcy byl tekst epopei narodowej. Przyszedl troglodyta, wsadzil to w ramki i powiesil na scianie. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 16:04 :):):) A ja po raz nnnn-ty piszę, że komputer jest tylko narzędziem wraz z oprogramowaniem. I nie determinuje to narzędzie tego co przy jego pomocy uzyskamy. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 16:03 Snowman [ignoruj] 01.02.06 15:29 A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 15:13 - tak, ladunek lezy gdzie indziej. Lezy w tym wybranym zalazku. Problem w tym, co juz po raz n-ty pisze, ze wybrany dla fotografii cyfrowej zalazek nie jest reprezentatywny... > A zalążek leży w GŁOWIE twórcy. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 16:02 Snowman [ignoruj] 01.02.06 15:23 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 15:11" nosnikiem czegokolwiek. A tak naprawde niczego ponad ciag zer i jedynek. > NIEPRAWDA - nośnikiem zgodnie z przeznaczeniem i zamiarami twórcy. Snowman [ignoruj] 01.02.06 15:32 I szlus. Snowman [ignoruj] 01.02.06 15:31 Oczywiscie, mozemy przyjac jeszcze sytucje, ze (np.) Horowitz bierze zapis "Pana Tadeusza", otwiera go Paintem, pracuje nad nim jak zwykl pracowac nad cyfrowym zapisem fotografii i produkt finalny nazywa fotografia. W sumie czemu nie ;) Snowman [ignoruj] 01.02.06 15:29 A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 15:13 - tak, ladunek lezy gdzie indziej. Lezy w tym wybranym zalazku. Problem w tym, co juz po raz n-ty pisze, ze wybrany dla fotografii cyfrowej zalazek nie jest reprezentatywny, kamera obscura ktora zostala wybrana jako zalazek nie jest ani konieczna, ani wystarczajaca. A ponad zalazkiem lezy juz tylko czysta bezpostaciowa i bezideowa informacja (z ktorej moze odrodzic sie rownie dobrze Feniks jak i Hydra). Snowman [ignoruj] 01.02.06 15:26 Mozesz wziaz plik z tekstem "Pana Tadeusza" i wyinterpretowac go w (w/g Ciebie) fotografie lub w tekst, lub w muzyke, lub w grafike. Nosnikiem czego jest zatem ten plik? Fotografii? Grafiki? Literatury? Dzwieku? Jeden i ten sam plik. Czym rozroznisz ze ten plik jest nosnikiem fotografii a nie grafiki (czy vice versa), i czy nie jest nosnikiem "Pana Tadeusza"? Snowman [ignoruj] 01.02.06 15:23 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 15:11" nosnikiem czegokolwiek. A tak naprawde niczego ponad ciag zer i jedynek. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 15:13 Pliki są nosnikami. Komputer i programy narzędziami. To jest proste i zrozumiałe. I wyraźnie widać, że "ładunek" jaki niosą ze sobą różne dzidziny twórczości/projektowania do jakich służą narzędzia leży w innej sferze. Nie technicznej. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 15:11 No właśnie plik jest tylko nosnikiem. Może być również nośnikiem FOTOGRAFII. I nie ma powodu, że z tej przyczyny należy ją nazywać "obrazem". Snowman [ignoruj] 01.02.06 15:07 Plik jest tylko i wylacznie ciagiem zer i jedynek, i takim pozostanie do momentu wyinterpretowania go. Atrakcyjna abstrakcja graficzna zapisana do pliku moze zostac wyinterpretowana do tekstu bedacego zapisem "Pana Tadeusza". Czym w tej sytuacji jest plik? Abstrakcyjna grafika czy tekstem literatury? Plik jako plik jest tylko plikiem i niczym wiecej, a wyinterpretowany moze stac sie czymkolwiek, czymkolwiek sobie zarzyczysz, wlacznie z utworem symfonicznym. Swoja droga moze byc ciekawym doswiadczeniem oprawienie utworu symfonicznego w ramy i powieszenie go na wystawie (z podpisem np. "Grafika. autor: J. S. Bach"). Snowman [ignoruj] 01.02.06 14:55 A nawet i w Windowsach rozszerzenie sugeruje co najwyzej jaki program ma sie uruchomic po dwumlasku na ikonce danego pliku. Snowman [ignoruj] 01.02.06 14:46 "Usiłujesz mi właśnie wytlumaczyć, że tekst który czytam w necie jest pozbawiony sensu bo jest plikiem." - znowu imputujesz cos, co nigdy nie padlo i co jest kompletna bzdura (lacznie z sugerowaniem, ze ktos moglby to w ten sposob wymyslic). Prowadzenie w ten sposob dyskusji jest bezcelowe. Ale zaskocze Cie. Wiele tekstow, ktore przeczytasz przy pomocy komputera bedzie bez sensu (choc nie dlatego, ze sa plikami). Wystarczy wziac notepada i otworzyc nim plik z rozszerzeniem .bmp. Mozesz to zrobic nawet teraz. Wiecej, napiszesz, ze rozszerzenie .bmp na sugerowac plik graficzny bitmapy. Nic z tego. Sa systemy na PC ktore rozszerzen nie wykorzystuja do niczego, a juz na pewno rozszerzenie nawet jesli jest nie jest wyznacznikiem czegokolwiek. Plik z rozszerzeniem .au moze byc rownie dobrze plikiem audio, jak i graficznym. Snowman [ignoruj] 01.02.06 14:38 I gwoli uscilenia i wyjasnienia: Turing wymyslil tzw. "Maszyne Turinga", ktora jest abstrakcyjnym modelem maszyny obliczeniowej. Wspolczesne komputery (i te historyczne, i te na iles generacji w przod dopiero co powstana) sa tylko implementacja tego modelu, i realizuja zalozenia, jakie postawil im Turing. Dopoki ktos inny nie wymysli innego modelu dzialania maszyny obliczeniowej (Ale model Turinga jest na tyle uniwersalny, ze chyba niepredko to nastapi. Alternatywnie rozwazane modele oparte na np. sieciach neuronowych sa tak naprawde doskonale realizowalne i realizowane poprzez Maszyny Turinga). Turing moze sie grobie przekreca, ale to on wymislil totalna urawnilowke. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 14:38 "Uniwersalny walec i mlot. " Usiłujesz mi właśnie wytlumaczyć, że tekst który czytam w necie jest pozbawiony sensu bo jest plikiem. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 14:37 Nie zrozumiałeś mnie. Subiektywnie odbierasz sens fotograficzny przetwarzanej fotografii jednocześnie pozostawiając go w innych dzidzinach. Tego się nie da obronić. Snowman [ignoruj] 01.02.06 14:29 A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 14:22 - moze byc i bez sensu. Dostaniesz obrazek na wyjsciu. Bochomaz bez sensu, abstrakcje, byc moze obraz wygenerowany z pliku umownie dzwiekowego czy umownie zapisu bilansu bedzie na tyle atrakcyjny, ze uznasz go za sztuke warta opawienia w ramy i powieszenia na wystawie. Jak napisal PawelP - nie ma zadnych przeszkod, by sluchac obrazow i ogladac dzwieki, i dowolna kombinacja czegokolwiek z czymkolwiek. Zazalenia kierowac do ś.p. Turinga - to on to tak wymyslil, lacznie z tym, ze nie ma zadnej roznicy pomiedzy danymi do przetwarzania a kodem sterujacym przetwarzaniem tych danych (na czym nota bene opieraja sie wszystkie wirusy wpisujace dane, ktore pozniej automagicznie staja sie zlosliwym kodem). Taka juz jest natura tego narzedzia. Doskonalego symulatora ktory niczego nie roznicuje. Wszystko moze byc wszystkim. Uniwersalny walec i mlot. I Feniks, ktory wcale nie musi sie odrodzic w Feniksa (a na przyklad moze odrodzic w Hydre). Skonczylem. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 14:22 "Wszystko co moze byc wyinterpretowane z sensem w obraz graficzny." Dodajesz pojęcie sensu. Ale to jest Twoje subiektywne pojęcie. Arkusz kalkulacyjny też jest obrazem i z sensem tylko odpowiednim do tego co przedstawia. Fotografia z pliku też z sensem właściwym sobie. Obraz z sensem właściwym sobie. Książka z sensem właściwym sobie. Bo sens nie leży w narzędziu MZ i tyle. NIEPRAWDA, że nie mogą powstawać nowe narzędzia. Na tym polega postęp i ewlucja. Nowym narzędziem z zastosowaniem w wielu dzidzinach jest komputer i programy komputerowe. Zaprzeczanie temu jest tyleż nieprawdziwe co karkołomne. Snowman [ignoruj] 01.02.06 13:45 :) Otoz to. A miales COVOX'a? Ktos jeszcza pamieta, co to za cudo? :) PawełP [ignoruj] 01.02.06 13:38 a co do kwestii interpretacji komputerowej to próbowałem kiedyś uruchamiać próbki dźwięku jako obrazki oraz obrazki jako dźwieki - nawet miałem kiedyś taki króciutki programik do tych celów (tak! do słuchania obrazków i oglądania dźwieków). Efekty były całkiem interesujące, tylko że ja wówczas jeszcze byłem studentem i moje życie toczyło się radosnie i beztrosko (studenci wiedzą co mam na mysli) :) Voycieszek [ignoruj] 01.02.06 12:49 dam radę :) Snowman [ignoruj] 01.02.06 12:18 Voyciu, dasz rade do 14-tej? Snowman [ignoruj] 01.02.06 12:17 I na zakonczenie. Z innej strony podchodzac. W identycznym stopniu fotografia sa prace Canaletta i Horowitza. Obaj posilkuja sie obrazem optycznym rzutowanym na plaszczyzne, obaj dokonuja jego autorskiej interpretacji, obaj stosuja techniki wlasne (wlasne autorskie) oraz wlasne (wlasne techniki ktora sie posluguja), obaj wprowadzaja deformacje (geometrii, waloru itp), obaj w produkcie finalnym osiagaja obraz materialny w jakiejs technice. Albo obu akceptujesz, albo obu odrzucasz. Nie mozesz jednego akceptowac a drugiego odrzucic tylko dlatego, ze jeden z nich posluguje sie olowkiem i pedzlem, a drugi przetwarza pliki na komputerze uzywajac myszy czy czegokolwiek innego. Wszak to nieistotne jak to robia. I podobniez bedzie z malarzami (foto)realistycznymi. Oni tez tworza (wykorzystujac indywidualizm tworczy) obrazy (nic to przeciez ze farba czy kredka a nie tuszem czy haftem) realistyczne, wygladajace jak fotografia, i znowu uzywaja technik wlasnych w obu znaczeniach. Ich tak samo nalezaloby zaakceptowac, nie moga byc dyskryminowani tylko dlatego, ze kamery nie uzywaja (wszak i fotografia kamery nie potrzebuje, a roznic innych nie ma). Woz albo przewoz. Odrzucamy wszystkich, albo wszystkich akceptujemy. Odrzucamy - wszystko jest jasne. Akceptujemy - rowniez jest jasne, "OBRAZ == FOTOGRAFIA" (wszak i fotografia nie musi byc realistyczna) - tylko jaki to ma sens? Po co pisac "OBRAZ == FOTOGRAFIA" skoro OBRAZ ma swoje znaczenia, i FOTOGRAFIA ma swoje znaczenie, i wcale nie jest tak ze obraz jest tozsamy z fotografia? Snowman [ignoruj] 01.02.06 12:17 A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:42 - alez smialo wrzucam wszystko co jest przetwarzane w zalozeniu interpretacji graficznej pliku przez komputer. Fotografia, malastwo, grafika cyfrowe to tylko przyklady. Wszystko co moze byc wyinterpretowane z sensem w obraz graficzny. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:36 - absolutnie nie, nigdzie w pliku nie jest zapisane jego przeznaczenie do wyinterpretowania w fotografie, w malunek czy cokolwiek innego. Tylko i wylacznie przeznaczenie do sensownego wyinterpretowanie w dowolna grafike. Reszte pomine, bo nie ma to sensu. Voycieszek [ignoruj] 01.02.06 11:59 ok wydrukowałem sobie najnowszą dyskusję - taki byłem :) PawełP [ignoruj] 01.02.06 11:45 Voycieszek, nie przejmuj się :) do mnie również docierają jedynie fragmenty Voycieszek [ignoruj] 01.02.06 10:26 ja Was moi drodzy nie łapię :/ dużo piszecie strasznie A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 10:11 Witaj Wojtuś :) w sferze Feniksa :D A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 10:10 MZ wszelkich różnic, wad, zalet nie należy szukać a technice/narzędziach a raczej w tym co tworzy mniejszą/większą "aurę" (każda tworczość ją posiada nawet techniczne projektowanie). Różnice znajdują się bardziej w sferze emocjonalnej, psychologicznej. Na tych "sferach" bazuje tówrczość posługująca się środkami technicznymi. Voycieszek [ignoruj] 01.02.06 09:55 Bry :) Śnieżny Człowieku, zawitam :) A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:45 Więc tym bardziej twierdzę: NARZĘDZIE NIE DETERMINUJE PRODUKTU. W tym fotografii. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:42 Na tym bazujesz: "Taka jest natura tego narzedzia (w pewnym sensie walca). " Ale walec traktujesz wybiórczo wrzucając (walcując) do jednego worka fotografię (cyfrową), Malarstwo (cyfrowe), grafikę (cyfrową)> Śmiało dodaj tam jeszcze wszystko co tylko jest przetwarzane graficznie prze komputer. ;) A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:39 Nie wprowadzam wypaczeń. To Ty chcesz do jednych dziedzin stosować programy komputerowane zarzucając im brak ciągłości, a inne traktujesz inaczej. Książka przetworzona komputerowo nadal będzie książką, a fotografia fotografią. Takie jest moje zdanie. I stawiam to we właściwym miejscu komputer i programy jako NRZĘDZIA ktorymi się posługujemy. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:36 Pracujemy na pliku przeznaczonym do wyinterpretowania jako obrazek > NIE jako obrazek tylko jako FOTOGRAFIA Snowman [ignoruj] 01.02.06 09:28 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:19" kto powiedzial, ze zlego? "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:18" kto powiedzial, ze tylko projekt cyfrowy jest dobry? Kto powiedzial, ze byt wyjsciowy nie jest bytem wyjsciowym, bo gdzies wczesniej nie bylo ciaglosci z bytem wejsciowym? "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:17 " gdzie jest napisane, ze dla bytu wyjsciowego ma znaczenie rodzaj (forma) projektu? Wypaczasz, wypaczasz, wypaczasz (celowo badz nieswiadomie). Koncze. Snowman [ignoruj] 01.02.06 09:25 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:14" - w zaleznosci od interpretacji pliku. To ze bilans finansowy jest traktowany jako tabela liczb a nie macierz kolorowych punktow opiera sie tylko na przylozonej interpretacji i "wizualizacji". Mozesz spokojnie plik (ktory chcesz interpretowac jako bilans) wyswietlic jako bitmape (czyli potraktowac, wyinterpretowac jako obrazek). I vice versa. Tyle ze plik przeznaczony do wyinterpretowania jako bilans wyinterpretowany jako obrazek bedzie pewnie malo czytelny, podobnie jak plik przeznaczony do wyinterpretowania jako obrazek wyinterpretowany w bilans bedzie mial malo sensu. Nie zmieniaj sensu i nie wypaczaj wypowiedzi. Pracujemy na pliku przeznaczonym do wyinterpretowania jako obrazek i wyinterpretowanym jako obrazek. Rozne sa tylko byty sluzace do wyinterpretowania tego pliku w obrazek. Choc rownie dobrze mozesz skierowac plik przeznaczony do wyinterpretowania jako obrazek na wyjscie audio, i dzwieki ktore otrzymasz, wcale nie beda musialy byc tylko bezladna kakofonia. I na tym koncze. Nie mam czasu i sily na ciagle prostowanie wypaczen, ktore probujesz wprowadzic w moje wypowiedzi. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:19 Taka jest natura tego narzedzia (w pewnym sensie walca). > Ale przegiąłeś. Używamy na świecie jednego ZŁEGO NARZĘDZIA i to dyskredytuje wszystko co z jego pomocą zostało wykonane bo "nie ma ciągłości" ;) A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:18 Jasne - samochody zaprojektowane komputerowo nie są samochodami. Nie można nimi jeździć. Książka nie jest książką bo "nie ma ciągłości". A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:17 Snowman [ignoruj] 01.02.06 09:12 A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:06 i A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:07 - narzedzie projektu, ktory pozwala na zerwanie spojnosci pomiedzy typem wejscia i wyjscia, i ktorego produkt finalny jest definiowany na etapie "wizualizacj", a nie projektu. Projekt, ktory w zaden sposob nie wymusza typu wyjscia. Projekt, o ktorym mozna powiedzie tylko, ze jest grafika przeznaczona do wizualizacji w formie jakiegos obrazu. I odlaczam sie. > Widocznie spójności trzeba szukać gdzie indziej a nie w TECHNICE. NIKOGO nie będzie obchodziło czy samochód został zaprojektowany na papierze, czy w komputerze byle dobrze jeździł. Snowman [ignoruj] 01.02.06 09:15 A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:10 - bazuje na pliku, bo na pliku, i tylko na pliku, bazuje, opiera sie obrobka cyfrowa. A plik determinuje zerwanie polaczenia miedzy typem (bytem) wejscia a wyjscia. Taka jest natura tego narzedzia (w pewnym sensie walca). A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:14 A wyjaśnij mi dlaczego wyświetlane zdjęcie cyfrowe nazywasz grafiką komputerową, a wyświetlanego bilansu fonansowego e Excelu już tak nie nazwiesz. W mysl tego co piszesz to też jest GRAFIKA KOMPUTEROWA. Snowman [ignoruj] 01.02.06 09:12 A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:06 i A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:07 - narzedzie projektu, ktory pozwala na zerwanie spojnosci pomiedzy typem wejscia i wyjscia, i ktorego produkt finalny jest definiowany na etapie "wizualizacj", a nie projektu. Projekt, ktory w zaden sposob nie wymusza typu wyjscia. Projekt, o ktorym mozna powiedzie tylko, ze jest grafika przeznaczona do wizualizacji w formie jakiegos obrazu. I odlaczam sie. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:12 Zachowanie tego powiazania wynika tylko z checi i "dobrej woli" osoby poslugujacej sie projektem, ale nie jest w zaden sposob wymagane czy konieczne. > Nie chodzi o dobrą wolę tylko o SENS danej twórczości. Gdzie leży ten sens? MZ nie w technice. Trzeba go szukać gdzie indziej. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:10 Ale to Ty bazujesz z uporem na pliku. Wyswietlany, wydrukowany, naświetlony plik nie jest plikiem. Snowman [ignoruj] 01.02.06 09:10 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:04" nie przy pomocy komputera, a przy na podstawie pliku graficznego (interpretowanego jako graficzny). Uzycie komputera nie determinuje GRAFIKI. Straszliwie wyginasz. Snowman [ignoruj] 01.02.06 09:08 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:59", tak, wlasnie tak. Plik jest forma przejsciowa. Projektem. Projektem niezaleznie od tego, na jakiej bazie powstal i w jakiej formie zostanie zrealizowany. Etap pliku, projektu, zrywa powiazanie pomiedzy forma (bytem) wejscia i forma (bytem) wyjscia. Zachowanie tego powiazania wynika tylko z checi i "dobrej woli" osoby poslugujacej sie projektem, ale nie jest w zaden sposob wymagane czy konieczne. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:07 GRAFIKA KOMPUTEROWA = NARZĘDZIE PROJEKTOWANIA fotografii, obrazu, książki, samochodu, bilansu finansowego. TYLKO NARZĘDZIE. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:06 PROJEKT > czyli forma przejściowa. Projekt czegokolwiek nie jest celem sam w sobie. Jest nim efekt końcowy. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 09:04 Idąc Twoim tokiem rozumowania WSZYSTKIE WYTWORY jakie powstały z zastosowaniem WINDOWSA i programów mu podporządkowanych są GRAFIKĄ KOMPUTEROWĄ. A wcale tak nie jest i nie sądzę aby było kiedykolwiek. To jest tykko łatwy WOREK. Snowman [ignoruj] 01.02.06 09:04 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:45" - nie metal. Projekt do pozniejszej "wizualizacj". "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:49" - jeszcze raz - tak, sa dwa rozne podejscia do "wlasne". Dlaczego i na jakiej podstawie sklaniam sie ku temu drugiemu juz pare razy napisalem, wiecej nie bede. "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:55" - zmieni. Tworzysz projekt. Dopiero na podstawie projektu wydrukujesz ksiazke, naklejke, folder. Nic nie stoi na przeszkodzie, zeby to, co w zalozeniu mialo byc ksiazka, na podstawie tegoz projektu, wyprodukowac jako folder czy naklejke. Mozna sie zastanawiac nad sensem takiego dzialania, podobnie jak mozna sie zastanawiac nad sensem haftu krzyzykowego na podstawie obrazu z camery obscury - ale brak takiego oczywistego sensu nie znaczy, ze nie mozna tego zrobic, ze plik jest tylko projektem, z ktorego rownie dobrze mozesz zrobic odbitke i haft. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:59 I Wyraźnie. Plik jest tylko formą przejściową pomimo, że trwale zapisany. Więc MZ Twoje bazowanie na nim jest błedne "u źródła". ;) A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:55 Z własnego podwórka. Sotusję programy i komputer do stworzenia książki, naklejki, folderu. I NIC tego nie zmieni, że nadal są książką, naklejką, folderem. NARZĘDZIE tego nie zmieni. I nie ma powodu dla którego w jednych dzidzinach to jest normalne a w innych nie. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:49 Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:40 "Z tym również że nie ma własnych technik w fotografii cyfrowej." - wiec podaj je. Bo ja pokazalem. Na przykladzie skanografii, w modyfikacji procesu tworzenia (a nie pozniejszej, juz jednolitej postobrobki) pliku. > To jest teoretyzowanie. To co widać to Horotwitz i inni. To ma znaczenie bo dotyczy KONKRETNEJ twórczości z zastosowaniem technik WŁASNYCH twórcy. ZMIENIŁEŚ znaczenie technik własnych w trakcie dyskusji. Ja dyskutowałem o tym co pisał autor tekstu, a Ty o swoim wyróżniku. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:45 Wyprodukowany przez komputer plik bedzie caly czas plikiem. > Mieszasz jednak. Plik to tworzywo, metal. Efekt odbierany (zastosowanie) jest zupełnie inny. Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:45 Voyciu, zapraszam dzis przelotnie po poludniu. Rozmiarow i ciezaru kolumny wczoraj niedoszacowalem ;) Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:43 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:34" tak - istota tkwi w tym zalazku. Problem tylko taki, ze wybrany dla fotografii cyfrowej zalazek (rzutowanie obrazu optycznego na plaszczyzne przy pomocy ukladu soczewek) nie jest reprezentatywny dla fotografii - kamera nie jest ani elementem wystarczajacym, ani koniecznym. Jest elementem najczesciej w fotografii uzywanym, ale w zaden sposob fotografii nie determinujacym. Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:40 "Z tym również że nie ma własnych technik w fotografii cyfrowej." - wiec podaj je. Bo ja pokazalem. Na przykladzie skanografii, w modyfikacji procesu tworzenia (a nie pozniejszej, juz jednolitej postobrobki) pliku. Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:37 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:30" wyprodukowany przez uniwersalna maszyne telewizor bedzie telewizorem, pralka pralką, samochod samochodem. Wyprodukowany przez komputer plik bedzie caly czas plikiem. Ale nie jest zle. Pozniej, w procesie wizualizacji, mozesz ten plik (ten sam, nie taki sam, ten sam plik) naswietlic, mozesz opluc atramentem na papier, mozesz silownikiem pomazac pedzlem czy napylic aerografem, mozesz wyhaftowac haftem krzyzykowym, mozesz zrobic z tym cokolwiek i uzyskasz produkt ktory bedzie obitka, wydrukiem, malunkiem, graffiti, haftem ludowym i czym tam jeszcze. Ale sama natura pliku graficznego w zaden sposob nie determinuje, co z niego uzyskasz. Wejscia sa rozne, wyjscia sa rozne, wejscie i wyjscie nie musza byc ze soba zgodne. "Przewod trawienny" jakim jest plik binarny powoduje ujednolicenia po drodze i stwarza wlasnie mozliwosc transformacji jednego typu wejscia w inny typ wyjscia. Tylko kwestia umowy jest, ze tworca digitalizujac ruchy po tablecie w ostatecznym efekcie posluzy sie wizualizacja przy pomocy aerografu, a nie na przyklad haftu krzyzykowego (a nic nie stoi na przeszkodzie, zeby sobie pohaftowal ;) ). A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:34 Nasza dyskusja utwierdza mnie jednak, że ISTOTA danej dziedziny tworczoście nie leży wcale w technice, ktora jest tylko narzędziem. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:32 Nie, nie mogę się zgodzić. Z tym również że nie ma własnych technik w fotografii cyfrowej. Takich WAŁSNYCH jakie autor tekstu miał na mysli. Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:30 Podczas gdy jest "OBRAZ > FOTOGRAFIA" A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:30 Prościej: Inteligentna maszyna, która wykona telewizor, fotografię, samochód, obiad... b edzie tylko narzedziem. Nie ma i nie będzie żadnego powodu aby te produkty nazywać inaczej niż były nazywane tylko z powodu uniwersalności maszyny. A to starasz się zrobić stosując uproszczenie "grafika komputerowa". Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:30 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:20" o, no wlasnie stalo sie to, co pisalem wczoraj ;) Po przejechaniu walcem stawiasz "OBRAZ == FOTOGRAFIA" ;) Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:28 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:23" nie komputer, tylko konkretne narzedzie pracujace na konkretnym typie pliku. Wspolnym dla wszystkich rozpatrywanych dziedzin. Pliku, ktory za kazdym razem wizualizowany jest tworcy w identyczny sposob. A potega obrobki cyfrowej tkwi w tym, ze mozesz zasymulowac efekt podobienstwa tego obrazu do czegokolwiek. Rozdzielne jest to jedynie na etapie digitalizacji zalazka, pochodzenia zalazka. Pozniej jest jedno narzedzie symulujace rozne (wlasciwe dla roznych dziedzin) efekty wizualne. Szlus. Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:24 Co do "A_R_mator [ignoruj] 31.01.06 23:33" i "(...) w myśl określenia "Nie uznaję tego, nie znam i nie chcę znać"." - i tu sie wlasnie mylisz. Wlasnie dlatego, ze rozpatruje roznice i podobienstwa, i wyciagam wnioski jakie z tego plyna. Im bardziej zagladal do srodka, tym bardziej prosiaczka tam nie bylo. Im glebiej analizujesz problem, tym bardziej widoczne sa roznice, choc i ujawniaja sie elementy wspolne, ktorych z wiekszej odleglosci sie nie zauwaza, ale nie znaczy to, ze te elementy wspolne likwiduja, usuwaja roznice. Z jednej strony jest analiza wieloaspektowa, z drugiej strony spojrzenie zwyklego konsumenta - "ten obraz wyglada przeciez jak (*) wiec jest (*)"- w miejsce (*) wstaw dowolna dziedzine. I na tym koncze. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:23 Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:19 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:15" nie upowaznia wrzucenia prac do jednego worka (bo zalazek rozny), ale i nie o tym mowie (choc zdajesz sie mi to sugerowac). Mowie o wrzuceniu do jednego wora metod grafiki komputerowej (ktora jest przykladana do juz jednolitego tworu, jakim jest binarny plik graficzny zawierajacy informacje o zdigitalizowanym zalazku) - roznicowanie dalej moze sie odbywac co najwyzej w sferze symulowania efektow podobienstwa do danego tworu. >>> To jest właśnie MZ droga do nikąd. Na podstawie jednego narzędzia jakim jest komputer wrzucasz wszystko do jednego worka. A to wszystko przez dużą wszechstronność narzędzia. Jesli uniwerslany robot będzie wykonywał różne przedmioty o całkowicie różnych zastosowaniach to też odejmiesz im właściwe znaczenie? A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:20 Kładziesz tutaj naciks na słowo "obrazy", ktore jest MZ TYLKO synonimem FOTOGRAFII tworzonej z użyciem technik cyfrowych. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:19 "Unikalność prac w technikach własnych jest spełnionym marzeniem fotografii i wyzwaniem dla obrazów tworzonych metodą cyfrową." - dla mnie to jest konkurencja w ramacj jednej FOTOGRAFII przy zastosowaniu różnych technik jej wykonywania :D Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:19 "A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:15" nie upowaznia wrzucenia prac do jednego worka (bo zalazek rozny), ale i nie o tym mowie (choc zdajesz sie mi to sugerowac). Mowie o wrzuceniu do jednego wora metod grafiki komputerowej (ktora jest przykladana do juz jednolitego tworu, jakim jest binarny plik graficzny zawierajacy informacje o zdigitalizowanym zalazku) - roznicowanie dalej moze sie odbywac co najwyzej w sferze symulowania efektow podobienstwa do danego tworu. Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:16 A_R_matorze - wiekszosc naszej dyskusji toczy sie wokol tego tekstu, wiec nie jest to wypaczanie, a jedynie prowadzenie rozwazan sprowokowanych tym tekstem. Z tego tekstu (z ktorym generalnie sie zgadzam) wyszla jedna sporna interpretacja, ktora sie caly czas przewija. "Unikalność prac w technikach własnych jest spełnionym marzeniem fotografii i wyzwaniem dla obrazów tworzonych metodą cyfrową." - dla Ciebie jest to unifikacja, dla mnie jest to zauwazanie roznic roznych bytow. I na tej podstawie probujesz budowac wrazenie, ze cos jest wykluczane z czegos, cos nie jest czyms, itd. A ja tylko pisze. Autor zauwaza istnienie roznic pomiedzy roznymi bytami (nawet roznie je nazywajac). I tyle. Roznic, a nie ujednolicenia (choc byc moze kiedys takie ujednolicenie w jakiejs sferze nastapi). A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:15 Skrót myslowy "grafika komputerowa" właśnie przez to, że jest tym skrótem MZ jednak spłyca pojęcia. Uniwersalizm narzędzia (stosowanie go do wielu prac) nie upoważnia do wrzucania tych prac do jednego worka. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:13 Dla mnie wyraźnie autor tekstu mówi o technikach własnych poszczególnego twórcy a nie technikach własnych fotografii jako takiej. Tekst dotyczy indywidualizmu powstawania fotografii danego twórcy. Ta mysl jest tutaj bardzo wyraźna. Szukanie technik własnych fotografii jako takiej w rozumieniu wyróznika własnie staje się "maślana" wobec faktu, że róznimy się w poglądach na rolę techniki w definiowaniu pojęcia. Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:11 A_R_mator [ignoruj] 31.01.06 23:33 - arcenal srodkow (zaimplementowanych "narzedzi") bedzie inny, bo inne elementy sa do zasymulowania efektow malarstwa, inne do zasymulowania efektow fotografii itd. Wycinki narzedzi grafiki komputerowej, zeby nie obciazac na przyklad malarza "narzedziami" potrzebnymi do symulowania efektow fotografii. To co napisal "PawełP [ignoruj] 01.02.06 07:26" odnosi sie generalnie nie tylko do "grafiki komputerowej" ale generalnie calej dyskusji, choc staram sie mozliie gleboko wchodzic (na ile czas i objetosc pozwalaja). A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:08 A_R_mator 30.01.06 12:15 Paul Valery, poeta i eseista francuski stwierdził w jednym ze swoich esejów, że "... pożyteczniej jest mówić o tym, czego się doświadczyło, niż udawać, że wiedza może być całkiem bezosobowa, a obserwacja może istnieć bez obserwatora. W gruncie rzeczy nie ma teorii, która nie byłaby opracowanym fragmentem czyjejś autobiografii". Fotografia w technikach własnych jest fragmentem mojej biografii, równie ważnym jak okazjonalne bycie fotografem w Teatrze Laboratorium Jerzego Grotowskiego, w ostatniej fazie jego działalności w Polsce. Była to praca i wspólne przebywanie z ludźmi mocno zmotywowanymi i zbuntowanymi w zakresie życia społecznego, jak i pojęć metafizycznych. Na tym tle, jałowość rzeczywistości tzw. życia fotograficznego końca lat siedemdziesiątych z wszechwładnie panującą dworską sztuką fotomedializmu mogły wyzwalać jedynie postawę bycia outsiderem i wybór indywidualnej drogi w fotografii. Jak zwykł był mawiać Grotowski "w sztuce trzeba być osobnym". Postawę buntu wobec zastanej rzeczywistości starałem się kanalizować w procesie pracy nad artystycznym rzemiosłem fotografii. Poznawanie rzemiosła w szczególe, w detalu, systematycznie, było dla mnie funkcją rzeczywistego, a nie pozornego czy formalnego profesjonalizmu. Indywidualna anarchia i symboliczny bunt był również wyznacznikiem działań w obrębie procesu fotograficznego, wbrew utartemu programowi chemii materiałów fotograficznych. Pierwsze prace w technice własnej powstały na początku lat osiemdziesiątych, jako efekt dodatkowy poznawania przez poszukiwanie, element "praktyk alchemicznych" czy "wyważania otwartych drzwi". Były to fenomeny, którymi rządzi przypadek, których nie można planować ani powtarzać, gdyż są jednostkowe i unikalne. Należało więc docenić przypadek, jako tę "nieuzasadnioną konieczność" jak go określił lmmanuel Kant, gdyż jest istotny zarówno dla rozwoju fotografii (Schultz, Daguerre) jak i praktykowany w sztuce współczesnej. Przypadek bowiem nie musi oznaczać dowolności, a krytyczny wybór powinien sprostać autorskim wymaganiom. Dokąd prowadzą własne metody i techniki w fotografii? W dobie zmiany wzoru czy definiowania pojęcia fotografii, obrazy fotograficzne w technikach własnych mogą być wehikułem, który przeniesie nas w przyszłość. Rosnące znaczenie fotografii cyfrowej w czasach końca wieku i milenium przyniesie zmiany podobne jak pojawienie się dagerotypii i talbotypii dla wieku XIX, tyle tylko, że owe zmiany zajdą znacznie szybciej. Należałoby zastanowić się co pozostanie i jako fotografia znajdzie w przyszłości i swoje miejsce i rozwój. Już dziś, szybkość jaką oferuje fotografia cyfrowa predestynuje ją jako narzędzie do fotografii komercyjnej czy prasowej. Cóż z tego, że obrazy cyfrowe nie posiadają "aury", nie muszą jej posiadać w swoich zastosowaniach. Dla tworzącego osobno, artysty, fotografia stanie się wymarzonym medium, bo uwolnionym od komercji i pośpieszności. Obrazem o przestrzeniach ideowych, symbolicznych i duchowych, spełniającym jednocześnie postulat "aury" dzieła sztuki poprzez swą jednostkowość. Unikalność prac w technikach własnych jest spełnionym marzeniem fotografii i wyzwaniem dla obrazów tworzonych metodą cyfrową. A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:07 Sądze miało byc A_R_mator [ignoruj] 01.02.06 08:07 Sazę, że jednak Snowmanku wypaczyłeśl myśl autora tekstu. Nie o tm pisał o czym Ty mówisz. Przytocze go jeszcze raz. Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:06 Jesli nie zgadzasz sie z syndromem nadrzednosci techniki, to mow o obrazie, a nie uzywaj pojec, ktore zakladaja okreslona technike w swojej podstawie ;) Do czego caly czas namawiam :) Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:05 A_R_mator [ignoruj] 31.01.06 23:10 dlatego caly czas pisze - wlasne czyli indywidualne dla tworcy (jak izohelia Romera), albo wlasne jako wlasciwe dla danego tworzywa. Mozna rozumiec dwojako. IMO z cytowanego tekstu plynie sugestia o tym drugim bardziej - z ktorego fragmentu juz wczoraj wskazywalem. Snowman [ignoruj] 01.02.06 08:01 Brykajcie! Poniewaz mocno nieczasowy dzis bede, wiec tylko wroce jeszcze do wczorajszej "A_R_mator [ignoruj] 31.01.06 16:12 "zabraknie Ci techniki wlasnej malastrwa" > przekornie - zabraknie mi jednej z technik malarstwa; zabraknie techniki własnej fotografii - zabraknie jednej z technik fotografii. ;)" - zabraknie nie tylko jednej z technik. Zabraknie wszystkiego, co zostaje pominiete przez wybor zalazka przeznaczonego do digitalizacji. Nie bede rozwazal malarstwa, ale w sferze "fotografii cyfrowej" wybor zalazka jakim jest obraz rzutowany na plaszczyzne przy pomocy ukladu optycznego jest wyborem jednej z cech, ktora ani nie jest konieczna, ani nie jest wystarczajaca do bycia fotografia. Bardzo niereprezentacyjny zalazek, mimo ze popularnie wykorzystywany najczesciej. PawełP [ignoruj] 01.02.06 07:26 pojęcie "grafiki komputerowej" nie stanowi spłycenia tematu lecz skrót myślowy IMHO PawełP [ignoruj] 01.02.06 07:25 bry aKySZ [ignoruj] 01.02.06 00:43 836209 ;D aKySZ [ignoruj] 01.02.06 00:34 ja poproszę jakiś skrypt z tego o czym dyskutował A_R_mator i Snowman :))